1. NTV: Zjednoczeni WOLNI LUDZIE RZESZÓW : Janusz ZAGÓRSKI śniadanie mistrzów Jerzy ZIĘBA Hubert CZERNIAK; 2. Salon Informacyjny: Watykan tonie w podsłuchach a wierni opuszczają Kościół; 3. Bibuła: Wściekłość lingwisty czyli socjalizm zawsze prowadzi do tyranii

WOLNI LUDZIE RZESZÓW: Janusz ZAGÓRSKI Jerzy ZIĘBA Hubert CZERNIAK

1. NTV: Zjednoczeni WOLNI LUDZIE RZESZÓW : Janusz ZAGÓRSKI śniadanie mistrzów Jerzy ZIĘBA Hubert CZERNIAK

https://www.youtube.com/watch?v=87V6kS_91QY

2. Salon Informacyjny: Watykan tonie w podsłuchach a wierni opuszczają Kościół

 

„Przy papieżu Franciszku nic już nie będzie takie, jak wcześniej” – stwierdził mistrz włoskiej masonerii, Gustavo Raffi, nazajutrz po konklawe.

„Wszyscy chcą, żeby Kościół szedł z prądem, ale tylko martwe psy dają mu się ponieść” – Georges Bernanos.

 

Dziennikarze relacjonujący sprawy watykańskie mają coraz pełniejszą świadomość, że „za czasów pontyfikatu Franciszka Watykan systematycznie ucisza, eliminuje i zastępuje krytyków światopoglądu papieża”. Gianluigi Nudzi donosi, że w marcu 2015 roku odkryto liczne podsłuchy zamontowane w samochodach, biurach i prywatnych domach duchownych watykańskich i że Żandarmeria Watykańska nie została wezwana do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie, co jest niewyjaśnioną anomalią.

Duchowni i świeccy pracujący w kurii uważają za pewnik, że ich rozmowy telefoniczne oraz e-maile są systematycznie szpiegowane i jak widać, mają ku temu powody. Niewielu jest skłonnych zaryzykować gniew papieża, mówiąc otwarcie przez telefon albo szczerze przekazując w e-mailach swoje myśli. Damian Thompson twierdzi, że wybuchowy charakter papieża Franciszka, jego szorstkość względem podwładnych i wulgarny język stały się powszechnie znane w Watykanie.

Thompson cytuje bezpośrednie źródło: „Franciszek nie musi się ubiegać o reelekcję na konklawe i, wierz mi, ma szczęście, bo po kłopotach i bezsensie minionych kilku lat, zostałby wyeliminowany w pierwszym głosowaniu”. Niewielu w Kurii Rzymskiej ma jeszcze jakieś wątpliwości, co do prawdziwości tego stwierdzenia, wielu uświadomiło sobie, że wybór „wielkiego reformatora” w 2013 roku sprowadził na nich argentyńską dyktaturę w starym stylu.

Pierwotnie pracownicy Kurii nadali swojemu wielebnemu przełożonemu przezwisko Toto Klaun, inspirowane wczesnymi błazeństwami wyczynianymi przez Franciszka pod publiczkę. Teraz jednak zdali sobie sprawę, że go nie doceniali. Jego obecne przezwisko to Ming od Minga Bezlitosnego, okrutnego władcy z komiksów o Flashu Gordonie. Pewien kardynał zauważył: „W Watykanie wszyscy boją się papieża Franciszka, nikt go nie szanuje, począwszy od kardynała Parolina, kończąc na najniższym szczeblu”.

Za rządów Franciszka, w Kurii Rzymskiej dominują lęk wraz ze wzajemną nieufnością. Nie chodzi tylko o informatorów, którzy wkradają się w łaski, donosząc o nierozważnych rozmowach. Jeden z księży kurialistów zażartował: „Mówi się, że decyduje nie to, co wiesz, ale kogo znasz. W Watykanie nie jest to prawdą, tutaj decyduje to, co wiesz o tych, których znasz”. Papież Franciszek na stałe wprowadził wątpliwości i nieporządek w obrębie Watykanu.

