
Uwaga święto Krasnych Godów (Kraszu / Kupaliów) można rozpoczynać przedświątecznie już od:
12 / 13 czerwca – Dzień Letniego Popasu Rydwanu Swarożyca o Wschodzie, Doba Wstrzymania Wzejścia Złotej Tarczy-Słońca
Dzień Letniego Popasu Rydwanu Swarożyca
Wtedy to wschód Złotej Tarczy następuje najwcześniej i od owego dnia stan ten wciąż trwa do nocy z dwudziestego na dwudziestego pierwszego czerwca, od kiedy to każdej kolejnej doby Swarożyc wyciąga swój Rydwan ze Złotą Tarczą na Niebiosa coraz to później.
Doba Wstrzymania Drogi Wzejścia Słońca, gdyż Słońce podczas rannego zorania ukazuje się nad widnokresem w miejscu położonym najdalej ku kierunkowi północnemu, ku Kirowi Kolady. Trwa ono następnie w tymże miejscu wzejścia przez całe sześć dni. Dziewiętnastego czerwca rozpoczyna zaś znowu powolną drogę powrotną po Niebiosach ku stronie południa, ku Kirowi Ruji.
Stąd Lęgowie Wielcy, Ślężanie, Łużycy, Sorbowie Nadłabscy, Ślęgowie i Horole Wiślańsko-Żywieccy dnia dwunastego czerwca o zachodzie słońca zagaszają Ogniszcze u Zapisu, pozostawiając w nim tylko czerwony, krasny żar. Tak rozpoczynają Przedświęta Krasnych Godów.
Tego dnia obkadzają Ślężanie, Lęgowie Wielcy i Łużycy Nadłabscy godowlaną zwierzynę kładzidłami z ziół i baraniego włosia, a na Świętym Zagonie stawiają Wiązankę Zieleniny i przewiązują ją bajorkami: złotym – Słonecznym, czerwonym – Ogniowym i niebieskim – Niebiańskim, albo też biało-świetlistym – Świętowitowym.
następnie kontynuować je można:
16 czerwca (a według tradycji lęgijskiej od 13 czerwca) – Letnie Słońca Stanie, Przedświęta
Pierwszy to Letniego Słońca Stania dzień – Letnia Łucznia
Odtąd najdłuższe dni i najkrótsze noce trwają do dwudziestego czwartego, kiedy to o północku na dwudziestego piątego czerwca odradza się widzialnie w Jawi, odnowione z Iskry Iskonu Ciemne Światło Świata – Czarno-Czerwony Wedrak Turomęża, czyli Świetlistny Owadzi Zalążnik – Bedro-Nica. Od tej chwili Wedrak ów pożera coraz chciwszymi kęsami światło dnia. Najpóźniejsze zachody Złotej Tarczy Swarożyca trwają od wieczora dziewiętnastego dnia Brata Czerwienia-Izoka do jego trzydziestego dnia.
Przedświęta – Przygotowania do Krasnych Godów;
Wróżba Stojącego Słońca;
Zielenina.
(Uwaga: Letnie Słońcestanie jako dni najdłuższe i najkrótsze noce rozpoczyna się astronomicznie 16 czerwca i trwa 9 dni do Odrodzenia Ciemnej Iskry-Iskonu Wedraka – 25 czerwca. Natomiast według tradycji Kapiszt Lęgijskich wyróżnia się okres trwający 12 dni, który zaczyna się 13 czerwca, a więc 3 dni wcześniej – z chwilą gdy Słońce odwraca podczas wschodu swój bieg na Niebie z najdalszego położenia północnego – w Kirze Kolady, w którym wschodziło przez 6 dni – i rusza znów w kierunku południa – ku Kirowi Ruji).
Właściwe Krasne Gody – Krasz – rozpoczynają się jednak 20 czerwca i trwają przez 7 dni do 26 dnia tego miesiąca.
