Krzysztof Pieczyński o mocy kreacyjnej Słowa, Esencji-Miana i o Symbolach
Puszczam materiał ze spotkania w Łomży gdyż Krzysztof Pieczyński mówi z sensem o sprawczej mocy Słowa i Symbolu oraz o innych sprawach. Puszczam to mimo , że uważam, że sojusz z KODem Sorosa nie wyjdzie na dobre ani jemu samemu, ani sprawie jaką głosi. Ten film jest pouczającym przykładem także tejże jego błędnej drogi. Ludzie spędzeni na ten jego wykład przez KOD oczekują czego innego, czemu dają żywy wyraz. W końcu pan Krzysztof pod naporem sytuacji i głupich pytań z sali ulega destrukcji na naszych oczach. Jest to w dużym stopniu autodestrukcja na własne życzenie. Kiedy się wchodzi w to towarzystwo płaci się brakiem autentyczności – człowiek zapada się w wytworzonym przez KODersów Teatrze Absurdu, a licznie zebrana widownia okazuje się bardziej zainteresowana winkiem i zakąską na zapleczu niż wykładowcą i jego prze-głębokim ględzeniem. Co innego gdyby zademonstrował, jak się szybko przeładowuje kałacha – to w sam raz dla nich. Obawiam się, że pan Pieczyński został „kupiony” przez yetysyńki establiszmęt.
Nie wiem czy jego angaże do ról aktorskich w serialach idą w parze z jego zaplanowaną na zimno karierą i „kreacją na proroka korzystającego ze Słowiańskich Korzeni”. Kreacja ta odbyła się w Czerwonych Mediach (GW,TVN,Superstacja, Newsweek), ale i NTV udzielił panu Krzysztofowi swojej anteny, i dał mu tym samym szansę na zmianę tej drogi w kierunku Ruchu Wolnych Ludzi. Jak na razie nie skorzystał z tego. Nie oceniam go, lecz obserwuję.
Życzę mu powodzenia w tej części jego działania, gdzie wyzwala ludzi. Z wielu materialistów jak i z wielu katolików może uczynić Wolnych Ludzi, ale równie dobrze może ich zwieść w KODerskie Zadymy, które jak każdy Polak wie są żałosne, absurdalne, budzą powszechne politowanie i nie mają w Polsce żadnej przyszłości. Jak i sam KOD zresztą, tak jak nie ma jej PO, NowoPO, Soros i jego kluby zwane Fundacjami, GW, TVN itp.
Ludzie których chce wyzwolić będą prawdopodobnie rozczarowani jego Polską Laicką – bo o czym jestem głęboko przekonany – Polska bez Boga/Bogów, bez Światła Świata i Nieskończonej Świadomości nie ma racji bytu, nie ma przyszłości.
Laicyzm nie otwiera drogi do Wielkości Polski ani do prawdziwej Wolności , bo jest tylko i wyłącznie uwikłaniem w materialistyczną pogoń za spełnieniem własnego ego i za materialnym sukcesem osobistym, rodzinnym, kastowym. Jest przede wszystkim pozostawaniem w Systemie. Nie odnajdzie się prawdziwej Wolności pozostając wewnątrz Systemu Pan-Niewolnik.
Krzysztof Pieczyński w tym wykładzie w Łomży wypowiada Podstawy Wijozowii/Filozofii Wiary Przyrodzonej Słowian, czyli filozofii Wolnych Ludzi. Mowa jest między innymi o biofotonach, czyli o nussonach, o czasoprzestrzeni i transpozytonie – odpowiedniku nussonu w Przestrzenioczasie Macierzy. To bardzo dobrze trafia do współczesnego umysłu wychowanego na materialistycznych naukach o mózgu, behawioryzmie i racjonalizmie, ale nie do tej KODerskiej widowni zgromadzonej na jego wykładzie w Łomży. Wykładowa część filmu kończy się w 45 minucie. Dalej zaczyna się część Rozkładowa: rozkład widowni i rozkład prelegenta. Kto chce zobaczyć jak wygląda rozkład i obustronna frustracja niech ogląda dalej. Zwracam uwagę, że są tam ostre cięcia materiału filmowego, czyli manipulacja wycinająca wątpliwe z punktu widzenia propagowanego przekazu dyskusje burzące zdecydowanie obraz wykładowcy i słuchaczy. W NTV czegoś takiego się nie praktykuje.