Dnia 4 lutego 2017 roku mieszkańcy Rzymu obudzili się i zastali miasto oklejone szyderczymi podobiznami papieża, plakaty w pewnym sensie podsumowały jego dotychczasowe osiągnięcia. Otóż na plakatach Franciszek miał posępną minę a u dołu znajdował się napis: „Hej Franek, rozgromiłeś kongregację, powyrzucałeś kapłanów, pościnałeś głowy Zakonowi Maltańskiemu i Franciszkanom Niepokalanej, zlekceważyłeś kardynałów… Gdzie jest, więc twoje miłosierdzie?”.

Powyżej przytoczony przykład jest jednym z wielu oznak, że rzekoma popularność Franciszka w gruncie rzeczy spadła we Włoszech i poza nim. Kolejną jest to, że drastycznie zmalała liczba osób, które gromadzą się na odbywających się zazwyczaj raz w tygodniu audiencjach papieskich na placu Świętego Piotra. Takie są oficjalne statystyki przeciętnej liczby wiernych na wspomnianych spotkaniach od czasu, kiedy Franciszek został papieżem: 2013 rok: 51 617, 2014 rok: 27 883, 2015 rok: 14 818.

Nie udostępniono danych z roku 2016, ale przypuszcza się, że liczba uczestników audiencji spadła poniżej dziesięciu tysięcy, co oznacza mniej niż jedną piątą stanu sprzed czterech lat, za czasów Benedykta XVI. Dla tych, którzy widzą kurczące się tłumy pomiędzy kolumnadami, przesłanie jest jasne: ludzie opuszczają Papieża Ludzi. W czasie jego pontyfikatu spada uczestnictwo we mszach we Włoszech, a także w większej części świata. Pontyfikat Franciszka okazuje się kompletną klęską.

Źródło: Salon-Informacyjny.pl

3. Bibuła: Wściekłość lingwisty czyli socjalizm zawsze prowadzi do tyranii

A jeśli uważacie, że możecie użyć nacisków, aby zmusić mnie do podporządkowania się, grożąc ubóstwem i śmiercią poprzez wykluczenie ekonomiczne, wtedy będę postrzegać wasze działania takimi, jakimi są – atakiem na moją wolność i moje życie. Dlatego zareaguję adekwatnie i wyeliminuję zagrożenie wszelkimi niezbędnymi środkami, i będę w tym usprawiedliwiony konstytucyjnie, racjonalnie, naukowo i moralnie.

−∗−

W menu na dziś danie ze świata autorytaryzmu. Na kanwie ostatnich wypowiedzi amerykańskiego językoznawcy, Noama Chomsky’ego, autor tekstu dowodzi, że wszelkie odmiany socjalizmu prowadzą zawsze do jednego: do tyranii.

Zapraszam do lektury.

Autor: AlterCabrio
13 listopada 2021

_______________________***_______________________

 

Noam Chomsky idzie na całość – udowadniając, że cały socjalizm prowadzi do tyranii

 

Niedawno oglądałem nowy wywiad z 92-letnim Noamem Chomskym, postacią powszechnego kultu wśród lewicowych naukowców, i zacząłem wspominać pierwszy raz, kiedy przeczytałem książkę ‘Manufacturing Consent’ [Manufacturing Consent: The Political Economy of the Mass Media‘ -tłum.]. Chociaż nigdy nie zgadzałem się z wizjami politycznymi Chomsky’ego, zawsze doceniałem jego analizę dotyczącą metod stosowanych przez establishment do kontrolowania psychologii mas i uciszania powszechnego dyskursu. Od dawna czułem, że jest to obszar, w którym lewica polityczna i konserwatyści mogą się przecinać w swoich poglądach i znajdować wspólną płaszczyznę. To dlatego poczułem dodatkową dawkę rozczarowania, gdy byłem świadkiem, jak Chomsky dał się ponieść emocjom w tym tygodniu i zasugerował, że ludzie, którzy odmawiają przestrzegania nakazów szczepień, muszą być wykluczeni ze społeczeństwa [Noam Chomsky: Niezaszczepieni powinni „usunąć się ze społeczeństwa”, dostęp do żywności to „ich problem” /ang/].

