Jest to problem bardzo ciekawy i zasadniczy. Dobry tytuł dla gazet szukajacych sensacji: „Ciągłość osadnicza contra (versus) pustka osadnicza na ziemiach Polski”. Całą sensację i dyskusje spowodowali niemcofilscy (nie germanofilscy, bo Germanie, to dawna nazwa Słowian [6]) i antysłowiańscy archeologowie oraz historycy, którzy twierdzą, że na ziemiach polskich nie ma ciągłości osadniczej. Są natomiast całkowite w niej przerwy nazywane pustka osadniczą. W sposób nieuprawniony twierdzą oni, że jeżeli była pustka osadnicza, to puste ziemie zajęte były potem przez inne ludy, inne etnosy. Oczywiście mają na myśli przodków Niemców (tzw. Germanów), Celtów, czy Normanów. Każdego, tylko nie Słowian-Polaków. Czy mają rację?

Widzicie tam kogoś?
pustka, brud i syf
zero kultury
żadnego osadnictwa
to jest optyka „archeologów polskich”
ilustr. Krystyna Czarnecka
