PISLAMIZACJA Polaków? Czekamy na całkowity rozkład państwa.

PISLAMIZACJA Polski

Od jutra obowiązkowe kneblowanie Polaków przez PIS, czyli PISLAMIZACJA – następny etap po ZAKNEBLOWANIU INTERNETU, ZAMKNIĘCIU LASÓW i OSADZENIU POLAKÓW W ARESZCIE na Wielkanoc (słynna medialno-partyjna akcja zdrowotna NIE RUSZ DUPY Z DOMU).

 

 

Nie wiecie co dalej? Dalszy ciąg Przedstawienia CYRKU z ulicy Wiejskiej. Czekamy na Wojska Obrony Terytorialnej w nowej roli i godzinę policyjną! KTOŚ ZA TO WSZYSTKO ODPOWIE?

Najbliższe wybory to najlepsza okazja żeby im pokazać wała – Wała jak Polska Cała!

Głosujcie wyłącznie na Kosiniaka-Kamysza i DEMOKRACJĘ BEZPOŚREDNIĄ!

 

 

Podziel się!

47 komentarzy do “PISLAMIZACJA Polaków? Czekamy na całkowity rozkład państwa.

    • CI, którzy to widzieli i słyszeli jeszcze Świadomością i Uwagą tkwili w świecie skutków i tylko skutów[jeszcze KŁAMSTWO kalijugi w nich WIRoawło], ale JUŻ kwestionują to, co widzą i zaczynają WIRować w MOŻU[WSZECHMOŻLIWOŚCI), w ŚWIECIE PRAWDY[PRAWII][DUCHA] przyczyny wszystkiego. Tak Drzewo figowe[spolaryzowany, dobro-zły świat skutków, drzewo poznania] i Góra świątynna{Nasza UWAGA – Świadomość} przeniesie się z pustyni[musimy być posłuszni elytom] w MOŻE[wszystko co zgodne z ŻYCIEM – MOŻEMY]= DRZEWO ŻYCIA.

  1. Swoją drogą ciekawe dlaczego dopiero od jutra mamy nosić te kneble? Czy przez poprzedni miesiąc wirus był roznoszony tylko przez rączki ? A może jak spółka Zbynia albo Zdzicha czy innego powiązanego z „górą” sprowadzi okulary ochronne to się okaże że trzeba nosić, bo wirus się wycwanił i włazi przez oczy ? Aż się boję pomyśleć którędy jeszcze się franca nauczy wchodzić.

  2. Wszelki JAD wchodzi najpierw uszami[MAKBET – trucizna wlana do ucha]. Potem jeśli nie Jesteśmy ugruntowani w postrzeganiu i kreacji Rzeczy widzialnych od strony PRAwii[Harmonia = brak lęku=czyści jak Gołębice], czyli zamiast sPRAwiedliwi jesteśmy przez NA(wię) wiedzeni i w STRACHU{po przyjęciu tego JADU (węża)= kłamstwa, jako własnej prawdy kreujemy te wszystkie choroby i inne bzdury jako Rzeczywiste zdarzenia. Każdy to, co przeżywa w Swym przejawieniu, jako realne zdarzenia zawdzięcza tylko i wyłącznie SOBIE. BĄDŹCIE HARMONIJNI Z PRAWDĄ, która UWALNIA. Zapomnijcie, że ktoś z zewnątrz da Wam WOLNOŚĆ, jeśli nie dacie JEJ Sobie SAMI.

  3. Jak to się mówi? Uważaj, żeby nie doprowadzić człowieka do momentu, w którym nie będzie miał nic do stracenia? Coś w tym stylu. Żeby się Pisowskie kanalie nie zdziwiły. Ja na ten przykład obawiałem się kiedyś i uważałem co piszę w internecie, żeby nie być na ich celowniku… Obecnie mam to głęboko.