Chomsky zestawił ludzi, którzy nie stosują się do szczepień z ludźmi, którzy nie przestrzegają sygnalizacji świetlnej na ulicach, sugerując, że stanowimy bezpośrednie zagrożenie dla innych i że powinniśmy zostać usunięci. Zapytany, w jaki sposób można wyżywić niezaszczepionych ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia systemu gospodarczego (jak mieliby przeżyć), stwierdził, że „to jest ich problem”. Chomsky nie mówi wprost, że należy użyć siły w celu wyeliminowania niezaszczepionych z uczestnictwa w społeczeństwie, jedynie insynuuje, że do uzyskania pożądanego efektu mogą być wymagane „działania”.

W 2001 roku miałem jakieś 20 lat, kiedy po raz pierwszy przeczytałem ‘Manufacturing Consent’. Byłem młody i nie w pełni świadomy podstawowej funkcji lewicy politycznej i socjalizmu, która jest niezbędna do zrozumienia czegoś: wiele osób twierdzi, że na lewicy istnieje „spectrum” przekonań politycznych i że są takie, które wspierają socjalizm lub centralizację przy jednoczesnym wspieraniu wolności, ale tak nie jest.

W rdzeniu ich ideologii wolność nie istnieje, a każdy socjalista, gdy tylko go przycisnąć w kwestii za czym tak naprawdę obstaje, w końcu poprze tyranię jako środek do osiągnięcia swojej utopijnej wizji społeczeństwa.

Chomsky od dawna twierdził, że jest „libertariańskim socjalistą”. W przeszłości odkryłem, że klasycznym błędnym ukierunkowaniem krypto autorytarystów jest przyklejanie etykietki „libertariański” do wszystkiego, w co wierzą. Oszuści tacy jak Chomsky uważają, że większość zwykłych ludzi nie wie, czym jest libertarianizm, ale będzie zakładać, że chodzi o „wspieranie wolności”. Jest to wyrachowane nadużycie ideologii mające na celu maskowanie prawdziwych intencji kolektywistów.

Nie wiem nawet, czy osobiście mieszczę się w tych ramach libertarianizmu, ale uważam, że niektóre z jego podstawowych zasad są fundamentalne.

Kluczowym filarem libertarianizmu jest zasada nieagresji – fundamentalna zasada dla społeczeństwa, która mówi, że użycie siły lub przymusu w celu narzucenia swoich przekonań lub ideologii innym jest złe, a użycie siły w ogóle jest złe, chyba że w obronie siebie lub życia innych. Problem z socjalistami i kolektywistami polega na tym, że ZAWSZE znajdują sposób, by twierdzić, że ich odmiana użytej siły w jakiś sposób broni życia innych. Innymi słowy, „większe dobro” jest główną wymówką dla wszystkich współczesnych totalitarystów.

Chomsky będzie twierdził, że jego twarde stanowisko wobec niezaszczepionych ludzi opiera się na potrzebie ratowania życia, i to jest wielkie oszustwo. Kiedy zastosuje się naukę i logikę, widzimy, że nakazy szczepienia nie mają nic wspólnego z ochroną życia lub bezpieczeństwem społeczeństwa. Z drugiej strony, te same nakazy są bardzo skuteczne w realizacji socjalistycznego celu całkowitej centralizacji. Ach, jakież to wygodne…

Stronniczość Chomsky’ego jest widoczna w brakach racjonalnego myślenia, które przedstawia. W rzeczywistości Chomsky nigdy nie odnosi się do podstawowych sprzeczności związanych z jego twierdzeniem, że rzekomo przepisy ruchu drogowego i nakazy szczepień to to samo.

