
Czy świadomość jest ograniczona do mózgu? – duża liczba badań medycznych sugeruje co innego (ilustracja autorstwa The Epoch Times)
Wiele możliwych do zweryfikowania szczegółów pochodzących z relacji biorców narządów i osób, które miały za sobą doświadczenia bliskie śmierci, wpłynęło na wytyczne w medycynie i odsłoniło nieznane aspekty natury ludzkiej świadomości.
Część 2. cyklu „Skąd się bierze świadomość?”. Seria zgłębia badania renomowanych lekarzy, aby przyjrzeć się fundamentalnym pytaniom dotyczącym świadomości, istnienia oraz tego, co może leżeć poza nimi.
„Kiedy mnie przytulił, poczułam mojego syna” – wspomina matka Jerry’ego. „On tam był”.
Kiedy Jerry miał 16 miesięcy, utonął w dramatycznych okolicznościach. Jego serce zostało przeszczepione Carterowi, siedmiomiesięcznemu chłopcu z wrodzoną wadą serca. Kilka lat później, gdy matka Jerry’ego – lekarka określająca siebie jako „urodzoną sceptyczkę” – spotkała Cartera, uderzyło ją jego podobieństwo do syna. „Carter ma 6 [lat]” – zauważyła – „ale mówił dzięcięcą mową Jerry’ego i bawił się moim nosem dokładnie tak, jak robił to Jerry”.
Matka Cartera również była świadkiem niezwykłych zachowań swojego syna po przeszczepie serca. „Widziałam, jak Carter idzie do niej” – powiedziała, odnosząc się do matki Jerry’ego. „On nigdy tego nie robi. Jest bardzo, bardzo nieśmiały, ale podszedł do niej tak, jak podbiegał do mnie, gdy był maleńki. Kiedy wyszeptał: „Już dobrze, mamo”, załamałam się. Nazwał ją matką”.
Jeszcze bardziej zdumiewająca była reakcja Cartera na ojca Jerry’ego. „Kiedy chodziliśmy razem do kościoła, Carter nigdy wcześniej nie spotkał ojca Jerry’ego” – wyjaśniła. „Przyszliśmy późno, a ojciec Jerry’ego siedział wśród grupy ludzi, w środku zgromadzenia. Carter puścił moją rękę i pobiegł prosto do tego mężczyzny. Wspiął mu się na kolana, przytulił i powiedział: ‘Tato’. Byliśmy oszołomieni. Skąd mógł go znać? Dlaczego nazwał go tatą?”.
Przypadek Cartera rodzi niezwykłe pytanie o naturę świadomości: Czy jest ona ograniczona wyłącznie do mózgu? Duża liczba badań medycznych sugeruje co innego, wskazują, że świadomość może rozciągać się na inne narządy, takie jak nasze serca, a nawet wykraczać poza ciało w szczególnych stanach liminalnych (przejściowych) między życiem a śmiercią.
Nowe serce, nowa osoba?
Paul Pearsall, neuropsycholog kliniczny z Uniwersytetu Hawajskiego, oraz Gary Schwartz i Linda Russek z wydziałów psychologii i medycyny Uniwersytetu Arizony w Tucson, jako pierwsi udokumentowali przypadki Jerry’ego i Cartera.
Badania przeprowadzone w ramach ich projektu opierały się na analizie ponad 74 przypadków przeszczepów narządów, w tym 23 przeszczepów serca, na które Pearsall zwrócił uwagę w ciągu 10 lat. Odkrył on, że biorcy narządów czasami przejmują cechy dawców, w tym upodobania, emocje, cechy osobowości, wspomnienia, a nawet elementy tożsamości. Projekt badania Pearsalla był dokładny, obejmował wywiady z biorcami przeszczepów, osobami z ich otoczenia oraz bliskimi dawców.
Naukowcy szczegółowo opisali kluczowe spostrzeżenia z 10 par przypadków, w których pacjenci dzielili się swoimi doświadczeniami dotyczącymi zmian osobowości po przeszczepie narządu – jednym z nich był przypadek „Danielle”.
Danielle, 18-letnia dziewczyna, otrzymała przeszczep serca od 18-letniego chłopaka o imieniu Paul. Przed przeszczepem nie wykazywała żadnych zainteresowań muzycznych. Jednak po otrzymaniu serca Paula zaczęła odczuwać głęboką fascynację muzyką i silną potrzebę gry na gitarze – tym samym instrumencie, na którym grał Paul.