  4. Dalszy ciąg trwa. Teraz wzięli się za kolejny temat w chwytaniu za twarz: aborcję.
    I coś tam jeszcze obradują na czymś następnym, zezwoleniem na uczestnictwo już tych narodzonych dzieci w masowym mordzie leśnych zwierząt, zwanym cynicznie polowaniem i pokotem. Bowiem od małego trzeba zaczynać wdrażać.
    Druga Rumunia ze słońcem karpat.
    Pozdrawiam

      • Panie Janie,
        Dziękuję, znowu Pan poprawił mi humor.
        Tak, jest prawda czasu i prawda ekranu. Faktycznie, odszczekuję się jak ten zając na Polskiej Gruszy. Zagoniłam się i gniewam się na coś, na co nie mam wpływu i co mnie nie dotyczy. Tylko koni żal. Odpuszczam.

  5. Zauważyłam, że w maseczce na wolnym powietrzu ciężko się oddycha i szybciej się męczę. Jest ogromną różnica w miseczce i bez. Przypuszczam, że osoby mające problemy z sercem mogą mieć problem.
    Zachęcam do wchodzenia na stronę losyziem. pl Tam jest monitorowane słoneczko jego wpływ na nas ale też innych planet.
    Zachęcam do prośb o deszcz dla Polski. Jest susza. Szczególne braki na południu.

  6. Osoby mające problem z oddychaniem nie muszą nosić maski. I nie jest potrzebne żadne zaświadczenie. Tak piszą na stronach rządowych.

    • Gdyby to było normalne państwo, może i nie musiałyby.
      Spróbuj wytłumaczyć się hoplicie*, który ma rozkaz wlepiać jak najwięcej mandatów za najdrobniejsze odstępstwo, zważywszy, że ma sam rozpoznać sytuację… , wskazując mu do poszukania stronę rządową z twarzą na glebie, kolanem na kręgosłupie i z wykręconą ręką.
      Nagrań w Internecie bez liku.
      *kto przeżył stan wojenny, ten ma obecnie dejavu
      Pozdrawiam

      • cd.poprzedniego
        Tak zwana od dzisiaj zasada trzech I: Identyfikacja Inwigilacja Improwizacja Indagacja.
        (umiem liczyć do trzech)
        Pozdrawiam

        • Witaj UMIŁOWANA J. JA liczę dla pewności 3 razy, potem dzielę przez tyle ile naliczyłem za pierwszym razem i wychodzi dokładnie 3. No i wiesz, jest w tym wszystkim uwzględniona liczba parasoli wyprodukowanych w Hondurasie, ale skraca się z liczbą kwiatków na łące za moim oknem[stąd powiedzenie „ładne kwiatki”] więc o tym nie pisałem, żeby nie zaciemniać ogólnego obrazu, że śmiech i dobry humor NA PRA w JA wszystko. Jeszcze zamiast im PRO wizuję NAM – WOLNYM DZIECIOM WSZECHŚWIATA.

          ŻYCZĘ CUDÓW w WOLNE DNI.

        • Tekst tej pieśni potwierdza, że kiedy mając do dyspozycji 3 POLA, któreś z NICH uPRAwiamy nie w zgodzie z SOBĄ – mgła{ros. tuman – stąd powiedzenie: ” Idź stąd tumanie, to dla Nas więcej zostanie”[?]} za SŁONI pozostałe. OTO ta PIEŚŃ: https://www.youtube.com/watch?v=MGyJqsrRzPo
          Jestem malarzem nieszczęśliwym:
          Kłopoty mnie nękają wciąż,
          Bo choćbym nie wiem co malował,
          Spod pędzla mi wychodzi słoń!
          Uwieczniam ciocię mą Marysię,
          Bez złośliwości, Boże broń!
          Wszystko udało świetnie mi się,
          Lecz zamiast cioci siedzi słoń!
          Ten portret sławę mi przyniesie:
          Te same oczy, uśmiech, wzrost…
          Wypisz-wymaluj wujo Czesiek,
          Tylko że trąbę ma, nie nos!
          Ze sztalugami w Polskę ruszam.
          Maluję wierzby, rzeczki toń…
          Cichutko pyta mnie pastuszek:
          – A skąd na wierzbie wziął się słoń?
          Czas płynie, sława już mnie goni
          I wieniec zdobi moja skroń:
          „Ach, to ten słynny malarz słoni,
          co mu na dłoń nadepnął słoń.”
          Lecz nawet geniusz kiedyś minie:
          – Skończone wszystko, podaj broń!
          Maluję konia gdzieś w Londynie,
          Patrzę – a tutaj koń jak koń! /bis

