
Śluzowiec nie ma ani jednej komórki nerwowej, a potrafi rozwiązać labirynt, zapamiętać porę karmienia i zbudować sieci transportowe sprawniejsze od projektów inżynierów. Ten żółty glut z leśnej ściółki to w rzeczywistości jedna gigantyczna komórka z milionami jąder, a największa opisana ważyła 20 kilogramów. W filmie pokazuję, jak Physarum polycephalum odwzorował mapę tokijskiego metra, jak jeden osobnik nauczył drugiego tolerować sól po prostu się z nim zlewając, i dlaczego naukowcy użyli modelu wzrostu śluzowca do mapowania włókien ciemnej materii między 37 tysiącami galaktyk.
Wyjaśniam też, skąd wzięło się słynne 720 płci (to typy kojarzeniowe, nie samce i samice) i co robią ameby społeczne, gdy 20 procent z nich dobrowolnie umiera, żeby reszta mogła przetrwać. Badania, które przytaczam, pochodzą m.in. z prac japońskiego zespołu Nakagakiego nad labiryntem, publikacji o habituacji i pamięci rytmu oraz astronomicznego projektu opartego o dane z Teleskopu Hubble’a. Po drodze obalam popularny mit, że śluzowce to grzyby, bo systematyka dawno przeniosła je do grupy Amoebozoa. Czy organizm bez mózgu może być inteligentny? Zobacz, jak daleko sięga spryt czegoś, co przez 600 milionów lat udawało zwykłą leśną pleśń.
źródło: https://www.youtube.com/watch?v=TNA3_JhruIk