infra.org.pl: Kultura Vinča (Archiwum 2013)

Kultura Vinča
Artykuł z roku 2013  podsumowujący Kulturę Vincza. Dzisiaj wiemy już o wiele więcej, ale warto przeczytać. Wiemy na przykład obecnie, że to kultura Tripolje weszła w bliską współpracę z atakującą ze stepu kulturą Yamna, a Vincza została zdominowana przez ten konglomerat.
Istnieją cywilizacje zaginione i zapomniane. Od VI do III tysiąclecia p.n.e. przedstawiciele tej drugiej zamieszkiwali na wielkim obszarze wzdłuż biegu Dunaju, na terenie obecnej Serbii, Bułgarii i Macedonii. Na ich ślady natrafiono także w innych rejonach Bałkanów, w Europie Środkowej, Wschodniej, a nawet Azji Mniejszej. Pozostawili oni po sobie bogatą spuściznę materialną, choć słyszało o nich niewielu.

 

Osobą odpowiedzialną za naukową izolację kultury Vinča – bo o niej mowa – był Vere Gordon Childe (1892-1957) – australijski archeolog i antropolog, systematyk, który stworzył pojęcia takie jak „rewolucja neolityczna” czy „rewolucja miejska”. Postrzegał on kulturę Vinča jako peryferyjny twór, na który miały wpływ inne „elementy cywilizacyjne”.

Zainteresowanie nią odżyło w latach 60-tych, w dużej mierze dzięki dr. Nicolae Vlassie, który podczas wykopalisk w transylwańskiej Tărtării natknął się na trzy gliniane tabliczki, które poddał datowaniu metodą radiowęglową stanowiącą wówczas novum. Według niej, artefakty powstały ok. roku 4000 p.n.e. (sumeryjskie Uruk datuje się zwykle na okres 3500-3200 p.n.e.).

Vlassa, jeszcze zanim poznał wyniki datowania, zauważył pewne związki między kulturą Vinča a Sumerem. Inni uczeni również byli zdania, że Sumerowie mogli zainspirować rozwój naddunajskiej cywilizacji i w wyniku konsensusu uplasowali Vinčę na osi czasu między 2900 a 2600 p.n.e. Pojawiły się również dość egzotyczne hipotezy. Sinclair Hood zasugerował, że Sumerowie mogli stworzyć odłam własnej kultury na obszarze Europy Wschodniej, poszukując złota.

Amulet znaleziony na stanowisku w Tărtării
(fot.: Florin/Cb,CC).

Jeśli datowanie było prawidłowe, sugerowało, że kultura Vinča rozwinęła się jednak przed Sumerem. Wprowadziło to spory zamęt do archeologii, która – jak wiadomo – nie lubi zmian. Nie było jednak wątpliwości, że wytwory z Europy i Sumeru coś ze sobą łączyło. Obejmowało to nie tylko ceramikę i inne przedmioty użytkowe, ale również… pismo. Hood i Adam Falkenstein (1906-66) – niemiecki asyriolog, nie mieli wątpliwości odnośnie pokrewieństwa tych dwóch pism (ten pierwszy łączył z nim również cywilizację minojską). Ostatecznie węgierski uczony, Janos Makkay (ur. 1933), oświadczył, że nie ma wątpliwości, iż próbki pisma znalezione w Tărtării mają mezopotamskie pochodzenie.

Współczesny pogląd mówi jednak, że oba pisma rozwinęły się niezależnie od siebie. Nie wiadomo jednak na ile ustalenia te chronią archeologię przed burzą, którą byłoby połączenie pewnymi zależnościami kulturę Vinča z Sumerami, o których pochodzeniu do dziś nic nie wiadomo.

Czym jednak była kultura, o której cały czas mówimy? W 1908 r. niedaleko wsi Vinča – zaledwie 14 km od Belgradu, przy Dunaju, odkopano pozostałości neolitycznej osady. Pracami kierował Miloje M. Vasić (1869-1956) – pierwszy serbski archeolog.

Prace archeologiczne trwały tam w latach 1918-34, odsłaniając relikty unikalnej cywilizacji, którą archeolog Marija Gimbutas (1921-94) nazwała później „Starą Europą”. Twórcy kultury Vinča zbudowali pierwszą w Europie osadę miejską, w której znajdowały się gliniano-drewnianej konstrukcji domy z kilkoma pomieszczeniami. Jej pozostałości były starsze od analogicznych znalezisk z Mezopotamii i Egiptu. Okazało się, że Vinča była tylko jedną z „metropolii” Starej Europy. Inne znajdowały się w okolicach dzisiejszego Divostina, Potporanja, Selevca, Płocznika i Predonicy.

