© Czesław Białczyński & Jerzy Przybył

– Czym jest Tan Modły, tobie, Duszanku, pragnę to wyjawić. Ja, Jasna Pani Niebieska, do ciebie zstępuję, za rączkę cię chwytam, chodzieś jest dziecięciem, które ledwie kwili, ty to pojmiesz najlepiej swą Niewinną Duszyczką Pierwszą.
Mówią, że to Mały Tan, że Trzeci, nic wielkiego, coś codziennego. Prawda, ale przecie jest i prawda inksza, niepojęta, niezwyczajna a piękna, niewyobrażalna, acz działająca i rzeczywista niczym skrzysty Niebieski Kwiat Nowi. Nikt go z żywych nie widział, lecz ty go obaczysz i pojmiesz.
Dlatego prosto w twą Duszę Niewinną ów Kwiat Runię, wprost na Sercu ci go Kładę.
U brzegu źródła na świeżutkiej trawie zbudził się Duszanek do tego wtajemniczenia. Źródło biło wysoko, a krople nie wracały, jakby przestwór je pożerał. Ciemnobłękitne skały sterczały ukosem z dna doliny, żyłami pocięte. Poświata rozlewała się po tym zakątku, nie wiadomo – z ziemi czy nieba, jaśniejsza była niż zwyczajna. Szafir kryształowy niebiosów sczerniał prawie.
Spośród wszystkiego oczy Duszanka pociągał mocą nieprzepartą niebieski kwiat stojący na wysokiej łodydze ponad samym źródłem. Dotykał lustra końcami liściastych lanc i odbijał się w nim. Dokoła chwiały się inne kwiaty o niezliczonych maściach, a woń przecudna napełniała powietrze. Dziecię nie widziało jednak nic prócz Niebieskiego Kwiatu. Wpatrywało się weń jak zaczarowane i uśmiechało od ucha do ucha. Kwiat poruszył się, a potem począł zmieniać, liście nabrały żywszego lśnienia i zwinęły się dokoła łodygi, kielich pochylił się ku dziecku, płatki rozchyliły się, odsłaniając wnętrze, a tam, pośrodku, zjawiła się przepiękna uśmiechnięta twarz.
Uśmiech za uśmiech, serce za serce.
– Jam ci to jest Dobra Pani. Jam ci Kwiat Niebieski Nowi, jam Pąp Ródny – mówi Ona, mówi Kwiat Nowi do dziecka, mówi i nie mówi. W głowie Duszanek mowę tę słyszy, a Dobra Pani na dnie Kwiatu ustami nie porusza. Czar, czar, czar czarów! Tak też modłę, jako i czar się czyni. Ciepło i rozkosz po sercu Duszankowym się rozlewa, dzieciak wszystko czuje, a nic nie rozumuje, niczego umem nie pojmuje.
Modła to jest myśl twoja, którą Dobra Pani w lot chwyta, kiedy tylko ku niej obrazem rzucona się wzbija. Dobrą myśl oną, Dobra Pani dobrem odbija, w dobrze odciska, dobrem oplata, dobrze wrzeźbia w przestroń świata, z dobrocią uwija ją w Iste Nieci, w Nowe Świata Tego Rzeczy, z niej Dobro usyła w posłanie. Dobronieci owe w Nowie Pełne układa na modłę Myśli Twojej, co ją Pani Niebieska bierze za Swą i wciela w dobrodzieje rzeczyiste. A wbija myśl ową niczym miękką igłę z nitką w wątpia Wszego Świata, w serce Matki Ziemi, w Weli sedno, we Wszechistoty jądro, we wszechsiędzieje. Tym to sposobem w ciszy i skupieniu, w przyrodzonym otoczeniu, w więzi z gwiazdą tutejszą uplecioną na Kopule Nieba Sklepionej, na Niebiosach Gwiaździstych, w więzi z Niebem Wysokim i Głębią, w więzi z Kirami-Godami i Działami, w więzi z Żywiołami i Mocami, w więzi z Jedynością i Dziełem Bożym wwita zostaje twoja boska cząstka poprzez modłę.
