30 komentarzy do “Kamienne i drewniane Baby Połowców spod Doniecka (X wiek) oraz stelle i baby Słowian, Prusów i Scytów (Prasłowian)

  1. „Jak mówi, dotychczasowe odkrycia nieznanych w literaturze przejawów kultu w Poganowie na nowo otwierają dyskusję nad wpływem zwyczajów tureckich ludów stepowych na wczesnośredniowiecznych ziemiach pruskich. Są niezwykle ważnym argumentem zwolenników teorii „stepowego” pochodzenia „bab pruskich”.”

    Skoro to ma byc tak odturecko, to co tam panie z odtureckimi zapozyczeniami slychac? Co np. w j. polskim lub innych jest zapozyczone od j. turanskich? O zupanie juz zapomnielismy, co teraz zostalo? Slyszalem, ze wyraz „bohater”, to odtureckie zapozyczenie. Mialoby to niby znaczyc jezdziec, czy cos podobnego…

    • Śpiewka powtarza się jak zawsze. Wszystko mamy od kogoś. Nawet te błota nad Prypecią, to nam rzymscy strażacy dla wygody wylali. No, bo, jak byśmy się wylęgli?

    • W nawiązaniu do zapożyczeń, kto od kogo itd. Kolejna praca wskazująca na PRAstary/PIERwotny/PIERwszy charakter wyrazów „PIERWSZY, JEDEN, RAZ, RAZEM”. Sugeruję się zapoznać z tym niedługim 22 str. czeskim opracowaniem. Są tam nawiązania i do semickich, ałtajskich, kartwelskich i innych zapożyczeń z tzw. PIE (PRA/PROTO-Słowiańskiego).

      http://digilib.phil.muni.cz/bitstream/handle/11222.digilib/101542/A_Linguistica_47-1999-1_2.pdf
      VACLAV BLAZER
      INDO-EUROPEAN „ONE” AND „FIRST”

      (…) *prH2-i remodelled after *prH2-os – see Hamp, Eriu 33 [1982]: 181), Old Church Slavonic pri-di, and
      *prH2-e’H, (originally perhaps instr.) > Old Indie puri „formerly”, Gothic faura „in front (of)” (Beekes 1995:
      221; Brugmann 1911: 880-87).
      (…)
      Conclusion:
      The analyzed forms denoting „one” and „first” can be reconstructed as *H,oy „one [of two]”, *sem-„one” =
      „unity, togetherness” and *prH2-wo- „first” = „frontal”. The promising external parallels confirm that the analyzed words belong to the most archaic part of the Indo-European lexicon.
      (…)

      I znów proszę zwrócić uwagę na odtworzone pra-germańskie/ew. zanotowane gockie formy z literą F, zamiast P, jak w językach tzw. satem, jak i na powoływanie się na tzw. „Prawo Brugmanna”, także w nawiązaniu do j. słowiańskich… hehehe

      A tu jest zgrabnie i prosto wyłuszczone, co i jak z językami Irańskimi w stosunku do tzw. PIE…

      http://exadmin.matita.net/uploads/pagine/655984700_Avestan0a.pdf
      PHONOLOGY OF IRANIAN

    • Jeszcze o staropolskiej nazwie konia – kłusak, kłusię – źrebię, kłusać – jechać kłusem… za
      http://www.staropolska.pl/slownik/info.php?nr=75&litera=K&id=769

      To dla niedowiarków i germańskich lingwistów, co to nie wiedzą, że w j. polskim występują wyrazy pochodne od tzw. PIE

      http://languagelog.ldc.upenn.edu/nll/?p=994
      The Proto-Indo-European word for ‘horse’.

      Reconstructable form: PIE *éḱwos (masc.).

      Analysis: apparently unanalyzable.

      Development of attested forms in the daughter languages:

      *éḱwos > Proto-Anatolian *áḱḱwos (Melchert 1994:62-3, 74-5) > Proto-Luvian *áttswos (Melchert 1987, 1994:251-2);

      > Cuneiform Luvian azzuwas, Hieroglyphic Luvian á-zú-wa-;

      > *asbe > Lycian esbe (Melchert 1994:302, 310-1).

      *éḱwos > *ékwë (Ringe 1996, as above) > Proto-Tocharian *yə́kwë (pace Kim 1999:158, 163, 167);

      > *yəkw > *yŭk > Tocharian A yuk;

      > Tocharian B yakwe.

      *éḱwos > Proto-Indo-Iranian *áćwas;

      > Vedic áśvas;

      > Proto-Iranian *atswah > Avestan aspō, Old Persian asa.

      *éḱwos >→ Greek *íkwkwos (cf. Mycenaean i-qo; but why *i-?? contamination with some other word?) > *íppos (cf. compound names like Ἄλκιππος /Álk-ippos/, with no aspiration) → ἵππος /híppos/ (again, where does the /h-/ come from?); problematic cognate.

      *éḱwos > Proto-Italic *ékwos > Latin equos.

      *éḱwos > Proto-Celtic *ekwos > Gaulish Epo- (in names), Old Irish ech.

      *éḱwos > Proto-Germanic *ehwaz > Old Norse jór, Old English eoh; cf. also Old Saxon ehuskalk ‘mounted retainer’, Gothic aíƕatundi ‘thornbush’ (*‘horse-tooth’).

      *éḱwos > Proto-Balto-Slavic *éšwas; derived fem. *ešwā́ > Lithuanian ašvà ‘mare’.

      *éḱwos > *eš > Armenian êš ‘donkey’.

      P.S.
      Dla porównania: Koń w germańskim niemieckim to „Pferd”… 🙂

      • A tu jak to jest z kolejnym nawiedzonym allo-allo i jego wiedzą na temat koni i języka polskiego itd…

        http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/pochoslo3.html

        (…)
        4. Słowiańska nazwa konia

        Nie jest wiarygodne, że między kobyła i koń nie ma pokrewieństwa. W każdym razie koń zdaje się pochodzić od komoń, albo, jak sądzi Vasmer, od komń (w komoń -o- wstawione dla ułatwienia wymowy). Stare komń z kolei może wywodzić się od jeszcze wcześniejszego kobń, a tu już widać ewidentny związek z kobyłą, z łacińskim caballus oraz cabō, dop. cabōnis (‘koń’, obok equus), z greckim kaballēs. Termin, zdaje się, zapożyczony jest z jakiegoś języka nieindoeuropejskiego, por. sttur. käväl, pers. kaval ‘rączy koń’, fiń. hepo ‘rumak’, hevonen ‘koń’. Kusi zestawienie z semicką nazwą wielbłąda – kamel / gamal, por. litew. kumelỹs ‘koń’, kumẽlė ‘kobyła’. Ale nie odbiegajmy od tematu. Słowianie zapomnieli własnej nazwy konia (co o niczym nie świadczy, jak każdy argument ex silentio – zapomnieli też starych nazw głowy, ręki i nogi, a przecież organów tych nie postradali!), przyjęli nazwę obcą, być może przyniesioną im przez lud o wiele bardziej „konny” (przypominają się znowu Sarmaci! – a może nawet Scytowie). Koni nie musieli sami nawet hodować, znali je jednak doskonale. I dlatego w ich ustach wyraz koń zmieniał się w sposób nieregularny, co zwykle przytrafia się wyrazom często używanym. Duży plus dla Sarmatów, minus dla autochtonistów.

