Diabelski Kamień z Kontrewersu pod Mieniowem (Kieleckie)

Diabelski Kamień z Kontrewersu pod Mieniowem (Kieleckie)

https://www.youtube.com/watch?v=ybqtbJyCp5A

 

Przeniesiono tajemniczy kamień z Kontrewersu

 

z3781658Q

Marcin Sztandera
08.12.2006
To prawdopodobnie najciekawszy polski zabytek – mówią zgodnie naukowcy o tajemniczym kamieniu, na którym widać dwie niezidentyfikowane postacie. Od wczoraj można go oglądać przed budynkiem Urzędu Gminy w Mniowie. Podczas jego przenosin nie obyło się bez sporej niespodzianki.

 Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

– Jestem zaskoczona. Ten dwutonowy kamień jest ułożony na specjalnym postumencie. To już nie jest zadanie dla geologów, ale archeologów – stwierdziła wczoraj Jolanta Studencka ze świętokrzyskiego oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego po obejrzeniu odkopanego kamienia. Równie zaskoczeni byli archeolodzy. – Spodziewaliśmy się, że to kamień ułożony w naturalny sposób, a ktoś tylko wyrył figurki. To bardzo ciekawa sprawa – powiedział Andrzej Przychodni z inspekcji archeologicznej Służby Ochrony Zabytków.O kamieniu z Kontrewersu koło Mniowa głośno od dawna. Mieszkańcy wsi opowiadali, że na skraju lasu jest diabelski kamień – fragment piaskowca z wyrytymi dwoma postaciami. Sprawą na przełomie lat 80. i 90. zainteresowali się po raz pierwszy naukowcy, którzy stwierdzili, że to prawdopodobnie średniowieczne wyobrażenie diabłów. Gdy telewizja zrobiła materiał na ten temat, do wioski zaczęli przejeżdżać m.in. wielbiciele Dänikena, którzy mówili, że to wizerunek obcych – kosmitów. Sława kamieniowi nie służyła, ktoś go nawet podobno porysował, żeby ryty były lepiej widoczne. Kamień zasypano i zapomniano o nim na ponad dziesięć lat.Sprawa wybuchła z nową siłą rok temu, gdy dr Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie dowiedział się o sprawie i ogłosił nową interpretację rytów. Jego zdaniem są one bardzo podobne do wyobrażenia cocopelli – dobrych duszków z mitologii północnoamerykańskich Indian Hopi. – To jedyny taki przypadek w Polsce – twierdził Gierliński.

Wtedy pojawiły się pomysły, żeby przenieść go do Warszawy i tam zrobić badania. Na to się nie zgodzili mieszkańcy wsi i konserwator zabytków. Ostatecznie postanowiono, że kamień trafi do szklanej gabloty w kształcie piramidy, którą ustawiono przed gminą w Mniowie. – W lesie zostanie kopia z żywicy lub betonu. Dzięki temu uchronimy oryginał przed ewentualnym uszkodzeniem – mówi Zbigniew Krakowiak z urzędu gminy.

W tym tygodniu archeolodzy odkopali głaz i wtedy się okazało, że jest on osadzony na postumencie. Pomimo dokładnego przebadania otoczenia nie znaleziono żadnego innego ciekawego fragmentu. Okazało się za to, że głaz jest ułożony dokładnie na osi wschód-zachód, a ryty są tylko po zachodniej stronie. – To element kultu. Co ciekawe, zmarłych w niektórych kulturach też grzebano odwróconych na zachód – mówią archeolodzy. Wczoraj skończono już dokumentację otoczenia i głazu. Opakowano go w folię i założono specjalne pasy. Potem na ramieniu koparki przejechał między drzewami i został załadowany na ciężarówkę.

– Teraz czekają nas szczegółowe badania podłoża pod kamieniem. Pobierzemy próbki gruntu, a potem zaczniemy kopać, czy nie ma tam jakiś śladów albo przedmiotów – zapowiada Waldemar Gliński, archeolog prowadzący prace przy kamieniu. Przedstawiciele gminy zapowiedzieli również konserwację i ewentualne dalsze badania kamienia. – Chcemy, żeby to był element szlaku turystycznego i promocji naszej gminy – mówi Zbigniew Krakowiak.

Archeolodzy są zgodni, że ryty pochodzą prawdopodobnie z neolitu. – Ale to bardzo rozległy okres. Mogły powstać około 2,5 tys. lat przed naszą erą, gdy te ziemie zaczęli zamieszkiwać rolnicy. To wtedy kobieta zyskała na znaczeniu – mówi Waldemar Gliński i wyjaśnia, że jedna z figur to kobieta, o czym świadczy wyryty półksiężyc. – Podobne rysunki znaleziono w Alpach włoskich. Ale tam wyraźnie było widać symbole falliczne, a tu druga figurka nie jest aż tak czytelna – dodaje Gliński i podkreśla, że precyzyjne datowanie skał jest bardzo trudne i dlatego właśnie trzeba poszukać podobnych rysunków. Podobnego zdania jest Przychodni. – Neolit to rozległy okres, w którym powtarzało się kilka motywów, również na innych kontynentach. Ale w Polsce o nich nie słyszałem – mówi Przychodni.

marcin.sztandera@kielce.agora.pl

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiki:

Diabelski kamień – rzeźba odkryta w 1988 roku w miejscowości Kontrewers koło Mniowa. Uznawana przez archeologów za jeden z najciekawszych polskich zabytków archeologicznych. Wyobrażone są na nim dwie niezidentyfikowane postacie z rogami, męska (podpierająca się pod bok i trzymająca zgiętą rękę w górze) oraz żeńska, które w ludowych przekazach uznawano za diabły.

Z racji rogów i wyglądających na taneczne, póz, podobne są do greckiego boga Pana, okrągła forma w ręce postaci może być wieńcem jodłowym, znanym atrybutem Pana, który nakładał na, lub zakrywał rogi.

Pierwsze polskie interpretacje naukowe kamień wiązały z późnośredniowiecznymi lub wczesnonowożytnymi wyobrażeniami związanymi z wierzeniami pogańskich Słowian. Najnowsza teoria wiąże znalezisko z neolitycznym kultem rolniczym[1]. Według niej ryty przedstawiać mają bóstwa odpowiadające za siewy i plony.

