
Swąt (Wit’ / Rod / Koš / Mir) – Hara Har (Har Hara / Gór Góra) – Światło Świata (Światłomošč / Świadomość Nieskończona)
„Hare Kryšna, Hare Kryšna, Kryšna Kryšna, Hare Hare / Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare”

W piśmie sznurowym dawanowym / dywanowym (wiciowym) – dewana-gari (dewana-hari)
Wstęp
Słowa (określenia / pojęcia) w pierwotnym (źródłowym) języku Człowieka, tak myślanym jak i mówionym powstają na różnych zasadach. Słowa / pojęcia najpierwotniejsze i najważniejsze dla zachowania ciągłości życia Istoty powstają z okrzyków ostrzegawczych, okrzyków nakazujących natychmiastowe działanie. Te najczęściej są czasownikami, jak się je określa w nauce, co jest nieco mylące, wykoncypowane ponad miarę bo związane z pojęciem czasu, podczas gdy pierwotnie odnosiły się one do potrzeby działania, są więc działalnikami / czynownikami, albo wołaczami. Te słowa / pojęcia zawierają w sobie głoski / rdzenie o wysokiej energii (są wysokowibracyjne), ponieważ miały na celu zwrócenie natychmiastowej uwagi drugiej Istoty na zagrożenie jej życia.
Powstawały one w wyniku przemieszczania się czy to Człowieka względem Środowiska / Siedliska, czy też Środowiska / Siedliska względem Człowieka. Przemieszczanie się, a więc zmiana położenia w czasie i przestrzeni oraz zmiana stanu Środowiska / Siedliska (otoczenia) może powodować zagrożenie, ale nie musi. Jednak część słownictwa związanego z przemieszczaniem się i zmianami stanu otoczenia miała pierwotnie bez wątpienia na celu natychmiastowe zwrócenie uwagi drugiej Istoty na zagrożenie jej życia. Przykładowo: jeżeli idziesz a przed tobą znajduje się nagły spadek terenu, lub ma miejsce inna nagła zmiana jego charakteru (urwisko, klif, dziura, otwór jaskini, głęboka niecka wodna, skraj bagna), to ktoś kto idzie przed tobą – przewodnik stada – ostrzega cię o tym zagrożeniu. Tak samo jeśli nagle: wali się ku nam drzewo, zaczynają z góry spadać konary albo kamienie, lub toczy się śnieżna lawina, albo idzie wysoka fala na morzu czy fala powodziowa na rzece, albo zbliżają się drapieżne Istoty, które mogą wyrządzić ci krzywdę, a nawet zabić cię i pożreć, wyrażasz jako człowiek widzący to zagrożenie ostrzeżenie skierowane do innych zagrożonych ludzi O-KRZYKIEM (!!!).
Wiele pierwotnych słów w języku źródłowym powstało wśród Łowców i wśród Zbieraczy. Zagrożenia, w gęstych lasach (pierwotnych puszczach, borach) i na terenach pokrytych wysokimi zaroślami zasłaniającymi widoczność, ujawniają się „w ostatniej chwili”. W takim siedlisku szybkie dotarcie dźwiękowego ostrzeżenia do osoby zagrożonej odgrywa rolę decydującą dla jej ocalenia. Podczas wypraw łowieckich zagrożenia bywają z reguły nagłe, sytuacja jest bardzo zmienna i adekwatne działania muszą być podejmowane szybko. Podobnie rzecz ma się w terenach górskich, skalnych, pełnych wykrotów i uskoków, wąskich ścieżek (pąci) – w górach wysokich i stromych, często okrytych śniegiem i lodem przez większość pór roku. Także w terenach bagienno-rzecznych zarośniętych szuwarami, wysoką trzciną, grząskich oraz na stepie pokrytym wysokimi trawami.
To samo dotyczy sytuacji walki. Tego typu wysokoenergetyczne słowa powstawały także zapewne w związku z konfrontacjami osobników / istot w stadzie, czy pomiędzy stadami / plemionami: walką o pozycję, czy o posiadanie tego co niezbędne do przedłużenia życia bez pogorszenia jego stanu. Mowa tu o walce o pokarm, o walce o możliwość rozmnażania się i o walce o bezpieczne miejsce do snu / odpoczynku (domostwo / gniazdo / leże). W pierwszym rzędzie są to ważne życiowe kwestie dla samej Istoty, ale w drugim także dla jej partnera życiowego i bezpośredniego potomstwa. Te okrzyki mają charakter ostrzegawczy, odstraszający, są głośne bo muszą wzbudzać grozę. Groza i grom to nieprzypadkowo słowa o tym samym rdzeniu – „gro”.
Środowisko / Siedlisko dobrze znane i oswojone, bezpiecznie zamieszkiwane przez Człowieka od długiego czasu, w sytuacji nasycenia jego podstawowych potrzeb życiowych w danej chwili, staje się dla niego (jako Istoty inteligentnej i ciekawej otoczenia) przedmiotem obserwacji i refleksji. Z tego rodzaju obserwacji (także dokonywanej podczas spokojnego przemieszczania się poprzez Siedlisko) powstają słowa (pojęcia / określenia) nie wymagające użycia wielkiej energii dla zwrócenia na nie uwagi drugiej Istoty. Te określenia / pojęcia / słowa zawierają często głoski / rdzenie o niższej wibracji, są średnio- bądź też nisko-energetyczne. Przy tym zjawiska, które wywołują w Istocie (Osobie) reakcję gwałtowniejszą (np. uczucie rozkoszy, przyjemności, radości, szczęścia, rozluźnienia napięcia) zawierają jednak w sobie więcej głosek wysokoenergetycznych.
Człowiek posiada słuch wyczulony na pewne dźwięki i „wyrazy / słowa” płynące z jego naturalnego otoczenia, z siedliska które go ukształtowało od urodzenia, a także na dźwięki i „słowa” ukształtowane przez pokolenia w jego genotypie i przekazane przez DNA od przodków. Jesteśmy wyczuleni, wręcz bezwiednie nastawieni, na odbiór groźnych dźwięków płynących z siedliska (grzmot nadciągającej burzy, szelest zbliżającej się ściany deszczu, chrzęst walącego się drzewa, warczenie i porykiwania drapieżników w lasach) jak też szczególnie na odbiór mowy ludzkiej. Współczesny człowiek zamieszkujący zurbanizowane przestrzenie jest wyczulony na zupełnie inny już obecnie zestaw dźwięków i „wyrazów” ostrzegawczych. Zapewne ma spore kłopoty ze wsłuchaniem się i zrozumieniem „mowy” lasu, czy „mowy” gór, albo „mowy” stepu. Istnieje też przecież bardzo subtelna i zróżnicowana „mowa” samego powietrza czy różne rodzaje „mowy” wody (morza, jeziora, strumienia, rzeki).
Istnieją w mowie ludzkiej też takie słowa, które powstały pierwotnie wyłącznie w myślach pojedynczej Istoty w wyniku np. jej przemyśleń nad obserwacjami dokonanymi w siedlisku, albo przez powiązanie zjawisk w umyśle i tworzenie wewnętrzne teorii dotyczących wydarzeń czy stanów, albo teorii zaobserwowanych zmian stanów. Te słowa przeważnie mają charakter wtórny, to jest w jakimś stopniu pozostają w powiązaniu pojęciowym z samym zjawiskiem obserwowanym w rzeczywistości i określeniami pierwotnymi ukształtowanymi dla tego zjawiska, lub w związku z nim (wypływających z niego – co wyrażają podobne rdzenie nowopowstałych słów). Ten ostatni przypadek powstawania mowy możemy pominąć w naszych obecnych rozważaniach.
Pojęcia i słowa jakimi się tutaj będziemy zajmować pochodzą z obserwacji środowiska / siedliska, z refleksji a nie ze słownictwa związanego z koniecznością natychmiastowego działania. Powstawały one jednak przy stosunkowo dużym napięciu emocjonalnym, w zachwycie, pod mocnym wrażeniem – a więc muszą zawierać głoski / rdzenie wysokowibracyjne, gdyż formułowano je w pierwszym odruchu z chęci zwrócenia na nie również uwagi drugiej istoty, ale bez „zamiaru” jednoczesnego uruchamiania mechanizmu obronnego typu „zabij lub uciekaj”. Mają one spokojne brzmienie i melodię różną od okrzyków ostrzegawczych, odstraszających czy od okrzyków towarzyszących ruji, godowaniu. Te ostatnie mogą być bardzo głośne, ale ich melodia i struktura (wycie, zawodzenie, jęki, ekstatyczne nieartykułowane okrzyki, zaśpiewy zalotów) wyraźnie wyróżnia je od „wyrazów / słów” ostrzegawczych i odstraszających. Jak już powiedzieliśmy słowa jakie będziemy rozważać powstały wyłącznie z powodu chęci łagodnego zwrócenia uwagi innej osoby na zaobserwowane zjawisko. Najważniejszym zjawiskiem jakie wywołuje tego typu reakcje w człowieku jest zmiana stanu światła – pojawianie się i znikanie jasności, zanikanie dnia – zmierzch i narodziny dnia – brzask, wzejście i odejście Słońca. Jest to refleksja i reakcja całkiem odmienna od tej kiedy w środku jasnego dnia Słońce znika, niebo nagle ciemnieje pokryte czarnymi chmurami i szarość zasnuwa całą okolicę – takie zjawisko budzi grozę i wywołuje potoki mowy o charakterze ostrzegawczym.
*
Przejdźmy do głównego podmiotu / przedmiotu rozprawy. Zastanówmy się skąd się wzięło pojęcie / słowo GÓRA. Zaskoczenie, prawda? Co góra może mieć wspólnego z jasnością bądź ciemnością, z nastaniem dnia lub zmierzchem, ze światłem i świtem? Rozważmy jednak z obserwacji jakich zjawisk to pojęcie się wzięło, jak ono powstało, co wywołało taki a nie inny jego kształt mówiony (fonetyczny), a także w jakim języku źródłowym zostało ono pierwotnie sformułowane.
Etymologicznie w różnych rdzeniowych związkach:
Hara / Góra – góra, gora, gara-żara (w języku białoruskim w zapisie gara, ale w mowie hara, w ukraińskim zapisie gora, ale w wymowie hora, w rosyjskim gora, w bułgarskim gor, w chorwackim / serbskim gor – w górę); harnaś / gorol / haral, góral – mieszkaniec gór; dhara (w sanskrycie) horyzont / brzeg / skraj; gar-żar – gorąc / gorzenie / żarzenie (łotewskie żar – ogień, litewskie żar – wypalone drewno, gar – para znad gara); grzet-grzaniec – gorący napój, grzet – płonące kadzidło / szczapa; grzana / grzanka – chleb upieczony nad ogniem; gar – sadza, gar / garnek – naczynie do gotowania na ogniu; ogar / ogarek – osad ze spalania / kopeć, kawałek wypalonej świecy; gorzenie – płonięcie, spalanie, świecenie; gorzała – napój rozgrzewający / wódka; ogorzały – spieczony, spalony, o spalonej, świecącej, gorącej, czerwonej skórze; gorko / gorąco – gorąco, z żarem / namiętnie (ukraińskie gorąco – hariaczyj); goreje – płonie, świeci, razi blaskiem; żar – upał, ogień czerwony, wypalające się drewno (ukraińskie żara, litewskie karštis, łotewskie karstums); harny / hyrny – górny, górnolotny, górski, o wysokim morale, bohaterski, zadziorny, waleczny; boh-ha(r)-ter – boski tyrs (osoba/ist-narzędzie) / boski wojownik; hyra – zwieńczenie, czupryna; hyr/ hir/ her – sława i rozgłos; haraśny – ładny, godny; hart / hartunek– moc, wytrwałość, nieugiętość; hartowanie – kucie i utwardzanie np. metalu w ogniu (charakteru w „ogniu” wydarzeń / życia); garb / hrb (czes.) / horb (ukr.) – garb, wyniesienie, górka / grzbiet / wypukłość; garba / herb – godło i godność*; gorło / gardło / horło / gardziel – przewód pokarmowy miejsce przyjęcia gorącego jadła bądź napoju [np. u człowieka] skąd też grdań = krtań [sam przewód oddechowo-pokarmowy i miejsce drgań]); gardlina / garlinik – pokrywa stromego dachu; gardy / hardy – wyniosły, twardy, pyszny, wywyższający się; garda / hrditi / gorditsa – wynosić się ponad, pysznić się; gorać / gorzeć / gorzączka / harjaczka – rozpalenie, błyszczenie; gorczyca / horzczice / gorucha / goryczka / hirczycja / gorycz i goryczka – gorzka i paląca roślina ostra oraz podobny stan duchowy; gorliwy / żarliwy / horliwy – zapalony, także o płonącym ogniu – gorlić / żarlić / żarzyć – palić się; gorszy, goryj, góryj / górszyj / horszy / hirszyj – pierwotnie palący oraz o stopień niższy niż górkij (rosyjskie haraszo / haroszyj, ukraińskie harazd – dobrze, dobry, bardzo dobry), w staroindyjskim gariyas i guru, guru – góryta, górny, będący ponad / oświecony / światły; gorze / horze / gore / hore / gorzeć – płonąć, palić się, chorować, co powinno być horować / hory; żar – gorącość, ogień pałający blaskiem; żarki / żarstki i żardki – dzielny, porywczy; haracz / żartwa / żertwa – danina, ofiara spalana w ogniu.
*Godło (garba / herb) to swoją drogą ciekawa nazwa, gdyż pochodzi od god / gad / gadzina / godzina = tak Bóg Godu (roku i miesięcznego święta) i Godowania (obchodów świąt dorocznych i innych) – jeden z czterech Kirów, jak i od godowanie (jako samo święto i świętowanie świąt – godów). Dalej mamy godność (idącą za uczestniczeniem i przestrzeganiem godów oraz praw boskich), a także zwierzynę (godzina / gadzina) i rośliny (często w godach stanowiące pokarm i ofiary – żer i żertwę w świętowaniu godów). Wszelka zwierzyna i drzewa (także kwiaty i inne motywy roślinne) pokazywane są chętnie na herbach / garbach – razem z odpowiednimi boskimi narzędziami i znakami (tyrsami i sekirami).

.
Mitologicznie oraz historycznie:
Hara Berezaiti←patrz w Wikipedii (także w angielskiej→ tutaj), lub czytaj w Księdze Ruty i opowieści Tomirysa i Czaropanowie, to w języku staroperskim mitologiczna Brzegowa / Brzeżna i Brzozowa Góra Ariów w okolicy Wyspy Drzewa Wszystkowiszu (Wyspowiszu / Wiszni) i Karyjskiej (Haryjskiej) Świątyni Dewów (Dziwieniów-Kraszniów i Rodów) oraz Góra Kara nad Morzem Kara i Wyspa Kara, w pobliżu rzek Ranga i Workuta (Wrot Kosza – Orkosz). To także Źródło i Strumień Orowoda na Wyspie Wiszu (Wyspowiszu / Wszystkowiszu). A wszystko to w Górach Panów (północny Ural / Gural / Hural / Haral) skąd skradziono Owoce Wiedy / Owoce Wszystkiego. Te Góry Haral położone były w mitologicznym kraju pochodzenia (wyjścia i wiedy) Panów (Haropanów) i Parnów i Partów – Ariana Waedżah / Ariawarta (Harian Wyeda / Hariawarta).
Ariawarta to także sanskrycka nazwa kraju pochodzenia Wendów / Windów (Hindów / Południowych Wedyjczyków / Bharatów). W podaniach Persów nazywana też była po prostu Harą, a Hariowie Wędyjscy i Koszetyrsi (Kszatriowie i Koszanie / Kuszanie) nazywali ją też Górą Meru (Sumeru, Mahameru) – nazwa ta jest według etymologów zachodnich podobno wieloznaczna, a jej pochodzenie jest oczywiście niepewne. Według mnie wyjaśnienie tej nazwy jest tak samo proste jak nazwy H-ARA – góra. To GóRA lub Góra RA, MA(jąca) RA (i będąca samym RA, Ramą, sięgająca RA), tak dokładnie jak w pojęciach / mianach bogów MA-RA i M-OR. Mara i Mor to Bogowie Życia i Śmierci (RzYcia i ŚmiERci). A więc Meru to Góra Mary (Marzanny) i Mora – Posiadających MOc (MOgtykę) RA lub G-ÓRA sięgająca wierzchołkiem (osią) Osi Świata – RAMY / B-HRAmy (cHRAmu = Owalu / Zamyku RA), zatem także i na inny sposób posiadająca RA – „MAjącaRA” (dotykająca Ź-RÓD-ła i czerpiąca ze Ź-RÓD-ła, HYRnego / GÓRującego RA).
