W Szczecinie.pl / NG: Dalszy ciąg afery protomiasta pod Szczecinem

wSzczecinie.pl: Korupcja, kradzież zabytków, sztuczne sensacje? Wielki spór o „protomiasto” pod Szczecinem

Naukowcy w liście otwartym podważyli wagę odkrycia pod Szczecinem. Teraz do zarzutów odniósł się archeolog, który bada osadę i chce, aby sygnatariusze listu złożyli oświadczenia, że… nie brali udziału w niszczeniu zabytków i działaniach o charakterze korupcyjnym.

Dr Marcin Dziewanowski uważa, że jego odkrycie jest „wyjątkowe nie tylko w skali Niżu Polskiego”. Chodzi o osadę nazywaną przez niego „protomiastem w Przylepie”. Jego rewelacje zanegowali naukowcy, w tym archeolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego i szczecińscy muzealnicy. Dziewanowski podważa ich kompetencje, pisząc, że „zdają się robić wrażenie rzetelnych”. Pismo Dziewanowskiego sugeruje, że mogą być zamieszani w korupcję i niszczenie zabytków – chce, aby napisali specjalne oświadczenia. O samym odkryciu pisze, że „wielka osada w Mierzynie-Ostoi-Przylepie jest wyjątkowym zabytkiem, który powinien stać się wizytówką lokalnej archeologii”. 

O co chodzi z protomiastem pod Szczecinem?

Przypomnijmy: odkrycie w podszczecińskim Przylepie stało się przedmiotem gorącej dyskusji po tym, jak opowiedział o nim w lokalnych mediach dr Marcin Dziewanowski z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej „Jastrzębiec”. Archeolog uważa, że jego odkrycie jest sensacją o znaczeniu międzynarodowym i mówi o najstarszym protomieście na terenach północnej Polski. Taką narrację podważyli naukowcy, którzy zdecydowali się zareagować listem otwartym w tej sprawie. Podpisało się pod nim ponad 40 osób, w tym szczecińscy naukowcy, muzealnicy, ale też naukowcy i przedstawiciele instytucji z innych ośrodków, w tym Warszawy, Krakowa, Torunia, Gdańska czy Łodzi. 

Autorzy listu zaznaczyli, że tzw. „protomiasto” pod Szczecinem nie stanowi przełomowego odkrycia zmieniającego obraz archeologii regionu. „Jest raczej przykładem nadinterpretacji” – napisali. Dr Michał Adamczyk, wiceprezes Oddziału Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich, które było jednym z inicjatorów listu, powiedział wprost, że opinia publiczna została wprowadzona w błąd.

Marcin Dziewanowski: „Zabytek ten jest wyjątkowy”

Teraz do treści listu otwartego odniósł się Marcin Dziewanowski. Wysłał do naszej redakcji pismo, w którym broni swojej tezy i jednocześnie uderza w szczecińskie środowisko archeologów i muzealników. 

Dziewanowski odnosi się m.in. do zarzutów, że jego metodologia badań jest niewłaściwa. „W ciągu 8 lat zlokalizowałem 19 podomowych konstrukcji słupowych. Prowadziłem badania szerokopłaszczyznowo, najlepiej, jak to było możliwe w szczecińskich warunkach środowiskowych (…). Z jam przydomowych zebrałem z wykorzystaniem technik siania i płukania kilkadziesiąt tysięcy zabytków (…). Mój projekt pod względem zaawansowania metodyki badań terenowych dla epoki kamienia nie ma analogii w regionie, lecz w projektach prowadzonych w odległych ośrodkach (…). Zebrane dane w postaci dokumentacji naukowej wobec wstępnych wyników opracowania, opinii o znaleziskach oraz posiadanej wiedzy o stanie badań należy uznać za wystarczające dla formułowania tezy o istnieniu tak bardzo zaawansowanego siedliska o wyjątkowym, kulturotwórczym znaczeniu. Zabytek ten jest wyjątkowy nie tylko w skali Niżu Polskiego” – czytamy w jego piśmie. Jednocześnie autor zaprasza do obejrzenia wykopalisk. „Obecnie mam w różnym stopniu odsłoniętych 8 zagród z 51 w. przed Chr. Domostwa o długości 15-30 metrów, gdy nadal czytelne są zarysy ścian i podziałem wewnętrznym powinny na każdym robić wrażenie, tym bardziej jeśli przedstawię dokładniejsze dane o ich mieszkańcach, które możemy odczytać ze źródeł archeologicznych” – wylicza.

