Witaj Majowa Jutrzenko (Mazurek 3 Maja) + POLSKA znowu NAJLEPSZA – Tak ŚWIAT zareagował na SUKCES zbiórki ŁATWOGANG

Czy rzeczywiście taki błogi w roku 2026 i demokracja w ogóle po 1989 roku była albo jest?

Czasami trzeba postawić pytanie retoryczne.

Akcja zbiórkowa Łatwoganga obnaża System w Polsce, obnaża Owsiaka i jego działalność, ale przede wszystkim obnaża ten bezprecedensowo lekceważący sposób w jaki przez 37 lat istnienia „Wolnej Polski” tzw „Klasa Polityczna” (cały ten Okrągłostołowy polityczny chłam) traktuje zdrowie Polaków. Mówi to zdecydowanie więcej na temat stosunku ich wszystkich do Polaków niż wszystkie razem wzięte deklaracje wyborcze i obietnice tzw „Rozwoju Polski”. Chyba Polski BEZ POLAKÓW jak tak dalej pójdzie, mimo iż bez przerwy „zarządcy Polski” mają gęby pełne „Narodu”, „Polski”, „Polaków”, „Mocarstwowości”, „Dobrobytu”, „Pokoju”, „Wolności” itd. itp.

Polska tzw „służba zdrowia” znajduje się na 32-34 miejscu w Europie na 35 krajów uwzględnionych w rankingu, przed bułgarską i serbską, a kolejne rządy proniemieckiego obozu Tuska prowadzą ją do całkowitej zapaści – widzimy to gołym okiem. Tak WAS POLACY szanują WASI POLITYCY, których wybieracie od 37 lat nieprzerwanie do Sejmu i Senatu oraz na Prezydentów i Samorządowców.

NIE MÓDLCIE SIĘ POLACY O ZDROWIE, ALE MÓDLCIE SIĘ I ZRÓBCIE COŚ WRESZCIE W KOLEJNYCH WYBORACH, ŻEBY ODEBRAĆ WŁADZĘ TYM OKRĄGŁOSTOŁOWYM SKORUMPOWANYM GANGSTEROM POLITYCZNYM.

Piszę ten komentarz wyjątkowo na czarno, bo dla mnie jest to wyjątkowo Czarny 3 Maj,

CZARNY 3 Maj 2026 roku.

Kto ma przez cały czas swojej działalności na pierwszym miejscu nieprzerwanie ZDROWIE POLAKÓW jak nie Jerzy Zięba i Demokracja Bezpośrednia? Ktoś jeszcze???

Nikt nie zadba o Nasze Zdrowie Polacy, jeśli nie zadbamy o nie SAMI!!!

Witaj majowa jutrzenko tekst

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=Ho3TXIgupAg&list=RDHo3TXIgupAg&start_radio=1

inne wykonanie: https://www.youtube.com/watch?v=QkopQp9Z5Ic&list=RDQkopQp9Z5Ic&start_radio=1

Dzieje.pl: 233 lata temu uchwalono Konstytucję 3 maja (archiwum 2024)

Obraz Jana Matejki „Konstytucja 3 Maja 1791”. Fot. PAP/Reprodukcja/J. Grelowski

233 lata temu, 3 maja 1791 r., Sejm Czteroletni przyjął ustawę rządową, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 maja. Była to druga na świecie i pierwsza w Europie ustawa regulująca organizację władz państwowych, a także prawa i obowiązki obywateli. Obowiązywała zaledwie kilkanaście miesięcy.

„Naród polski w ostatnim stadium upadku” – tak pisał „Monitor”, jedno z najbardziej wpływowych czasopism politycznych obozu reformatorskiego w 1763 r. Stan Rzeczpospolitej był fatalny. Polska już od schyłku XVII w. nie była państwem suwerennym. W okresie rządów dynastii saskiej stała się ona protektoratem Rosji, która miała wieczyście gwarantować jej wolność i bezpieczeństwo. W rzeczywistości pod piękną frazeologią kryła się brutalna dominacja polityczna i chaos. W sposób szczególny fakt, że „Polska nierządem stoi”, był widoczny pod koniec lat sześćdziesiątych, czyli okresie Konfederacji Barskiej.

Uchwalona 3 maja 1791 r. Ustawa Rządowa była ukoronowaniem panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, niemal w całości poświęconego na próby reform państwa. Jej korzenie są jednak znacznie głębsze. Już od początku XVIII w. w Polsce powstawały rozmaite idee głębokich reform politycznych. Oświeceniowi pisarze polityczni, tacy jak Stanisław Dunin-Karwicki, Jan Stanisław Jabłonowski, Stanisław Leszczyński i Stanisław Konarski, krytykowali w swoich dziełach ustrój oparty na zasadzie liberum veto i słabości władzy wykonawczej oraz proponowali nowe sposoby sprawowania rządów w Rzeczpospolitej.