Ariawarta (Wary Harów, czyli obwary / pągi / wary jako miejsca obronne, jaskinie podziemne użyte dla przetrwania Harów w czasie przejścia przez Świat Śmierorza, potwora zrodzonego z Gniewu Bożego Hary Har – Swąta) to również późniejsza nazwa używana przez Bharatów (Windów/Wendów Południowych) dla obszaru leżącego pomiędzy Górami Zimnymi / Zimy / Ziemi (Himalajami) a Górami Windhja (Wędyjskimi) i rzeką Vidhja (Widja) – tam gdzie od północy płynęła kiedyś rzeka Saraswati (Rzeka Świętego Żaru, Święto-Żara / Hara-Swąta) i gdzie leżał w dolinie rzeki RAwi (RA-Wiji) obwar Harappa (w zapisie anglojęzycznym, co czyta się jednak Harrapa w języku pendżabskim [„Harrāpā / ਹੜਪ੍ਪਾ – jej głębsze pochodzenie językowe nie jest ostatecznie znane” – OCZYWIŚCIE!!! CB], czyli co brzmi w źródłowej mowie słowiano-aryjskiej HAR-RABpa(g) tj. Pag (pąg – ośRODek) Har RAbów [sługów, robotników, wyrobników hyrnych Hary – Harharów / ČAR-ROwników RA) i obwar Mohenjo Daro (Pag D-ARU MOcy / Daru MOgty lub Daru Mogtów – Bogów Mocy).
To kraina uważana obecnie za obszar najstarszego osadnictwa Haro-Wędów (B-Haratów / Wędów Sanskryckich, Południowych Harów / Haro-Wendów), nawet już od okresu 3500-2600 lat p.n.e., kiedy dotarły tam pierwsze fale owych Bhratrów (Bractwa i Braci) / B-Haratów. Ich korzenie braterskie i miejsce pochodzenia to Góry Harskie (Harz, Harkonosze, Horce, K-Harpaty), Las Harski (puszcze podgórskie Harpątów / K-Harpat) oraz doliny rzek takich jak Dunaj, Odra, Wisła, Bug, Dniepr i równiny Harii i Lechii oraz stepy północne Harusji nad Morzem Czarnym.

Można by mnożyć i długo wywodzić kolejne znaczenia od rdzenia har / hyr / khar / khry / kar / kor / gar / gor / żar / żer – jednak zawsze u podłoża pozostanie znaczenie – ognisty, pałający blaskiem, błyszczący / górny, jaskrawy, będący ponad, świetlisty, świecący, karminowy, koralowy, czerwony, krasny.
Więc hara = swiła / świć / światłość / blask (błysk / brzask). To co łączy wszystkie te pojęcia mimo różnic w wymowie początkowej spółgłoski to dalszy rozwój zjawiska wyrażany rdzeniem AR, RA, OR, RO, ORz, RzO, ARz, RzA i kolejnymi wariantowymi samogłoskowymi połączeniami wysokowibracyjnego R / Rz. Także posiadający tę siłę / kierujący nią: blaskiem / bRzAskiem, jaśnieniem, mocą świetlistą, Bóg czyniący ów bRzAsk, błysk, ową hARĘ, gARĘ, zORzĘ, żAR – ma w swoim mianie ową wysoką wibrację R / Rz: Bogowie Ognia – Sw-ARO-g, Sw-ARORz-yc, Sw-ARA, W-AtRA; Bogowie Burz i Błyskawic – P -ERU-n, P-ERU-nic / P-ER-kunas, P-ERpERU-na / P-ERpERU-da, T-URU-pit / T-UR-Kołota (Ciosno), P-ORE-nut (Łysk) ;Bogowie Wiatru i Powietrza – StRzY-bóg, StRYja; Bogowie Nieba – D-ARz-bóg, D-ARA (D-ARz-boga / DobRA), Z-ORIa / Z-ORzA / Z-ARIa (Jut-RA-boga, J-UtRz-nia lub Wiecz-ER-ka), także choć trochę już mniej: RA-Duga gdyż zwana jest też Dengą (RA-Dengą), Tęgą (Tęgą RA) albo Tęczą, albo P-RĘ-gą, jako pojawiająca się już w trakcie jasności / dnia / światłości – także Bogowie Światła Nocy: CH-ORs, CH-ORsina, CH-ORsawa i CH-ORsiniec (Księżyc). Lista tych bogów-Dawców Światła / Gorzenia / Żaru (Hary i Hyru) jest oczywiście dłuższa i obejmuje wszystkich Bogów K-IRU (Godów, StROn-pORów): JaRUNę / JaRYŁę, RUJę / RUJana, JastRUBa / JastRĘ i KostROMę / OstARę oraz prawie wszystkich innych głównych (wielkich) Bogów RzYwiołów (Żywiołów) i Mocy, jak choćby wymienieni już tutaj M-OROwie (M-ORO-Wijowie), a wśród nich także CH-ORzyca / G-RO-źnica i Z-MORA, czy np. RODowie (ROD, P-rzyRODa / RODżana, RAda RODzica i RÓDź / RUDź).
Samo pojęcie góry i garbu bierze początek w tej obserwacji, że na górskich szczytach gorzeje światło (garli i harli się i żarli), tak zapala się, jak i gaśnie ów blask, jasność dnia po nocy; czyni się tam, czyli roz-żarza / roz-gorza / roz-harza. Stamtąd nadchodzi świetlista hyrna / górna / żarna Z-ORZA / H-ORZA / G-ORZA oraz gorzeje (harzy się i żarzy) tam światło, gdy zapada się za góry przed nastaniem Ciemności / Nocy (Nyjicy i Nicy).
Etymologia AI / Wiki czy inna popularna, nawet słownikowa jest płytka, gdyż nie sięga zwykle związków archaicznych – tych słowiano-aryjskich: Np Karpaty czy Karkonosze, a także Karakorum tłumaczy się tylko jako pochodzące od góra / kamień, podczas gdy sama nazwa góra pochodzi od światło / ogień / jasność – żara / gara / hara / khara / khrasa / khryszna / kara – to jest jeden i ten sam ciąg który można dowolnie „rozciągać” (to znaczy – pokazywać w coraz bardziej szczegółowych brzmieniowych / wibracyjnych wariantach) od bieguna do bieguna, od żar do kar. Jest to o tyle dziwne, że etymolog z prawdziwego zdarzenia nawet nie potrzebowałby sięgać do aryjsko-indyjskich odniesień, bo już w czeskim czy ukraińskim góra = hara, a górny = hirnyj.
A przecież można by ten ciąg po-ciąg-nąć dalej przez khar do char oraz jeszcze dalej na inne pojęcia związane z działaniem światła i kolorami takie jak khar – kary i karminowy → čar – czart i czarowanie → czer – czerw i czerwony oraz → czar – czarny (co tyczy się złudzeń świetlnych / wijdzialnych i bajw = barw).
Polskie ch = pierwotne PIE kh. Stąd też dalsze pokrewne z har wyrazy nie są w słownikach nawet identyfikowane etymologicznie jako pokrewne np: charyzma, charakter, czy choćby Khriszna. Tymczasem w języku angielskim nasze bohharter = hero lub character (charakter).
Także z powodu powszechnie stosowanej odgreckości i odłacińskości w praktyce lingwistyki, a więc i w etymologii, nie identyfikuje się pojęć takich jak herma i hermetyzm / Hermes lub heros z językami słowiańskimi jako ich źródłem, a przecież związek jest oczywisty choćby poprzez geros / gieroj i żerca. Ani też z językami ario-indyjskimi (perskim i sanskrytem), mimo że rodowodowo są językami PIE, a teoretycznie cywilizacyjnie są starsze niż Grecja z greką i Rzym z łaciną. A więc źródło jest to samo – Pra-Indo-Europejskie – ale starszeństwo cywilizacyjne wydaje się być po stronie sanskrytu i języka perskiego (jeżeli już wyklucza się rzekomo najmłodszy na świecie pośród satemowych PIE język słowiański).
Zachęcam was byście teraz, w tej chwili, weszli na przglądarkę google i zadali pytanie „Etymologia słowa horyzont”. Otrzymacie oczywiście greckie horizo co ma znaczyć „rozdzielać” zamiast prostego słowiańskiego hor-ryzont, gdzie hora = góra (świetlista, żarząca się, gorejąca) oraz ryz/rys = linia / rysa / reza, co znaczy zarówno linia widzialności / rozdzielności widu, zarysu wijd-oku / światła wpadającego ze świata w oko, jak i linia widno-kresu, którą dla ludu stwarzającego wibracyjnie / językowo to pojęcie musiała być linia gór = har = hor. Samo to pojęcie wskazuje źródło językowe (etymologiczne ario-słowiańskie), jak i określa lud, który je stworzył co do jego geograficznego położenia: w górach, lub na rozległych równinach u podnóża gór, które tworzyły linię widno-kresu: horyzę (hor-rysę / horyzǫt / a nawet gór-rysę, skąd Góry Rysy – rysujǫce się na goryzǫtcie z odległości 100 kilometrów z Niziny Małej Polski = Wielkiej Harii (Har-Wǫdji / Har-Wandii / Haro-Wędji) = Białej Charwat’ji (wenedzko-harskiej / górskiej, hyrnej kHar-Patji).
Ale wy otrzymacie od AI / SI źródło tego pojęcia i słowa w grece, a na dobitkę wiedzę, że to pojęcie przeszło do języka polskiego za pośrednictwem Germanów czyli Niemych – Niemców. Daję tutaj cytat z AI, bo čort wie czy za chwilę to „wyjaśnienie” nie zniknie z internetu, tak jak wszystko ocenzurowywane przez tzw algorytmy, a tak naprawdę przez Pasożytów stojących za tymi algorytmami na służbie PANÓW PANUJĄCYCH dzisiaj nad Światem.
„Słowo „horyzont”
pochodzi z greki, od czasownika ὁρίζω (horízō) oznaczającego „rozdzielać” lub „wyznaczać granice”, przez formę ὁρίζων (horízōn), następnie łacińskie horizon (z końcówką -ontis) i niemieckie Horizont, by trafić do języka polskiego. W dosłownym tłumaczeniu, greckie „horízōn kýklos” oznaczało „(krąg) wyznaczający granicę” między niebem a ziemią (lub sferą niebieską)”
Tę dziwaczność zachodniej „nauki” i niezrozumiałą lukę próbował likwidować profesor Franciszek Sławski w swoim Słowniku Etymologicznym Języka Polskiego, gdzie odniesienia do prasłowiańskiego, perskiego i sanskrytu są powszechne. Nie dane mu było dokończyć i wydać drukiem tej pracy ani w PRL ani potem w III RP. Zmarł w Krakowie w roku 2001. Poczytać o nim można tutaj.
W lingwistyce a co za tym idzie i w etymologii w XXI wieku pokutuje wbrew logice i faktom znanym z genetyki genealogicznej i archeologicznej (kopanego DNA) oraz z archeologii a także z dokumentacji historycznej (kronikarzy starożytnych) poniemieckie hasło ekspansjonistyczno-kolonialne z wieku XIX: Słowianie jako lud i etnos językowo-kulturowo wykształcili się w V-VI wieku n.e. nad Prypecią i w Bagnach Naddniestrzańskich, czyli ich język nie istniał w starożytności.
Jest to jedno z największych kompletnie nienaukowych kłamstw pseudonauki XXI wieku. Co gorsza nadal jest ono rozdmuchiwane propagandowo przez masowe media i środowiska będące w tyle za bieżącymi osiągnięciami i wynikami nauki. We wszelkich opracowaniach językowych na Zachodzie i w Polsce pomijane jest źródło językowe ario-słowiańskie, a więc brak odwołań do sanskrytu i języka perskiego oraz pokrewnych wschodnich, jak i oczywiście do języków słowiańskich. W ten sposób z wywodów etymologicznych wyklucza się praktycznie jako źródło językowe całą satemową grupę PIE, która jest grupą CENTRALNĄ. Zatem zastanówmy się jaką wartość poznawczą tak naprawdę mają te wszystkie zachodnie słowniki etymologiczne, które bazują wyłącznie na łacinie i grece oraz źródłach germańskich języków PIE, a wszystko inne jako źródłowe spychają poza nawias, albo w najlepszym razie na margines. Języki słowiańskie nagminnie nie są brane pod uwagę jako źródłowe, lecz są przedstawiane jako wtórne, czerpiące od greki, łaciny i z języków germańskich.
AI Karkonosze i Karpaty:
Nazwa Karkonosze (czes. Krkonoše) wywodzi się prawdopodobnie od praindoeuropejskiego rdzenia kar/gar oznaczającego górę/kamień, podobnie jak w nazwie Karpaty, a użycie podwójne (karkar) mogło oznaczać „kamieniste zbocze” lub może od prasłowiańskiego plemienia Karkontoi (z II w. n.e.), które mogło żyć u podnóży, podczas gdy nazwa Góry Olbrzymie (niem. Riesengebirge) odnosiła się do Śnieżki, a później do całego pasma.
Główne teorie etymologiczne:
- Prasłowiańska/Indoeuropejska: Najbardziej prawdopodobna wersja wiąże nazwę z praindoeuropejskim rdzeniem kar, oznaczającym kamień lub górę, co jest wspólne z nazwami jak Karpaty (Karp-aty). Podwójne „kark” mogło oznaczać „kamieniste zbocze”.
- Plemiona słowiańskie: Nazwa może pochodzić od nazwy plemienia Karkontoi, wspomnianego na mapie Ptolemeusza, które zamieszkiwało okolice Karkonoszy.
- Od nazwy szczytu: Inna koncepcja mówi, że nazwa mogła pochodzić od konkretnego wzniesienia o nazwie Karkonoš, które z czasem objęło całe pasmo.
Wikipedia english o Karpatach:
Etymology
The etymology of the Carpathians is not clearly established, but the name „Carpates” is highly associated with the old Dacian tribes called „Carpes” or „Carpi” who lived in an area to the east of the Carpathians, from the east, northeast of the Black Sea to the Transylvanian Plain in the present day Romania and Moldova.
Potential root words
Karpates is considered a Paleo-Balkan name, with evidence provided by the Albanian kárpë / kárpa, pl. kárpa / kárpat (’rock, stiff’), and the Messapic karpa ’tuff (rock), limestone’ (preserved as càrpë 'tuff’ in Bitonto dialect and càrparu 'limestone’ in Salentino).[20][21][22][23][24][16] This connection is further supported by the fact that also the oronym Beskydy, a series of mountain ranges in the Carpathians, has a meaning in Albanian: bjeshkë / bjeshkët 'high mountains, mountain pastures’ (cf. also the Albanian oronym Bjeshkët e Namuna, the Accursed Mountains / Albanian Alps).[23][24]
The name Carpates may ultimately be from the Proto Indo-European root *sker-/*ker-, which meant mountain, rock, or rugged (cf. Albanian kárpë, Germanic root *skerp-, Old Norse harfr „harrow”, Gothic skarpo, Middle Low German scharf „potsherd”, and Modern High German Scherbe „shard”, Lithuanian kar~pas „cut, hack, notch”, Latvian cìrpt „to shear, clip”).[25] The archaic Polish word karpa meant 'rugged irregularities, underwater obstacles/rocks, rugged roots, or trunks’. The more common word skarpa means a sharp cliff or other vertical terrain, cf. Old English scearp and English sharp.
The name may instead come from Indo-European *kwerp 'to turn’, akin to Old English hweorfan 'to turn, change’ (English warp) and Greek καρπός karpós 'wrist’ (Karpathos island has the same root word), perhaps referring to the way the Carpathian mountain range bends or veers in an L-shape.[25]
Tłumaczenie:
Etymologia nazwy Karpat nie jest jednoznacznie ustalona, ale nazwa „Karpaty” jest ściśle związana ze starymi plemionami dackimi zwanymi „Carpes” lub „Carpi”, które zamieszkiwały obszar na wschód od Karpat, od wschodu, północnego wschodu Morza Czarnego po Nizinę Transylwańską na terenie dzisiejszej Rumunii i Mołdawii.