Po pierwsze, nakazy covidowe NIE są prawami. Są to nakazy, nad którymi nigdy nie głosowała jakakolwiek legislatura, ani naród amerykański. Oznacza to, że nakazy są bez znaczenia w sensie prawnym. W przypadku nowych przepisów ruchu drogowego wyborcy lub ustawodawcy mają przynajmniej wpływ na potencjalne zmiany. Nakazy dotyczące szczepień mają charakter czysto totalitarny i całkowicie omijają wszelkie konstytucyjne mechanizmy kontroli i równowagi.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia Biden przejął faktyczną kontrolę nad wszystkimi przepisami ruchu drogowego, a następnie zażądał prawa do odmowy wszystkim osobom, które przejeżdżają na czerwonym światle, dostępu do większości miejsc pracy i całej gospodarki? To byłoby absurdalne, prawda? Cóż, to jest dokładnie to, co Biden i jego globalistyczni opiekunowie robią z nakazami covidowymi.

Po drugie, przestrzeganie sygnalizacji świetlnej to nie to samo, co pozwolenie sobie na wstrzyknięcie ledwie przetestowanego eksperymentalnego koktajlu mRNA – „szczepionki”, co do której wielu specjalistów w dziedzinie zdrowia i wirusologii ostrzegało, że może mieć potencjalnie szkodliwe skutki uboczne, w tym zaburzenia autoimmunologiczne, skrzepy krwi i bezpłodność [Dr Wodarg i dr Yeadon żądają zatrzymania wszystkich badań szczepień na covid i wzywają do podpisania petycji /ang/]. Sygnalizacja świetlna istnieje od dziesięcioleci. Wiemy, że czerwone światło nie zaszkodzi naszemu zdrowiu. Szczepionki przeciw covid istnieją od około roku i nie zostały poddane długoterminowym testom (co nigdy nie zostało przedstawione opinii publicznej), które potwierdziłyby ich bezpieczeństwo.

Wszystkie szczepionki będące obecnie w powszechnym użyciu były testowane przez co najmniej 10 do 15 lat, zanim zostały dopuszczone do użytku w szerszej populacji. Szczepionki przeciw covid sklecono z „prędkością warp”, przynajmniej zgodnie z oficjalną narracją. Kim są świnki morskie do tych szczepień mRNA? Cała ludzka populacja. Każda osoba w kraju jest teraz uważana za świnkę morską.

Nie mamy pojęcia, jakie będą konsekwencje tego bezprecedensowego eksperymentu w ciągu najbliższych kilku lat.

Porównania Chomsky’ego są oczywiście śmieszne, a frustrujące jest to, że muszę to podkreślać. Można by sądzić, że współautor „Manufacturing Consent” z łatwością dostrzeże ogromne różnice w zakresie naruszania wolności publicznej. Ale z jakiegoś powodu nie może pojąć głupoty w środku własnych rozmyślań. Albo celowo udaje ignoranta, ponieważ uważa, jak wielu globalistów, że można coś zyskać, podążając za tą farsą

Teoria „większego dobra” ma albo apelować do albo uciszać konserwatystów i libertarian, którzy sprzeciwiają się szczepionkom na podstawie zasady o nieagresji. Nakazy covidowe opierają się na twierdzeniu, że niezaszczepieni stanowią integralne zagrożenie dla całego społeczeństwa, a zatem przymus jest uzasadniony. Teraz, przez ostatni rok, zadawałem to pytanie w kółko każdemu fanatykowi, którego spotkałem, i żadna osoba nie przedstawiła ważnego kontrargumentu:

Jeśli szczepionki działają, to w jaki sposób osoby niezaszczepione stanowią zagrożenie dla osób zaszczepionych? Jeśli szczepionki nie działają, to po co je brać w pierwszej kolejności i po co je nakazywać?

Czym, zdaniem Chomsky’ego, właściwie jest przeciętna śmiertelność z powodu covid? Czy zdaje sobie sprawę, że według dziesiątek recenzowanych badań mediana wskaźnika śmiertelności z powodu infekcji (IFR) u nosiciela covid wynosi tylko 0,27%? Komu właściwie zagrażają niezaszczepieni? Mniej niż 1% populacji? A jeśli faktycznie jesteśmy zagrożeniem dla tych ludzi, to może właśnie ONI powinni przyjąć szczepionki, jeśli uważają, że te szczepionki naprawdę działają.