        P.S.
        Dla kogo minus, to minus i kto co zapomniał to już widać… I znów o zapożyczeniach od sarmackich i od scytyjskich… Panie Jagodziński do szkoły!!! PAŁA Z WIARYGODNOŚCI (i słowiańskości za razem)!!!

        • To są stare wypociny Jagodzińskiego, zajadłej działalności allo, allo.
          Później Go genetyka przygniotła do ziemi słowiańskiej.
          Szkoda chłopa, wszystko mu się rozsypało. Irańskość Scytów i Sarmatów pasowała mu do Jego teorii językowo-etymologicznych. Scytowie i Sarmaci przestali być Irańczykami, a więc teorie poszły w krzaki.

        • Szkoda z nimi polemizować. To tak jakby tłumaczyć coś owadowi, który zastygł w bursztynie.

          Przytoczę ciąg innych wyrazów związanych z kobyłą lub kobniem (tak samo wywodzi to Bruckner), który warto zapamiętać bo świadczy on o wróżebnym znaczeniu, świątynnym konia wśród Słowian. Kobieta – żeńszczyna i Kobyła – też końska żeńszczyna, a do tego kobić – wróżyć, kobić – kręcić się w koło (tan wróżebny),kob’ – znak (zapewne czarowny, taja), kobiałka – sak na plecy noszony przez kobiety w którym towary noszono ale i dzieci, skobek – skąd kubek – naczynie na święty napój, kobza – święty instrument. Wskazuje to że w czasie kiedy udomawiano konia był on uważany za święte zwierzę. Miano kobieta także wskazuje na czas kiedy to one były kapłankami czyli panował matriarchat wśród Indoeuropejczyków. Bardzo, bardzo stare czasy. Allochtoniści i ich VI wiek ne mogą iść się paść na łąkę razem z kobyłką u płota.

          Natomiast dziwi mnie że jakoś nikt nie zauważa prastarej słowiańskiej nazwy na posiadacza konia, czyli Pana i Władcę, przecież to ciąg nazewniczy który wprost wiąże Słowian z Persją i Indiami.

          Jeden z starapów Kirus-Cyrusa Wielkiego ten z Balchu-Bogotroji nosił imię Wiszta-aspa albo z grecka Hystaspes. W perskim aspa jako końcówka imienia jest częste. Oznaczało to wojownika, bo oni mieli imiona złożone tak jak i Słowianie. A to przeszło w szereg mian tytularnych, które są zachowane wprost u Słowian jako waćpan (w-aspan), oraz acan (a-san), sanskryckie – aświn – wojownik święty (asa-wan), także w japońskim nawet, gdzie san = pan. Ta końcówka nazwy wojownika konnego przetrwała we wszystkich tytułach stepowych władców kag-an (ka-ganić), knia-ga (książę-kniądz, kn-ag-an, a-ga [wy-magać], ), h-an (hanat) i wreszcie b-an (banat), p-an (panować).

          Z asa, aspan, asan wiąże się też inne słowo zachowane do dzisiaj w polskim h-asać – być wolnym, swobodnie się poruszać, biegać, bawić się. W polskim ten rdzeń nazwy konia posłużył do nazwania innego zwierza – osioł – asjeł – Asiłka-Asiłkowie – Osiłkowie (Siłacze mityczni). U Litwinów nazwa ta zachowana została dla kozy – aszwa [ko(b)za], bo także mają oczywiście kobyła – aszwa.

          W wyrazie koń przed ń musiała wypaść spółgłoska b lub m. Języki słowiańskie przyswajały i wchłaniały wszelakie zasłyszane w świecie nazwy na konia i stosowały je do specyficznych rodzajów koni, a to dlatego właśnie że tych nazwań ciągle było im mało. To jest jak z nazwami na śnieg u Eskimosów maja ich 300, Słowianie też potrzebowali bez przerwy nowych nazw i więcej i więcej. To świadczy wręcz odwrotnie niż chce Jagodziński – to jest jego czystej wody chciejstwo.

      • „Dla kogo minus, to minus i kto co zapomniał to już widać… I znów o zapożyczeniach od sarmackich i od scytyjskich… Panie Jagodziński do szkoły!!! PAŁA Z WIARYGODNOŚCI (i słowiańskości za razem)!!!”

        Zprowokowany, dlaczego nie napiszesz do Grzegorza Jagodzińskiego, aby podzielić się z nim swoimi spostrzeżeniami? Przecież podaje on dane do kontaktu na swojej stronie:
        http://grzegorj.w.interia.pl/list.html
        Jaki sens ma krytykowanie go, jesli nawet on o tym nie wie, lepiej chyba stanąć z nim „twarzą w twarz”.

      • Krzysztof Grzesik said, on 24 Maj 2014 at 23:51
        „Zprowokowany, dlaczego nie napiszesz do Grzegorza Jagodzińskiego, aby podzielić się z nim swoimi spostrzeżeniami? Przecież podaje on dane do kontaktu na swojej stronie (…)”

        Ja nie nauczam i nie poprawiam allo-allo, bo to strata czasu, bo wy i tak wiecie lepiej, co nie tylko tu już nie raz, nie dwa udowodniliście. Ani Ty, ani Grzegorz Jagodziński ani inni wam podobni, nie zmieniacie zdania, więc sam rozumiesz, że „nawracanie” was na to co wam nie pasuje, jest trochę za bardzo jałowe, prawda? Rozumiem, że z jakiegoś powodu, znów chcesz żebym bez sensu marnował mój cenny czas…

        „Jaki sens ma krytykowanie go, jesli nawet on o tym nie wie, lepiej chyba stanąć z nim „twarzą w twarz”.”

        Idąc Twym tokiem rozumowania, a jaki sens ma krytykowanie czegokolwiek i kogokolwiek, skoro nie można do tego czegoś czy kogoś napisać, no bo jest np. nieożywiony lub martwy? Czy Twoim zdaniem, jak się ma ochotę napisać prawdę, to zaraz trzeba to patentować przez jakiś urząd i mieć na to Twoje łaskawe pozwolenie?

