Rogate Serce – Marian Konarski (1909 – 1998) – dąbrowid Szczepu

Marian Konarski – w Hołdzie Janowi Kochanowskiemu – projekt pomnika “Urszulka”

Drogi Mariana Konarskiego – Marzyna z Krzeszowic, Szczepowego Szczepu Rogate Serce i Strażników Wiary Przyrodzonej (Rodzimej) Słowian splatały się w sposób nie prosty, bo wcale nie od razu i nie poprzez Szczep. Ta droga wiodła poprzez Święte Koło Czcicieli, a najbardziej wydarzenia wojenne zbliżyły go do osób zaangażowanych w Dzieło Strażnicze, związanych z Wielką Lożą Wschodu, a w czasie II Wojny Światowej zaangażowanych w Podziemne Państwo Polskie. Stanisław Pagaczewski, Julian II Pagaczewski w Ciężkowicach , Adam Bochnak – także w Ciężkowicach brali udział w Tajnym Nauczaniu.

Marian Konarski

W Krakowie działała Armia Krajowa, która prowadziła normalne działania Podziemnego Państwa Polskiego –  i to jest miejsce spotkania.Marian Konarski fałszował dokumenty, bracia Gorzkowscy robili trochę co innego – o tym wszystkim jednak opowiemy w innym miejscu, pisząc o dziejach rodziny Gorzkowskich.

Grób braci Gorzkowskich – oficerów AK – Cmentarz Salwatorski w Krakowie – nieopodal świętej Gontyny i dawnego Kopca, tuż u stóp nowego Kopca – Kościuszki, jedną alejkę od grobu Stanisława Vincenza.

Tak się bowiem składa, że zarówno Marian Konarski jak i mąż Marii Pagaczewskiej (siostry Stanisława, córki Juliana II) – Józef Gorzkowski i jego brat Jan Gorzkowski, brali czynny udział w podziemnej działalności Armii Krajowej w Krakowie. To tam się spotkali i bliżej poznali, ale do 1989 roku niewiele się o tym mówiło nawet w bliskiej rodzinie. Mariana Konarskiego znała również blisko Jadwiga Pagaczewska, artystka, malarka, absolwentka ASP w Krakowie.

Marian Konarski – Włosy

Wiadomo było powszechnie, że w tzw Polsce Ludowej lepiej o tego rodzaju przeszłości nie rozgłaszać. Ja sam osobiście nie bardzo wiem, jak oni godzili takie sprzeczności – jakoś musieli.  ZBOWID był raczej fasadowym związkiem kombatantów, a jednak byli tam żołnierze AK – jak na przykład Marian Konarski, ale nie tylko on – z tego co wiem – to Józef Gorzkowski także i wielu wielu innych- na przykład drugi mąż mojej babci Antoniny Zborzil-Kapusta, która po śmierci dziadka Władysława wyszła za kontuzjowanego AKowca z Polesia, Antoniego Aleksandrowicza, który także był w ZBOWIDzie. Nie wiem jak było po Wojnie z Konarskim, ale wiem że wujek Ziutek, jak go nazywa moja żona, na pewno był więziony po II Wojnie, przez Czerwonych.

Gorzkowscy zakończyli udział w wojnie i ruchu oporu, w Armii Krajowej, ze stopniami oficerskimi – Józef Gorzkowski  (ur. 1924) – w stopniu kapitana, a Jan Gorzkowski (ur. 1926) – w stopniu podporucznika Armii Krajowej. Takich stopni nie otrzymywało się “na piękne oczy”. Jak widać młodszy, zaledwie 19 letni w chwili zakończenia II Wojny Światowej, Jan miał ważny i duży wkład w działania wojenne, skoro otrzymał stopień oficerski, wkład Józefa Gorzkowskiego był jeszcze większy, bo trzeba było brać udział w nie lada akcjach, żeby mieć stopień kapitana.

