Włodzimierz Skupień: Grody słowiańskie w Lubece (Grody słowiańskie w Niemczech)

Grody słowiańskie w Lubece (Grody słowiańskie w Niemczech) – artykuł opublikowany pierwotnie na Taraka.pl (Archiwum 2016)

z cyklu: Slavia & Germania (odcinków: 20)

Lubeka, która w późnym średniowieczu wyrosła na jedno z największych i najpotężniejszych państw-miast w Europie, stając się symbolem niemieckiej ekspansji na Bałtyku i założycielem kupieckiej organizacji Hanza, we wczesnym średniowieczu była jednym z ważniejszych grodów słowiańskiego plemienia Wagrów. Jej dzisiejsza nazwa bezpośrednio wywodzi się, jak podaje w XI wieku w swojej kronice niemiecki historyk Adam z Bremy, od nazwy słowiańskiej Ljubice. Inny kronikarz Helmold z Bozowa ( obecnie Besau) (urodzony ok. 1125 zmarły w 1177) w swym dziele „Kronika Słowian ” wymienia po łacinie nazwę „civitatis Lubike”.

Dzisiejszy widok na charakterystyczną bramę miejską w Lubece.

 

 

 

Dzieło Helmolda jest jednym z najważniejszych źródeł opisujących wierzenia, obyczaje, kulturę, organizację społeczną oraz życie codzienne Słowian połabskich z okresu przed przyjęciem przez nich chrześcijaństwa oraz źródłem wiedzy dotyczącej stosunków społeczno-politycznych na tym terenie. Pomimo, że był proboszczem kościoła niemieckiego, który to kościół był głównym narzędziem terytorialnej ekspansji na Połabiu, zachowywał momentami w swych zapiskach dużą dozę obiektywizmu i krytyki wobec wstydliwych dla tego kościoła i najeźdźców faktów i wydarzeń, których był naocznym świadkiem. Przytoczę jeden cytat z Helmolda:

Helmold wyraźnie podkreśla w tym fragmencie swej kroniki dramatyczną sytuację Słowian. Po latach walki i oporu ulegli oni w końcu przeważającej sile niemieckiej ekspansji, przyjęli chrześcijaństwo zachowując, można powiedzieć, pozory swej suwerenności i tradycyjną hierarchię władzy. Jednak ich los stał się losem niewolników, do którego nie byli w stanie się dostosować. Stąd rewolty, bunty, pogromy kleru i inne dramatyczne fakty, które miały miejsce w tych latach. Warnowie chwytali się ostatniej deski ratunku dla zachowania swej egzystencji, piractwa morskiego. Wykorzystując swą flotę i umiejętności łupili handlowe statki Duńczyków, Niemców, Szwedów i inne, przemierzające wody Bałtyku, stając się postrachem kupców pierwszej Hanzy, założonej właśnie w Lubece. Kronika Helmolda, została przetłumaczona na język polski dopiero w 1862 roku przesz Jana Papłońskiego. Papłoński używał nazwy Lubiecz dla określenia Lubeki. Jego „Kronika Słowian” w wersji polskiej  jest dostępna w internecie :

