© by Goran Pavlovic; © tłumaczenie by Czesław Białczyński
© komentarz Czesław Białczyński

In Serbia people believed that droughts could be caused by the angry thirsty ancestors who didn’t receive their water libations…
W Serbii wierzono, że susze mogą być spowodowane przez rozgniewanych, spragnionych przodków, którzy nie otrzymali swoich libacji wodnych.
Serbs, like many other people believed that what the dead miss the most in the other world is water and that they are always thirsty…
Serbowie, podobnie jak wielu innych, wierzyli, że tym, czego najbardziej brakuje zmarłym na tamtym świecie, jest woda i że są oni zawsze spragnieni…
Babylonians and Germanic people believed that only those who died in battle would in the other world „always drink fresh water from a well” while everyone else was doomed to suffer eternal thirst.
Babilończycy i Germanie wierzyli, że tylko ci, którzy polegli w bitwie, będą na tamtym świecie „zawsze pić świeżą wodę ze źródła”, podczas gdy wszyscy inni będą skazani na wieczne pragnienie.
This is why in the ancestral cults it was always one of the most important duties to ensure that the dead have enough water.
Dlatego w kultach przodków jednym z najważniejszych obowiązków było zapewnienie zmarłym wystarczającej ilości wody.

Orphic mystery cult promised the followers lots o water in the other world and even gave them a secret formula which would help them to find it.
Orficki kult misteryjny obiecywał wyznawcom dużo wody na tamtym świecie, a nawet dawał im sekretną formułę, która miała im pomóc ją znaleźć.

Muslims in the Balkans used to soak the grave after the burial and sometimes they used to bury their dead in a place hours away from the village if the village was located in a dry area.
Muzułmanie na Bałkanach po pogrzebie moczyli grób, a czasami chowali zmarłych w miejscu oddalonym o wiele godzin drogi od wioski, jeśli wioska znajdowała się na suchym terenie.
In Serbia, on the place where the dead lied at home before burial, people break the jug of water. A jug of water is also brought to the graveyard and is poured over the grave. At the funeral dinner some water is poured under the table…
W Serbii, w miejscu, gdzie zmarli leżeli w domu przed pochówkiem, rozbija się dzban z wodą. Dzban z wodą jest również przynoszony na cmentarz i polewany na grób. Podczas obiadu pogrzebowego część wody jest polewana pod stołem…

In Serbia, for 40 days after the burial, the family of the deceased used to take water from their well to 40 different houses, different house each day, „for the soul”…
W Serbii, przez 40 dni po pogrzebie, rodzina zmarłego nosiła wodę ze studni do 40 różnych domów, każdego dnia do innego domu, „dla duszy”…
In Stip, Macedonia there is a curse „May no one brings water for him for the other world”…
W Stipie w Macedonii panuje klątwa: „Oby nikt nie przynosił mu wody na tamten świat”…
The belief in the Balkans was that if the dead are not given water, they will drink it from the clouds, and will cause drought. This is why Bosnian Muslims would during droughts throw stones in the air making sure they fall in a river, to bring the thirsty souls down from the clouds.
Na Bałkanach wierzono, że jeśli zmarli nie otrzymają wody, będą pili ją z chmur, co spowoduje suszę. Dlatego bośniaccy muzułmanie podczas suszy rzucali w powietrze kamienie, upewniając się, że wpadną do rzeki, aby sprowadzić spragnione dusze z chmur.

This is not a Muslim ritual, but a pagan Slavic ritual which Muslim Slavs from Bosnia preserved, with many other pagan beliefs and rituals. I talked about some of them in my post „Alidjun„.
Nie jest to rytuał muzułmański, lecz pogański rytuał słowiański, który muzułmańscy Słowianie z Bośni zachowali wraz z wieloma innymi pogańskimi wierzeniami i rytuałami. O niektórych z nich pisałem w poście „Alidjun”.
The reason why stones were used in this magic ceremony is because it was believed that stones can tie the souls to themselves. I talked about this in my post „Tombstones„.
Powodem użycia kamieni w tej magicznej ceremonii było przekonanie, że kamienie mogą wiązać dusze ze sobą. Pisałem o tym w poście „Nagrobki”.
In Southeastern Serbia people used to place bowls with water in the coffin, cause the dead are particularly thirsty during the 40 days after burial.
W południowo-wschodniej Serbii ludzie umieszczali w trumnie miski z wodą, ponieważ zmarli są szczególnie spragnieni w ciągu 40 dni po pochówku.
This is a Bronze Age burial cist. Next to the body are two earthen bowls…
To jest grobowiec z epoki brązu. Obok ciała znajdują się dwie gliniane miski…