Kiedy Danielle spotkała rodzinę Paula, powiedziała, że poczuła z nimi wyjątkową więź, stwierdziła: „Znałam go [Paula] bezpośrednio”.
Innym głośnym przypadkiem jest historia Claire Sylvii, autorki wspomnień „A Change of Heart” (pol. „Zmiana serca”), w których opisała swoje doświadczenia po przeszczepie serca. Relacjonowała, że po operacji pojawiły się u niej nieoczekiwane zachcianki żywieniowe. Sylvia nazywała siebie „tancerką dbającą o zdrowie”, a nagle zaczęła odczuwać „niepohamowaną ochotę” na nuggetsy z kurczaka, jedzenie, którego wcześniej nie lubiła. Później się okazało, że dawca miał dokładnie takie same kulinarne upodobania.
Retrospektywne badanie opublikowane w 1992 roku wykazało, że spośród 47 australijskich pacjentów po przeszczepie serca 6 proc. doświadczyło wyraźnych zmian osobowości w wyniku otrzymania nowego serca.
W przekrojowym badaniu z 2024 roku przeanalizowano zmiany osobowości u 23 biorców przeszczepionego serca w porównaniu z 24 biorcami innych narządów, takich jak nerki, płuca i wątroba. Badanie wykazało, że 89 proc. biorców organów doświadczyło zmian osobowości, choć autorzy nie powiązali tych zmian z cechami dawców.
Wyniki wykazały, że 47,8 proc. biorców przeszczepionego serca doświadczyło co najmniej czterech znaczących zmian osobowości, co kontrastuje z 25 proc. biorców innych narządów.

Badanie przekrojowe z 2024 r. objęło 23 biorców przeszczepów serca oraz 24 biorców innych narządów, w tym nerek, płuc i wątroby. Opis obrazka: Biorcy serca wykazują więcej zmian osobowości; legenda (po lewej): Liczba zmian – 4 lub więcej; wykresy: Serce, Inne (nerki, płuca, wątroba). Źródło: MDPI Transplantology 2024 (The Epoch Times)
Zgłaszano zmiany osobowości, w tym udział w zajęciach sportowych lub ich oglądanie, zmiany temperamentu i upodobań żywieniowych.
Różne badania przynoszą odmienne wyniki, co może wynikać z różnic w projektach i przyjętej metodologii. Należy zaznaczyć, że w niektórych publikacjach nie wykazano żadnych zmian osobowości po przeszczepie.
Mózg w sercu
Dr Mitchell B. Liester, adiunkt na Wydziale Psychiatrii University of Colorado School of Medicine, postawił hipotezę, że podczas przeszczepu serca świadomość dawcy lub wspomnienia przechowywane w narządzie mogą zostać przeniesione na biorcę.
Stwierdził, że biorcy mogą przejąć cechy osobowości od swoich dawców poprzez pamięć komórkową, którą podzielił na sześć typów: epigenetyczną, DNA, RNA, pamięć białkową, układ nerwowy serca i energię elektromagnetyczną.
Pod względem anatomicznym układ nerwowy serca wykazuje uderzające podobieństwo do układu nerwowego mózgu. Oba systemy mają skomplikowane struktury, dzielą podobne neuroprzekaźniki i wykazują zdolność adaptacji w czasie. Ze względu na te podobieństwa serce jest często nazywane mózgiem w sercu.
Tradycyjna medycyna chińska, której historia sięga 5000 lat, ma podobne powiedzenie: „Serce rządzi umysłem i duchem”, co sugeruje, że nasze serca są częścią naszej świadomości.
Istnieją także inne wyjaśnienia zmian osobowości, takie jak wpływ leków immunosupresyjnych, stres związany z operacją czy przypadkowa zbieżność statystyczna. Te alternatywne wyjaśnienia mogą tłumaczyć niektóre przypadki, ale są niewystarczające, by wyjaśnić przypadki, w których dawcy i biorcy wykazywali wysoki poziom podobieństwa.
Dr Eben Alexander, były neurochirurg i profesor Harvard Medical School, stwierdził w wywiadzie dla „The Epoch Times”: „Spojrzenie na to jako na ‘świadomość serca’ ma sens”.