http://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=7734&from=FBC

Ciekawa to lektura i dla zainteresowanych ogromne źródło wiedzy. Przykładowo wywodzi Helmold nazwę naszego Bałtyku od łacińskiego słowa „baltheus”, oznaczającego szeroki pas, bo jakby szerokim pasem oblewa barbarzyńskie kraje aż po Grecję. Z tą Grecją to trochę Helmold przesadził, ale sama etymologia jest przekonywująca (może miał na myśli Ruś, gdzie grecka wersja wyznania chrześcijańskiego już w okresie jego działalności mocno się zakorzeniła). Od czasów Karola Wielkiego, który wyznaczył tzw Limes Saxoniae, czyli rozgraniczenia terenów cesarstwa Franków od terenów słowiańskich plemion Wagrów, Obodrzyców, Wieletów i Pomorzan, zajmujących od dawna szeroki pas nadmorski od dzisiejszego Oldenburga ( Starogardu) po Gdańsk, istniało jakby terytorialne status quo. W tych latach cesarstwo Franków a potem ich kontynuatorzy z Niemiec nie mieli jakiegokolwiek dostępu lądowego do Morza Bałtyckiego i mogli tylko się przyglądać i zazdrościć rozwiniętej słowiańsko – duńskiej rywalizacji handlowej na tym obszarze morskim. A przynosiła ona duże zyski i była łakomym kąskiem dla planowanej przez władców cesarstwa ekspansji niemieckiej na wschód. Zasiedlenie pierwszego grodu usytuowanego nad rzeką Trawną nieco bliżej jej ujścia niż późniejsze niemieckie miasto datuje się na VII wiek. Jest to datowanie oparte na teorii tzw „wędrówki ludów” mającej miejsce około V-VI wieku, kiedy to rzekomo opuszczone po upadku cesarstwa rzymskiego przez plemiona germańskie tereny zasiedliły plemiona słowiańskie. Germanie ponoć porzucili swe odwieczne siedliska i powędrowali na południe w poszukiwaniu bogactw i terenów pod nową kolonizację. Powstałą pustkę osadniczą miały zapełnić wędrujące znad Dunaju i Dniepru Słowianie. Czy tak było dokładnie, można poddawać w wątpliwość. Jest właściwie naukowo potwierdzone, że Germanie dotarli do Europy centralnej ze Skandynawii w tzw, epoce Wikingów, czyli między IV-III wiekiem pne. a II- III wiekiem naszej ery. Nie byli więc odwiecznymi gospodarzami tych ziem. Raczej je kolonizowali, podporządkowując sobie miejscowe plemiona. W myśl teorii autochtonicznej były to plemiona słowiańskie, które po wymarszu Germanów na południe i zachód., odzyskały samodzielność i stały się suwerennymi gospodarzami tych ziem. Od Wikingów przejęły one zapewne sztukę budowy statków, łodzi a także umiejętność morskiej żeglugi oraz handlu międzynarodowego. Gdyby nie żyli wspólnie w tych samych czasach na tej samej ziemi, taka nauka czy przejęcie umiejętności nie byłoby możliwe. Reasumując, można przypuszczać, że osadnictwo słowiańskie na dzisiejszych niemieckich terenach Pomorza Przedniego, Meklemburgii czy Szlezwiku-Holsztynu jest o wiele starsze, niż datują je, opierający się na standardowych założeniach chronologii dziejów Europy środkowej, historycy. W 1143 Adolf II, hrabia Holsztynu, założył nową osadę w miejscu dawnego słowiańskiego grodu Ljubice nad rzekami Trave i Warnitz. Powstało nowe miasto. Lubeka stała się pierwszym portem niemieckim na wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Zanim do tego doszło przez ponad 300 lat plemiona Obodrzyców, Warnów i Wieletów stawiały opór niemeckiej kolonizacji opartej na ekspansji kościoła niemieckiego i tworzenie feudalno -klasztornej struktury organizacyjnej mającej na celu wyzysk miejscowej ludności. Tu przytoczę kolejny cytat z Helmolda:

Wolne słowiańskie ludy nieprzywykłe do poddaństwa podatne były na wszelkie formy protestu czy sprzeciwu. Skutkowało to z kolei zaciskaniem pętów ucisku ze strony nowych władców tej ziemi. Napływ kolonizatorów z południa Niemiec dodatkowo zaogniał sytuację. Czasy świetności, politycznej niezależności i gospodarczej prosperity Wagrów stawały się tylko mglistym wspomnieniem a ich strzępy przekazywane były jedynie w sagach i legendach. A było co wspominać. Przez port w Ljubicach przewalały się od stuleci towary produkowane w jego okolicach. Z kraju Drzewian, do dzisiaj określanego przez Niemców mianem Wendladii, czyli krajem Słowian, położonego na południowo-zachodnim brzegu Łaby, dociarały wytwarzane tam wyroby garncarskie, dalej wywożone do całej Skandynawii. W trakcie współczesnych prac archologicznych prowadzonych w Danii, Szwecji czy Norwegii są one licznie odnajdywane i klasyfikowane jako wyroby z rejonu Lüneburga, dawnego połabskiego Glaina, którego nazwa pochodziła od miejscowych, bogatych złóz gliny. Miała ta kraina jeszcze inne, znacznie większe bogactwo. Sól pozyskiwana w okolicach Bardowiecka i Gleina, dalej transportowana poprzez port w Ljubicach na tereny całego basenu Morza Bałtyckiego, przysparzała Słowianom bogactw i powodowała rozwój żeglugi. Do tego dochodził jeszcze eksport żywności, skór i wielu innych poszukiwanych w Skandynawii towarów. Nic więc dziwnego, że ten gospodarczy boom, z którego korzystały słowiańskie plemiona stał się obiektem zazdrości prącego na wschód i północ cesartwa Franków jak i ich spadkobierców Niemców. Już w 795 roku kronikarz frankoński Einhard opisał spotkanie imperialnej armii Karola Wielkiego w okolicy Bardowiecka ze Słowianami. Nadał wtedy cesarz Franków granicznej miejscowości Bardowieck oficjalny monopol na prawo handlu ze Słowianami, pobieranie ceł i wyznaczył w tym celu swoich urzędnikow. Więcej o tym mieście napisałem w komentażach  ponumerowanych  od  82 do 92 w odcinku” Słowiańskie Grody w Niemczech” , podaję link :