Gimbutas twierdziła, że „w V i w początkach IV tysiąclecia, tuż przed swoim upadkiem w Europie Środkowo-Wschodniej, tamtejszy lud zbudował miasta będące dużymi skupiskami ludności, ze świątyniami wysokości kilku pięter, przestrzennymi domami, profesjonalną ceramiką, tkactwem, obróbką miedzi i złota, a także rzemieślnictwem.” Gimbutas próbowała nawet odczytać pismo Vinča, które nazwała „językiem bogini”. Opierała się w swoich staraniach na pracy Shan Winna, który stworzył pierwszy katalog jego „alfabetu” składającego się – jak ustalił – z 210 znaków w większości złożonych z linii, głównie o prostokątnych formach (wynikało to prawdopodobnie z trudności rycia krzywych na glinianych tabliczkach).

Podsumowując, Winn ustalił, że znaki Vinča składają się z pięciu głównych elementów: prostej, dwóch linii przecinających się, dwóch linii łączących się końcami, kropki oraz krzywej. Uznał on jednak, że nie było to pismo, a znajdowane na przedmiotach znaki nie tworzyły „tekstów”. Określił on je jako „pra-pismo”, z czym nie zgadzała się Gimbutas. Ciągi znaków pozostawione przez twórców kultury są jednak bez wątpienia za krótkie, aby tworzyć treści. Czym więc są?

Figurka wykonana przez twórców kultury Vinča (fot.: autor nieznany)

Według historyków, w Sumerze pismo powstało wskutek wymogów stawianych przez życie – głównie do „czynienia notatek”. Uznaje się, że w kulturze Vinča jego narodziny były motywowane religijnie. Innymi słowy, znaki pozostawione na artefaktach są rodzajem magicznych zaklęć.

Pradawni mieszkańcy Europy opanowali również górnictwo. Kopalnia w Rudnej Gławie (140 km od Belgradu) liczy ok. 7000 lat, a jej pionowe szyby schodzą na głębokość do 20 m. Jej odkrycie wywołało kontrowersje równie silne, co pismo Vinča.

Kolejne rewelacje pojawiły się w listopadzie 2007 r., kiedy ogłoszono, że w południowej Serbii natrafiono na piec z wyposażeniem kuźniczym – miedzianym dłutem, młotkiem oraz toporkiem. W jego sąsiedztwie znaleziono również na odlane tam przedmioty. Podczas prac natrafiono również na kilka figurek. Archeolog Julka Kuzmanović-Cvetkowić uznała na ich podstawie, że kobiety kultury Vinča „chodziły pięknie ubrane, podobnie jak dzisiejsze dziewczęta – w krótkich topach i mini spódniczkach. Nosiły również bransolety.”

Anonimowe plemię, które żyło w okresie 5400-4700 p.n.e. na 120-hektarowej osadzie położonej w dzisiejszym Ploczniku, znało przemysł, rzemiosło, sztukę oraz obróbkę metali. W pobliżu znaleziono również prawdopodobnie pierwsze europejskie spa – studnię termalną. Zmarłych chowano na chędogim cmentarzu. Żywi z kolei spali na futrach i wełnianych „matach”, nosili wełniane, lniane i skórzane stroje i hodowali zwierzynę. Liczne znaleziska zabawek (figurek zwierząt, grzechotek i glinianych mini-garnków) wskazują na dbałość o najmłodszych.

To tylko dwa przykłady tego, że kultura Starej Europy wyprzedzała o millenia sąsiednie cywilizacje, ale mimo to została zapomniana. Pisarz Richard Rudgley odnotował: „Była ona prekursorem wielu innych kulturalnych trendów. […] Jej koniec przyniosły nie katastrofy geologiczne, ale inwazja plemion ze wschodu.” Jak dodał, mając na uwadze pojawianie się nagłych ognisk cywilizacji w Sumerze czy innych miejscach, powinno mieć się na uwadze nie hipotezy o obcych jako dawcach cywilizacji, ale istnienie kultur takich jak Vinča.

