Halo nad rzeką Lech (na FB nadesłał Furio Muerte)

Lunar Halo over the River Lech
Credit: Stefan Griessinger
Date: 2019 January 18
Location: Landsberg, Germany
Halo nad rzeką Lech (na FB nadesłał Furio Muerte)

Lunar Halo over the River Lech
Credit: Stefan Griessinger
Date: 2019 January 18
Location: Landsberg, Germany
Kir Kolady/Kostromy/Ostary/Zimy w podkarkowskich Świątyniach Światła Świata – NN Wzgórze

Węgry: Niespotykana w skali migracja jeleni!
nadesłał Rafał Kopko Orlicki
Przyrodnicy nie znają przyczyny wystąpienia tego niezwykłego zjawiska. Jelenie podejmują jesienią, czy z początkiem zimy wędrówki w poszukiwaniu lepszych żerowisk, ale nigdy dotąd nie zanotowano, żeby odbywało się to na taką skalę i w biały dzień. Jelenie zwykle wędrują w małych grupkach po kilka, kilkanaście sztuk, a przede wszystkim przemieszczają się pod osłoną nocy.
O grzybach inaczej: Szyszkowiec łuskowaty

Zgodnie z obietnicą opiszę grzyby, które jedliśmy w Jaworniku Polskim w latach osiemdziesiątych XX wieku. Nie wiem czy ktoś o takich grzybach w dzisiejszych czasach w ogóle słyszał. Najbardziej podobny do nich gatunek jakiego opisy widzę w internecie to Szyszkowiec Łuskowaty. Jednak tamten miał wyraźnie żółtawe rurki pod spodem, a kapelusz bardziej fioletowy, niż brunatny, jak tutaj na zdjęciu.


Muchomory to bardzo ciekawe grzyby. Piszę o nich dopiero teraz tutaj, chociaż już w moim dawnym artykule o „Kiszeniu Barszczu, lejkowcach i opieńkach” wspominałem Wam, że razem z Anną w latach osiemdziesiątych w Jaworniku Polskim zbieraliśmy muchomory czerwonawe i jedliśmy je. Muchomor Czerwonawy to smaczny grzyb jadalny, a Muchomor Czerwony uchodzi za trujący. I jest trujący aczkolwiek nie śmiertelnie, jeśli nie wie się jak się z nim obchodzić, a próbuje się go używać. Nasi pradziadowie Ario-Słowianie, jak też szamani syberyjscy nie mieli z tym problemu, ale grzyb ten wymaga Wiedy. Generalnie polecam ten pierwszy, więc wróćmy jednak do Muchomorów Czerwonawych. Do dzisiaj wspominam smak tych grzybów jako wyśmienity. To były najsmaczniejsze grzyby w moim życiu.
Jawornik Polski w tamtych latach był istną kopalnią grzybów, które mogą się człowiekowi tylko przyśnić. W następnym odcinku, grudniowym opowiem wam o jednym z nich. Też zebraliśmy ich tam wtedy kilkadziesiąt i w niczym nie ustępowały borowikom szlachetnym, czy kozakom.
Świątynie Światła Świata wokół Krakowa w Kirze Jesieni-Jesza/Jassy-Jastruba część 5

Świątynia Światła Świata na NN Świętym Wzgórzu