http://www.taraka.pl/slowianskie_grody_w_niemczech

Już wcześniej, w połowie VIII wieku ziemie Drzewian zostały podbite przez Franków i Łaba stała się rzeką dzielącą imperium Franków od terytoriów słowiańskich. Takie status quo nie trwało jednak długo. Wnuk Karola Wielkiego, Ludwik Niemiecki najechał Obodrytów w roku 844. Wcześniej, przez prawie 50 lat, od 795 roku byli oni wraz z Warnami sojusznikami Franków i wspólnie występowali przeciw nieugiętym Wieletom. Ten sojusz był zapewne elementem taktyki najeźdzcy „dziel i rządż”, gdyż wzajemne walki Wieletów i Obodrzyców osłabiały ich pozycje wobec agresywnej, imperialnej polityki esarswa Franków. Podczas najazdu Ludwika Niemieckiego zginął książę zwierzchni Obodrzyców i Warnów Gostomysł. Władza po nim przeszła w ręce naczelników plemiennych i był to pierwszy symptom osłabienia ich Związku. Gdy do tego dodać apetyty Duńczyków na władanie nadmorskimi posiadłościami Słowian można sobie wyobrazić skomplikowaną i dramatyczną sytuację na tych tenach. Dodatkowym ciosem dla Ljubic stała się inwazja w 1127 roku sympatyzujących z Germanami słowiańskich mieszkańców wyspy Rugii z plemienia Ranów. Gród i osada Ljubice zostały przez nich spalone a ostateczne zniszczenie przyniosły walki o gród w 1138 roku. Kolejne, tragiczne fakty z historii Połabia można poznać, czytając kronikę Helmolda. Skrótowo przedstawiłem je w swoim odcinku Kalendarium Połabia i Polski, dostępnym na Tarace pod adresem :

http://www.taraka.pl/kalendarium_polabia_i_polski

Wyludnione po kolejnych inwazjach duńskich, wyniszczone walkami wewnętrznymi Słowian i niemieckim pochodem brutalnej chrystianizacji ziemie Warnów w połowie XII wieku stały się celem kolonozacji zapoczątkowanej przez Adolfa II, hrabiego Holsztynu. Założył on w 1143roku nową osadę w miejscu zniszczonego, słowiańskiego grodu Ljubice. Gdy Henryk Lew (1129-1195), wnuk cesarza Lotara III, na zasadzie dziedziczenia objął władzę w Saksonii (od 1142), zorientował się, że leżacy na jego terytoriom Bardowieck niezbyt wiele zyskuje na handlu z rozwijającycmi się gospodarczo pod sterami Adolfa Holsztyńskiego Ljubicami, a bardowieccy kupcy nie chcą dobrowolnie rezygnować z nadanych im jeszcze za Karola Wielkiego przywilejów i są neiechetni dzielenia się zyskami z nowym władcą, postanowił po prostu zniszczyć to miasto a intratne centrum handlu z północą przenieść do Lüneburga. Układy Henryka z Adolfem o podziale zysków z handlu i transportu morskiego w Lubece okazały się nietrwałe i po kilku latach w 1158 Henryk Lew przegnał Adolfa i zdobył Lubekę. W okresie 1160-1163 podbił też całe ziemie Obodrzyców, następnie Wieletów, zdobył wpływy na Pomorzu Zachodnim i wyspie Rugii. Skolonizował nadbałtyckie ziemie słowiańskie. Jednak losy tego „Słowianożercy” nie potoczyły się dla niego pomyślnie. W 1180 uznany przez cesarza Fryderyka I Rudobrodego za opozycjonistę został osądzony i skazany na banicję. Utracił długo budowane dziedzictwo. Jeszcze 1181 roku bezskutecznie prosił cesarza o przebaczenie. W 1182 udał się na wygnanie do swego teścia Henryka II, króla Anglii. Z jego podzielonego przez Barbarossę imperium arcybiskup Kolonii przejął zachodnią Saksonię, Askańczyk Bernard wschodnią Saksonię a Otto I Wittelsbach przejął księstwo Bawarii. Meklemburgia i Pomorze zostało podporządkowanym cesarswu na zasadzie lenna i  pozostawione obodrzyckim i pomorskim książętom w zarządzie. Niestety władcy słowian szybko się germanizowali zostawiając swój lud na pastwę prześladowań i stopniowej utrarty narodowej tożsamości .