Potencjalne rdzenie
Nazwa „Karpaty” jest uważana za paleobałkańską, o czym świadczy albańskie kárpë/kárpa, l.mn. kárpa / kárpat („skała, sztywna”), a messapickie karpa „tuf (skała), wapień” (zachowane jako càrpë „tuf” w dialekcie bitonto i càrparu „wapień” w języku salentino).[20][21][22][23][24][16] Związek ten dodatkowo potwierdza fakt, że również oronim Beskidy, pasmo górskie w Karpatach, ma znaczenie w języku albańskim: bjeshkë / bjeshkët „wysokie góry, pastwiska górskie” (por. także albański oronim Bjeshkët e Namuna, Góry Przeklęte / Alpy Albańskie).[23][24] Nazwa Carpates może ostatecznie pochodzić od praindoeuropejskiego rdzenia *sker-/*ker-, który oznaczał górę, skałę lub nierówny teren (por. albańskie kárpë, germańskie *skerp-, staronordyjskie harfr „brona”, gockie skarpo, środkowo-dolnoniemieckie scharf „skorupa” i nowo-wysoko-niemieckie Scherbe „odłamek”, litewskie kar~pas „cięcie, siekanie, karbowanie”, łotewskie cìrpt „ścinać, przycinać”).[25] Archaiczne polskie słowo karpa oznaczało „pofałdowane i nierówności, podwodne przeszkody/skały, nierówne korzenie lub pnie”. Bardziej popularne słowo skarpa oznacza ostry klif lub inny pionowy teren, por. staroangielskie scearp i angielskie sharp. Nazwa może pochodzić od indoeuropejskiego *kwerp „obracać”, spokrewnionego ze staroangielskim hweorfan „obracać, zmieniać” (angielskie warp) i greckim καρπός karpós „nadgarstek” (wyspa Karpathos ma ten sam rdzeń), prawdopodobnie nawiązując do sposobu, w jaki pasmo górskie Karpat zagina się lub skręca w kształt litery L.[25]
Odpowiedzcie sobie sami co mają w głowach ci ludzie, którzy uważają się za dobrze wykształconych lingwistów i etymologów XXI wieku? Nawet przez myślowe mgnienie nie przychodzi zachodnim Europejczykom porównać nazwy Karpaty z Garbaty, czyli karp z garb ponieważ ich całe myślenie zaczyna się od greko-łacińskiej notatki o Dakach i to zapisanych przez lirterę C jako Carpi / Carpes, co ewentualnie pozwala im (dzięki temu że biorą na szczęście pod uwagę wymowę tych słów jako Karpi i Karpes) przejść do rdzenia kar, ale już w żadnym wypadku do gar = garb, ani tym bardziej do słowiano-aryjskiego khar = char, albo po prostu do har. A gdzieżby tym bardziej przyszło im na myśl pociągnąć to dalej do żar, lub jeszcze dalej nie daj Boże – do čar? U nich w germańskiej lingwistyce od kar do żar lub do har jest odległość mniej więcej taka jak od Słońca do Mgławicy Andromedy, a do čar taka jak na sam kraniec widzialnego Wszechświata.
Nie będę się tutaj odnosił do drugiego poważnego błędu jakim jest wykluczenie słowiano-aryjskiego pochodzenia nazwy Beskidy (Góry Przeklęte) i co za tym idzie Bieszczady, gdzie mamy dobrze znany słowiański rdzeń bies / bes, który określa zarówno nazwy tych gór jak i zasiedlających je demonów (zduszów) zwanych Biesami oraz pojęcie ofiarnika-żercy – bieśnika / besednika, jak i uczestników takiej uczty odczyniającej złe czary i jej samej – biesiadników i biesiady.
Ich umysłowa fiksacja jakimś niewiarygodnym cudem pozwoliła na koniec w ostatnim zdaniu tego pseudowywodu lingwistycznego zauważyć, że Karpaty wiją się, zaginają się łukiem. Jakim cudem jednak ten łuk powiązano z literą L to tylko czort jeden wie. Bo logicznym jest słowiańskie pęd i pętla i pąć i pąk – wygięcie / łuk / klucząca ścieżka górska / krąg / pąg i pag = ośrodek / środek pętli / okręgu – a nie greckie nadgarstek. A więc etymologia Karpat w rodzaju Har-Pąty albo Khar-Pąty, albo Garb-Pąty, albo Char-Pąty = Górska / Harska = Wysoka, Garbata – Lśniąca Bielą Zorzejąca Błyszcząca / Świetlista – Pętla / Pąć, czyli Harska ale też Hyrska Pętla – to jest dla nich coś kompletnie odlotowego, kosmicznego i poza możliwością percepcyjną ich umysłów.
Etymologia nazwy tych gór jest absolutnym przykładem błędu percepcyjnego nauki językoznawstwa, który wyklucza wpływ języków ario-słowiańskich na ukształtowanie tej nazwy w głębokiej starożytności. (Warto przeczytać artykuł Stefana Urynowicza, ogólnie na temat „błędów” zamierzonych i niezamierzonych zachodnioeuropejskiej lingwistyki, zamieszczony na RudaWeb: tutaj→„Język czynu – cięta mowa i palące słowa, według Stefana Urynowicza”). Zacytuję tu dla poparcia wygłaszanych przeze mnie tez tylko krótki fragment tego artykułu, który uzasadnia w sposób moim zdaniem bezwzględny i celny starszeństwo języków słowiańskich w stosunku do innych tzw indo-europejskich oraz ich rozległy wpływ także na inne języki euro-azjatyckie i północnowschodnio-afrykańskie:
„…zjawisko „rough breathing” (które z dowcipu i dla własnej wygody nazwałem zasadą „rugowania brata”) polega na zastępowaniu w słowach spółgłosek dźwięcznych, czyli wysoko energetycznych, spółgłoskami bezdźwięcznymi, czyli nisko energetycznymi. Pozbycie się w słowach droższych spółgłosek i zastąpienie ich tańszymi wskazuje na kierunek zmian językowych, od starszych do młodszych słów.
Wyraźnie poznane zjawiska językowe wskazują na wysokoenergetyczny język aglutynacyjny dawnej Europy, jako podstawę języków indoeuropejskich, z echami w tubylczych językach obu Ameryk, wschodniej Azji oraz wschodniej i Północnej Afryki. Jedynie rdzenne języki Afryki, Australii, Oceanii i Polinezji nie wykazują wpływu tej mowy.
Kluczowym w zrozumieniu kierunku rozwoju języków jest zjawisko występowania w aglutynacyjnym języku wysokoenergetycznym wzajemnie wymiennych wersji droższych i tańszych spółgłosek. Młodsze języki z czasem wyzbywały się wymiany na spółgłoski droższe, pozostawiając w użyciu ich tańsze zamienniki. Zjawisko to następowało równolegle z kreolizacją języka, zwykle w oddaleniu fizycznym od terenów zajmowanych przez język wysokoenergetyczny, i w wyniku kontaktu z innymi językami, wraz z upływem czasu.
Korzystając z poznanych praw możemy wykazać starszeństwo języka słowiańskiego wobec innych języków Europy (i nie tylko).”
Prawidłowe rozumienie zasad kształtowania się ludzkiej mowy w prehistorii Człowieka jest kluczowe nie tylko dla zrozumienia źródłowego języka i źródła słów jakimi się posługujemy, ale także pokazuje faktyczne starszeństwo języków i wpływy od źródłowego ku dalszym odleglejszym od źródła, aż po skreolizowane peryferie języka źródłowego (głównego, najstarszego). Wskazuje też zatem wpływy i starszeństwa cywilizacyjne poprzez rozpowszechnienie wpływu mowy źródłowej na danym obszarze – tutaj Euro-Azji i Północno-Wschodniej Afryki. Przedstawiony przeze mnie cytat pozwala wyciągnąć o wiele dalej idące wnioski niż zrobił to autor artykułu, bowiem typowe obecne europejskie języki aglutynacyjne to ugro-fiński (węgierski i fiński), estoński, baskijski, gruziński i turecki oraz również języki Wielkiego Stepu (ligi uralo-ałtajskiej). A istniejące w starożytności to etruski, sumeryjski i elamicki (źródło: Wikipedia).
To wszystko razem wzięte pokazuje po pierwsze kształtowanie się języka satemowego słowiano-aryjskiego (Indo-Europejskiego typowego dla ludów o haplogrupie R1a) w Europie w ścisłym związku z ludami rdzennymi Staroeuropejczyków (haplogrupa I1 oraz I2 – zamieszkującymi Europę od 30 000 lat – w tym z Albańczykami, potomkami paleobałkańskich Ilirów), ale także kształtowanie się języka Praindoeuropejskiego Satemowego w bliskim związku z językami Uralo-Ałtajskimi (Wielkiego Stepu), w tzw Starej Kolibie Uralsko-Ałtajskiej /Południowo Syberyjskiej ludów o haplogrupie męskiej R1a, gdzie genetyka widzi je od mniej wiecej 30 000 lat p.n.e.. To wszechstronne ukształtowanie współczesnych języków słowiańskich i bałtosłowiańskich oraz bałkańsko-słowiańskich wskazuje na horyzont czasowy trwania i modyfikowania się w kotle kulturowym staroeuropejsko-uralo-ałtajsko-słowiano-aryjskim języków współczesnych od czasów paleo-archaicznych. Takie stwierdzenie podważa całkowicie absurdalne wywody o ukształtowaniu języków słowiańskich mniej wiecej od początku nowej ery (I wieku n.e.) lub nawet od 1500 p.n.e. kiedy miała się rzekomo rozpaść liga językowa bałto-słowiańska. W rzeczywistości jeśli chodzi o Europę przesuwa czas ich powstania wstecz do momentu udokumentowanego wejścia Indo-Europejczyków do Europy około 12 000 lat p.n.e. małymi falami (Y-DNA R1a), a w sposób zdecydowany do 5500 p.n.e. (na podstawie genetyki genealogicznej współczesnego Y-DNA), zaś przy największych akceptowalnych naukowo z dzisiejszego punktu widzenia ustępstwach w stronę koncepcji allochtonistycznej – do czasów odnalezionych większych ilościowo próbek archeolgicznego Y-DNA R1a (tzw kopalnego Y-DNA) w czasach kultury archeologicznej Ceramiki Sznurowej tj. 3500 p.n.e..
Nie bez powodu obecnie (w połowie lat dwudziestych XXI wieku) język polski uznano za najlepszy do „szkolenia pojęciowego” Sztucznej Inteligencji, ze względu na precyzję słów, gramatykę i zasoby słownikowe oraz możliwości słowotwórcze (pojęciowe). Takim ukształtował go szeroki obszar występowania, związki z innymi grupami językowymi, przywiązanie ludu który nim sie posługiwał do archaicznych struktur językowych i czas trwania jego rozwoju: od 30.000 lat p.n.e. w Starej Kolibie Południowo-Syberyjskiej i od 12.000 lat p.n.e. w Nowej Kolibie Europejskiej (minimum od 3500 p.n.e.).
Tymczasem tak naprawdę, jeżeli nie wskazuje się w wywodach odwołania do PIE to wyklucza się w etymologiach rozpowszechnianych w Europie w ogóle wywód jakichkolwiek pojęć od czasów przed cywilizacją grecką i łacińską. Czyni się to nadal mimo, że udokumentowana i przyjęta już obecnie oficjalnie w lingwistyce tzw wspólnota językowa bałto-słowiańska ma sięgać 1500 lat p.n.e., a genetyczny wpływ prasłowiano-praaryjski (słowiano-scytyjski) na Europę Centralną sięga oficjalnie czasów Kultury Ceramiki Sznurowej = 3500 p.n.e., i to wtedy właśnie najpóźniej – podkreślmy to sformułowanie – NAJPÓŹNIEJ WTEDY – kształtowały się europejskie nazwy rzek i gór w tym regionie. Nie w czasach od 800 p.n.e. kiedy percepuje się oficjalnie w lingwistyce słownictwo greckie jako źródłowe dla całej kultury europejskiej.
Bliżej prawdy byliby owi etymologowie zachodni gdyby za źródło uznali PIE i nim się posługiwali dla wszystkich języków indoeuropejskich, a jeszcze lepiej gdyby PIE po prostu zrównali z satemowymi językami słowiano-aryjskimi, bo nie jest to wcale sprzeczne z obecnym stanem wiedzy naukowej, która mówi o nich jako o grupie CO NAJMNIEJ CENTRALNEJ (jeśli już nie głównej i najstarszej). To pozwoliłoby im wreszcie wyrwać się z tej pułapki „niepewnego pochodzenia” słów i ich „znaczeń” oraz dzięki włączeniu do podstawy źródłowej rdzeni słowiańskich, perskich i indyjskich (sanskryckich i hinduskich) uzdrowić nauki lingwistyczne a szczególnie rozważania etymologiczne.
Jednak nawet gdyby tak uczyniono, to żeby wykonać logiczny wywód idący od har – jasność, światło, ogień poprzez gar / gór / gor do nazwy Karpat, trzeba niestety znać bardzo dobrze języki słowiańskie, a to jest na dzisiaj poza zasięgiem 99% lingwistów zachodnio-europejskich. Jeśli chodzi o sanskryt to również sięgają oni do niego bezpośrednio przez język angielski z jego pisownią i wymową, co jest ciężkim błędem: ogniwem pośrednim między sanskrytem a językami germańskimi jest w sposób naturalny położony centralnie język perski i dalej równie centralne języki słowiańskie, przez które przechodzi się do greki, a stąd dopiero na językową peryferię zachodnioeuropejską. Dla przypomnienia:
Mapa kultur archeologicznych Europy Centralnej od 6000 p.n.e. do ok. 500 n.e.:

Serce Świata (kolor intensywnie czerwony) – Nałożone na siebie obszary kultur archeologicznych od około 6000 roku p.n.e.:
Kultura Janisławicka (od ok. 6000-5000 p.n.e.); Kultura Ceramiki Wstęgowej (od ok. 5600-4900 p.n.e.); Kultura Lendzielska (od ok. 5000-3400 p.n.e.); Kultura Pucharów Lejkowatych (od ok. 4300-2800 p.n.e.); Kultura Amfor Kulistych (od ok. 3700-2000 p.n.e.); Kultura Ceramiki Sznurowej (od ok. 3100-1800 p.n.e.); Kultura Trzciniecka (od ok. 1900-1000 p.n.e.); Kultura Łużycka (od ok. 1350-400 p.n.e.); Kultura Pomorska (od ok. 700-200 p.n.e.); Kultura Przeworska (od ok. III w. p.n.e. – V w. n.e.)
[obraz i opis pochodzi ze strony Praslowianie.pl]
Mapa języków satemowych i kentumowych od wspólnego praindoeuropejskiego (PIE) – przy czym weźmy sobie do serc i umysłów uwagi Stefana Urynowicza na temat występowania rdzeni kentumowych w języku polskim oraz zasady kształtowania głosek wysokoenergetycznych i niskoenergetycznych w mowie ludzkiej.

Geograficzny podział języków indoeuropejskich na kentum–satem w czasach współczesnych (języki kentumowe po lewej stronie czerwonej linii).
Ponieważ innowacja satemowa zaszła jeszcze przed ostatecznym rozdzieleniem się powyższych grup językowych, część językoznawców uważa, że języki satemowe stanowią – w odróżnieniu od języków kentumowych – grupę genetyczną. Języki kentumowe nazywa się peryferyjnymi, a języki satemowe centralnymi (2025). źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_satem
[Widać to na tej mapie wprost: Wielki Obszar Centralny – Satem i Peryferia – Kentum (Europa Zachodnia)]
Rozmieszczenie etnosów i kultury językowej od głębokiej starożytności do współczesności gdzie błędnie określono Tocharów jako kentumowców oraz Greków, którzy są wraz z Albańczykami strukturą kulturowo-językową pośrednią między ludnością o haplogrupach ojcowskich (Y-DNA) R1a/I2, a R1b/I1:

To nie są żadne mapy Białczyńskiego ani Turbosłowian, a zainteresowanych całością wywodu odsyłam tutaj:
Wikipedia english na temat Karakorum:
„Karakorum (ang. /ˌkɑːrəˈkɔːrəm, ˌkær-/, urdu: [kaːɾaːkoːɾəm])[1] to pasmo górskie w Azji, położone głównie w regionie Kaszmiru. Rozciąga się na granicach Pakistanu, Chin i Indii[a], a jego północno-zachodnie krańce sięgają Afganistanu i Tadżykistanu. W Karakorum znajdują się cztery z czternastu ośmiotysięczników, z których najwyższy to K2, drugi co do wysokości szczyt na Ziemi.
Karakorum to drugi co do wysokości łańcuch górski na Ziemi i część kompleksu obejmującego góry Pamir, Hindukusz i Himalaje Indyjskie.[3][4] Pasmo obejmuje osiemnaście szczytów o wysokości powyżej 7500 m (24 600 stóp), z czego cztery przekraczają 8000 m (26 000 stóp)[5][6][7], w tym K2, Gasherbrum I, Broad Peak i Gasherbrum II.