        • LINY ASEKURACYJNE [pęta] tego świata odrzućcie, abyście już nie mogli uchwycić się STAREGO na STRACHU zbudowanego {wykreowanego} ŚWIATA złudnej mamony dającej fałszywe oparcie. WSZYSTKO MACIE w SOBIE! Nawet to czego jeszcze nie ma, bo tego nie widzicie[ino czy JA MAM miotłę? JA JESTEM MIOTŁĄ zrobiłem NIĄ ŁAD w SWEJ ŚWIĄTYNI. WYMIOTŁEM KŁAMSTWO NA ŚWIATŁO i ZNIKŁO].

  7. Janie samymi afirmacjami wszystkiego się nie załatwi. Puki co trzeba orać ziemię i siać ziarno. Uczynisz cud żeby nakarmić głodnych ludzi ?
    Żeby jeść trzeba pracować. Puki co musimy zasilać nasze ciało.
    Nie wystarczy mówić. Trzeba brać sprawy w swoje ręce i działać.
    My Polacy mamy dar wymowy, byliśmy kiedyś podobno świetnymi mówcami i dyplomatami.
    Mogę czegoś pragnąć. Ale jak chcę to osiągnąć np. napisać książkę to muszę zacząć to robić. Taka jest kolej rzeczy. Nikt za mnie tego nie zrobi się samo nie napisze. Bóg pomaga tym co sobie chcą pomóc.
    No i każdy odpowiada za swój los. Ma swoje sposoby do zdobywania wiedzy i rozumowania.
    Potrzeba czynów. Tak już jest. Nawet jakbyś chciał „latać na miotle” to musisz ją mieć.
    No ale jedni latają na miotłach inni wolą chodzić pieszo albo pociągiem.
    Nie mniej jednak życzę sukcesów. Pochwal się jak to osiągniesz. Ćwiczenie czyni mistrza.

    • To, co Pan Jan zaleca to Duchowa podróż prowadząca do głębokiego Poznania i w konsekwencji np. uzdrowienia (ciała, duszy, relacji). Jest ona „w gruncie rzeczy, świadomym śnieniem w ramach określonych struktur, pozwalającym na programowanie własnej psychiki, a przez to na kształtowanie otaczającej nas rzeczywistości.”
      Stąd Każdy człowiek może wiarą i umysłem sięgnąć po bezpośredni, (czyli bez pośredników) kontakt, jak to sobie nazwie, czy z bogiem, czy Siłami Najwyższymi. Wiara i rozum wtedy zaczynają współdziałać ze sobą, w tworzeniu rzeczywistości i na przykład w pokonaniu choroby. „Ponieważ główną zasadę szamanizmu stanowi bowiem niezbite przeświadczenie, że świat jest taki, jaki myślimy, że jest”, więc taki właśnie jest. Słowo, a właściwie wyrażona nim Idea, Myśl staje się Ciałem. Prośba, czy marzenie się ziszcza, bo tego chcemy, mamy Moc kształtowania rzeczywistości, tylko należy ją sobie uświadomić i uruchomić działanie. A voila.
      Co nie mija się z prawdą naukawą, jeśli weźmie się pod uwagę teorie kwantowe i to, że co dowiedziono, obserwator przez sam akt obserwacji wpływa na przebieg obserwowanych zjawisk.
      Stąd zamawiający chorobę może swymi słowami i wspierającymi je działaniami jak najbardziej dokonać tego tu i teraz na miejscu i natychmiast naprawić skutki, przywracając zaburzoną harmonię, przyczynę. A Pani Może napisać dowolną książkę, bo Ma Pani taką Wolę, co się ziści. Mówi Pani wszak to samo, co Pan Jan.
      Let it be. Amen. Enter
      Pozdrawiam

      • JA wiedziałem, że TY Umiłowana J JESTEŚ UMIŁOWANA. CZYŃ zatem s PRA wdy odwiecznej MIŁOSNEJ Harmonii ŹRÓDŁA ŻYCIA w RADOŚCI i SPOKOJU KRÓLESTWO ŻYCIA WOLNYCH TWYCH DZIECI PRAMATKO. O TYCH RZECZACH WIELKICH MARZĘ INO;-) DLA SIEBIE. To PRAgnienie sieję w glebie urodzajnej – MOIM SERCU – STAŁO SIĘ.