Marian Konarski – Jesień

Niestety udział w Armii Krajowej przez 50 lat Polski Sowieckiej – do 1989 roku był raczej tylko powodem do prześladowania przez władze, toteż o tych przyjaźniach i związkach nie mówiło się publicznie, lecz kultywowało się je po cichu – całkiem prywatnie. Józef Gorzkowski był inżynierem budownictwa, właścicielem firmy budowlanej, zmarł w roku 2004, w wieku 80 lat, Jan zmarł wcześniej, w roku 2000.

Ale przejdźmy do artykułów o profesorze Marianie Konarskim:

Autoportret

Z Wikipedii

Marian Konarski (ur. 8 grudnia 1909 r. w Chrzanowie, zm. 30 października 1998 r. w Krakowie) – malarz. rzeźbiarz, poeta, teoretyk sztuki.

Biografia

W 1920 roku przeniósł się do Krakowa, gdzie ukończył IV Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza. Rozpoczął studia w 1928 roku na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Studiował u Władysława Jarockiego rysunek ogólny, u Ignacego Pieńkowskiego rysunek wieczorowy i akt, oraz u Xawerego Dunikowskiego rzeźbę.

Marian Konarski – Wieczna kobiecość

Z powodu udziału w ruchu Rogatego Serca Stanisława Szukalskiego został relegowany z uczelni w 1929 roku. Swoją edukację artystyczną kontynuował w ramach tego ruchu. Kształcił się pod kierunkiem Stanisława Szukalskiego i został szczepowym tej grupy. Przybrał pseudonim artystyczny “Marzyn”. Organizował wystawy członków Szczepu i redagował ich pismo “Krak”.

W 1928 r. zadebiutował jako poeta w krakowskim ilustrowanym Kurierze Codziennym i wydał drukiem poemat “Naprzeciw radości”. W 1938 roku osiadł na stałe w Krzeszowicach koło Krakowa. W roku 1939 otrzymał stypendium Państwowego funduszu Kultury Narodowej i wyjechał do Włoch i Austrii na 2 miesiące.

Marian Konarski – W hołdzie Stanisławowi Wyspiańskiemu – konkursowy projekt pomnika – niestety wygrał inny skromniutki. Decydowało wsparcie w Urzędzie Miasta i inne układy.

W czasie II wojny światowej działał w ZWZ i AK. Nosił pseudonim “Szerszeń”. Pracował w komórce legislacyjnej fałszującej dokumenty dla członków ruchu oporu. W swojej pracowni malarsko-lakierniczej zatrudniał też uczniów – członków organizacji konspiracyjnych, chroniąc ich w ten sposób przed okupantem. W okresie okupacji rozpoczął w celach zarobkowych malowanie polichromii w kościołach w Krakowie i na Śląsku. W sumie namalował ich ponad 100.

Manifest twórczy Mariana Konarskiego

Od 1948 r. należał do Związku Polskich Artystów Plastyków. W 1960 r. otrzymał dyplom ukończenia Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zorganizował ognisko malarskie dla dzieci w Domu Kultury w Chrzanowie. Prowadził grupę artystyczną Rodzimej Twórczości GART w Krakowie, Założył Grupę Plastyczną “Zdrój” w Krzeszowicach.

Był członkiem ZSL, ZBOWID, wiceprezesem Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej. Przez cały czas piastował też godność szczepowego grupy artystycznej “Rogate Serce”.

Zmarł na krótko przed swoimi 90-tymi urodzinami. Pochowany został w Krzeszowicach.

Pomnik Zwycięstwa i Wolności w Chrzanowie projektu M. Konarskiego

Twórczość

Tworzył w dziedzinie rysunku, malarstwa sztalugowego, malarstwa ściennego i rzeźby. Wystawiał od 1930 roku. Brał udział w wystawach zbiorowych “Szczepu Rogate Serce”. Wystawiał indywidualnie w okresie międzywojennym. Prace Mariana Konarskiego znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i Wrocławiu, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Muzeum Polskiego w Chicago, Muzeum Ziemi Krzeszowickiej, oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Można powiedzieć – nie bez powodu –  “Wolność, która na chwilę opadła i przysiadła – orzeł jest jakby raniony”.