Głośne znalezisko odwiedzali europejscy zwolennicy Dänikena, którzy dopatrzyli się w rytach wyobrażeń kosmitów.

Początkowo kamień zasypano i przez ponad dziesięć lat przeleżał w ziemi. Ponownie do znaleziska powrócił dr Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, który na nowo zinterpretował ryty. Jego zdaniem są one bardzo podobne do wyobrażenia Kokopelli – kaczyna płodności północnoamerykańskich Indian Hopi.

Po odkopaniu głazu okazało się, że był umieszczony na postumencie i ułożony dokładnie na osi wschód – zachód. Rysunki umieszczone były po zachodniej stronie.

Obecnie kamień znajduje się w szklanej gablocie w kształcie piramidy przed Urzędem Gminy Mniów[2].

 

 swietokrzyskie-jakie-cudne

 

  • Kamień z Kontrewersu. Z szamanem i wojownikiem?

 

  1. Gazeta.pl Kielce Przeniesiono tajemniczy kamień z Kontrewersu

 

  • Diabelski kamień na stronach gminy Mniów

 

  • Zdjęcia kamienia
  • Replika rytów z kamienia
08.12.2006 CHYBY LAS ( WOJ SWIETOKRZYSKIE) KAMIEN PIASKOWIEC Z RYTAMI PRAWDOPODOBNIE Z OKRESU NEOLITU DZIS ZOSTAL PRZEWIEZIONY POD URZAD GMINY W POBLISKIM MNIOWIE . BYLO TO KONIECZNE Z UWAGI NA TO, ZE PO ODKRYCIU RYSUNKOW TURYSCI ZACZELI GO NISZCZYC. W MIEJSCE ORYGINALU STANIE REPLIKA. A GLAZ STANIE PRZED URZEDEM W SPECJALNYM SZKLANYM POJEMNIKU . RYTY NA GLAZIE SA HOMOLOGIOCZNE Z RYTAMI INDIAN HOPI I SWIADCZA O KULCIE SZAMANIZMU . WEDGLUG SZACUNKOW ARCHEOLOGOW MOGA MIEC OKOLO 18 TYSIECY LAT. FOT. JAROSLAW KUBALSKI / AGENCJA GAZETA

08.12.2006 CHYBY LAS ( WOJ SWIETOKRZYSKIE) KAMIEN PIASKOWIEC Z RYTAMI PRAWDOPODOBNIE Z OKRESU NEOLITU DZIS ZOSTAL PRZEWIEZIONY POD URZAD GMINY W POBLISKIM MNIOWIE . BYLO TO KONIECZNE Z UWAGI NA TO, ZE PO ODKRYCIU RYSUNKOW TURYSCI ZACZELI GO NISZCZYC. W MIEJSCE ORYGINALU STANIE REPLIKA. A GLAZ STANIE PRZED URZEDEM W SPECJALNYM SZKLANYM POJEMNIKU . RYTY NA GLAZIE SA HOMOLOGIOCZNE Z RYTAMI INDIAN HOPI I SWIADCZA O KULCIE SZAMANIZMU . WEDGLUG SZACUNKOW ARCHEOLOGOW MOGA MIEC OKOLO 18 TYSIECY LAT.
FOT. JAROSLAW KUBALSKI / AGENCJA GAZETA

Kamień z Kontrewersu

1. Odkrycie kamienia z Kontrewersu – pierwsze badania i hipotezy

Kontrewers to mała wioska leżąca w północnej części gminy Mniów, około 6 km na północ od Mniowa. Ta ciekawa nazwa miejscowa wywodzi się od słowa kontrowers (czyli długotrwały spór szczególnie o granice majątku ziemskiego, sporna cześć gruntu o który toczy się sprawa) i jest śladem dawnych stosunków społeczno-prawnych. W końcu lat osiemdziesiątych w Kontrewersie doszło do odkrycia tajemniczego kamienia[1].
W 1988 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków w Kielcach otrzymał zgłoszenie od pana Henryk Gonciarza, właściciela działki leśnej z Kontrewersu, że znajduje się tam kamień pokryty dziwnymi rytami. Konserwator zlecił dokładne badania, które prowadziła archeolog dr Eligia Gąssowska. Badania archeologiczne z roku 1989 roku przeprowadzone w otoczeniu tego obiektu nie przyniosły żadnych wyników. Dr Gąssowska jako znawczyni i badaczka średniowiecza dopatrywała się w znalezionych rytach postaci wczesnośredniowiecznych diabłów lub pogańskich znaków magicznych związanych z wierzeniami dawnych Słowian[2].

Zważywszy fakt istnienia w Górach Świętokrzyskich kilku domniemanych obiektów kultowych takich jak Góra Grodowa w Tumlinie, Góra Dobrzeszowska oraz Łysiec, znalezisko odkryte w Kontrewersie mogło być podobnym śladem działalności naszych przodków [3].

kamien-z-kontrwersu-2

2. Sensacja i rozgłos w mediach
W marcu 1990 roku dziennikarz „Echa Dnia” Tadeusz Wiącek dopatrzył się w przedstawionych na kamieniu postaciach wizerunków kosmitów. Szum medialny wywołany tezą o pozaziemskim pochodzeniu zabytku spowodował duży „najazd” wielbicieli UFO i ciekawskich. Głośne znalezisko odwiedzali zwolennicy teorii Ericha von Dänikena oraz radiesteci, którzy przekonywali, że kamień stanowi silne ognisko promieniowania energetycznego i wydziela specjalną aurę magnetyczną, mającą niezwykłe właściwości oddziaływania na otoczenie[4].
Nic dziwnego, że takie sensacyjne informacje przerodziły się w plotki i szybko rozniosły się wśród okolicznej ludności. Hipoteza identyfikująca ryty na kamieniu z średniowiecznymi wyobrażeniami diabłów utrwaliła w świadomości mieszkańców nazwę „diabelski kamień z Kontrewersu”. Niezwykle ciekawym problemem badań można by uczynić zjawisko oddziaływania takiego tajemniczego znaleziska na społeczność lokalną i wyobraźnię zbiorową ludności zamieszkującej dany teren.
Do Kontrewersu przyjeżdżały tłumy ciekawskich, aby obejrzeć tajemniczy kamień, który stanowił niezwykle interesujące znalezisko. Powstał problem jak zabezpieczyć unikalny kamień przed turystami i wandalami. W celu zabezpieczenia i ratowania zabytku służby konserwatorskie posłużyły się podstępem. Podjęto wówczas decyzję o ukryciu kamienia na miejscu poprzez przysypanie go piaskiem i zamaskowanie. Wcześniej jednak rozgłoszono w lokalnych mediach, że obiekt został przetransportowany do nie wymienionej z nazwy placówki muzealnej. Sposób okazał się na tyle skuteczny, że przez 20 z górą lat o tajemniczych rytach z Kontrewersu wiedziało niewiele osób. Zabezpieczenie kamienia poprzez pokrycie go ziemią i liśćmi nie było jednak rozwiązaniem długofalowym, ponieważ po kilku latach czynniki atmosferyczne ponownie go odsłoniły[5].
3. Nowe badania kamienia i nowe interpretacja rytów

