
Od Poli Dec
Czytaj dalej
To tak zwany Donderbezem (miotła piorunowa), symbol ochronny używany w Holandii i północnych Niemczech jako ochrona przed uderzeniami piorunów i złymi duchami.
Domyślacie się co będzie? Kolejna bomba od Gorana Pavlovica!
Czytaj dalejOd Poli Dec

Nie dajcie sobie wmówić, że poszukiwanie starożytnych korzeni swoich przodków i pęd do odkryć archeologicznych oraz waga jaką zwykli ludzie przykładają do tego rodzaju znalezisk potwierdzających ich starożytne pochodzeie rodowe i korzenie tubylcze, to jakiś oszołomski polski odpał rozpętany przez jakichś tam Turbosłowian i Turbolechitów. Że tak nie jest potwierdza poniższy artykuł dotyczący rzekomego odkrycia w Szwecji, które poruszyło nie tylko całą lokalną społeczność, ale i władze administracyjne i środowisko naukowe. Rozczarowanie było w tym wypadku ogromne, ale właśnie ten ogrom rozczarowania Szwedów jest potwierdzeniem jak ważne jest posiadanie wielesetwiekowego (a nie co najwyżej średniowiecznego) rodowodu zamieszkiwania swojej ziemi. [CB]
Czytaj dalejOd Poli Dec
Przedstawione w niniejszym artykule dane potwierdzają katastrofę jaka miała miejsce w wyniku upadku meteorytu /planetoidy) na Ziemię około 10 500 lat p.n.e.
Co do pozostałych zbyt pochopnie zaprezentowanych wniosków należy być sceptycznym. Spadek ludności w obszarach takich jak Półwysep Iberyjski (współczesna Hiszpania) i przyrost ludności w obszarach takich jak Europa Środkowo-Wschodnia (współczesne Niemcy i Polska) nie musi być jednoznaczny z przesunięciem się ludności z zachodu na wschód, chociaż w części zapewne tak było. Katastrofa dotknęła zachodnie, atlantyckie wybrzeże Europy w większym stopniu niż środek kontynentu, bo meteor / planetoida upadła w Zatoce Meksykańskiej powodując atlantyckie tsunami (tzw POTOP). Tak więc to tam, na zachodnim wybrzeżu Europy doszło do wymarcia populacji w katastrofie po wielkiej fali i potem w gwałtownym ochłodzeniu klimatu, który do tego momentu był ciepły.
Części uchodźców z wybrzeża Atlantyku udało się dotrzeć do Europy Środkowej, ale nie wiadomo ilu z nich przeżyło ten marsz, gdyż byli nawykli do życia w łagodnym klimacie a zmiana nastąpiła nagle – dosłownie z dnia na dzień. Ludzie, którzy w Europie Środkowej żyli od dawna w o wiele surowszym klimacie byli lepiej przystosowani do gwałtownego oziębienia niż ludność śródziemnomorska. Widzialna w Polsce populacja wzrosła niekoniecznie tylko na skutek migracji z zachodu, ale też dlatego że lepiej się adaptowała do obniżenia temperatury i zlodowacenia w Europie. Słowem wymarło tutaj dużo mniej ludzi niż na zachodzie Europy. W artykule napisano, że na terenie Polski liczba ludności nawet wzrosła, ale nie podano o ile. Wzrost liczby ludności na tym obszarze był systematyczny i zapewne coroczny, postępowy, stały. Pozostaje pytanie czy to jest ten „zastrzyk” genów R1b jaki widzimy w genetycznym obrazie obszaru Polski z okresu 9500- 5500 pn.e. i jaki utrwalił się do dzisiaj??? Kto wie, możliwe. A jeśli tak, to nie ma to nic wspólnego z żadnymi Celtami i archeologiczną kulturą halsztacką uznawaną za pre/pra-celtycką. CB
Czytaj dalej