20 czerwca – Wikłarz (lub Baba Jiwa) i Wielkie Letnie Baby – Wikła Doba


Krasne Gody – Krasz / Kupalia – nowy fragment z Księgi Tanów , tom Wiosna-Lato
A wędrowały Tury ku Sinemu Morzu
I popłynęły Tury poza Sine Morze
I wpłynęły Tury na Wyspę Bujanią
I poszły Tury po wyspie w Padół
Spotyka je Turzyca tutaj Złotoroga
Wita je Złotoroga Turama Dziewięcioroga
A ona Turzyca-Turama im rodzoną matką
– A witajcież mi, Tury, Tury Złotorogie
Złotorogie wy wszystkie, Tury Jednorogie
Gdzieście, Tury, bywały i coście widziały?[i]
A czemuż to od tej śpiewki dziwnej, od Kolędeczki Pełnego Lata, My – Roja Runna i Rojan Rajski, zstępując z Niebiosów w Padół Ziemski, ten Tan Wielkiego Dnia Godowego rozpoczynamy? Jasne Jasła Pełnego Lata zaczyniamy?!
Na końcu tanu owego pojmiesz to w pełni, bo jest onże Tanem ku Pełni zdążającym, a w sobie szczęstnie pełnię szczęśliwości niesie.
Nie sposób tegoż tanu pojąć, zanim się w pełności nie obejmie choćby wszelkich nazwań jego. Ale i to przecież nie starczy.
Bądźcie więc cierpliwi, bo Lato to inna pora niż ta burzliwa część roku, kiej Wiosna Pani na Ziemi Matce króluje. Lato nie skacze z kwiatka na kwiatek, lecz toczy się swoim rozsłonecznieniem niczym rzeka u ujścia w morze, wodami swemi pełne jest, drogą swoją godową już przebytą spełnione jest.
Lato zalewa Ziemię gorącem, lepi się upałem do pleców, zwalnia znacznie bieg rzeczy, acz we wzroście i w wypełnianiu się wszego żywego sokiem i słodyczą, miąższem i mleczem nie ustaje. Z biegiem swoim jednak ów mlecz i sok, słodycz i miąższ zasklepia i osusza, wody wartkie w miodne lepy lepi, mocą swoją krzepi i zagrzewa ciała, pełnię smaku Owocom Godowym z każdym miesiącem swym nadaje.
Słyszcie nas, dziatki moje. Mnie, Runię Runącą, Wielką Maję Gającą, któram przez Raja-Gaja Rojnego śwarnie dopełniona i zaspokojona.
Słyszcie nas, nasi ziemscy dziedzice, osadnicy tutejsi, rolnicy i robotnicy ziemscy, namiestnicy bogów Welańskich, spełniciele Prawi w Jawi, słyszcie i mnie, Wielkiego Maja Gającego, Wielkiego Runa Rogatego – Rugołotę, który się w łonie Rojany-Gaji godnie ukorzenia, a w uniesieniu unasienia ją i zaczyn czynem wypełnia!
– Ile to nazwań ma ten Dzień Święty, ta Dań i ten Tan przewspaniały?! Wszak to Tan Szósty, Największy Letni Tan – Dzikie Łowy Niebieskie Lata, Kres, Krasz, Krest, Czarkan, Sąbudka-Samobudka-Sobótka, Wianki – Święto Światła, Święto Stada-Stadła, Kupernocka, Stodarnica, a także Baby Letnie, Święto Ruji-Rujana (czyli Rujewitów) i Święto Białobogi, Święto Sporu i Boru, Wody i Ognia, Ziemi i Powietrza.
Co okres jakiś również Święto Czaru Duszy Małe, albo Wielkie – Czartan, Czarodań-Czarodanina.
To Czas Kiru Południa – Letnie Górowanie Słońca/Jasności. Święto Lwa-Kota, Węża-Smoka(Onawiela-Serpęta) i Dzika (Lochy Maciory i Odyńca Dzikoty), Druga Ćwiarta Godu – Kieł Odyna – Kołodyn, II Wspór Niebieskiego Zwierzyńca Ziemi, ze znaku Byka przez Bykołaka[ii], a potem dalej z Rakiem idzie do Lwa. A jako że Lew-Kot, ten leżący na południu w Kole, to wydaje się, iż na plecach on, do góry nogami w sekirze-pieczęci stoi. Jest to zatem znak, że mamy też Święto Nocy i Świateł Nocy, że to C(z)arów Nocy Święto: Boga Książa-Chorsa-Horsa-Horusa-Andaja-Czara, Bogini Księży-Anu-Chorsiny-Czary-Łuny, Bogini Córki – Chorsawy-Czarki-Czurki i Chorsowego Syna – Chorsynca-Chorsińca-Czarzyca-Czura oraz Gwiezdnika-Płona z Rodu Ksnów-Chorsów.
