Michał Bylina (1904 – 1982) i jego Kalewala

Quantcast

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Zaczynamy nietypowo, bo to rzadkość by w czasach PRLu któryś z artystów, czy w ogóle członków Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata, cieszył się przychylnością ówczesnych władz. Z Michałem Byliną było inaczej bo zasłynął przede wszystkim jako wojownik, żołnierz i w swojej sztuce wiele uwagi poświęcił wszelkim zbrojnym frontom, także temu Wschodniemu skąd przyszła tak zwana Armia Ludowa – jak się dzisiaj mówi: Pierwsza i Druga ARMIA Wojska Polskiego.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Co charakterystyczne dla wyznawców Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata i jej ważnych postaci , jak i dla większości osób ze środowiska Rodzimowierców w Polsce, także i Michał Bylina był w czasach wojny członkiem Armii Krajowej, tak samo jak bracia Gorzkowscy, tak samo jak Stanisław Pagaczewski, tak samo jak Maria z Pagaczewskich Gorzkowska, jak Aleksandra Białczyńska, tak samo jak twórca Zadrugi – Jan Stachniuk  i wielu innych. Wielu z nich wzięło też udział w Powstaniu Warszawskim.


Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Zaczynamy nietypowo, bo Michał Bylina został doceniony także przez fakt iż jego patronatem, jako postaci wzorowej do naśladowania przez młodzież polską objęto szkołę Podstawową numer 310 w Warszawie przy ulicy Hawajskiej. Nie słyszałem o szkole im Jana Stachniuka – zakatowanego przez UB w PRL, ani żadnych innych rodzimowierców. Może mam niedokładne wiadomości.  Moim zdaniem to przypadek jedyny, chyba tylko z tego powodu, że mało kto wiedział o jego rodzimowierstwie, choć przecież jego kontakty z Marianem Wawrzenieckim czy Stanisławem Wocjanem nie były chyba tajemnicą.  W PRL uchodził za ateistę.

Opis obrazu: Grupa artystów malarzy Szkoły Warszawskiej. Widoczni m.in. Tadeusz Pruszkowski (stoi pośrodku w palcie), Eugeniusz Arct (stoi przy drabinie w muszce), Jadwiga Przeradzka (w górze z prawej), Michał Bylina (siedzi z lewej), Bolesław Cybis (stoi 3. prawej), Efraim Seidenbeutel, Menasze Seidenbeutel.
Data wydarzenia: 1929 – 1939
Autor: Ryś Jan
Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji
[ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego]

Przedstawiamy go nietypowo także dlatego, że prócz obrazów i ilustracji typowo słowiańskich zaprezentujemy posiadane ilustracje do fińskiego pogańskiego eposu Kalewala, jego polskiego wydania. Czynimy to dlatego bo naszym zdaniem są to wspaniałe, głęboko pogańskie i głęboko słowiańskie ilustracje – a Wiara Przyrodzona jest jedna. Wychodząc z tego założenia Michał Bylina zilustrował Kalewalę dla dzieci przygotowaną przez Janinę Porazińską. Kalewalę spisano w XIX wieku – to osobna sprawa godna omówienia w oddzielnym artykule. Odtworzenie mitologii germańskiej nastąpiło także w tamtych czasach, mitologię słowiańską również w tym samym mniej więcej czasie spisuje Bronisław Trentowski – ale ona się nigdy nie ukazuje drukiem, lecz zostaje mu ukradziona przez Joachima Szyca i ukazuje się w 1865 roku jako pokiereszowany potworek bez rąk nóg i głowy – bo plagiat nie mógł być niczym innym, tylko zlepkiem wyrywków. Oryginał spoczywa do dzisiaj w zamknięciu w Muzeum Czartoryskich.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Żeby bardziej wyeksponować tę słowiańskość Kalewali Michała Byliny przepleciemy ilustracje do książki i inne prace artysty.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Zaczynimy więc  całkowicie nietypowo, bo od życiorysu Michała Byliny napisanego przez uczniów tejże szkoły o nim jako patronie. Dlaczego? Bo to dosyć dokładny życiorys o wiele lepiej napisany niż ten kuriozalny życiorys, który każdy może sobie przeczytać na Wikipedii, gdzie ani słowa o konspiracji podczas II Wojny, zakamuflowana informacja o tym że był porucznikiem AK, ani słowa o przedwojennych czasach, ani że był ciężko ranny w Powstaniu Warszawskim, ani że malował cokolwiek innego niż batalistykę. Jedno jest tam cenne – iż pisze się że Worsówka, gdzie się urodził Michał Bylina leży pod Kijowem oraz że profesurę na ASP objął dopiero w 1956 roku.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Zmarł w 1982 roku w sierpniu – jak dla każdego patrioty Stan Wojenny był dla niego ciosem, który gdy spada na człowieka w wieku 76 lat może zabić.