Wystawy indywidualne:

  • 1933 – Warszawa, Zachęta TZSP
  • 1938 – Warszawa, Zachęta TZSP
  • 1948 – Kraków, Pałac Sztuki TPSP
  • 1956 – Kraków, Pałac Sztuki TPSP
  • 1956 – Katowice, Pałac Młodzieży
  • 1956 – Zabrze, Muzeum Górnicze
  • 1957 – Zakopane, BWA
  • 1962 – Kraków, Pałac Sztuki TPSP
  • 1962 – Zakopane BWA
  • 1964 – Paryż, Akademia R. Duncana
  • 1965 – Krzeszowice, Sala Klubowa
  • 1967 – Kraków, Kawiarnia „Feniks”
  • 1972 – Rzeszów, Dom Sztuki
  • 1973 – Kraków, Pałac Sztuki TPSP
  • 1977 – Sandomierz, BWA
  • 1977 – Kraków, Dom Kultury „Pod Baranami”
  • 1982 – Toruń, Muzeum Okręgowe
  • 1986 – Kraków, Galeria „Propozycje” PAX
  • 1986 – Kraków, Galeria „Inny Świat”
  • 1987 – Krzeszowice, Muzeum Ziemi Krzeszowickiej
  • 1989 – Warszawa, Zachęta TZSP
  • 1990 – Chicago, Muzeum Polskie w Ameryce
  • 1993 – Chicago, A Discovering Eye
  • 1993 – Krzeszowice, Muzeum Ziemi Krzeszowickiej
  • 1994 – Miechów, BWA
  • 1994 – Kielce, BWA
  • 1994 – Busko Zdrój, BWA
  • 1994 – Trzebinia, Galeria Domu Kultury
  • 1994 – Krzeszowice, Galeria Ośrodka Kultury
  • 1998 – Galeria Krzeszowickiego Ośrodka Kultury
  • 1999 – Kraków, Pałac Sztuki TPSP /pośmiertna/
  • 2001 – Kraków, Kocioł Artystyczny

Filmy:

  • „W kręgu Stanisława Szukalskiego” – reżyseria Grzegorz Dubowski i Barbara Folta, WFO – Łódź, dla TVP,27’55”, 1986
  • „Szczepowy” – reżyseria Ignacy Szczepański, WFO – Łódź, 15’45”,1986
  • „Marian Konarski – miłować i walczyć” – reżyseria Aleksandra Dendor, TVP Katowice
  • „Rogate Serce” – scenariusz Jerzy Madeyski, realizacja Irena Wollen, TVP Kraków

W latach 90. XX w. korespondował m.in. ze Stanisławem Witowskim-Iskrzyniakiem.

Stosował różne techniki: farby olejne, grafika ołówkiem, gwasz. Ilustracją jego poglądów artystycznych jest Autoportret w rozbitym lustrze. W wielu obrazach: Pięść, Polska, Nogi na szynach widz musi się zastanowić, co one przedstawiają. Po wojnie jego malarstwo znalazło się w nurcie malarstwa nowoczesnego, jednak w jego obrazach widać i talent i fachowość w przedstawieniu postaci ludzkich. Artysta wykonywał też polichromie w kościołach. Pośmiertny katalog jego dzieł zawiera 172 pozycje.

Marian Konarski – Kosa i chleb

  • .