Noc to Świętorujańska, Świętoruja, Święto Rujewitowe, kiedy Słońce Dnia – Swarożyc – w północek odmienia się w Słońce Nocy – Chorsa; co dzieje się tylko tej nocy, Nocy Zrodzenia Ciemnej Iskry – Krasnego Wedraka-Iskonu, tylko tej jednej, szczególnej, jedynej.
Ówże Swarożyc przechodzi niby zwyczajnie, a niezwyczajnie – pod Ziemią, z Zachodu!
Z Zapadu przenoszony jest przez Andaja-Horsa-Horusa – Pana Wielkiej Zmiany i Anu-Chorsinę – Panią Wielkiej Taji – na Wschód!
Na Wstok przepływa na grzbiecie ich wierzchowców, Skrzystego Lwa-Kota i Skrzystego Wężownika, albo dosiadłszy Skrzystego Dzika Ziemi i Wodów – Dzika Zaświatowego, Nawskiego. Tegoż Swarożyca Chorsowie okrywą swoją Zaćmą siną, Zaćmiewają go, blask mu odbierają, twarz i ciało mu czernią, a sami jako te Zwiercadła okrywą swoją świecą, jasnem obliczem swoim Niebiosa wybłyszczają. Całe Niebo od ich łuni lkśni.
To z nimi razem, w ich ukryciu, umyka z Dzikich Łowów Iskra Iskonu – Wedrak Ciemny, Zalężnia Czarnego Byka-Tura – Turomęża-Zemuna. Tymczasem wtedy Chors Pełny na Niebiosach Nocnych objawia się w całej swej krasocie z Syrym Juszem pod rękę.
W orszaku idą z Sotis Gwieździstą, z Istydą-Izydą Ciemną, w ten Święty Sam War Wrat – Święto Żiwy-Siwej – Samwarwrat[iii].
– A witaj ty, Złotoroga Turzyco-Turamo,
Witajże, Dziewięcioroga Matko nasza
A my Tury Złotorogie, Jednorogie rodzone twoje
I w dziewięciu na Zapad pływałyśmy z wyprawą
I byłyśmy, gdzie świat żywy się kończy
Gdzie noc wieczna panuje hardo
I byłyśmy za trzydziewiątą Siną Wodą
I za sześćdziesiątym trzecim Morzem
Gdzie przez Założne Wrota wracają
Dusze odnowione, gdzie je w Padół rzucają
– O Czcigodni Łęgowie, czas chyba by porządek zrobić w nieco splątanych Obrzędach Lata u waszych ludów i plemion! O Wielcy Lęgowie, o Lędzianowie Potężni, o Szlachetni Lężanie i Królewscy Lęchowie! – Mać Roja-Gaja ku wam zagaja.
– I u waszych plemion też, o Wędyjczycy Biali, Carowie Morskich Bezdroży! O Godni Wątowie Ątlądstydzcy – królujący Białomorzu i Łukomorzu, Pomorzu, Przedpomorzu i Zapomorzu-Morzu, i Nadciemnomorzu, i w Śródmorzu rozległym jako chąśnicy-moronyjarze, a też w Śródziemiu Międzymorskim jako oryle-flisacy prym wiodący. Czas już najwyższy, aby porządek ten w obrządkach waszych ludów uczynić – Ojciec Rujewit to wam naraja.
– Pięknie jest bowiem, gdy każdy sobie rzepkę skrobie, lecz wyście już zbytnio wyrośli, wyście nadto rozrośli się po wodach i po lądach, rozeszliście się szeroko rozpłożeni – dorzeka Ruń Dwubogińska. – Czas to jest więc stosowny, aby ład w święta wasze i obrzędy wprowadzić, żeby wam świętowanie nie zachodziło wzajem na siebie w różnych plemionach i ludach, a przez to nie przeszkadzało, lecz żeby was spajało i w jedność złączało.