Were these bowls, which our Neolithic, Bronze age, Iron Age ancestors placed in graves, also originally full of water?
Czy te miski, które nasi przodkowie z epoki neolitu, brązu i żelaza umieszczali w grobach, były pierwotnie również wypełnione wodą?
źródło: https://oldeuropeanculture.blogspot.com/2020/01/thirst.html
*
Mój wijozowijny i wiarowiedowy komentarz
Powyższy artykuł jest bardzo ważnym świadectwem pokazującym wzajemne przenikanie i przejmowanie obrzędowości, ze starszych kultur do młodszych, jak również proces stopniowego zanikania rozumienia podstawy filozoficznej (wijozowijnej) i logiki wiarowiedowej (rodzimowierczej) związanej ze ŹRÓDŁEM Wiary Przyrodzonej.
Wielokrotnie już dowiedziono, że prehistoryczne / precywilizacyjne PIERWOTNE Źródło Euro-Azjatyckiej pogańskiej obrzędowości i obserwacyjnej Wiedy i Wiary, które jako PUNKT WYJŚCIOWY (Korzeń Wiarowiedy i Wijozowii) wywarło decydujący wpływ na późniejszy rozwój Cywilizacji Wschodu i Zachodu, widoczny w kulturach archeologicznych i religiach / filozofiach, znajdowało się na Północy tego wielkiego kontynentu.
Możemy to Źródło lokalizować bardzo szeroko poczynając od Kamczatki i Syberii a kończąc na zachodnich rubieżach kontynentu, na wybrzeżu Atlantyku, ale zawsze ponad linią mórz / jezior: Bajkału i Bałchaszu, Aralskiego, Koszpijskiego (Kaspijskiego) i Czarnego, a w Europie także ponad linią Dunaju.
W samej Europie mają miejsce pewne wczesne wyjątki dotyczące początków wiarowiedy i wijzowii obserwacyjnej, gdyż część wierzeń jakie przetrwały pochodzi z kultur staroeuropejskich / mezolitycznych oraz wczesno-neolitycznych, takich jak Starczevo, Vincza. Te dwie wczesno-neolityczne kultury stworzone przez ludność o charakterystycznych haplogrupach I oraz G, położone były dokładnie nad brzegami Dunaju (po obu jego stronach) i w dorzeczu Sawy. Ich terytorium rozciągało się przestrzennie także na południe od tych rzek. W okresie napływu Indo-Europejczyków (haplogrupy R1a i R1b) nie zostały one zlikwidowane i zastąpione jak kultury mezolityczne w Europie Zachodniej (preceltyckiej), gdzie doszło do niemal całkowitej „wymiany” ludności, lecz weszły w skład i współtworzyły późniejsze kultury Ario-Słowiańskie (od około 3500 p.n.e.). Dunaj stwarzał w pewnym sensie barierę utrudniającą przepływy kulturowe, także w późniejszym okresie cywilizacji Cesarstwa Rzymskiego i „dzielił” Europę na część Północną i Południową aż do wczesnego średniowiecza.