        • Chyba Pan jest uprzejmy przeceniać to, co mówię.
          Każdy znajduje sobie to, czego szuka.
          Choć niebezpieczeństwo tkwi w tym, czy zdaje sobie sprawę konkretnie czego? (np. guza 🙂 najłatwiej w swych poszukiwaniach znaleźć, coś pozytywnego swej wartości bezwzględnej – najtrudniej).
          Nie mniej dziękuję za piękne życzenia.
          Pozdrawiam

  8. No i jeszcze Janie jedno. Jak chcesz naśladować Jezusa Chrystusa to uważaj, bo możesz usłyszeć „Mój lud cierpi a ty pragniesz dla siebie rzeczy Wielkich?”.

    • Musimy oswoić ten absurd śmiechem i śmiechem go zabić. Może kolejna akcja i petycja jak z lasami? Ten sługa Big Pharmy Szumowski mówi że będziemy nosić maski aż do przymusowego wyszczepienia całego Narodu.

      Tymczasem Czesi już otwierają korty tenisowe i baseny. Trudno pływać w masce, chyba że w takiej dla płetwonurków?

  9. Będąc kobietą i człowiekiem na tej planecie patrząc na to się dzieje nigdy nie zaakceptuję zwyrodnialców, którzy nie szanują drugiego człowieka i jego życia. Jego prawa do życia.

    • Ina, a jak to Pani skomentuje?
      ” Zapytałam na kontemplacji z ląd to się bierze i jak się rozprzestrzenia: Wizja – Chiny – wiejska droga – zobaczyłam mikroskopowe punkciki poruszające się drogą – jak pociąg, lub płynący strumień, poruszał się dość szybko w określonym tempie.
      Drugi przykład. Jestem nad morzem. Idę rano nad morze szeroką drogą przez las. Z odległości 50 m wiedzę przed sobą w powietrzu poruszające się rojowisko małych punkcików – zgrupowane /tal jak czasami widać komary /. Było tego z setka. – 1m na 1m. Od strony morza poruszają się w moją stronę.
      Tak się zagapiłam co to jest, że zanim się spostrzegłam wchłonęłam. Czułam, że właśnie łyknęłam jakieś wirusy. Zastanawiałam się jak to możliwe, że ja je zobaczyłam? No ale może było to ostrzeżenie.”
      Mam znaleźć więcej?
      Nikt Pani do niczego nie ma zamiaru wciągać.
      Sama Odlatuje Pani aż trzeszczy.
      Przyganiał kocioł garnkowi.
      Pozdrawiam

    • Jako Leming wezwany do odpowiedzi przez Panią, Ino, uniżenie poproszę jednak tak łatwo się nie poddawać i zniżając się, choćby i z pogardą do mojego niskiego w stosunku do Paninego poziomu, wskazać i mnie oświecić, gdzie, w czym błądzę i się mylę, bądź mijam z Paniną własną prawdą, z Pani punktu widzenia.
      No chyba, że to jest Wiedza Tajemna, niedostępna dla nas, maluczkich i naszych z góry ograniczonych możliwości poznawczych, nad którymi nie warto się pochylać.
      Wtedy, poddaję się Pani mądremu, światłemu osądowi, choć zdaje się z mojego punktu widzenia zresztą, mylnemu. Bo jeśli Pani nie odlatuje, czy tam kontempluje, to mówi całkiem do rzeczy.
      Ale, cóż tam ja.
      Pycha kroczy przed upadkiem, nieśmiało przypominam, przede wszystkim sobie, no i oczywiście Panu Janowi, co zresztą już tu wyżej pisałam 17 kwietnia, o 18.34.
      Pozdrawiam

    • PRAwdziwe porozumienie i zrozumienie Siebie i Siebie wzajemnie daje POEZJA… ta jeszcze nienapisana, PIĘKNO… to jeszcze nie uchwycone pędzlem natchnionego malarza, to nie sfotografowane aparatem fotografa. A jeśli już powstały natchnione WIERSZE, OBRAZY to PRAWDĘ w Nich Nasze Dusze dostrzegają między wierszami, między pociągnięciami pędzla. I każdy z NAS nadając z tego samego ŹRÓDŁA tych wszystkich rzeczy, które dzieją się wokół – zmysłowo, poprzez pryzmat własnych przekonań[tak, jak JednoRODne białe Światło pryzmatem rozdziela się na barwy tęczy, tak i MY stanowiąc JEDNO w DUCHU czujemy się oddzielni w CIELE.