– Tak więc to dzisiaj, we wszych waszych ziemiach zaczynać się będą Krasne Gody – Tan Krasy Wedraka/Biedronicy Czarno-Czerwonej, jak i Jasnej, Białej Bożej Krowy Czarownej! Święto Wodów i Rodów – Pępu Ródzi (Kwiatu Paproci, Peruniki), Ładów – Swadźba i Wianowanie, jak i Dziwieni-Kupałów-Kraszeni – Koszba, Kupalia, Kupalnocka, Święto Światła! – powiada Rujan Majski, bóg dwutwarzowy. A zaraz też dodaje:
– Święto to Wszych Bogów Lata, ciągnące się do Pełni Miesiąca-Księżyca Kresenia-Krasnika, Czerwenia-Izoka, w dniach od 20 do 26 Słonecznego Miesiąca Czerwca. Taki ci to jest Kres Krasny Jaruny-Jaryły – Wiosny i Wzkrzes-Krasz Gaja-Ruji – Lata. Przy tym ci wszyscy, którzy bardzo dokładnie baczą na Sklepienie Niebieskie i ruchy Rydwanu Swarożyca oraz jego Złotej Tarczy – Suońca, już z dnia dwunastego na trzynastego zauważają jego Letni Popas o Wschodzie. Wtedy to wzejście Złotej Tarczy następuje najwcześniej i od owego dnia stan ten wciąż trwa do nocy z dwudziestego na dwudziestego pierwszego czerwca, od kiedy każdej kolejnej doby Swarożyc wyciąga swój Rydwan ze Złotą Tarczą na Niebiosa coraz to później.
Stąd Lęgowie Wielcy, Ślężanie, Łużycy, Sorbowie Nadłabscy, Ślęgowie i Horole Wiślańsko-Żywieccy dnia dwunastego czerwca o zachodzie słońca zagaszają Ogniszcze u Zapisu, pozostawiając w nim tylko czerwony, krasny żar. Tak rozpoczynają Przedświęta Krasnych Godów. Mówią oni, że jest to Doba Wstrzymania Drogi Wzejścia, gdyż Słońce podczas rannego zorania ukazuje się nad widnokresem w miejscu położonym najdalej ku kierunkowi północnemu, ku Kirowi Kolady. Trwa ono następnie w tymże miejscu wzejścia przez całe sześć dni. Dziewiętnastego czerwca rozpoczyna zaś znowu powolną drogę powrotną po Niebiosach ku stronie południa, ku Kirowi Ruji. Dlatego to dwudziestego dnia Brata Miesiąca Czerwienia-Izoka Krasne Gody mają początek.
Tego dnia obkadzają Ślężanie, Lęgowie Wielcy i Łużycy Nadłabscy godowlaną zwierzynę kładzidłami z ziół i baraniego włosia, a na Świętym Zagonie stawiają Wiązankę Zieleniny i przewiązują ją bajorkami: złotym – Słonecznym, czerwonym – Ogniowym i niebieskim – Niebiańskim, albo też biało-świetlistym – Świętowitowym.
Szesnastego czerwca (a według tradycji lęgijskiej od trzynastego dnia czerwca) zaczyna się Letnie Słońca Stanie, pierwszy to jego dzień – Letnia Łucznia. Odtąd najdłuższe dni i najkrótsze noce trwają do dwudziestego czwartego, kiedy to o północku na dwudziestego piątego czerwca odradza się widzialnie w Jawi, odnowione z Iskry Iskonu Ciemne Światło Świata – Czarno-Czerwony Wedrak Turomęża, czyli Świetlistny Owadzi Zalążnik – Bedro-Nica. Od tej chwili Wedrak ów pożera coraz chciwszymi kęsami światło dnia. Najpóźniejsze zachody Złotej Tarczy Swarożyca trwają od wieczora dziewiętnastego dnia Brata Czerwienia-Izoka do jego trzydziestego dnia.
A Dusze rzucają Orły Strasze na Ostrów,
na Wyspę słynną, na zielony Bujan one spadają
– I co tamście jeszcze widziały, Tury Złotorogie,
Wy, przeukochane Jednorogie dzieciątka moje?