https://www.youtube.com/watch?v=1ovV39IWS7M&t=399s
Na filmie widać jak materialiści tzw. materialistyczny laikat (paliwo KODersów), który przyszedł chyba w innym celu niż usłyszał, wymyka się cichcem z tego wykładu, systematycznie sztuka po sztuce. Charakterystyczny jest wiek tych słuchaczy – stara kadra komunistyczna? Kółko emerytów Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego? Brak młodych ludzi jest zastanawiający – zupełnie inna widownia niż na spotkaniach Wolnych Ludzi we Wrocławiu – dziwne ale widać to w każdym szczególe sposobu bycia tych ludzi. Są z innej Bajki niż chciałby pan Krzysztof Pieczyński. Mówienie do tych ludzi o Kronice Akaszy i Świetle Substancjalnym to walenie grochem o ścianę. Widać jak go to frustruje.
2.
Oto co mówi Krzysztof Pieczyński o kreacji poprzez symbol poniżej w audycji Nie ma Żartów w Superstacji. On sam nie wie, że ten Krzyż Ukośny istnieje od dawna i rzeczywiście działa i jest starym pogańskim symbolem Światła Niebieskiego – czyli RA. Nie musi wiedzieć wszystkiego i nie mam o to pretensji. Mam do niego Pretensje i to Duże PRETENSJE, że przyłączył się do KODu Sorosa i światowej Banksterki – co jest moim zdaniem spłacaniem rachunku za dostęp do Czerwonych Mediów gdzie występuje i jest kreowany w roli Proroka korzystającego ze Słowiańszczyzny – każdy wybiera własną drogę – ta jest według mnie drogą donikąd, jak i Stowarzyszenie Polska Laicka założone przez niego – nie ma przyszłości. Nie ma dla Ludzkości żadnej przyszłości w życiu materialistycznym bez Ducha/duchowości/miejsca dla Świadomości Nieskończonej. NIE MA i Krzysztof Pieczyński to wie (powiedział to wyraźnie w Łomży – ma świadomość duchowej mocy kreacji), więc jeśli okłamuje sam siebie to nic dobrego z tego nie wyjdzie, ale jeśli traktuje sojusz z taktycznie KOD jako wyłącznie instrument do dokonania Wielkiej Zmiany, to życzę powodzenia.
Ale to nie jest ważne, ważne jest co innego. Tymczasem, w SUPERSTACJI materialistka marksistowska śmieje się z niego (nieco zażenowana, zbita z tropu), gdy mówi on o odkrytym przez własny wgląd w Nieskończona Świadomość, przez siebie samego (to właśnie jest twórcze wykorzystanie Mocy – Mogtowiji/Magii), SYMBOLU który odkodowuje chrześcijański symbol krzyża. I tak samo śmieją się z niego gdy to mówi ludziska – Polakokatolicy – z portalu Czarnej Sotni, Niezalezna.pl
Zapraszam do posłuchania zażenowanego śmiechu pani Elizy Michalik z „Nie ma Żartów” (słuchajcie uważnie od 19 minuty programu) i do przeczytania prześmiewczych tekstów z Niezalezna.pl
https://www.youtube.com/watch?v=Py3GwuZnBkY&t=56s
https://www.youtube.com/watch?v=Py3GwuZnBkY&t=56s
Duchowy doradca PO i KOD? POSŁUCHAJ kosmicznych sekretów Pieczyńskiego
AddThis Sharing Buttons
Share to Facebook751Share to TwitterShare to WykopShare to Google+Share to LinkedInShare to E-mail
Dodano: 07.12.2016 [12:18]
Duchowy doradca PO i KOD? POSŁUCHAJ kosmicznych sekretów Pieczyńskiego – niezalezna.pl
foto: Superstacja
Aktor, zaciekły przeciwnik Kościoła katolickiego oraz PiS, sygnatariusz listu wzywającego do nieposłuszeństwa wobec rządu. A przy tym niemalże prorok, odkrywca kosmicznych sekretów i ekspert od symboli fallicznych. Zapraszamy do magicznego świata Krzysztofa Pieczyńskiego!