– Oczy miej szeroko otwarte, dziecię moje, kiedy toczysz modłę, staj lub siedź, lub połóż się wygodnie, lecz z pełnym poszanowaniem myśl swoją w przestroni otoczenia osadź. Bądź uważne, a uważność swoją skup tylko na tym, co istotne w Tu i Teraz dla ciebie. Na tym, czego pragniesz, na tym, co posiąść koniecznie potrzebujesz. Świadome bądź, dziecię moje, wagi własnej potrzeby, a proś bez wahania o największe i o najdrobniejsze, ale najważniejsze dla Siebie i Rodu, dla Zadrugi, Plemienia i Narodu, dla Ludzkości, dla Istot Żywych, dla Świata Białego.
Proś, żądaj, pożądaj, chciej, muś, potrzebuj! Tu i Teraz Myślą Spełniaj to, co musisz, chcesz, pożądasz, żądasz, o co prosisz, czego potrzebujesz. Tak się spełnia Trzeba, tak się czyni Treba. Treba trybem onym w Sieć Żywotną, w Baję Nieskończoną wpina się Nowiną i przeszywa oną Materię Świata, Nową Śćdzę tworząc, w niej się Osadza z Tchem i Duchem twoim.
Pokłoń się Bytom Wysokim a Istym,
powierz się Myślą SamoSwoją
Istotom Wiekuistym
Światłu Świata, Rodowi, Dziadom – Wszystkim
W opiekę oddaj się Moją!
Pragnienie twe błyskiem Gwiazdy wyroją
Zaplotą je w Baji Siecie
Uładzą je w całym Świecie
Światłem Wiecznoczystym
Tak Myśl obraca się w rzeczy stwarzanie, w dziejów stawanie, w krąg przemian wplata się, w miejsce właściwe wnika, a umiejscowiona dzieje się, stawa Rzeczyistnością.
Bierze Duszanek Kwiat Niebieski w rączkę, Nowię ową ku ustom swym nachyla, Nowinę słodką z wnętrza Czary onej spija, w siebie Nów wchłania, z nią – z Dobrą Panią stawa się jednością. Odmieniony, Odnowiony, Odwinniony, Świat na swoją modłę Przemianowuje.
Tako Duszankowi rzekała, gędziła, błagoliczyła, darzyła… Dawana, Darzboga, Bogini Dawczyni, Dobra Pani Niebieska, Królowa Dobrej Nowiny.
– Czym jest Obiata w Tanie Małym Trzecim, tobie to, Duszanku, powiem – ja, Pani Słowna, Pani Sławienia, Sława-Sławuna Przenajczystsza, Czystota-Czstnota i Cześć Samoista, Wielka Czcielnica, ja Czaczanna, Caco twe, Czuć twa i Część twa i Cześć, Chwała twa i Chwarena.
Cząć twa, Cząść twa, Czcijnica Biała.
Sława, Sława, Sława!!!
Chwała, Chwała, Chwała!!!
Cześć, Cześć, Czcij mnie!!!
Prosto ku Twej Duszy niewinnej przemawiam, niepotrzebne jest tu rozumienie, a tylko tą Pierwszą Duszą wierzenie i rzeczy tej uczynnienie. Wielki to tan jest – jak wszystkie inne – wielki, mimo że mały, bo przecie do pełni Istoty Nieskończonej skierowany. Do Żywiołów i Mocy, do Kirów i Działów, do bogunów i boginek, do Jedyności Najwyższej! Do wszego, co Iste i Żywe, skierowanym jest ów Tan Obiecanny, Całoczaczanny, Cenny, Cacany, Zacny! Jego wyrazem jest też Boskie Obiecadło objawione w Najwyższym Różańcu o Stu Ośmiu Ogniwach, prące z prądem Prawi w wysławianiu ku Bogom Rzeczy Istym – błagoliczne, głagolne, runiczne, dawanne.