C.B.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

MICHAŁ BYLINA

Nasz patron urodził się 18 I 1904r. w Worsówce pod Malinem, na Ukrainie. Już w latach chłopięcych żywo interesował sie historia Polski, szczególnie zaś historia wojska polskiego. Urodzony na obczyźnie uczył się w rosyjskich szkołach, a wiec ojczyste dzieje poznawał z domowych opowieści, czytając książki i oglądając reprodukcje obrazów wielkich mistrzów pędzla: Jana Matejki, Juliusza i Wojciecha Kossaków.

Michał Bylina – Czarodziejska księga

Po pierwszej wojnie światowej, w 1921 roku, Michał Bylina przyjechał do Warszawy i podjął studia malarskie i graficzne w Szkole Sztuk Pięknych. Tu również pełnił służbę wojskowa w l Pułku Szwoleżerów. Jak przystało na malarza batalistę, żołnierska praktykę odbywał wiec w kawalerii. Historie wojska, dawnej broni, mundurów, poznawał studiując zbiory Muzeum Wojska Polskiego. Po uzyskaniu dyplomu Szkoły Sztuk Pięknych zaczął tworzyć pierwsze wielkie kompozycje historyczne, a równocześnie rozpoczął współprace z Instytutem Wydawniczym „Nasza Księgarnia” oraz z redakcjami „Płomyczka” i „Płomyka”, wykonując ilustracje do książek i czasopism dla dzieci.Podczas II wojny światowej porucznik Michał Bylina brał czynny udział w walkach. W boju pod Chorzelami (niedaleko Mławy) został ranny, a uniknąwszy niewoli, przystąpił do Związku Walki Zbrojnej.

Michał Bylina – Bolesław Chrobry

Przez cała wojnę pełnił konspiracyjna służbę w Armii Krajowej. Brał także udział w Powstaniu Warszawskim, odnosząc ciężkie rany podczas walk na Mokotowie. Zaraz po wojnie, w zburzonej Warszawie, ponownie rozpoczął prace w organizującym się na nowo Instytucie Wydawniczym „Nasza Księgarnia”. Podjął się także prowadzenia wykładów jako profesor Akademii Sztuk Pięknych. Po 1950 roku rozpoczął się najważniejszy okres twórczości malarskiej Michała Byliny. W jego pracowni powstawały coraz to nowe obrazy, okazujące tysiącletnią tradycje oręża polskiego – od czasów pierwszych Piastów aż po II wojnę światowa.

Michał Bylina – Baśń rosyjska

Powstawały wielkie kompozycje malarskie, a także ilustracje do legend i baśni oraz cykl ilustracji historycznych. Wiele z nich trafiło do książek i czasopism dziecięcych, do szkolnych podręczników, pomagając uczniom młodszych klas w poznawaniu ojczystych dziejów. Dzieła malarskie Michała Byliny zdobią dziś sale Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Narodowego oraz Muzeum Historii Polskiego Ruchu Rewolucyjnego w Warszawie.