A to już inny artykuł o Marianie Konarskim – zapomnianym mistrzu

http://www.wprost.pl/ar/132404/Zapomniani-mistrzowie/

Zapomniani mistrzowie

  • Wprost Numer: 26/2008 (1331)
  • Arcydzieło malarskie można kupić już za kilkanaście tysięcy złotych.
  • Warszawscy marszandzi biją na alarm. Skończył się im dobry „towar” w przystępnych cenach. Jeśli na aukcjach pojawiają się prace czołowych twórców – Tadeusza Kantora czy Jerzego Nowosielskiego – są praktycznie poza zasięgiem kieszeni typowego klienta domów aukcyjnych, przedstawiciela klasy średniej.
  • Szef domu aukcyjnego Rempex Marek Lengiewicz twierdzi, że najbardziej poszukiwane są prace artystów z lat 50. i 60. XX wieku. Takie dzieła są wciąż na wyciągnięcie ręki, lecz lada chwila przestaną istnieć, bo większość właśnie się rozpada. Na krakowskich strychach i w piwnicach znajduje się najwięcej artystycznych skarbów. Najczęściej są przechowywane przez spadkobierców, zwykle nie mających środków na ich konserwację. Przykładem są płótna Mariana Konarskiego, zmagazynowane w jego krzeszowickiej pracowni. A większość z nich to majstersztyki. Niedługo Konarski może osiągać na aukcjach wartość prac Kantora. To ostatni dzwonek, by przypomnieć zarówno o ich nieżyjących autorach, jak i umierających płótnach. I w dodatku na tym zarobić.

Marian Konarski – Wskrzeszenie


  • Mechaniczna pomarańcza z Krakowa
    Zmarły 10 lat temu Marian Konarski będzie miał retrospektywę pod koniec 2008 r. w stołecznej Fabryce Trzciny lub Zachęcie (o wystawę zabiega też warszawskie Muzeum Narodowe). Konarski, choć miał 33 indywidualne wystawy, w tym trzy w warszawskiej Zachęcie, lepiej jest znany w Paryżu czy Chicago, gdzie sprzedał wiele płócien. Konarski, członek głośnej w okresie międzywojennym grupy artystycznej Szczep Rogate Serce (założonej przez Stanisława Szukalskiego), nienawidził dwóch rzeczy. Po pierwsze, nie znosił, gdy ktoś nazywał go plastykiem. Po drugie, nie cierpiał krakowskich kawiarni. Uważał, że „krakowscy plastycy” zamiast pracować pędzlem, robią to językiem w kawiarniach. I tam decydują o tym, co jest modne w sztuce i co trzeba promować, bez względu na obiektywną wartość.
  • Konarski uważał, że naśladowaniem zachodnich trendów i nowinek świata nie zwojujemy, bo „sztuka żywa” czerpie z własnej tradycji. Pewnie dlatego nie należał do modnej wówczas Grupy Krakowskiej, która dziś nie przedstawia większej wartości dla zachodnich kolekcjonerów. A prace Konarskiego mogą ich zainteresować ze względu na oryginalny styl i perfekcyjny warsztat. Nawet te malowane w dobie socrealizmu odbiegają od podobnych dzieł malowanych przez Andrzeja Wajdę, Jana Lebensteina czy Alinę Szapocznikow. Arcydziełem jest „Sen” z 1954 r. Tak współczesny, że wydaje się, jakby dopiero wczoraj artysta zdjął go ze sztalugi. Maszerują na nim ludzie w czarnych melonikach i w ciemnych okularach. Tylko z pozoru przypominają Chaplinów. Każdy bowiem ma czerwoną gębę i nieprzyjemny grymas twarzy. Jeden trzyma za twarz robotnika, który zaledwie jednym okiem może patrzeć na rzeczywistość. Gdyby nie te czerwone gęby i dwa czerwone karabiny, można by sądzić, że to krytyka kapitalistów. Obraz jako żywo przypomina też bohaterów słynnego filmu Stanleya Kubricka „Mechaniczna pomarańcza”. Tyle że Konarski wpadł na taki pomysł 20 lat wcześniej.
  • Autor: Łukasz Radwan

Marian Konarski – Dom, pokój jadalny

Ze strony marszandów sztuki, którzy dzisiaj całkiem nie tanio sprzedają obrazy Mariana Konarskiego

Marian Konarski (1909 – 1998)

Malarz. rzeźbiarz, poeta, teoretyk sztuki.