Po dwudziestu latach w maju 2005 roku dr Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie prowadził badania tropów dinozaurów na terenie gminy Mniów, gdzie znajdują się ciekawe znaleziska i przypadkiem natknął się na kamień z rytami. Wywołało to kolejną falę zainteresowania obiektem z Kontrewersu i przejęcie go przez Państwowy Instytut Geologiczny. Dr Gierliński podjął się ponownej interpretacji tajemniczych rytów. Jego zdaniem są one bardzo podobne do wyobrażenia cocopelli – dobrych duszków z mitologii północnoamerykańskich Indian Hopi. Naukowcy twierdzą, że to jedyny taki obiekt w Polsce[6].

Za sprawą nowej hipotezy dotyczącej rytów historia kamienia ponownie nabrała rozgłosu. Zdecydowano się również na szczegółowe badania i dokumentację kamienia oraz jego otoczenia.

 

więcej:https://adriatyk84.wordpress.com/2010/09/28/kamien-z-kontrewersu/

t_kontrewers

komentarz spod artykułu:

JDekiert pisze:

Uśmiałam się czytając ten artykuł:) Po pierwsze z naukowców prowadzących badania nad kamieniem. Nie rozumiem dlaczego badań nad sztuką naskalną podjął się geolog, który nie ma o tym zielonego pojęcia. Szukał analogii półtora roku, jakby nie mógł pogadac z jakims badaczem rytów, który w 5 minut mógłby mu wynaleźć ewentualne analogie w swojej bibliotece.Po drugie ludzie z doktoratami, a popłynęli z wnioskami, chyba zbyt górnolotnie;) Widać w wypowiedziach naprawdę brak znajomości tematyki sztuki naskalnej. Ja spojrzałam na te ryty i powiem tak, od około 8 lat zajmuję sie sztuką naskalną , mam dwie półki ksiązek naukowych o rytach doliny Camonica i innych rytach i malowidłach pln Italii, Sardynii, Hiszpanii, Uzbekistanu , Afryki itp. przedstawienia z kamienia z Kontrowersu wydają mi sie ewidentnie podejrzane i raczej wspołczesne, tym bardzie, ze sztuka naskalna okresu pradziejowego u nas w zasadzie nie istnieje ( oprócz węglowych rysunków w kopalnii w Krzemionkach); jednakze jeśli na siłę ktos chce to wydatować na pradzieje lub sredniowiecze, to z czystym sumieniem mogę Panstwu zaprezentować przynajmniej 6 analogii, które będą o wiele bliższe tym rytom , niż ten indiański duszek Kokopelli…

NA MOJEJ STRONIE Centrum Archeologii Eksperymentalnej TAKI SZYBKI WIECZORNY ARTYKULIK, POZDRAWIAM!

http://www.facebook.com/notes/centrum-archeologii-eksperymentalnej/interpretacja-ryt%C3%B3w-z-kamienia-z-kontrewersu/245079182249703

to chyba będzie tutaj, bo tamten skasowalam! Jakby sie link nie otwierał to zapraszam na fejsa Centrum Archeologii Eksperymentalnej:)

image_gallery

 

Zagadkowy zabytek archeologii.

Rzeźba odkryta została w 1988 roku na terenie województwa świętokrzyskiego w miejscowości Kontrewers koło Mniowa. Uznawana przez archeologów za jeden z najciekawszych polskich zabytków archeologicznych. Wyryte są na nim dwie niezidentyfikowane postaci, męska oraz żeńska, które w ludowych przekazach uznawano za diabły. Tropem tym poszły również pierwsze interpretacje naukowe. Kamień ten wiązano z późnośredniowiecznymi lub wczesnonowożytnymi wyobrażeniami związanymi z wierzeniami pogańskich Słowian.
Początkowo kamień zasypano i przez ponad dziesięć lat przeleżał w ziemi. Ponownie do znaleziska powrócił dr Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, który na nowo zinterpretował ryty. Jego zdaniem są one bardzo podobne do wyobrażenia Kokopelli – bóstwa płodności północnoamerykańskich Indian Hopi.
Po odkopaniu głazu okazało się, że był umieszczony na postumencie i ułożony dokładnie na osi wschód – zachód. Rysunki umieszczone były po zachodniej stronie.

Są różne naukowe koncepcje na ten temat, ze względu na oryginalność wyrytego rysunku warto kamień zobaczyć.

Jedna z zagadkowych postaci wyrytych w Kamieniu z Kontrewersu

Podziel się!

24 komentarze do “Diabelski Kamień z Kontrewersu pod Mieniowem (Kieleckie)

  1. http://www.wandaluzja.com/?p=p_41&sName=piramidy

    „Jolanta Zarembina, INDIAŃSKI ŚLAD – Kamień leżący na podkieleckim wzgórzu może być jednym z naszych najcenniejszych zabytków. Są na nim jedyne znane w Polsce neolityczne ryty (Newsweek Polska, 26 II 2006, s. 80-81)

    W latach 80-tych poszukujący dinozaurów paleontolodzy odkopali w podkieleckiej wsi naskalne rysunki, ale wezwani archeolodzy uznali je za średniowieczne. Odkrywcy zwrócili jednak uwagę na podobieństwo do naskalnych rytów Dzikiego Zachodu USA, datowanych na kilka tysięcy lat więc kieleckie znalezisko opublikował Bulletin of the New Mexico Museum of Natural History and Science. Trzeba zacząć od tego, że jest to kultura megalityczna, gdyż ważący kilka ton odłup piaskowca został przywleczony, co świadczy, że robili to fachowcy w MIEJSCU WAŻNYM.