  10. Jan. Może kiedyś o tym pisałam. Nie pamiętam. Ale to do Ciebie. Na świecie są trzy ewangelię. Egipska, Buddyjska i tzw Chrześcijańską. To samo tylko bohaterowie się zmieniają. A więc: Jezus Chrystus – to tytuł, Mesjasz – to funkcja. Było ich wielu. Żeby zostać Jezusem Chrystusem trzeba było spełnić określone warunki. Dlatego wątki się powtarzają. I Wybraniec musiał dać ba to zgodę. Dlatrgo Jan pyta się Jezusa czy ty jesteś tym na którego czekamy czy innego mamy oczekiwać. A nauki, które głosił wynikały z jego mądrości. Śmiem twierdzić, że nie wszystkie znamy, też jeśli chodzi o życiorys. Ponieważ zmieniono i ukryto prawdę. A Jezusowi przypisano atrybuty Boskie innych Bogów z tamtego czasu co by przebić się z jego naukami.
    To w dużym skrycie. Jak miał naprawdę na imię Jezus – nie wiemy. Ale wczytując się w nauczanie kościoła możemy zauważyć gro podobieństw do nauki Słowian. Tyczy prawo, jawi i chwały. Tu odsyłam do Pana Tadeusza Mrozińskiego, który mówi bardzjej szczegółowo o pewnej transformacji.
    Od dawna wymusza mi się myśl, że Jezus był Słowianinem. Ale tu odsyłam do historii. Historii zresztą ukrytej. W tym czasie, kiedy żył Jezus w świątyni Jerozolimskiej czczono Saturna A później była rewolta i czczono słońce. Dlatego jest poplątanie z pomieszanie. I często symbol słońca występuje w kościele. Wręcz Jezusa nazywano słońcem. Ale o tych pomieszaniach się nie mówi. Spostrzegawczość. Próbujesz to to wyprostować i znaleść sens. Odnośnie innych przemyśleń polecam poczytać trochę o gematri.

  11. Umiłowania Jana – J.
    Nie jestem ostatnio w odpowiednim nastroju aby ci tłumaczyć.
    Ale – w dużym skrócie. Poszła mi kiedyś spontanicznie kundalini i otworzyło się trzecie oko. I skutki tego doświadczam. Nie mając wiedzy weszłam w kontemplację i mistycyzm bo tylko do tego miałam dostęp. Więcej poczytaj sama. Dziś wiem kiedyś nie rozumiałam. Byłam z tym sama.
    Gro osób, które wiedziały nie chciały mi pomóc. Wręcz wykorzystywały. Co się stanie gdy nie mającemu wiedzy lemingowi podniesie się kundalini? Ledwo uszłam z życiem. To tyle w odpowiedzi.

