1. Hiro Domansky: Süddeutsche Zeitung – „Jak zabrać babci mieszkanie dla klimatu?”; 2. Rebelia24: Spotkanie z Witoldem Gadowskim – Garwolin; 3. Grzegorz Mazur o Soku z Żuka

„Jak zabrać babci mieszkanie dla klimatu?”

1. Hiro Domansky: Süddeutsche Zeitung – „Jak zabrać babci mieszkanie dla klimatu?”

Niemcy proponują: czas odebrać mieszkania babciom i dziadkom, bo starsze osoby mają za dużo miejsca. A jak się nie będzie dało ich wywłaszczyć, to trzeba ich tak opodatkować, że sami z własnych czterech kątów zrezygnują! Dla klimatu!

Süddeutsche Zeitung to jedna z najstarszych (istnieje od 1945) i największych niemieckich gazet. Sprzedaje setki tysięcy egzemplarzy, dociera do ponad miliona czytelników. No, i SZ wypuściła właśnie artykuł o tym, jak wywłaszczać osoby starsze z ich własnych domów i mieszkań. Dobry standard życia dla babci i dziadka to według SZ „marnotrawstwo przestrzeni życiowej”, do tego „szkodliwe dla środowiska”.

Na samym początku artykułu czytamy:

„Starsi ludzie często mieszkają samotnie w czterech pokojach lub w domach jednorodzinnych. To powoduje brak dostępu [do mieszkań] dla młodych rodzin. Czy nie da się tego lepiej rozdzielić? Najwyższy czas na kilka propozycji.”

Wywłaszczanie dziadków ma być dla dobra ogółu! Oczywiście! Zabranie babci i dziadkowi mieszkania sprawi, że społeczeństwo będzie się mogło bardziej zrelaksować, bo….

„… poziom stresu rośnie: Kto ma zbyt mało prywatności, szybko to zauważa. Wyniki w nauce dzieci także mogą ucierpieć, jeśli w domu brakuje odpowiedniej przestrzeni. Niemcy narażają tutaj właśnie edukację swoich przyszłych liderów w dużych miastach, podczas gdy inna grupa mieszka na zdecydowanie zbyt dużej przestrzeni: seniorzy.”

Mamy więc tu mocne, lewackie bingo: przyszli przodownicy pracy mają swoje potrzeby, a każdemu podług jego potrzeb! Jeżeli chcesz dobrze dla dzieci, to czas przesiedlić seniora! Bo im senior ma więcej, tym mniej ma kolektyw:

„Średnio osoby samotnie żyjące powyżej 65 roku życia mieszkają na 83 metrach kwadratowych. Różnica w stosunku do gospodarstw domowych z czterema osobami jest drastyczna. Tutaj przeciętnie każdy ma do dyspozycji zaledwie 32 metry kwadratowe lub mniej.”

Co więcej – niejedna babcia ma czelność pozostać w domu po zmarłym mężu, podczas gdy mogłaby zatroszczyć się o komfort innych:

„Emeryci mają znacznie więcej miejsca. Jest to spowodowane tym, że pozostają w mieszkaniach, gdy partner umiera lub rozstają się w późniejszym wieku. Dzieci także wtedy już są poza domem, a w domu zostaje pojedyncza osoba na bardzo wielu metrach kwadratowych”.

I tutaj bezczelny tekst niemieckiej gazety robi chyba najzabawniejszego fikołka: w tym samym akapicie przyznaje, że „nie można po prostu wyrzucić ludzi z ich mieszkań”, a parę zdań potem dodaje: „społeczeństwo może radykalnie prostym rozwiązaniem pozbyć się efektu pozostawania w miejscu: dziadek musi się przeprowadzić.”

Chwilę potem tekst sugeruje z pogardą, że seniorzy „emocjonalnie przywiązują się do własnej nieruchomości lub mieszkania”, ale co tam uczucia starców: „nawet klimat mógłby skorzystać”, bo jak już wywalimy babcię i dziadka z domu, to dom podda się modernizacji. „Wszystko mogłoby być takie proste!” – zachwala pomysł gazeta.

Jak jednak ostatecznie wmanipulować staruszków w przesiedlenia? Jak zdobyć konieczny Lebensraum?

Zastosować szantaż finansowy! Wiele osób starszych ma bowiem trudności w chodzeniu i w robieniu zakupów, można by więc im przypomnieć, że chyba nie chcą zdechnąć z głodu, gdy będą już za starzy na wchodzenie po schodach? Zamiast schodów do starego domu mogliby więc dostać jakieś nowe mieszkanie z windą i będą mniej cierpieć. A, że ich stary dom czy dawne mieszkanie mają swoją wartość? No, cóż! Można zamydlić im oczy remontem. Remontem, po którym będzie przeprowadzka!

Gazeta proponuje więc hasło: „Zmodernizuj mój dom – dostanę trochę pieniędzy i odejdę!”. Innymi słowy: dziadek i babcia dostaną finansowany z funduszy państwowych remont, ktoś nowy przyjdzie na ich miejsce, a oni przeniosą się do jakiejś klitki. Jaki z tego zysk dla osób starszych?

A no taki, że pomogą klimatowi:

„Ponieważ osoba, która się przeprowadza, nie musi budować od nowa, to nie potrzebuje wsparcia finansowego. To z kolei byłoby korzystne dla klimatu, ponieważ budowa nowego domu generuje bardzo dużo CO₂, co można by zaoszczędzić.”

Jeżeli jednak nawet wtedy dziadek i babcia nie dadzą się wypędzić, czas przejść do brutalniejszego szantażu:

„Jeśli te zachęty nie pomogą, społeczeństwo musi mieć również możliwość podjęcia bardziej radykalnej drogi. Własność zobowiązuje, a własność mieszkalna tym bardziej. Kto w napiętym rynku nieruchomości mieszka na zbyt wielu metrach kwadratowych, musi być za to opodatkowany. Byłby możliwy „podatek za samotne mieszkanie”, który nakłada się od określonej wielkości standardowej i rośnie wraz z ilością posiadanej przestrzeni mieszkaniowej. Bogaci ludzie prawdopodobnie po prostu zapłaciliby podatek, a wpływy mogłyby być inwestowane w budownictwo socjalne. Mniej zamożni mieliby zachętę do poszukiwania nowego mieszkania lub współlokatorów.”

Zachętę. Zachętę…

Czyli wprost: jak seniorzy samemu nie odejdą, trzeba zniszczyć ich finansowo. Opodatkować tak, że nie będą w stanie się samemu utrzymać. Jeszcze będą prosić, by państwo zabrało im to wstrętne, duże mieszkanie!

Dla dobra ogółu, oczywiście! I dla Boga Klimatu!

źródło: https://www.facebook.com/photo/?fbid=7651600148205524&set=a.218252928206987

 

https://www.youtube.com/watch?v=BxsHgLolylg

3. Grzegorz Mazur o Soku z Żuka

https://www.facebook.com/reel/1115027883270683

 

Podziel się!