Nazwa
Karakorum to tureckie określenie oznaczające czarny żwir. Handlowcy z Azji Środkowej pierwotnie nadali tę nazwę Przełęczy Karakorum.[8] Wcześni europejscy podróżnicy, w tym William Moorcroft i George Hayward, zaczęli używać tego terminu w odniesieniu do pasma górskiego na zachód od przełęczy, choć używali również terminu Muztagh (oznaczającego „Lodowa Góra”) w odniesieniu do pasma znanego obecnie jako Karakorum.[8][9] Późniejsza terminologia została zainspirowana przez Survey of India, którego geodeta Thomas Montgomerie w latach 50. XIX wieku nadał oznaczenia K1 do K6 (K od Karakorum) sześciu wysokim górom widocznym z jego stanowiska na górze Haramukh w Dolinie Kaszmiru. Kody rozszerzono do ponad trzydziestu. W tradycyjnej geografii Indii góry te znane były jako Krishnagiri (czarne góry), Kanhagiri i Kanheri.[10]”
Nazwa turecka musi być wtórna w stosunku do słowiano-aryjskiej lub uralsko-ałtajskiej, gdyż Turcy nie są i nigdy nie byli gospodarzami tej ziemi, jej tubylcami. Zatem nazwy hinduskie (windyjskie / wędyjskie) lub ałtajskie powinny mieć tutaj pierwszeństwo, w tym prawdopodobnie ta przyswojona przez Turków nazwa pochodzenia miejscowego: kHarakHorum – jako uproszczona przez nich do Karakorum z Charachorum / Harahorum. W najgorszym razie powinno się uwzględnić nazwę windyjską / wędyjską Khrisznagiri. I tutaj znowu w nazwie khrisz-na-giri / krsna–giri – mamy tłumaczenie wyłącznie jako „czarny”, gdyż nie przyjmuje się rdzenia słowiano-aryjskiego, ani szerokiego rodowodu tego słowa, który prowadzi od czar = czarny, przez czar = czarowny / czarować; do czar = czerwony, jak też do khar = karminowy i krasny = czer-wony i pałający, ale i piękny: które należy również wiązać z char i hara w znaczeniu = ognisty = pałający / rażący blaskiem oraz hyrny / harny = górny / górski / gorzejący – jak zorza wschodu słońca i zorza zachodu słońca, jaśniejąca, błyszcząca, objawiająca się brzaskiem na szczytach gór, nad Górą / Harą.
kHara-kHorum (podwójne kar-) to zaś nic innego, jak Góry Gór = HarHary i Hara Har, dawniej być może Haramąż (Haramukh) albo po sanskrycku: Kriszna Giri (Krasna Góra), lub kHanhar Giri, albo kHan Heri – dzisiaj nazywana K2. Słowa han / khan tłumaczyć chyba nie muszę gdyż jest to oczywiście uproszczone już od khnaga / khniagin / khniga / khagan / hagan = władca / najwyższy, Khan Góra (tych) Gór, albo Władająca Hora / Hara / Heri, a więc Najwyższa Góra tego pasma.
Oto dlaczego na sam początek związujemy w jedność pojęcie Światłości, a co za tym idzie i Świadomości (Światłomości / Światłomošču) z pojęciem Świtu / Światła / Świata / Świętości, jak też z pojęciami Góry i Hary (Górnego Świata Welańskiego) i Jasności / Oświecenia zeń płynącego od Świadomości / Światłomości Nieskończonej z Jedni. Czynimy to używając pojęć tak w językach słowiano-istyjskich (wędyjskich / lechickich / ilmeryjsko-iliryjskich / bałtyjskich / harskich), jak i irjo/ario (hario)-wendyjskich (persko-indyjskich) / uralo-ałtajskich i sokołockich (SIS) oraz przywołujemy tutaj słynną wielką (maha = maga = mogta) mantrę (mątrę / mantrę i mǫdrę / mudrę): Hare Kriszna (Kryšna / Krišna / Kršna).
To jeden powód, ale jest też drugi: o Świadomości Nieskończonej nie można rozmawiać nie zaczynając od uwypuklenia różnicy między Świadomościami Istotowymi (Osobowymi i Osobistymi) i ich zakresem pojęciowości (nazywalności i wyrażalności bytów) oraz Świadomościami Zbiorów Ludzkich (Wspólnot Myślowo-Językowo-Kulturowych) i ich zakresem pojęć, a także od Zbiorczej Świadomości Matki Ziemi jako całości Rzywych / Żywych Istot oraz jej samej jako Świadomego Bytu Duchowo-Materialnego Samego w Sobie. To wszystko razem wzięte dopiero należałoby dopiero porównać z choćby hipotetycznymi (teoretycznymi) Świadomościami Inno-Planeranymi (Obco-Planetarnymi), a sumę tego wszystkiego można by dopiero jako Całość Jawijną (Świadomość Jawijną) zestawić z zasobem i potencją Świadomości Welskiej (Wielkiej – tj. Prawijnej i Nawijnej) oraz na koniec odnieść to do Zamyku, Owalu, Zwory, Zboru Wzorcowego ROAR (1+) i Potencjalnej Sfery RA (1++), czyli Świadomości Nieskończonej Jedni, będącej częścią Całej Pełnej Nieskończoności, Nicy (Otchłani, którą Lech Ostasz w swoich rozprawach nazywa o ile się nie mylę, a sądzę po rozmowach z nim, że dobrze to odczytuję, Czystą Potencjalnością Pełną w jej ostatecznym rozproszeniu potencji do ZERA, czyli Nicy).
*

Wikipedia (pol) o mantrze Hara Kriszna i pojęciu boga oraz ducha boskiego w człowieku:
„Szczególną cechą gaudija wisznuizmu, przyjętą przez Ćajtanję Mahaprabhu, jest aczintjabhedabhedatattwa, czyli „niepojęta jedność i różność”. Ta koncepcja jednoczy dwa skrajne kierunki hinduizmu: monizm (jedność duszy i Boga) oraz dualizm (rozdzielność duszy i Boga).
Dusza (dźiwa) co do jakości jest tożsama z Bogiem, jednak Bóg posiada bezgraniczną moc i chwałę, podczas gdy dusza jest zaledwie drobną cząstką boskiej potęgi oraz posiada swój ontologiczny indywidualny byt i wolną wolę.
Wszystkie żywe istoty nie są tożsame z ciałem, które obecnie posiadają. W przeciwieństwie do ciała, które jest niestałe (powstaje, starzeje się, umiera i zmienia z kolejnymi inkarnacjami), dusza nie ma początku i końca, jest wieczna, niezniszczalna i niezmienna[2].
Jako wieczne dusze wszystkie żywe istoty przemieszczają się z jednej formy życia do innej, na Ziemi i innych planetach, zgodnie z prawem karmy i samsary.„
Co do niezmienności duszy musimy tutaj zaznaczyć, że to jest określenie nieprawomocne gdyż sprzeczne z samą ideą karmy i smasary – Dusza / Duch zmienia się w kolejnych inkarnacjach przez zbierane doświadczenia i po śmierci ciała wzbogaca swój Wzorzec w Twerze/Owalu Światła Świata (Świadomości Nieskończonej). Odnawiana powraca w misji ziemskiej lub inno-planetarnej jako Duch Boski – Cząstka RA w Istocie, ale już wzbogacona, a nie niezmienna.
Kryszna opisany jest jako wieczna, wszystkowiedząca, wszechobecna, wszechpotężna i wszechatrakcyjna Najwyższa Osoba Boga. Jest on Ojcem wszelkiego Życia i Energią, podtrzymującą życie we wszechświecie. Jest także źródłem wszystkich inkarnacji Boga (krsnas tu bhagavan svayam)[3] Bóg może mieć różne formy i imiona, lecz imię Kryszna jest „najpełniejszym” imieniem, ponieważ oznacza: Ten, który jest wszechatrakcyjny, co obejmuje wszystkie aspekty Boga, takie jak: wszechmocny, najbardziej miłosierny i najbardziej kochający. Różne imiona Boga, pochodzące z innych religii, np. Allah i Jahwe także są akceptowane, jako imiona tej samej Najwyższej Osoby Boga.
Wikipedia (eng):
„Mantra Hare Kryszna składa się z trzech sanskryckich mian / imion: Hare, Kryszna i Rama. Jest to poetycka strofa w metrum anuṣṭubh (czterowiersz (pāda) składający się z czterech wersów, po osiem sylab, z określoną długością sylab).
Ta mantra ma wiele interpretacji. „Hare” można interpretować jako wołacz imienia Hari, innego imienia Wisznu oznaczającego „ten, który usuwa iluzję”. Inną interpretacją jest wołacz Harā,[7] imienia Radhy[4], wiecznej małżonki Kryszny lub jego energii (śakti).
Według A. C. Bhaktivedanty Swamiego Prabhupady, Harā odnosi się do „energii/śakti Najwyższej Osoby Boga”, podczas gdy Kryszna i Rama odnoszą się do samego Najwyższego Boga, co oznacza „Tego, który jest Wszechatrakcyjny” i „Tego, który jest Źródłem Wszelkiej Rozkoszy”[8][9].
W hymnie Wisznu Sahasranama, śpiewanym przez Bhishmę na cześć Kryszny po wojnie na Kurukszetrze, Kryszna jest również nazywany Ramą[10]. Czasami uważa się, że „Rama” w „Hare Rama” oznacza „Radharamana” lub ukochanego Radhy (inne imię Kryszny). Bardziej powszechna interpretacja jest taka, że Rama odnosi się do Ramy z Ramajany, wcześniejszego awatara Kryszny. „Rama może być również skróconą formą Balaramy, pierwszej ekspansji Kryszny”.[11]
Mantrę powtarza się, śpiewając ją na głos (bhajan), zbiorowo (kirtan), samemu sobie na głos lub w myślach na paciorkach modlitewnych z tulasi (japa). A. C.
Bhaktivedanta Prabhupada opisuje proces intonowania Mahamantry w następujący sposób: Świadomość Kryszny nie jest sztucznie narzucona umysłowi; ta świadomość jest pierwotną energią żywej istoty. Kiedy słyszymy transcendentalną wibrację, ta świadomość zostaje ożywiona […] To intonowanie „Hare Kryszna, Hare Kryszna, Kryszna Kryszna, Hare Hare / Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare” pochodzi bezpośrednio z platformy duchowej, a zatem ta wibracja dźwiękowa przewyższa wszystkie niższe warstwy świadomości – mianowicie zmysłową, mentalną i intelektualną […]. W związku z tym każdy może wziąć udział w intonowaniu bez żadnych wcześniejszych kwalifikacji.[12]
Hare Rama Hare Rama, Rama Rama Hare Hare, Hare Kryszna, Hare Kryszna, Kryszna Kryszna Hare Hare; tych szesnaście imion niszczy złe skutki Kali.[14] Nie ma lepszego sposobu niż ten, który można znaleźć we wszystkich Wedach.”
W sanskrycie hare / har to तुर także TUR – co nawiązuje bezpośrednio do rodzącego się, wchodzącego – zORZejącego i następnie królującego na Niebiosach Światła Świata w zmiennej formie od Turamy / Turomęża do Bedrika / Wedraka – Biedronicy (Swąt+l+Nicy) i do ponownego zamknięcia w Kręgu/Spirali, do pierwotnej królującej formy Turamy/Turomęża.

Maksim Suchariew – TWER-OWAL [Pierwnica-Pierwnia], Swąt i Swątlnica [Hara-Kryszna-Rada] / TworNica Światła i Świata
**
Hara / Hyr i Hariowie w Słowiańskiej Baji (Czwórksięgu Wielkim Taj / Wielkim Tajemniku Sławian)
Księga Ruty
Taja 18 przypis 26
Hyrkania (Wierszania) – nosiła w języku perskim nazwę Wierhkania (Werhania), co tłumaczone bywa jako Kraj Wilków. Miano Hyrkania to nazwa potwierdzona w języku greckima. Ma ona być kalką ze staroperskiego verkâna, zachodnio-irańskie – varkana, wschodnio-irańskie vehrkana – nazwy krainy znanej z wielu zapisów w piśmie klinowym.
Verka znaczy w języku staroperskim wilk, więc Hyrkania ma znaczyć Kraj Wilków. Tymczasem zarówno nazwę grecką jak i perską można wyjaśnić przez język słowiański – najbliższy praindoeuropejskiemu (praaryjskiemu) językowi, a także bardzo bliski skołockiemu (scytyjskiemu) i perskiemu. Hyrkania czy też Wierchania to w takim wywodzie słowa: Kraj Hyrniaków – Wierchniaków, znanych też jako Warchonici, Wougarzy, Awarowie albo Guniowie-Hunowie.
Jest to cały czas ta sama grupa plemienna, która mieszkała na Powołżu, nad Dnieprem, w Horoszy, w Hyrkanii a także na pograniczu Kitaju-Kutaju i w Małopolsce – Harowie-Harusowie. Rozeszli się oni w różnych falach w różne strony Lądu i Mazji. Dzieje tych wypraw zawarte są w Księdze Ruty. Słowo hyr oznacza: poważanie, wyniosłość (jako cechę charakteru), postawność, sławę, chwałę, szacunek, posłuch, zwierzchniość a równocześnie wierzch (wyniosłość terenu), wierch, wierzchołek, hora – góra. Związane jest ono także z pojęciami takimi jak wier-ność i wiara. Warch – to jedno z mian dzika, zachowane w dzisiejszym słowie warchlak.
Jako Słowianie wiele mieliśmy wspólnego nie tylko językowo, ale i kulturowo, poprzez Królestwo Sis i współtworzących je Skołotów i Serbomazów z Irańczykami (w tym Persami) i Windami (Hindusami aryjskiego pochodzenia) i mamy z nimi wiele wspólnych słów, a także tworzymy jedną grupę językową – grupę satem (o wspólnym brzmieniu nazwy liczebnika sto) w ramach rodziny języków indo-europejskich.
Nazwy Wierchania i Hyrkania mają więc także znaczenie, które było nie do końca zrozumiałe dla Romajów.
Również poprzez „wilczy” rodowód miana Hyrkanii Azjatyckiej można nawiązać do znanych z dziejów plemion słowiańskich, które uważamy za kontynuatorów skołockiej Hyrkanii, a to w nazwach dużych grup plemiennych jak Wieletów-Wołotów – zwanych też Wilkami, Wołochów-Wołotów, Wołynian, Let-Wenilów – Litwinów czy Wolinian (bo wołk – wielki, to także wołk miano wilka).
Zwraca uwagę zbieżność nazwy górskiego kraju Hyrkanii z Górami Harzb oraz z Erzgebirge (Góry Harskie – Harze, Harce i Góry Las Czeski – Hyrskie Góry), a także z nazwą Lasu Hercyńskiego, które leżą w samym środku Lądu (Europy), na ziemiach kniagini mazońskiej Łabędy-Lędy, ziemiach zerywańskich i później wędyjskich, a jeszcze później lęgijskich, czyli na ziemiach nad Łabą – a więc na ziemiach odwiecznie słowiańskich – gdzie sąsiadują z Karpatami – dawnymi Górami Harów, otoczonymi Lasem Harów, w starodawnym Wharacie-Bharacie – władztwie Harów i Nurusów, bo jak podaliśmy wyżej Hara, hora – góra, horoszy – dobry, poprawny, właściwy, a hyr to po prostu wierch, zwierzchność lub sława (stąd Słowianie) i poważanie. Tak zwane Ludy Morza (Bhar) to zaś w rzeczywistości Ludy Har – Gór Harskich – Ludy W-haratu.
a Nazwa Hyrkania pojawia się w dziełach starożytnych Greków jako nazwa dla ziem perskich położonych nad południowo-wschodnim wybrzeżem dzisiejszego Morza Kaspijskiego, zwanego wtedy Morzem Hyrkańskim. Sami Persowie określali ją wówczas Verkâna, o czym wiemy między innymi z inskrypcji Dariusza Wielkiego z Behistunu. Verkā po staropersku oznacza wilka (awestyjski: vəhrkō) więc nazwa regionu oznacza dosłownie „Ziemię Wilków”. Interpretację „wilczą” narzucił światu nauki Mircea Eliade przydając ją również ludowi Daków. W swojej książce Od Zalmoksisa do Dżingis-Chana – na stronach od 9 do 18 – wywodzi on właśnie od wilków nazwę Hyrkanii. Pisze tam także o Dachach i Getach, Hiong-Nou (Huan-Huan, Juan-Juan, Żou-żuan) jako o pochodzących od Wilczycy. Pisze także o Drakach znad Dunaju i Odrysach znad Odry, o smoczych i wężowych godłach na ich chorągwiach bojowych, itp. Teza „wężowo-wilcza” Eliadego, która przypisuje tak samo jak Hyrkanii Azjatyckiej, również Getom i Dachom pochodzenie od Skołotów, akcentując ich bliskie związki z nazewnictwem skołocko-słowiańskim, jest potwierdzeniem innych danych dziejowych o obecności Dachów i Guniów-Hunów w Hyrkanii i wspólnym pochodzeniu ich oraz Draków, Chorwatów, Budynów i innych plemion słowiańskich, skołockich i dawańskich (geckich) znad Dunaju, Odry, Wisły, Dniepru i Morza Czarnego.
b Objaśnianie tej nazwy, jak czynią to Niemcy na bazie języka niemieckiego czy języków germańskich, jako Góry Żywiczne, wydaje się co najmniej mocno naciągane. One po prostu nazywają się Góry – Hory, Horze, Harze, Horce – Gorce. To chyba prostsze wytłumaczenie i nie trzeba mnożyć bytów ponad potrzebę.”