Rozpoczął studia w 1928 roku na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Studiował u Władysława Jarockiego rysunek ogólny, u

Ignacego Pieńkowskiego rysunek wieczorowy i akt, oraz u Xawerego Dunikowskiego rzeźbę. Uczestnik Rogatego Serca Stanisława Szukalskiego. Swoją edukację artystyczną kontynuował w ramach tego ruchu. Kształcił się pod kierunkiem Stanisława Szukalskiego i został szczepowym tej grupy. Przybrał pseudonim artystyczny “Marzyn”. Organizował wystawy członków Szczepu i redagował ich pismo “Krak”. Wystawiał indywidualnie w okresie międzywojennym.

Marian Konarski – Upadek

Prace Mariana Konarskiego znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i Wrocławiu, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Muzeum Polskiego w Chicago, Muzeum Ziemi Krzeszowickiej, oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Marian Konarski – dramat Dreny

Ze strony Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej

25 lat działalności (1978 – 2003)

Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej

Tylko poznawszy swój region, można owocnie dla niego pracować

Taką zasadą kierowali się działacze społeczni w środowisku Krzeszowic: Władysław Bulek, Stanisław Klich, Marian Książkiewicz, którzy 6 maja 1975 r. zorganizowali Społeczny Komitet Organizacyjny Izby Regionalnej w Krzeszowicach (dalej SKOIR), a w nieodległej przyszłości zorganizowanie muzeum regionalnego w Krzeszowicach. SKOIR już w 1975 r. został zarejestrowany w Urzędzie Miasta-Gminy Krzeszowice jako Towarzystwo Regionalno-Kulturalne im. Kazimierza Wyki.

Głównym celem tego towarzystwa było pozyskiwanie – przez zakupy i darowizny – eksponatów regionalnych dla zorganizowania Izby Regionalnej w Krzeszowicach. Pomimo istnienia w Krzeszowicach dwóch pałaców Potockich („starego” i „nowego”) starania o locum dla ekspozycji regionaliów były bezskuteczne. Dysponowano niedużymi środkami finansowymi – uzyskiwanymi od Komitetu Osiedlowego w Krzeszowicach – na zakup eksponatów, książek, fotografii.

Ci sami ludzie w/wym. oraz zaangażowani później Tadeusz Martynek i artysta malarz, rzeźbiarz Marian Konarski przygotowywali grunt dla zorganizowania szerszego swym zasięgiem towarzystwa regionalnego. Udostępniony przez Mariana Książkiewicza statut Towarzystwa Miłośników Starego Wiśnicza stał się zalążkiem – po dostosowaniu do warunków środowiska Krzeszowic – opracowania statutu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej (SMZK).

Mając opracowany projekt statutu SMZK nawiązano współpracę z Miejskim Komitetem Frontu Jedności Narodu w Krzeszowicach, który poparł inicjatywę powołania Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej. Było to konieczne wówczas „przyzwolenie polityczne”.

Wspólnie z Komitetem M-G FJN przygotowano zebranie organizacyjne-założycielskie, które odbyło się 5 marca 1978 roku w budynku Urzędu Miejsko-Gminnego w Krzeszowicach. Obecnych było około 100 osób. Zatwierdzono statut stowarzyszenia, wybrano władze zgodnie ze statutem.

Przewodniczącym Zarządu wybrano inż. Janusza Kopczyńskiego, zastępcą Mariana Konarskiego, skarbnikiem Mariana Książkiewicza, Komisję Rewizyjną z przewodniczącym Tadeuszem Muchą oraz przewodniczących pięciu Komisji problemowych, którzy zgodnie ze statutem byli członkami Zarządu stowarzyszenia. I tak rozpoczęła się działalność organizacyjna Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej, dzielona na 3-letnie kadencje – wyboru władz statutowych towarzystwa; obecnie jest 9. kadencja, w każdej są jakieś osiągnięcia i to składa się na 25-letni okres działalności w środowisku Ziemi Krzeszowickiej.