A co z faktem, że zaszczepione osoby nadal przenoszą chorobę na innych, zgodnie z narracją CDC?

Co więcej, nowe badania z krajów o bardzo wysokim wskaźniku szczepień wykazały, że naturalna odporność wytworzona u ludzi, którzy już mieli covid (tak jak ja) jest lepsza w ochronie przed przyszłym zarażeniem lub transmisją wirusa covid. Naturalna odporność jest do 27 razy skuteczniejsza niż ta po szczepieniu. A to przebija szczepionki w stopniu epickim.

A co z tymi wszystkimi przełomowymi infekcjami i zgonami w pełni zaszczepionych osób? Chomsky też musiał je ignorować. Prawie 60% wszystkich osób hospitalizowanych w Izraelu jest w pełni zaszczepionych. W Irlandii 56% wszystkich zgonów covid od kwietnia do października, to osoby, które otrzymały co najmniej jedną dawkę. No, i kto to spowodował? Osoby niezaszczepione, z których większość ma lepszą naturalną odporność? Czy zaszczepione osoby o niskiej odporności porównawczej i zdolnością do przenoszenia choroby?

Może Chomsky po prostu nie ma wykształcenia naukowego, a może go to nie obchodzi. Tak czy inaczej, jego mentalność jest destrukcyjna i typowa dla socjalistów i lewicowców.

Przypomina mi się audycja radiowa, w której uczestniczyłem wiele lat temu w Wielkiej Brytanii. Program miał być rodzajem forum wolnościowego. Jak się okazało, gospodarz był socjalistą z tendencjami w kierunku libertarianizmu i nie mógł się doczekać debaty. Trochę zirytowała mnie pewna zasadzka na wartości socjalizmu, ale moje stanowisko w tej sprawie jest na tyle proste, że każdy powinien to zrozumieć:

Jeśli grupa ludzi chce utworzyć wspólnotę lub kolektyw opartą na wartościach socjalistycznych, należy im na to pozwolić w pokoju, o ile uczestnictwo jest dobrowolne i nie próbują nikogo skrzywdzić w tym procesie.

Początkowo gospodarz programu wydawał się zgadzać z tym pomysłem, ale w toku debaty jego poparcie dla wolności osobistej okazało się powierzchowne. Jego argumentem było: „A co z tymi wszystkimi ludźmi w społeczeństwie, którzy potrzebują naszej pomocy, takimi jak ci, którzy popadli w ubóstwo lub są niepełnosprawni? Czy nie potrzebujemy scentralizowanego systemu do zarządzania tego rodzaju problemami?”

Moja odpowiedź: „Jak najbardziej, idź i pomóż tym ludziom, jeśli chcesz im pomóc. Tylko nie próbuj mnie do tego zmuszać. Mogę też chcieć im pomóc, ale zrobię to na swój sposób, a nie na twój”.

I tutaj każdy socjalista pokazuje swoje prawdziwe autorytarne oblicze – gospodarz przekonywał wtedy, że chociaż mogę być dobrą i miłosierną osobą, większość ludzi, w jego mniemaniu, nie jest. Tak więc wszyscy musimy zostać przymuszeni przez rząd do wnoszenia wkładu na rzecz społeczeństwa w sposób, który to „społeczeństwo” uznało za właściwe.

A więc to o to chodzi! Podobnie jak Chomsky, ten socjalista odwoływał się do większego dobra jako narzędzia do narzucenia swojej wizji ideologicznej wszystkim innym. Nie po to, aby chronić życie i wolność jednostek, co jest JEDYNYM zakresem kompetencji rządu, ale po to, aby ludzie partycypowali w czymś w sposób, w jaki ON uważa, że ​​powinni. Ludzie muszą być zmuszani do przestrzegania standardów społecznych, a standardy społeczne przypadkowo definiowane są przez tych samych ludzi, którzy czerpią największe korzyści z kolektywizmu.

W żadnym momencie socjaliści i lewicowcy nie sugerują, że większa indywidualna wolność może być najlepszą opcją dla podniesienia większego dobra. Ich rozwiązania zawsze wiążą się z coraz mniejszą wolnością dla jednostki i większą władzą dla rządu. Tego samego rządu, który spodziewają się kontrolować.