– O Matko nasza, Turamo-Kołoturo, o Bogów Rodzico umiłowana,
O Matko Urwo-Pierwnico, o Łado Wielka,
O Swątwolo-Swątlnico Nieskończona,
Widzieliśmy, jak Ćma Iskra się zaiskrzyła
I jak Ciemny Iskon się dokonał,
I jak wylęg wielki we Wrota one był rzuconym
Tu nowy głos w przemowę gładką Rujewitowej pary się wplata. Przyciężki on, kanciasty, splątany, nieco bełkotliwy, niczym pełnego wody wiadra i ciągnącego je z głębi studni łańcucha przelewanie i chlupot, skrzypienie i dudnienie w głąb, rzężenie i pomiany w cębrowinach studziennych niosące zgrzyty i odbijania ku zwierciadłu Źródła:
– Rzekłbym Ja Wam, Dziewisławie i Rodomiro – powiada Bóg Splotu i Plątu – jak to z onymi rozbieżnemi miarami Miesięcy-Księżyców jest, a też skąd te różne ich nazwania? Dlaczego tak się zowią oraz czym one się różnią? Lecz to jest wiedza bardziej do Księgi Wiedy przynależna, a w obrzędowaniu, świętowaniu, przyjemnościach życiowych, czczeniu Praw Przyrodzonych ludziom zwykłym zbędna. Wyście zajęci innymi sprawami bytu codziennego niż śledzenie zawikłanych przebiegów Gwiazd czy Lawirów Souarożica-Sołnca na Niebieskim Ptasim Gościńcu, a tym bardziej płynących z nich znaków – Sekirów-Toporów, czyli Tyrsów-Taj – Wtajemniczeń Wiary Przyrody i Wiedy Przyrodzonej.
Jednak by próżną ciekawość człowieczą zaspokoić, tyle jeno powiem, że w Czasach Złotych i Srebrnych oraz innych Czasach Niemierzonych ważna była Miara Miesiąca Księżycowego. A tych Braci Miesięcy było Trzynastu, dopóki się Kusy Świcień-Przedmarczyk, Przybycień nie zagubił. Stąd pochodzą ich nazwy prastare jak Świcień właśnie, jak Traweń-Brzezień – Morowy i Traweń-Kweteń – Łżykwiat, czyli Mały Maj-Maik albo Różany – Rożeń-Rosniak, czyli Wielki Maj, albo Kreseń-Krasnik, czyli Czerweń-Izok, azali też Lipeń – Groznik i Zarzew-Zarew – Miesiąc Sierpowy, które po tamtych przychodzą!
Różnie z tym nazywaniem Braci Miesięcy w różnych ziemicach Królestwa Północy jest i różnie z ich przybywaniem po sobie do królowania, a to ze względu na samą onegoż królestwa rozległość. Nikt by się w tym ze zwykłych ludzi naprawdę nie połapał. Bo dla przykładu choćby, owego Trawenia-Kwetenia nazywają niektórzy Małym Kweteniem, a nie Małym Majem, Rożenia-Rosniaka zaś zwą oniż Wielkim Kweteniem zamiast Wielkim Majem.
Dzieje się tak też dlatego, że Lato czy Wiosna Kołodarowa-Kołoturowa, im dalej na północ sięgnąć, tym później tam się zaczyna, a im dalej na wschód na Wielkim Lądzie pójść, tym inny ma też przebieg. Bogowie zaś zstępowali ku Ludom Słowa, Istu i Sołu (SIS) w Nową Kolibę, aby dać im Miarę Miesięczną i Kołodar Gwiezdny odpowiedni tak nad Morzem Wędów i nad Jeziorem Jilmień, jak i nad Wielkim Dunajem i Rzeką Granią. Dogodny do używania nad Rzeką Wielką – Ra-Wołgą i nad Czarnym Morzem Kauków, a też w Górach Harskiej Pętli – Harpątach i Górach Białych Kauków. Stosowny też najdalej na wschód nad Jeziorem Sistan, Jeziorem Orzym i na Dachu Świata – w Górach Karokarskich, Zimalajach i nad Widjuszem oraz Gęgawą. Wszędzie on istnym, trafnym być musi!
A my dziatwa Twoja, Tury Jednorogie, Tury Złotorogie
I my Prosim cię, Mateczko-Zemuno, na Dzikie Łowy Ty się szykuj
I Temu światłu ciemnemu igrać Ty nie dozwól
Bo Tyś, Mateczko, nie tylko Nasza, o Swątlnico Wielka Biała
My, Turamo Matko, dla cię Wedraka Czarnego ułowim
u Twych stópek szczerozłotych róg jego złożym.
I Turama Szczerozłota patrzy w szczere pole
I Turama Dziewięcioroga widzi go na Padole
A do dzieci, Turów swoich, zaraz zawołała
– Konie siodłajcie, tu go schwytajcie, róg jego dajcie!