CZYTAJ TAKŻE

Rozbiory Polski

I rozbiór Polski spowodował swoisty przełom w myśleniu o reformach państwa. Znany za sprawą gestu Tadeusza Rejtana Sejm rozbiorowy, poza wydaniem zgody na rozbiór, stworzył również Komisję Edukacji Narodowej. Nieprzypadkowo czterech najważniejszych twórców Konstytucji było związanych z Komisją. Ta i inne inicjatywy początków panowania Poniatowskiego, takie jak Szkoła Rycerska, stanowiły podstawę do starań o odzyskanie suwerenności przez Rzeczpospolitą. Sejm rozbiorowy na żądanie Rosji stworzył również Radę Nieustającą, będącą swoistą radą ministrów, której celem miało być ograniczenie władzy królewskiej i planów reform usprawniających działanie państwa.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych sytuacja międzynarodowa zmieniła się na korzyść Rzeczypospolitej. Wybuch wojny rosyjsko-tureckiej i włączenie się do niej Austrii sprawiły, że król Stanisław August Poniatowski postanowił wykorzystać tę sytuację do wzmocnienia swojej władzy i niezależności od Katarzyny II. Droga do tego celu może wydawać się dość zaskakująca. Zwołany w 1788 r. Sejm miał zatwierdzić sojusz polsko-rosyjski i włączenie się do wojny z Turcją. Tymczasem wśród zgromadzonej na Sejmie szlachty zapanowało pragnienie zerwania związków w Rosją.

Pierwszym krokiem była likwidacja Rady Nieustającej. Skonfederowany Sejm, w którym niemożliwe było zastosowanie liberum veto, rozpoczął realizację reform. Już pod koniec 1788 r. uchwalono powiększenie armii z ok. 20 do 100 tys. żołnierzy. Pod koniec kolejnego roku ulicami Warszawy przeszła kilkutysięczna tzw. czarna procesja mieszczan, żądających zrównania w niektórych prawach ze szlachtą.

Uchwalona 3 maja 1791 r. Ustawa Rządowa była ukoronowaniem panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, niemal w całości poświęconego na próby reform państwa. Jej korzenie są jednak znacznie głębsze. Już od początku XVIII w. w Polsce powstawały rozmaite idee głębokich reform politycznych.

Od grudnia 1790 r. w tajemnicy spotykali się najważniejsi przedstawiciele obozu reformatorskiego: Stanisław Małachowski, Hugo Kołłątaj, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki i Tadeusz Matuszewicz. Z czasem ich liczba sięgnęła 60 osób cieszących się wsparciem króla. Podczas spotkań zastanawiano się nad kształtem reformy, m.in. analizując konstytucję amerykańską i prace francuskiego Zgromadzenia Narodowego.

Ich działania przyspieszyło pogorszenie się sytuacji międzynarodowej. Przegłosowanie ustawy zmieniającej ustrój zaplanowano na okres tuż po Wielkanocy, gdy większość posłów wciąż przebywała w swoich oddalonych często o setki kilometrów dworach. „Sprawę poczętą z górnych natchnień postanowiono urzeczywistnić z wielki sprytem” – napisał Władysław Konopczyński w „Dziejach Polski nowożytnej”.

2 maja 1791 r. w Pałacu Radziwiłłowskim (obecnym prezydenckim) odczytano projekt ustawy. Tego samego dnia w domu ambasadora Rosji obradowali przeciwnicy reform. Gdy informacja o knowaniach ambasadora Jakowa Bułhakowa i jego agentów dotarła do zwolenników reform postanowili przyspieszyć plan przegłosowania wielkiej reformy. Wcześniej planowano, że głosowanie nad konstytucją zostanie przeprowadzone 5 maja.

CZYTAJ TAKŻE

Prof. R. Butterwick: Konstytucja 3 maja zawiera formułę wolności politycznej i obywatelskiej

Rankiem 3 maja 1791 r. po otwarciu obrad sejmowych odczytano odpowiednio dobrane depesze dyplomatyczne wskazujące, że Polsce grozi kolejny rozbiór. Ignacy Potocki zwrócił się do króla: „abyś nam odkrył widoki swoje ku ratowaniu ojczyzny”. Poniatowski odparł, że jest nim uchwalenie wielkiej reformy. Natychmiast przegłosowano uchwalenie Ustawy Rządowej. Król zaprzysiągł konstytucję: „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę”. Wydarzenia roku 1792 zweryfikują przysięgę złożoną przez króla.