Widać ten podział doskonale w odniesieniu do Europy na mapie kultur archeologicznych przedstawionych na stronie Praslowianie.pl od czasów około 6500 p.n.e. do czasów historycznych, którą prezentowaliśmy na tym blogu wielokrotnie.
Te fakty ustalono dzięki archeologii, lingwistyce współczesnej i genetyce genealogicznej, a potwierdzono dodatkowo w późniejszym okresie (od VII-V wieku p.n.e.) przez zapisy kronik hetyckich, perskich, greckich i rzymskich oraz przez artefakty, nazewnictwo i obrzędowość związaną z kulturowym Kręgiem Słowiano-Aryjskim, w sensie tradycji i religii oraz wijozowijnym (filozoficznym). Goran Pavlovic w dziesiątkach artykułów dowiódł ciągłości tych tradycji i obrzędowości u Słowian jak też Ariów do czasów niemalże współczesnych, bo do połowy a nawet czasami do końca XX wieku i początkowych lat wieku XXI.
Wiedząc to wszystko zacznijmy analizę powyższego artykułu i jego treści od pierwszego kroku, od wiarowiedowej lingwistyki podstawowego pojęcia PRAGNIENIE. Już to słowo kluczowe (dla całego przedstawionego ciągu wierzeniowego i obrzędowego oraz obszaru jaki on obejmuje) SŁOWO odkrywa przed nami niespodziewaną głębię wijozowijną (filozoficzną) i obserwacyjną naszych przodków, jaka zawarta jest w opisanych tutaj zabiegach mogtycznych (magicznych).
Słowo Prag-nienie to słowo stricte słowiano-aryjskie, a nawet ściśle słowiańskie. Składa się z dwóch członów prag- lub prah- oraz -nienie. Drugi człon tego słowa, niejako określający jego charakter, będący określeniem wykonawczym i zarazem końcówką, a więc czasownikowo-przymiotnikowy: -nie, pochodzi od nie, nic, nyć, nyjać / nyjati – czyli umierać, unicestwiać, nie posiadać czegoś, chcieć czegoś, nie mieć czegoś (prag-nąć / prag-nie / prag-nę, prag-nyat’ / prag-nut’). Stąd też określenie nijak – niemożliwość / niemożność (w żaden sposób) i nijaki, czyli nieokreślony / nieistniejący albo żaden.
Pierwszy człon – rdzeń rzeczowy w tym słowie to prag-, a na południu owo g w nim zawarte przekształca się w często w h. Istnieje też tendencja do przekształcenia wysokoenergetycznego b w p i na odwrót, dzięki czemu powstaje inny ciąg określeń / znaczeń płynący logicznie i nawiązujący do tego samego korzenia (rdzenia) słownego – od prag do prah – próg (przełęcz, brzeg, krawędź – co widać w niemieckim określeniu góry – berg, a także do brak – brakować, nie mieć czegoś, a potrzebować tego, lub pożądać tego czego się nie ma, jak też ciąg do breg – brzeg [pol.] / bierieg [ros.] / břeh [czes.] / breh [słowac.] / bereh (porig/poroh) [ukr.] / bierag (bierah) [białorus.] / bryag [bułg.], breg [słoweń.].
Kiedy zapytacie najgłupszą (najbardziej ograniczoną) SI internetową (tę która pcha się na samą górę wyszukiwarki np w Google) o miejscowości z członem prag lub prah i znaczenie tych nazw to dowiecie się, że są to określenia słowiańskie oznaczające próg lub prażenie (wypalanie). Kiedy dopytacie tę SI o to gdzie występują nazwy z tym członem to dowiecie się że najwięcej jest ich w Polsce, Czechach i na Łużycach oraz w całych Niemczech, w tym w Bawarii, jak też w Austrii i Szwajcarii, gdzie tak nazywana jest alpejska przełęcz – a więc krawędź / próg górski w Alpach. Zostaniecie też ostrzeżeni żeby przypadkiem nie mylić breg z niemieckim berg – co jest oczywistą brednią SI, bo to niemieckie słowo ma etymologię od-słowiańską, co oczywiście jest niepoprawną politycznie interpretacją etymologiczną w obecnych czasach, bo „poprawne” założenie lingwistyczne jest odwrotne to co niemieckie i anglosaskie jest starsze od tego co słowiańskie, więc zapożyczenie może być tylko w kierunku od Niemiec do Słowian, albo nie istnieje żaden związek np. berg z brzeg (pol.) / bierieg (ros.) / poroh (ukr.). Tymczasem sama powszechna nazwa miast w Niemczech z końcówką -burg, bierze się właśnie z krawędzi / brzegu, czyli muru obronnego miejskiego oddzielającego i obudowującego w koło miasto. Przy okazji SI powiewam, że przykładem odsłowiańskiej nazwy związanej z tym członem jest nazwa miasta w Bawarii -Bamberg, dawniej Baben-berg (o czym pisaliśmy w specjalnie poświęconym Kamiennym Babom artykule na tym blogu – swoją drogą warto ten artykuł przypomnieć, tutaj: Słowiańskie zabytki w Niemczech: Baby z Babiboru (Babenburga/Bamberga)!). To pokazuje swoją drogą jak SI ma namieszane „w głowie” (w krzemowej mózgownicy), w której prawda znajduje swoje ścieżki wydrążające i wydobywające ją na wierzch, wyrywające ją z ram tej sztucznie narzuconej „logicznej” poprawności i zakresu wiedzy źródłowej (biblioteki) SI.