Dodał, że ograniczanie świadomości wyłącznie do serca lub mózgu może nie oddawać pełnego obrazu. Organy pełnią raczej funkcję „nadajnika i filtra” – powiedział. „Nasze fizyczne ciało jest jedynie sposobem na przejawianie tej świadomości”.
Pogląd Alexandra współbrzmi z opinią dra Larry’ego Dosseya, byłego ordynatora szpitala Medical City w Dallas, który sugeruje, że nasza świadomość ma charakter nielokalny – nie jest ograniczona do konkretnych miejsc, takich jak serce czy mózg.
Jednakże gdy ani serce, ani mózg nie pracują, świadomość może nadal istnieć.
Poza ciałem
Jeden z fascynujących przypadków opisanych przez byłego kardiologa dra Michaela Saboma dotyczy 35-letniej Pam Reynolds (pseudonim), która przeszła operację mózgu z powodu tętniaka. Aby zapewnić powodzenie operacji, całą krew odprowadzono z mózgu, nawet serce przestało jej bić.
Podczas operacji nie występowały fale EEG, a pień mózgu nie wykazywał żadnej aktywności. Ponadto była w stanie głębokiego znieczulenia, a temperaturę ciała obniżono do ok. 15,5 st. Celsjusza. Według wszystkich klinicznych definicji była całkowicie nieprzytomna.
Jednak jak później opisano w książce „Light and Death” (pol. „Światło i śmierć”) autorstwa Saboma, wkrótce po rozpoczęciu operacji Pam usłyszała brzęczący dźwięk i poczuła, jakby opuściła swoje ciało, a następnie zaczęła obserwować zabieg z góry, jak gdyby siedziała na ramieniu chirurga.
Po operacji opisała kilka bardzo wyraźnych szczegółów. Dokładnie opisała narzędzia neurochirurga używane do otwarcia jej czaszki i potrafiła przytoczyć rozmowy prowadzone przez personel medyczny. Twierdziła, że słyszała piosenkę „Hotel California”, mimo że do jej uszu wprowadzono urządzenie emitujące dźwięk o natężeniu 100 decybeli, co całkowicie wyeliminowało aktywność mózgu. Wszystkie jej spostrzeżenia zostały później potwierdzone przez personel medyczny.
Dr Pim van Lommel, holenderski kardiolog, opisał inny przypadek w Holandii na łamach czasopisma „The Lancet” w 2001 roku.
Mężczyzna w wieku 44 lat doznał zatrzymania akcji serca i zapadł w śpiączkę. Podczas reanimacji pielęgniarka zdjęła mu protezy zębowe i odłożyła na wózek stojący w pobliżu. Kilka godzin później zespół medyczny zdołał przywrócić akcję serca.
Minął tydzień, zanim pacjent w pełni odzyskał przytomność. Leżąc na szpitalnym łóżku, zauważył, że personel czegoś szuka. Ku zdumieniu wszystkich powiedział nagle: „Ona wie, gdzie są moje zęby”, wskazując na jedną z pielęgniarek. Dokładnie przypomniał sobie, że protezy zostały włożone do wysuwanej szuflady pod wózkiem.
Takie doświadczenia nie należą do rzadkości
Zjawiska te, znane jako „doświadczenia bliskie śmierci” (ang. near-death experiences, NDE), były opisywane przez osoby, które przeżyły intensywne doznania w chwilach śmierci klinicznej lub skrajnego zagrożenia życia.
Badania dra Sama Parni i jego współpracowników objęły 2060 przypadków zatrzymania akcji serca i wykazały, że u 9 proc. pacjentów świadomość pozostawała aktywna, mimo że ich serca przestały bić. Blisko jedna na 10 osób doświadczyła NDE, co wskazuje, że zjawisko to nie należy do rzadkości.
Podobnie van Lommel podał, że 18 proc. spośród 344 pacjentów, którzy zostali reanimowani po zatrzymaniu akcji serca, relacjonowało intensywne doświadczenia.
Typowym elementem doświadczeń bliskich śmierci jest poczucie „oddzielenia świadomości od fizycznego ciała”, często określane jako „doświadczenia poza ciałem”. Takie przeżycia zgłosiło 13 proc. uczestników w badaniu Parni oraz 24 proc. w badaniu van Lommela dotyczącym NDE.
Osoby te opisują unoszenie się poza ciałem i obserwowanie szczegółów otoczenia, z których wiele może zostać niezależnie potwierdzonych przez personel medyczny – jak miało to miejsce w przypadku Pam.