    Wiktor Kałasznikow w książce ATLAS TAJEMNIC I ZAGADEK – (Dawne cywilizacje; Tom 2: Tajemnice pochodzenia narodów, Dzieje pradawnych krain, Potężni władcy, Bellona W-wa 2003) omawia rysunki naskalne w Szwecji jako dokument inwazji przez Ariów Europy Środkowej. Odpowiedziałem, że Serenowie kultury amfor kulistych dokonali inwazji Pomorza poprzez zbudowany przez Tartess-Tanger zamek Hamleta w Helsingorze, a Helenowie kultury pucharów lejkowatych z Jutlandii. Rysunki szwedzkie są dowodem KONFISKATY ZIEMI, gdyż mówią, że TO PORT WOJENNY, a podobne znaczenie ma rysunek pod Kielcami, który przedstawia PATROL WOJSKOWY, którego przewodnik gra na trąbce. Żołnierze mają małe wandalskie tarcze i po 2 „pokojowe” pióra na hełmach. Helsinki znaczyły Grecką Wieś a Helsingor Grecki Zamek.

    Słowianie wynaleźli Kapelusz, gdyż tarcza wandalska była do fechtunku więc miała szpikulec, który się łamał. Wobec tego wojownik miał 2 umba: jedno na tarczy a drugie rezerwowe na głowie jako hełm – i stąd pruska pikenhauba i cios bykiem. O ile rysunki szwedzkie przypisuję kulturze pucharów lejkowatych czyli Hellenom to rysunek kielecki kulturze amfor kulistych czyli Serenom, co pozwala na datowanie go. Ponieważ rytownik uczył się fachu w STANIE UTAH to nie mógł być powrocińcem z Czech w poł. XXII w. pne, ale był podkomendnym Szreniawy z Pomorza w XXVI w. pne – co daje do myślenia, że wojownicy kultury amfor kulistych wycofali się przed Egipcjanami ZA PILICĘ, i z tej racji kamień Zakopali, który dzięki temu nie uległ erozji.

    JZ wspiera tezę o pochodzeniu rytownika z UTAH genetyką, która wykazała pokrewieństwo pierwotnych Indian amerykańskich z Europejczykami. Ja już w r. 1965 ogłosiłem amerykańskie pochodzenie „greckiej” kultury pucharów lejkowatych i słowiańskiej amfor kulistych, co zostało potwierdzone odkryciem Atlantydy Europejskiej k. Drezna. Europejska Atlantyda była efektem SUDECKIEJ metalurgii żelaza i stali, co kwalifikuje Atlantydę Platona na amerykańskie władztwo Tartessu na konwencjach stalowniczych z Wrocławiem i Krakowem.

    Stan Illinois stracił dużo ignorując mnie, gdyż TYLKO JA tłumaczyłem zasadność donosów o rabowaniu jakiejś starożytnej amerykańskiej nekropolii IBERO-BERBERYJSKIEJ, tak że policja zajęła się sprawą dopiero po interpelacji w Kongresie USA, z 10-letnim opóźnieniem. Chodzi o Jaskinię Burrowsa, gdzie jakiś przesiedlony przez Tartess do Europy lud ukrył swe skarby, które zostały znalezione z satelity, gdyż było tam też złoto.

    Podkielecki kamień może być faktycznie bardzo cennym zabytkiem, jako dokument pojawienia się Słowian. Jeśli ok. r. 2600 pne stanął w Kielcach garnizon Serenów to podobnych kamieni powinno być tam więcej w otaczających miasto miejscach WIDOKOWYCH, przy których stały warty. Przed wycofaniem się Serenów za Pilicę kamienie zostały zakopane, gdyż mówiły: MIEJSCE PATROLOWANE I OTRĄBIONE. II argumentem jest pałac Biskupi jako Szreniawy, który po wycofaniu się z Kielc zbudował sobie Ujazdów, który nazwą bałtyjska nie jest.”

    • Poglądy Wandaluzji jak zwykle ciekawe, ale ci Hellenowie byli Macedończykami słowiańskimi (R1a1) znad Adriatyku. Poza tym genetyka zweryfikowała Kulturę Pucharów Lejkowatych jako niegrecką, bo R1a czyli słowiańską, a Kujawy uczyniła punktem wyjścia dla dalszego różnicowania się Słowian i Ariów B-Haratu (W-Haratu) budowniczych Myken i zdobywców Krety a potem Egiptu (Awaris) oraz Scytów Perskich i Ariów Indyjskich.

      • To ja dorzucę jeszcze coś takiego od pana Wandaluzji:)

        ” Anatol Klosow ignoruje Sulimirskiego z Londynu, który wykazał, że jedynym Miejscem, gdzie występuje archeologicznie Czysty Typ Aryjski jest Mazowsze. Jest to typ długogłowy o wydatnym nosie, który zanika czy tonuje się wraz z ekspansja południową i wschodnią. Mumie Greków-Tocharów na Pustyni Kaszgarskiej są prawie wszystkie JASNOWŁOSE. Tocharowie byli częścią GRECKIEJ kultury pucharów lejkowatych WYPĘDZONĄ z Ukrainy przez Ariów kultury amfor kulistych na WSCHÓD.
        IDENTYCZNOŚĆ antropologiczna Ariów, którzy przybyli na Pomorze 2600 lat p.n.e., do Helenów-Greków, którzy przybyli na Pomorze i Wielkopolski 4500 pat p.n.e., wytłumaczyłem w r. 1965 p.n.e. tym, że oba Wielkie Ludy przybyły do Europy z Ameryki jako PALEO-INDIANIE. W r. 1980 uzupełniłem to, że zostali sprowadzeni przez Tartess-Tanger. PODEJRZEWAŁEM, że Tartess-Tanger sprowadził tych ATLANTYDÓW w Walce o środkowoeuropejską metalurgię Żelaza i Stali, ale odważyłem się to powiedzieć dopiero w r. 2000, żeby NIE BYĆ IDIOTĄ Indianim Jonesem.
        W 1966 r. Akademia Nauk NRD skontrowała Sulimirskiego i mnie PALESTYŃSKIM pochodzeniem kultury amfor kulistych, co było dość łatwe do obalenia. Ja, zdając sobie sprawę, że oficjalna chronologia architektury Europy środkowej jest całkowicie AFUNKCJONALNA, podjąłem jej Drążenie, zupełnie niezależnie do historiografii hitlerowskiej, która POMIJAŁA Słowian, zgodnie z podstawowym Przykazaniem Etnologicznym: PO PIERWSZE, IGNOROWAĆ SŁOWIAN, co sprowadziło Niemców na manowce. ”