– Inne było zupełnie miejsce tych miesięcy w Godzie Rocznym – Przepląt Bóg powiada – niż to dzisiejsze, wynikłe ze Słonecznych Dwunastu Miesięcy. Te słoneczne, Nowe Miesiące, mają nazwania proste: Styczeń, Luty, Marzec, Kwiecień, Maj, Czerwiec i tak dalej. A te prastare mają swoje zwania starodawne i miejsce pradziejowe, które było im w dawnym Przyrodzonym Kole Roków – Kołodynie Księżyców-Miesiączków przynależne. Koła owego dzisiaj już nie ma, gdyż Koło Daru je zastąpiło – Kołodar-Kulędar Słoneczny. Jednak Kołodyn – Koło Odyńca – Dzika Dzikoty i Wielkiej Macierzy, święcim właśnie w tym, w największym Święcie Lata – w Krasny Kres Jarowitów i Krasz-Wskrzes Letniego Przesilenia Słońca i Światła.
Pradawny Kreseń, tak dla przykładu tylko rzeknę, był czwartym Miesiącem Godu. Miał trzydzieści dni i zaczynał się według miary dzisiejszej słonecznej 25 maja, kończył się zaś 23 czerwca.
Wiem – zbyt to trudne i niepotrzebnie w głowach mąci.
Dzisiaj jest, jak jest – jest to Miesiąc Szósty w Roku, chociaż wciąż Czwarty Godowy, a rozpościera się od 1 do 30 dnia Czerwca Roku Słonecznego.
Tan Kresu-Kraszu zaś, jest Tanem Szóstym Wielkim i odbywa się w dniach od 20 do 26 tegoż miesiąca, chociaż dawno, dawno temu, za czasów miary księżycowej, święto to zaczynało się na sześć lub osiem dni przed Pełnią Księżyca, która to Pełnia siódmym lub dziewiątym dniem je kończyła.
Jest jeszcze inksza Głębia Głęboka i bardziej głębokie miana Braci Miesięcy owych, znane milczom, żercom i wołchwom różnych Kapiszt Wszego Świata, a to: Traw (Mar, Nur, Kow, Oźuj, Brzez), Kwet (Balan, Kras, Dub, Zawir), Roś (Moż, Maj, Swib, Geguż, Mamir), Krs (Lip), Lipk (Srp, Czerw), Zark (Serp, Rug, Jasn), Werszń (Wrzos, Weres, Ruj, Zar), Pązdr (List, Rzij, Żowt, Spal), Graż (List, Stud, Lapkr), Grud (Djet, Sneż, Pros), Pros (Led, Sicz, Stycz, Stud), Sekel (Lut, Wel, Wasar) i Marżyk (Świć, Kus). A ten Marżyk, zwany Świcieniem, Przedmarczykiem oro Przybycieniem to albo rok Nowy Godowy zaczynał, albo Stary God kończył.
Tak, tak, wcale nie miesiąc Morowy, jako to jest dzisiaj, zaczynał Gody Wielkie w czasach pradawnych, kiedy Miesiące były jeszcze trzydziewięciodniowe, a kończono je trzydniowym świętem na dokładkę.
Świcień to był Brat Miesiąc krótki i piękny, szacowny, śwarny, a też wielcegodny.
Święto Kresu obchodzi się dzisiaj również w nierozerwalnym związku z obrzędowym Kołodarem, który wynika z oglądu Nieba i Gwiazd, z wiedzy ludu i grumad żerców o ruchach gwiezdnych na nieboskłonie, Wiedy Darowanej im przez Koladę Wielką. To przesądza o Kołodarze uprawy ziemi i godowli. Święto to obchodzono dawniej po kołodyńsku w Pełnię Księżyca, która pokrywała się ze Słonecznym Szczytowaniem, czyli w Pełnię najbliższą Najdłuższego Dnia roku.
– Inaczej to wszystko szło w Czasach Niemierzonych, w Czasie Złotym i Srebrnym, kiedy bogowie z wami u jednego stołu jadali i z jednego rogu miody pijali.
Zwróć uwagę, Rodomirko, że – jak to widać na Kole Daru Świata, czyli Boskim Kręgu – słowiański rok godowy zaczynał się nie tak jak dzisiaj, od Brata Miesiąca Morowego, który czas Świcienia w siebie wchłonął, lecz właśnie od owego krótkiego czasu Miesiąca Mokoszów, Miesiąca Przeznaczenia. Dalej zaś podążał dopiero ów God poprzez miesiące Żywiołu Boru i Wody, będące także pod działaniem Naszego Tynu Plątów, Władców Kosza-Splotu-Przypadku, czyli „przypadkowego”, „nieprzeznaczonego” Splątu (Losu), do Miesiąca Mocy Uczuć, do Miesiąca Kosza – Kochania, i dalej do Przesilenia Letniego.