Taja 20 przypis 6 (fragment):
„Współtworzyli ową Ruś również na przestrzeni dziejów: Harusowie-Chrobaci (Chrobowie, Chroboci – nazywani Strażnikami Grobów Królewskich), Karopanowie (Caropanowie, Chorwaci Czarni – nazywani Strażnikami Nawi Piekła i Otchłani), Karusi (Czarnorusi, Czarnorusowie, Karusowie – nazywani Strażnikami Weli i Strażnikami Czarnych Źródeł), Charwaci (Chawarci, Charawaci – nazywani Strażnikami Góry Pałki i Wądołu Welańskiego, Kapłanami Łyszczca i Strażnikami Wiedzy Królów), Hawarowie (Chrobrowie, Obrowie, Awarowie, Wołynianie – nazywani Chobrami – Chorwatami Niebieskimi, Wielkimi albo też Chabrami, czyli Błękitnymi Harami Królewskimi), Horochowie-Gorole (Goryniczowie i Goryci-Horici – nazywani Strażnikami Wiecznej Zniczy Świętej Góry), Karpiowie-Tartarzy ze Słowian i Kiełtów w Górach Harów – nazywani Strażnikami Wrót Tartaru, czyli Góry Tartaru, będącej Wrotami Welańskimi, nursko-buryjscy Morusowie (Harowie Korzeńcy, Morzanie, Morycy – nazywani Przewoźnikami przez Rzekę Śmierci Styks-Wełtawę i przez Krainę Mora), Choruntanie-Karodunowie (Harodunowie-Czarotyni, Czarnotynowie, inaczej Karantanie), Karpanie-Czaropiani (Czarpienianie z Pianiny – Gór Panów Karpackich i Zapienianie-Czrezpienianiee) oraz Charopanowie (Panowie, Waćpanowie, Chorwaci Biali, inaczej Czaropanowie-Krakowianie – nazywani Strażnikami Nawi Założy i Raju). Od tych ostatnich pochodzą Charonowie (Ochronowie, Haronyjowie – nazywani Przewoźnikami przez Ciemne Morze i Strażnikami Morskich Bram Zaświatów)”
Taja 22 przypis 14
„Gorgorzałowie-Gorgoni, nazywani też przez inne plemiona Sistanu Harharami, zostali zapisani przez Romajów jako Gargareans – plemię skołockie, które sąsiadowało z Mazonkami i raz do roku odbywało z nimi gody w celu spłodzenia potomstwaa. W folklorze ludowym Słowiańszczyzny przetrwali w sprośnych piosenkach pod nazwą Chachary. To Chorwaci-Harusowie odpowiadają najbliżej swoją nazwą owemu wymienianemu przez Greków mitycznemu ludowi, a Harharia (Gargareania) to naszym zdaniem nic innego jak Wharat.
a Wymienia ich Herodot w Dziejach.”
Indeks Księgi Ruty:
Góry Harów (Harpącie, Kharpaty, Karpaty, Charwaty, Góry Karpów), 58, 63, 105, 108, 118, 126, 128, 130, 132, 183, 204, 229, 251, 259, 286, 386, 388, 390, 421, 424, 453–454, 458–463, 467, 483, 491, 493–494, 517–519, 565, 571, 587, 603–604, 623
Góry Hory (Harze, Horze, Gorze, Gorce), 59, 128
Góry Karaharów (Czarnych Harów, Góry Czarnej Korony, Czarnogóry, Czarnokoronne, Karakoruna), 107, 136, 137, 201, 314, 371, 505, 612
Góry Karkonosza (Karkonysy, Karkonoszów, Krakoniosa, Krakonyjosa, Ślęgijskie, Sudety), 388, 392, 432, 617
Harahow (Góra Chowańców, Góra Schowu Taj), 278
H a r a l ę d z i ( Pa r a l a c i , Pa r a l a c h y, P r a l ę g o w i e, Wharalędowie, Haralędowie), plemię, 303, 307, 368, 371, 385, 388, 391, 415, 418, 427, 432, 435, 475, 492, 522, 560, 591
Harappa (Harapis, War Hary, Warhar, War), obwar, 108
Hardagon (Góra Dagów, Hara Słoneczna), góra, obwar, 279, 338, 558, 561, 562, 591, 616, 617
Harharowie (Gargarianie, Gorgorzałowie, Gorgoni, Gargareans) i Harharia (Harat, Gargaria), plemię i kraina, 136, 211, 278, 330, 363, 384
Haria (Harharia, Gargaria, Harat, Wharat, Bharat, Biała Horia, Harusja) i Harowie (Charowarowie, Harusowie, Harharowie, Gargarowie, Hawarowie, Harwaci, Chorwaci), ziemica, kraina, lud, 7, 26–27, 44, 58, 62, 63–64, 71, 82, 88, 99–100, 102, 105–108, 114, 118, 120–123, 126–128, 130, 131, 132, 136–140, 143, 170, 190, 192, 195, 199–201, 211–213, 229–230, 259, 278, 286, 290, 303, 307, 318, 328–330, 345, 362–368, 371, 383–399, 407, 415–417, 424, 429–432, 437, 441–442, 444, 451, 459, 473, 476, 482, 489, 494, 496, 499, 502, 505, 507, 524–535, 543–544, 547, 560–568, 571–573, 588, 592, 600–604, 610, 612, 615–617, 622
Hariwarsza (Harowarta), kraina, 105, 107, 137–138, 211, 311, 325, 328–330, 344, 458, 508, 512, 517, 584
Księga Tanów, Wiosna-Lato
Taja 25
„Wiadome jest, że Hariowie z Wysokich Gór, którzy mają swoje krainy po stokach i wysoczyznach rozpostarte, siedząc w ziemicach od Gór Białych Kauków-Alków poprzez Góry Harskie, Harkoniosy, Góry Biesów, Gorce, Harpąty, co łukiem ku Bałkanowi się gną i ku Rodopom i Dynarom schodzą, ku Gorani, gdzie Góra Szar i Korab sięgają, miesiąca Zielonych Świątków nie zwą Kweteniem ani też Małym Majem, tylko Łżykwiatem. Jest tak dlatego, że w ziemiach Harów na wysokościach, gdy u innych Kweteń albo Mały Maj bogato kwieciem sypie, ledwie bazie i kity kotne się rozwijają. Nie są to w pełni kwiaty, tylko łżykwietne zwiastuny prawdziwej wiosny, wylęgłe po krzewach i drzewach takich jak leszczyna, brzoza, wierzba, grab czy olcha. Leszczyny z Wierzbinami ku kwitnieniu się puszczają, zanim jeszcze po górskich halach przebiśnieg w lodach wzejdzie albo krokus okryje trawę barwnym dywanem. Stąd Łżykwiatem ten miesiąc mienią, ale sam Tan Wielki owego miesiąca zwą Zielonoświątkowym, bo on jest Bogom Zielenia, czyli Zielonym Świątkom przypisany.
Podobnie rzecz ma się na stokach Gór Czarnych Kauków – Kaukazu, za Morzem Czarnym, gdzie Góra Welburz i Hara Rad i dalej – w Horoszy, u Bogtoharotyrsów i w Hyrkanii-Wiersznii za Morzem Koszów, a też jeszcze dalej – gdzie Góra Czaru Maru i Jezioro Kosowe, u Utok Harów nad Czerczenem oraz wkoło Dachu Świata u Harów Karych, którzy w Harokarach – Karych Górach żyją. Jeszcze późniejsze jest kwitnienie wyżej, u Harowartów, gdzie Białowodzie i Jezioro Mana Sar Owar, oraz w Górach Świata, gdzie Wielka Góra Światła Świata się nachodzi, gdzie Góra Kalji, Luny i Góra Leh.”
…
„Drzewo Kresu – wszystkim potomkom Sokołotów, Parnów, Dahów, Mazogątów i Saków w Mazji, po krainach takich jak Miodewia, Wierszania-Hyrkania, Sokodawa i Bogotroja, a także w północnej Windji – znane jest także jako: Drzewo Gorzejące, Drzewo Kryszenia-Kriszny, Drzewo Wisznu-Wiszny, Drzewo Wyspowiszu, Drzewo Rojne, Drzewo Roju, albo też jako Święta Wrksza-Wirksza (Wirzha).
Górę, na której rośnie owa Wirzha, nazywają oni Hara Berezaiti, czyli Góra Brzeżna i Brzozowa; Góra Kara (czyli czarna) albo Czarna Kara; Góra Korzenia (rozumiana jako Góra Kary – ukorzenia i ukarania); Góra Korzenna, czyli korzeni rodu, rodzima; Góra Czary – Dzbana Zerywanów; Góra Czarów (czarowna i czarująca); Góra Krasy-Kresu (czyli Krasna Góra Ognista – krzesiwa, krestu i krzesania); Góra Krasna (czyli czerwona), a też Góra Kriszny; Góra Rujowicia (rodząca), Rudna (Góra Ruda, Rudry-Ródzi, czyli rudna-żelazna i ródna – rodząca) oraz Hara Rama – Góra Ramy, albo Góra Bramna – Góra Brahmana.”
…
„Według przepowiedni słynnej Pogezany: „Romowe będzie zniszczone nie przez Wędów, a przez plagę jadowitych pająków-krzyżaków, które kiedyś zasiedlą Boruską Ziemicę, niosąc zagładę nie tylko świętym borom i gajom tutejszym, ale i Borusom-Brusom oraz Jąćdźwięgom”.
Odkąd owa przepowiednia padła, bardzo się jej zawsze dziwowano i lekceważono ją, gdyż władcy tutejsi nie chcieli wierzyć, iżby zwykłe pająki mogły wytrzebić dumnych potomków Zerywanów. Powtarzała im Pogezana, że będą to Ludzie-Pająki, które siecią swoją oplotą całą Matkę Ziemię, ale że pokonają ich w końcu potomkowie Łukomorzan, Harów-Gorejów i Lęgów-Lęchitów, a ich przesądy zostaną zapomniane na całym świecie, gdy Ludy Słowa i Sławy przywrócą Chwałę Wierze i Wiedzie Przyrodzonej.”
…
„Podczas posłuchania w Sali Jaspisowej Świątyni Kara, oboje – Krysta i Dobrosław-Harpagost występują jako namiestnicy Widana, kaganbogowie niemal równi mu władzą, przekaziciele bezpośredni jego misji oraz najwyżsi kapłani reprezentujący Dwie Nierozłączne Kolumny Wiedy Przyrodzonej: Kolumnę Księżycową, czyli Serce-Wiarę i Kolumnę Słoneczną, czyli Rozum-Wiedę. Byli tam też jako zwierzchnicy Rady Starszych Rodowolitów, czyli całej ich Grumady, służącej Tynowi Rodów na Ziemi. Harpogast był też wtedy Wielkim Harą Pogostów Miodewii. Był również czarodziejem Dziwienia-Kraszenia i Harą Har Pogostów-Pągów. Był ukrytym pod postacią Dobrosława zwierzchnikiem wszystkich gromad górytów Wiary Przyrodzonej i głównym żrecem najtajemniejszej z tajemnych grup kapłów, Gromady Czudewosów. Był więc nie tylko zwierzchnikiem Gromady Gromad, ale i „Nauczycielem Pogostów, Naczyniem Wybranem”, Strażnikiem Wiary Sławian. Oto Lawir i Sekir Siódmy.”
Taja 25 przypis 95 (fragment)
„Czczenie drzew jako zapisów dziejów – czyli najstarszych drzew, czczenie świętych gajów – drzewnych rezerwatów i puszcz nienaruszalnych dla człowieka, czczenie drzew szczególnych w miejscach świętych – na bugryszczach, światliszczach, trebiszczach, smętarzach, pośrodku wsi, przy świątyniach i zborach, zawieszanie bajorków i węsiorków proszalnych na gałęziach drzew i odbywanie pod drzewami mądowania (medytacji) oraz modeł – jest zwykłą, codzienną praktyką współczesnej Słowiańskiej Wiary Przyrody.
W dziejach środkowoeuropejskich religii rodzimych (pogańskich) kult drzew odgrywał bardzo ważną rolę, gdyż pokryta ona była od zarania dziejów potężnymi puszczami. Las Harski otaczający ze wszech stron Góry Harskie (Har-pąty, Kharpaty) zamieszkałe przez Harów-Horoli (dzisiaj znanych jako Gorole-Górale) był największym nieprzerwanym lasem – puszczą Białego Lądu (Europy). Ten las opisywał Herodot, a znany był całemu starożytnemu światu i mitologizowany już w VII wieku p.n.e. Był to las ciągnący się od rzeki Grań (Ryn, Ren) aż po Stepy Czarnogłowskie (Nadczarnomorskie). Obecnie największym nienaruszonym fragmentem tego świętego boru w Europie jest Puszcza Białowieska, w której jednak niestety w latach 2015-2021 doszło do znaczącej ingerencji człowieka.”
…
Taja 25 przypis 151 (fragment)
„…Jednocześnie te narzędzia i znaki boskie są związane ze znakami Taj – głoskami mowy (głagołu i runi) i zapisów (runy, rytu, głagołu, wici, kobi, dawanu). Dawan Gorejący – to znak wypalany na ciele, znak boski, taja – Dawan Gari! To nie tylko Sekir wypalony, znak gorzący, ale Dawan – Dewon – znak święty Dewy – znak Garii – Harii – Harharii, Gargarii! DAWAN GARI – święty zapis i język skryty – SANSKRYT, a także znak boski zapisu kobalnego (sznurkowego), taja, dotyczy to także taji G…”
…
Taja 26
„Jego ojciec z ludu Draków, z pleminia Odrysów znad Wiaduły pochodził, z rodziny, która od wieków zboża uprawiała i godowała boskie bydełko – gowędo. Z serowarstwa znani byli owi Harnicy w całej Ślęgii i Łużycach, a żyli tam, gdzie Nysa do Wiaduły wpada. Po nazwisku znać zaś było, że ich korzenie sięgać muszą do górskiego ludu Harów z Gór-Har Pętlnych – Harpątów.”
…
„– Tak to będą na przykład czynić Ludy Orów z Dachu Świata i Harów znad Widjuszu i Gęgawy, z Południowego Kraju Windyjskiego, którzy setkom pomniejszych bóstw miana nadadzą. – powiada Radogost-Bożebóg – Ale wiedzcie wy, że wystarczy wam tyle rodzajów Stworzy wydzielić, ilu widzicie Bogów w Kole Boskim. I gdy tych jeno uważaniem swoim obdarzycie, a i solennie uczcicie, to będzie dobrze.”
…
„…Ty, któraś spokrewniona kniagińsko, waćpańsko po Mieczu i Kądzieli ze Szczytami, Sokołotami, Ispolinami, książęcym zacnym rodem Języtów z Syrny Maci od Serbomazów, z rodami Harów – Haralędów i Harharów, Wędów, Budynów, Dawanów i Wołgich Burów, Borejów – Wielkich Borzan,…”
…
„Zewsząd ciągną zbrojne zastępy – spod Ślęży od Ląchitów i Wrotysławian, spod Jasnej Góry Wielkiej Łady-Białobogini od Czystów, Chowanów i Bytów, spod Łysej Góry od Pałkinówi Łyskowiców, z Hardagonu od Harów Dagonów i Harów Chowanów, od Serbomazogetuzy spod Góry Kogająt, od Makodewy, od Taji i Miłowędy, od Wyspy Skryty i z wyspy Rodów, od Garzu Gargaryjskiego z Harharskiej Starej Mazonii, z Sarbakonu, Bytozwory i Serbenicy.
Oto jest obraz szykującej się Wielkiej Bitwy.”
…
„Oni pamięć mowy swojej zatracą i pamięć dziadów swoich. Sciocieją oni i zdziadzieją, zbabieją oni i zdziecinnieją, podczas gdy potęga nasza na powrót od Morza do Morza sięgnie i wszech Okołonasz Spokojny i Ątlątstyk – Wód i Lądu Styk, obejmie! Zmiażdżeni po zawdy zostaną!
Oto jest wróżda nasza, przez Władymiecza i Bojana wyrzeczona! Przez kagana i kaganboga Harów Wielkich pod chorągwiami Bogów Koło Daru – Świastyki Północy, pod Koroną Światła Świata wyrzykana i przyrzeczona w Sercu Świata. Siędzieje!