Tradycyjnie w swoich opisach historii Połabia przywołuję „homepage”  Ronny Krugera SLAWENBURGEN. Celem przybliżenia polskim czytelnikom efektów ogromnej, siedmioletniej pracy Ronnego, który sklasyfikował i opisał ponad 700 grodów słowiańskich zidentyfikowanych na terenach dzisijszych Niemiec, wolno acz systematycznie staram się tłumaczyć z niemieckiego jego opisy i zamieszczać ciekawe ilustracje, cząsto autorstwa samego Ronnego. Wyróżnia on w swoim opracowaniu  dwa grody w Lubece : tzw. Alt-Lubeck ( Starą Lubekę) oraz Lubeck- Bucu, gród istniejacy na wzgórzu w miejscu dzisiejszej starówki lubeckiej. Poniżej zamieszczam szkic Ronnego, przedtawiający usutuowanie grodu Alt Lubeck na wyspie wydzielonej fosą od półwyspu Teerhofhalfinsel. Jak widac jest to tradycyjny, słowiański sposób lokowania grodów w miejscach korzystnych pod kątem obronności na wyspie otoczonej wodami w miejscu, gdzie rzeka Schwartau wpada do Trawny.

Na zdjęciu lotniczym z googli widać znakomicie zachowany ślad po grodzie na trawiastej powierzchni wyspy ( dziś właściwie półwyspu) :

Samo miejsce objęte jest dziś prawem ochrony zabytków a upamiętnia je głaz z wyrzeżbioną makietą kaplicy grodowej i napisem, informującym.że do 1138 roku istniał tu gród Alt-Lubeck. Chciałoby się dopisać poniżej : słowiański gród Ljubice.

Podaję tłumaczenie tekstu dotyczącego tego pierwszego grodu, czyli Starej Lubeki :