        Pan Juliusz zawsze uważał Hellenów pucharów lejkowatych i Serenów-Słowian amfor kulistych za przedstawicieli jednego rodu tyle,że pan Wandaluzja nie operuje genetyką.Dla niego,przedstawiciela starej szkoły archeologicznej to chyba zbyt duże novum i się w to nie wgłębia ale dla niego Hellenowie i Słowianie to te same jak on to mówi „megalityczne kultury żeglarskie”. Dorzucam jeszcze tekst konkretnie o Hellenach:

        ” Hitler krzyczał: NIEMCY NIE WYWODZĄ SIĘ OD NEANDERTALCZYKA TYLKO OD STROŻYTNYCH GREKÓW, co odnosiło się jednak nie do Greków Antycznych tylko SKANDYNAWSKICH Hellenów. Nazwa GRECY pochodzi od naszego Gereona – handlarza czerwonym bydłem ukraińskim WSCHODNIEJ grupy kultury pucharów lejkowatych.
        Po zbudowaniu w Krakowie na Srebrnej Górze zamku GARGAMELL udał się on nad Wołgę, którą nazwano jego imieniem g’OARRES, ale Tyfon z Pragi rozgromił jego 2 wodzów i zburzył Romański Wawel a potem zabił samego Gereona. Na mocy Pokoju królową została córka Gereona hrabina kłodzka Waleska Złotowłosa, która PRZERWAŁA budowę wawelskiego mauzoleum Gereona jako zbyt skromnego i podjęła budowę Mauzoleum w postaci wawelskiej katedry OBECNEJ. Wiemy to stąd, że Krypta Grobów Królewskich jako Grobowiec Gereona jest PRZEPALONA fosforem annopolskim, gdy BLIŹNIACZA krypta w prezbiterium katedry wrocławskiej, jako grobowiec Waleski, jest pięknie ZESZKLONA, co oglądał z uwagą wezwany przeze mnie Bundestag, który finansował odbudowę krypty II z konta na MOJE NAZWISKO jako autora Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej. Bundestag został jednak Rozgromiony przez BISKUPKI, wobec czego żona Kanclerza Kohla POWIESIŁA SIĘ.
        Gereon ODDZIELIŁ więc Greków od Hellenów Skandynawskich, którzy stali się SWEWAMI-Swebami, zaś Grecy ci zostali przez SŁOWIAN do Egei, gdzie podzielili się na Trojan-Traków i Achajów.
        Najpierw nazwa ludów na północ od Alp i Karpat pochodziła do zamku GARGAMELL w Krakowie, gdyż Aleksander Macedoński jako książę krakowski kazał wbijać słupy graniczne nad Renem i MaceDONEM, a po oddaniu przez Juliusza Cezara celtyckiej Teutonii Cymbrom i Swewom nazwa ta przeszła na nadreńskich Swebów. „

        • Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to że kultura Amfor Kulistych przechodzi płynnie w kulturę Ceramiki Sznurowej, a także współistnieją one od 4500 p.n.e. o czym dopiero co pisałem tutaj: https://bialczynski.wordpress.com/2015/08/24/mapa-r1a-z-284-z-280-i-m-417-w-europie-polnocnej-przeklamania-i-manipulacje/ 24 sierpnia 2015 roku. Pokazano tam mapę, na której są naniesione te właśnie kultury istniejące równolegle, która to mapa jest totalnie przekłamana, zbałamucona przez księdza z Tropia. Tak wiec ci „Grecy” są Prasłowianami = Scytami. Należy przestać myśleć kategoriami że ktoś gdzieś kogoś przegnał. To jest myślenie w starym stylu – Oni poszli na wschód nie masowo, ale grupą, a reszta została na miejscu. „Rozprzestrzenienie” na Ruś Kijowską należy rozumieć wyłącznie jako rozprzestrzenienie artefaktów tejże kultury. To tak jak dzisiaj trafiły tam volkswageny – Ukraińcy żyją w Kijowie a volkswageny i Niemcy nie podbiły Ukrainy. Tak trzeba czytać fakty archeologiczne – nie jako przemieszczanie się ludzi lecz jako rozszerzanie wpływów kulturowych – zastąpienie jednego rodzaju wideł innymi widłami pochodzącymi od Sznurowców – tyle mówi archeologia. Resztę wniosków trzeba wziąć skądinąd – tu daje je genetyka która mówi że i w Kijowie i na Mazowszu i na Kujawach żyli ludzie R1s w tym czasie o którym mówimy oraz ludzie I1 i I2.

  2. Niby żyjemy w XXI w a nie ma ani jednej ogólnodostępnej, profesjonalnie wykonanej fotografii tego obiektu. Stąd każdy widzi co innego. Dlatego wszystkie komentarze, bazujące na fotkach z gazet, można sobie w d…. wsadzić. Z rytami sprawa często wygląda niestety tak, że to co widzimy, nie zawsze odpowiada rzeczywistemu stanowi. Ludzkie oko nie jest niestety doskonałe, faktura podłoża, jego wilgotność, rodzaj oświetlenia, to zmienne wpływające na to jaki obraz akurat rejestruje nasz zmysł widzenia.

