Od Poli Dec

A więc znowu słowiano-aryjscy Wędowie / Wenedowie, albo Staroeuropejczycy (hg Y I2? – 8500 r. p.n.e. wskazuje raczej na to drugie). Nie dowiemy się tego bo to pochówek ciałopalny, który teraz nazywa się „popiołowym” – ciekawe.
Niezwykłe odkrycie archeologiczne w północnych Niemczech rzuca nowe światło na społeczności grup zbieracko-łowieckich w Europie.
Dziwna czaszka zwierzęcia
Najnowsze badania tego miejsca przyniosły zaskakujące odkrycie czaszki dzikiego tura. Wewnątrz czaszki znajdował się fragment drewnianego słupka sosnowego. Badanie tomografii komputerowej potwierdziło, że czaszka została pierwotnie zamocowana na drewnianym słupku, który w pewnym momencie się odłamał, pozostawiając fragment uwięziony wewnątrz.
Niezwykłe ułożenie czaszki skłoniło archeologów do postawienia hipotezy, że została ona celowo umieszczona w pobliżu grobu w ramach ceremonialnej aranżacji. Badacze podejrzewają, że pochówek po kremacji był niegdyś otoczony kilkoma czaszkami zwierząt umieszczonymi na drewnianych słupach, tworząc prawdopodobnie symboliczną barierę. Takie praktyki mogą odzwierciedlać animistyczne systemy wierzeń, w których zwierzęta postrzegano jako istoty duchowe lub symbole przodków.
Ślady dawnego rytuału
W wielu społecznościach łowiecko-zbierackich udokumentowanych przez etnografów w Europie, Azji i Ameryce Północnej czaszki zwierząt były eksponowane podczas rytuałów lub wykorzystywane do oznaczania świętych przestrzeni związanych ze śmiercią i pamięcią. Znaleziska z Duvensee mogą stanowić pierwszy wyraźny dowód archeologiczny na istnienie podobnych tradycji rytualnych w północnym regionie Europy na początku holocenu oferując rzadki wgląd w życie duchowe społeczności prehistorycznych.