I Słowo Ciałem się Stało. Oto spełniona wróżda! Kręgosłup Kiełtyjski raz a dobrze przetrącony nad Dołężą – w Lęgijskiej Dolinie, w Bagiennym Dole Lężnym i w wodach rzeki Dołolęży – nigdy się już nie zrósł.”
…
„Według niektórych dziejopisów tajne Zgromadzenie Kapłów Świątyń Romajskich organizowało ten spisek samodzielnie. My jednak nie podzielamy tej Linii Wiedy, podobnie jak biesednicy i wiedunowie Harów, Chowanów, Harusów, Harusków, Draków, Mardów, Dahów i Gątów. A to dlatego, że już sama liczba senatorów biorących udział w spisku świadczy o wykonaniu głębokiego zamiarunku Grumady Czudewosów, jak też kącin samego Świętowita z Wolina i z Rojańskiej Arkony, które musiały mieć zgodę na odstąpienie od użytkowania Kołodunu Księżycowego na rzecz Kołodaru Słonecznego od Świątyń Chorsów i Swarogów.
Wieda i Wiara Przyrodzona Romajów nigdy nie osiągnęła poziomu głębi pozwalającego im obliczyć ściśle, co jaki okres zamykają się Kołem wyznaczne ruchami Osi Ziemi po Niebiosach Czasy Wijniksa-Ogniwacza i Raroga-Płomiennika. Dali tego dowód w następnych latach „poprawiania” w Romie tegoż kulędarza, gdy „zapomnieli”, iż rok przestępny należy dodawać co cztery, a nie co trzy lata. A trwali w tym błędzie baaardzo, baaaardzo długo!
Ponadto zamiarunek zamachowców idzie wyraźnie w parze z działaniami Orowisły i Biesa III Burego zmierzającymi do rozbicia wewnętrznego Carstwa Romy, czyli skłócenia Romajczyków między sobą i wywołania wojny domowej. Co więcej Orowisła zapowiedział Cezarowi prosto w twarz ową śmierć wcześniej, na wzgórzu przed bitwą w Galii w roku 5451 CS (czerta 6).”
…
„Nie masz ważniejszego Kamienia niż Dyjmąd Lęgam, ani ważniejszego Wozu niż ten Wielki, co ów dyjmąd ku jego Skrycie Ziemskiej wiózł i cały czas we wymiarach wysokich, boskich Wiezie go i Wiedzie, i Widzi go, i Oświcia go, i Światło w nim Uwija, podczas gdy my ludzie, widzim go jedynie jako w Czarkomtarze, w Komnacie Czaru-Tary raz na zawsze złożonym, ułożonym, zatartym – czyli zatrzymanym i zapartym, utartym, utraconym lub utartarzonym. Widzimy go na Ziemi w Szlaku Siedmiopałkowej Wielkiej Korony Lachów – Lahskiej, Lechickiej, Polaszej – w Koronie Rzeczpospolitej.
Widzimy go też jako Gwiaździsty Znak na Niebiosach wyznaczający wieczystymi obrotami Świastykę wokół Gwiazdy Polach.
Widzimy go jako Drogę Ludów Haryjskich po Nowej Kolibie, gdy Wielkim Wozem wieźli ów Lęgam ku Czarkamtarowi i Skonowi, gdzie w Nawi pod Górą Nysa część jego jako Koronę Borejską złożono w Nowej Skrycie. Jako taka znalazła ona swoje odbicie na Niebiosach Gwieździstych w znaku Bożskiej (Borzańskiej) Korony.
Widzimy go też w Wielkim Wozie podążającym Drogą Życia do Doskonałości przez Koronę-Współodczuwanie i Koronę-Wiedę, podawanym Potrzebującym Światła przez Ciałoświętych-Jaśniejących wprost z Owalu Kutego Swargi – Czary Światła Świata, Zamyku-Owalu Swąta – Swąthorzały, Wielkiej Gorzanii, Wielkiej Harii – Wharatu.
Tak widzimy dziś Wielki Łuk i Wielką Strzałę – Łucznicę i Łączyzworę, Orsołę i Wielki Wóz, Kolibę i Lęgam, KA dla RA.”
…
„Rzecz Pospólna przewodzona przez Gątów-Dahów rozpadła się na cztery wielkie krainy rządzone rękami czterech władców. Wiedunowie Nurów i Rusów powiadają, że w Harii, Nurii, Chowanii i Łyskowiśle przy rządach pozostał Spałdyn I i później dalsi władcy Języtów, w Słewii Łużyckiej i Wędii władał Orowisła, a w Związku Lęgijskim Lech III lub Lestek II Przemysł. Budynowię Kujowską na stepach i nad Morzem Czarnym objął niejaki Komosik Daghski, a w samej Dahji, Morokumanii, Bohanii i Szczekiji rządził dotychczasowy kaganbog Biesa Burego, Deczan.
Istnieją też w kącinach Wielkolechickich inne poglądy i podania na ten temat, nawet takie, które łączą osobę Orowisły-Ariowita z osobą Biesa III Burego – Burebisty w jednego władcę, który zakończył życie dopiero w roku 775 NK (5484 CS; 25 p.n.e.).
Z braku dokładnych i obszerniejszych starodawnych wiadomości na ten temat przychodzi nam dzisiaj i im dawać równą wiarę.”
…
Taja 26 przypis 106
„O Biesie III Burym (Burebiście z kronik Romajów) i Orowiśle (Ariowiście według pism romajskich)a, o Deczanie (Dekaneju wg. Romajów), a także o późniejszych królach walczących z Romajami jak Deszczypała Pałomąż IV (mieniony Decebalem u Romajów), Kotowąda (Katualda), Oromąż-Orymąż III Wielki Słewa z Małych Harusów/Harusków (Arminiusz/Arminius z ludu Słewów, z plemienia Herusków według zapisów romajskich) – który pokonał Rzymian w Lesie Teutoburskim (Lesie Harskim, zwanym też Burskim lub Kiełto-Burskim)b, czy też Marbąd (Marbod według zapisów romajskich), Białobier – Wielki Bierło III (Balamber) czy Boza-Bies IV, zwany też Biełojarem, Busłajewem lub Swewaldyczem albo Sław Stumogilen – powiedziano w wielu miejscach Księgi Ruty. Były to opowieści skrótowe, lecz w miarę dokładne, zgodne z wiedzą wiedunów różnych kapiszt i kącin.
Jednak były to przede wszystkim podania według Przekazu Nurusji, czyli grumad kapłów Harów, Nurów, Rusów i Budynów oraz plemion z nimi sprzymierzonych.”
Księga Tanów, Jesień – Zima
Taja 27
„Powiadają też kapłani z Ruji, Wolina i Szczecidawy, że nazwanie ziem Włachii, Włochów i Wołoszan bierze się od Lęgów-Lahów Harpąckich (Karpackich) z Łuku Gór Harskich (Har Pątów), czyli Wielkich Lechów-Lęgów lub Wołgich Lahów – Białych Lechów-Lęgów i Wołoto-Lahów.”
Taja 27 przypis 3 (fragment)
„Zinisi Góry Pałki wywodzili się wyłącznie spośród ludu Hariów i jego najważniejszego plemienia Charwatów (Charawatów, Charowędów, Chawartów, Har-Wartów), które całe było określane jako Strażnicy Góry Pałki i Wądołu Welańskiego (Wąwelu), Kapłani Łyszczca i Strażnicy Wiedzy Królów.”
…
Taja 28
„– Z tego powodu, że Bogom Górnym go poświęcać będziecie, ów dzień Horałem, Horą lub Harą-Garą, lub Gorzeniem nazwiecie – rzecze do Ondrasza Strza Bogini, Pani Powietrzna. – Horał jest więc Świętem Światła Niebieskiego, Świętem Pani Niebieskiej oraz Pana Kopuły Nieba i Władcy Dnia, Dażboga. Ich prosi się, ażeby wydłużyli dzień.
Hora jest też świętem Rozpalacza Gwiazd – Płona-Netnika rozjaśniającego Ciemności. Jest Dniem Zorzy Zarannej – Jutrabogi, która czyni Jasność. Jest dniem kierowania próśb do Badnyjaka-Bezdnika, Pana Nocy, aby noc jak najszybciej skrócił. Jest to więc święto wszystkich Dażbogów.
Hora-Gora jest też dniem próśb zgłaszanych do Runów, zwłaszcza do Peruna, Władcy Berła-Pierły (Berłobłyskawicy), aby zabrali się do roboty, aby Perun zaczął znów Piorunami Matkę Ziemię kolić i kować. Wznosi się prośby do jego trzech synów, Panów Grzmotów, Błyskawic i Gromów, aby ojca w działaniu wspomogli. Do Perperuny zaś, Pani Chmur i Burz, aby im wszystkim w ich działaniach współtowarzyszyła.
Na razie prośba ta spełnioną nie będzie, gdyż Berłobłyskawica Piorunowa znajduje się we władaniu Chorsa aż do wiosny prawdziwej, czyli do Równonocy Wiosennej, a zakluczona jest w Skrzyni-Ladzie należącej do Kolady Zimnej. Mimo tego ludzie upraszają Peruna i jego synów, aby wrócili najszybciej, jak się da, gdyż długa i sroga Zima oznacza głód i śmierć dla wszystkiego, co żywe na Matce Ziemi.
Przy okazji niejako uprasza się Chorsa i Koladę-Kostruba, aby Berłobłyskawicę jak najszybciej jej prawemu posiadaczowi, Perunowi, zwrócili.
Horał-Gorzeń jest dniem próśb wznoszonych także do Soua-Soła Roga – Swaroga – Wielkiego Kowala Niebieskiego, aby mocnym kowaniem rozgrzał swego syna Soua-Sołarożyca – Nosiciela Tarczy Złotej zwanej Suońcem-Souoncem. Prośby wznoszone są i do Swary-Gary-Żary, aby rozgrzała Stryję-Powietrze i przełamała Zimę-Koladę. Prosi się też o powrót na Ziemię nieobecną przez miesiące pozbawione deszczu córę Dażbogi i Swarogów Dengę-Tęczę (Radugę). Przy okazji prosi się ją też o ściągnięcie ze sobą Dodoli, która jako córa Makoszowa i Perunowa kieruje deszczami, burzami i uderzeniami piorunów.
Wreszcie Hora-Gora jest dniem wszystkich Strzych Bogów – Nosicieli Strzały Bożej z Łuku Żywota, Dniem Panów Wiatrów, których prosi się o to, aby silne i gorące wiatry uczynili i Koladę-Zimę przewiali, aby Strzyboga Strojna ustroiła powietrze ciepłem, a mroźność lodową, kryształową z niego odjęła.”
***
Herma i Hariowie (wikipedia polska)
Herma (stgr. ἑρμῆς hermes, lm. ἑρμαῖ hermai) – element dekoracyjny w kształcie czworokątnego słupa zwężającego się ku dołowi, a na szczycie zakończonego popiersiem lub rzeźbą głowy[1] o cechach fantastycznych albo portretowych.
Początkowo (do V wieku p.n.e.) forma stosowana wyłącznie dla przedstawienia Hermesa, wraz ze zwyczajowo dodanym wyobrażeniem fallusa[a]. Później przedstawiano w ten sposób także innych bogów i herosów. W czarnofigurowym malarstwie wazowym hermy stanowiły częsty element dekoracyjny.
Hariowie – wiki pol
Hariowie – lud żyjący w czasach rzymskich prawdopodobnie na terenie dzisiejszej Polski. Należeli do związku Lugiów. Tacyt mówi o nich, że „walczyli nocą, budząc trwogę już samym wyglądem i marą żałobnego wojska”. Wśród archeologów trwa dyskusja odnośnie do lokalizacji siedzib Hariów, a tym samym łączenia tego plemienia z konkretną kulturą archeologiczną. Najczęściej mówi się o południowych grupach kultury przeworskiej.
Często są identyfikowani z wymienionymi przez Pliniusza Starszego Charinami, wchodzącymi według niego w skład Vandiliów, którzy ukrywają się pod nazwą Lugiów.
***
RudaWeb Maciej Bogdanowicz o Hariach i Besednikach

Hariowie od Lęhów, którzy od Słewów
Z opisów rzymskich historyków wynika, że najważniejszym i obejmującym główną część Germanii państwem na północ od Dunaju jest Słewia (Suevia). W ramach tej federacji najpotężniejszy w początkach naszej ery był związek Lęhów (Lugiów). Z kolei wśród najważniejszych narodów lęhickich wymieniani są najgroźniejsi w walce Hariowie/Ariowie. Wiódł ich do boju wódz zwany Ariowitem.
Pod takim mianem przywódcę Hariów poznał Juliusz Cezar, który nazwał go Ariowistem. Według „Komentarzy o wojnie galijskiej”, rzymski wódz musiał najpierw pokonać słewską armię Ariowita i morską flotę Wędów, aby następnie zacząć podbój całej Galii. Mimo porażki nad Renem, lęhicki król walczył z rzymskim cesarzem do końca życia ich obu. Giną – najpierw w zasadzce w drodze do Dalmacji – Ariowit, czyli Leszek II Przemysł, a kilka miesięcy później Juliusz Cezar zostaje zamordowany w spisku w Idy Marcowe 44 r. p.n.e.. Po śmierci Ariowita jego państwo rozpada się, ale już w 25 r. udaje się jego synowi Kotysowi Awiłło Leszkowi odzyskać większość dawnych ziem. Ponad sto lat później Tacyt opisuje je jako federację Słewów. Rozdzielać ją miało „nieprzerwane pasmo górskie” (najprawdopodobniej Sudety oraz może także Karpaty), za którym znajdował się i był największy „związek Lugiów, podzielony na liczne plemiona. Wystarczy wymienić najważniejsze: Hariowie, Helwekonowie, Manimowie, Helizjowie, Nahanarwalowie”.
Wśród Lęhów
Lugiom przypisuje się dziś celtyckie pochodzenie, co jest jednym z dziwactw naszej historiografii. Tymczasem już Wilhelm Bogusławski, polski historyk z XIX w. w swoich „Dziejach Słowiańszczyzny…” przedstawia taki logiczny wywód: „[…] wskażę na Kalisz, nazwę którego uważają erudyci za keltycką przez Słowian przyjętą. Nie wierząc temu i będąc przekonanym, że Słowianie nad Prośną siedzieli wcześniej, niż Ptolemeus w r. 161 zapisał nazwę Kalisza (łacińska Calisia – dopisek RudaWeb), zapytałem naszą mowę: zkąd się wziął Kalisz? Mowa odpowiada: Kalisz otrzymał nazwę od kaliska, miejscowości podmokłej, bagnistej, jakich dużo było za czasów Ptolemeusza, a znajdzie się i teraz niemało na porzeczu Noteci i w Prusach Zachodnich, gdzie jest kilkanaście osad z nazwami: Kaliska, Kaliszany, Kalisze i t.d. Z mowy więc dowiadujemy się, że przed Ptolemeusem nad Prośną bytował ten sam lud, który zbudowawszy nad błotem Kalisz, pozostał na miejscu aż dotąd. Mogą więc być pewni Kaliszanie, że grodu, który ich przodkowie nad kaliskiem zbudowali, erudycya nie wydrze im na korzyść Keltów lub Niemców. Takich przykładów można znaleźć niezliczoną ilość: chodzi tylko o wyrzeczenie się zacofanej erudycyi i przejścia na drogę poszukiwań racyonalnych, bez wszelkich a priori uprzedzeń.”
Natomiast w wydanej w 1868 r. pracy Wojciecha Kętrzyńskiego „Die Lygier. Ein Beitrag zur Urgeschichte der Westlawen und Germanen”, także przedstawiono teorię utożsamiającą Lugiów ze Słowianami.
Skoro wiemy, że Lugiowie/Lęhowie to nasi przodkowie w linii prostej, co sugerują również prace antropologów fizycznych i genetyków, możemy wrócić do opisów Słowiańszczyzny niewątpliwie starożytnej.
Zgodnie z analizą Wilhelma Bogusławskiego, Tacyt miał zaliczyć do Słewów 28 ludów, Ptolemeusz wymienił w swoim opisie niemal dwadzieścia nowych nazw narodów słewskich, a w 413 r. n.e. Orozjusz podał, że wszystkich ludów słewskich było 54. Później nazwę Słewów wymienił około 500 r. Eticus. Po raz ostatni ten termin pojawił się w pismach biskupa Wenaciusa Fortunatusa w 567 r.. Później w zamian pojawiają się Słowianie, którzy zamieszkują dokładnie te same tereny, które zasiedlali też Słewowie. Bogusławski prowadzi ten wywód na ss. 27-30 swojego dzieła, używając nazwy Swewie. Omówienie tej analizy z naszymi wnioskami podaliśmy tu.