  3. KAMIEŃ z Kontrewersu jest Obrobiony i wazy 2 tony, toteż ważny jest kamieniołom, skąd został PRZYWLECZONY. Wg mnie był to post graniczny WOJSKOWY, tj. patrolowany i STRZEŻONY: w dzień przechodził patrol a w nocy stawiano wartę. Kobieta, z 2 piórami w diademie, bawi się jabłkiem przy odłożonym na trawie ŁUKU a Mężczyzna z tarczą na pasie gra na cynku. Kobieta może pełnić tu rolę PSA zwiadowczego.
    Jeśli był to post GRANICZNY to może zachowało się ich więcej w punktach WIDOKOWYCH wokół Kielc. Zwrócono mi uwagę, że takie ryty naskalne występują nie tylko w stanie Utah, ale i Colorado: https://marucha.wordpress.com/2015/09/28/wolne-tematy-76-2015/ – 243.
    Jeśli rytownik uczył się fachu w Ameryce to musiał to być I podbój Kielecczyzny przez kulturę amfor kulistych – kiedy Szreniawa po wybudowaniu sobie pałacu Biskupiego został Wyproszony przez Egipcjan kultury pucharów dzwonowatych za Pilicę, wobec czego kazał powywracać posty Graniczne (?). Post musiał ważyć 2 tony, żeby 2 czy 3 ludzi nie mogło go przewlec, jak słupków granicznych z Czechami.

  4. ‚Gorączka’? Poprawnie od ‚gorą-cz-ka’ / ‚go-rą-cy’ / ‚gorąc’ < 'go-ra-ac/as' gdzie przystawka 'ka/ta' jest znacznie póżniejsza, oznacza po prostu 'wyniesienie, podwyższenie' w domyśle nie ujętym nazwą, 'temperatury, ciepłoty ciała'. Tak, jak 'gorąc' oznacza zwykle (w domyśle), upał na dworze. Dokładnie; 'go/ko/ho-ra-ąc/<ac/<as' ; 'toczy-moc/siła-wysoka' od 'ko/ka/ha/ho/go/ga' ; 'toczące/koło/krzywe' i 'ra' ; 'moc/siła' i 'as/al/ar' ; 'wysokie'. To jak góra, podwyższenie, podniesienie, tyle, że wysoko (as). Od 'as' mamy młodsze 'ac' i tytulaturę kurtuazyjną 'acan', czyli 'wyniosły, wysoki (możny) pan'. Od starosłowiańskiej 'gora' mamy obecną 'góra'. Nie ma tutaj żadnej 'rączki'. Chyba, że na kołdrze.

  5. Powtarzam się , ale bez profesjonalnie opracowanego materiału źródłowego dyskusja na temat tego obiektu przypomina tę, czy zebra jest biała w czarne paski czy też odwrotnie.
    Jakoś mało kto zwraca uwagę , że kamień, na którym wyryto te ryty był orientowany i nie chodzi tu bynajmniej o to, że ułożony został na osi Wschód – Zachód, tylko na linii wschodu i zachodu Słońca w dniu równonocy, a bez użycia kompasu wyznaczenie tego kierunku sprawi laikowi problem . Już samo to wskazywać może dobitnie, że jako całość obiekt może odnosić się bardziej do sfery sacrum, niż profanum , jak choćby scenek rodzajowych w stylu „Pan z łukiem ,a Pani z tamburynem” lub też innych przyziemnych znaczeń w stylu kamienia granicznego, bo chyba ziemi wtedy było pod dostatkiem i nikt się raczej o „trzy palce” miedzy między sobą nie wadził ;-).

  6. Pan Wandaluzja prosił mnie żebym wkleił tutaj jego komentarz na temat pana słów dotyczących kultury pucharów lejkowatych.No więc wklejam:

    „Kultura ceramiki sznurowej jest wg Sulimirskiego GROBOWYM rytuałem kultury pucharów lekowatych, ale – jak to wykazałem dowodnie – OD Pierwszego mauzoleum Gereona w postaci Katedry Gereona na Wawelu. Waleska Złotowłosa kazała budowę tej katedry PRZERWAĆ jako Zbyt Skromnej a Warsztat wysłała do budowy katedry w Kamieniu Pomorskim, zaś dla Gereona podjęła budowę OBECNEJ katedry wawelskiej z krypta Grobów Królewskich – nie Leonarda – o czym i perypetiach z tym związanych pisałem wielokrotnie.

    To datuje subkulturę ceramiki sznurowej na XXXIV wiek, tak jak subkulturę pucharów lejkowatych Toporów Bojowych kilkanaście lat wcześniej. Jest to bardzo ważne, gdyż na megalitach Stonehenge odkryto prawie 200 rytów Topora Bojowego – jak widocznie podpisywali się wojownicy Gereona, których to rytów musiało być pierwotnie kilkaset.

    Można się zgodzić, że kultura pucharów lejkowatych jest bardziej biologicznie Polska niż Grecka, ale to nie zmienia jej GRECKIEGO charakteru. Słowianie bowiem pochodzą od kultury amfor kulistych, która – w sojuszu EGIPSKĄ kulturą pucharów dzwonowatych ZNISZCZYŁA kulturę pucharów lejkowatych WYPĘDZAJĄC wschodni jej odłam zwany Tocharami aż do chińskiego Kaszgaru, gdzie zachowały się jasnowłose mumie.

    Koniec SUBKULTURY ceramiki sznurowej to Krwawy najazd kultur amfor kulistych z Pomorza i pucharów dzwonowatych z Triestu i Wenecji około roku 2500 pne. Egipcjanie zagarnęli STALOWNICTWO kieleckie i stąd Wyproszenie Szreniawy z Kielc Za Pilicę.

    II i III sprawą jest zaakceptowany na forach megalit kielecki jako Post Graniczny – a jeśli tak to wypada szukać POZOSTAŁYCH w punktach widokowych wokół Kielc: prawdopodobnie na wschodnim brzegu Nidy Białej i północnym Nidy Czarnej aż do Łysicy a potem grzbietem Gór Świętokrzyskich do Mniowa. Pan Czesław jako Krakus mia też obowiązek wobec zamku Gargamell, którego częścią jest zamek PRZEGORZAŁY, co znaczyło Przepalony przez Jana Luksemburskiego.”

    Tak w ogóle to w niemieckiej Kolonii jest kościół Gereona i jedna z jego kolumn jest zdobiona motywem sznura.Czyżby więc pochodził on z czasów tego Gereona o którym pisze pan Wandaluzja?

