Racjonalista.pl: Pszczeli taniec i uderzenia głową a umysł roju (Archiwum 2011)

Pszczeli taniec i uderzenia głową a umysł roju

Autor tekstu: Ed Yong
Tłumaczenie: Andrzej Szwatoński
 

 

W trakcie podejmowania decyzji w naszych mózgach kłębią się wszelkie „za” i „przeciw”. Grupy neuronów odzwierciedlające różne postawy wpływają na siebie, dopóki któraś z nich nie osiągnie przewagi. Neurony pobudzają niektórych sąsiadów do współdziałania, podczas gdy innych tłamszą, zmuszając do siedzenia cicho. Z tego zgiełku sprzecznych sygnałów wyłania się decyzja.

 

 

Taki sam proces zachodzi w pszczelim ulu. Cała kolonia, składająca się z dziesiątek tysięcy osobników, pracuje podobnie do ludzkiego sytemu nerwowego, a każda pszczoła zachowuje się jak neuron. W trakcie podejmowania decyzji, takiej jak wybór miejsca założenia gniazda, poszczególne pszczoły optują za różnymi wariantami, wspierają lub blokują siebie nawzajem dopóki nie osiągną zgody. Posiadają, całkiem dosłownie, umysł roju.

Jedna część tego procesu — sławny taniec pszczół — została odkryta dziesiątki lat temu. Tańcząc figurę w kształcie ósemki i poruszając odwłokami, pszczoły mówią swoim towarzyszkom o lokalizacji nowych zasobów. Taniec jest odpowiednikiem pobudzania jednych neuronów przez inne. Sygnał przeciwny — ekwiwalent tłumienie neuronów przez inne — został odkryty dopiero niedawno przez Thomasa Seeley’a z Cornell University. Polega on na zadawaniu ciosu głową.

Pszczoły nakazują swoim współtowarzyszkom, aby zaprzestały wykonywania jakiejś czynności, poprzez uderzanie ich głową. Przez 150 milisekund drżą z częstotliwością 350 Hz (w przybliżeniu średnie G). Kiedy po raz pierwszy zidentyfikowano te sygnały, naukowcy myśleli, że oznaczają one prośbę o jedzenie. Byli w błędzie — James Nieh ostatecznie wykazał, że pszczoły używają ich do wyciszania tańczących robotnic, które informują o źródłach pożywienia znajdujących się w niebezpiecznych miejscach. Kiedy zwiadowcy zostali zaatakowani w trakcie poszukiwań pokarmu w danym miejscu, uderzali głową robotnice, które odwiedzały ten sam rejon i zachęcały swoje towarzyszki do tego samego. Znaczenie przekazu jest jasne: „Nie idź tam”.

Seeley wykazał niedawno, że ten sam sygnał pojawia się, kiedy w grę wchodzi wybór miejsca na nowe gniazdo. Pszczoły miodne budują nowe siedziby latem, kiedy część kolonii odłącza się od reszty, aby utworzyć kolejną. Tysiące robotnic tłoczy się wokół starego ula, podczas gdy najstarsze poszukują obiecującego miejsca pod następny. Chociaż zwiadowcy przynoszą informacje o różnych możliwych lokalizacjach siedziby, rój nie ulega podziałowi. Zamiast tego, po kilku dniach, pszczoły osiągają konsensus i wszystkie przenoszą się w jedno miejsce.

Seeley sfilmował powrót pszczół-zwiadowców do roju. Z daleka zachwalały różne lokalizacje. Długość tanecznych ruchów informuje pozostałe owady o odległości od miejsca docelowego. Kąt odchylenia osi tańca od pionu wskazuje, jaki należy zachować kąt lotu względem ula. A liczba obiegów pokazuje jakość lokalizacji. Jednak Seeley wykazał także, że zwiadowcy uderzają głową w swoich popleczników, a po wystarczającej liczbie uderzeń, współtowarzysze ci zaprzestają pracować.

Aby pokazać, w jaki sposób pszczoły wykorzystują sygnały nakazujące zaprzestania działań, Seeley umieścił dwa roje poszukujące nowego domu na Appledore Island w stanie Maine. Wyspa ta nie posiada żadnego naturalnego miejsca, w którym mogłoby znaleźć się potencjalne gniazdo. Pszczoły mogły wybrać jedynie dwa identyczne gniazda-pudła, które postawił na wyspie badacz.

Seeley delikatnie oznaczył zwiadowców różowymi lub żółtymi znacznikami, zależnie od tego, które pudełko odwiedzili i sfilmował ich po powrocie do ula. Odkrył, że pszczoły oznaczone przeciwnym kolorem — czyli te, które odwiedzały przeciwne gniazdo-pudło — otrzymywały najwięcej kuksańców. Dwie grupy zwiadowców, każda optująca za inną siedzibą, próbowały zmusić siebie nawzajem do poparcia własnej propozycji.

Kiedy w końcu rój osiągnął porozumienie a kolonia przygotowywała się do przeprowadzki, pszczoły zaczęły uderzać głowami w inne robotnice — nie miało znaczenia jakiego koloru posiadały znacznik. Decyzja została podjęta, więc należało powiedzieć wszystkim, aby zamknęli się i przeszli nad nią do porządku dziennego.

Czy uderzenia głową są ważne? Co stałoby się, gdyby pszczoły zdawały się jedynie na taniec i kierowały w miejsce wskazane przez większość robotnic? Aby się o tym przekonać, Seeley stworzył matematyczny model interakcji zachodzących w roju i przeprowadził symulacje, dzięki którym chciał się dowiedzieć, co by się stało w odmiennych warunkach. Gdy całkowicie wykluczył uderzenia głową lub pozwolił pszczołom uderzać w inne owady na oślep, wtedy w kolonii panował zastój. Owady nie były w stanie wybrać żadnej ze stron. Udawało się im osiągnąć zgodę (i robiły to całkiem szybko), kiedy jedna z frakcji mogła uciszyć drugą.

Inteligencja pszczelego roju w znacznym stopniu podobna jest do tysięcy współpracujących ze sobą wewnątrz naszego mózgu neuronów. Jak pięknie wyłożył to Seeley: „Skłania to do myślenia, że umiejętność stosowania zaawansowanych strategii podejmowania decyzji jest tym, co uwydatnia zadziwiającą zbieżność [tych dwóch systemów]: mózgu zbudowanego z neuronów oraz roju składającego się z pszczół.”

Źródło: Seeley, Visscher, Schlegel, Hogan, Franks & Marshall. 2011. Stop Signals Provide Cross Inhibition in Collective Decision Making by Honeybee Swarms. Science http://dx.doi.org/10.1126/science.1210361

Tekst oryginału.

Not Exactlly Rocket Science/Discover

źródło polskie: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7644

Podziel się!

13 komentarzy do “Racjonalista.pl: Pszczeli taniec i uderzenia głową a umysł roju (Archiwum 2011)

    • Pewnie, że utopia bo opisane obserwacje dotyczą zwierzęcej duszy zbiorowej. Człowiek jest KIMŚ więcej. Ludzie z RAcji, że każdy pojedynczy Człowiek ma Świadomość Istnienia, SĄ Indywidualnymi=Samodzielnymi=Autonomicznymi Obrazami DUCHA równymi SOBIE w sensie potencjalnych możliwości i Jednocześnie odmiennymi w sensie własnej DROGI. WOLNOŚĆ to ŻYJ i pozwól ŻYĆ. Jeśli ktoś myśli, że zna receptę na INDYWIDUALNĄ WOLNOŚĆ drugiego Człowieka i wprowadza Swoje o tym wyobrażenia jako „Wolnościowe” systemowe ustawy świata widzialnego, ten czyni niePRAwość.
      Pozdrawiam Umiłowana J.

    • Takie proste, a nie do zrobienia „u nasz”.
      Pobudowali się jaśnie państwo nad rzeczkami dwa metry od koryta i na polderach, czyli łąkach zalewowych, bo równo i pięknie. Rolnicy na dawnych łąkach mają teraz równe i żyzne pola uprawne, to gdzież pozwolą teraz na zamknięcie zastaw i zatrzymanie wody. Żeby stała IM w piwnicach? Żeby im areał zabrało, bo na łąkach jeszcze wilgoć dłużej trzyma,niż na wyższych piaskach?
      Po nas choćby potop. Albo obecnie – susza i pustynia.
      A rząd sam się wyżywi. Tu cytuję klasyka.
      Pozdrawiam

  1. Czyli naród wybrany został nabrany ,co do lokalizacji ziemi św.?
    Czy się pomylił i teraz już wie gdzie chce zamieszkać ?
    Teraz rozumiem dlaczego mamy takie upalne lato
    Przy przeprowadzce nie dostaną szoku-bardzo dbają o swoje zdrowie (jeszcze ten wirus)

    • PRA w JA – Duch=rzeczy przyszłe=przyczyna=OJCIEC ;

      JA w JA – TERAZ= osobliwość w głębi SERCA=Źródło Życia=Chrystus {{{TERAZ to nie JEST TO, co dekodują Nasze zmysły!!!}}}

      NA w JA – to co odbieramy zmysłami = skutek = Materia=Forma;
      Ktoś NA wiedzony to badacz świata skutków, który zapomniał o tym, że Jest On Jednocześnie Jego przyczyną.{tzw. sprawiedliwy inaczej}. ALBO JEST SUPER INTELIGENTNYM KLONEM BEZ DOSTĘPU DO ŚWIATA PRA{bez DUCHA= bez JA= BESTJA][czyli do Naturalnej kreacji]{taki musi zwodzić Człowieka by, jako pasożyt istnieć]
      Z PRA wiedliwy – ot taki prosty Człowiek, który Jest i podnosi na Swym ramieniu 4 tonową przyczepę ze zbożem[to widziałem – pewnie „cuda” zdarzały MU się na każdym kroku(w pojęciu tych „wykształconych”) tylko, że były dla NIEGO Normą Dnia codziennego], a jak trzeba się podpisać stawia krzyżyki. Nie potrafi biegle czytać. Posiada Naturalną wiedzę o ziemi[roli] przejętą od ojca. {znałem kogoś takiego w latach ’70 XX wieku wg przyjętej fałszywej rachuby}.

  2. MIASTO Z MORZA
    https://www.youtube.com/watch?v=EFEyMhoSJhk

    Jak ktoś JUŻ WIE to rozpozna, jak z Morza {{{Morze – Może}}} wszech możliwości – DUCHA – powstają formy w Materii za NASZYM, CZŁOWIECZYM {{{JA w JA}}} PRAgnieniem. O tym Jak ci co stracili WIARĘ wyjeżdżają do ameryki – ILUZJI wolności{bez wolnego Ducha nie ma WOLNOŚCI}. O tym Jak dzięki Naszej SŁOWIAŃSKIEJ KRWI – boskiego Naszego dziedzictwa – Dzięki MIŁOŚCI Odradza się NASZ DUCH, NASZA WIARA. TAK CZESŁAWIE, POLAK I POLKA ze Słowiańskim DUCHEM to MOC BOGA na ZIEMI. TAKIE DZIEŁO ogląda się w zachwycie jednym tchem. MOJA RADOŚĆ JEST nieskończona, że JUŻ ZWYCIĘŻYLIŚMY.

  3. Do filmu Miasto z MORZA:

    Pojmowanie NA wiedzone: jak uzbieram dużo pieniędzy to też wybuduję dom;

    Pojmowanie sPRAwiedliwe: DOMem DUCHA, którym Jesteś, Jest Materialne Ciało, które Jako DUCH Sobie zbudowałeś. TEGO DOMU strzeż aby, żadna wątpliwość= brak WIARY we własną MOC i sPRAwiedliwość nie opanowała GO. MIŁUJ!!!=Trwaj w wewnętrznym POKOJU i HARMONII i RADUJ się każdą chwilą[a zwłaszcza tą „złą”dekodowaną zmysłami, której program umysłu przypisał etykietkꔟle”]. Wtedy i w MATERII Dom znajdziesz.

  4. Są prawdy zmyślone i są prawdy objawione.
    Prawda i mądrość objawia się sama. Kto ją znalazł skarb znalazł. Ona po prostu jest. I woła kto by dał jej posłuch.
    W kosmosie wszystko jest w ruchu. Nic nie stoi w miejscu.
    Wszystko ma swój czas. Jest czas istnień ludzkich i czas pustki. Wszystko przeminie. Nic nie jest trwałe.
    W przyrodzie wszystko jest jak w zegarku. Jest czas przylotów i odlotów. Czas narodzodzin, wzrostu i śmierci. Każdy ma zadanie do wykonania. I wykonuje je na czas. Tylko człowiek błądzi i kombinuje co zrobić żeby sprzeciwić się Panu Bogu. I jakby nie wiedział co Bóg od niego chce. „Róbta co chceta”. Ale ze wszystkiego zdacie sprawę przed Bogiem.
    Wszystko przemija.
    Opowiem bajkę: Był wielki Król. Miał Wielkie Królestwo i piękną rodzinę. Różne bogactwa. Król był naukowcem. Kombiniwał coś w swoim laboratorium. Siedział na wysokiej wieży. Wtem coś mu nie wyszło. Wielki wybuch. Królestwo runęło. Wszyscy zginęli. Rozpadło się w pył. Król w ostatniej chwili zamienił się w Orła i sfruną na ziemię. Kiedy dotknął ziemi zamienił się w Lwa i pobiegł gdzieś. Wrócił jako rudy, stary, postrzępiony wytarty pożałowania godny, skulony gołąb.
    Słowianie, poszukiwacze wiedzy.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.