Dziewanowski ostro o archeologach z Uniwersytetu Szczecińskiego

Archeolog w swoim piśmie dużo miejsca poświęca nie tylko odkryciu, ale też samym sygnatariuszom wspomnianego listu otwartego, podważając ich kompetencje i sugerując działania niezgodne z prawem. 

Dziewanowski pisze, że „pracownicy Katedry Archeologii Uniwersytetu Szczecińskiego mają bogaty dorobek w zakresie wykorzystywania mediów do tworzenia sztucznych sensacji, podawania fałszywych informacji, w tym naruszających prawa autorskie osób trzecich. Słuszność tych twierdzeń jestem w stanie wykazać”.

Dalej postuluje, aby wszyscy, którzy podpisali się pod listem podważającym wagę jego odkrycia, złożyli specjalne oświadczenia, „że nie brali udziału w niszczeniu zabytków archeologicznych, działaniach o charakterze korupcyjnym, nie uczestniczyli w wynoszeniu nielegalnie zabytków z jednostek muzealnych, nie brali udziału w działaniach niegodziwych przeciw innych archeologom, w tym formułowaniu zarzutów naruszających ich dobra osobiste i kradzieży praw autorskich”. 

PISMO DR. MARCINA DZIEWANOWSKIEGO DOSTĘPNE JEST TUTAJ

Jednocześnie, mimo naszych kilkukrotnych próśb, archeolog nie wskazał nikogo, kto mógłby potwierdzić wagę jego odkrycia. Pytania w sprawie osady i badań nad nią wysłaliśmy m.in. do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Czekamy na odpowiedzi.

źródło: https://wszczecinie.pl/korupcja-kradziez-zabytkow-sztuczne-sensacje-wielki-spor-o-protomiasto-pod-szczecinem/53584

***

National Geographic: Czy pod Szczecinem odkryto pradziejowe „protomiasto”? Naukowcy mówią „sprawdzam”

Pod Szczecinem odkryto ślady ogromnej osady sprzed 7000 lat, którą badacz nazwał „protomiastem”. Jednak grupa kilkudziesięciu ekspertów ostrzega w liście otwartym, że to określenie wprowadza w błąd. Ich zdaniem mamy do czynienia z rolniczą wsią.

Aktualizacja 23 I 2026 r. – dodano odpowiedź naukowca na list otwarty

Dr Marcin Dziewanowski od lat bada teren na pograniczu Mierzyna, Ostoi i Przylepu. Twierdzi on, że odkrył tam „protomiastopierwszych rolników, którzy przybyli z dorzecza Dunaju. Na obszarze około 120 hektarów miało znajdować się centrum ogromnej aglomeracji. Archeolodzy znaleźli tam ślady „długich domów” o imponującej długości do 40-50 metrów.

Badacz postuluje, że zabudowa była gęsta i zorganizowana „kwartały”. Według niego jest „to najdalej wysunięty na północ ośrodek tego typu w Europie i zarazem jedno z najwiękzych siedlisk z wczesnego neolitu na Niżu Polskim, które zasługuje na termin: „protomiasto”, ze względu na zajmowaną powierzchnię, gęstość zabudowy, oznaki złożoności organizacji społecznej mieszkańców oraz całkowity stopień przekształcenia bardzo dużego terenu.”

Naukowcy mówią „sprawdzam” i punktują

Wielu archeologów uważa jednak te tezy za wprowadzające w błąd. Dlatego postanowili opublikować list otwarty, który sygnowało ponad 40 osób.

Wśród osób wyrażających sprzeciw wobec terminologii i metodologii stosowanej przez dr. Marcina Dziewanowskiego znaleźli się badacze z Uniwersytetu Szczecińskiego (Katedra Archeologii), Polskiej Akademii Nauk (Instytut Archeologii i Etnologii), Muzeum Narodowego w Szczecinie (Dział Archeologii), Uniwersytetu Warszawskiego, Jagiellońskiego, Łódzkiego, Gdańskiego oraz UAM w Poznaniu oraz Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich (Oddział Zachodniopomorski).

