WP.pl: Bursztynowe imperium na Mazowszu? Zaskakujące odkrycie

Na ówczesnych terenach dzisiejszej centralnej Polski w pierwszych wiekach naszej ery działał rozległy ośrodek obróbki bursztynu. Jak podaje Nauka w Polsce, archeolodzy odkryli 10 pracowni na pięciu osadach, a skala znalezisk sugeruje produkcję większą niż lokalne potrzeby. Na części z nich zachowało się nawet 20 tys. kawałków bursztynu oraz ozdobnych paciorków i zawieszek.

Jak podaje serwis PAP Nauka w Polsce, badania dr. hab. Adama Cieślińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego i dr. Marcina Woźniaka z Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie wykazały, że na Mazowszu, obok hutnictwa, działało 10 pracowni bursztyniarskich. Archeolodzy zarejestrowali je na pięciu stanowiskach.

Mazowsze jako centrum obróbki bursztynu

To istotne odkrycie, bo bursztyn najczęściej kojarzy się z wybrzeżem Bałtyku. Tymczasem ślady z III-IV w. n.e. pokazują, że duży ośrodek obróbki tego surowca funkcjonował również w głębi lądu, na terenach zamieszkanych przez ludność kultury przeworskiej.

Wykopaliska prowadzone od lat 70. XX w. odsłoniły warsztaty w Biskupicach, Izdebnie Kościelnym, Regowie, Tłustem i Wierzbinie. – W świetle dotychczasowych badań Mazowsze jawi się jako największe centrum obróbki bursztynu poza granicami Cesarstwa Rzymskiego. Liczne pracownie zarejestrowano także na Kujawach, ale skala produkcji tego drugiego ośrodka wydaje się być mniejsza – skomentował dla PAP prof. Adam Cieśliński.

W pracowniach znaleziono cały ciąg produkcyjny: od surowych brył, przez półprodukty, po gotowe paciorki i zawieszki. Taki zestaw odkryć wskazuje, że miejscowi rzemieślnicy znali różne techniki i wytwarzali zróżnicowane ozdoby.

Szczególnie dużo materiału pochodzi z Biskupic i Izdebna Kościelnego. W jednym z warsztatów archeolodzy natrafili na ponad 20 tys. fragmentów bursztynu, co sugeruje produkcję na dużą skalę. Badacze oceniają, że część wyrobów mogła trafiać do wymiany wykraczającej poza potrzeby najbliższej okolicy.

Warsztaty działały zwykle w półziemiankach, czyli niewielkich budynkach częściowo zagłębionych w ziemi. Bursztyn był materiałem miękkim, dlatego rzemieślnicy korzystali z prostszych narzędzi: noży, wierteł z kości lub żelaza oraz kamiennych przyborów do szlifowania i polerowania.

Produkcja obejmowała wstępne formowanie bryły, nadawanie kształtu, wiercenie otworów i wygładzanie powierzchni. Część przedmiotów obrabiano także na prymitywnych tokarkach. Ślady takiej pracy zachowały się na wielu odkrytych ozdobach.

Największą zagadką jest pochodzenie bursztynu

Najwięcej pytań dotyczy pochodzenia surowca. Na Mazowszu naturalne złoża bursztynu występują tylko na niewielkim obszarze, głównie na północnym wschodzie regionu, dlatego badacze zakładają import z wybrzeży Bałtyku, zwłaszcza z Sambii i okolic Zatoki Gdańskiej.

– Import bursztynu mógł być powiązany z wymianą produkowanym lokalnie żelazem. Pojawia się jednak istotny problem chronologiczny: większość warsztatów bursztyniarskich datowana jest na III–IV w. n.e., podczas gdy rozkwit produkcji żelaza przypada raczej na okres wcześniejszy. Aby lepiej zrozumieć relacje między oboma fenomenami, konieczne są zatem dalsze badania – przekonuje prof. Cieśliński, cytowany przez serwis PAP Nauka w Polsce.

Mazowsze nie było jedynym obszarem obróbki bursztynu. Podobne warsztaty odkryto również na Kujawach i w innych regionach Polski. Choć w niektórych miejscach produkcja była intensywna, to właśnie skala znalezisk sprawia, że Mazowsze wyróżnia się na tle innych regionów zajmujących się dawną obróbką bursztynu. Z kolei na terenach bogatych w bursztyn – jak wybrzeże Bałtyku czy Skandynawia – ślady warsztatów są znacznie rzadsze, co może wynikać z niedostatecznych badań lub odmiennej organizacji produkcji.

źródło: https://tech.wp.pl/bursztynowe-imperium-na-mazowszu-zaskakujace-odkrycie,7272621301549248a

Podziel się!