    • Ino, nie odpowiadałabym na Pani post, gdybym nie zauważyła pewnej prawidłowości, która coraz bardziej mi coś przypomina. Często nie wiemy, po co i dlaczego spotykamy na swojej drodze coś lub kogoś. Wiele się od Pani nauczyłam, za co dziękuję. Ciekawie Pani mówi. W związku z tym, jako dłużniczka, pragnę się jakoś, tak, jak umiem odwdzięczyć. Nie jest moją intencją obrażać Pani samej oraz Pani Poglądów w żaden sposób. W zamian oczekiwałabym tego samego.
      Nie chcę też nikogo pouczać, jestem zdania, że każdy ma swój własny rozum.
      Ani też nikogo do niczego przekonywać, czy w cokolwiek wciągać.
      Nie chciałabym też ostro kategoryzować ludzi. Ten przywilej pozostawiam młodym (duchem, doświadczeniem, poszukującym samorozwojem).
      Jednakowoż powodowana życzliwością i w sumie kobiecą solidarnością chciałabym podzielić się kilkoma uwagami, które cisną mi się na usta czy klawiaturę :).Wybieram srebro mowy, choć to milczenie jest złotem.
      Będąc na tym forum od paru ładnych lat mam możność obserwować, bo w niewielu dyskusjach biorę udział, pojawianie się i bujny rozwój ‚działalności’ wielu osób się tu wypowiadających. Zauważyłam,
      że każdy z nas jest oczywiście odrębną samo- stanowiącą jednostką, ale zachowuje się w gruncie rzeczy niestety według pewnych schematów, zasad czy prawideł. Dotyczy to również mnie, żeby nie było. Choć być może w odniesieniu do siebie samego można tego nie zauważać, w myśl powiedzenia o źdźble i belce. Nie mniej są one widoczne, dla postronnego i doświadczonego obserwatora, bo każdy z nas ma swoje kółko zainteresowań, no i posługuje się swoim niepowtarzalnym tekstem. A słowa, jak twierdzi znany lingwista G. Lakoff, uruchamiają odpowiednie ścieżki neurologiczne w naszym mózgu, czy tego chcemy, czy nie. I na odwrót.
      Jeden z tych schematów, który rozpoznaję i chciałabym się nim podzielić, wygląda mniej więcej w ten sposób:
      pojawia się jak meteor nowa rozentuzjazmowana osoba
      wypowiada się na wiele tematów równie entuzjastycznie, często mądrze i roztropnie, na ”Swoim poziomie”
      dopytuje się, tłumaczy, docieka, prowadzi dyskusje
      zaczyna je przeplatać , że tak nazwę, bez obrazy ”wieszczeniem”, mającym związek z rozlicznymi drogami duchowego rozwoju, jakie napotkała na swej życiowej drodze i po których próbowała się poruszać
      Zaczyna ją to wręcz rozpierać
      zauważa, że nie wszyscy tu bywający równie entuzjastycznie podchodzą do sprawy
      ale nadal szczodrze i otwarcie dzieli się swymi doświadczeniami w tym, oraz wielu rozlicznych względach
      zauważa jednak, że nie wszyscy, a właściwie to chyba nikt za bardzo nie rezonuje z nią, bo co tu rzec na takie dictum?
      budzą się w niej podejrzenia, że ktoś tu perfidnie próbuje kogoś wykorzystać, obojętnie, co miałoby to znaczyć
      zaczyna posądzać o niecne intencje bogu ducha winnych ludzi, mających swoje sprawy i zainteresowania, doszukując się w ich niewinnych wypowiedziach drugiego i trzeciego dna
      równolegle budzi się w niej żal, że ludzie mają Wiedzę, ale według niej nie chcą się nią z jakiegoś, zapewne ukrytego, a zatem negatywnego powodu nią tak radośnie, jak ona z nimi dzielić
      albo też podążać za jej tokiem rozumowania i się z nią zgadzać (wszak to wszyscy lubimy, cóż się dziwić)
      entuzjazm w związku z tym gaśnie, następuje nieuchronne rozczarowanie, aż się boję powiedzieć „przebudzenie”
      niezmordowane zdawałoby się siły duchowe, niepodtrzymywane przez pozytywną uwagę pozostałych bywalców wyczerpują się
      i kometa, znikając z pola widzenia, odlatuje rzeczywiście i w przenośni
      Pozdrawiam