Marian Konarski – Gest

O Grupie Zdrój

GRUPA “ZDRÓJ” W KRZESZOWICACH

11 lipca br. sale Galerii KOK wypełniły się miłośnikami plastyki, których tak licznie przyciągnął wernisaż Grupy Plastycznej “Zdrój”. Powstanie grupy datuje się na rok 1984-85, kiedy to kilku malarzy z Krzeszowic zainicjowało jej działalność, byli to: art. Malarz Marian Konarski, Tadeusz Gillert, Kazimierz Klich, Jan Widyna, Maciej Liburski, Julian Wąsik. Pierwszym opiekunem artystycznym grupy był Marian Konarski, po jego śmierci Jacek Konarski a następnie Mariusz Dudek.
Oprócz wymienionych malarzy (założycieli) na obecnej wystawie prezentują swoje prace: Czesława Bzowska, Monika Długoborska, Stefania Lorenc, Stanisław Głuszek (rzeźby), Ewelina Duda, Piotr Karcz, Janina Kandybo, Anna Mędrala – Ropka, Andrzej Kozera, Maria Nalborczyk, Ewa Pochopień, Adam Pochopień, Maria Półtowicz. W sumie 21. twórców prezentuje 134 prace. Wystawa czynna w lipcu i sierpniu br.
W skład Grupy “Zdrój” wchodzą artyści z Krzeszowic i Krakowa (absolwenci ASP), uczniowie Liceum Sztuk Plastycznych oraz twórcy nieprofesjonalni, którzy kierują się wskazówkami swojego pierwszego opiekuna – Mariana Konarskiego, który dążył, aby każdy z twórców przedstawiał odrębne prace, jemu tylko właściwe. By każdy czuł się wolny i nie skrępowany jakąś ogólną konwencją, byle tylko wypowiadał się szczerze. Grupa “Zdrój” miała także wystawy w Krakowie – Podgórzu i Zakopanem.
W wernisażu wystawy w galerii KOK udział wzięli m. in. burmistrz Gminy Krzeszowice Wiesław Jagiełło, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Krzeszowicach Roman Żbik oraz prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej, Stanisław Klich.
Podczas zwiedzania wystawy na fortepianie grała Ewa Pochopień.

Jadwiga Konarska

Dużo od niego młodsza, czarnowłosa Jadzia była też kobietą, która robiła wrażenie na wielu osobach…
Miała w sobie coś zawadiackiego. Była bardzo samodzielna i świetnie zorganizowana. Po wojnie pracowała w wojsku, potem studiując w Krakowie znalazła pracę w służbie zdrowia przy rentgenie.
Nie wiedziała, że będzie to początek jej osobistej tragedii. (więcej : Tamże…)

Równolegle z wymienioną wystawą w galerii KOK – w Wiejskim Domu Kultury w Woli Filipowskiej odbyła się prezentacja prac Grupy Plastycznej “Zdrój”, której inicjatorem był Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych z prezesem Romanem Żbikiem.
Otwarcie tej wystawy (24 prace) odbyło się 13 lipca o godz. 16. Andrzej Kozera przekazał zebranym informację o historii powstania Grupy “Zdrój” i osiągnięciach artystycznych poszczególnych jej członków – na podstawie prezentowanych na wystawie prac. Akcentem muzycznym było śpiewanie piosenek przez Kamilę Kulczycką z Krzeszowic, uczennicę szkoły muzycznej w Krakowie.