Poczucie oddzielenia świadomości od fizycznego ciała jest często opisywane jako doświadczenie poza ciałem (ang. out-of-body experience, OBE). Opis obrazka: Doświadczenia wyjścia z ciała zwykle zgłaszane przez osoby, które przeżyły doświadczenie bliskie śmierci; lewa strona: Sam Parnia, Resuscitation 2014, 13 na 101; prawa strona: Pim van Lommel, The Lancet 2001, 15 na 62 (ilustracja: The Epoch Times)
Niezwykła dokładność
Janice Holden, której głównym obszarem badań było doradztwo związane z konsekwencjami doświadczeń bliskich śmierci, komunikacji po śmierci i innych doświadczeń transpersonalnych, przeprowadziła wywiady z 93 pacjentami, którzy doświadczyli sytuacji bliskich śmierci. Poprosiła uczestników, by opisali, co zaobserwowali w czasie wydarzeń dziejących się wokół nich. Później personel szpitala zweryfikował te relacje pod kątem dokładności.
Wyniki badania wykazały, że 92,5 proc. relacji było całkowicie zgodnych z rzeczywistością, co oznacza, że pokrywały się z faktycznymi wydarzeniami potwierdzonymi przez personel szpitala. Dodatkowo 6,5 proc. relacji uznano za niemal zgodne – były one w dużej mierze trafne, choć zawierały drobne nieścisłości. Tylko 1,1 proc. relacji uznano za nieprawdziwe, a dotyczyły one jednego pacjenta w całym badaniu.

Dr Janice Holden przeprowadziła wywiady z 93 pacjentami na temat ich doświadczeń bliskich śmierci (NDE), które określiła jako „pozornie niefizyczne, ale zgodne z rzeczywistością postrzeganie w NDE”. Opis obrazka: 92% obserwacji z doświadczeń bliskich śmierci (NDE) zostało potwierdzonych jako trafne; podtytuł: Dokładność obserwacji; opisy na wykresie: Dokładne – 92,5%, Z drobnym błędem – 6,5%, Całkowicie błędne – 1,1%. Źródło: Janice Minor Holden, Bruce Greyson, Debbie James. The Handbook of Near-Death Experiences: Thirty Years of Investigation, 2009 (The Epoch Times)
Praktykujący onkolog radioterapeuta z Kentucky dr Jeffrey Long przez 25 lat badał doświadczenia bliskie śmierci. W swojej książce „Evidence of the Afterlife: The Science of Near-Death Experiences” (pol. „Co cię czeka po śmierci? Naukowe dowody na istnienie życia po życiu”) opisał ankietę przeprowadzoną wśród 617 osób, które przeżyły takie doświadczenia – 46,5 proc. z nich relacjonowało doświadczenia poza ciałem. Spośród tych relacji aż 97,6 proc. zostało potwierdzonych jako zgodne z rzeczywistością.
Long przeanalizował ponad 4000 przypadków doświadczeń bliskich śmierci, w rozmowie z „The Epoch Times” powiedział: „Gdy po odzyskaniu zdrowia po zagrażającym życiu zdarzeniu sprawdzają to, co widzieli podczas doświadczenia, okazuje się, że jest to praktycznie zawsze zgodne z rzeczywistością, aż po najdrobniejsze szczegóły”.
Podobieństwa, spójność i dokładność obserwowane w doświadczeniach bliskich śmierci powinny skłonić nas do traktowania tych badań i zjawisk jako uzasadnionego przedmiotu badań naukowych – stwiedził.
W swojej książce Sabom napisał, że początkowo był sceptyczny wobec doświadczeń bliskich śmierci. Wręcz zamierzał je obalić. Jednak po kilku latach intensywnych badań jego punkt widzenia uległ zmianie.
Nauka opiera się zasadniczo na założeniu, że rzeczywistość ustala się na podstawie powtarzalnych i możliwych do zweryfikowania obserwacji. W obliczu tysięcy udokumentowanych przypadków doświadczenia bliskie śmierci zasługują na poważne naukowe zainteresowanie.
Do innych wymiarów
Oprócz doświadczeń poza ciałem, w renomowanych czasopismach medycznych oraz relacjach lekarzy opisywano przypadki, w których ludzie odbywali podróże poza znany fizyczny świat.