W tym samym czasie przed Zamkiem Królewskim obstawionym przez dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego oddziały garnizonu warszawskiego gromadził się rozentuzjazmowany tłum. Wśród niego wieczorem do pobliskiej katedry św. Jana przeszli posłowie na czele z marszałkiem Stanisławem Małachowskim, aby zaprzysiąc nową ustawę. Król do katedry z uwagi na bezpieczeństwo udał się łączącym ją z Zamkiem bezpośrednim przejściem. Na swoim słynnym obrazie Jan Matejko przedstawił króla niemal przepychającego się przez tłum zgromadzony przed wejściem do katedry.

Z wyjątkiem jednego sejmiku, wołyńskiego, wszystkie pozostałe przyjęły Konstytucję, dziękując za nią i zaprzysięgając ją. Zatem ten, kto mówi o zamachu stanu, a więc kwestionuje legalność Ustawy Rządowej, tak jak rosyjska deklaracja towarzysząca wkroczeniu wojsk rosyjskich do Polski w maju 1792 r., rozmija się z prawdą – podkreśliła prof. Zofia Zielińska.

Jedenaście artykułów Konstytucji wprowadzało trójpodział władzy, monarchię dziedziczną, opiekę prawną nad chłopami i mieszczaństwem oraz znosiło liberum veto. Sejm miał być zwoływany co dwa lata; po upływie ćwierć wieku — czyli w 1819 r. – Sejm nadzwyczajny miał zmienić Konstytucję. „Przede wszystkim było to usunięcie +zadawnionych wad+, które, jak we wstępie Konstytucji piszą autorzy, +poznaliśmy długim doświadczeniem+. Myślę tu przede wszystkim o wyrugowaniu z sejmu liberum veto i zniesieniu instytucji konfederacji (stanu wyjątkowego) oraz o równie przełomowej zmianie podmiotu polskiej demokracji” – podsumowywała w rozmowie z PAP znawczyni epoki stanisławowskiej prof. Zofia Zielińska. Jak przypomniała, wielka reforma ustroju państwa cieszyła się powszechnym poparciem, czego świadectwem było poparcie szlachty. „14 lutego 1792 r. odbyły się w całej Polsce sejmiki; przeprowadzono na nich referendum trzeciomajowe. Dziewięć miesięcy po +zamachu+ cały naród zaakceptował Konstytucję. Z wyjątkiem jednego sejmiku, wołyńskiego, wszystkie pozostałe przyjęły Konstytucję, dziękując za nią i zaprzysięgając ją. Zatem ten, kto mówi o zamachu stanu, a więc kwestionuje legalność Ustawy Rządowej, tak jak rosyjska deklaracja towarzysząca wkroczeniu wojsk rosyjskich do Polski w maju 1792 r., rozmija się z prawdą” – podkreśliła prof. Zofia Zielińska.

CZYTAJ TAKŻE

Prof. Z. Zielińska: Konstytucja 3 maja to przełom z wielu punktów widzenia

Rok po uchwaleniu Konstytucji Sejm Wielki wciąż obradował, przyjmując kolejne ustawy budujące nowy ustrój. 3 maja 1792 r. król w sąsiedztwie Łazienek wmurował kamień węgielny pod budowę Świątyni Opatrzności Bożej, mającej być wotum za uchwalenie Konstytucji. W trakcie uroczystości rozszalała się wichura, co przyjęto za złą wróżbę. W tym samym czasie na kresach Rzeczypospolitej, w miasteczku Targowica zbierali się magnaci dążący wraz z Katarzyną II do obalenia nowego ustroju. Kilka miesięcy później przejęli władzę, unieważniając większość ustaw Sejmu Wielkiego. Był to zarazem moment rozpoczynający ostateczny upadek Rzeczpospolitej. „Polska została podbita i przeprowadzono II rozbiór, a Konstytucja realnie nie weszła w życie, jednak w sensie psychologicznym przekonała Polaków o wartości własnej spuścizny politycznej i w bardzo silny sposób przyczyniła się do utrwalenia woli walki o odzyskanie własnego państwa. Było o co walczyć. Gdybyśmy nie podnieśli ręki na rosyjskie panowanie i nie podjęli reform lat 1788–1792, być może przetrwalibyśmy i doczekali czasów Napoleona. Ale mogło być inaczej: rozebrano by nas pod jakimś pretekstem, zanim odzyskaliśmy szacunek dla siebie. Czy wtedy, z poczuciem hańby, mielibyśmy taką wolę odbudowy państwa, jaką przejawiliśmy w wieku XIX?” – pytała w rozmowie z PAP prof. Zofia Zielińska.

