Doktorat Franca Zalewskiego – Czyli czego nie wiedzielibyśmy o piramidach egipskich bez tej pracy

Tego NIGDZIE ! nie usłyszycie o piramidach. Dr Zalewski opowiada o nieznanych faktach dotyczących piramid w Gizie, które zgłębił podczas swojej wieloletniej pracy badawczej. Wiele z nich jest nieakceptowanych przez naukowy mainstream i dlatego musiał robić doktorat 11 lat aby dodatkowo udowadniać swoje odkrycia.

 

Bez wątpienia zbliżamy się do epokowego przełomu w myśleniu o „Cywilizacji Człowieka” na Ziemi. „Cywilizacja Człowieka” to było określenie do tej pory oczywiste. Dotyczyło tylko i wyłącznie naszej cywilizacji, którą widzieliśmy jako nieprzerwany ciąg wydarzeń od epoki kamienia łupanego i Człowieka Prymitywnego, poprzez neolit i Sumer, poprzez Babilon i Egipt, do Cesarstwa Rzymskiego, a poprzez nie do naszej WSPÓŁCZESNOŚCI. Tymczasem przed znaną nam Cywilizacją Człowieka istniała bez wątpienia, można powiedzieć, Stara Cywilizacja Ziemi. Czy była ona również Cywilizacją Człowieka nie wiemy. Świat nauki zamarł w osłupieniu. Współczesna technologia zaprzęgnięta do badania piramid odkrywa całą ich niesamowitość. Niesamowitość bardziej niesamowitą niż mogą nam zaoferować wszystkie literacko-filmowe horrory i s-fy świata.

Kratery po meteorytach w Krakowie, jak również ślady trójkątnych wierteł w krakowskich kamieniołomach czekają na odkrycie przez geologów i świat polskiej nauki. Czyżby nauka polska była tak samo tchórzliwa, jak ta zachodnia?! Franc Zalewski daje przykład podejścia naukowego, ścisłego, które niestety świat polskich tzw. elit intelektualnych, stawia w nieciekawym świetle.

 

Czytaj dalej

Half science non-fiction: Der Stein der Dolmengöttin

Rewelacyjne odkrycie i świetny lakoniczny tekst – Gorąco Polecam! – zwłaszcza, że wbrew tytułowi dotyczy Kamienia z Zebrzydki. CB

 

Chyba jednym z najbardziej znanych obiektów , który ściśle wiąże się z archeoastronomią , jest tzw. Dysk z Nebry. Niejako w jego cieniu pozostaje równie ciekawy obiekt – menhir, określany mianem Dolmengöttin .
Na stronie poświęconej projektowi Himmelswege możemy zapoznać się z naukową teorią,  dotyczącą przeznaczenia tego obiektu. Jak zwylke w takich przypadkach chyba najbardziej zadowoleni z takiej interpretacji są jej twórcy.
Popuśćmy jednak nieco wodze wyobraźni , by spojrzeć na ten obiekt z nieco bardziej praktycznej strony. Na początki warto przyjrzeć się obiektowi i jego otoczeniu
Tym , co niewątpliwie przykuwa naszą uwagę , jest „rysunek” w górnej części menhiru. Zostawmy w tym miejscu wydumane teorie, co do jego znaczenia  i popatrzmy na menhir i sam rysunek w sposób jak najbardziej współczesny. Mnie obiekt ten w pewnym sensie przypomina często widziane na ulicach automaty. Skąd takie skojarzenie?

Czytaj dalej