  12. Jan znalazłeś swój sposób na życie. Nie jest on moim. Czasami trzeba się uziemić.
    Jako w niebie tak i na ziemi. Jesteś jak wiatr bez korzeni. Człowiek żeby spokojnie się rozwijać musi mieć swoją przystań. Ty takowej rozumiem nie posiadasz. „Boicie się o swoje majątki,”.
    Żeby żyć tutaj trzeba puki co jeść i mieć w czym chodzić. No i nakarmić rodzinę. Uprawiam własny ogród żeby żyć ekologicznie bo jestem po chorobie onkologicznej. A na to też trzeba mieć pieniążki. A na inne suplementy. Spoglądam w niebo ale też dotykam ziemi. Jezus chodził po ziemi.
    Dość dużo osób tu się angażuje w dyskusję co zrobić aby było lepiej. Swoją duchowość zachowują dla siebie. Nie da się odseperować od rzeczywistości. Kiedy leje deszcz będziesz udawał, że jest sucho i chodził po kałużach jak po pustynii ?
    Zawsze rozwój tu nowy musi iść w parze pracą. Moim rodzicom i sobie zawdzięczam to, że mam dach nad głową i swój kąt na stare lata. I tak ma być. Czuć się u siebie. I każdy człowiek na świecie o to zabiega. Nie można popadać w skrajności.
    No można żyć na koszt Państwa, ale to już inny temat. Odżywiają się korzonkami?
    Odnośnie jedności. Żerowanie na innych i dojenie energii tyle mam tu do powiedzenia. Każdy dorosły jest odrębną istotą które o sobie stanowi. Chociaż żyjemy w śród ludzi. Są jeszcze sekty ale to inna para kaloszy.

  13. J- No cóż teoria teorią, historia, wiedza. Słowianie – być czy nie być Słowianinem. Samo czytanie historii i poznawanie, obserwowanie nie czyni jeszcze nikogo Słowianinem czy Polakiem. Można i tak. Takich jest wielu. Ślizganie. O kej zajrzę, ale mnie to nie dotyczy. Ewentualnie pojawię dię na kupale bo tam się dzieje oj się dzieje. Albo owszem deklaruje się – ale tylko tak popatrzę. Żeby być Słowianinem, albo czuć się nim nie wystarczy poczytać.
    To co robi Pan Czesław. Siedzi w tym po uszy. Żyje tym. Siedzi to w jego rdzeniu jak w gnieździe. Prawi i Sławi tu od lat „Ku chwale Słowian i Ojczyzny”. Wylewa się z niego i przelewa. Woda wciąż płynie.
    Wieszczenie. Kim był czy jest wieszcz. Czy Słowiański „Widun”. Co Pani o tym wie. Jest świat zewnętrzny i świat wewnętrzny. Jest świat duchowy, bez którego i Pani pewnie by nie było. Dawniej nasi przodkowie tym żyli. Powiedziałabym żyli w zgodzie z przyrodą ale też ze swoją duszą. Wiara przyrodzona. Co Pani o tym wie. Żeby zrozumieć trzeba tego dotknąć trzeba w to wejść. Trzeba tym się karmić i żyć.
    A jak się już wejdzie to wszystko staje się inne. Prawdziwe. Jednym słowem stać się tym kim się jest. I wtedy nie przestanie Pani o tym mówić bo bramy zostaną otwarte. Piła Pani kiedyś wodę ze źródła? Jak się Pani napije tej wody to już zawsze będzie Pani chciała tylko tej. Więc rozmawiamy na różnych poziomach. Bo to jest woda żywa.
    Obudzić Słowian to obudzić ich duszę. Ch, cha – ktoś mi tu podpowiada „prawilno gada”. A więc kto i kiedy uśpił naszą duszę. Mówi się o przebudzeniu. Poznacie prawdę z prawda was wyzwoli. Kim jesteśmy, kim byliśmy. Mówię z serca, z duszy, czy z brzucha jak kto woli. Urodzić siebie. Odkodować czas, odkryć co zakryte. I wtedy będzie Pani krzyczeć, czy wrzeszczeć i jęczeć jak kobieta, która rodzi. /nie przez cesarkę/. Ale są ludzie, którzy chcą nas zakneblować, zamknąć bo albo chcą te tajemnice zostawić dla siebie albo boją się poznać prawdę. Kiedyś palono na stosach mądrych ludzi, wieszczów i widunów, czy krzyżowano rodzące kobiety /Boginię Ładę/ bo się ich bano. Albo tak bardzo kłamstwo ich przejęło, że już przestali widzieć prawdę. I służą kłamstwu. Dlatego na tej planecie jest jak jest.
    Jak się Pani obudzi to będzie Pani wirować, bo się Pani kod odkręci i lawa się wyleje.
    I nie będę Pani słuchać bo jestem Wojewodzianka.
    Wiedzący będą wiedzieć A nie wiedzący niech sobie myślą co chcą.
    Mówi Pani, że jest tu Pani od lat. Pytam po co? Nic się Pani nie nauczyła ?