Michał Bylina – Bolesławowa drużyna

Michał Bylina – i jako artysta, i jako żołnierz – dobrze zasłużył się ojczyźnie. Wzbogacaniu wiedzy o historii Polski poświecił cały swój talent i wiele lat pracy. A gdy podczas wojny trzeba było stanąć w obronie ojczyzny, znalazł się w pierwszym szeregu walczących jak ci dawni obrońcy Rzeczypospolitej,których pamięć utrwalał na swoich obrazach.

Michał Bylina -Ilustracja do baśni

WYBRANE DZIEŁA MICHAŁA BYLINY

– 1952 – Komuna Paryska (olej, 142 X 205 cm) w zb. MWP.

– 1953 – Lenino (olej, 141 X 210 cm), w zb. w ZSRR; replika w zb. MWP.

– 1954 – Czerwony Pułk Warszawy (olej, 141 X 210 cm), w zb. MWP.

– 1956 – 2.Y.1945 w Berlinie (olej, 140 X 200cm), w zb. w ZSRR.

– 1956/59 – Prace z cyklu ilustracji do dziejów Polski (mal. tempera w form. 14 X 16 lub 23 X 16 cm).

– 1959 – Wrzesien (olej, 140 X 200 cm), w zb. MWP.

– 1961 – Legnica (tempera, 47 X 63 cm), w zb. MWP.

– 1962 – Bitwa pod Sans Souci (tempera, 140 X 200 cm) w zb. Muz. PPR.

– 1963 – Nysa (tempera, 140 X 200 cm), w zb.MWP.

– 1965 – Kołobrzeg (olej, 100 X 128 cm), w zb. MWP.

– 1965 – Białystok 1905 r. (tempera, 140 X 200cm), w zb. Muz. PPR.

– 1966 – Mieszka na cedynskich wzgórzach (olej,54 X 65 cm), w zb. MWP.

– 1968 – Cedynia (olej, 54 X 65 cm), w zb. MWP.

– 1968 – Odra (olej, 140 X 200 cm), w zb. MWP.

– 1972 – Bitwa nad Bzura – Wólka Weglowa(olej, 90 X 120 cm), w zb. MWP.

– 1973 – Goniec do lesnych (olej, 138 X 172cm), w zb. MWP.

– 1974 – Gdansk (olej, 138 X 172 cm), w zb. MWP.

– 1976 – Kosciuszko -pod Saratoga (olej, 90 X 120 cm), w zb. MWP.

– 1977 – Portret Jaroslawa Dabrowskiego (olej,120 X 90 cm), w zb. MWP.

Sztaluga i paleta Michała Byliny (oryginały)Bolesławowa drużyna, olej

Legiony, tempera

Marszałek Edward Rydz _ Smigły, olejBatory, tempera

Uczeń Władysława Skoczylasa i Tadeusza Pruszkowskiego, profesor ASP w Warszawie.

Michał Bylina – Stara Baśń

Kalewala po polsku

Zapraszam na stronę wystawową poświęconą Kalewali, ktora jest bardzo wszechstronnym opracowaniem tematu. Wystawa odbyła się na KUL, a Finowie przygotowali ją z okazji 150 lecia pierwszego wydania eposu drukiem w 1848 roku.

KUL Wystawa Kalewala po polsku

Tutaj przedruk fragmentu Kalewala po polsku – krótka historia w opracowaniu Jana Krzysztofa Wasilewskiego,  fragmentu związanego z  początkowymi przekładami polskimi i wydaniem ilustrowanym przez Michała Bylinę