        „Od zawsze” wyraźnie widać, że masz jakieś dziwne problemy z polskimi etymologiami, a ostatnio dodatkowo coś za bardzo chcesz mi zabawki układać. Jak chcesz tu dyskutować, to będąc na Twoim miejscu, poszukałbym raczej argumentów, na swoje niezmiennie odmienne zdanie, a nie tylko mielił w kółko, ciągle to swoje niezadowolenie i niespełnienie. Rób jak uważasz, bo ja Ci nie radziłem i radzę, co Ty masz robić lub nie, zwłaszcza że te Twoje rady, jak ta żebym popisał sobie na nieistniejących forach językoznawczych, są trochę od czapy. Nie pasuje Ci co piszę, to nie czytaj tego i nie komentuj… albo napisz co Ci nie pasuje, bo rozumiem że Ci prawda nie pasuje, jak to że Słowianie/Polacy nie zapomnieli nazwy kłusaka… a pan Jagodziński się wygłupił, tym co dawno temu napisał i jakoś niezmiennie trwa przy swoim. On zamiast kłusaka woli wielbłąda z pustyni i widać że Ty też go wolisz… Więc o co chodzi? Miłujcie te wasze wielbłądy rodem z pustyni, jak tak wam pasuje, nikt wam nie zabrania ich miłować.

        P.S.
        Ja raźnie i rączo kłusując po zielonych łąkach, miłuję KŁUSAKI!

      • Tak sobie pomyślałem, że Krzysztof jak mu się chce może sam przecież napisać do pana Jagodzińskiego, o jego błędach i nadinterpretacjach, dotyczących Słowińszczyzny itd. Jestem ciekaw, co mogłoby wyniknąć z tego. Drwię trochę, bo obaj mają takie same takie jakby mgliste, ale jednocześnie sprecyzowane, bo dokładnie odmienne od moich opinie. 🙂

        Pomyślałem sobie też, że jednak może warto by się zająć przez chwilkę analizą stanu wiedzy allo-allo na podstawie tej stroki pana Jagodzińskiego? Jak rozumiem jest to strona AKTUALNA, bo jest jakoś aktualizowana. Szkoda, że obaj panowie nie są w stanie oni obaj zmieniać swoich poglądów, pod wpływem nowych danych, ale ta niezmienność nie jest dla mnie ŻADNYM PROBLEMEM, bo ja jedynie odnoszę się do stanu wiedzy, który oni aktualnie prezentują. Chyba jeszcze wolno… mieć inne zdanie… i pokazać to tu.

        Znalazłem taki kwiatek:

        http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/pochoslo4.html#z3

        3. Zapożyczenia irańskie w słowiańskim

        Według niektórych badaczy język Słowian nie zawiera zbyt wielu zapożyczeń irańskich, jednak inni twierdzą wręcz przeciwnie. Listę kandydatów zamieszczono w innym artykule.
        Niezależnie od opinii na temat ilości tych wyrazów trudno tu o jakieś konkretniejsze wnioski. Sąsiedztwo słowiańsko-irańskie można przypasować właściwie do każdej z siedmiu omawianych koncepcji.

        http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/slowzap.html#z3

        Zapożyczenia irańskie

        Zapożyczeń irańskich jest przypuszczalnie sporo. Za takowe uchodzą przede wszystkim terminy związane z religią:

        *bogъ ‘bóg’ (por. aw. baγa ‘pan, bóg’ wobec skr. bhagas ‘dostatek, szczęście’, bhajate ‘rozdziela’, gr. phageĩn ‘jeść, pożerać’);
        *divъ ‘dziw’ (por. aw. daēva ‘zła istota, demon’ wobec skr. devas ‘bóg’, łac. deus, litew. diẽvas itd.);
        *gatati ‘wróżyć, przepowiadać, gadać’ (por. aw. gāθā ‘hymn religijny’; stąd też *gaslo ‘hasło’);
        *mogyla ‘mogiła’ (por. aw. maγa ‘szczelina w ziemi, jama’);
        *nebo ‘niebo’ (por. aw. nabah ‘niebo, atmosfera’ wobec skr. nabhas ‘mgła, obłok’, gr. néphos ‘chmura’);
        *rajь ‘raj’ (por. aw. rāy ‘bogactwo, szczęście’);
        *svętъ ‘święty’ (por. aw. spənta ‘święty’, wedyj. śvāntás ‘pomyślny’);
        *vatra ‘watra, święty ogień’ (por. aw. ātar ‘ogień’, skr. átharvā ‘czciciel ognia’);
        *zъlъ ‘zły’ (por. oset. æwzær ‘zły’, aw. zūrah ‘niesprawiedliwość’, skr. hvalati ‘potyka się, zatacza się’);

        a także:

        *aščerъ ‘jaszczur’ (być może ze słowa spokrewnionego z perskim aždār ‘smok’, aw. ažiš dahāka, por. tutaj);
        *čaša ‘półkolista miseczka, czasza’ (por. skr. caṣakas ‘kubek’; prawdopodobnie jednak odziedziczone z *kēusjā);
        *gunja ‘sukno, odzież z sukna, siermięga, gunia’ (oset. γun ‘wełna’, stper. gaunyā ‘kolorowa’, aw. gaōna ‘włos, maść, kolor’);
        *gъpanъ, *žьpanъ ‘pan’ (stczes. hpán; stper. *gu-pāna ‘nadzorca bydła’, sarmackie ‘zastępca władcy’);
        *kotъ, *kotьcь ‘kojec, drewniane pomieszczenie dla zwierząt’ (por. aw. kata- ‘jama, piwnica’, npers. kad ‘dom’, por. *xata);
        *patriti ‘patrzyć’ (aw. pāθrāy ‘chronić’; wyraz ten może być też odziedziczony, por. niem. Futter ‘pasza’, sgn. fuotar, orm. haurán ‘stado’);
        *radi ‘dla’ (por. ros. ради oraz stpers. rādiy, poimek o tym samym znaczeniu, pokrewne skr. rādhas ‘łaska, błogosławieństwo’);
        *slovo ‘słowo, opowieść’ (por. aw. sravah ‘słowo, nauka’ wobec znaczenia ‘sława’ w innych językach, jak skr. śravas, gr. kléos);
        *sobaka ‘pies’ (por. aw. spaka, śr.-irań. *sabāka, pokrewne skr. śvā, dop. śunas, gr. kýōn, dop. kynós; por. etymologia turkijska);
        *sormъ ‘srom, wstyd’ (por. aw. fšarəma ‘wstyd’ wobec znaczeń stisl. harmr, sgn. har(a)m ‘troska, zmartwienie, szkoda, uraz’, łot. sērmelis ‘strach’, podobno także litew. šarmà ‘szron’);
        *soxa ‘socha, gałąź, podpora’ (por. npers. šāχ, skr. śākhā; o zapożyczeniu miałoby świadczyć -x-; por. też sgn. suohha ‘socha’);
        *šьdlъ ‘szedł’, por. niżej *xoditi;
        *toporъ ‘topór’ (por. stirań. *tapara, nper. teber);
        *xata ‘chata’ (por. aw. kata ‘dom, jama’, być może raczej z substratu przedindoeuropejskiego lub z ugrofińskiego);
        *xoditi ‘chodzić’ (nieobjaśnione x-; poza tym IE *sod-, skąd gr. hódos ‘droga’, zgodnie z regułą Wintera powinno dać w słow. **sad-);
        *xorna ‘zboże, pożywienie, ochrona’ (bułg. xorna ‘zboże’, por. aw. xvarəna ‘żywność’);
        *xvostъ ‘chwost, ogon, bicz’ (por. aw. xvasta ‘młócony’);
        *xъmelь ‘chmiel’ (por. aw. haōma, skr. soma ‘napój ofiarny’; bardziej prawdopodobna etymologia turkijska).