W badaniu van Lommela 29 proc. osób, które doświadczyły NDE, relacjonowało, że ich świadomość przeniosła się do innych wymiarów, skąd powróciła z wyrazistymi wspomnieniami. Z kolei 7 proc. uczestników badania Parni twierdziło, że znalazło się w jakimś pozaziemskim świecie.
Alexander ma ponad 25-letnie doświadczenie jako neurochirurg, z czego 15 lat spędził w Brigham and Women’s Hospital oraz Children’s Hospital w Bostonie, a także na Harvard Medical School.
We wczesnych godzinach porannych 10 listopada 2008 roku Alexander zapadł w głęboką śpiączkę w wyniku bardzo nietypowego bakteryjnego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Lekarze powiedzieli mu, że miał „zaledwie 2 proc. szans [na przeżycie] i żadnych szans na powrót do zdrowia” – relacjonował w wywiadzie dla „The Epoch Times”.
Choć jego stan gwałtownie się pogarszał, obudził się siedem dni później.
Podczas tygodnia, który spędził w śpiączce, gdy życie powoli go opuszczało, Alexander doświadczył niezwykle intensywnego przeżycia. Jak wspomina, poczuł, jakby odrodził się jako prymitywna, lepka substancja, a następnie unosił się na skrzydle motyla, który prowadził go do krainy o „zupełnie innej, wiecznej naturze, istniejącej poza Ziemią” – powiedział.
Świat, który ujrzał, wypełniały ogromne różowo-białe chmury oraz przezroczyste, lśniące istoty, które poruszały się łukiem po niebie, zostawiając za sobą tęczowe smugi – opowiadał w rozmowie z „The Epoch Times”. W swojej książce „Proof of Heaven: A Neurosurgeon’s Journey into the Afterlife” (pol. „Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo”) Alexander zinterpretował ten świat jako niebo. Opisał również uczucie Bożej miłości i obecność aniołów.
Dr Mary C. Neal, chirurg ortopeda z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, opisała podobne doświadczenie w swojej książce „To Heaven and Back” (pol. „Do nieba i z powrotem”).
W 1999 roku, podczas wypadku kajakowego Neal topiła się, a jej świadomość, jak się wydawało, opuściła ciało i przeniknęła do krainy światła. Tam spotkała istoty duchowe i doświadczyła przeglądu życia.
W pracy zatytułowanej „Guidelines and standards for the study of death and recalled experiences of death” (pol. „Wytyczne i standardy badania śmierci oraz wspomnień doświadczeń śmierci”) dr Sam Parnia wraz z zespołem specjalistów w dziedzinie medycyny – w tym neurobiologów, specjalistów intensywnej terapii, psychiatrów i psychologów z Uniwersytetu Harvarda, Uniwersytetu Baylor, Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside i Uniwersytetu Wirginii – stwierdził, że doświadczenia bliskie śmierci wykazują uderzająco podobny schemat.

Zalecenia medyczne z 2022 r., opracowane przez dra Sama Parnię i zespół specjalistów, wskazują, że doświadczenia bliskie śmierci (NDE) mają uderzająco podobny przebieg: 1. Oddzielenie od ciała – „Pamiętam, jak opuściłem ciało i unosiłem się pod sufitem pokoju”; 2. Podróż ku „celowi” – „Podróżowałem czymś w rodzaju tunelu”; 3. Przegląd życia – „Całe moje życie zostało obejrzane, przeanalizowane i osądzone”; 4. Niebiański „dom” – „Byłem w miejscu miłości, życzliwości, współczucia, akceptacji, spokoju i radości”; 5. Powrót – „Powiedziano mi, że nie mogę jeszcze przejść dalej i że muszę wracać”; 6. Nowe życie – „To doświadczenie zmieniło moje życie i sposób, w jaki myślę” (ilustracja: „Świadomość wędruje do niewidzialnych wymiarów” autorstwa The Epoch Times)
Niektórzy naukowcy zaproponowali inne wyjaśnienia tych doświadczeń, o czym szczegółowo pisaliśmy w poprzednim artykule.
„Poza fizycznością”
Zarówno przeszczep serca, jak i doświadczenia bliskie śmierci sugerują, że świadomość jest czymś niezwykle ruchomym i niezależnym. Ludzka świadomość wydaje się swobodnym bytem, który porusza się w naszym ciele. Może przenosić się do serca, opuszczać ciało, a nawet podróżować do innych wymiarów, niewidzialnych dla ludzkiego oka.
