
Od Poli Dec
Wyglądają niepozornie, ale wartość mają olbrzymią. – Mamy do czynienia z naprawdę unikatowym zespołem zabytków, które możemy datować na młodszą epokę kamienia, między 6 a 4 tys. lat przed Chrystusem – archeolog Adam Wawrusiewicz mówi o niedawnym znalezisku w żwirowni w gm. Rzewnie.
To przedmioty z kości, z poroża. Dlaczego to jest niezwykłe znalezisko?
– Myśląc o skali czasu – kilku tysiącleciach – musimy mieć świadomość, że większość materii organicznej z tamtego okresu uległa rozkładowi. Często odnajdujemy fragmenty naczyń, wytwory krzemienne, kamienie – coś, co jest trwałe. Natomiast wszelakie materiały wykonane z kości, z poroża są unikatem – tłumaczy Adam Wawrusiewicz. – W warunkach piaszczystych, żwirowych, one dawno uległyby rozkładowi. Natomiast wydobycie ich z osadów korytowych, gdzie panowała stała wilgotność, stworzyło szanse zachowania tych zabytków we wspaniałej kondycji – wyjaśnia.
Wśród nich są absolutnie wyjątkowe trzy topory wykonane z poroża jelenia.
– Są to formy z jednej strony powszechne w epoce kamienia, z drugiej strony niezwykle rzadkie, odkryte podczas eksplorowania żwirowni w Orłowie gm. Rzewnie – mówi archeolog.
Badania były tam prowadzone w 2021 roku.
– Mamy do czynienia z absolutnie unikatowymi zabytkami i tylko w naszej wyobraźni pozostaje, co jeszcze tam może być. Bo wiemy, że kultura materialna w tym okresie była przebogata. To, co odnajdujemy, to ułamek. Często jest tak, że widzimy ówczesnych ludzi jako prymitywnych, przykrytych skórą, zziębniętych osobników, z kijem w ręku. Sztuczna inteligencja wygeneruje nam właśnie taki obraz człowieka sprzed kilku tysięcy lat. Ale jeżeli zestawimy to z zabytkami, które się zachowały, widzimy zupełnie inny świat – pełen rzeźb, magii, symboli, wspaniałych przedmiotów. Nam się jawi jako prymitywny, a on był niezwykle bogaty – mówi archeolog.
Warto też mieć tego świadomość, gdy znajdziemy jakiś przedmiot, który może być artefaktem.
– Wyrzucę do śmieci, położę gdzieś w domu do szuflady, nie będę nigdzie zgłaszał – tak nie można! – apeluje archeolog. – To nie są rzeczy, które mają wartość finansową, ale to jest nasza spuścizna, wartość historyczna. Powinniśmy o to dbać.
Zabytki z gminy Rzewnie przekazane zostały 5 grudnia 2025 Małgorzacie Balcerzak – kierownik ostrołęckiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków oraz Joannie Celejewskiej – inspektor ds archeologii. Tego dnia odbyła się w Rzewniu konferencja o najnowszych wynikach badań archeologicznych powiatu makowskiego (z lat 2020-2025).
Ciekawe odkrycia w Makowie Mazowieckim
Pewnie nie wszyscy mieszkańcy Makowa Mazowieckiego wiedzą o odkryciach, jakich dokonano w 2024 roku podczas budowy sieci ciepłowniczej przy ulicach Spółdzielczej, Kanałowej i Grabowej. Otóż odkryto tam drewniane konstrukcje z XVII i XVIII wieku (dobrze zachowaną drogę na sosnowych deskach i być może pozostałości budynków – w tym zakresie trwają jeszcze badania). Ale tego się archeolodzy spodziewali.
– Znaleźliśmy także wykop śmietniskowy. To śmietnisko pozostawił po sobie garncarz z dwudziestolecia międzywojennego. Ustaliliśmy jego nazwisko, rozmawialiśmy z właścicielami tego budynku, którzy potwierdzili, że tam był warsztat. Mamy więc mnóstwo skorup i będziemy tworzyć katalog przedwojennego garncarstwa – omawiali Łukasz Karol i Michał Chrzanowski.
To, co jeszcze ujrzeli archeolodzy, eksplorując ten obszar, sprawiło im nie lada niespodziankę.
– Na ulicy Kanałowej pojawiły się warstwy, które przeniosły nas do XIV-XV wieku. To zaczęło nas zastanawiać – mówił Łukasz Karol.
Co znaleziono na cmentarzysku grodziska w Sypniewie?
Ciekawe były także informacje dotyczące średniowiecznego grodziska w Sypniewie, gdzie mogło mieszkać nawet 600 osób. Odkryte tam zostało m.in cmentarzysko.
– Moją uwagę zwrócił jeden grób – z najbogatszym wyposażeniem. Pochowana tam została młoda kobieta. Liczba znalezionych w tym grobie zabytków jest naprawdę niezwykła w skali kraju – mówił dr Mariusz Błoński. – Była tam kolia ze szklanych paciorków – z ok. 380 paciorkami. Były unikatowe w skali kraju ozdoby tzw. kołty (to elementy kobiecej biżuterii z XI-XIII wieku, najczęściej w formie dołączanej do nakrycia głowy złotej albo srebrnej zawieszki o średnicy 30-60 mm – przyp. red.), zmarła miała trzy pierścionki na palcach, kolię z 12 paciorków z cyny. Naprawdę niezwykłe wyposażenie jak na jeden grób – dodał. Naukowiec napisał na podstawie tego znaleziska trzy artykuły, które umieścił w renomowanej prasie archeologicznej (i pracuje nad czwartym). – Także Sypniewo stało się sławne – dodaje dr Mariusz Błoński.
Ciekawostką jest także fakt, że w tej biżuterii umieszczone zostały bursztyny.
– Do niedawna nie było dowodów, że w okresie średniowiecza na tym terenie wydobywano bursztyny, ale np. w XIX wieku na terenie dzisiejszej gminy Sypniewo było 30 kopalń – dodał.