Dlaczego Meduza ma włosy, które wyglądają jak węże? „Otóż jest to symbol falliczny. Ten symbol multiplikowany oznacza to, że ona, patrząc na mężczyznę, widzi przez niego, i jest tak naprawdę powodem jego kastracji”.
Jaki symbol odkrył Krzysztof Pieczyński, by „zniwelować symbol katolicki nałożony na Polskę”? Możemy tylko zdradzić, że „nie ma tego nigdzie w googlach, bo jest to wynalazek” aktora?
Wszystkich naszych Czytelników zapraszamy w podróż w Nieznane – razem z Krzysztofem Pieczyńskim i Superstacją, z którą aktor podzielił się swoją wiedzą tajemną. Dodajmy tylko, że Pieczyński razem z Grzegorzem Schetyną, Ryszardem Petru, Mateuszem Kijowskim i płk. Adamem Mazgułą, obrońcą stanu wojennego, podpisali list wzywający Polaków do wyjścia 13 grudnia na ulice. Oczywiście w proteście przeciw PiS.
http://niezalezna.pl/90361-duchowy-doradca-po-i-kod-posluchaj-kosmicznych-sekretow-pieczynskiego
Symbol 'X’ to przecież swastika, tyle, że z zagiętymi ramionami, to znak 'X’ w alfabecie greckim nazywany 'ksi’ (ksi(s)/kris-tos ), to znak 'X’ w literach/cyfrach raseńskich i vincza, stracewo, (dzieśiat/dziesięć ; dzień – śiad/usiadł/kończy się). Jest on również w indyjskim kole Kalijuhi. Jest jako zwykły wynalazek w najprostszym, lekkim kole rydwanu. To znak znany jak świat stary, przed watykański. Pan Pieczyński go nie wynalazł! Ale wykłada inteligentnie.
A tutaj polecam film. Jego przekaz o energetycznej kreacji świadomości z pierwotnej matrycy prajęzyka (macimowy wg. Szukalskiego) jest moim zdaniem bardzo celny. Gorzej jednak już z dowodami lingwistycznymi. Autorowi brakuje podstawowej wiedzy językoznawczej. Sięgnął po odkrycia wielu poprzedników by intuicyjnie dociekać znaczenia poszczególnych terminów bez wgłębienia się w ich dawne, słowiańskie brzmienie. Używa np. zaimka 'ja’, zapominając, że w starosłowiańskim brzmiało on nieco inaczej, bo jako 'jo’. Wtedy, nie miał nic wspólnego z niemieckim 'ja’. Prędzej z angielskim 'you’ oznaczającym między innymi 'Pan’, zapewne stąd, że Anglosasi pochodzą od Sasów słowiańskich z dunebskiego półwyspu gdy był on słowiański i również alpejskich plemion słowiańskiego Albionu/Alwion. Tak więc zapamiętali określanie się panów ziemi ich ojców. Podobne cechy odsłowiańskiej tytulatury mamy w angielskim zwrocie ; 'ja jestem’ ; 'I’m; (aj-em) ; < slav. ; 'oj/jo – im(ć/ać)/imjo' ; jestem/ja – imienia/miana. Natomiast przyimek 'do' zupełnie nie oznacza jak autor filmu wskazuje, znaczenia 'nie'. To nie to samo, co termin zachodni 'de'. W wyrazach głównie odceltyckich, w terminach romańskich, mamy brzmienie 'de' które jest bliższe sylabie 're' czyli 'wstecz/powtarzanie/cofanie', czyli naszemu 'nie/ni'. Przyimek ten, stosowany jest w językach słowiańskich od wieków jako określenie celu lub kierunku działania bądź przeznaczenia rzeczy. Gdyby jego pierwotne znaczenie brzmiało 'nie', zdanie np. "jadę do Zakopanego' mówiłoby naszej podświadomości 'jadę nie (w) Zakopanego?". To absurd. Nasz język jest bardzo logiczny! Nie zaprzecza sam sobie. Nie buduje nielogicznych układów. Zwykle jest tak, że to ostatnia głoska zaimka lub przyimka, określa jego