Sumerowie migrowali do Mezopotamii, przynosząc z nieznanej ojczyzny model osiadłego życia, a także wiedzę o rolnictwie i hodowli. Jednak wbrew powszechnym wyobrażeniom, to nie oni zapoczątkowali cywilizację. Lud Vinča hodował bydło, a także świnie, kozy i owce. Istniał nawet handel wymienny: nadwyżki produktów żywnościowych wywożono do sąsiednich rejonów, skąd importowano sól, obsydian czy muszle.

Idol kultury Vinča (fot.: Yak/CC)

Znaleziska z Bele Vode i Rudnej Glavy wskazują, że gdy lud Starej Europy wszedł w kontakt z miedzią, rozpoczęto produkcję przedmiotów – początkowo biżuterii. Rodzi to pewien dysonans – Vinča, choć klasyfikowana jako kultura neolityczna, była zbliżona do epoki brązu. Mając na uwadze jej unikalną charakterystykę, Marija Gimbutas nazwała ją „cywilizacją bogini”. Według niej rozwijała się ona w okresie od 6500 do ok. 3500-3200 p.n.e., kiedy doszło do migracji Indoeuropejczyków. Starzy mieszkańcy Europy mogli w tej sytuacji zrobić dwie rzeczy: pozostać i żyć pod obcym panowaniem lub migrować. Nie wiadomo, na co się zdecydowali. Harald Haarmann uznał, że lud Vinča odpowiadał za powstanie tzw. kultury cykladzkiej, a nawet kreteńskiej, która rozkwitła wraz z przybyciem fali kolonizatorów ok. XXXIII w. p.n.e.

Dla Gimbutas najazd Indoeuropejczyków nie był jedynie inwazją. Doszło do starcia dwóch modeli – matriarchalnego i skupionego wokół kultu bogini, reprezentowanego przez lud Vinča, z nowym patriarchalnym porządkiem. Według niej kultura Starej Europy miała charakter pokojowy i akceptowała homoseksualizm, z kolei najeźdźcy okazali się brutalnymi „samcami”. Z uczoną litewskiego pochodzenia nie wszyscy jednak się zgadzali.

Dziś pozostałości po kulturze Vinča zdobią muzealne wystawy. Znaleziska wskazują, że tworzący ją lud wiódł bogate życie duchowe. Wśród obiektów kultowych znajdują się m.in. posążki, a także naczynia ofiarne. Na samym stanowisku w Vinča ich liczba przekroczyła 1000. Interpretując je można dojść do wniosku, że tamtejszy lud uznawał życie za cykl narodzin i śmierci. Świątynie odkryte w Transylwanii wskazują na odprawianie ceremonii, choć wbrew temu, co twierdzi Gimbutas – nie można ustalić, czy centralną rolę odgrywała w tym bogini-matka.

 

Naczynie lub zabawka – wytwór vinčańskich artystów (fot.: autor nieznany)

Podobny błąd zdarzył się w historii Malty, gdzie przez dziesięciolecia badacze uznawali pewne posągi za podobizny bogini, jednak badacze, tacy jak Joseph Elull, uznawali, że trudno na podstawie ich wyglądu jednoznacznie określić płeć. Dziś to jego hipoteza jest obowiązującą. W opinii archeolog dr Caroline Malone, prehistoryczny lud zamieszkujący Maltę, który wzniósł tam szereg megalitycznych budowli, stanowił stabilną rolniczą społeczność celebrującą cykle życia, naturalne zmian, płodność i przodków – zupełnie jak twórcy kultury Vinča.

Ok. XXIII w. p.n.e. lud Starej Europy wyemigrował na południe, ku Morzu Egejskiemu. Dziś uważa się, że to on stworzył podwaliny cywilizacji minojskiej. W symbolice obu znaleźć można podobne elementy: węża, ptaka (symbolizującego boginię), także pszczoły i motyla oraz podwójnego topora. Co więcej, pismo kultury Vinča jest niemalże identyczne z tzw. pismem linearnym „A” z Krety.

Ale czy możliwe, aby Sumer i Stara Europa nawiązały ze sobą kontakty lub miały świadomość swojego istnienia? Kilka lat temu w Południowej Francji znaleziono przedmioty wytworzone przez kulturę Vinča, co wskazywało, że jej przedstawiciele podróżowali nie tylko na wschód, ale i na zachód. A może to ich należy uznać za twórców cywilizacji budowniczych megalitów?