Grupę tę tworzą specjaliści o różnych stopniach i tytułach naukowych – od profesorów i doktorów habilitowanych, przez magistrów prowadzących prywatne pracownie archeologiczne, aż po studentów i doktorantów archeologii.

Archeologiczny palimpsest zamiast „protomiasta”

Eksperci w liście otwartym wyjaśniają, że znaleziska pod Szczecinem to raczej „palimpsest” – ślady archeologiczne nakładające się na siebie przez wieki.

Ludzie mogli po prostu wracać w to samo miejsce i budować nowe chaty w pobliżu starych Sygnatariusze listu podkreślają: „współwystępowanie obiektów archeologicznych na jednym obszarze nie oznacza ich jednoczasowości. Ich zdaniem „najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest sukcesywne wznoszenie kolejnych domów w bezpośrednim sąsiedztwie starszych”.

Wskazana przez odkrywcę liczba 34 domów neolitycznych wskazuje ich zdaniem raczej na wieś niż na miasto. Według sceptyków termin „protomiasto” to w tym przypadku „nadinterpretacja wynikająca z uproszczeń terminologicznych i metodologicznych”

Brakujące dowody i naukowe standardy

Sygnatariusze wytykają badaczowi brak twardych dowodów naukowych na poparcie śmiałych hipotez. „Sposób prowadzenia badań w Mierzynie, Ostoi i Przylepie odbiega od powszechnie przyjętych standardów metodycznych” – zauważają.

Eksperci wskazują na brak datowań radiowęglowych i zaawansowanych analiz statystycznych. Według nich nie wykonano szeregu innych analiz specjalistycznych.

„Najpoważniejszym problemem z punktu widzenia nauki pozostaje jednak brak publikacji wyników badań w czasopiśmie recenzowanym. Gdyby osada wczesnoneolityczna z Mierzyna miała rzeczywiście wyjątkowy charakter, jej odkrycie z pewnością znalazłoby miejsce w specjalistycznej literaturze naukowej, zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Brak takich publikacji nakazuje zachować daleko idącą ostrożność w ocenie przedstawianych twierdzeń” – podsumowują naukowcy.

Archeolog odnosi się to listu otwartego

Dr Marcin Dziewanowski odniósł się do listu otwartego w mejlu skierowanym do redakcji. „Kierowane pod moim adresem zarzuty formułowane przez inicjatorów na forum publicznym nie mają jakiegokolwiek oparcia w faktach” – napisał badacz.

Zwrócił uwagę, że w ciągu 8 lat zlokalizował 19 podomowych konstrukcji słupowych i że prowadził badania szerokopłaszczyznowo – w liście otwartym stwierdzono, że nie.

Dr Dziewanowski podkreślił, że z jam przydomowych zebrał z wykorzystaniem technik siania i płukania kilkadziesiąt tysięcy zabytków.

„Zebrane dane pozwalają jednoznacznie określić przedziały czasowe dla zbadanych zagród dzięki licznym znaleziskom ceramicznym, a także składankom łączącym odległe jamy i odległe domostwa (…)” – przekonuje.

W jego ocenie „można obecnie jednoznacznie powiedzieć, że wielohektarowa powierzchnia została zagospodarowana w ciągu nieco ponad 100 lat i powstało wówczas co najmniej 50 wielkich budowli, których żywotność przynajmniej z perspektywy technicznej powinna być szacowana na 20-50 lat.”

„Zebrane dane w postaci dokumentacji naukowej wobec wstępnych wyników opracowania, opinii o znaleziskach oraz posiadanej wiedzy o stanie badań należy uznać za wystarczające dla formułowania tezy o istnieniu tak bardzo zaawansowanego siedliska o wyjątkowym, kulturotwórczym znaczeniu. Zabytek ten jest wyjątkowy nie tylko w skali Niżu Polskiego” – uważa dr Dziewanowski.

Źródła: Katedra Archeologii Uniwersytet Szczecińskiego, Marcin Dziewanowski

źródło: https://www.national-geographic.pl/historia/czy-pod-szczecinem-odkryto-pradziejowe-protomiasto-naukowcy-mowia-sprawdzam/

Podziel się!