Mamy więc jasną sekwencję: Słewowie tworzyli federację, w której ramach najpotężniejsi byli Lęhowie, których najpotężniejszym ludem byli Hariowie/Ariowie. Ich wódz nosił tytuł Ariowit, czyli Hariów Wiodący. W czasach Cezara ten tytuł przypadł znanemu z kronik Leszkowi Przemysłowi, którego August Bielowski we „Wstępie krytycznym do dziejów Polski” z 1850 r. identyfikuje z Birruislem opisanym przez Jordanesa, a który współcześnie funkcjonuje pod imieniem Burebisty. Kim więc byli ci potężni Hariowie, od których wziął tytuł przeciwnik Cezara?
Hariowie przypisywani bywają współcześnie do Germanów w sensie wąskim, czyli teutońskim. Przytacza się tak egzotyczne pomysły, jak wiązanie ich nazwy z duńskim harja – szczotka. Tymczasem nazwa haria/aria występuje powszechne w indoirańskim kręgu kulturowym. Kazimierz Jan Paczesny w pracy „Lugiowie i Wandalowie a ziemie polskie w starożytności” przytacza nazwę rzeki Harii, która wcześniej określana była jako Arius. Płynie ona przez Afganistan, Turkmenistan i Iran, a teraz nosi nazwę Hari Rod. Paczesny stwierdza, że do starej nazwy Arii dodano nieme „h” i powstała Harii. Ten sam mechanizm może dotyczyć przejścia w drugą stronę – Hariowie w Ariowie. Chodzi o lud, który w II tysiącleciu p.n.e. opanował Indie, tworząc podwaliny współczesnej cywilizacji hinduskiej. Ci Hariowie swoją wędrówkę na Wschód mogli rozpocząć z dzisiejszych Kujaw już ponad 3 000 lat p.n.e., jak dowodzą tego badania genetyków. Około półtora tysiąca lat później Hariowie wkraczają poza Himalaje, ale wcześniej pozostawiają swoje ślady na całej trasie – od Wisły do Indusu. Nadal też pozostaje w Europie Środkowej lud, który nosi dawną, pierwotną nazwę – Hari/Hary. Jak zwykle w takich wypadkach nie wszyscy ruszają w daleką wędrówkę.
Hary, czyli górale
Wniosek nasuwa się jeden – Hary/Hari (to pierwotna wersja, jak Słewy/i, a nie Słew-owie – stary źródłosłów ze współczesną końcówką) nazwę swą otrzymali jeszcze w IV tysiącleciu p.n.e.. Hara czy hora to prasłowiańska nazwa góry, a więc Hary to… górale. Miano to zostało najpewniej nadane im przez Słowian naddunajskich, których potomkami byli ci, którzy wywędrowali z pierwszej ojczyzny i zamieszkali między górami a Bałtykiem. Od północnych pobratymców oddzielały ich Karpaty i Sudety – wysokie góry. Dlatego, ci w nich mieszkający i za nimi (w prawdopodobnie nieznanych bliżej dla „południowców” krainach), zostali generalnie góralami – Harami. Nazwa Lęhy dotyczyła zaś całej, przeważającej w tej społeczności, warstwy ziemian-wojowników. Od nich wzięła się ogólna nazwa ludów, które zasiedliły tereny na północ od kraju Panów – Panonii. Nazwa Harów przetrwała, rozciągając się na tych zamieszkujących również niziny za „harami”. Z tym wnioskiem koresponduje irański mit o Ariana Vaedżah – krainie pochodzenia Ariów. Miał to być pierwszy z dobrych krajów, stworzonych przez Ahura Mazdę. Położony był na zachodzie, a przepływała przez niego rzeka Wanuhi Daita, zaś obok położona była góra Hara Berezaiti (zauważmy, że na drugim krańcu Euroazji przetrwało słowiańskie miano hara – góra). Lata trwały siedem miesięcy, a ostre zimy pięć. Kiedy władcą krainy został Dżima, nie było w niej chorób ani śmierci. Ludzie rozmnażali się i zabrakło dla nich miejsca, brakowało już pastwisk i pól. Zawsze w takich sytuacjach dochodzi do wyjścia części mieszkańców z dotychczasowych siedzib i poszukiwania nowych ziem do zasiedlenia. Ta stara legenda byłaby więc zapisem o kraju pochodzenia Harów/Ariów indoirańskich.
Droga pod Kaukazem
Ponadto genealogia Y-DNA Praindoeuropejczyków jako niezbity dowód geograficznej kolebki tej wspólnoty przytacza fakt obecności tylko w Środkowej Europie blisko genetycznie spokrewnionych gałęzi z rodem R1a-M417, czyli współczesnymi Polakami. Także wykopaliska potwierdzają drogę Harów z Polski do Iranu i Indii. W 1892 r. w miejscowości Novosvobodnaja pod północnymi stokami Kaukazu, na obszarze kultury Majkop związanej z mezopotamskim Uruk, wyodrębniono archeologiczną kulturę, która w niczym nie przypominała Majkopu. W 1952 r. angielski archeolog Gordon Childe rozpoznał tu zupełnie odrębną jednostkę archeologiczną – Kulturę Amfor Kulistych i wskazał na jej pochodzenie z terenów Polski. Jej związek z Polską potwierdzili archeolodzy A.D. Rezepkin oraz A.N. Gej. W 1974 r. W.A. Safronov i N.A. Nikołajeva, podejmując badania licznych kurhanów w osadzie Novosvobodnaja, jednoznacznie potwierdzili istnienie tam kamiennych i ceramicznych zabytków oraz dolmenowych obrzędów grzebalnych kultury, wywodzącej się ze środkowo-europejskiej Kultury Amfor Kulistych w tym tzw. „amfory kujawskie”.
To wszystko stało się podstawą sformułowania tezy o ojczyźnie tzw. Praindoeuropejczyków na terenie słowiańskich kultur z obszaru obecnej Polski i Niemiec Wschodnich. Alieksiej D. Rezepkin, zwany ojcem archeologii Kaukazu i Środkowej Azji, również potwierdza tę teorię. W archeologicznej kulturze północnego Kaukazu widzi się nawet trzy kultury, najściślej związane z ziemiami polskimi, co świadczy o kierunku migracji ludności z Polski na południowy wschód, ostatecznie ku Iranowi i Indiom. W końcu, w 2013 r. w Rostowie nad Donem w Rosji międzynarodowa konferencja naukowa – „Zasiedlenie Rosji Południowej od czasów starożytnych do dni dzisiejszych” – jednoznacznie wskazała kierunek ekspansji Polaków. W wykładach przedstawiono kierunek migracji Praindoeuropejczyków (Polaków) i ich archeologicznych kultur – od Europy Środkowej, czyli Kultury Amfor Kulistych na wschód aż do Ałtaju.
Przerażający wojownicy
Tacyt pisał o Harach, że walczyli nocą, budząc trwogę już samym wyglądem. Wśród archeologów trwa dyskusja odnośnie lokalizacji siedzib Hariów, a tym samym łączenia tego plemienia z konkretną kulturą archeologiczną. Najczęściej mówi się o południowych grupach kultury przeworskiej, czyli ich siedziby pokrywałyby się częściowo z terenami Wędów/Wandali. Często są identyfikowani z wymienionymi przez Pliniusza Starszego Charinami, wchodzącymi według niego w skład Vandiliów, którzy mieli należeć do Lugiów.
Takie nieścisłości terminologiczne mają dwa główne źródła. Po pierwsze rzymscy i greccy autorzy wieści o ludach słowiańskich zbierali głównie od pośredników (np. kupców helleńskich), często nie znających dostatecznie mowy opisywanych narodów. Stąd plątanie nazw własnych i przekształcanie ich zgodnie z uboższymi brzmieniowo językami (greka i łacina). Po drugie nie rozumieli fenomenu organizacji społeczności słowiańskich i zdarzało im się brać nazwy funkcji czy warstw społecznych za miana ludów.
Powrót do wolnego rozumu
Do dziś ciągnącym się skutkiem tego terminologicznego pomieszania jest szukanie narodu i państwa Lęhów (Lechii) w rozumieniu cesarstwa Rzymian. Tymczasem Lęhy to była warstwa ziemian-wojowników, panująca wśród wielu narodów słowiańskiej unii. Jeśli z jakimś tworem państwowym można Lechię porównać, to z Rzeczpospolitą Szlachecką. Tylko, że ani Herodot nie był w Scytii, ani Tacyt w Słewii, za to polscy historycy pilnie musieli uczyć się na studiach o Rzeczpospolitej Szlacheckiej i też nie wszystko rozumieją. Nie ma więc co dziwić się starożytnym Rzymianom i Grekom. Trzeba jedynie od początku Polakom tłumaczyć ich pochodzenie, porównując źródło ze źródłem, odkrycia archeologiczne z innymi wykopaliskami czy analizami genetyków i antropologów oraz językoznawców bądź etnografów. Nie wolno przy tym ulegać wspomnianej przez Bogusławskiego „erudycyi”, bo może to prowadzić do utraty podstawowego narzędzia naukowca, czyli wolnego rozumu. Tym bardziej, że wiele bezcennych śladów odnaleźć można w wiedzy ludowej – legendach, przekazach, obyczajach i obrzędach.
Skoro już przyjęliśmy – że Hariowie to mieszkańcy dzisiejszej Polski, których część ruszyła na podbój Azji, a sami byli rządzeni i wchodzili częścią swojego ludu w skład warstwy Lęhów, będących klasą panującą wśród zrzeszonych narodów słewskich, a które w Europie środkowej i zachodniej od IV w. p.n.e. zaczęły nazywać się Wędami – to możemy odrzucić dotychczasową „erudycyę”. Warto więc powrócić do ustaleń sprzed epoki współczesnej nauki. Mówią one, że Harowie mieli specyficzny sposób walki, związany z pierwotną funkcją ich ziem, które skrywały megalityczne nekropolie, a oni mieli być strażnikami tych świętych miejsc. Mieli nocami chronić miejsca pamięci, podtrzymujące tradycję kraju. Strażnicy zaświatów mieli wzbudzić strach w osobnikach zakłócających spokój nekropolii. Tak opisał ich Tacyt – w archaicznym dziś, poetyzowanym tłumaczeniu Adama Naruszewicza, ale wierniejszym od późniejszych bardziej „erudycyjnych”: „Wreszcie Aryowie, prócz sił, któremi wspomnione wyżey narody przechodzą, w rodzoną postaci okropność sztuką czasem barziey ieszcze srożą. Czernią puklerze: farbuią, ciała: wybieraią co nayciemniejsze nocy do bitew: a tak samym postrachem, i pomroką żałobnych hufców płoszą nieprzyjaciela, niemogącego znieść pozoru tey niezwyczajnej, a prawie piekielnej czeredy: albowiem we wszystkich potyczkach naypierwey oko pierzcha”.
W końcu, pamiętając o centralnym miejscu Hariów w ekspansji Praindeuropejczyków (Hariów/Polaków), warto przemyśleć taki współczesny wykład pisarza i krzewiciela tradycji słowiańskiej Czesława Białczyńskiego: „[…] lud zwany […] Harusami-Horusami (Harami-Harwatami) zajmował pomiędzy Ludami Królestwa SIS główne, środkowe miejsce. Tych zwano też Białymi czyli Wielkimi – Walinami-Wołynami, a za godło mieli jednego z najbardziej zbuntowanych Straszów, Raroga-Raha z krwi Znicza Swarłada pod postacią jednogłowego Orła Białego. Lud ten otoczony bitnymi wojami ze wszech stron i położony w samym sercu krain Skołotii stał się ostoją i opoką duchową Wielkiego Królestwa […]. Siedział zaś zarówno w górach jak i w dolinach, wzdłuż górnego i środkowego biegu rzeki Wiskły-Wądalu, którą nazywa się tutaj także ze skołocka Atlą lub Wątlą, czyli Rzeką Ognistą, która prowadzi do miejsca nad Morzem Błotyckim”.
NA ZDJĘCIU: przedstawienie Ariów z podręcznika historii świata wydanego w XIX w., źródło: archive.org
Źródło i … więcej : https://rudaweb.pl/index.php/2017/04/25/hariowie-od-lehow-ktorzy-od-slewow/
Zacytowałem w końcu cały ten artykuł ze względu na jego wagę, ale odsyłam do oryginału i w ogóle na blog RudaWeb, bo uważam całość zamieszczonych tam materiałów Autora za szczególnie wnikliwe analizy i istotny zbiór dowodów na głęboką starożytność Słowiańszczyzny oraz jej ważną rolę w dziejach Europy, która jest czytelna w źrodłach historycznych, archeologicznych, genetycznych i lingwistycznych, religioznawczych, mitologicznych jak też poprzez antropologię i antropologię kulturową, czyli też i etnografię. Artykuł o Biesach też chętnie bym cały tutaj zamieścił, ale jest to trochę w bok od tematu, aczkolwiek nie za bardzo. Odsyłam tylko głębiej zainteresowanych do oryginału:
O biesach i biesednikach czytaj u Macieja Bogdanowicza na RudaWeb tutaj: Świątynia Wieszczów w Bieszczadach: https://rudaweb.pl/index.php/2019/01/10/swiatynia-wieszczow-w-bieszczadach/
****
Marian Nosal o Hariach / Ariach
Hariowie / Ariowie (pierwotnie Hary / Hari) – lud słowiański żyjący za górami (góra w języku starosłowiańskim, to hara, jak w nazwie czeskiego miasta Harrachov, czyli „chowający się w górach”). Jest to dawna nazwa ludów słowiańskich zamieszkujących ziemie na północ od Karpat, Sudetów i gór położonych w południowych Niemczech. Rzymianie te łańcuchy górskie uważali za trudne do przebycia. Natomiast sama nazwa powstała w naddunajskiej kolebce Słowian, gdzie pobratymców, którzy wywędwowali za góry nazywano Harami/Hariami. Według współczesnej klasyfikacji Harowie/Hariowie, to po prostu Polacy i inni Słowianie Zachodni znad Łaby, Odry, Wisły i Bugu. Nazywani też Wandalami.
Źródło: https://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/narody/hariowie/index,pl.html
*****

.
Na tym zakończę ten wyczerpujący materiał o Hariach i Harze, czyli o górze, o światłości oraz o Krisznie jako oświeconej boskości, jak też o mantrze Hare Kriszna, jako owej boskości wyrazie i ludzkim hołdzie dla niej. Musiał się on tutaj znaleźć jako wstęp do właściwych wywodów na temat Świadomości, bo popatrzcie (chociażby poprzez te właśnie wywody) jak głębokie są podziały świadomościowe w Zbiorze Ludzi, jak różne rodzaje Świadomości Zbiorowej ze względu na jej zawartość merytoryczną tj. pojęciową, ideową, myślową, językową, logiczną można wyodrębnić z tego Zbioru, choćby na pokazanej powyżej różnicy w postrzeganiu Rzeczywistości Dziejowej i Językowej poprzez pojęcie / miano Hara i jego wibracyjne brzmienie.
Pokazuje to jak bardzo trudno jest mówić o Świadomości Całej Ludzkości, całego tego Zbioru. Nie jest to wcale zbiór jednorodny i można rzec, że w sensie matematycznym oraz zawartości merytorycznej (znaków świadomościowych) tworzy / dzieli się na Podzbiory Ludzkiej Świadomości Grupowej, które nie pokrywają się ze sobą a jedynie w różnych częściach zachodzą na siebie, tj. są ze sobą styczne, częściowo wspólne, ale najczęściej nie są tożsame.
Tak jest z punktu widzenia Ludzkości jako całości oraz z punktu widzenia pojedynczych istot / osób (uczestników) w tychże poszczególnych Podzbiorach Świadomości Ludzkiej. Tak jest to widzialne / dostępne z poziomu obserwacyjnego istot duchowo-materialnych indywidualnych, zawartych Całym Zbiorze Świadomości Ludzkiej.
Podzbiory możemy wyodrębniać, ujmować i rozpatrywać podług różnych kryteriów aspektowych treści owej Podgrupowej Świadomości, np według świadomości mitologii ludowych, świadomości własnego (rdzennego) języka i jego konstrukcji oraz możliwości stwarzania w nim nowych zasobów pojęciowych, świadomości historycznej narodu, czy klasy społecznej, kultury zbiorowej regionu geograficznego czy etnicznego, układów społecznych w podzbiorze, ale też np według ich świadomego stosunku do medycyny współczesnej i jej narzędzi, czy do oficjalnej linii historii, albo socjologicznych ujęć współczesnego świata, według ich stosunku do religii. Można też ujmować te grupy w aspektach np. stanu i zawartości świadomości (wiedzy) w podgrupie wiekowej danej społeczności (np. 18-25 lat, albo 60 do 85) w danym momencie czasu (epoce, współczesności itp.), czy według wielu innych tym podobnych kryteriów szczegółowych.