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Pierwsze wydanie ‘Kalevali’ po polsku pochodzi z roku 1869. Dokonała go Seweryna Duchińska; opierając się na wersji francuskiej eposu; przełożyła wybrane partie i podała fragmenty czterech pierwszych run, uzupełniając przekład informacją dotyczącą genezy dzieła. Jednak tekst francuski był prozatorską opowieścią, sporządzoną z ‘PreKalevali’, zaś translatorka postanowiła polski przekład podać jako rymowany wiersz… Niemniej, istnienie ‘Kalevali’ zostało zasygnalizowane i zainteresowanie nią w Polsce zwolna rosło: dość obszerne studium na temat eposu ogłosił w 1880 roku Feliks Jezierski, a w dwa lata później Józef Tretiak, który w swojej pracy sporo miejsca poświęcił Finom, dał charakterystykę tego narodu, nakreślił proces zbierania przez nich pieśni ludowych, podjął też próbę ukazania fińskiej mitologii i podał treść eposu. Długi czas w Polsce ‘Kalevala’ tłumaczona była z innych przekładów. Rzecz jasna, że odrębność strukturalna fińszczyzny wobec rodziny języków indoeuropejskich nastręczała tłumaczom nieco więcej” [znacznie więcej – przyp. red.] problemów niż dotychczasowa praktyka translatorska z tłumaczeniami klasyki starożytnej włącznie” – pisze Jerzy Litwiniuk [1998] w przedmowie do swojego przekładu ‘Kalevali’. Dodajmy do tego wymogi ‘ludowości’, jak również pewnej ‘dziwności’ w bezpośrednim odbiorze. Niemcy, Anglicy lub Czesi mogli dokonywać zapożyczeń z pomników literatury średniowiecznej, Rosjanie z zapisów bylin i bezpośrednio z gwary Pomorów, sąsiadujących o miedzę z Finami. U nas próby wywołania podobnego efektu doprowadzały do takich rezultatów, jak przekład ‘Iliady’ na góralszczyznę. Francuzi, których od czasów Boya inteligencja [polska] czytała w oryginale, musieli się utrzymać w swoim akademickim kanonie absolutnej zrozumiałości, stąd korzystanie właśnie z pośrednictwa ich przekładów skazywało tłumacza na brak jakichkolwiek odniesień do bogactwa fińskich dialektów. [Np.] Skandynawów tłumaczono u nas przez wersje niemieckie. Nic dziwnego, [bowiem] nie znany był u nas niezawodny klucz do zasobu leksykalnego ‘Kalevali’, jaki stanowił opracowany przez samego Lönnrota monumentalny słownik fińsko-szwedzki ‘Suomalais-Ruotsalainen Sanakirja’ (1866-1880). Byliśmy skazani na pośrednictwo ‘osób trzecich’ ze wszystkimi fatalnymi [tego] konsekwencjami. Dotyczy to zarówno dziewiętnastowiecznych prób przekładowych Seweryny Duchińskiej i Franciszka Jezierskiego, jak i międzywojennych prób Jana Brzechwy, wyraźnie uzależnionych od słownictwa [oraz] emocjonalnej aury klasycznego przekładu na rosyjski L. P. Bielskiego (1889)„.