        Część tych wyrazów wygląda na odziedziczone z uwagi na dużą ilość starych derywatów, jak w wypadku bogaty, ubogi, zboże, jedynie ich semantyka może być modyfikowana przez wzajemne wpływy. Z drugiej strony z IE *bhag- oczekiwalibyśmy **bagъ na mocy reguły Wintera.

        Na historyczne związki słowiańsko-alańskie (sarmackie, irańskie) wskazują także zbieżności gramatyczne. W osetyńskim (wywodzącym się od języka Alanów), podobnie jak w słowiańskim, istnieje kategoria aspektu wśród czasowników, a przedrostki są używane do tworzenia czasowników dokonanych od niedokonanych. Podobne jest użycie enklitycznych zaimków osobowych, a także użycie dopełniacza do wyrażania niektórych rodzajów dopełnienia bliższego.(…)

        P.S.
        A teraz trzeba by się znów odwołać do prawa Brughmanna i zobaczyć jak te wyrazy, rzekomo zapożyczone z języka irańskiego, mają się do ich późniejszych słowiańskich przekształceń.
        Mi się nie chce kopać z koniem, wiec pokażę tylko kilka prostych zestawień:

        *bogъ ‘bóg’ (por. aw. baγa ‘pan, bóg’ wobec skr. bhagas)
        *mogyla ‘mogiła’ (por. aw. maγ
        *nebo ‘niebo’ (por. aw. nabah
        *slovo ‘słowo, opowieść’ (por. aw. sravah ‘słowo, nauka’ wobec znaczenia ‘sława’ w innych językach, jak skr. śravas, gr. kléos)
        *soxa ‘socha, gałąź, podpora’ (por. npers. šāχ, skr. śākhā
        *xorna ‘zboże, pożywienie, ochrona’ (bułg. xorna ‘zboże’, por. aw. xvarəna ‘żywność’);
        *xvostъ ‘chwost, ogon, bicz’ (por. aw. xvasta ‘młócony’);
        *sobaka ‘pies’ (por. aw. spaka, śr.-irań. *sabāka
        *sormъ ‘srom, wstyd’ (por. aw. fšarəma ‘wstyd’
        *toporъ ‘topór’ (por. stirań. *tapara, nper. teber);
        *kotъ, *kotьcь ‘kojec, drewniane pomieszczenie dla zwierząt’ (por. aw. kata- ‘jama, piwnica’

        A tu nie ma nawet irańskiego odpowiednika!!!
        *xoditi ‘chodzić’ (nieobjaśnione x-; poza tym IE *sod-, skąd gr. hódos ‘droga’, zgodnie z regułą Wintera powinno dać w słow. **sad-);

        I CO Z TYM OD-IRAŃSKIM „A” W SŁOWIAŃSKICH ODPOWIEDNIKACH, GDZIE WYSTĘPUJE „O”? I TO MA BYĆ DOWÓD NA OD-IRAŃSKIE ZAPOŻYCZENIA W J. SŁOWIAŃSKIM?!!

        I znów panie Jagodziński do szkoły! Coś czuję, że się polubimy! Ja już pana Jagodzińskiego lubię, bo do tego co pisze, mogę się krytycznie odnieść, a wygląda że jest tego od groma! I dobra nowina, bo i Krzysztof będzie miał okazję do pojęczenia, jaki ja to zły jestem… i że godzę niegodnie w podstawy naukowe oficjalnych dopuszczalnych autoryzowanych niezmiennych allo-allo poglądów i że moich opinii z nimi nie konsultuję i nie omawiam…

        • Nie martw się Zprowokowany, nie zamierzam jęczeć, walczyć z twoją wizją współczesnego językoznawstwa czy wytykać Ci niedociągnięć w twoich postach. Koniec końców mógłbym Ci zaoferować jedynie twierdzenia bazujące na tekstach, które możesz, jeśli chcesz, sam sobie znaleźć w internecie. Ja, zamiast ich szukać, wolę poświęcić mój czas, na rzeczy które sprawiają mi więcej przyjemności. Jeśli Ty jesteś zadowolony ze swoich teorii, którymi się tutaj dzielisz, to dobrze dla Ciebie. Masz jednak rację, że dla mnie nie są one przekonujące. Nawet jeśli twoje wnioski są poprawne, to niestety popełniane przez Ciebie błędy spawiają, że całokształt dla mnie nie wypada wiarygodnie.

      • Prosze uważnie przeczytać i zrozumieć sens tej wypowiedzi, w odniesieniu do Prawa Brugmanna – czyli zamiany tzw. PIE „O” w „A” niby tylko w językach indo-irańskich…
        No to jak to z tym „O” słowiańskilm było? Istnieją bowiem, poglądy, że „O” w językach słowiańskich i „O” w tzw. PIE, to jest TO SAMO „O” co jest dowodem na BRAK ODIRAŃSKICH I ODHINDUSKICH ZAPOŻYCZEŃ!!!

        http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/pochoslo4.html#z3

        6. Zapożyczenia uralskie w słowiańskim

        Istnieją poglądy, że w języku prasłowiańskim sporo jest pożyczek ugrofińskich, których brak w językach bałtyjskich (zob. tutaj). Szereg z tych wyrazów mogła w rzeczywistości wędrować w przeciwną stronę, od słowiańskiego do języków ugrofińskich. Wspólnym źródłem zapożyczeń mogły być też języki turkijskie. Vasmer uważa, że zapożyczenia ugrofińskie istnieją tylko w rosyjskim i są stosunkowo późne. Podobnie w fińskim znaleziono jedynie wyrazy praruskie, a nie prasłowiańskie.

        Możliwe, że domniemane kontakty prasłowiańsko-ugrofińskie zamanifestowały się w innych, pozaleksykalnych warstwach języka. I tak, wpływem ugrofińskim tłumaczono tzw. prawo otwartej sylaby, głoszące, że w języku Słowian żadna sylaba nie może kończyć się spółgłoską. Problem jednak w tym, że języki ugrofińskie nie mają takiej właśnie struktury, nie mogły więc jej przekazać językowi słowiańskiemu (cecha ta występuje natomiast w pewnych językach ałtajskich).

        Łatwiej natomiast można uwierzyć we wspólny rodowód osobliwości fonetycznej, jaką dzieliły język węgierski i język ogólnosłowiański. Krótkie a w obu tych językach było bowiem wymawiane jako samogłoska tylna zaokrąglona (ɒ). Język węgierski posiadał obok tego samogłoskę o, i zapewne dlatego zaokrąglone [ɒ] zachowało się w nim do dnia dzisiejszego. Natomiast język Słowian nie posiadał krótkiego o, i zapewne dlatego tuż po ekspansji Słowian wszędzie doszło do podniesienia artykulacji dawnej samogłoski niskiej (ɒ > ɔ). O dawnej, niskiej artykulacji współczesnego o świadczą między innymi zapożyczenia słowiańskie w węgierskim, jak i greckie nazwy miejscowe, stale zawierające a na miejscu współczesnego słowiańskiego o.

        http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/slowzap.html#z7

        Zapożyczenia uralskie

        *ama ‘jama’ (por. fiń. uoma ‘głębia, niewielka dolina’, liw. juom ‘głębia między mieliznami’; słow. *jama również prawdopodobne);
        *ěsnъ ‘jasny’ (związek z litew. áiškus ‘jasny’ i skr. yáśas ‘blask, wspaniałość’ lub IE *aidh- ‘palić’ wydaje się bardziej przekonujący);
        *kora (fiń. karva ‘futro, sierść, włosy’ albo kuori ‘kora’);
        *košь ‘kosz’ (węg. kas i kosár wyglądają na zapożyczenia);
        *kǫpati ‘kąpać’ (pierwsza etymologia: fiń. kumpua ‘pienić się, tryskać’, chant. komp ‘piana’, węg. háb);
        *kǫpati ‘kąpać’ i *kǫpělь ‘kąpiel’ (druga etymologia: fiń. kylpy ‘kąpiel’, zbieżne z gr. kólymbos ‘nurkowanie, nur’, ale prawdopodobnie przestawione z PU *pülkV: udm. pi̮laśk-, pə̑lač́k-, plač́k- ‘kąpać się, myć się’, zyr. pi̮lśi̮-, pi̮vśi̮-, pu̇lśi- ‘kąpać się’, chant. pöɣəl-, peẋət-, pewəl- ‘pływać, kąpać’, mans. päwl-, päɣl-, puwl- ‘kąpać się’, węg. füröd-, fürd- ‘kąpać się’, füröszt- ‘kąpać’);
        *kъrkъ ‘kark’ (fiń. kurkku ‘gardło’);
        *mǫžь ‘mąż, mężczyzna’ (fiń. mies, zwłaszcza mans. manś ‘człowiek’);
        *okunь ‘okoń’ (fiń. ahven);
        *orь ‘koń, rumak’, stpol. orz, por. polskie Orzyc (fiń. ori < *orik, prt. oritta ‘ogier’; wyraz słow. bez etymologii, por. też litew. arklỹs ‘koń’);
        *osa ‘osika, osina’ (*apsā, por. fiń. haapa, jednak litew. ãpušė, apušìs, stsas. aspa, czuw. ëvës);
        *pьšeno ‘pszono, ziarno prosa oczyszczone z łuski’, *pьšenica ‘pszenica’ (mans. posən ‘mąka’, udm. piź, por. etymologię ałtajską);
        *polъ ‘pół’ (por. fiń. puoli, węg. fél – z uwagi na rozpowszechnienie wyraz UF nie jest chyba pożyczką ze słowiańskiego);
        *sani ‘sanie’ (por. saam. čiønne, mans. šun, możliwa też etymologia ałtajska);
        *volъ ‘wół’ (por. komi völ, udm. val ‘koń’, maryj. βülö ‘kobyła’, dalej saam. alddo ‘łania’, mordw. el′d′e ‘kobyła’, por. etymologię indoeuropejską i ałtajską);
        *xapati ‘chapać, chwytać’ (por. fiń. kaapata ‘porwać’);
        *xata ‘chata’ (por. węg. ház, chantyj. χot; być może z substratu przedindoeuropejskiego, por. też wyżej);
        *zajęcь ‘zając’ (fiń. jänis, gen. jäniksen; słow. za- byłoby więc przedrostkiem, wbrew próbom znalezienia związku z orm. ji ‘koń’, skr. háyas ‘t.s.’, jīhīte ‘skacze’, litew. žáidžiu, žáisti ‘spółkować’ i dalej z łac. haedus ‘kozioł’, ang. goat ‘koza’; litew. zuĩkis < *zuojekas i łot. zaķis są pożyczkami ze słowiańskiego: w litew. oczekiwalibyśmy *ž-, gdyby wyraz był odziedziczony; wyraz słowiański może być też odziedziczony: *za-ęcь < *za-ękъ z rdzeniem tym co w *pa-ǫkъ ‘pająk’, IE *ank- ‘zginać’, por. gr. ógkos ‘haczyk’, łac. uncus ‘krzywy’).

        Szereg z tych wyrazów mogła w rzeczywistości wędrować w przeciwną stronę, od słowiańskiego do języków ugrofińskich. Wspólnym źródłem zapożyczeń mogły być też języki turkijskie. Vasmer uważa, że zapożyczenia ugrofińskie istnieją tylko w rosyjskim i są stosunkowo późne. Podobnie w fińskim znaleziono jedynie wyrazy praruskie, a nie prasłowiańskie. (…)

        P.S.
        I znów kilka przykładów podważających podane tu te rzekomo liczne od-uralskie etymologie:

        *ama ‘jama’ (por. fiń. uoma ‘głębia, niewielka dolina’, liw. juom ‘głębia między mieliznami’; słow. *jama również prawdopodobne);
        (Tu mam dla kontrastu jednoczesne rzekome zapożyczenie od-irańskie… *mogyla ‘mogiła’ (por. aw. maγa ‘szczelina w ziemi, jama’))
        *kora (fiń. karva ‘futro, sierść, włosy’ albo kuori ‘kora’);
        *kǫpati ‘kąpać’ (pierwsza etymologia: fiń. kumpua ‘pienić się, tryskać’, chant. komp ‘piana’, węg. háb);
        *mǫžь ‘mąż, mężczyzna’ (fiń. mies, zwłaszcza mans. manś ‘człowiek’);
        *okunь ‘okoń’ (fiń. ahven);
        *osa ‘osika, osina’ (*apsā, por. fiń. haapa, jednak litew. ãpušė, apušìs, stsas. aspa, czuw. ëvës);
        *polъ ‘pół’ (por. fiń. puoli, węg. fél – z uwagi na rozpowszechnienie wyraz UF nie jest chyba pożyczką ze słowiańskiego);!!??!! Eeee?

        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        *orь ‘koń, rumak’, stpol. orz, por. polskie Orzyc (fiń. ori < *orik, prt. oritta ‘ogier’; wyraz słow. bez etymologii, por. też litew. arklỹs ‘koń’);
        *volъ ‘wół’ (por. komi völ, udm. val ‘koń’, maryj. βülö ‘kobyła’, dalej saam. alddo ‘łania’, mordw. el′d′e ‘kobyła’, por. etymologię indoeuropejską i ałtajską);

        P.S. do P.S.
        Dodatkowo wygląda na to, że już można zapominać o od-uralskich zapożyczeniach, a pan Jagodziński zaliczył kolejne trafienie, tym razem wybuchła mu na pokładzie, jego źle naładowana armata!