Bajorki proszalne na świętych drzewach w świętych gajach wieszaj i w boski węzeł zwiąż. Myśl zasię w nich zawartą swoją i obiatę, bogom złożoną obietnicę, przyrzeczenia święte, w onym Tu i Teraz wypowiadaj. Że każda boska siła swoją barwę ma i swoje węzły, o tem węźląc wstęgi, pamiętaj, aby tej właściwości nie uchybić. Pod święte Drzewo przynieś dar-żer, rozgorzej oną żertwę, w płomieniu ją spal lub duchom miejscowym, boginiakom tutejszym, bóstwom Świętego Gaju na pożarcie ostaw. Uczyń przy tym zagajenie, czyli myśl swoją, prośbę swoją, pragnienie swoje wyraź Słowem. Nie musisz, ale możesz wyrazić oną rzecz głosem i gędźbą uroczystą.
Pamiętaj, by pokarmy na żertwę, na dar-żer, były jare i czyste, były uroczyste, z czystej myśli darowane, prosto z serca darem dane.
A co pokarmem bogów jest, co im darem być może? Wszystko, co szczerze i czysto z myśli i serca płynie.
A to kwiatek przez dane bóstwo ubóstwiany, wieniec zielny z roślin i ziół właściwych upleciony, kwiat pojedyńczy, jarzyna odpowiednia, właściwe nasienie i ziarno zboża, jajo bądź pióro ptaka odpowiedniego, gałązka drzewa bóstwionego, pokarm odpowiednio z mącznego nasienia urobiony a w święty chlebek – kryżyk – ukształcony, pokarm z właściwego zwierza obrócny w pieczyste, pokarm syry lub jary, pokarm w potrawę boską zgotowany. Ale też albo daremżerem być może i karma czysta, albo przenajczyściejsza myśl odczuta, duchem jeno i dymem kładzidlanym w niebiosa niesiona. Sam bajorek Materią Świata jest, a pragnienie szczere i siła ducha twego to jądra sprawcze i Duch Obrzędu Modły. Zwykły kamień lub kamyk święty do tynu bożego właściwie przynależący darem jest i Jądrem Spełnienia.
Światła i kładzidła przy tem pal, niech ognie i dymy niosą się do Nieba, płyną ku przodkom twoim i bogom przez Drogę Ptasią. Przez Rzekę Wszechświatową do Bram Weli niech docierają, a tam w Wyraj, w Nawie, w Niwy niech się wlewają i Wierszbę Bożą sobą zasilają.
Tę rzecz małą a wielką, trebę tę, żertwę i prośbę bajną, obiatę – czyń tylko wtedy, gdy ją sercem i rozumem czujesz, kiedy jej potrzebujesz. W święta wszelkie modełkę wpleć, ale też we dni wolne i robótne czyń, jeśli ku niej ochotę czujesz. Rób tak, aby więzi Boskości nie zabyć w Sobie, nie utracić poczucia bliskiego związku z Boskością Wszechrzeczy.
Nie ma musu w gaju świętym z tą potrzebą bywać. Owin – ogniszcze gospodarskie, ognisko domowe, każde miejsce będzie odpowiednim, jeśli z pieczą przez ciebie, Duszanku, wybrane i oporządzone, aby czystym było. Oczyści je zaś zabieg oczyszczający zwykły albo i mogtyczny, albo i myśl samoswoja ku siłom jasności obrócona. Czyste Intencje przez bogunów i boginki wzniesione zostaną w Czaszę Nieba, w Czarę Niebiańską, w Niebieską Przestroń, i wpelcione w RzeczyIstność.
Nie musisz tego tanu osobno czynić. Mały ten tan osobowy, rodzinny – modełka, prośba, obiata, żertwa, treba i wieszanie proszalnych bajorów, a i wszelkie inne ofiary, w tym święciny tygodniowe, owinne i niedzielne modły, czy nawet codzienne palenie świec i kładzideł – jako obrzędy najmniejsze – wchodzą w skład większych uroczystości i świąt, współtworząc Tany Mniejsze, Duże Tany i Wielkie, Tany Największe i Tan Tanów – Święto Świąt – Nowy Słowiański Rok Godowy.