Konstytucja stanowiła symbol dążenia do odrodzenia narodowego przez cały okres zaborów. Odniesienia do Konstytucji 3 Maja znajdowały się w Konstytucji Księstwa Warszawskiego. W 1815 r. nadając Konstytucję Królestwu Polskiemu sam car Aleksander I sugerował, że odwołuje się do ustawy z 3 maja 1791 r.

Dziewiętnastowieczne poglądy na Konstytucję streścić można słowami jednego z działaczy emigracji po Powstaniu Listopadowym Janusza Woronicza: „Ustawa 3 maja nie zdołała odwrócić już rozbiorów, uratować niepodległości narodu, uratowała go wszakże pod względem wewnętrznej naprawy, uratowała od wiecznej zakały. Z zapałem powitał ją cały naród i po dziś dzień jest ona jedynym węzłem rozszarpanej Polski”.

Wraz z odchodzeniem w przeszłość świadków epoki Konstytucja stawała się mitem dla żyjących pod zaborami. W 32. rocznicę jej uchwalenia piętnastoletni uczeń gimnazjum wileńskiego napisał na tablicy „Vivat Konstytucja 3 maja!”. Jego koledzy dopisali niżej: „Jak słodkie wspomnienie dla nas rodaków, lecz nie masz kto by się o nią upomniał”. To wydarzenie było początkiem prześladowań wileńskiej młodzieży upamiętnionych później przez Adama Mickiewicza.

Dziewiętnastowieczne poglądy na Konstytucję streścić można słowami jednego z działaczy emigracji po Powstaniu Listopadowym Janusza Woronicza: „Ustawa 3 maja nie zdołała odwrócić już rozbiorów, uratować niepodległości narodu, uratowała go wszakże pod względem wewnętrznej naprawy, uratowała od wiecznej zakały. Z zapałem powitał ją cały naród i po dziś dzień jest ona jedynym węzłem rozszarpanej Polski”.(PAP)

Michał Szukała

źródło: https://dzieje.pl/wiadomosci/233-lat-temu-uchwalono-konstytucje-3-maja

TVP.pl: „Konstytucja 3 maja 1791 roku”. Tajemnice słynnego obrazu Jana Matejki (archiwum 2025)

 29.04.2025, 14:00

„Konstytucja 3 maja 1791 roku” Jana Matejki jest jednym z najsłynniejszych polskich obrazów. Widać na nim pochód posłów, aby zaprzysiężyć w kolegiacie św. Jana tekst konstytucji. W centralnej części dzieła znajduje się Stanisław Małachowski, marszałek Sejmu Wielkiego, który trzyma w dłoni konstytucję.
„Konstytucja 3 maja 1791 roku” Jana Matejki jest jednym z najsłynniejszych polskich obrazów. Fot. wikimedia/ domena publiczna

Udostępnij Facebook X Wyślij mailem

Namalowany w 1891 roku obraz Jana Matejki „Konstytucja 3 Maja 1791 roku” pozornie wydaje się jedynie przedstawieniem wielkiej i szerokiej sceny, podczas której Polacy świętują powstanie pierwszej w Europie i drugiej na świecie konstytucji. Rzeczywistość jest jednak inna, bo malunek jest pełen symbolizmu, sekretnego przesłania i historycznych postaci.

Matejko malował swoje dzieło od stycznia do października 1891 roku, ale po raz pierwszy płótno i dość zaawansowany już projekt pokazano na jubileuszowej wystawie w Sukiennicach z okazji 100 rocznicy uchwalenia konstytucji.

Przedstawił na nim przemarsz podążający ulicą Świętojańską w Warszawie. Taki pochód rzeczywiście miał miejsce z inicjatywy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i nie pochodzi jedynie z wyobraźni artysty.

Interesujące dokumenty, w których dokładnie omówiono historię walk o słynną Ustawę rządową z 1791 roku i opowiedziano o najważniejszych postaciach, przedstawiono m.in. w programach dostępnych na platformie TVP VOD.

ZOBACZ: „Konstytucja 3 maja” w TVP VOD

Kto znajduje się na obrazie Matejki?

Na obrazie centralną postacią, niesioną na barkach dwóch posłów, nie jest – wbrew powszechnemu mniemaniu – król Polski Stanisław August Poniatowski. Tą osobą, która macha dokumentem, jest w rzeczywistości marszałek Sejmu Wielkiego Stanisław Małachowski.