Jednak dla Świadomości Nieskończonej owa Świadomość Ludzkości jest widzialna z jej Poziomu Prawi, Nawi bądź Jedni albo wszechprzenikającej Sławi jako Suma, jako Zbiór Całkowity Świadomości Ludzkości, w danym momencie czasu i fazie rozwoju – w ruchu, w ucieraniu się poglądów wewnętrznych w tejże Świadomości Ludzkiej.
Ale uzmysłówmy sobie, że Świadomość Ludzkości (Ludzka) to jeszcze nie jest Świadomość Całej Ziemi jako planety, bo współtworzą ją równie ważne Zbiory Świadomości Innych Istot Żywych jak np. Zwierząt i Roślin oraz takich, które zaliczamy według klasyfikacji współczesnej nauki do innych światów biologicznych (grzyby, bakterie itp.), a nawet do świata nieożywionego (wirusy / kryształy / woda).
Sama woda jako substancja i łącznik materialny Matki Ziemi to osobny byt, który jest przewodnikiem wszelkiego życia w jej obrębie, przewodnikiem wszelkich reakcji substancji i zarazem aktywnym tworzywem Świadomości. Czy to na przykład nie właśnie WODA (i to we wszystkich swoich formach i treściwościach oraz istotowych postaciach) jest zarówno środowiskiem / ośrodkiem jak i tworzywem światło-materialnym i zbiornikiem Świadomości Matki Ziemi (i jej Pamięci ) jako Całości, jako Istoty Świadomej?
Przede wszystkim Woda w swojej zasadniczej, zmiennej postaci obejmującej całą Planetę obecna jest we wszystkich jej sferach – Nieba, Powietrza – które sobą wypełnia oraz Oceanów, Rzek, Strumieni, Jezior, ale przecież i Lądów gdzie jest obecna w każdej roślinie (drzewie, krzewie, zielu, glonie), w każdym zwierzęciu, w człowieku, w każdej niemalże cząstce wypełniającej trójwymiarową przestrzeń Ciała rozciągniętego w czasie trwania, stwarzania i przemijania żywota Matki Ziemi. Pamiętajmy też, że woda ma swoje miejsce i jest obecna w Podziemiu, jako Woda Głębinowa, czy zawarta w skałach w różnej formie, także oddziałująca w podmorskich gejzerach i stwarzająca tam zupełnie niesamowite formy życia, w związkach z innymi substancjami – choćby magmą wulkaniczną z jej zawartością: siarką, wapniem, żelazem i innymi pierwiastkami materialnymi.
Mówiąc o treściwościach Wody mamy tutaj na myśli poza jej potocznie widzialną formą pary, mgły, opadów i wody ciekłej w ramach zbiorników stałych (oceanu, mórz, jezior, bagien, itp.) czy płynącej (rzek, strumieni, źródeł, gejzerów, deszczu, itp.), takie jej przykładowe formy, jak woda związana w:
a. postać krwi + płynu mózgowo-rdzeniowgo + komórkowego „gleju” mózgu, czyli elektro-tworzywa i zarazem-ośrodka i magazynu – owalu / zamyku Świadomości – Istoty Duchowo-Materialnej, uobecnionego w mózgu i ośrodku nerwowym ludzkim, bądź zwierzęcym, albo
b. postać żywicy / rzywicy + oskoły = krew i elektro-światło-ośrodek Świadomości Roślinnej / Drzewnej.
Ale istnieją też bardziej skrajne stany wody występującej jako:
c. płyn komórkowy Organizmów Jednokomórkowych – osobnych bytów które potocznie nazywamy Glonami, Bakteriami oraz Wirusami (itp.) oraz tzw. Organów tworzących zbiory wyspecjalizowanych Komórek Budulcowych organizmów złożonych,
d. albo wody zestalonej w Kryształy Lodowców lub Śniegu – wody, która może zmieniać swoje stany i zawartości materialne,
e. albo wody Krystalizacyjnej (w postaci kryształów), która występuje w związkach minerałów i związkach chemicznych.

.
AI o wodzie w postaci kryształu
Woda występuje w kryształach na kilka sposobów: jako woda krystalizacyjna (cząsteczki H2O cap H sub 2 cap O 𝐻2𝑂 w sieci krystalicznej hydratów, np. w ałunie), jako integralna część kryształu, na przykład w lodzie (który jest kryształem samej wody), a także może być domieszką w niektórych szkłach (np. szkle sodowym).
Rodzaje występowania wody w kryształach:
- Woda krystalizacyjna (hydratacyjna): Cząsteczki wody H2O cap H sub 2 cap O 𝐻2𝑂 są wbudowane w strukturę krystaliczną związków chemicznych, tworząc hydraty (np. siarczan miedzi(II) pięciowodny: CuSO4⋅5H2O cap C u cap S cap O sub 4 center dot 5 cap H sub 2 cap O 𝐶𝑢𝑆𝑂4⋅5𝐻2𝑂 ). Po ogrzaniu można ją usunąć, co zmienia strukturę kryształu.
- Kryształ czystej wody (lód): Lód sam w sobie jest krystaliczną formą wody, występującą w wielu odmianach (np. heksagonalny lód Ih). Lód tworzy kryształ molekularny lub kowalencyjny
- Domieszki i związki: Woda może być składnikiem szkła kryształowego lub występować jako zanieczyszczenie w innych kryształach, wpływając na ich właściwości.
Przykład:
- Kryształ górski (kwarc) jest przezroczysty i wygląda jak zamarznięta woda, ale w rzeczywistości jest to dwutlenek krzemu (SiO2 cap S i cap O sub 2 𝑆𝑖𝑂2) bez cząsteczek wody w strukturze, chociaż jego nazwa nawiązuje do lodu.
- Selenit (odmiana gipsu) jest wrażliwy na wodę, ponieważ zawiera wodę krystalizacyjną i może ulec rozpuszczeniu.
- Im bardziej miękki jest kamień, tym większe jest prawdopodobieństwo, że wejdzie w reakcję z wodą. Warto pamiętać, że minerały o wysokiej zawartości żelaza i miedzi, takie jak piryt, hematyt, magnetyt i jadeit nie mogą być pozostawione w wodzie przez dłuższy czas, gdyż żelazo powoduje, że zaczynają rdzewieć. Kamienie szczególnie wrażliwe na wodę, takie jak selenit, kalcyt, fluoryt, malachit, labradoryt, azuryt, angelit, lepidolit nie tylko nie mogą być czyszczone przez kontakt z cieczami, ale także nie powinny pozostawać w wilgotnym środowisku.
Nie zapominajmy też o powiązaniu wody z krzemem czy cukrem.
Woda w naturze poprzez szczególną strukturę molekuł tworzy tzw. grona i dipole. Oddziaływania dipolowe wody są kluczowe dla transportu substancji odżywczych i przebiegu reakcji chemicznych w organizmach żywych. Te właściwości wody nie tylko utrzymują życie, ale mogą być również uważane jako dające życie, są one, bowiem nieodzowne przy powstawaniu życia.
Woda może informacje przyjmować, gromadzić i przechowywać oraz przekazywać dalej. „Pamięć wody” polega na zmianach struktury wody pod wpływem oddziaływania na nią różnych substancji. Woda może przekazywać negatywne modele drgań także dla życia i tracić swoją strukturę dającą życie, a tym samym może stać się chorobotwórcza. Woda tworzy wraz z tkanką łączną jednostkę funkcjonalną. Polimery wodno-cukrowe substancji podstawowej działają jako przekaźniki informacji. Widać tu powiązanie metabolizmu krzemu z metabolizmem tkanki łącznej.
Jeśli chodzi o krzem w związku z wodą już profesor Sedlak pisał o tym że ten minerał odgrywa szczególną rolę w życiu Matki Ziemi oraz zamieszkujących ją Istot Rzywych / Żywych, oraz że rola krzemu w organizmie nie polega tylko na tym, że jest on integralnym składnikiem każdej komórki oraz że wywiera istotny wpływ na wiele procesów metabolicznych, ale przede wszystkim, że dzięki niemu jest możliwe w ogóle życie.
A więc czy to nie WODA jest głównym nośnikiem i tworzywem (ośrodkiem) Świadomości Matki Ziemi jako bytu samego w sobie?
******

Początkowo myślałem, że będę potrzebował naprawdę wielu przykładów manifestacji działania Zewnętrznej Świadomości, żeby zbudować przekonywujący logicznie wywód i dać wystarczające dowody na istnienie Tego Czegoś co nazywam Świadomością Nieskończoną / Źródłem / Światłem Świata.
Okazuje się jednak po pierwsze, że istnieje już całe mnóstwo opracowań poruszających mniej lub bardziej głęboko ten temat, a po drugie, że rzecz cała w Nauce i w Rzeczywistości, jak zwykle sprowadza się do wiarowiedy.
Współcześnie znajdujemy się w sytuacji kiedy naukowcy są podzieleni w kwestii czy w ogóle istnieje coś takiego jak Świadomość w sensie bytu samego w sobie, czyli możliwego do wydzielenia z Rzeczywistości i zamknięcia w jednoznacznych ramach pojęciowych. Część z nich kwestionuje istnienie takiego tworu i dzieli wręcz procesy powołujące do istnienia samą Myśl na zjawiska biofizyczno-elektrosomatyczne tworzące ciągi „wydarzeń” w organizmach żywych. Część tych „wydarzeń bio-elektro” jest zapamiętywana w organizmie – w jego odpowiednich strukturach nerwowych (komórkach specjalistycznych) tworząc magazyn doświadczeń dla danego typu organizmu np: człowieka, pszczoły, termita, koralowca.
Inna część naukowców w swoich teoretycznych koncepcjach zbliża się z różnych stron (kierunkowych dyscyplin nauki) do stwierdzenia, że taki byt jak Świadomość nie tylko istnieje, ale że jest bytem samym w sobie i do tego niezależnym od istnienia organizmu w jakim mogłaby się zamanifestować. Według nich manifestuje się ona w organizmach jakie znamy na Ziemi cząstkowo, na tyle na ile posiadają one struktury zdolne do jej przyswojenia (mózgi” – co by przez nie nie rozumieć) na poziomach od kwantowego albo informatywnego (nussonowego?), po poziom w pełni rozwiniętych konstruktów myślowo-psychicznych dających Istocie poczucie własnej odrębności i jej ciągłości w czasie. Na najwyższych poziomach organizacyjnych Świadomość ta pozwala Istotom ją odczuwającym Ujmować Się w ich języku myślowym, Wypowiadać Jej Produkty w komunikatach zewnętrznych mową / zwaniem oraz zapisywać Je dla przekazu międzyjednostkowego tj. społecznego w czasie bieżącym i dla przekazu międzypokoleniowego – na przyszłość.
Wszystko co wytworzyła do tej pory nauka na temat „Świadomości w Ogóle”, tak naprawdę nie wychodzi poza teorie, podejrzenia, próby zbudowania definicji i hipotezy co do zasad wewnętrznych działania Świadomości. Oczywiście różnie się tę „Świadomość” definiuje na różne potrzeby, zawężając lub rozszerzając zakres pojęcia, manipulując nim zależnie od tego czego chce się dowieść lub z jakiej strony chce się zajrzeć w głąb procesów myślowych, albo na użytek jakiej dyscypliny nauki czy praktyki społecznej te definicje się wytwarza (np fizyki kwantowej, biologii, psychologii, prawa karnego).
Taki jest NAUKOWY punkt wyjścia. Na szczęście WiaroWieda to nie nauka a filozofia, do tego nowa filozofia przyrody, WijoZowia Przyrodzona i Przyrody, a więc wijozowia RzeczyIstności (poziomów Jedni, Prawi i Nawi) i RzeczyWistości (poziomu Jawi). W związku z czym odnosząc się w trakcie naszych rozważań do różnych konceptów naukowych nie musimy wchodzić z nimi w głębokie relacje i dyskusje. Poprzestaniemy na zaznaczeniu różnic między Wiarowiedą i Wijozowią Przyrodzoną i Przyrody a tymi koncepcjami, które są z jej wynikami obserwacyjnymi i wnioskami logicznymi sprzeczne lub tymi jakie dają jej zdecydowane wsparcie. Przy okazji mam nadzieję wyłoni się nam zarys pojęcia Świadomości Ludzkiej i Świadomości Nieskończonej jako Bytów Samych w Sobie, w ujęciu Wiarowiedy i jej Wijozowii, czyli głębokiego myślenia o Rzeczyistności i jej głębokiego rozumienia oraz czucia.
Dla rozbiegu wyobraźni na początek taki oto fragment:


Powyższy cytat jest fragmentem z jednej z części Odysei Kosmicznej Arthura C. Clarke’a, konkretnie 2010, a dotyczy nie naszego półwyspu Europy ziemskiej będącego częścią wielkiego kontynentu Euro-Azji, ale Europy będącej jednym z księżyców Jowisza. Na otwarcie tak skomplikowanego tematu warto na wstępie przewietrzyć wyobraźnię, otworzyć umysł na obrazy różnych tworów myślowych (wymyśloności), które już zaistniały a opisują możliwości powstania nie tylko świadomości odmiennej od ludzkiej, ale wręcz całej linii ewolucyjnej wytworzonej w środowisku tak różnym od ziemskiego, że konsekwencją logiczną tego procesu jest z jednej strony niemożność komunikacji i porozumiewania się pomiędzy tak różnymi rodzajami świadomości, a z drugiej niemal zupełny hermetyzm obydwu podchodzących do siebie cywilizacji.
Podobne hermetyzmy na mniejszą skalę obserwujemy na Ziemi pomiędzy gatunkami wydawałoby się blisko spokrewnionych ssaków jak Ludzie i Delfiny, albo odleglejszych genetycznie wspólnot jak Wspólnota Ludzka i Wspólnota Owadów (Mrówek lub Pszczół). Te hermetyzmy wynikają nie tyle z różnych języków werbalnych i niewerbalnych używanych przez te grupy Istot Świadomych, co z różnic ich konstrukcji fizycznej a w następstwie różnic rodzajów i zasięgu używanych przez nie zmysłów i w konsekwencji leżącego w ich zainteresowaniu środowiska i siedliska.

Powyższy rysunek Świętowita Nowego Rytu 2012 zaakceptowany jako Nowy przez garstkę wyznawców Wiary Przyrodzonej Słowian pokazuje dobitnie jak grupy ludzkie potrafią podzielić się względem siebie w ramach tej samej wspólnoty gatunkowej (biały człowiek europejski), siedliskowej ( Europa Środkowo-Wschodnia) i środowiskowej (Polska) oraz wspólnoty wyznaniowej (pogaństwo / rodzimowierstwo / wiarowieda).
Ten hermetyzm dotyczy też gatunków Człowieka zamieszkujących określone siedliska na Ziemi w przeszłości co przekłada się dzisiaj na rodzaje budowanych przez nie środowisk cywilizacyjnych – nie tylko ich ukształtowania fizycznego ale też hierarchii wartości, a co za tym idzie wyznawanych / określanych (wypowiadanych i ustanawianych) praw wewnętrznych (osobowych) i zewnętrznych (społecznych / międzyludzkich / między-istotowych). Grupy ludzkie w ramach jednej wspólnoty siedliskowej / środowiskowej potrafią się obecnie zasadniczo różnić co do percepcji historii, co do światopoglądu (czyli uznawania zasad społecznych), co do roli nauki, religii, polityki w organizacji ich życia teraźniejszego, przeszłego jak i organizacji ich przyszłości. Mówiąc na przykład tym samym językiem polskim są w stanie inaczej rozumieć pojęcia podstawowe jakie są budulcem ich codzienności i fundamentem postrzegania świata. W Polsce najjaskrawiej i niezaprzeczalnie widać to w pojmowaniu np „demokracji” i „prawa”, „praworządności” i „sprawiedliwości”.
Mam nadzieję, że na nasze potrzeby pokazania różnic między rodzajami Świadomości Istotowo-Osobowej / Osobniczej, Świadomości Zbiorów Ludzkich, Świadomości Zbiorczej Ludzkości, Świadomości Planetarnej Matki Ziemi jak i Świadomości Ziemi jako Istoty Świadomej ten powyższy wywód jest wystarczający, pewnie wrócę do tych spraw jeszcze nie jeden raz, ale tutaj przejdziemy już obecnie do kwestii Świadomości Zewnętrznej, a także Świadomości Odmiennych Form Istot niż Świadomości Ziemskie i Świadomość Matki Ziemi jak również do kwestii Świadomości Nieskończonej, tj. jawijnych manifestacji jej istnienia, ewentualnego jej położenia w RzeczyIstności i jej odrębności od Pola Potencji RA (Pole 1++) czy też Pola Czystej Potencjalności Pełnej = Nieskończoności (Otchłani / Nicy, Pole 1+++).
cdn
część 2: