Profesor Mirosław Matyja – „Polska semidemokracja” (część 7)

Profesor Mirosław Matyja – „Polska semidemokracja” (część 7)

© copyright by Mirosław Matyja

„Polska semidemokracja”

Dylematy oddolnej demokracji w III Rzeczypospolitej

Część 3

 

Oddolna demokracja i subsydiarność w Szwajcarii przykładem  dla Polski?[1]

 

Szwajcaria jest państwem federacyjnym posiadającym trzy poziomy polityczne – federację, 26 kantonów oraz około 2200 gmin. Zdecentralizowana organizacja zadań państwowych i dążenie do ich wykonywania, zgodnie z zasadą oddolnej demokracji na możliwie najniższym szczeblu, leżą u podstaw państwa, które istnieje praktycznie w niezmienionej formie od 1848 roku.

 

 

 

Szwajcarski federalizm

To co jest bardzo istotne w szwajcarskim systemie politycznym, to zasada subsydiarności, która przypisuje gminom i kantonom wszystkie prawa nienależące wyraźnie do władz szczebla federalnego. Czyli każdy szczebel władzy realizuje tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie zrealizowane przez szczebel niższy, lub same jednostki działające w ramach społeczeństwa.

W szwajcarskim państwie federacyjnym panuje demokracja bezpośrednia, czyli najwyższą władzę państwową sprawuje Naród. Obywatele kształtują  prawo za pomocą takich narzędzi jak referendum czy inicjatywa ludowa. Powszechne prawo wyborcze czynne i bierne dla mężczyzn, zostało wprowadzone na szczeblu ogólnoszwajcarskim w 1848 roku, natomiast dla kobiet  w 1971 roku. Demokracja nie zaprasza w naturalny sposób wszystkich do udziału w życiu politycznym, może też wykluczać. I tak właśnie działo się w Szwajcarii – dorośli mężczyźni wielokrotnie korzystali ze swojego demokratycznego przywileju odmawiania prawa do głosowania kobietom. Potwierdza się tu reguła, że demokracja i postęp nie zawsze idą w parze.

W aktualnie obowiązującej konstytucji Konfederacji Szwajcarskiej istotny jest artykuł 3, który zasadniczo określa federalny i subsydiarny system tego państwa:

Kantony są suwerenne, o ile ich suwerenność nie została ograniczona przez Konstytucję Federalną; wykonują te wszystkie prawa, które nie zostały przekazane Federacji.

To zaledwie jedno zdanie, ale zawiera w sobie cały sens szwajcarskiego federalizmu i zasady subsydiarności. Tym bardziej ważna jest interpretacja tego artykułu konstytucji, który sugeruje, że wszystkie organy państwa działają w granicach prawa i w dobrej wierze, natomiast ich kompetencje są podzielone między władze federalne i kantonalne. Pierwsze z nich wypełniają tylko te zadania, które wyraźnie przekazuje im konstytucja, a spory kompetencyjne są rozwiązywane przez rokowania lub mediacje, oba bowiem szczeble władzy wzajemnie się przenikają. Stosunkowo często obowiązki w wykonywaniu przepisów prawa federacji są przekazywane do kantonów, ale nie jest to regułą. Ten zdecentralizowany federalizm oparty na zasadzie subsydiarności oznacza, że wszelkie decyzje podejmowane są oddolnie, z bezpośrednim udziałem obywateli. Decyzje, które nie mogą być podjęte na szczeblu gminy, podejmowane są przez władze kantonalne. W wielu dziedzinach regułą jest, że rząd federalny tworzy prawo, ale jego wdrożenie pozostawia kantonom, które dokonują tego w sposób stosowny do własnych wymogów. Silna tradycja federalistyczna i subsydiarna wymaga od władz w poszczególnych kantonach zajmowania się własnymi problemami, i powstrzymywania się od krytykowania działań w innych kantonach.

Kantonów nie można porównywać do regionów, prowincji, dystryktów lub innych jednostek administracyjnych w innych krajach demokratycznych, na przykład do polskich województw. Są to w zasadzie niezależne jednostki terytorialne o charakterze państwa, posiadają własne konstytucje i same używają w stosunku do siebie nazwy „państwo” (niem. Staat, franc. Etat). Mają właściwie wszystkie prawa państwa z wyjątkiem tych, których zrzekły się dobrowolnie na rzecz federacji, a więc na przykład obronności i polityki zagranicznej. Zgodnie z ogólną doktryną polityczną Szwajcarii, kantony, oprócz przestrzegania własnych, ustalonych autonomicznie praw, mają obowiązek wprowadzania w życie ogólnych praw federalnych. Sprawia to, iż państwo wykazuje bardzo niski poziom konfliktowych lub blokujących się postanowień prawnych na osi federacja – kantony – społeczności gminne.

W miarę przekazywania kompetencji federacji, swobody polityczne, które posiadały kantony przed rokiem 1848, zostały znacznie ograniczone. Jednakże nawet jeśli federacja uzyskała z czasem więcej uprawnień, to kantony i tak zachowały swoją kluczową pozycję. Nie należy również zapominać, że duża część dochodów federalnych przypada na kantony. W początkowej fazie istnienia państwa szwajcarskiego, finanse konfederacji i kantonów były wyraźnie rozdzielone. Każdy kanton był zobligowany do wypełniania swoich zadań, mając do dyspozycji jedynie środki własne. Nawet na wykonanie zadań federacyjnych kantony nic od federacji nie otrzymywały, i musiały utrzymać się z własnych podatków. Obecnie federacja jest zobowiązana do podziału pewnej części swoich dochodów z kantonami.

Ma to bezpośredni związek ze szwajcarskim systemem podatkowym, który należy do jednych z najbardziej skomplikowanych na świecie. Wiąże się to z kolei ze zróżnicowaniem stawek podatkowych w różnych częściach kraju i w kantonach. W Szwajcarii występują trzy rodzaje podatku dochodowego – gminny, kantonalny i federalny.  Każdy z 26 szwajcarskich kantonów ustała swoją stawkę podatku obowiązującą w kantonie. Podobnie czynią szwajcarskie gminy, które na swoim obszarze również wprowadzają określoną przez siebie wysokość należnego do zapłacenia podatku. Każdy z kantonów i każda z gmin ma swoją własną ustawę podatkową, która ustala dochody i majątek. System ten sprawia, że kantony oraz gminy konkurują między sobą, próbując konkurencyjnymi stawkami podatkowymi przyciągać firmy i zamożnych obywateli, także z zagranicy.

 

Autonomia kantonów, ich czynniki

Warto wymienić konstruktory, czyli podstawowe czynniki polityczno-prawne, które gwarantują autonomię szwajcarskich kantonów.

Po pierwsze, istnienie kantonów jest zagwarantowane konstytucyjnie. Ustawodawca federalny nie może ani utworzyć, ani zlikwidować żadnego kantonu wbrew jego woli. Jest to zagwarantowane w art. 53 Konstytucji Federalnej. Aby dokonać zmiany liczby kantonów, a nawet aby zmodyfikować ich terytorium, zainteresowana ludność musi wyrazić na to zgodę, co powoduje długą i skomplikowaną procedurę, łącznie z referendum kantonalnym.

Po drugie, kantony organizują swoje życie polityczne w autonomiczny sposób. Każdy z nich tworzy własne władze, rozdziela pomiędzy nie kompetencje, określa prawa i obowiązki obywateli. Prawo federalne narzuca jedynie kilka elementarnych zasad, które praktycznie ograniczają się do idei równości, i do zasady demokracji. Oprócz wyżej wymienionych, kantony posiadają całkowitą wolność w zakresie organizacji swojego wewnętrznego życia politycznego.

Po trzecie, kantony swobodnie wybierają swoje władze. Rada Federalna nie narzuca, ani nie sugeruje kantonom kandydatów w wyborach, nie bierze udziału w wyborach deputowanych, ani w wyborach członków parlamentów kantonalnych. Nie posiada również uprawnień do rozwiązania parlamentu kantonalnego, lub odwołania jego rządu.

Po czwarte, kantony nie podlegają politycznej kontroli Federacji. Konstytucje kantonalne są poddane akceptacji Zgromadzenia Federalnego. Pewne prawa kantonalne są poddawane kontroli Rady Federalnej. Większość decyzji i orzeczeń sądowych podlega apelacji przed Trybunałem Federalnym. Jednakże te kontrole różnią się od kontroli władzy w państwach unitarnych tym, że ograniczają się jedynie do sprawdzenia legalności, a nie właściwości. Na przykład Rada Federalna może odmówić akceptacji danego prawa jedynie wtedy, kiedy uzna, że gwałci ono prawo federalne. Każdy kanton może ustanowić swoją własną konstytucję, z jednym wszak ograniczeniem – konstytucja taka musi respektować zasady Konstytucji Federalnej i przyczyniać się do podtrzymania spójności federacji.

Rządy kantonalne są organami nadzoru nad gminami, natomiast władzę ustawodawczą sprawuje rada kantonalna, czyli parlament złożony zazwyczaj ze stu radnych. Radę wybiera społeczeństwo kantonu co 4 lata w wyborach powszechnych. Parlament kantonalny zatwierdza budżet i uchwala ustawy przygotowywane przez rząd. Wybiera też najważniejszych urzędników kantonalnych i kontroluje istotne operacje finansowe.

 

Szwajcarskie gminy

Analizując szwajcarski system polityczny należy podkreślić szczególne znaczenie gmin, które stanowią fundament państwa. Gminy wiejskie i miejskie zachowały swoje prawa do dziś, a ich samorządność jest zagwarantowana konstytucyjnie. Organizacja gmin w poszczególnych szwajcarskich kantonach wykazuje podobieństwa strukturalne, i jest zapisana w gminnych konstytucjach, co jest nietypowym rozwiązaniem w innych państwach. W skład zgromadzenia gminy wchodzą wszyscy obywatele uprawnieni do głosowania. W zależności od przyjętego w kantonie systemu organizacji, zgromadzenie ma moc ustawodawczą, lub zbiera się w celu powołania organu przedstawicielskiego, posiadającego taką moc.

Kwestia autonomii gmin potwierdza się chociażby w takich przywilejach jak prawo opodatkowania w celu zaspokojenia własnych potrzeb, swoboda działania w kwestiach nie należących do zakresu kompetencyjnego kantonów, czy samej federacji. Przyznawane jest także obywatelstwo gminy i jest ono warunkiem otrzymania obywatelstwa krajowego. Nie wolno zapominać, że to właśnie gminy były w Szwajcarii przez stulecia uosobieniem oddolnej demokracji. Mieszkańcy gmin sami podejmują ważne decyzje w ramach glosowania, na przykład w sprawie budowa szkoły, naprawy mostu czy remontu urzędu gminy. W ramach referendum podejmowane są decyzje, które są wiążące dla rady gminnej. Nikt nie zarzuca potem nikomu, że została podjęta chybiona decyzja, bo sam bierze udział w głosowaniu. Jeśli natomiast nie zagłosował, to krótko mówiąc, sam jest sobie winien.

 

Czy subsydiarność się opłaca?

Subsydiarny federalizm Szwajcarii jest na pewno organizacyjnie skomplikowanym i kosztownym systemem. W praktyce sprawia jednak, że obywatele w sposób rzeczywisty i autentyczny uczestniczą w życiu politycznym państwa i jego jednostek administracyjnych. Poza tym, osobom uprawnionym do głosowania daje satysfakcję współdecydowania o sprawach, które ich bezpośrednio dotyczą. Oczywiście konflikty i mediacje pomiędzy poszczególnymi szczeblami federalnymi są na porządku dziennym. Przykładem jest kwestia rozmieszczenia uchodźców przybywających do Szwajcarii. Decyzje o ich przyjmowaniu podejmują władze federalne. Umieszczani są oni, logicznie rzecz biorąc, na terytoriach poszczególnych kantonów. Są kantony, które nie zgadzają się na to, są również i takie, które się zgadzają bez stawiania dodatkowych warunków. W grę wchodzi tutaj również finansowanie pobytu uchodźców. Niektóre kantony żądają od federacji wsparcia, bowiem nie posiadają środków na utrzymywanie rzeszy nowo przybyłych.

Przynależność lokalno-polityczna jest bardzo głęboko wrośnięta w mentalność obywatela szwajcarskiego, który zdecydowanie utożsamia się przede wszystkim z gminą i kantonem, a dopiero potem z federacją. Inny kanton dla typowego Szwajcara to już „zagranica”. Ludzie bardzo niechętnie przeprowadzają się z kantonu do kantonu. Natomiast Berno to siedziba władz federalnych, ale nie stolica kraju w naszym rozumieniu.

Czy to się opłaca? Powiedzmy tak – każde głosowanie wymaga czasu, organizacji, i związane jest z kosztami. Ale chybiona, zła decyzja, podjęta przez decydentów w ramach demokracji pośredniej/parlamentarnej kosztuje o wiele więcej. Jak wiemy z polskiego doświadczenia, rządy się zmieniają i decyzje się zmieniają. Dlatego koszty demokracji bezpośredniej, opartej na subsydiarności, należy oceniać wymiernie.

 

Subsydiarność w Polsce

Aby skutecznie wprowadzić referendum na poziomie gminnym w Polsce, należałoby najpierw wprowadzić szeroką akcję uświadamiającą, jakie korzyści system ten przyniesie lokalnym społecznościom. Następnym krokiem jest wypracowanie poczucia w mieszkańcach gminy, że każdy projekt ważny dla gminy, jest ważny również dla nich, i że powinni wypowiadać się w referendum, które jest instrumentem demokratycznym w ich ręku. Głosowanie nad danym projektem na stronie internetowej urzędu gminy, oraz w automatycznym serwisie telefonicznym powinno pomagać i ułatwiać partycypację lokalnych społeczności w referendach.

W tym procesie decyzyjnym radni faktycznie byliby reprezentantami swych okręgów i byliby odpowiedzialni za sprawne rozpropagowanie danego głosowania, oraz za rzeczowe i skuteczne przekazywanie mieszkańcom informacji na temat postępów działań w gminie. Radny również badałby czy i jakie są społeczne problemy w jego okręgu, po czym w ramach konsultacji z mieszkańcami przedstawiałby możliwe i realistyczne rozwiązania. To przecież do kompetencji radnego należy, by mieć świadomość z czym borykają się jego wyborcy. Również do jego obowiązków należy znajdowanie rozwiązań, czy też sposobów na zmniejszanie lub eliminowanie lokalnych trudności. Na podstawie głosowania organizowanego przez gminę wyłaniane byłyby najlepsze i optymalne dla większości rozwiązania dla palących kwestii. Nie można byłoby wówczas odrzucić projektu, o którym już wiadomo, że jest przez mieszkańców uznany za ważny. Co więcej, posiada już realne rozwiązania, które zostały przegłosowane i zaaprobowane przez mieszkańców. Rada gminy po zaakceptowaniu danego projektu, byłaby zobowiązana do znalezienia możliwości realizacji tegoż projektu. W przypadku, gdyby problem okazał się nierozwiazywalny, na przykład ze względów finansowych, radni powinni informować o tym swoich wyborców i omawiany proces należałoby ponownie poddać pod głosowanie.

 

Szwajcarska inicjatywa versus polska inicjatywa[2]

Pozornie zarówno szwajcarska inicjatywa ludowa, jak i polska inicjatywa ustawodawcza dotyczą tej samej kwestii, czyli oddolnego kreowania prawa w państwie. Obie formy mają charakter demokratyczny i stwarzają możliwość dla aktywnego udziału obywateli w procesie decyzyjnym. No i obie formy noszą dumne miano Inicjatywa, co kojarzy się z ich innowacyjnym charakterem. Przyjrzyjmy się jednak bliżej schematom przeprowadzania tych inicjatyw i ich efektywności w systemach politycznych obydwu państw.

 

Inicjatywa ludowa w Szwajcarii.

Przedmiotem inicjatywy ludowej w Szwajcarii może być całkowita lub częściowa zmiana Konstytucji Federalnej, zaproponowana przez 100 tysięcy obywateli uprawnionych do głosowania, którzy w ciągu 18 miesięcy zbiorą wymagane podpisy. Mogą oni wystąpić o wprowadzenie poprawek albo uchylenie już funkcjonujących zapisów konstytucyjnych, lub nawet zaproponować nowe rozwiązania. Celem inicjatywy jest wprowadzenie nowych ustaw poprzez zmianę lub uzupełnienie zapisów w konstytucji. Oznacza to, że proces ten nie może doprowadzić bezpośrednio jedynie do zmiany danej ustawy lub rozporządzenia. Tak więc, pozytywne przegłosowanie danej inicjatywy w referendum zawsze prowadzi do nowego, bądź modyfikacji już istniejącego zapisu w konstytucji.

Podkreślam, że każda inicjatywa w republice alpejskiej kończy się ogólnopaństwowym referendum, które jest bezprogowe i wiążące.

Przykładem może być inicjatywa stop minaretom, dotycząca zakazu budowy wież na świątyniach muzułmańskich na terenie Szwajcarii. Efektem pozytywnego przegłosowania tej inicjatywy w referendum w 2009 roku był krótki zapis konstytucyjny w art. 72, ustęp 3: Der Bau von Minaretten ist verboten (po polsku: Zabrania się budowy minaretów). A więc bardzo krótkie sformułowanie, które wywołało burzę protestów, nie tylko wśród szwajcarskich muzułmanów, ale również poza granicami Szwajcarii.

Inicjatywa może dotyczyć zarówno rozwiązań szczegółowych, jak i ogólnych. Pisząc o rozwiązaniach szczegółowych mam na myśli te inicjatywy, które nie pasują do konstytucji, i które powinny być regulowane zą pomocą ustaw lub rozporządzeń. Osobiście nazywam szwajcarską konstytucję poradnikiem lub książką kucharską, gdzie regulowane są sprawy nie mające nic wspólnego z charakterem ustawy zasadniczej.

Przykładem może być ochrona wrzosowisk i torfowisk, oraz zakaz budowy na nich strzelnic, albo zakaz uboju zwierząt bez wcześniejszego ogłuszania. Ale co kraj to obyczaj. Z końcem XIX wieku Helweci zdecydowali się na wprowadzenie w życie inicjatywy ludowej, która funkcjonuje do dzisiaj.

Jeśli chodzi o rozwiązania ogólne, mam na myśli takie zmiany, które dotyczą całego społeczeństwa, a nie tylko danej grupy społecznej bądź dziedziny życia.

Dla przykładu zmianą ogólną jest ustanowienie dnia 1 sierpnia świętem narodowym, przystąpienie do ONZ, lub ochrona obszaru alpejskiego przed tranzytem.

W każdym razie, jeśli propozycja pojawi się i zebrane zostały podpisy co najmniej 100 tysięcy obywateli, jest ona poddawana pod dyskusję na forum rządu oraz parlamentu, które ustosunkowują się formalnie do proponowanych rozwiązań. Mogą one zgłosić inne propozycje, lub uszczegółowić te przedstawione. Następnie wszystkie inicjatywy, łącznie z kontrpropozycjami, są poddawane w referendum pod osąd społeczeństwa i kantonów. Inicjatywa ludowa uzyskuje akceptację w referendum wtedy, gdy opowie się za jej przyjęciem większość społeczeństwa i większość kantonów.

Inicjatywa ludowa daje obywatelom możliwość przedstawienia ważnej kwestii lub problemu, które nie są zauważane przez władzę. Pozwala również na ich zmianę. Jest to ważne, gdyż to mieszkańcy Szwajcarii wiedzą najlepiej czego potrzebują i co trzeba zmienić, oczywiście w ramach obowiązującego prawa. Jak już wspomniałem  każda inicjatywa, która oczywiście spełnia warunki formalne, kończy się de facto głosowaniem na drodze referendum. Jeśli inicjatywa zostanie w nim odrzucona, to problem, którego dotyczy, zostaje zasygnalizowany zarówno politykom i społeczeństwu. I z reguły nie przechodzi bez śladu w procesie decyzyjno-politycznym, bo władze zwykle reagują w taki czy inny sposób, choćby w obawie przed kolejną inicjatywą. Na przykład weźmy pod uwagę inicjatywę dotyczącą bezwarunkowego dochodu podstawowego. Ten postulat nie miał szans na pozytywne przegłosowanie w referendum, jednak pomysł odbił się echem, i to nie tylko w Szwajcarii.

W republice alpejskiej dochodzi do inicjatyw, które byłyby w innych krajach wręcz nie do pomyślenia. Świadczy to jednak o tym, że społeczeństwo włącza się w politykę, nie śpi i czuwa. Tematy inicjatyw są naprawdę bardzo różnorodne i dotyczą kwestii, które być może nie byłyby nigdy poruszone na forum parlamentu. Jako przykład można podać zakaz pracy z dziećmi dla pedofilów, deportacja cudzoziemców za przestępstwo popełnione na terenie Szwajcarii, czy zakaz tworzenia pieniądza przez banki komercyjne.

 

Inicjatywa ustawodawcza w Polsce

Namiastką formy demokracji bezpośredniej w Polsce jest wspomniana uprzednio obywatelska inicjatywa ustawodawcza. W odróżnieniu od Szwajcarii, ta forma prawna funkcjonuje na poziomie zmiany ustawy, a nie konstytucji. Inicjatywa ustawodawcza jest prawem wniesienia do Sejmu projektu ustawy, czyli zaproponowaniem nowego rozwiązania kwestii dotychczas nie poruszanych ustawowo, lub  nowelizacji istniejącego aktu prawnego, a tym samym rozpoczęcia procesu legislacyjnego. Czyli jak dotąd, funkcjonuje to podobnie jak w Szwajcarii. Przypomnijmy jeszcze raz, że zgodnie z Konstytucją RP (art. 118) prawo inicjatywy ustawodawczej posiadają ściśle określone podmioty, czyli prezydent RP, Rada Ministrów, posłowie (grupa 15 posłów lub komisja sejmowa), Senat (jako cała izba),

a także polscy obywatele poczynając od 1999 roku. Komitet inicjatywny w ciągu trzech miesięcy od powstania komitetu musi zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy (art. 118, ust. 2 Konstytucji RP), po czym projekt zostaje przedłożony Marszałkowi Sejmu. Komitet inicjatywny oprócz projektu ustawy, dostarcza również dokument opracowujący skutki finansowe projektu.

Warto również podkreślić, iż inicjatywa ustawodawcza jest w pewien sposób ograniczona, to jest istnieją takie projekty, które może wnieść wyłącznie ściśle określony podmiot. I w tym momencie kończą się podobienstwa obu inicjatyw – szwajcarskiej i polskiej.

Logicznie rzecz biorąc, każda inicjatywa ustawodawcza powinna zostać przegłosowana w referendum ogólnopaństwowym, tak  jak to ma miejsce w Szwajcarii. Dopiero wówczas można by mówić o rzeczywistym i kreatywnym współdecydowaniu obywateli w polskim procesie polityczno-decyzyjnym.

 

 

Demokracja oddolna w nowej konstytucji. Dlaczego warto się wzorować na Szwajcarii[3]

 

Referendum konsultacyjne, w którym dorośli Polacy mieli wypowiedzieć się w sprawie zmian ustrojowych, miało być przeprowadzone 11 listopada 2018, czyli dokładnie w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Do referendum niestety nie doszło – na skutek sprzeciwu polskich elit politycznych. Warto tutaj jeszcze raz przypomnieć podstawowe rozwiązania demokratyczne w Szwajcarii.

 

Doświadczenia szwajcarskie

Idea udziału obywateli w podejmowaniu decyzji politycznych stanowi podstawę ustroju politycznego Szwajcarii. Rządy w tym państwie sprawowane są przez obywateli za pomocą odpowiednich form demokracji bezpośredniej. Głównymi z nich są wspominane już wielokrotnie inicjatywa ludowa oraz referenda, które są realizowane na wszystkich poziomach politycznych, czyli na gminnym, kantonalnym i federalnym.

Dzięki tym formom rządzenia to Naród stał się prawdziwym suwerenem, podmiotem sprawującym niezależną władzę zwierzchnią w państwie. Każdy dorosły Szwajcar ma możliwość decydowania w ważnych kwestiach, począwszy od spraw na poziomie gminy, aż po zmianę konstytucji federacyjnej. Ten system władzy cechuje duży wpływ obywateli na proces decyzyjny, i nie znajduje on odpowiednika w żadnym innym współczesnym państwie. Z tego powodu warty jest przynajmniej częściowego powielenia w krajach szukających najlepszych rozwiązań demokratycznego sterowania państwem.

Przedmiotem inicjatywy ludowej w Szwajcarii może być całkowita lub częściowa zmiana Konstytucji Federalnej, zaproponowana przez 100 tysięcy obywateli uprawnionych do głosowania, którzy w ciągu 18 miesięcy zbiorą wymagane podpisy. Mogą oni wystąpić o wprowadzenie poprawek albo uchylenie zapisów już funkcjonujących, lub nawet zaproponować nowe rozwiązania. Podkreślam, że celem inicjatywy jest zmiana, lub uzupełnienie zapisów w konstytucji. Pozytywne przegłosowanie danej inicjatywy w referendum zawsze prowadzi do nowego zapisu w konstytucji, bądź modyfikacji już istniejącego.

Następną formą szwajcarskiej demokracji bezpośredniej jest referendum, dające obywatelom możliwość decydowania o sprawach publicznych. Referendum stanowi wiążącą dla władz wypowiedź społeczną, rodzącą skutki prawne w temacie, którego dotyczy głosowanie.

Kwestie podejmowane w ramach referendów dotyczą bogatego i szerokiego zakresu tematycznego. Najważniejszymi referendami w Szwajcarii wśród obowiązkowych są te, które zatwierdzają lub odrzucają nową konstytucję. W historii Konfederacji Szwajcarskiej na drodze referendum uchwalono trzy konstytucje. Miało to miejsce w latach 1848, 1874 oraz 1999, z kolei w 1972 roku odrzucono ustawę zasadniczą. Obecna konstytucja Szwajcarii została poddana głosowaniu w referendum 18 kwietnia 1998 roku (weszła w życie w 1999 roku). Zasadnicze znaczenie dla wpływu obywateli na władzę i politykę zagraniczną Szwajcarii miało odrzucenie w drodze referendum akcesji do Europejskiego Obszaru Gospodarczego 1992 roku. Historycznie rzecz ujmując, w Szwajcarii miały miejsce setki, a lokalnie tysiące różnego rodzaju referenda, w których obywatele współdecydowali o kierunku rozwoju Konfederacji Szwajcarskiej.

Często zwracam uwagę na fakt, że oprócz referendum obligatoryjnego, istnieje w Szwajcarii referendum fakultatywne , zwane inaczej wetem ludowym, które zwołuje się na żądanie 50 tysięcy obywateli, lub ośmiu kantonów. Instrument ten stosowany jest przeciwko uchwalonym już ustawom federalnym i umowom międzynarodowym.

Przykładem może być referendum w 2014 roku przeciwko ustawie federalnej z dnia 27 sierpnia 2013 roku o ustanowieniu funduszu na zakup samolotów myśliwskich (Gripen-Fonds-Gezetz). Uchwalona przez Zgromadzenie Federalne ustawa dotyczyła wniosku o nabycie 22 szwedzkich myśliwców typu Gripen. Społeczeństwo Szwajcarii w referendum odrzuciło ustawę z 2013 roku. W konsekwencji rząd szwajcarski musiał zrezygnować z zakupu nowych myśliwców.

Szwajcarska demokracja szansą dla Polski?” – wywiad z prof. Mirosławem Matyją[4]

 

W kwietniu 2018 roku nakładem wydawnictwa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE) ukazała się książka „Szwajcarska demokracja szansą dla Polski?”. Z jej autorem, Profesorem Mirosławem Matyją, przeprowadziliśmy rozmowę, w której poruszyliśmy tematy związaną z tą publikacją i z demokracją w Polsce.

 

Panie Profesorze, na czym polega „demokratyczny fenomen” szwajcarskiego ustroju politycznego, unikatowy w skali nie tylko europejskiej, ale i światowej? Skąd się wziął jakie ma korzenie, jak funkcjonuje obecnie?

 

Profesor Mirosław Matyja: Szwajcarskie państwo federacyjne stosuje demokrację bezpośrednią, w której najwyższą władzę państwową sprawują obywatele, bo to obywatele tworzą prawo za pomocą referendum i inicjatywy ludowej.

Referendum jest narzędziem kontroli władz, kształtowania ustroju i wyrazem woli społeczeństwa. Natomiast instrument inicjatywny ma charakter innowacyjny, co oznacza prawo do inicjatywy ustawodawczej dla obywateli oraz ugrupowań politycznych i społecznych. Krótko mówiąc, 100 tysięcy obywateli może zażądać od państwa przeprowadzenia referendum mającego na celu poprawkę konstytucji federalnej. To rzeczywiście jest unikatowe w skali światowej.

Trzeba zaznaczyć, że to gminy były w Szwajcarii przez stulecia uosobieniem demokracji, natomiast państwo szwajcarskie powstało niejako oddolnie, poprzez integracje gmin i kantonów. Po 1848 roku, kiedy wprowadzono w Szwajcarii konstytucję i obowiązujący do dziś ustrój, kraj ten przekształcił się z biednego narodu w społeczeństwo cieszące się niespotykanym w święcie dobrobytem i stabilnością polityczną. Odważne i unikatowe rozwiązania systemowe i instytucjonalne, oparte na instrumentach demokracji bezpośredniej, korzystnej sytuacji ekonomicznej i specyficznym okolicznościom historycznym (kraj niedotknięty przez wojny i stale zachowujący neutralność), sprawiły, że Szwajcaria, w której istnieje cała mozaika mniejszości narodowych, językowych i religijnych, radzi sobie skutecznie w sytuacjach konfliktowych, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych.

Biorąc pod uwagę ostateczność głosu obywateli przy realizacji decyzji państwowych, można uznać, że państwo to jest rządzone oddolnie. To właśnie demokracja bezpośrednia wywarła istotny wpływ na sukces szwajcarskiego fenomenu demokratycznego. W Szwajcarii proces decyzyjny funkcjonuje według zasady – dialog jest źródłem kompromisu. Silna tradycja federalistyczna wymaga od władz w poszczególnych kantonach zajmowania się własnymi problemami i powstrzymywania się od krytykowania działań w innych kantonach. Dużo mógłbym tu jeszcze mówić na ten temat. Wspomnę tylko, że całą tą złożoną problematykę związaną z procesem kształtowania się państwowości szwajcarskiej, opisuję dokładnie i przystępnie w mojej książce, którą oczywiście polecam wszystkim Czytelnikom.

 

Czy mógłby Pan Profesor przytoczyć jakieś ostatnie sukcesy szwajcarskiej demokracji bezpośredniej świadczące o tym, że tamtejszy system działa?

 

Prof. Matyja: Wartym przytoczenia przykładem jest niewątpliwie inicjatywa i referendum „przeciwko zdzierstwu”, która służy zwiększeniu kontroli nad zarządami wielkich firm i uposażeń menedżerów. Referendum przeprowadzone w 2013 roku zostało przyjęte w Szwajcarii we wszystkich kantonach z wynikiem ogólnokrajowym 68% na „tak”. Wielomilionowe premie i wręcz chorobliwie wysokie odprawy dla członków zarządów dużych firm, szczególnie banków, spotkały się się z dezaprobatą szwajcarskiej opinii publicznej. No i społeczeństwo zareagowało we wspomnianym referendum…

Kolejnym przykładem jest już tradycyjna inicjatywa i referendum „przeciwko budowie minaretów” z 2009 roku. Społeczeństwo szwajcarskie w referendum z 2009 roku nie wyraziło zgody na budowę wież na świątyniach muzułmańskich. Nie pomogły tu międzynarodowe protesty.

Każda inicjatywa, nawet jeśli zostanie odrzucona w referendum, wnosi postęp w polityce państwa. Władze muszą się liczyć z tą częścią społeczeństwa, która głosuje na „nie”, ponieważ zawsze jest możliwa kolejna inicjatywa. Tak było też w przypadku tegorocznej inicjatywy postulującej zniesienie opłat za publiczną telewizję i radio. Postulat został odrzucony w referendum, niemniej jednak władze Szwajcarii sformułowały kilkupunktowy plan, mający na celu usprawnienie funkcjonowania publicznych środków masowego przekazu. Oczywiście, między innymi na skutek tej inicjatywy, opłaty za telewizje i radio zostaną w Szwajcarii obniżone.

Zakup nowych samolotów dla armii szwajcarskiej został również w ostatnich latach blokowany w referendum, natomiast modernizacja tunelu Gotthard została przegłosowana w 2016 roku na „tak”.

W czerwcu będziemy w referendum głosować za przyjęciem bądź odrzuceniem inicjatywy, której celem jest wyłączność szwajcarskiego banku centralnego na tworzenie pieniądza w każdej formie, tak gotówkowej, jak i bezgotówkowej. Już teraz mogę Panu powiedzieć, że inicjatywa zostanie odrzucona, ale problem zostanie zasygnalizowany,  i z pewnością nie przejdzie bez echa. Czeka nas też referendum w sprawie przeprowadzenia zimowych igrzysk olimpijskich w 2026 roku.

Przykłady można by mnożyć. Głosujemy naprawdę zawsze i o wszystko. I to wbrew pozorom, przebiega bardzo sprawnie. Oczywiście, że jest to proces kosztowny, ale centralnie podjęte decyzje w innych państwach, często wbrew woli społeczeństwa, są w końcowym efekcie znacznie droższe. Ludzie w Szwajcarii są świadomi współdecydowania o losach i kierunku polityki państwa, dlatego podchodzą poważnie do każdego głosowania.

 

W jaki sposób Polska może wzorować się na szwajcarskich doświadczeniach demokracji bezpośredniej? Co w warunkach III RP mogłoby się sprawdzić najlepiej?

 

Prof. Matyja: W Polsce istnieją namiastki mechanizmów i instrumentów demokracji bezpośredniej, jednak mają one jedynie pomocniczy i symboliczny charakter. Chodzi mi o referenda lokalne w sprawie odwołania organów samorządu terytorialnego, referenda ogólnopolskie w najważniejszych sprawach ustrojowych, oraz obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Jednak tylko referendum lokalne, pozwalające na odwołanie wójta, burmistrza, prezydenta miasta i ich rad, spełniają poniekąd warunki demokracji bezpośredniej.

Nie ma jednak w Polsce powszechnej tradycji podejmowania decyzji w ramach referendum, praktycznie wszystkie ważne decyzje podejmowane są przez rząd i parlament. Referendum w ważnych sprawach dla Polski zgodnie z art. 125 Konstytucji RP organizuje Sejm i Prezydent za zgodą Senatu, natomiast obywatele służą jedynie do poparcia lub odrzucenia kwestii poddanej w referendum.

Niemniej jednak w Polsce po 1989 przeprowadzono kilka znaczących referendów na szczeblu ogólnopaństwowym, miedzy innymi referendum akcesyjne dotyczące członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Następną namiastką formy demokracji bezpośredniej w Polsce jest obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Polscy obywatele posiadają prawo do zgłaszania inicjatywy ustawodawczej od 1999 roku. Z względu na skomplikowany tryb wnoszenia inicjatywy obywatelskiej i krótki termin zbierania podpisów, niewiele projektów ustaw przygotowanych przez obywateli jest rozpatrywanych w Sejmie, który i tak podejmuje ostateczną decyzję. W porównaniu ze Szwajcarią taka inicjatywa musiałaby być przegłosowana w referendum, czyli Sejm nie miałby możliwości odrzucenia tematu.

Wymienione przykłady/namiastki demokracji bezpośredniej w Polsce to na pewno dobry początek. Warto przeanalizować procesy decyzyjne w wydaniu szwajcarskim, na pewno są godne przynajmniej częściowego powielenia, oczywiście przy uwzględnieniu specyfiki polskiego systemu politycznego. Trzeba przy tym potraktować temat kompleksowo i przyszłościowo, a nie wyłącznie jako produkt uboczny demokratyzacji państwa. Punktem wyjściowym byłby artykuł 4 polskiej konstytucji. Przecież w tym artykułe napisane jest jasno i wyraźnie, że w Polsce władzą zwierzchnią jest Naród, który sprawuje ją przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Wielokrotnie podkreślałem, że nie chodzi o to, aby z Polski zrobić druga Szwajcarię, lecz o zwiększenie partycypacji obywateli przy podejmowaniu ważnych decyzji na szczeblach władzy lokalnej i państwowej.
Krótko mówiąc, praktyka inicjatywy obywatelskiej, która byłaby wiążąca dla władz, na pewno wzbogaciłaby proces decyzyjny w ramach polskiego systemu politycznego.

 

Czy są jakieś inne kraje, które z powodzeniem stosują choćby podobne rozwiązania co Szwajcaria, albo zainspirowanie helwecką pomysłowością w tym względzie próbowały wprowadzić podobne mechanizmy?

 

Prof. Matyja: Oczywiście Liechtenstein, państewko między Szwajcarią i Austrią, o którym się zapomina, a które funkcjonuje również na zasadzie demokracji oddolnej, bezpośredniej. Oprócz tego rozbudowane elementy bezpośrednio-demokratyczne istnieją w najbogatszym stanie USA, w Kalifornii, gdzie szereg stanowych decyzji podejmuje się w ramach referendum. Inne kraje stosują  instrument referendum od czasu do czasu. W niektórych krajach referendum posiada moc konstytucyjną, a w innych nie. Wówczas służy jedynie jako sondaż opinii publicznej. Niemniej jednak zauważam coraz większy wzrost popularności elementów demokracji bezpośredniej w różnych krajach europejskich, na przykład w Holandii czy w Austrii.

 

Zastanawiam się nad przeszkodami wprowadzenia rozwiązań szwajcarskich na polskim gruncie. Z jednej strony wydaje mi się, że Polacy bardzo niechętnie biorą udział we wszelkiego rodzaju referendach i wyborach, a z drugiej strony rodzima klasa polityczna po dojściu do władzy nie ma zamiaru dzielić się swoimi kompetencjami z obywatelami.

 

Prof. Matyja: Z pierwszym Pana punktem nie zgadzam się całkowicie, w drugim punkcie ma Pan zupełną rację. Polacy braliby chętnie, albo chętniej udział w referendach, gdyby widzieli sens tego uczestnictwa. Ludzie muszą mieć gwarancję, że ich głos się liczy, i że współdecydują w ważnych sprawach, obojętne czy jest to szczebel gminy, województwa czy państwa. Często słyszę w Polsce takie zdanie – po co mam głosować, skoro ci na górze robią i tak, co im się podoba.

Jeśli głosowanie w Szwajcarii nie przebiegło po mojej myśli, to przynajmniej wiem, że nic sobie nie mogę zarzucić, bo głosowałem.

W tym miejscu uważam, że niezwykle ważne jest informowanie społeczeństwa polskiego o  możliwościach, jakie dają instrumenty demokracji bezpośredniej. Proces ten nazywam socjalizacją polityczną, a wyzwala on w obywatelu pewien system wartości i zachowań, który ma miejsce w tego typu demokracji. Proces taki może trwać nawet całe pokolenia, tak jak to było w Szwajcarii, ale nasza demokracja nie jest przecież tak zupełnie początkującą demokracją.

Aby proces doinformowania zaistniał, klasa polityczna musi także brać w nim udział i wychodzić naprzeciw społeczeństwu. To właśnie klasa polityczna jest szczególnie odpowiedzialna  za przeprowadzanie znaczących zmian w polskim prawodawstwie, które zainicjują  wprowadzanie wspomnianych  instrumentów demokracji bezpośredniej. Z czasem okaże się, że obywatele zwiększają partycypację w życiu politycznym. W mojej książce piszę o konieczności zlikwidowania tak zwanego społeczeństwa równoległego w polskim państwie. Ma Pan rację, że politycy polscy nie chcą się dzielić władzą ze zwykłymi obywatelami, ale przecież ci obywatele ich wybrali…

 

Zastanawiam się również nad tym, jak rozwiązania szwajcarskie prezentują się na tle europejskich demokracji. Wydaje mi się, że na starym kontynencie przybywa tak zwanych demokracji suwerennych. Szlaki przetarły orbanowskie Węgry, a w ich ślady poszła w pewnym sensie Wielka Brytania, która zdecydowała się na Brexit. Polska również zdaje się stawiać na silną władzę centralną, a nie na udział obywateli w rządzeniu krajem…

 

Prof. Matyja: I tu nie ma Pan racji. Jest to tradycyjne myślenie w ramach koncepcji tak zwanych demokracji pośrednich, parlamentarnych. Demokracja bezpośrednia nie oznacza państwa słabego lub mniej suwerennego, a wręcz przeciwnie. Szwajcaria jest bodajże najbardziej suwerennym krajem w Europie, neutralnym i pozostającym konsekwentnie poza Unią Europejską. Poza tym demokracja bezpośrednia nie pozwala na pochopne podejmowanie decyzji, a ostatecznie wszystkie decyzje podejmuje Naród. Gdyby w Szwajcarii panowała demokracja parlamentarna, kraj ten już dawno byłby w Unii Europejskiej i wprowadził euro zamiast franka, no i oczywiście wpłacałby do kasy EU kilka miliardów euro rocznie. Szwajcarska demokracja jest bardziej suwerenna niż węgierska, brytyjska czy polska. Im demokracja bardziej oddolna, tym silniejsza, bowiem decyzje są filtrowane zanim ostatecznie zapadną.

Węgry, Polska i Wielka Brytania stają się, jak Pan mówi, suwerenne, bo uniezależniają się od dyktatu Brukseli. Ale przecież Szwajcaria robi to już z powodzeniem od lat, bo walczy z brukselskim dyktatem. Przypomnę, że Szwajcarzy w 1992 roku odważyli się na odrzucenie w referendum akcesji do Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

 

Od prawie 30 lat Pan Profesor przebywa na emigracji w Szwajcarii. Pokusiłby się Pan o porównanie tamtejszej mentalności (nie tylko politycznej) z mentalnością polską?

 

Prof. Matyja: Różnica jest przede wszystkim widoczna w politycznej socjalizacji i poczuciu obywatelskiego obowiązku w społeczeństwie. Szwajcar wie, że odpowiada bezpośrednio za interesy jego państwa i identyfikuje się w pełni najpierw z gminą, w której mieszka, potem z kantonem, i na koniec z Federacją. Poza tym występuje tu rozbudowane zjawisko zaufania do państwa i jego instytucji. Tego w Polsce nie ma, albo występuje w dużo mniejszym stopniu.

Oprócz tego różne są hierarchie wartości. W Szwajcarii większą rolę niż w Polsce odgrywa równość obywateli. Gdyby to szwajcarski dziennikarz przeprowadzał ten wywiad ze mną, na pewno nie używałby mojego tytułu naukowego. Mnie też nie przychodzi do głowy zwracać się do mojego szefa „Panie Radco Federalny” (odpowiednik ministra w Polsce).

 

W jednym ze swoim tekstów na opisanie ustroju Polski użył Pan Profesor sformułowania „system semidemokratyczny”. Mógłby Pan rozwinąć nieco ten temat?

 

Prof. Matyja: Państwo polskie posiada demokratyczne instytucje, procedury władz ustawodawczych i wykonawczych. Istnieją również samorządy terytorialne. Regularnie odbywają się wybory do sejmu i senatu, wszyscy obywatele maja zagwarantowane konstytucyjnie równe prawa. Ale z drugiej strony to przecież elity polityczno-ekonomiczne tak naprawdę rządzą państwem. To prowadzi do kształtowania się tak zwanego społeczeństwa równoległego na zasadzie „my i wy”. Właśnie to zjawisko mieszanego stylu rządzenia państwem nazywam semidemokracją. Wprowadzenie elementów demokracji bezpośredniej, a więc oddolnego sterowania państwem, byłoby niewątpliwie szansa na pełną demokrację w Polsce, z udziałem obywateli  jako współdecydentów.

 

Dla kogo kierowana jest książka Pana Profesora? Czy tak zwany masowy czytelnik znajdzie w niej interesujące treści, czy jest ona przeznaczona raczej dla wąskiego kręgu odbiorców?

 

Prof. Matyja: Demokracją bezpośrednią i jej funkcjonowaniem zajmuję się naukowo od dłuższego czasu. Jednak życzeniem wydawcy było, abym napisał książkę o charakterze popularno-naukowym dla Czytelnika, który chociaż trochę interesuje się zagadnieniem procesu decyzyjnego w Szwajcarii i w Polsce. Na pewno każdy kto sięgnie po tę książkę, zainteresuje się szwajcarskimi rozwiązaniami ustrojowymi.

Ale jest jeszcze coś, na co pragnę zwrócić uwagę potencjalnemu Czytelnikowi mojej publikacji. Mówi się i czyta o Szwajcarii jakby to był bajkowy kraj, a polityczne rozwiązania tego państwa niemożliwe do powielenia. Celem mojej książki jest pokazanie, że wcale tak nie jest. Zastosowanie demokracji bezpośredniej, a przynajmniej niektórych jej elementów, jest możliwe również w innych krajach, także w Polsce. Przecież nie święci garnki lepią.

 

Z prof. Mirosławem Matyją rozmawiał redaktor Marcin Batko.

 

Dół czy góra?[5]

 

Mimo, że dominacja aktualnie istniejącego systemu politycznego w kraju, czyli demokracji parlamentarnej jest jednoznaczna, coraz częściej obserwujemy wzrastajacą popularnosć instrumentów charakterystycznych dla demokracji bezpośredniej. Szczególnie na szczeblu lokalnym mamy do czynienia z namiastkami demokracji oddolnej. Problem polega jednak na tym, że formy oddolnej demokracji lokalnej w Polsce są tak obwarowane ustawami i innymi przepisami, że pojęcie „oddolna” brzmi w tym kontekscie bardzo abstrakcyjnie .

 

Konstytucja versus ustawa

Rozwój lokalnej demokracji bezpośredniej w Polsce pozostawia wiele do życzenia, mimo że zaznacza się wyraźna tendencja dalszego stosowania jej instrumentów i form. Konieczna jest jednak lepsza koordynacja ich funkcjonowania, a przede wszystkim nowe transparentne ustalenia prawne, które umożliwią ich zastosowanie. Kwestią drażliwą są tutaj ograniczenia odgórne, związane z klasycznym problemem interpretacji Konstytucji RP.

Zgodzimy się z tym, że każda konstytucja jest aktem prawnym posiadającym najwyższą moc prawną. Jako tak zwana ustawa zasadnicza stoi ponad innymi ustawami. Stanowi prawo praw i obowiązków w sensie nadrzędności w stosunku do wszelkich ustaw i zarządzeń, bez odwoływania się do nich.

Czyli sama Konstytucja powołuje się na ustawy, które parlament może dowolnie zmieniać, i tym łatwiej, że dominują w nim partie, które w żaden sposób nie są zainteresowane wprowadzaniem form demokracji bezpośredniej, nie mówiąc już o oddawaniu władzy suwerenowi, czyli społeczeństwu polskiemu. Jeśli ustawy góruja nad konstytucją, a nad ustawami góruje upartyjniony parlament, to jak w takich warunkach ma rozwijać się oddolna demokracja lokalna, która tak naprawdę jest sterowana odgórnie? Jeśli nie dojdzie do zmiany konstytytucji, to nawet wymienione wyżej namiastki oddolnej demokracji lokalnej albo zginą „ustawową śmiercią naturalną”, albo w najlepszym razie, tak jak to ma miejsce obecnie, będą rozwijać się chaotycznie i bez jakiejkolwiek koncepcji. Aby wyjść z tego zaklętego kręgu (zobacz rysunek 3) potrzebna jest nowa ordynacja wyborcza w Polsce, ale to już zupełnie inny, choć symbiotyczny temat.

 

Rys. 3:  Legitymizacja władzy w Polsce:

 

Źródło: opracowanie autora

 

 Przykład Szwajcarii

Warto zwrócić uwagę na funkcjonowanie samorządów terytorialnych w Szwajcarii, która jest kolebką demokracji bezpośredniej. W tym państwie decydujący o oddolnej demokracji na szczeblu gminy jest art. 50, który definiuje autonomię szwajcarskich gmin:

  1. Gwarantuje się autonomię gmin stosownie do prawa kantonalnego
  2. Federacja w swej działalności zwraca uwagę na możliwe jej następstwa dla gmin
  3. Bierze ona pod uwagę szczególną sytuację miast i aglomeracji oraz regionów górskich.

Zgodnie z wymienionymi zapisami konstytucyjnymi i zasadą subsydiarności, władze gminne mają szerokie uprawnienia, pod warunkiem, że nie wykraczają poza prawo kantonalne i federalne.

Do kompetencji zgromadzenia gminy (władzy ustawodawczej) należą miedzy innymi:

– uchwalanie budżetu i zatwierdzenie jego wykonania

– uchwalanie podatków

– uchwalanie projektów i zarządzeń o charakterze ogólnym

– przyjmowanie sprawozdań z działalności organów gminy

– udzielanie zezwoleń na zaciąganie pożyczek

– wybór władzy gminy i nadzór jej działalności

– inne

Natomiast rada gminy jest organem wykonawczym. Wypełnia luki powstałe na skutek podzielenia kompetencji między różne organy, które są określane w przepisach ustaw gminnych oraz prawa materialnego. Główne zadania rady gminy są konkretne:

– reprezentacja gminy na zewnątrz

– wykonywanie uchwał zgromadzenia

– administracja bieżących spraw, w tym szkolnictwa, zarządzanie finansami, zarządzanie miejscową policją i tym podobne

Należy przy tym dodać, że radni w szwajcarskich gminach pracują de facto bezpłatnie, a prezydent gminy otrzymuje jedynie symboliczne wynagrodzenie, które wynosi z reguly 20% przeciętnej urzędniczej pensji.

Ważne jest jednak to, że nie istnieją ustawy federalne albo kantonalne, które ograniczałyby pracę gminy. Zapisy konstytucyjne na szczeblu federalnym i kantonalnym są wystarczające. Ani federacja, ani kantony nie „produkują” ustaw, które w jakikolwiek sposób ograniczałyby działalność niezależnych i samorządnych gmin. Samorządy gminne znają swoje prawa, respektują przy tym konstytucje swoich kantonów, które są stabilne i transparentne. Dominuje przy tym zasada wspomnianej już subsydiarności – tyle państwa (kantonu) , na ile to potrzebne, tyle społeczeństwa (gminy), na ile to możliwe. Samorządy gminne nie muszą spoglądać „do góry” przy każdej decyzji, bo one same organizują się w konstytucyjnych ramach.

 

 

 Zamiast posłowia[6]

 

Nowa konstytucja

Historia nauczyła nas, że konstytucja Polski powinna odpowiadać swoim czasom. Dzisiejsza konstytucja pisana na miarę Polski XXI wieku, wymaga poważnych zmian. Prezydent RP zakładał, że to Naród w zapowiadanym referendum będzie oceniał nowy kierunek, który zostanie zaproponowany. Konstytucja nie tylko powinna chronić prawa jednostki, ale również całego państwa. Powinna dać instrumenty prawne do prowadzenia własnej suwerennej polityki i zachowania bezpieczeństwa, oraz współdecydowania obywateli o losie państwa.

Dobra konstytucja usprawniająca państwo i zapewniająca pomyślność obywatelom musi służyć przyszłości. Referendum mogłoby włączyć społeczeństwo w tworzenie konstytucji od początku prac nad jej projektem. Cykl debat dotyczący kierunków zmian w Konstytucji przyniósł dość obfity materiał. Dotyczy on między innymi możliwości inicjowania ogólnokrajowego referendum zatwierdzającego te ustawy, które dotyczyłyby materii konstytucyjnej, na przykład w sprawie zmiany waluty, systemu rent i emerytur, oświaty, publicznego szkolnictwa wyższego, czy systemu ochrony zdrowia.

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że celem kampanii na rzecz nowej konstytucji jest pokazanie Polakom, że ich los znajduje się w ich rękach.  Powiedział, że „w roku obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości powinniśmy mieć szczególne poczucie, że możemy w sposób w pełni suwerenny, jako Naród i jako społeczeństwo, kształtować przyszłość swoją i naszej Ojczyzny”. Ja dopowiem – kształtować nie tylko do momentu powstania nowej konstytucji, ale również w przyszłości, i nie tylko w okresie kampanii wyborczych , ale również w okresie pomiędzy kampaniami. Aktywnie i odpowiedzialnie.

Istotne jest to, jak w znowelizowanej ustawie zasadniczej powinien zostać ukonstytuowany wpływ obywateli na proces decyzyjny w państwie polskim. I tu otwiera się szansa na wprowadzenie do konstytucji zapisów dotyczących wiążącego referendum  jako decyzyjnej formy wyrażania woli obywateli. I nie tylko woli, bo także kontroli społecznej i wprowadzania inicjatywy obywatelskiej, której zadaniem jest generowanie referendum.

 

Polityczna socjalizacja – przykład Szwajcarii

Nie ma wątpliwości, że ogromną rolę odgrywa tu uświadamianie społeczeństwa o zaletach form demokracji bezpośredniej, który to proces ja osobiście nazywam socjalizacją polityczną. Ogromna odpowiedzialność spoczywa tu na mediach i politykach, którzy powinni zainicjować proces wcielania elementów demokracji oddolnej. Na końcu tego procesu obywatel powinien czuć potrzebę zwiększenia uczestnictwa i współdecydowania  nie tylko w życiu politycznym państwa, ale także w rozwijaniu społeczeństwa obywatelkskiego.

Gdy mowa o Szwajcarii, istotną kwestią jest ostateczność głosu obywateli przy realizacji decyzji państwowych. Można uznać, że państwo helweckie jest rządzone oddolnie. To właśnie demokracja bezpośrednia wywarła istotny wpływ na sukces szwajcarskiego „fenomenu demokratycznego”. W Szwajcarii proces decyzyjny funkcjonuje według zasady – dialog obywatelski jest źródłem kompromisu.

W Polsce proces dialogu obywatelskiego zwiazany jest z właściwą realizacją obywatelskiej reprezentacji poprzez pełną realizację biernego prawa wyborczego. Prawo to gwarantuje kandydowanie wszystkich na równych zasadach, to jest zarówno dla kandydatów niezależnych , jak i członków partii , oraz poprzez obywatelską kontrolę i jawność wszystkich elementów procesu wyborczego.

Należy tu ponownie nawiązać do słów Prezydenta Andrzeja Dudy, który w swoim wystąpieniu 3 maja bieżącego roku stwierdził: „Mówiłem, że trzeba mieć zaufanie do mądrości ludzi, do mądrości społeczeństwa. Ja chcę się do tej społecznej mądrości odwołać, chcę się odwołać do waszej, do państwa odpowiedzialności za sprawy kraju, za naszą wspólną Rzeczpospolitą.”

O współdecydowanie obywateli w życiu politycznym państwa polskiego należy i warto walczyć. Powtarzam po raz kolejny, że nie chodzi o to, aby z Polski zrobić drugą Szwajcarię, lecz o zwiększenie partycypacji obywateli w podejmowaniu ważnych decyzji na szczeblach władzy lokalnej i państwowej. Kto jeśli nie obywatele najlepiej wiedzą, które ze swoich potrzeb należy zaspokoić w pierwszej kolejności.

Reasumując pragnę podkreślić, że nowelizacja aktualnej Konstytucji RP jest sprawą olbrzymiej wagi, tym bardziej własnie teraz, w XXI wieku, po stu latach od odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę.

 

 

Aneksy

Aneks I
Konstytucja Federalna Konfederacji Szwajcarskiej (Preambuła, tytuły I i IV)

 

Zgromadzenie Federalne Konfederacji Szwajcarskiej, po zaznajo­mieniu się z orędziem Rady Federalnej z dnia 20 listopada 1996 r., uchwala[7]: KONSTYTUCJĘ FEDERALNĄ KONFEDERACJI SZWAJCARSKIEJ z 18 kwietnia 1999 r.[8]

 

Preambuła

W imię Boga Wszechmogącego!

Szwajcarski naród i kantony, w poczuciu odpowiedzialności wobec Dzieła Stworzenia, w dążeniu do odnowienia Federacji, przez wzmocnienie wolności i demokracji, niezawisłości i pokoju, w duchu solidarności i otwartości wobec świata, zdecydowani żyć w jedności, we wzajemnej życzliwości i poszanowaniu ich różnorodności, świadomi wspólnych osiągnięć i odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń, pewni, że wolny jest tylko ten, kto korzysta ze swej wolności, i że siłę narodu mierzy się dobrem słabych, ustanawiają niniejszą Konstytucję[9]:

 

Tytuł 1: POSTANOWIENIA OGÓLNE

Art. 1. Konfederacja Szwajcarska

Naród szwajcarski i kantony Zurych, Berno, Lucerna, Uri, Szwyz, Obwalden i Nidwalden, Glarus, Zug, Freiburg, Solura, Bazylea­-Miasto i Bazylea-Okręg, Szafuza, Appenzell-Ausserrhoden i Ap­penzell-Innerrhoden, St. Gallen, Gryzonia, Argowia, Turgowia, Tessin, Waadt, Wallis, Neuenburg, Genewa i Jura, tworzą Konfe­derację Szwajcarską.

 

Art. 2. Cel

  1. Konfederacja Szwajcarska chroni wolność i prawa narodu oraz strzeże niezawisłości i bezpieczeństwa kraju.
  2. Wspiera ogólny dobrobyt, trwały rozwój, wewnętrzną spo­istość oraz kulturalną różnorodność kraju.
  3. Troszczy się o jak największą równość szans obywatelek i obywateli.
  4. Angażuje się na rzecz trwałego zachowania naturalnych wa­runków życia oraz pokojowego i sprawiedliwego międzynaro­dowego porządku.

 

Art. 3. Kantony

Kantony są suwerenne, o ile ich suwerenność nie została ograni­czona przez Konstytucję Federalną; wykonują te wszystkie prawa, które nie zostały przekazane Federacji.

 

Art. 4. Języki narodowe

Językami narodowymi są niemiecki, francuski, włoski i retoro­mański.

 

Art. 5. Zasady praworządnego działania państwa

  1. Podstawę i granicę działalności państwowej stanowi prawo.
  2. Działalność państwa leży w interesie publicznym i jest propor­cjonalna do celu.
  3. Organy państwowe i osoby prywatne działają w dobrej wierze.
  4. Federacja i kantony przestrzegają prawa międzynarodowego.

 

Art. 6. Odpowiedzialność osobista i społeczna

Każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, i przyczynia się wedle własnych sił do wykonywania zadań państwa i społeczeństwa.

 

Tytuł 4. NARÓD I KANTONY

 

Rozdział 1. POSTANOWIENIA OGÓLNE

 

Art. 136. Prawa polityczne

  1. Prawa polityczne w sprawach federalnych przysługują wszyst­kim Szwajcarom, którzy ukończyli 18 rok życia i nie są ubez­własnowolnieni z powodu choroby psychicznej lub niedoro­zwoju umysłowego. Wszyscy mają równe prawa polityczne i obowiązki.
  2. Mogą oni brać udział w wyborach do Rady Narodowej i w gło­sowaniach federalnych, jak również mogą podejmować i pod­pisywać inicjatywy ludowe i referenda w sprawach federal­nych.

 

Art. 137. Partie polityczne

Partie polityczne współdziałają w kształtowaniu poglądów i woli narodu.

 

Rozdział 2. INICJATYWA I REFERENDUM

 

Art. 138. Inicjatywa ludowa w sprawie całkowitej zmiany Kon­stytucji Federalnej

  1. 100 000 uprawnionych do głosowania może zaproponować całkowitą zmianę Konstytucji Federalnej.
  2. Żądanie to jest przedstawiane narodowi pod głosowanie.

 

Art. 139. Inicjatywa ludowa w sprawie częściowej zmiany Konstytucji Federalnej

  1. 100 000 uprawnionych do głosowania może żądać częściowej zmiany Konstytucji Federalnej.
  2. Inicjatywa ludowa w sprawie częściowej zmiany Konstytucji Federalnej może mieć postać propozycji o ogólnym charakte­rze lub zredagowanego projektu.
  3. Jeżeli inicjatywa narusza jedność formy, jedność materii lub bezwzględnie obowiązujące postanowienia prawa międzyna­rodowego, Zgromadzenie Federalne uznaje ją za całkowicie lub częściowo nieważną.
  4. Jeżeli Zgromadzenie Federalne zgadza się z inicjatywą w postaci propozycji o ogólnym charakterze, opracowuje częścio­wą zmianę w duchu tej inicjatywy i przedstawia ją narodo­wi i kantonom pod głosowanie. Jeżeli odrzuca inicjatywę, przedstawia ją narodowi pod głosowanie; Naród rozstrzyga, czy inicjatywie należy nadać bieg. Jeżeli Naród zgodzi się z inicjatywą, Zgromadzenie Federalne opracowuje odpo­wiedni projekt.
  5. Inicjatywa w postaci opracowanego projektu zostaje przedsta­wiona Narodowi i kantonom pod głosowanie. Zgromadzenie Federalne zaleca przyjęcie inicjatywy lub jej odrzucenie. Jeżeli zaleca odrzucenie, może przedstawić projekt przeciwny.
  6. Naród i kantony głosują równocześnie nad inicjatywą i pro­jektem przeciwnym. Uprawnieni do głosowania mogą udzielić poparcia obu propozycjom. Mogą też podać, której propozy­cji należy dać pierwszeństwo w przypadku, gdy obie zostaną przyjęte; jeżeli jedna propozycja uzyskuje większość w gło­sowaniu ludowym, a druga więcej głosów kantonów, żadna z nich nie wchodzi w życie.

 

Art. 140. Referendum obowiązkowe

  1. Narodowi i kantonom przedstawia się pod głosowanie:
  2. zmiany Konstytucji Federalnej
  3. przystąpienie do organizacji zbiorowego bezpieczeństwa lub do wspólnot ponadnarodowych
  4. ustawy federalne uznane za pilne, które nie mają podstaw konstytucyjnych, i których czas obowiązywania przekracza jeden rok; te ustawy federalne muszą być w ciągu roku po przyjęciu przez Zgromadzenie Federalne przedstawione pod głosowanie.
  5. Narodowi przedstawia się pod głosowanie:
  6. inicjatywy ludowe w sprawie całkowitej zmiany Konstytu­cji Federalnej
  7. inicjatywy ludowe w sprawie częściowej zmiany Konsty­tucji Federalnej w postaci propozycji o ogólnym charak­terze, która została odrzucona przez Zgromadzenie Fede­ralne
  8. pytanie, czy należy przeprowadzić całkowitą zmianę Kon­stytucji Federalnej w razie niejednomyślności obu izb.

 

Art. 141. Referendum nieobowiązkowe

  1. Na żądanie 50 000 uprawnionych do głosowania, lub ośmiu kantonów przedstawia się Narodowi pod głosowanie:
  2. ustawy federalne
  3. ustawy federalne uznane za pilne, których czas obowiązy­wania przekracza rok
  4. uchwały federalne, o ile przewiduje to konstytucja lub ustawa
  5. umowy międzynarodowe, które:
  6. są bezterminowe i nie przewidują wypowiedzenia
  7. przewidują przystąpienie do organizacji międzynarodo­wych
  8. wprowadzają wielostronne ujednolicenie prawa.
  9. Zgromadzenie Federalne może poddać inne umowy międzyna­rodowe pod referendum nieobowiązkowe.

 

Art. 142. Wymagane większości

  1. Projekty przedstawione narodowi pod głosowanie zostają przyjęte, jeżeli wypowiada się za tym większość głosujących.
  2. Projekty przedstawione narodowi i kantonom pod głosowanie zostają przyjęte, jeżeli wypowie się za tym większość głosują­cych i większość kantonów.
  3. Wynik głosowania ludowego w kantonie oznacza głos tego kantonu.
  4. Kantony Obwalden, Nidwalden, Bazylea-Miasto, Bazylea­-Okręg, Appenzell-Ausserrhoden i Appenzell-Innerrhoden mają po połowie głosu.

 

Aneks II
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
 (art. 4, 7, 118, 125, 170, 235).

 

Art. 4. Formy sprawowania władzy

  1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
  2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

 

Art. 7. Zasady działania organów państwa

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

 

Art. 90. Przekazanie uprawnień organizacji międzynarodowej

  1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.
    2. Ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
    3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125 referendum ogólnokrajowe.
    4. Uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

 

Art. 118. Inicjatywa ustawodawcza

Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.

  1. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej i Radzie Ministrów.
    2. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje również grupie co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. Tryb postępowania w tej sprawie określa ustawa.
    3. Wnioskodawcy przedkładając Sejmowi projekt ustawy, przedstawiają skutki finansowe jej wykonania.

 

Art. 125. Referendum ogólnokrajowe

Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.

  1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe.
    2. Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
    3. Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący.
    4. Ważność referendum ogólnokrajowego oraz referendum, o którym mowa w art. 235 zmiana Konstytucji ust. 6, stwierdza Sąd Najwyższy.
    5. Zasady i tryb przeprowadzania referendum określa ustawa.

 

Art. 170 Referendum lokalne

Członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować, w drodze referendum, o sprawach dotyczących tej wspólnoty, w tym o odwołaniu pochodzącego z wyborów bezpośrednich organu samorządu terytorialnego. Zasady i tryb przeprowadzania referendum lokalnego określa ustawa.

 

Art. 221 Inicjatywa ustawodawcza w sprawie budżetu

Inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej, ustawy o prowizorium budżetowym, zmiany ustawy budżetowej, ustawy o zaciąganiu długu publicznego, oraz ustawy o udzielaniu gwarancji finansowych przez państwo, przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów.

 

Art. 235. Zmiana Konstytucji

  1. Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej.
    Zmiana Konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm, i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat.
    3. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy.
    4. Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
    5. Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu tej ustawy.
    6. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Z wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za tą zmianą opowiedziała się większość głosujących.
    7. Po zakończeniu postępowania określonego w ust. 4 i 6 Marszałek Sejmu przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej uchwaloną ustawę do podpisu. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Spis rysunków

 

Rys. 1: Zmiana ordynacji wyborczej versus demokracja oddolna

Rys. 2: Uproszczony schemat oddolnej demokracji w Polsce

Rys. 3:  Legitymizacja władzy w Polsce

 

 

 

 

Mirosław Matyja – politolog, ekonomista i historyk. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Uniwersytetu w Bazylei. Doktorat w dziedzinie nauk ekonomicznych na Université de Fribourg w Szwajcarii w 1998 r., w dziedzinie nauk humanistycznych na Polskim Uniwersytecie Na Obczyźnie PUNO w Londynie w 2012 roku, oraz w dziedzinie nauk społecznych na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w 2016 roku. Mirosław Matyja jest profesorem na Polish University Abroad w Londynie, gdzie kieruje Zakładem Kultury Politycznej i Badań nad Demokracją. Autor i współautor 13 monografii i ponad 170 artykułów naukowych i popularno-naukowych w języku polskim, niemieckim i angielskim.

Autor książki “Szwajcarska demokracja szansą dla Polski”, wydanej w kwietniu 2018 r. przez wydawnictwo PAFERE.

Mirosław Matyja dokonał w 1990 roku pierwszego polskiego wejścia na szczyt Tilicho (7200m) w masywie Annapurna w Himalajach.

Mieszka i pracuje w Szwajcarii, żonaty, ma dwóch bliźniaczych synów.

 

 

[1]Artykuł  ukazał sie na portalu Kresy.pl, 29.05.2018: https://kresy.pl/publicystyka/oddolna-demokracja-i-subsydiarnosc-w-szwajcarii-przyklad-dla-polski/ (dostęp: 10.10.2018).

[2]Artykuł  został opublikowany na portalu PolishNews w USA,  29.08.2018: http://polishnews.com/szwajcarska-inicjatywa-versus-polska-inicjatywa (dostęp: 13.11.2018).

[3]Artykuł  ukazał sie na stronie Fundacji PAFERE, 13.06.2018: https://www.pafere.org/2018/06/13/Artykuły/demokracja-oddolna-w-nowej-konstytucji-dlaczego-warto-wzorowac-sie-na-szwajcarii/(dostęp: 11.11.2018).

[4] Wywiad został  opublikowany przez Polish Express w Wielkiej Brytanii, 3.05.2018: http://www.polishexpress.co.uk/wywiad-z-prof-Mirosławem-matyja (dostęp: 12.11.2018).

[5] Niniejszy tekst został przesłany do gazety Rzeczpospolita. Niestety nie został  opublikowany.

[6] Fragmenty wykładu inauguracyjnego, wygłoszonego przez autora na rozpoczęciu roku akademickiego na Polskim Uniwersytecie na Obczyznie w Londynie w dniu 12.10.2018: https://puno.edu.pl/wp-content/uploads/2018/10/Polskie-konsytucje-dla-demokracji.pdf. (dostęp: 21.11.2018).

[7] BBl 1997 I 1 [„Bundesblatt der Schweizerischen Eidgenossenschaft” – Federalny Dziennik Ustaw]

[8]Data przyjęcia Konstytucji Federalnej przez naród i kantony (przyp. tłum.).

[9]Podstawę niniejszego przekładu stanowił tekst konstytucji w języku niemieckim Bundesverfassung der Schweizerischen Eidgenossenschaft vom… uchwalony przez obie izby Zgromadzenia Federalnego w dniu 18 grudnia 1998 r., ogłoszony jako „Bundesbeschluss über eine neue Bundesverfassung vom 18. dezember 1998” i przedstawiony narodowi oraz kantonom pod głosowanie. W pracach nad niniejszym przekładem posiłkowo korzystano z tekstów konstytucji w równoprawnych językach francuskim i włoskim, ogłoszonych również w formie uchwały federal­nej z 18 grudnia 1998 r., przyp. autora.

 

Książkę można nabyć: https://wgp.com.pl/

Podziel się!

Jeden komentarz do “Profesor Mirosław Matyja – „Polska semidemokracja” (część 7)

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.