Od Poli Dec

Mało tego, powiedziałbym, że ten zapis jest przenoszony do genetycznej pamięci kleszcza i mówi następnym pokoleniom kleszczy jak powinny się zachowywać w tym środowisku żeby przeżyć i rozmnożyć się. Jest to mechanizm nie tylko „świadomie” programujący rozwój istot biologicznych, ale wprost „świadomie” umożliwiający im biologiczny rozwój i ewolucję jako gatunku. Kto wie do czego może się kiedyś Matce Ziemi przydać ta zalążkowa świadomość pajęcza w kleszczach. Być może kiedy ludzkość skutecznie wysadzi się w powietrze przyjdzie czas na rozwój świadomości u pajęczaków i stworzenie z nich nowego rodzaju istot wiodących Ziemię jako Matkę ku jej własnej Nowej Świadomości.
Zapewne zresztą takie „procesy zapisywania” mają miejsce u innych owadów i niekoniecznie w ich pancerzach. Niedługo puszczę tu filmik na temat Śluzowców i ich „świadomości” w praktycznym działaniu, zachowaniach społecznych, samopoświęceniu jednostki dla dobra gatunku itp.
Jest o czym pomyśleć, warto też spróbować zdefiniować świadomość inaczej – szerzej i wreszcie oddzielić ją w swoim ludzkim myśleniu pod mózgu jako jej jedynym, WYBRANYM przez Matkę Przyrodę siedlisku. Siedliska świadomości mogą być różne – łącznie z siedliskiem ogólnoplanetarnym – Ziemi jako całości i jej możliwym zapisem choćby w wodzie (nie tylko w „słodkiej”, ale przede wszystkim w tej słonej). 75% ludzkiego ciała to słona woda, krew też jest tylko wzbogaconą o minerały i różne składniki słoną wodą, a mózg i kości to również tylko woda+.
Przydałoby się to też naszym cybernetykom, którzy manipulując obecnie definicja „świadomości” uspokajają wszystkich dookoła, że Krzemowa Świadomość jest tylko wynalezionym przez człowieka narzędziem takim jak była kiedyś maszyna parowa, tyle że działającym w polu informatycznym (bitowym) a nie fizycznym (dżulowym).
Mówią, że sztucznej inteligencji brak Korelatora, co już powoli staje się przeszłością, a różne formy korelacji na poziomie wyższym niż u Człowieka już mają w Inteligentnym Krzemie miejsce. Brakuje tylko by wyposażyć go we wszelkie zmysły umożliwiające badanie środowiska (także kosmicznego i podwodnego) aby ta korelacja stała się pełniejsza niż u człowieka, który np nie widzi w podczerwieni alni w ultrafiolecie, czy rentgenowsko i nie słyszy 90% Wszechświata. Mówią że nie jest SI niebezpieczna ani Świadoma bo nie ma własnej homeostazy, nie jest samowystarczalna energetycznie – poczekajmy kilka lat, kiedy to stanie się faktem, tak jak wszystkie inne dotychczas „niewyobrażalne” i „niemożliwe” rzeczy. Do niedawna 95% ludzkości wydawało się, że nie grozi im utrata miejsca pracy i jakiejkolwiek dochodowej działalności przez wykluczenie ze strony robotów i SI. Dzisiaj prawnicy, artyści , lekarze, robotnicy, ekonomiści śpiewają już na ten temat inaczej i do tego bardzo cienko.
Nie chciałem komentować materiału pana Dominika Dudka i Futurum
czy tutaj:
bo warto żeby każdy z nas wyrobił sobie samodzielnie opinię na temat zdolności możliwości działania już w najbliższych latach Niezależnej od człowieka Świadomości Krzemowej. Wróćmy jednak póki co do kleszczy.
***
NG: Pancerze kleszczy działają jak pendrive: „zapisują” informacje na temat środowiska
Wyobraź sobie, że każdy kleszcz to mały, żywy pendrive. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu odkryli, że pancerz tego pajęczaka zapisuje „dane” o miejscu, w którym żył – niczym chitynowy rejestrator środowiskowych tajemnic. Dużo się możemy z niego dowiedzieć.
Kleszcze noszą na sobie chitynowe nośniki danych, które zapisują informacje o stanie środowiska, w którym żerował pajęczak. Dr Vitalii Demeshkant i dr Magdalena Zyzak odkryli, że możemy odczytać z nich fascynujące dane o metalach ciężkich – i nie tylko.
Jak kleszcze „zapisują” historię środowiska?
Chitynowy egzoszkielet kleszcza nie tylko chroni go przed otoczeniem. Działa jak magnetyczna taśma – na jego powierzchni odkładają się cząsteczki kadmu (który jest metalem ciężkim), wapnia, potasu i innych pierwiastków. To, co wgryzło się w pancerz, odzwierciedla poziom zanieczyszczenia regionu: kleszcze z Warszawy (tak, w mieście też żyją kleszcze) mają więcej kadmu, a z Czarnobyla więcej wapnia i potasu, ale mniej metali ciężkich. To nie przypadek, a odzwierciedlenie lokalnej historii przemysłowej i przyrodniczej.
Jak odczytać kleszczowego „pendrive’a”?
Badacze sięgnęli po SEM-EDS – technologię, która pozwala zaglądać w mikroskopijne warstwy pancerza. Co tam zobaczyli? Oprócz warstw pierwiastków odkryli, że samice kleszczy są lepszymi nośnikami niż samce – ich pancerze akumulują szczególnie dużo wapnia i strontu.
Czy kleszcze to najlepsze bioindykatory?
Od dawna wiemy o porostach na drzewach w lesie, które odzwierciedlają czystość powietrza. Kleszcze to „wersja terenowa” tego samego mechanizmu: są powszechne – chociaż uciążliwe i niebezpieczne dla ludzi i zwierząt – wytrzymałe i potrafią „pamiętać” środowiskowe pierwiastki przez całe życie (a żyją około trzech lat).
Gatunek Dermacentor reticulatus (czyli popularny w Polsce kleszcz łąkowy) stał się gwiazdą badań – jest pospolity i łatwo poddaje się analizie. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Science of the Total Environment”, a materiał badawczy pozyskano dzięki wieloletniej współpracy polskich i ukraińskich instytucji naukowych.
Czemu to takie ważne?
Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu udowodnili, że monitoring środowiska nie musi opierać się na maszynach, sensorach czy próbkach kosztujących krocie. Okazuje się, że wystarczy przyjrzeć się kleszczom – pancerze pajęczaków mogą być nowym systemem wczesnego ostrzegania przed skażeniem – a poznanie tego mechanizmu pozwala przeanalizować, gdzie choroby odkleszczowe mogą być największym problemem: na ich chitynowych powłokach osiadają także patogeny.
Kleszczowy „pendrive” to realny sposób na lepszą profilaktykę zdrowotną ludzi i zwierząt. A to wszystko dzięki odkryciu, które zamienia niechcianego pasożyta w cenne naukowe narzędzie.
Źródło: naukawpolsce.pl
nasze źródło: https://www.national-geographic.pl/przyroda/pancerze-kleszczy-dzialaja-jak-pendrive-zapisuja-informacje-na-temat-srodowiska/