    • Witam – Teraz jest to jasne i można się z tą wersją zgodzić, bo Ceramika Sznurowa mogłaby być „grabarzem” dla kultury Pucharów Lejkowatych, czyli zwycięzcą w takiej wojnie będąc jednocześnie tego samego rodu. Teraz też zrozumiała staje się greckość tejże kultury rozumiana jako „ci którzy dali Grecji” jej fundamenty kulturowe – Dorowie-Durzyńcy. Archeologia wcale nie daje łatwego materiału, trzeba by sprawdzić czy taka teoria da się utrzymać, ale kamienne budowle z Góry Zyndrama wiodą podobno do wspólnoty z kulturą Myken i Krety, więc to ma sens. I tak wyszłoby na jego – na to że on jeden miał rację, że są dowody architektoniczno-archeologiczne na powiązanie kultur prapolskich i pragreckich. Teraz mądrale powtarzają po nim, a głupcy podobni do tych rodzimowierców z FB (oczywiście nie wszyscy z nich zapewne, lecz skoro milczą gdy ich prowodyrzy wypowiadają jawne głupoty to znaczy chyba, że akceptują zdanie swoich przywódców duchowych), których opisałem dzisiaj w artykule, będą aż do swojej śmierci powtarzać jak mantrę, ze Słowianie wyszli w VI wieku z Bagien Prypeckich i nie znali nawet osełki, a co dopiero pisma Linearnego B lub pisma z Vincza.

      Pan Prawdzic idzie często na skróty, dlatego być może jego będące skrótami sformułowania dotyczące budowli powodują, że nie wiadomo do czego to konkretnie odnieść – jak np. Gargamel i Przegorzały. Ale to może być prawda. Bez badań na serio – takich solidnych, a nie takich jak wraku Tupolewa w Smoleńsku – nie da się tego obalić ani potwierdzić. Może to i prawdziwa koncepcja, ale badań na serio nikt nie podejmuje. Środowisko archeologiczne milczy. Czyżby nikt nie chciał być sławny i bogaty? Gdyby to udokumentować na serio być może mielibyśmy kolejny zamek i gród kamienny sprzed 4,5 tysiąca lat w Małopolsce. No ale po co się wychylać, kiedy na coś takiego i tak nie dadzą grantów z Niemiec.

      Czasami jestem zniechęcony zaślepieniem, głupotą , uporem, wszechwiedzą ludzi którzy są nieukami, a mają tytuły magistrów i zdaje im się nie wiadomo co.

  7. Już samo potwierdzenie związku Cytadeli z Góry Zyndrama (4200 p.n.e) z Mykenami tego samego okresu (szczegółów architektonicznych bramy zamku odkrytej na Górze Zyndrama z bramą z Myken) poprzez określenie sformułowane przez archeologów: „identyczne” powoduje że wszyscy szydercy-hejterzy-nieuki, którzy nazywali WANDALUZJĘ i jej autora Prawdzica Tella oszołomem, powinni otrzymać tytuł Idiotów Dwudziestolecia – bo tyle czasu on to właśnie do nich mówi a oni się z niego śmieją, a wychodzą teraz na Kwadratowych Głupów.

    Idioci – nieliczni ale hałaśliwi – na Wykopie, już sobie zrobili jaja z tematu Góra Zyndrama a Mykeny, ale oczywiście czytali podlinkowany ode mnie artykuł z wypiekami na twarzy, bo serwer rozgrzał się do czerwoności kiedy w dwa dni miałem 20.000 wejść stamtąd.

    A wielu z tych Rżniętych Głupów, którzy pyskowali na Wandaluzję pod różnymi nickami przez lata na forach internetowych i sekowali go po kongresach, tak jak robią to teraz w stosunku do Winicjusza Kossakowskiego profesorkowie z Lipska czy Drezna, albo w stosunku do mnie (vide profesor na niemieckim sznurku Strzelczyk z Poznania), to ludzie z tytułami profesorów archeologii i doktorów, a także najbardziej zapiekli ujadacze, wprost kundle, to magisterki z całej Polski, podpuszczani przez niemieckich granciarzy, którzy im płacą z Berlina za rewelacje o wikingskich korzeniach dynastii Piastów, albo inne podobne brednie.

    • To w takim razie mam prośbę:) Zdaje się,że niedługo będzie miał pan wykład na zlocie NTV,bodajże w najbliższą niedzielę.Mógłby pan wspomnieć w trakcie swojego wystąpienia o panu Wandaluzji i jego teorii zamku Poświst/Gargamell? Jakby ta sprawa stała się głośna to może amatorzy ruszą w teren z georadarem i coś znajdą a wtedy oficjalna nauka będzie musiała coś z siebie wydać na ten temat.Niby Austriacy wybrali Gargamella do fundamentów ale może jednak coś tak się uchowało:)

      Ciekawe czy zachował się choć we fragmencie tunel forteczny tego zamku.Każdy zamek powinien takowy posiadać,Gargamell również.Niechby tunel znaleziono to już będzie można przycisnąć archeologów z UJ 🙂

    • Sprawdziłem: podlinkowany artykuł miał 15 tys. wyświetleń łącznie (a nie 20 tys. w 2 dni). Przykładowo, hity na Wykop.pl mają wyświetlenia rzędu 30 tys.

      • Może i słusznie panie Strażyc – bo ja u siebie nie mam takich dokładnych informacji jak pan – wiem tylko skąd są wejścia, i zbiorczo ile ich było na dany artykuł danego dnia w ogóle. Zatem niech panu będzie: z wykopu miałem w takim razie 15.000 z dużym hakiem, a z innych lokalizacji jeszcze 5.000 dodatkowych także z hakiem.

        Tutaj nie Wykop proszę pana i nikt z nas nie prosi się o podlinkowania do Wykopu – nie to jest istotą mojej wypowiedzi, którą pan komentuje. jej istotą są te wypieki na twarzy z którymi się tego typu wiadomości czyta, mimo że się je potem hejtuje z pozycji ideologicznych a nie naukowych – np. z pozycji katolickich.