      • Pan Jagodziński w swoich niby naukowych porównaniach zapożyczeń, powoływał się był też na tzw. „prawo Wintera”. Tu jest niby tego przykład, wzięty z jego strony, tyle że bez indo-irańskich wzorców, czyli wzięty z kosmosu, czyli napisany od czapy!!!
        „*xoditi ‘chodzić’ (nieobjaśnione x-; poza tym IE *sod-, skąd gr. hódos ‘droga’, zgodnie z regułą Wintera powinno dać w słow. **sad-)”

        A teraz co wiki ma do powiedzenia o tym „prawie”:

        http://en.wikipedia.org/wiki/Winter%27s_law

        Winter’s law—named after Werner Winter, who postulated it in 1978—is a sound law operating on Balto-Slavic short vowels */e/, */o/, */a/ ( Proto-Balto-Slavic *sēstej (*sēd-tej) > Lithuanian sė́sti, OCS sěsti (with regular *dt > *st dissimilation; OCS and Common Slavic yat /ě/ is a regular reflex of PIE/PBSl. */ē/).
        PIE *h₂ebl- „apple” (that also gave English apple) > Proto-Balto-Slavic *ābl- > standard Lithuanian obuolỹs (accusative óbuolį) and also dialectal forms of óbuolas and Samogitian óbulas, OCS ablъko, modern Serbian/Croatian jȁbuka, Slovene jábolko etc.
        (…)
        Secondary, Winter’s law is also supposed to show the difference between the reflexes of PIE *h₂e > */a/ and PIE */o/ which otherwise merged to */a/ in Balto-Slavic. When these vowels lengthen in accordance with Winter’s law, one can see that old */a/ ( */a/.

        The original formulation of Winter’s law stated that the vowels regularly lengthened in front of PIE voiced stops in all environments. As much as there were numerous examples that supported this formulation, there were also many counterexamples, such as OCS stogъ „stack” < PIE *stógos, OCS voda "water" < PIE *wodṓr (collective noun formed from PIE *wódr̥). An adjustment of Winter's law, with the conclusion that it operates only on closed syllables, was proposed by Matasović in 1994. Matasović's revision of Winter's law has been used in the Lexikon der indogermanischen Verben. Other variations of the blocking mechanism for Winter's law have been proposed by Kortlandt, Shintani, Rasmussen, Dybo and Holst.

        Criticism
        Winter's law is not taken for granted by all specialists in Balto-Slavic historical linguistics. A study of counter-evidences led Patri (2006) to conclude that there is no law at all. According to him, exceptions to the law create a too heterogeneous and voluminous data-set to allow any phonological generalization.

        P.S.
        Czyli o tzw. "prawie Wintera" też ZAPOMINAMY!!! Przy okazji znów proszę ile przykładów na prastare słowiańskie "O" identyczne z "O" w tzw. PIE, czego nie można powiedzieć o innych językach posiadających "A" w odpowiednikach!!! Pamiętacie jeszcze o etymologii jabłka, jako obłko, obłe, obłok? 🙂

      • Tu mój osobisty podarek dla zwolenników allo-allo-pustynno-kosmicznych „etymologii” pana Jagodzińskiego. Cytowałem już to wcześniej, ale powtórzę z przyjemnością:

        „*slovo ‘słowo, opowieść’ (por. aw. sravah ‘słowo, nauka’ wobec znaczenia ‘sława’ w innych językach, jak skr. śravas, gr. kléos)”

        Ktoś wie jakie TRAGICZNE błędy i GRUBE manipulacje zostały tu popełnione przez tego allo-allo eksperta? Ktoś może umie wytłumaczyć jakimiś germańskimi prawami, jak to jest z tym „zapożyczeniem od-irańskim w języku słowiańskim”?!!

        Czy to jest wszystko, co panowie allo-allo macie do napisania w sprawie przekształceń wyrazu SŁAWA, w sanskrycie i tzw. grece? Czy pomyłki i celowe manipulacji, to cała wasza VEDA? 🙂

        P.S.
        Proszę nie odpowiadać jak to jest zbyt trudne i wysublimowane, bo to są retoryczne pytania… dla myślących i jednoczesne herezje dla zaplątanych w kolejne, bardziej lub mniej pustynne dogmaty… 🙂

      • Tu jest ciekawe artykuł o problemach z prawem Wintera:

        http://www.academia.edu/893195/False_exceptions_to_Winters_Law

        2. Kluge’s law
        When Kluge formulated his law in 1884, it was already generally assumed that the assimilation of a pretonic n caused the doubling of resonants, such as in PGm. * fulla-‘full’ < PIE * plh1-nó- and *wullō ‘wool’ < *HulH-néh2-.
        (…)
        Sometimes I wonder whether the Germanic and Slavic forms are related at all.
        (…)
        Conclusion
        Although I might not have treated all the relevant material in the above, I hope to have demonstrated that a large part of the (potential) evidence against Winter’s law in Germanic is in fact no counter-evidence at all. Conversely, the Germanic consonantism is often likely to be secondary, because it was prone to the operation of Kluge’s law. In the n-stems and the nasal presents, the situationwas severely complicated by paradigmatic analogy. Consequently, a single root variant should never be isolated from its morphological context, because usually the original consonantism can only be established by comparing all the different allomorphs.

        P.S.
        A teraz zakłamani zwolennicy etymologii allo-allo przełknijcie to: PGm. * fulla-‘full’ < PIE * plh1-nó- , czyli PEŁNO, PEŁEN, PEŁNE and *wullō ‘wool’ < *HulH-néh2-, czyli WEŁNA. Jak to możliwe, że w tzw. Proto-Germańskim mamy znów "F", gdy w niby późniejszym słowiańskim znów jest "P" jak w tzw. PIE? 🙂 🙂 🙂 LOL!!!

      • http://www.kortlandt.nl/publications/art242e.pdf
        WINTER’S LAW AGAIN

        (…)
        I think that the Slavic word xoditi ‘to walk’ was formed on the basis of a Balto-Slavic reduplicated present *
        sizd-, cf. Vedic sdati ‘sits’, Latin sīdō ‘sit down’, which is reflected in the Slavic stem form šьd- ‘went’.
        (…)
        The absence of an acute from Winter’s law in Slavic xoditi is thus comparable to the absence of length from Lachmann’s law in Latin -sessus ‘sitten’ for original -ssus <*sdtos (cf. Kortlandt 2007: 88, 122). The hypothesis that the Slavic deverbal noun xodъ is a borrowing from Iranian (most recently Dybo 2002: 479) is semantically implausible and leaves the stem form šьd- unexplained.
        (…)

        Może ja to wytłumaczę paniom i panom germańskim lingwistom. CHODZIĆ nie pochodzi SIEDZIEĆ!!!
        No chyba, że to nie jest takie oczywiste… 😉

        P.S.
        šьd- ‘went’ – (po)szed(ł)

      • Wygląda przy okazji, że germańscy lingwiści mają problemy z rozróżnieniem słowiańskich czasowników dokonanych od niedokonanych… pójść (poszedł) i chodzić (chodził)… No nieźle… I to właśnie niektórzy nazywają germańską lingwistyczną wiarygodnością… 🙂