* * * * *
O autorze:
Philip Coppens (1971-2012) – był belgijskim dziennikarzem śledczym, pisarzem i badaczem historii alternatywnej, na której temat opublikował szereg książek, m.in. „The Stone Puzzle of the Rosslyn Chappel” czy „Ancien Aliens Question”. Był znawcą historii ezoteryki i starożytnych religii. Wielu może kojarzyć go z serialu „Ancient Aliens”, gdzie był jednym z ekspertów. Zmarł w 2012 r. po krótkiej, lecz ciężkiej chorobie.

Więcej u źródła: https://www.infra.org.pl/historia-/zagadki-dziejow/1406-zaginiona-kultura-vina-sumer-europy

Podziel się!

16 komentarzy do “infra.org.pl: Kultura Vinča (Archiwum 2013)

  1. Polecam dla wszystkich szukających zrozumienia i błądzących i chcących się uczyć. „SwaraRaszek – zebrał i skomentował Mezamir Snowid” białczyński.pl . Zauważyłam, że ludziom brak wiedzy i czynią innym wiele zła opierając się tylko na swojej chorej wyobraźni lub kłamstwach, które im wpojono. Zachęcam do przemyśleń i nauki zanim zrobice innym sieczkę z mózgu. Bo to o pomstę do nieba woła. Kieruję to do wszystkich, którzy próbują swoje chore urojenia przekazywać innym również siłą. Strzeżcie się ich zanim was zniewolą i zrójnują wam życie. Wszak mądrość powinna przyświecać mędrcom a szczególnie słowianom. Jak bardzo mądrzy muszą być Słowianie żeby odzyskać swoje i nie dać się ponownie zniewolić. Wiedza, wiedza, wiedza. Nie mając wiedzy jesteście poddani na wszelkie zwiedzenia. Ktoś wykorzystuje naszą uczuciowość, uczciwość, naiwność i skłonność do duchowośći. Uważam, że należy wyrugować ze społeczeństwa słowiańskiego tych, którzy postępują nieuczciwe zwodząc innych. Jeżeli chcemy być silini należy posprzątać teren. By zarodek zła nie rozprzestrzenił się i nie i nie pożarł tego słowiańskiego świtu i nie zmusił do odwrotu. Wzywam wszystkich uczciwych Wojów i Widunów do pracy. Służcie dobrej sprawie. Prawym orężem.

  2. Czy tylko ja mam wrażenie że są tu osoby które pod przykryciem poganistwa i wiary przyrodzonej oraz ,,naszego dobra,, próbują przemycić chrystuska, jezuska i cała tą zaraze pustynną?
    Są to osoby które mówią co nam wolno a czego nie, co możemy a czego nie możemy, co jest dobre a co złe.
    Czy w tym co tu robimy nie chodzi o to aby przeżywać, doznawać i nabierać doświadczenia i nie tylko w tym co dobre, przyjemne, właściwe ale również co złe, nie przyjemne, to co sprawia ból, utrata bliskich itp.
    Mam takie wewnętrzne przeczucie że komplet doznań jest naszym celem w tych wszystkich wcieleniach.
    Będąc Wolnym Człowiekiem nie znoszę jak ktoś mi mówi co mi wolno a czego nie.
    Mam uczulenie na tych co wiedzą lepiej, na tych co ukrywają wiedzę bo nie jestem na nią gotowy, bo to mi zaszkodzi i tym podobne bzdury.
    Ja jestem wolnym człowiekiem i ja podejmuje decyzje za które odpowiem i poniose konsekwencje.

  3. Udeż w stół a nożyce się odezwą.
    Właśnie o to mi chodziło.
    Chciałbyś może podzielić się jakąś wiedzą tyczącą Wiary Przyrodzonej co by pouczyć pustynną zarazę?

  4. A może M Swaroży podzielisz się jakąś wiedzą o Swarożycu żeby pouczyć innych skoro się z nim identyfikujesz. Bo tu jest blok słowiański nie „pustynna zaraza”.

  5. Kochani

    Nie swarzmy się, lecz dajmy sobie, każdy każdemu trochę luzu, na własne błędy i własne ścieżki dochodzenia do Słowiańszczyzny, do Wiary i Wiedy Przyrodzonej, do Umiłowania Przyrody.

    Dla osób, które całe swoje długie życie spędziły pod panowaniem Chrystusowego Egregora to jest naprawdę nieludzki wysiłek, kiedy uwalniają się spod jego władania. Jest to droga długa i zawikłana w wielu przypadkach, a każda taka osoba pośród nas zasługuje na pomoc i dla nas samych stanowi bezcenne zwierciadło, pokazujące nam gdzie aktualnie jesteśmy na własnej drodze i jakie czają się na niej pułapki, jakie cienie i ciemne miejsca w sobie wciąż sami jeszcze posiadamy i nosimy.

    Spory są nieuniknione, cierpliwość i tłumaczenie wciąż i wciąż są niezbędne, to trudna nauka Wiara i Wieda Przyrodzona Słowiańska. Ze sporów czerpmy siłę i podawajmy dłoń potrzebującym pomocy, którzy chcą iść a potykają się i kołują, i wciąż z lękiem zawracają ku Egregorowi.

    W Jesieni Życia to wielka odwaga wkroczyć na tę drogę i wielkie lęki z tym się wiążą. Rozumiem te osoby bo mam już swoje lata i wiem też że gdybym był młody, jak kiedyś, to by mnie to wkurzało i nie byłbym tak wyrozumiały.

    Zrozumienie i wyrozumiałość musimy mieć w sobie dla dojrzałości i starości, dla niedojrzałości i młodości , dla tych co są w Świetle Świata zaawansowani i tych co są początkujący.

    Każdy z nas odpowiada za swoją i tylko swoją drogę i wie swoje na temat kogo i jak odczytywać. Niektórzy co byli tutaj kiedyś, w oczywisty sposób próbowali nawracać na Pustynną Zarazę, albo psuć krew w Rodzimej Wierze dawno już zniknęli. Może nie macie takiego wglądu jak ja przez te 10 lat, ale prędzej czy później oni wykruszają się, odpadają – już ich tu dzisiaj z nami nie ma. Ci którzy są, pójdą z nami, albo odpadną, taka jest kolej rzeczy.

    Wszelkie zabiegi pustynnej zarazy które miały nas zabić wzmocniły nas i rozprzestrzeniły Wiarę Przyrodzoną z jeszcze większą prędkością i mocą.

    Cieszmy się, Życie jest Przyjemnością.

    Wznoszę nieustanne Modły i Medytuję by wszelkie lęki i obawy opuściły Ducha Przyrodzonego Istot, które Idą Naszą Przyrodzoną Drogą. Módlmy się o nich i medytujmy mając ich w sercu, Życzmy im wszystkiego najlepszego – Zdrowia, Dobrobytu i Szczęścia Im Samym i wszystkim Istotom Bliskim Ich Sercu. NIECH SILNI PODADZĄ RĘKĘ SŁABYM.

  6. „Wszystko jest zapisane w gwiazdach” – ELIAN 20006 Marcin Sylwester” – słuchałam wczoraj tego przez cały wieczór. Myślę że warto posłuchać. Również wielu komentaży tego Pana.
    Panie Czesławie jeżeli odpadnę to z powodu ataków jakich doświadczam dzień w dzień.
    Myślę, że najgorsi są ci, którzy sami siedzieli w chrześcijaństwie po uszy a teraz biją gdzie popadnie. Taki syndrom zauważyłam. Wściekłość i piana z ust.
    Miłość i nienawiść – jedno i drugie jest ślepe.
    Myślę że najpierw powinni sprawdzić swoje poprzednie reinkarnacje kto wie czy oni przypadkiem tę pustynną zarazę nie sprowadzili kiedyś do Polski. I to jest kuriozum.
    Epoka Wodnika jest epoką duchową. A prawdziwi Słowianie byli poszukiwaczami wiedzy i oni mają to we krwi. Kiedyś jak ktoś głosił kłamstwo i mieszał w rodzie był wykluczany ze społeczności, ponieważ wiedzę przekazywano w większości ustnie. I od tego też zależało bezpieczeństwo grodów, miast.
    Zauważyłam, że w laskach słowiańskich do tej pory są strażnicy w sferze duchowej i trzeba umieć się tam zachować. Ponieważ były to miejsca święte.
    Wiedza, którą Pan i inni przekazywali na tym blogu jest święta. Jak bardzo święta mogą tego doświadczyć ci, którzy rozwijają się duchowo, Ale ludzie zwykli tego nie zobaczą. I nimi powinno się pokierować. Pomóc np. Odczytać ich zadania w społeczności, żeby nie czuli się odrzuceni. Jak owce bez pasterza.
    Poza tym jak się jest w gościnie w cudzym domu to trzeba wiedzieć jak się zachować, żeby nie obrazić gospodarza. A już kuriozalne wydaje mi się napadać na niego i jego gości. Gość w dom Bóg w dom. Czy zawsze się to sprawdza?
    Jest przecież mnóstwo innych blogów gdzie mogą umieścić swoje uczucia i tam czerpać wiedzę i szukać przyjaciół. Po to jest dyskusja, żeby przekazać swoje poglądy. Ale są tacy co wyciągają od razu szabelkę. Nie kumaci. W tak zróżnicowanej społeczności, bo przecież wchodzą tu tysiące i tak uważam, że jest tutaj kultura i porządek.
    Ja bardzo dziękuję za gościnę i wiedzę, którą tutaj dostałam i wciąż się uczę.
    Ja myślę, że idą zmiany i powinniśmy umieć się zachować. Ludzie będą widzieć rzeczy, których do tej pory nie widzieli. I trzeba ich do tego przygotować co by nie wpadali w panikę. Muszą wiedzieć, że idą zmiany. Później może nie być czasu na naukę.
    Chociaż są ludzie, którzy pracują, dzieci, dom, obowiązki i nie mają czasu na to aby się uczyć.
    Pójďą za większością i głównym prądem. Tak teraz jest.
    Przecieranie ścieżek wymaga trudu. Ludzie są jak owce, pójdą za pasterzem, którego znają i któremu ufają. Nie pójdą za obcym, zwłaszcza jak jest okrutny i zły.