Polityk podtrzymywany jest przez posłów reprezentujących symbolicznie dwie najważniejsze ówcześnie ziemie Korony: Małopolskę i Wielkopolskę.

Pod jego prawym ramieniem znajduje się owinięty w bandaże Tadeusz Kościuszko ze sztandarem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Matejko przypomina tym ujęciem późniejsze wydarzenie – powstanie kościuszkowskie i odniesienie ran przez dowódcę insurekcji, których doznał on podczas bitwy pod Maciejowicami w 1794 roku.

Tuż nad nim znajduje się inny wielki bohater narodowy – postać na wysokim koniu w prawym rogu obrazu to nie kto inny, jak sam książę Józef Poniatowski. To również zapowiedź przyszłości i nadchodzących walk narodowo-wyzwoleńczych.

Obraz „Konstytucja 3 maja” Jana Matejki. Fot. wikimedia/ domena publiczna
Obraz „Konstytucja 3 maja” Jana Matejki. Fot. wikimedia/ domena publiczna
Dzieło pełne symboli

Znacznie ciekawsza scena rozgrywa się jednak na środku ulicy. Leżący na bruku człowiek w czerwonym ubraniu to poseł Jan Suchorzewski. Z kieszeni mężczyzny wypadają karty, będące tutaj dwuznacznym symbolem. Matejko zamieścił je zarówno, jako przenośnię zdrady, jak i przedmiot rzeczywisty – polityk, będący dość nędznym hazardzistą, po złączeniu się ze stronnictwem prorosyjskim zaczął w dziwny sposób wygrywać ogromne kwoty w karty.

Dziecko znajdujące się nad nim przedstawia jego własnego syna, którego zamordowaniem szantażował innych, jeżeli dokument zostanie przyjęty. Na malunku przerażony chłopiec wyrywa się ojcu, zaś ksiądz Hugo Kołłątaj (postać w sutannie, stojąca na środku) spokojnym i stanowczym ruchem stara się zapobiec „zamieszaniu” i patrzy na szaleńca z pogardą.

Z kolei na wprost Kołłątaja stoi zdrajca Franciszek Ksawery Branicki. Magnat jest zły na sytuację, a przyjęta przez niego poza pokazuje wściekłość. Patrzy nad Suchorzewskim i zdaje się udawać, że wcale się nie znają. Przywódca konfederacji targowieckiej spogląda w kierunku Kościuszki, przeciw któremu wkrótce będzie walczył po stronie Rosji i najwyraźniej zaczyna z tego sobie zdawać sprawę.

Tuż obok Kołłątaja i Branickiego przechodzi król Stanisław August Poniatowski. Postać ostatniego polskiego władcy jest wmieszana w tłum ludzi na schodach, którzy składają pocałunki na jego dłoniach. Monarchę wita m.in. prezydent Starej Warszawy Jan Dekert, który w rzeczywistości zmarł na rok przed przyjęciem dokumentu. Matejko nie chciał jednak pominąć tak prominentnej i ważnej osobistości, która walnie przyczyniła się do powstania Konstytucji 3 maja.

Ponadto reprezentuje on stan mieszczan, a malarz chciał uchwycić na swoim obrazie wszystkie klasy społeczne, które zyskały na Konstytucji 3 maja. Na malunku są zarówno chłopi, jak i szlachta oraz – na dalekiej krawędzi dzieła – dwóch Żydów, którzy przypatrują się całej scenie.

Łącznie na dziele znajduje się ponad 40 postaci historycznych, a o losach wielu z nich można posłuchać dzięki dostępnemu w TVP VOD filmowi dokumentalnemu „Trzeci maja, czyli dziś”, w którym łącznikiem ze współczesnością jest właśnie „Konstytucja 3 maja 1791 roku” Matejki prezentowana w Zamku Królewskim w Warszawie. Obraz stanowi także medium prezentujące bohaterów i antybohaterów procesu.

źródło: https://www.tvp.pl/59955864/konstytucja-3-maja-1791-roku-tajemnice-obrazu-jana-matejki

Jan Matejko „Konstytucja 3 maja 1791 roku” | Animacja

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=_EjUJZPd2tk

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=nBR1krjJo9Q

Kod Matejki, czyli Konstytucja 3 Maja

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=jPtz0m6i9eU

***

Globalista: POLSKA znowu NAJLEPSZA – Tak ŚWIAT zareagował na SUKCES zbiórki ŁATWOGANG

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=CT2JxYOBmTQ

Podziel się!