„Gród Stara Lubeka był do przełomu XI i XII wieku ważną twierdza Obodrzyców i stał się bezpośrednim poprzednikiem hanseatyckiej Lubeki. Zidentyfikowane szczątki dawnego grodu, poddane badaniom dendrologicznym wskazują lata 817-819, jako okres budowy tego grodu. Podobne datowanie dotyczy znalezionych na miejscu elementów ceramiki typu Sukower- Feldberger. W tamtych latach miał gród Stara Lubeka raczej charakter fortecy obronnej, jeszcze nie nosił cech potężego książęcego grodu, którym stał się pózniej. Fortyfikacja została zbudowana na strategicznie położonym półwyspie pomiędzy rzekami Schwartau i Trave. Na zachód od grodu było naturalne wzniesienie, miejsce otwartej osady w formie podgrodzia, z którego można było dotrzeć poprzez drewniany most do wałów części ufortyfikowanej. Na południowym skraju tego podgrodzia  istniał prawdopodobnie niewielki port. Wyniki badań naukowych wskazują, że gród posiadał duże znaczenie w dalekosiężnegym handlu morskim już w IX. wieku. O dziwo, to miejsce od końca IX do końca X. wieku traciło powoli swoje znaczenie i było prawdopodobnie w pewnym okresie prawie całkowicie opuszczone. Dopiero w XI wieku obwałowania zamku wraz z pobliskim osiedlem podgrodzia zostały całkowicie przebudowane a gród doczekał się nowego okresu rozkwitu. Przybywali tu nowi kupcy i rzemieślnicy, wzrastała liczebność ludności osady i powstawały siedziby instytucji chrześcijańskiich, co potwierdzają prowadzone w miejscu grodu wykopaliska archeologiczne. Prawdopodobnie z tego okresu pochodzi pierwszy drewniany kościół wzniesiony przez obodrzyckiego kięcia Henryka ze Starej Lubeki, który jako pierwszy władca obodrzycki przyjął wiarę chrześcijańską. Zdobył on władzę w roku 1093 po bitwie pod Schmilau ( Śmiłowo- miejsce bitwy Słowian z Niemcami) i zasiadł na tronie w lubeckim grodzie. Władza Henryka rozciągnęła się z czasem także na dalsze obszary słowiańskiego Połabia. Ziemie Lutyków ( Wieletów ), Kessin( znani jak Chizzini, Kcynianie albo Chyżanie), Czrezpienian, Pomorzan, Hawelan i Szprewian były podporządkowane władzy Henryka, który stworzył prawdziwe imperium. Był on w stanie skutecznie odeprzeć niespodziewany atak słowiańskiego plemienia Rannów na Starą Lubekę w 1100 roku, jednak podczas kolejnej napaści w 1123 roku jego syn Waldemar został zamordowany przez Rannów, co zmusiło Henryka do podjęcia zmowej kampanii odwetowej na Rugię. Kapłani i przywódcy rugijskich Rannów wykupili swą wolność i życie za bardzo wysoką sumę okupu złożonego Henrykowi. W 1126 jego kraj, na skutek nacisków hierarhii kościelnej oraz  za zgodą władcy przyjął niemiecką misję ewangelizacyjną i w związku z tym zbudowano nowy kościół w Starej Lubece, teraz już z kamienia, w miejscu dawnej drewnianej kaplicy. W roku 1127 Henryk zmarł. Niektóre źródła twierdzą, że został zamordowany  przez zbuntowanych Słowian ze względu na jego uległość niemieckiej chrystianizacji. Wkrótce po tych wydarzeniech gród Satra Lubeka nad Trawną ponowmie  prawie całkowicie się wyludnił i pozostawał w ruinie. Centrum handlu i administracji przeniosło sie w rejonie dzisiejszej staromiejskiej wyspy na której powstała nowa Lubeka. W miejscu dawnego grodu Stara Lubeka istnieje do dzisiaj wyraźny ślad wzgórza na południe od grodowego nasypu na obszarach nizinnych nad rzekąTrave. Jego wygląd i środowisko zostały zmienione przez różne czynniki : uprawę ziemi, popowodziwe zmiany koryta rzek Trave i Schwartau a także industralizację. Przez lata wzgórze grodowe było wykorzystywane do uprawy zbóz, wypasu bydła czy utrzymywania łąk i jest przez to bardzo silnie wygładzone. Jednak na powierzchni zajmowanej przez dawny gród widać wyrażne ślady na trawie, wynikające ze zróznicoweanego stanu wilgotności gleby przez pozostające do dzisiaj w ziemi resztki fortyfikacji. Nazwa słowiańska grodu to „Ljubice”, co oznacza „ulubiony” czy „ukochany”. Pamiątkowy, niewielki  kamienny obelisk oraz widoczny obrys fundamentów starego kamiennego kościoła, są nadal obecne w tym miejscu.

Drugi gród, jak wyżej napisano, umiejscowił się na wyspie, na której możemy dziś podziwiać piękno zabytkowj Lubeki i jest określany jako gród Lubeka-Bucu ( Buki ? ). Jan Długosz w swojej kronice podaje również inną słowiańską nazwą miasta Lubeka- Bukowěc. Obie te nazwy łaczy zapewne wspólne żródłosłowie . Jego kształt i usytuowanie przedstawia poniższy szkic:

Ronny Kruger tak opisuje to miejsce :