– Jakem Król Olchowy, trochę to pokręcone jest, zgadza się. Nie marnuj ty, Dziewisławie, i ty też, Rodomireczko, zwojów w głowie swojej na owego Przeplątu dorozumienie. Szkoda czasu waszego.

Przypisy
[i] Helena Kapełuś – Kolęda o Turze. Przytoczony fragment kolędy pochodzi z zapisów Zoriana Dołęgi Chodakowskiego, z opracowania Juliana Krzyżanowskiego z lat 1968-1970ab.
a H. Kapełuś, Kolęda o Turze, „Pamiętnik Literacki” 1984, t. 75, z. 2 str. 191.
b Cz. Białczyński, 9.9.2 – Odcięta Noga Skrzystego Byka/Tura: Profesor Helena Kapełuś – Kolęda o Turze, [w:] Bialczynski.pl [online], 26.12.18, <https://bialczynski.pl/2018/12/26/9-9-2-odcieta-noga-skrzystego-byka-tura-helena-kapelus-koleda-o-turze/>.
[ii] II Wspór Niebieskiego (Skrzystego) Zwierzyńca Ziemi – Zowijaku, czyli drugi z czterech Filarów Zodiaku – znaków wyznaczających przesilenia doroczne – Kiry Gwiezdne i Kiry Pór Godów (roku obrzędowego) na Ziemi. Bykołak to archaiczny, przedbabiloński znak zodiaku, który znamy dzisiaj jako Bliźnięta. Tak więc od Wiosny – Barana, słońce biegnie przez Byka, który zastąpił Dzika i przez znak Bykołaka (półczłowieka-półbyka/tura – Mężotura-Minotaura) zastąpionego przez Bliźnięta, do Raka i Lwa. Pierwotny ciąg tych znaków Zowijaku to: Baran →Dzik→Byk→Rak→Lew.
Bliźnięta to wtórne greckie określenie wypływające od pary bliźniaków Kastor i Polluks, co jest kalką pary Lel i Polel – synów Łady-Łagody i Welesa. Stąd też jako wtórne miano zastępujące imiona Ruji i Rojana na Rusi Wschodniej przyjęło się użycie miana Kostroma-Kostrub dla boskiej pary bliźniaczej Kirów-Godów Lata. Jest to ewidentne greckie przekłamianie Wiary Przyrodzonej Słowiano-Ariów, w której nazwa Kostro-Kostr lub Ostra-Ostara jest określeniem zimnej pory roku Zimy, która ma też drugie miano Kolada-Owsień – czyli ta Która Zamyka Koło Życia i Śmierci – cykl roczny: od Wiosny – Jaruny-Jaryły, przez Lato – Ruję-Roja, Jesień – Jasę-Jasiona do Zimy – Kostromy-Ostra (Kolady-Owsienia, Hładoleji)). Jest oczywiste, że pierwotnie nazewnictwo dotyczyło zjawisk przyrody – a więc ostrej pory roku – a nie gwiazdozbiorów, których percepcja jest w społeczności ludzkiej dużo późniejsza niż percepcja zimna, chłodu i głodu.
Znamienne, że złączony w znaku Tur i Człowiek zostały uznane za Bliźnięta – tożsame rodzeństwo boże.
Tur jest do dzisiaj znakiem godowym Wołoszy (Mołdowy) i znajduje się w jej godle (herbie).
[iii] Syriusz – Syry Jusz (Groźny Wojownik) – Najjaśniejsza gwiazda na nocnym niebie nazywana przez Romajów zarówno z Grecji, jak i Rzymu, Psią Gwiazdą (Kanikułą), która znajduje się w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa (Canis Major). U Słowian Syry Jusz razem z Kosiarzem – Orzyjonem przeorują i przemieniają świat, dając mu żar, skwar, gorąco, war, są gwiazdozbiorami zimowego nieba i mają górowanie w grudniu w Przesilenie Zimowe, kiedy rodzi się Skra-Iskon Jasnego Światła – Krowa Tura Swąta-Swątlicy Turama-Kołotura/Zemuna. Orzyjon/Orion sąsiaduje z jednej strony z Bykiem/Dzikiem i Bykołakiem (dzisiaj Bliźnięta), a z drugiej z Wielkim Psem – Syrym Juszem.