Taka, niezbyt głęboka (i niezbyt szeroka) percepcja ‘Kalevali’ w Polsce spowodowała brak jej echa w naszych sztukach plastycznych; dodatkową barierą była pewna „egzotyczność” fińskiej (czy w ogóle północnej) kultury. Te same zapewne względy sprawiły, że fantastyczny świat wyobrażeń największego wizjonera ‘Kalevali’, genialnego malarza Aksela Gallen-Kalleli, był w Polsce długo niemal nieznany. Jego sztuka świetnie wytrzymała próbę czasu, świadcząc o sile jego talentu i głębokości inspiracji, zaś pośrednio – o wielkości ‘Kalevali’. Poniżej – trzy drobne elementy graficzne i przerywniki do ‘Kalevali’. Szerzej sylwetkę tego artysty i jego dzieła przedstawiamy na osobnej stronie: wizualizacja ‘Kalevali’.
Nowe impulsy zainteresowania ‘Kalevalą’ w Polsce przypadają na okres międzywojenny. Na łamach „Przeglądu Warszawskiego” i „Gazety Literackiej” ukazały się fragmenty ‘Kalevali’ w przekładzie Marii Krahelskiej (w latach 1925 – 1927). Tłumaczka sięgnęła do oryginału, jednakże wykorzystała również przekład duński. W dziesiątą rocznicę niepodległości Finlandii, w 1928 roku, Kazimiera Zawistowicz ogłosiła w streszczeniu przekład runy dziewiątej. Natomiast w stulecie pierwszego wydania Kalevali (rok 1935) ukazał się w chełmskiej „Kamenie” obszerny artykuł pióra Sergiusza Kułakowskiego pt. ‘Ludowy poemat fiński’ oraz fragment runy czterdziestej dziewiątej w przekładzie Kazimierza Andrzeja Jaworskiego, który (znowu!) oparł się na przekładzie rosyjskim. W tym samym roku w „Kurierze Porannym”, „Kurierze Warszawskim” i w „Bluszczu” przekłady fragmentów eposu zaprezentował Jan Brzechwa, który kolejne fragmenty utworu przedrukował w „Twórczości” (1946), „Odrodzeniu” (1949) oraz w tomie swoich „Wierszy wybranych” (1955). Wciąż były to tylko kolejne przybliżenia…
W 1958 roku Janina Porazińska opracowała z myślą o dzieciach wątki fabularne Kalevali (ten rok jest podawany jako data pierwszego pełnego polskiego przekładu); książka wyszła ponownie w roku 1967. Była to jednakże praca oparta raczej ‘na motywach’, wziętych z ‘Kalevali’, nie zaś literalne tłumaczenie. Wyżej – przykład ilustracji autorstwa Michała Byliny w książce Porazińskiej.
KALEVALA
Epopeja Fińska
Pieśni zebrał Elias Lönnrot
Dla dzieci polskich opracowała
Janina Porazińska
Posłowie – Krzysztof Radziwiłł
Ilustrował Michał Bylina
Instytut Wydawniczy
Nasza Księgarnia, Wyd. II
Warszawa 1967
ss. 300, spis imion i nazw,
objaśnienia trudniejszych wyrazów.
Niżej: powiększone elementy graficzne Michała Byliny z bordiury karty tytułowej książki
 Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali  Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali  Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali  Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali  Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali  Michał Bylina, elementy graficzne do Kalevali
Nie można jednak odmówić przemyślanemu dziełu Janiny Porazińskiej uroku ani wartości literackich. Dla przykładu: tak zaczyna się Jej – podzielona na dziesięć części – opowieść: „Vejnemejnen – zwany także Vejno – pieśniarz czarodziejski i [wiekowieczny] zaklinacz Kalewali – urodził się w morskiej głębinie. Matką jego była Ilmatar, dziewica przestworzy. Unosiła się ona nad ziemią smutną, niczym nie przyodzianą, nad ziemią szarą i pustynną. Zakochał się w Ilmatar mocarz siły niebywałej, mocarz-huragan szalejący z szumem, gwizdem i hukiem. Zakochał się w niej wicher Północy. Opuściła Ilmatar pustki szerokie, niezmierzone. Na wody morskie opadła, głębinę morską na mieszkanie sobie obrała. I oto w głębinie tej […] urodził się Vejnemojnen”.
Po raz pierwszy w Polsce
pełny tekst eposu
opublikowało dopiero
pismo młodzieżowe ‘Radar’
w latach 1965 – 1969,
w opracowaniu filologicznym
Karola Laszeckiego
i poetyckim przekładzie
Józefa Ozgi Michalskiego.
Ta wersja stała się podstawą wydania książkowego, które ukazało się w roku 1974. Tom (762 strony) wyszedł nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Przekład filologiczny firmował Karol Laszecki (we współpracy z Fińskim Towarzystwem Literackim – Suomalainen Kirjallisuuden Seura), za jego podstawę podając wydanie Wernera Soderströma Oy, Porvo 1953, pod redakcją Jalo Kalima i Otto Mannisena. Posłowie napisali Marta i Jerzy Bańczerowscy. Ilustracje i przerywniki wykonała techniką litograficzną Maria Schwartz-Schier.

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Michał Bylina – ilustracja do Kalewali

Podziel się!