      • Powoli, acz nieubłaganie podchodzimy pod prawdziwe zadanie, a więc udowodnienie, że nie było od-proto-germańskich zapożyczeń w języku słowiańskim, za to było dokładnie odwrotnie.

        http://russian.stackexchange.com/questions/2775/origin-of-the-russian-word-for-water-voda
        (…)
        First, Proto-Slavic „voda” is at least as old a root as the one that forms wađan.
        Second, the number of parallels with other PIE languages are striking – even with those of such languages that diverged from PIE trunk independently from Germanic languages. I’m speaking not only about the fact that all these derived words relate to water in wide context, I’m speaking about the fact that the history of phonetical evolutions of these words conforms with everything we know about PIE phonetic events at all (Armenian „գետ” (get) for river, Lithuanian „vanduo” for water, Hittite wa-a-tar for „water”, Tocharian „war” for water and so on).
        (…)

        I znów „O” zachowane w j. słowiańskim i w tzw. PIE i „A” w germańskim… 🙂

      • Krzysztof Grzesik said, on 27 Maj 2014 at 0:08

        (…) Koniec końców mógłbym Ci zaoferować jedynie twierdzenia bazujące na tekstach, które możesz, jeśli chcesz, sam sobie znaleźć w internecie. Ja, zamiast ich szukać, wolę poświęcić mój czas, na rzeczy które sprawiają mi więcej przyjemności.
        (…)
        Jeśli Ty jesteś zadowolony ze swoich teorii, którymi się tutaj dzielisz, to dobrze dla Ciebie. Masz jednak rację, że dla mnie nie są one przekonujące. Nawet jeśli twoje wnioski są poprawne, to niestety popełniane przez Ciebie błędy spawiają, że całokształt dla mnie nie wypada wiarygodnie.
        (…)

        Dokładnie. Ani mniej ani więcej. Ja mógłbym Ci np. ciasto upiec przez internet, ale tego, tak jak Ty tego co sugerujesz/obiecujesz powyżej, nigdy nie zrobię z tego samego co ty, powodu 🙂

        Ja już od dawna wiem, że nawet jak bym tu napisał „BEZBŁĘDNY” dowód na to, o czym piszę, Ty i inni żywcem zmumifikowani zwolennicy allo-allo etymologii i doktryny, NIGDY BYŚCIE TEGO NIE ZAAKCEPTOWALI, bo to byłby KONIEC WASZEGO SKOSTNIAŁEGO ŚWIATA, więc za WSZELKĄ CENĘ MUSICIE UTRZYMAĆ TĘ WASZĄ OSTATNIĄ GERMAŃSKĄ LINIE OBRONY PRZED NAMI „DZIKIMI SŁOWIANAMI”!I! Pewno znalazłbyś tam nieistniejące błędy i tak dalej… Sam rozumiesz, że swoim sztywnym allo-allo NIE BO NIE podejściem, zwyczajnie znudziłeś mnie zupełnie, przy okazji dając tu jednocześnie nieme świadectwo typowej „germańskiej prawdzie” 🙂 Niestety okazało się, że jesteś zupełnie przewidywalny i od dłuższego już czasu unikasz jak ognia jakichkolwiek merytorycznych dyskusji. Opierasz się tylko ciągle na NEGOWANIU WSZYSTKIEGO bez podawania dowodów i uskokach w bok aby dalej i dalej. Jeśli Ci z tym wygodnie, życzę niczym niezmąconego samozadowolenia. Skoro więc nie masz nic do powiedzenia, poza uporczywym nieprzyjmowaniem do wiadomości ŻADNYCH argumentów, to po co się tu męczysz udając, że nie gadasz jak zaślepiony pustynnymi dogmatami ojciec dominikanin?

        P.S.
        Krzysztof ja się nie martwię i nie jestem zawieziony. Szkoda, że przez Twoje nastawienie, polemizowanie z Tobą zmieniło się tylko w marną karykaturę dyskusji, nie tak jak wcześniej… Wygląda na to, że nasze urocze przekomarzania umarły właśnie śmiercią naturalną, więc ja idę znów przygotować trochę ciekawostek na następny dzień, a Ty będziesz mógł trwać niezmącenie niechętnym i poświęcić się innym rzeczom sprawiającym Ci przyjemność…

  2. Tutaj widać tę drobną róznicę między Ukrainą i Polską. W Polsce za każdą taką babą stanęła by rzymska szubienica lub była by ona wbita w głowę baby. Już by się jakiś stetryczały klecha dorwał do tych bab, aby uczynić pokutę za swe pedofilskie wyczyny. Jednak, gdy Ukranina wejdzie do uni jewropejskiej, to kto wie, co się stanie z tymi kamieniami chwały słowiańskich wojowników.

  3. Artykuł o Kimerach :https://archeologiawschodu.wordpress.com/category/srodkowy-wschod/, to typowe przedstawienie archeologiczno-historyczne. Kimerowie, jako etnos jest zauważany najwcześniej X w. p.e.ch., czyli ok. 1000 r. pech. Sa oni traktowani jako lud irański, podobnie jak Scytowie.
    Jak wskazuje genetyka, na tym terenie jest nieprzerwany pobyt hg I2 + R1a, czyli etnos Prasłowiański.
    Zatem, pewne informacje zawarte w artykule są przestarzałe i wprowdzają czytelnika w błąd. Zresztą, jak widać również autor artykułu ma wiele wątpliwości, co do pewnych faktów.

    • Bardzo ciekawy artykuł!

      Myślę, że kwestia rzekomej irańskości Scytow i Saków i innych stepowych ludów powróci jeszcze nie tylko tu wiele razy. O to też potyka się oficjalna archeologia, zakładając, że wszystki te ludy MUSIAŁY być irańskie… no bo Słowian przeciez wtedy jeszcze nie było na świecie… I znów kto ma jakies dowody na poparcie tej teorii, a nie tylko dogmatyczne założenie, że tylko tak musiało być… Językowo nic nie potwierdza od-irańskich zapożyczeń w j. słowiańskich… ani odturańskich… a z rzekomymi germańskimi… też nie jest za dobrze – patrz orać. pług, jabłko, owca, osioł, miecz, młot itd