Według wschodnich kapiszt Wiary Przyrodzonej Słowian (z Gołunia-Glenia): Pas Oriona nazywany jest Wołosożarami, lub tak nazywana jest Gromada Plejad (Babek).
W podaniach kapiszt Zachodnich Słowian (Caroduny i Arkony) Welesożary to bogunowie Welesa, a Pas Oriona/Orion-Orzyjon to Kosiarze/Kosy. Nazwa Wołosożary jest pokrewna mianu Ośródy-Stóżara, dawnej strzaskanej Osi Świata, i zachowała się u Słowian jako określenie centralnego pala gumna (Pal – Oś Świata), wokół którego chodzi para połączonych jarzmem wołów/byków/turów, młócąc zboże – Boską Karmę.
Gwiazdozbiór Orzyjona związany jest z płodnością, z wyobrażeniami fallicznymi i osią świata – Palem Osiowym, a więc zarówno z Kupałą, jak i Welesem. Stanowi też symboliczne wyobrażenie broni Boga Miłości – Pałki Kupały (Berłoczłon, Główka Kupałka-Kapałka) lub Boga Zaświatów Pałki-Kości (Kościoberło) albo Krakulicy Chorsa lub Kija Przepląta (wszystko Ciemni Bogowie) – broni przeciwstawnej gromowym błyskawicom – Piorunom Peruna.
Syriusza i Oriona-Orzyjona-Oracza rozumie się jako uosobienia płodności, łącząc ich z Narodzinami Jasnej Iskry Iskonu – Bedrika-Wedraka, Swątlnicy Jasności. Jako Kosiarz/Kosy Orzyjon związany jest z Zimą, okresem królowania Śmierciuchy – potrójnego uosobienia Zamierania Życia w Przyrodzie: Marzanny/Mora, Nyji/Welesa i Kostromy/Kostruba.
W starożytnym Egipcie, odwrotnie niż u Słowian, pojawienie się Syriusza oznaczało wylew Nilu, nadejście najgorętszej pory roku i początek roku kalendarzowego, a gwiazda ta była czczona też jako bóstwo Sotis. W niektórych świątyniach egipskich światło Syriusza/Sotis było widoczne z ołtarza w letnie przesilenie.
W Rzymie środek lata stał się „psimi dniami” określanymi jako „kanikuła”.
Letnie przesilenie to też bardzo ważne Święto wedaistyczne w Indiach – Samwarwrat, które poprzez sanskryt nawiązuje wprost do słowiano-aryjskich znaczeń samo-waru, samo-świecenia, świętości i wrót – Bram Światła Świata. Jest to wielkie hinduskie Święto Śiwy – słowiano-aryjskiego bóstwa Żywii Siwej. Koresponduje ono jednocześnie z zimowym i letnim przesileniem, czyli starosłowiańskim (słowiano-aryjskim) Świętem Światła Świata i postacią Wierzchowca Swąta – Świchrzem, jednym z ucieleśnień Światła Świata. Letnie Przesilenie u Hindusów wiąże się z nakszatrą Arudra.
Innym jego ucieleśnieniem jest Iskra Iskonu – Krowa Tura, Turzyca Turama (Jasna Krowa Zemuna) lub Byk/Tur – Turomąż Zemun, które obydwa są wcieleniami Swąta jako Swątlnicy-Swątwoli, czyli żeńskiej formy Światła Świata, a jednocześnie też Pierwbyty-Pierwnicy (Matki Urwy-Uwry, Matki Wary), a także Matki Nicy.
Byk/Krowa/Tur obrazuje Pierwszy Dział Świata Uwiłtego,Widzialnego – Dział Działów rozdzielający Światłość na Ciemność i Jasność, który jest Wielkim Tanem Roku Godowego, jednym z czterech największych – Tanów Przesileń (Górowań i Równonocy).
O uniwersalizmie obchodów Górowania Słońca w Wiarach Przyrodzonych całego świata świadczy noworoczne Święto Matariki obchodzone przez Maorysów dokładnie w tym samym czasie, lecz jako Święto Zimy. Na południowej stronie Kuli Ziemskiej (Nowa Zelandia, Polinezja) między 20 a 26 czerwca wraz z wzejściem nad horyzontem gwiazdozbioru Plejad rozpoczyna się najzimniejsza pora rokua.
a Matariki – czytaj w anglojęzycznej Wikipedii.