„To trochę jak tęcza – widzisz, że jest prawdziwa, ale nie możesz jej dotknąć” – powiedział dr Peter Walling z Baylor University Medical Center w rozmowie z „The Epoch Times”.
Long podkreślił, że gdyby ludzie naprawdę zrozumieli ogrom dowodów na istnienie świadomości niezależnej od ciała, „bardzo łatwo byłoby przyjąć, że jesteśmy dosłownie istotami wiecznymi, które mają ziemskie, fizyczne życie, lecz naszą prawdziwą naturą jest istnienie niefizyczne – właśnie w tej niefizycznej świadomości”.
Bez względu na to, dokąd może wędrować świadomość, musi mieć ona swoje źródło – punkt wyjścia.
W kolejnym artykule przyjrzymy się możliwym źródłom ludzkiej świadomości z perspektywy badań medycznych i naukowych.
Poglądy wyrażone w tym artykule są opiniami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy „The Epoch Times”. Redakcja „Epoch Health” zachęca do merytorycznej dyskusji i życzliwej wymiany poglądów. Aby przesłać opinię, prosimy zapoznać się z naszymi wytycznymi i skorzystać z formularza dostępnego tutaj.
Dr Yuhong Dong, doświadczona autorka tekstów medycznych związana z „The Epoch Times”, jest nagradzaną ekspertką w dziedzinie chorób zakaźnych i neurobiologii. Obecnie poświęca się badaniom nad rzetelnymi, współczesnymi dowodami naukowymi potwierdzającymi głębokie powiązania między umysłem, ciałem i duchem – na poziomie komórkowym, genetycznym i systemowym.
Dr Dong, lekarz medycyny (M.D.) oraz doktor nauk medycznych (Ph.D.), przez siedem lat pracowała jako doradca medyczny i liderka ds. nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii w centrali firmy Novartis w Szwajcarii.
W ciągu dekady badań dr Dong odkryła, że oprócz odżywiania i aktywności fizycznej, również dobrostan psychiczny i postawa moralna mają istotny wpływ na odporność i ogólny stan zdrowia, co potwierdzają liczne badania naukowe. Jej celem jest inspirowanie ludzi do świadomego dbania o własne zdrowie.
Podczas pandemii COVID-19 występowała jako ekspertka medyczna w cotygodniowym programie na żywo w NTDTV i chińskiej edycji „The Epoch Times”. Odcinki z jej udziałem obejrzano miliony razy.
Dr Dong uzyskała dyplom lekarza medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Pekinie w 1996 r., a stopień doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Pekińskim w 2002 r. Następnie jako lekarka chorób wewnętrznych specjalizowała się w chorobach zakaźnych i immunologii. Dr Dong nie należy do Komunistycznej Partii Chin i sprzeciwia się nieustającym represjom, których jej rodacy z Chin doświadczają ze strony KPCh.
Makai Allbert jest autorem tekstów o zdrowiu. Ukończył studia licencjackie z zakresu nauk biomedycznych oraz studia magisterskie z humanistyki. Prowadził badania biomedyczne na Uniwersytecie Maryland, współpracował przy projektach analizy danych z NASA, a także pełnił funkcję visiting scholar w Center for Hellenic Studies Uniwersytetu Harvarda. Jego celem jest dostarczanie rzetelnie udokumentowanych treści w dziennikarstwie poświęconym zdrowiu. Skontaktuj się z Makaiem pod adresem: makai.allbert@epochtimes.nyc
Tekst oryginalny ukazał się w anglojęzycznej edycji „The Epoch Times” dnia 2024-10-21, link do artykułu: https://www.theepochtimes.com/health/consciousness-does-not-go-to-the-grave-so-where-does-it-go-5721055
Pozostałe części cyklu:
1. Czy świadomość może istnieć bez mózgu?
3. Rzeka świadomości: Podróż przez czas i przestrzeń
4. Jak świadomość otwiera drzwi do wyższych wymiarów
5. Ludzie, którzy odwiedzili „drugą stronę” i wrócili całkowicie odmienieni
6. Czy rośliny mają świadomość?
źródło: https://epochtimes.pl/swiadomosc-nie-idzie-do-grobu-wiec-dokad-zmierza/