  7. Ukrywanie wiedzy przed ludzkością i budowanie na niej swojej wielkości, wykorzystywanie do niecnych celów /np. Celem wzbogacenia się lub zaspokajania swoich potrzeb kosztem innych/ jest największą zbrodnią jaką człowiek czyni drugiemu człowiekowi.
    Jak zmienić te negatywne wzorce, które ciągną się przez wieki.
    Miłuj bliżniego swego jak siebie samego. /Czy ludzie kochają siebie?/. Człowieku dlaczego Ty nie kochasz siebie?
    Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe.
    Żeczy pierwsze staną się ostatnimi. Czyli powrót do światła. Zachęcam do przemyśleń. Byliśmy kiedyś istotami światła.

  8. Słowianie byli świątyniami światła. Czcicielami światła. Byli strażnicy światła, którzy pilnowali światła w świątyniach słowiańskich. Baczcie aby światło, które jest w Was nie zgasło. Płoń ogniu płoń. Niech w waszych domach płonie ogień.
    Jasna Góra, Łysa Góra – Biały Dwór – Belweder. Jaśniejący.
    Ktoś kto jest ze światła zbliża się do światła. Nie gaście swojego światła. Światło pokazuje drogę.
    Wyklęty powstań ludu ziemi. I świeć. Jesteśmy jak gwiazdy które świecą i nigdy nie gasną.
    Światło jest w dzień i w nocy, nigdy nie gaśnie. Światłość Świata. Ludzie, którzy odchodzą z tego świata widzą światło. Po drugiej stronie żywota jest jasno. /?/ Światło jest zawsze. Dla nas jest dzień – widno potem noc – ciemno- A dla światła nie ma nocy. Ono jest zawsze światłem i będzie. Ono jest zawsze i wszędzie. Świetlana.

  9. Światłość ze światłości. Wieczne teraz trwa. Nigdy nie gaśnie. Światło – Bóg, którego w ludzkim rozumieniu nikt nie widział, chociaż je znamy. A ja widziałam. Widziałam światło i widziałam tron Boga – w ludzkim rozumieniu nikogo na tym tronie nie było /próba personifikacj/ – ale było Światło. A za nim i wokół tronu mnóstwo dusz ubranych na biało. Dwór niebiański. Biały dwór. Kto może pojąć niech pojmuje.

  10. W innym temacie, ale kolejna oznaka ciągłości na naszych ziemiach:

    https://www.zwiadowcahistorii.pl/w-sredniowiecznej-polsce-konie-traktowano-jak-rodzine/

    z artykułu:

    „Kuce na ziemiach polskich były obecne wcześniej niż na początku średniowiecza, bo mamy szczątki najstarszego kuca odnalezione w miejscowości Łyszkowice (pow. łowicki), które pochodzą sprzed 1700 lat. Na ziemi chełmińskiej w miejscowości Kałdus (najstarsze Chełmno) odnaleźliśmy kości kuca sprzed 2500 lat. Można więc zaryzykować tezę, iż przysposabianie dzieci do jazdy konnej musiało mieć miejsce już znacznie wcześniej niż w okresie średniowiecza” – ocenił naukowiec.”