przeznaczenie. Tutaj mamy w obu wyrazach; 'jo, do', końcówkę 'o'. Jest ona bliskoznaczna dzisiejszemu znaczeniu 'to', chociaż dawniej mawiało się w odwrotnym układzie; 'ot/at'. Owo 'to' w odniesieniu do rzeczy przybrało znaczenie 'jest to' a do człowieka 'ja jestem'. Natomiast 'do' przybrało znaczenie 'to przeznaczone/zmierza/kierunek', podobnie jak 'po', oznacza 'to jego zasięg obszarowy/czasowy'. Nie mąćmy więc sobie w głowach sami za bardzo. Sięgajmy po stare słowniki i inne języki słowiańskie, jak sam autor sugeruje. Rozwalajmy dotychczasowe doktryny, interpretując dawne znaczenia terminów poprzez podobieństwa brzmienia nawet do mowy zachodnich nacji. Lecz zawsze zachowując warunek – LOGICZNOŚĆ JĘZYKA, ZNACZENIA TERMINU. I tak, słowo 'dom' nie będzie oznaczać jak chce autor 'do – om/mo' ; 'nie – ma/mój'! Tylko zupełnie odwrotnie 'to jest/należy/przynależy – mi/moje/mam' jak w rosyjskim słowie 'do-ma'. Miejsce, które 'mi przynależy', 'do którego wracam/zmierzam'. Moje miejsce. Tak stary wyraz słowiański, drogi nam od wieków, ciepły w swoim przekazie, nigdy nie był przez Słowian traktowany jako coś 'nie ich'! Proszę nie robić nam wody w głowach. Popełniajmy błędy, uczmy się na nich. Lecz nie tak poważne. Poproszę autora o trochę rozwagi.
https://youtu.be/__C-7bTG3hk
https://youtu.be/yyMWJyzLSrg
https://youtu.be/giHZqfDUA98
Termin 'korona' a od niego 'krol/karl/karol' pochodzą moim zdaniem bez wątpienia od Presłowian. Termin 'uruna' czyli 'korona' jest znany już u Etrusków/Rasenów i wystarczy przystawić do niego przyrostek w postaci głoski 'c/k'. Raseni wiele takich przyrostków słowiańskich potracili. Wtedy, mamy po prostu 'ku/ko-runa' czyli 'kolista – ruń'. Runo to dawna nazwa słowiańska zaniesiona do Rzymu, oznaczająca złoto. U Słowian była to 'ri/ro-no' ; 'rodzące – to'. Coś, co się rodzi z rzeki, zbierane na włosach owiec. Etruskowie nosili złote korony w kształcie liści. Scytowie, wysokie czapy haftowane złotem. Autor filmu sugeruje, że korona była jakąś anteną, przekaźnikiem myśli. Wątpię… To symbol władzy nad życiem, czyli panowania, władztwa nad ludźmi, szlachectwa, kapłaństwa. Gdyż 'złoto/załato' wywodzi się od słowa 'żiło-to' gdzie przyrostek 'to' jest znacznie młodszy. 'Żiło', znaczyło 'żi-ło' ; 'żywe – to'. Żółta, żywa barwa złota, tak ukochana przez Sarmatów, była symbolem barwy ognia i słońca, a więc ciepła, życia. Ujarzmienia światła. Podobnie jak wypolerowane 'srebro' dawniej 'śribro' ; 'światło/jasność – rodzi – mocną'. Dopiero później, ujęto ze słowa 'żiło' (podobnie mamy w wyrazie 'żyła' znaczenie 'żywa – ta' od płynącej w niej krwi która jest 'ju/jo-ha' ; 'jest/ja – życiem') głoskę 'i' oraz dodano ponowny zaimek już uwspółcześniony bo nie 'ot/at' tylko nowożytny zaimek 'to', dla negatywnego / odwrotnego od 'życia' oznaczenia cechy tego metalu.
https://youtu.be/guOMgrr9NWQ
Autor tych filmów, niepotrzebnie bawi się w hipnotyzowanie głosem. Jego wywody tracą wówczas na wartości merytorycznej i zamieniają się w jakiś śmieszny pokaz czary – mary.
Panie Orlicki ciekawe to, ale rób Pan akapity i wyszczególniaj wątki, bo gubię oczy na tak długich tekstach.