      • PIsanych dowodów, raczej nie znajdziemy, bo albo zostały ukryte lub zostały zniszczone, jako niepasujące do oficjalnej teorii. Historycy opierają się na starożytnym bełkocie romajów, którzy wiedzieli o Słowianach tyle, co o księżycu.
        Wielokrotnie tu udowadnialiśmy, że nazewnictwo geograficzne, plemienne czy osobowe wskazywane przez romajów jest przekręceniami i wymyślaniem niezrozumiałych zjawisk. Tworzenie hipotetycznych etnosów na podstawie znalezionych przedmiotów jest nielogiczne i kompletną pomyłką. Honda w Polsce nie oznacza, że mieszkają tu Japończycy.
        Jakiś profesorek w XIX w. wymyślił sobie, że ludy mieszkające na terenie obecnego Iranu, 3000 lat wcześniej byli też Irańczykami, bo w jego czasach byli tam Irańczycy. Cała reszta późniejszych plagiatorów pisali tę bzdurę, jak za panią matką, bezrefleksyjnie. Teraz trudno im to odkręcić, bo przecież to były takie wielkie autorytety, a sami też by musieli się przyznać do pomyłki.
        Największą szkodę w historiografii zrobiła zaraza ksześcijąńska i jej władcy, którzy niszczyli wszystko, co mogło ich skompromitować. Któż spalił Biblitekę Aleksandryjską? To, co zostało i udało się uratować, to śmieci i popłuczyny. Ileż wiedzy zniknęło. Może jakaś literatura arabska, indyjska, assyryjska, czy babilońska, coś zachowała. Lecz są to również informacje kibiców z boku i z dala, którzy również niewiele rozumieli ze Słowiańszczyzny, tak jak romaje.
        Jak sami widzimy, opowieści historyków i archeologów, to bla, bla, bla, na dwoje lub troje babka wróżyła.
        Narazie zostaje nam genetyka, która jest najbardziej precyzyjnym narzędziem oraz językoznawstwo, gdzie w językach zawarte są również dzieje. Niestety podejście holistyczne, interdyscyplinarne, to narazie jedyna droga.

    • I jeszcze językowa ciekawostka.

      Kto wie jak wymawiają wyraz kółko ludy semickie? Po hbrjsk to słowo nazywane jest „gal-gal” za http://biblehub.com/hebrew/1534.htm

      A teraz wracając do Kimmerów-Gomerów. Z Cymerami, Cymerianami spotykamy się ok tzw. 8w pne na Krymie i w jego okolicach. Źródła semickie podają ich nazwę jako Gomer i są to wg. tego źródła rzekomi potomkowie (o ile się nie mylę) jednego z synów tzw. Noego, kolesia imieniem Jafet, no może jego syna Gomera. Czy teraz już widać, kto od kogo zapożyczył wyraz „koło, kółko”, skoro dźwięk K, zapisywany jako C lub K lub Q w odtworzonym języku hbrjskm przekształcił się w G, jak Gomer właśnie…

      Za wiki, która znów jakoś dziwnie nie podaje słowiańskich etymologii…

      http://en.wikipedia.org/wiki/Wheel
      (…)
      Etymology

      The English word wheel comes from the Old English word hweol, hweogol, from Proto-Germanic *hwehwlan, *hwegwlan, from Proto-Indo-European *kwekwlo-,[1] an extended form of the root *kwel- „to revolve, move around”. Cognates within Indo-European include Icelandic hjól „wheel, tyre”, Greek κύκλος kúklos, and Sanskrit chakra, the latter both meaning „circle” or „wheel”.[2]

      P.S.
      Conan/Konan Barbarzynca był Cymeryjczykiem, Kimmeryjczykiem…

      • Ciekawe czy ktoś już pokusił się zbadać kopalne DNA z kimeryjskich kurchanów?
        Jak widać z „jedynie słusznej księgi”, Izraelici robili w gacie przed Kimerami. Nazywali ich olbrzymami.

  4. Proszę o to dowód, na to że nauka może mieć fałszywe założenia, a rzeczywistość drwi z nauki… Można zadekretować wszystko nawet to, że w nocy jest dzień… tylko co z tego?

    http://pogoda.wp.pl/gid,16613025,kat,355,title,To-zjawisko-zaskoczylo-naukowcow-zobacz,galeria.html?ticaid=112c3f&_ticrsn=3

    (…)
    Odkryto, że kiedy strumienie cząsteczek słonecznych o dużej prędkości zderzają się z ziemską atmosferą, średnia liczba uderzeń piorunów zwiększa się o aż 32 proc., nawet miesiąc po miesiącu. Badanie jest pierwszym, które uwzględnia tzw. „wiatr słoneczny”, czyli strumień cząsteczek pędzących z szybkością ponad półtora miliona kilometrów na godzinę, jako czynnik generujący burze. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem, które wprawiło naukowców w zakłopotanie.

    Dane sprzeczne z dotychczasowym poglądem

    Wcześniej sądzono bowiem, że burze są powodowane przez wpływ promieniowania kosmicznego, czyli wysokoenergetycznych cząsteczek z sąsiedztwa kuli ziemskiej. W tym scenariuszu wiatr słoneczny mógłby wręcz chronić Ziemię przed piorunami, ze względu na tworzone przez błyskawice pole magnetyczne, które miałoby odbijać promienie kosmiczne, czego skutkiem byłoby zmniejszenie się liczby piorunów. Naukowcy są dosłownie zszokowani nowo uzyskanymi danymi.
    (…)
    Wyniki pokazały jednoznacznie, że wiatr słoneczny jest, niezgodnie z oczekiwaniami, czynnikiem piorunotwórczym. Uczeni zachodzą w głowę, w jaki sposób ten nielogiczny – zgodnie ze stanem ich obecnej wiedzy – proces może w ogóle zachodzić.
    (…)

  5. Te baby scytyjskie to jeszcze jako tako wyglądają, można by powiedzieć że nasze – ale te połowieckie (część z nich) czy turkijskie to już mają zupełnie inne typy twarzy! Takie turki z pełnymi policzkami 🙂 jak mój znajomek jeden, Turek z Izmiru (w zasadzie pół-Turek, pół-Turkmen). A wiele z tych figur wykonano zadziwiająco dokładnie, przedstawiając np. takie szczegóły uzbrojenia i ubioru które nieraz ciężko archeologom „wydobyć” ze znalezisk

    Co do słów – czasami podobieństwo może być przypadkowe. Tzn. chyba – albo prawie niemożliwe do wyjasnienia. Kiedyś np. Beata Pawlikowska spotkała jedno plemię w Ameryce Płd. którzy nosili takie ubrania, co się nazywały „kushma” (wymawiali prawie jak kuźma, no i wyglądało toto podobnie).
    „Go figure” – jak mawiają

    Ale fakt, i dobrze że autor to dostrzegł: „Po turecku baba to… ojciec, a także człowiek zasłużony lub czcigodny starzec”. Pytanie skąd te turecko-słowiańskie podobieństwa.

    • Ludy turkuckie (Turcy) powstały w toku dziejów ze zmieszania Słowian = Scytów = Sarmatów z Mongołami i podlegały Słowianom na Wielkim Stepie aż do V wieku n.e. (upadek Scyto-SarmatÓw w Europie i na Krymie oraz nad Morzem Azowskim = Mazowskim) żyjąc jako żywioł w środowisku kulturalnym Scytii i Sarmatii. Stąd figury chazarskie mające pochodzenie z IX-XI wieku mają wygląd turecki – mongolski, wcześniejsze, starożytne mają wygląd słowiański.

      Bywaja podobieństwa wyrazów przypadkowe i zupełnie nieprzypadkowe jak np: bog – bóg dawca bogactwa po polsku, baga – dawca bogactwa po irańsku i bagha – dawca bogactwa po hindusku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować bez podpisywania i oczekiwania na moderację (od drugiego komentarza).

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.