  14. Cóż, Ino, mŁodość z jej zapalczywością, MontBlanc i chwastami w postaci i zioła i mnie.
    Gdzie ja powiedziałam, że Pani ma mnie słuchać? Pani wszak ma własny rozum.
    Nie występuję tu wszak w roli wszechobecnego, wszechpotężnego i wszechmocnego nauczyciela, którą skromnie odstępuję właśnie Pani.
    To Pani wie lepiej ode mnie, czego się nauczyłam, a czego nie. Według Pani zapewne niczego. Pała!!!Biorę to na klatę. Sama wybrałam srebro mowy, zamiast złota milczenia, że tak się tu zautoplagiatuję i mam za swoje gawędziarstwo.
    Pani lekko za mnie określa, jak i km ja mam się czuć i lepiej ode mnie wie, co ja tam sobie myślę i czego pragnę.
    I jak się zachowam, kiedy wreszcie według Pani mniemania dostąpię upragnionego zaszczytu zaspokojenia – oświecenia, znanego wszak już Pani z autopsji.
    Gratuluję wiary przede wszystkim w siebie. Wiara wszak czyni cuda.
    I Chylę czoła przed rozległą wiedzą, o której się filozofom, a i zapewne fizjologom nie śniło (to nieszczęsne kundalini, o którym nie doczytałam wg Pani, wciąż mi nie daje spokoju 🙂 ), nie mam ani krzty zamiaru się z Panią przelicytowywać, bo gdzie mi tam do Pani punktu widzenia Prawdy.
    Z racji wieku, tylko nieskromnie dodam, że zdarzyło mi się, mówiąc Paninymi słowami, popróbować wody z niejednego źródła. Ja już pijam szklankę wody zamiast. Zresztą stąd być może moje wystudzone w tejże zimnej wodzie miarkowanie się w pochopnym ferowaniu opinii na tematy, o których daleko mi do biegłości, w przeciwieństwie do Pani. Młodość, skrzydła i te rzeczy…
    Z całego serca, życzliwie życzę, aby Pani się po raz kolejny nie rozczarowała w poszukiwaniach własnej Prawdy, która Panią ma wyzwolić lbo i już tego dokonała. Nie wiem, co prawda od czego, ale to najważniejsze, że Pani JUŻ to Wie. Nawet i podwójnie: raz jako Wiedunka i i drugi Wojewodzianka z odwirowanym i wyprostowanym kodem, cokolwiek by to miało znaczyć. Bo ja niestety dosyć wolno się uczę (nawet jak na moje standardy) i tego jeszcze, albo już nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć. To zaszczyt móc się uczyć od lepszych od siebie.Enter
    Pozdrawiam.

    • No cóż , chciałam dobrze, ale jak zwykle mi nie wyszło, nie mniej jednak polecam przeczytanie: Prometej Wyzwolony: TYLKO DLA ORŁÓW czyli przebudzenie po „ POLSKU” tu na blogu. Szczególnie fragment o lustrach 🙂
      Pozdrawiam

  15. Wszyscy jak Jeden, którzy tu wypowiadacie się, oceniacie, Macie lewopółkulową Rację, bo to Wasza, każdego z osobna przejawionych z Jedynego DUCHA Racja.
    JEST RACJA RAcji(nad stanami Jest Stanów STAN[fraktalność wszystkiego]), którą dostrzega się, gdy Wiedza lewej zrównoważy się z Mądrością PRAwej półkuli mózgu.
    Dostrzeżecie działanie: wyłączyć szyszynkę i robić show dla lewej półkuli, przykuwający Waszą uRODzeniową MOC stwórczą(Uwagę, ciekawość)do zewnętrznych obrazów(Hollywood) i znawców, którzy za Was rozwiążą Wasze problemy.
    Tymczasem rozwiązaniem JEST całkowite danie Swej Uwagi PRAwopółkulowej hARmonii Życia, a wtedy dostrzegą JĄ(PRAMATKĘ) Wasze lewopółkulowe zmysły.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.