  11. „Nie swarzmy się, lecz dajmy sobie, każdy każdemu trochę luzu, na własne błędy i własne ścieżki dochodzenia do Słowiańszczyzny, do Wiary i Wiedy Przyrodzonej, do Umiłowania Przyrody.”
    I tu trzeba się zgodzić i mieć wiele wyrozumiałości do innych. Pochodzę z rodziny katolickiej ale z kościołem miałem zawsze pod górkę. Matka co tydzień wyganiała mnie z młodszym bratem do kościoła czego nie lubiliśmy… delikatnie mówiąc. Nie odpowiadała nam atmosfera w kościele , panujący półmrok i gęsta krępująca wisząca w powietrzu niewidzialna siatka. Byliśmy wtedy dzieciakami ale znaleźliśmy z bratem sposób na ” niechodzenie do kościoła” a mianowicie kinowe filmowe poranki. Oczywiście wychodziliśmy do kościoła i braliśmy pieniądze od matki a jakże na tzw tacę ale wędrowaliśmy do kina na owe poranki a potem znajomych chłopaków pytaliśmy co było na kazaniu. Tą awersję do kościoła mamy od małego . Ełk i jego okolice gdzie się wychowałem naturalnie wpłynęły na postrzeganie przyrody i obcowanie z nią pośród jezior , lasów i rzek. Jestem urodzeniową 7, wodnikiem , a od paru lat wiem również , że urodziłem się ostatniego dnia tygodnia welesowego dzięki zainteresowaniu się szerzej słowiańszczyzną.
    Historia to rzecz ważna i dochodzenie do prawdy również. Pamiętam jak w podstawówce na lekcji historii rok 1984 ( co niektórzy nauczyciele nosili znaczki solidarności) opowiedziałem o mordach Polaków w Miednoje , Ostaszkowie , Starobielsku między innymi w Katyniu i wielu innych miejscach. Oczywiście żadne reperkusje mnie nie spotkały nauczycielka mi nie przerywała ale rodzice niestety zaliczyli dywanik u dyrektora. O tym dywaniku dowiedziałem się już jako dorosły przy wódce z ojcem.
    Pustynna zaraza jest jednym z ojców NWO i będą próby „zglobalizowania” wszystkich religii w jedną.
    Nie o tym chciałem pisać a o popularyzowaniu wśród tu zaglądających kanału na YouTube Chrisa Miekiny Polaraxa
    https://youtu.be/IiUbvo9UmmE
    Chris łączy i spina przeszłość z przyszłością tłumacząc zawiłość teraźniejszości a wiedzą z wielu dziedzin nadaje szerszą perspektywę całości. Stworzył ponad sto audycji wartych do posłuchania nawet jeśli Chris dotyka tematów kosmicznych jak również o UFO, szeroka wiedzą o polityce i całej syjonistycznej banksterce również jest w nich zawarta.
    Każdy ma swoją ścieżkę a jak pojmie się jeszcze , że tzw przypadki nie istnieją to już połowa drogi do przebycia.

  12. Ja myślę, że jest tak, jak w polityce. Ludzie różnią się w poglądach, czy podejściu do tematu. A jest ich sporo. Jedne cywilizacje przychodzą drugie odchodzą. Niektóre plemiona czy kultury, które były nawet na wysokim poziomie zniknęły. Cały czas toczą się walki o przetrwanie. W rodzinach ludzie się różnią poglądami. To jest jak z łańcuchem jest przyczyna i jest skutek. Wszystko się zmienia. Nawet w nauce jest podział na nauki ścisłe i humanistyczne. Są różne warstwy społeczne. Nawet wśród Słowian słyszałam, że są podziały. Ktoś kogoś lubi lub nie lubi. Polska składała się z wielu plemion, które też walczyły o swoje. Po prostu w każdym środowisku są ludzie pozytywni i negatywni. Nawet wśród wielu wyznań są podziały. A Polska? Cóż zabrakło mądrości, przywódców? Przecież, kiedyś powoływaliśmy obcych królów aby bami rządzili. A teraz gwałtu rety? Tak jest i już.
    Jak to zmienić? Jak wychować Naród? Patriotów nie brak.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.