        Na marginesie: gdybyśmy chcieli moglibyśmy mieć podlinkowania do takich portali które mają po 100.000 wejść dziennie na tego typu artykuły, ale nie zgodziliśmy się na takie interesy. Jak również nie zgodziliśmy się na płatne reklamy, lub publikacje w Do Rzeczy, czy W Sieci. Propozycji podłączeń na „Nie z tej ziemi”, czy innych podobnych popularno-fantastycznych też było dużo. Gdybyśmy z nich skorzystali mielibyśmy tutaj ruch rzędu 200.000 dziennie.

        Proszę nie przywiązywać zbyt wielkiej wagi do ilości, jakość jest ważniejsza.

  8. Leżący kamień faktycznie doskonale nadaje się na „znak” graniczny 😉 , warto w tym kontekście zapytać jaka w tym czasie mogła być statystyczna gęstość zaludnienia i czy w związku z tym ktokolwiek „obcy” miał szansę skonfrontować się z takim znakiem?

  9. Nawiązując do twierdzenia, że ‚diabelski kamień’ z okolic Mniowa w woj. Świętokrzyskim, jest kamieniem granicznym jakiegoś nieokreślonego, neolitycznego plemienia… Być może Arjowego. Otóż sama nazwa miejscowości, pochodzi przypuszczalnie z zamierzchłych czasów, chociaż brzmieć mogła nieco inaczej, jako ‚kontrowers’. „Pochodzenie nazwy: Profesor K. Rymut w Nazwach miejscowych Polski tłumaczy pochodzenie nazwy od określenia kontrowers to jest długoletni spór, szczególnie graniczny, sprawa graniczna, sporna część gruntu, o którą toczy się sprawa.” Tu już mamy blisko do hipotezy kamienia jako znaku/słupa granicznego. Stąd być może jego solidny fundament i wyschnięty w pobliżu potok. Być może wiódł tutaj jakiś ważny szlak. Świętokrzyskie, to z pewnością region starożytnych kultur zaraz po cofnięciu lodowca. Istniały tutaj, wyspy w oceanie lądolodu, wzniesienia odwiedzane przez ludzi. Może więc jest to jakiś ślad na oznaczenie spornego terenu. Lub terenu kultowego. Termin ‚kontrewers’ czy ‚kontrowers’ to jednak wyrazy zahaczające o łacinę. Nie nasze. A więc wtórne. Jaki mógł być podobny termin, jeśli ta nazwa jest starożytna? Może ‚komń-rown-neń’? (równy kamień). Lub ‚koń-tri-ow-war’? (konie-trzy-to-pilnują/pochowane/wysoko’?). Są tam jakieś konie na rysunku lub trzech wojowników pilnujących koni? Nie. Tylko jeden rysunek wskazuje na takie zwierzę, jakby widziane z góry, raczej położone. Ma długie, podobnej długości kończyny. Może więc, ‚koni-ti-ow-war’ (czyli ‚(dla) koni tu granica/przeszkoda’?). Miejsce, gdzie kończyła się możliwość wędrowania konno, jakaś przeszkoda na ważnym szlaku. I koni pilnowała straż posiadająca róg do dawania znaków nocnych (półksiężyc). A może po prostu ‚kont-row-jest/est’ (czyli ‚kąt/ostry – rów – jest’). Jest tam jakiś ostry rów w pobliżu, skarpa na dawnym trakcie? O ile mi wiadomo, płynie w pobliżu rzeka Czarna Taraska, dopływ Pilicy. Tylko po co wtedy taki znak? Może, jako oznaczenie upadków nieuważnych gońców? Przestroga. Taki dawny znak drogowy. Coś w rodzaju pamiątki po tych, którzy pędząc tym traktem, grając na rogu – komunikując swoje przybywanie do przeprawy brodu, łamali na skarpie kończyny zwierzęcia i te padało jak na powyższej fotografii padając na wznak. Stawali się wtedy duchami (stąd rogi) a duchowa kobieta scytyjsko – arjowa (stąd i u niej tarcza, bo były licznie wojowniczkami), witała nieboraka w krainie wiecznych łowów, przed biblijnym symbolem wiecznego życia – jabłkiem w dłoni? Odrzucając łuk, którym już w tamtej krainie nie musiała nikogo ubijać. 🙂 Nie zdziwił bym się, gdyby ta moja teoria się sprawdziła, na co będą dowodem kości końskie w tej okolicy. Świętokrzyskie, to nie tylko najstarsze góry Europy, nie do końca spokojne wulkany pod ich wierzchołkami, lecz również starożytna, pełna ludzkiego życia kraina. Tajemnicza.

  10. WYSZOGOTA HERB ( WYSŁOGOTA, WISLOGOTA) zamiast labry ma ten sam wizerunek co na kamieniu wyryte. Ryty na kamieniu są skrótową mapą terenów obecnej Polski….rejon Wandaluzy ( niem.Wisły ).

    • W herbie Wyszogota ( u Prokosza – Wysłogota, Wisłogota ) zamiast labry umieszczono podobny wizerunek rodowy. jak na kamieniu ryty. Interpretacja jego jest całkiem inna niż Pan to sugeruje. Koło w herbie Wyszogota półkole śzprychowe jest symboliką planety Wenus i jej trajektorii. . Ryty na kamieniu przedstawiają mapę regionu Wandaluzy ( niem. Wisły ), czyli obecnie Polski ( zasięg i terytoria ówczesnych Serenów ). Stanowił szlak wodny drogi mieczowej. Kilowe łodzie…..wtedy jedynie w Gdańsku wykonywano kile do łodzi na stali kujawskiej i skandynawskiej także częściowo kieleckiej.. Rogi na hełmie były symbolem siły władzy ( podobne Wikingowie nosili ). Kieleckie stalownictwo zaopatrywane było w węgiel śląski potem sokalski. Pod Kielcami mieli swoje włości pobratymcy Wyszogotów rodzina herbu Zabawa. W starych księgach-aktach opisano ich dobrze za czasu Dobrawy na Łysej Górze.. W X-XI w.n.e. ci Strażnicy dawnej wiary , ziem i ”grobów królów dawnej Lechii”’ zostali przesiedleni pod Kraków…..dobrze, że odnaleźli ten kamień z rytami , bo wcześniej nikt nie chciał mi wierzyć w moje opowieści !. …..sława !

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.