Od Poli Dec

W Tyńcu nad Ślęzą w woj. dolnośląskim odkryto jedyne znane w regionie cmentarzysko szkieletowe z okresu wędrówek ludów, który odmienił obraz kontynentu europejskiego. Najnowsze badania obejmujące analizę izotopową pozwoliły dowiedzieć się więcej o tym wyjątkowym stanowisku z powiatu wrocławskiego. Nowoczesne metody bioarcheologiczne pozwalają bowiem zrekonstruować codzienne życie, mobilność i strategie przetrwania ludzi w czasach wielkich przemian historycznych.
Wyjątkowe odkrycie w Tyńcu nad Ślęzą. Nowe badania
Tyniec nad Ślęzą to miejscowość znajdująca się w gminie Kobierzyce, w powiecie wrocławskim, w woj. dolnośląskim, usytuowana nad rzeką Ślęzą. Miejsce wyróżnia kilka zabytków: kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła, relikty zespołu pałacowego z siedzibą kawalerów maltańskich, figura św. Jana Nepomucena. Jest tu jeszcze coś, co szczególnie porusza świat nauki – unikatowe dla regionu cmentarzysko sprzed około 1500 lat. Teraz pojawiły się wstępne wyniki badań z tego miejsca, w których udział brali naukowcy z Polski i innych krajów, a które mogą poszerzyć naszą wiedzę o tym wyjątkowym odkryciu i czasach wielkich przemian w Europie.
Dlaczego to ważne? Zidentyfikowane w Tyńcu nad Ślęzą stanowisko datowane na IV-VI w. n.e. jest niezwykłe, ponieważ to „jedyne znane obecnie cmentarzysko szkieletowe z okresu wędrówek ludów na Śląsku”. Był to czas intensywnej migracji plemion germańskich i rozpadu rzymskiego ładu, co miało miejsce u schyłku starożytności i zdecydowanie odmieniło obraz kontynentu europejskiego. Do odkrycia stanowiska doszło w 2011 r., a teraz w toku dalszych badań stworzony został pierwszy w Polsce izotopowy model środowiskowy dla Dolnego Śląska, umożliwiający analizę mobilności ludzi w skali regionalnej.
Analiza unikatowego cmentarzyska z okresu wędrówek ludów
Nowe badania pochówków prowadził interdyscyplinarny zespół pod kierownictwem dr Dalii Pokutta (Uniwersytet Sztokholmski, Uniwersytet Rzeszowski). O dokonaniach badaczy informuje czasopismo naukowe „Archeologia Żywa”., które wyjaśnia, że w połowie IV wieku n.e., doszło do najazdów Hunów i śmierci Attyli, a Europa Środkowa pogrążyła się w kryzysie. Migracje plemion germańskich i rozpad rzymskiego ładu doprowadziły do wyludnienia i zaniku osadnictwa – także „na Śląsku, który niemal znika z mapy źródeł archeologicznych”. Dlatego odkrycie cmentarzyska w Tyńcu nad Ślęzą, jedynego znanego z tego okresu w regionie, ma szczególne znaczenie.
Analiza izotopów strontu w zębach pozwala ustalić, w jakim regionie dana osoba dorastała, bo każdy obszar ma swój charakterystyczny „chemiczny podpis„. Ponieważ zęby zachowują ten „ślad” na całe życie, można sprawdzić, czy ktoś zmieniał miejsce zamieszkania. Rezultaty ze wstępnych badań stanowiska położonego niedaleko Wrocławia rzucają nieco światła na tło oraz kolejność zdarzeń, a także przybliżają dane dotyczące diety i przemieszczania się osób, które ostatecznie tam pochowano.
„Chemiczny podpis” na całe życie. Naukowcy przeprowadzili badania izotopowe
Zmarli z cmentarzyska w Tyńcu nad Ślęzą to wyłącznie osoby dorosłe, głównie mężczyźni, a cechy części pochówków są nietypowe. U niektórych zmarłych zaobserwowano oznaki gwałtownej śmierci oraz obrażenia typowe dla walki. W dwóch grobach kobiet znaleziono ozdoby i części kolczugi, co jeszcze bardziej podkreśla niezwykłość tego stanowiska. Analizy izotopów strontu u wybranych osób pokazała natomiast, że „w dzieciństwie przebywały one w środowiskach o odmiennych cechach geochemicznych, a więc zmieniały miejsce zamieszkania”.
Badania zespołu dały też wgląd w dietę osób pochowanych na cmentarzysku pod Wrocławiem. Ustalono, że ryby i inne zasoby wodne odgrywały kluczową rolę w ich jadłospisie, co wiąże się z kryzysem rolnictwa spowodowanym najazdami nomadów i masowymi migracjami. U zmarłych wykryto „jedne z najwyższych poziomów izotopu azotu znanych z prehistorii ziem polskich”, który świadczy o spożywaniu „białka z wysokiego poziomu łańcucha troficznego”. Naukowcy wskazują, że najbardziej prawdopodobnym jego źródłem były ryby słodkowodne, w tym jesiotry i łososie z Odry, a dietę uzupełniano dzikim ptactwem i zwierzyną.
Badania stanowiska z Tyńca nad Ślęzą. W toku są analizy genetyczne
Nowe badanie miało charakter wstępny i sprawdzało użyteczność nowej mapy izotopowej. Naukowcy podkreślają, że w czasach wędrówek ludów hipermobilność była powszechna, a proste podziały na „lokalnych” i „przybyszów” mogą być mylące w przypadku braku znajomości szerszego kontekstu demograficznego. Brak znanych stałych osad z tego okresu na Dolnym Śląsku uniemożliwia dziś dokładne określanie, kto był miejscowy, a kto napływowy. Nie zmienia to faktu, że „badania w Tyńcu nad Ślęzą na ten moment stanowią jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla archeologii schyłku starożytności ziem dzisiejszej Polski”, podkreśla „Archeologia Żywa”. Kolejne analizy mogą dać nowe wnioski.
– Wciąż trwają analizy genetyczne, które mogą przynieść rewolucyjne ustalenia. Takie badania wymagają jednak cierpliwości i czasu, więc na oficjalną publikację i ogłoszenie wyników przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać – zaznacza dr Dalia Pokutta.
Wyniki badań opublikowane zostały na łamach „Praehistorische Zeitschrift”.