‚Gród „Lubeka-Bucu ” został zbudowany prawdopodobnie pod koniec VII lub na początku VIII wieku. Po śmierci słowiańskiego księcia Gottschalka, który zginął w 1066 roku w Lenzen (we wczesnym średniowieczu gród Łączyn założyli Słowianie połabscy z plemienia Glinian) władzę wsród obodrzyców po ciężkich walkach o przywództwo na terenach Wagrii przejmuje książę Kruto. Opuszcza on zruinowane w walkach Ljubice i koncentruje swe siły na terenie grodu Bukowiec, umiejscowionego na pólwyspie między Trawną a Wakenitz, wybierając dla umocnień miejsce istniejącego do dziś, pózniejszego klasztoru. Do roku 1143 wszystkie funkcje gospodarcze zostały przeniesione z „Ljubic” do grodu na wzgórzu zwanego Bucu. W roku 1143 Adolfa II założył w tym miejscu swój gród. Pod Koniec XIX był to jeszcze półwysep. Przy budowie kanału Łaba-Lubeka i wykonania przekopu przed bramą dawnego grodu teren całego starego miasta Lubeki przemienił się w wyspę. Podgrodzie wraz z grodem zostało w póżniejszych czasach zabudowane i nie są już dziś rozpoznawalne w terenie”. Tyle cytat w moim tłumaczeniu. Poniższe zdjęcie z Google maps przedstawia usytuowanie grodu Bukowiec na tle dzisiejszej starówki w Lubece a także lokalizację starego grodu Ljubice:

Rok 1160, w którym Lubeka otrzymała prawa miejskie uważany jest przez historyków za początek tzw. Hanzy kupców. Połączenie transportu lądowego oraz wodnego w rękach jednej organizacji przyczyniło się do osiągnięcia przewagi handlowej Hanzy w rejonie Morza Północnego i Bałtyckiego. Hanza przejęła wiele szlaków morskich, a zarazem kontaktów handlowych od Fryzyjczyków, Saksończyków, Anglików, Skandynawów no i oczywiście Słowian. Z czasem stała się doskonale prosperującym kartelem, skutecznie eliminując z rynków Europy północnej konkurencyjne miasta nie będące jej członkami. Potęga i znaczenie Lubeki rosło, stała się też bazą wypadowa dla niemieckiej kolonizacji ziem słowiańskich aż do Gdańska jak równiez Prus i krajów Bałtów a wreszcie Rosji. Poniższa mapa przedstawia główne szlaki komunikacyjno-handlowe Hanzy.

Nadany jeszcze przez Henryka Lwa statut rady miejskiej Lubeki powoływał 24-osobowy jej skład, niezależny od księcia. W radzie zasiadali przedstawiciele zrzeszeń kupieckich, którzy wybierali maksymalnie czterech burmistrzów spośród swoich członków. W ten sposób w radzie zasiadali wyłącznie przedstawiciele najbardziej wpływowych rodzin kupieckich, w myśl zasady jedna rodzina jeden reprezentant w radzie miejskiej. Model ten pozostał praktycznie niezmieniony do XIX wieku.

Powyżej panorama z XIV wiecznej Lubeki.

Na początku XIII wieku głównymi klientami lubeckiej żeglugi dalekomorskiej stali się rycerze-zakonnicy, członkowie zakonu krzyżackiego, który za rządów wielkiego mistrza Hermanna von Salzy szybko zyskiwał na znaczeniu politycznym. Złota Bulla z Rimini z marca 1226 wydana przez cesarza Fryderyka II, który uznawał się za uniwersalnego władcę chrześcijańskiej Europy (w tym i Polski), nadawała Krzyżakom prawa do wszystkich ziem, jakie zdobędą podczas misji w Prusach. Brama morska na wschód Europy została otwarta dla Niemców właśnie w Lubece.

Dzisiaj niewielu z nas pamięta a niektórzy w ogóle nie wiedzą, że do połowy XII wieku Bałtyk był wewnętrznym morzem Słowian i Wikingów, do którego Niemcy nie mieli dostępu. Cóż, „Drang nach Osten” dał już po niedługim czasie całkowitą zmianę w geografii naszego, środkowo-wschodniego regionu Europy. I dopiero klęska Niemców w wywołanej przez Hitlera II Wojnie Światowej cofnęła całkowitą niemiecką dominację na południowych brzegach Bałtyku do nowych, wyznaczonych przez zwycięzców (czytaj Stalina) zachodnich granic Polski.

Piszę o tym, bo chyba warto przypominać, że 1000 lat temu granica terytoriów Słowian Połabskich sięgała do półwyspu Jutlandzkiego a ich wpływy i osadnictwo jeszcze dalej. I nie chodzi mi absolutnie o jakiś rewanżyzm historyczno-geograficzny a jedynie o znajomość historii i jej popularyzację.

 

Włodzimierz Skupień

Artykuł był pierwotnie publikowany na portalu Taraka.

Podziel się!