Żeby było jasne, nie mówię o głupich pojęciach anarchii, tylko o konstytucyjnej ochronie swobód przyrodzonych. Polityczna lewica jedyne co, to dąży do niszczenia swobód skodyfikowanych w Karcie Praw [Bill of Rights] i bez względu na to, jakie miejsce zajmują w lewicowym spektrum, wszystkie kończą w tym samym strasznym, drakońskim miejscu, biorąc pod uwagę odpowiednie okoliczności.

Jest to szczególnie widoczne, gdy nakazy szczepienia rozprzestrzeniają się po całym świecie, a narody i państwa rządzone przez lewicowców są teraz pogrążone w ucisku. Fakty są niezaprzeczalne – stany niebieskie [Demokraci] są zniewolone, stany czerwone [Republikanie] są wolne. Lewicowcy popierają tyranię, konserwatyści popierają wolność. Miliony ludzi próbują uciec z niebieskich stanów. Prawie nikt nie chce się tam przenieść.

Nawet Noam Chomsky, rzekomy orędownik anty-establishmentu, powraca do roli zgrzybiałego dyktatora racjonalizującego masowy głód, gdy pojawia się możliwość wyegzekwowania nakazu szczepień. Może czuje swoją śmiertelność wraz z wiekiem, a strach przed covidem przytłoczył jego zmysły? Wątpię. Podejrzewam, że obietnica kolektywnej władzy jest tak odurzająca dla wszystkich socjalistów, że ich kostiumy i maski opadają, a objawia się ich prawdziwy charakter. Czy tego chcą, czy nie.

Nie ma ani jednego dowodu naukowego na poparcie argumentu przymusowych szczepień. Nie ma ani jednego dowodu na poparcie twierdzenia, że ​​osoba niezaszczepiona stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kogokolwiek innego. Powiem to jeszcze raz – rozporządzenia nie są prawami, a nawet gdyby były, to byłyby prawami niekonstytucyjnymi. Nie ma nic prawnego, racjonalnego, naukowego ani moralnego, co zmuszałoby mnie do poddania się eksperymentalnemu szczepieniu. Chomsky i jemu podobni nie mają żadnego uzasadnienia, na którym mogliby się oprzeć.

Jesteśmy więc w impasie. Chcą nad nami władzy, a my jej nie damy. Dlatego obowiązuje prawo dżungli. Najważniejsze jest to:

Nie zastosuję się do waszych bezprawnych nakazów. TO SIĘ NIGDY NIE WYDARZY. A jeśli uważacie, że możecie użyć nacisków, aby zmusić mnie do podporządkowania się, grożąc ubóstwem i śmiercią poprzez wykluczenie ekonomiczne, wtedy będę postrzegać wasze działania takimi, jakimi są – atakiem na moją wolność i moje życie. Dlatego zareaguję adekwatnie i wyeliminuję zagrożenie wszelkimi niezbędnymi środkami, i będę w tym usprawiedliwiony konstytucyjnie, racjonalnie, naukowo i moralnie.

Wyznawcy kultu Covid, tacy jak Chomsky, w większości lewicowcy i socjaliści, powinni mieć to na uwadze, jeśli chcą iść dalej tą ścieżką. Uważają, że większe dobro jest po ich stronie, ale jest to fantazja napędzana ich własnym głodem dominacji. Pytanie, które musicie sobie zadać, brzmi: czy naprawdę uważacie, że wasze pragnienie narzucania mi nakazów i waszej politycznej ideologii jest większe niż moja wola powstrzymania was i pozostania wolnym? Czy jesteście gotowi zaryzykować śmierć, aby wymusić nakazy szczepień? Ponieważ ja jestem gotów zaryzykować życie, aby to powstrzymać.

_________________

[Źródło:] Noam Chomsky Goes Off The Deep End – Proving That All Socialism Leads To Tyranny, Brandon Smith, November 4, 2021

źródło: https://www.bibula.com/?p=129071

Podziel się!