Andrzej Kozera

Ze strony o jego malarstwie:

Bliskim przyjacielem i jednym z członków grupy był Franciszek Frączek. Spędzali razem z Konarskim wiele czasu na rozmowach, gdy Franciszek przyjeżdżał do Krzeszowic. Były to kilkudniowe wizyty i długie rozmowy, bo był pan Franciszek wspaniałym gawędziarzem. Pochodził z chłopskiej rodziny, wiedział dobrze co znaczy zmaganie z materią życia i ziemią. Zawsze przywoził z sobą konserwę i starał sie nie sprawiać kłopotu gospodarzom. Ale zarażał wszystkich pasją. Znał ludowe powiastki o diabłach, przydrożne kapliczki, i wszystko to co łączy ludzi pracujących na roli z ich kulturą. Chodził w białej sukmanie krakowskiej i takim pamiętają go wszyscy, którzy go spotykali na wernisażach kolegów. Frączek, który przyjął imię Słońcesław w sposób bardzo dosłowny realizował założenia grupy. Niewątpliwie też potrafił swoim entuzjazmem wspierać innych i z Konarskim dobrze się rozumieli.

Bez tytułu

“Ojcze Swentowicie! Jeśli nie możesz na mnie zesłać ożywiającego bicza, bo za późno, zamień mnie w dzikie drzewo, wyrosłe na tej ziemi z mocnymi korzeniami, odporne na mrozy, susze i słoty, wyziewy przemysłowe, burze pogodowe i dziejowe, szybko gojące zadawane rany, kwitnące skromnie i wydające dużo nasion kiełkujących i wzrastających szybko, jawnie i w ukryciu, blisko i daleko, a w poszumie jego korony by można było usłyszeć niezwyciężony hymn życia i trzy słowa: N i e  d a j  s i ę!”

Nie znam tytułu – bardzo” Szczepowa” praca

Interesujący fragment ze strony

http://konarski.pinger.pl/

Długo wahałam się czy i jak o tym napisać.
Rok temu w lipcu zmarł mój przyjaciel Marek Książek. Piszę o tym bo oboje byliśmy wplątani przez życie w historię Konarskiego i jego przyjaciół.
Znajomość była to dziwna i przelotna bo trwająca zaledwie kilka (chyba 5) lat, ale ważna. A te 5 lat to dużo, dość by powiedzieć coś ważnego.
Marian Konarski prowadził ożywioną działalność towarzyską i pedagogiczną w szerokim znaczeniu. W czasach gdy środowisko artystyczne było zdominowane przez akademizm ( z którego przecież został wykluczony) i kontrolowane przez władzę socjalistycznego państwa ta działalność przebrała formę prywatnych spotkań w domu artysty. Podobną działalność prowadził też inny artysta z grupy szukalszczyków Franciszek Walczowski. Spotkania w domu przy ulicy Floriańskiej w Krakowie odbywały się regularnie i miały bardziej zorganizowany charakter, a i atmosfera była inna niż w Krzeszowicach. Wśród jego gości bywał też Konarski, a Marek Książek pojawił się tam na początku lat siedemdziesiątych jako wielce obiecujący student architektury. Jak się okazało później, gdy w roku 1982 pan Franciszek umierał, spotkaliśmy się tam … w progu, za który nie zostałam wpuszczona przez żonę – pania Zofię Walczowską, ale to osobna historia. Ten incydent po latach jednak zaowocował znajomością i zainteresowaniem twórczością Konarskiego i muszę przyznać, że Marek bardzo mi pomógł w zbieraniu materiałów na ten temat. Wspierał moje wysiłki i był jedną z nielicznych osób, które naprawdę rozumiały tę sztukę.
To co wydarzyło się w kręgu spadkobierców Szukalskiego i ich przyjaciół zasługuje na osobną opowieść, bo były to postacie barwne.

Tamże więcej…

Jeśli chcecie usłyszeć Mariana Konarskiego i zobaczyć go

to odsyłam do filmu „Rogate Serce” na stronach Słowiańskiej Wiary: http://www.slowianskawiara.hekko.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1&limit=6&limitstart=6

Zobacz także strona: O Marianie Konarskim

Podziel się!