<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Ireneusz Ćwirko &#8211; Bursztynowy Szlak. Część druga	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Sep 2024 18:38:52 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50777</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Nov 2018 15:46:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50777</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50758&quot;&gt;I.C&lt;/a&gt;.

W odróżnieniu od Allomatołków prezentuję tutaj panie Ireneuszu pańską hipotezę. Ja zaznaczam tylko, że pozostaję przy swoim zdaniu. Droga do dalszej weryfikacji tej i innych hipotez jest otwarta. Nic nie jest przesądzone dopóki nie zostanie zweryfikowane.

Znamy takie przypadki, że odsądzone od czci koncepty jak Tadeusza Wolańskiego o wspólnocie run i języka etruskiego ze słowiańskim wracają do życia po 100 latach i okazują się trafne. Sam fakt uznania obecnie konceptu profesora Kostrzewskiego że kultura łużycka jest na pewno słowiańska to kolejny taki przykład, po 30 latach absolutnej pewności naukowej ze strony Allo Allo, że jest odwrotnie, co okazało się nieprawdą. &lt;strong&gt;To samo z figurkami z Prillwitz - moim zdaniem blog Old European Culture dowiódł w artykule o Radegoscie( cytuję go i tłumacze tutaj: https://bialczynski.pl/2018/10/15/radogoszcz-i-radegast/), że hipoteza o fałszerstwie tych figurek to bzdura. &lt;/strong&gt;

Moim zdaniem ważnym argumentem jest fakt że Bursztynowy Szlak wzdłuż Wisły był znany dobrze Ptolemeuszowi oraz, że eksport bursztynu tą drogą i strażnica w Maszkowicach działały już 1500 lat p.n.e.. Bitwa nad Dołężą w tym czasie świadczy o istnieniu dwóch dużych zorganizowanych struktur proto-państwowych czy państwowych - trudno powiedzieć jak one wyglądały. Dalej mamy ciągłość poprzez kulturę łużycką do roku 400 p.n.e. i zmianę kultury archeologicznej na dominację kultury pomorskiej, ale w ciągłości, bez żadnych przerw. Wygląda jakby po pacyfikacji Łużyków przez Scytów, władzę przejęli Wenedowie z Pomorza. Ciągłość cywilizacyjna ma miejsce co najmniej do 450 n.e., Goci i Wandalowie to organizacje słowiano-skandynawsko-celtyckie o ile nie całkowicie słowiańskie, więc wszystkie szlaki w tym także Szlak Bursztynowy, jaki działał dawniej, nie miał chyba moim zdaniem powodu przestać działać.

Wiki: &quot;Podstawą do wydzielenia kultury pomorskiej był charakterystyczny obrządek pogrzebowy z urnami twarzowymi i płaskimi cmentarzyskami, w odróżnieniu od kurhanowego pochówku kultury łużyckiej, osadnictwo z osiedlami o charakterze otwartym oraz gospodarka oparta przede wszystkim na hodowli.
Chronologia, geneza i zanik
&lt;strong&gt;Zjawiska przypisywane kulturze pomorskiej ukształtowały się&lt;/strong&gt; we wczesnej epoce żelaza na terenie Pomorza Wschodniego, &lt;strong&gt;na bazie odłamu kultury łużyckiej&lt;/strong&gt; – grupy wielkowiejskiej na przełomie Hallstattu C i Hallstattu D (VII – VI w p.n.e.) i trwały do III wieku p.n.e. Na początku V w p.n.e. rozprzestrzeniły się na teren Wielkopolski, a następnie także na obszar dorzecza środkowej Odry i Wisły. &lt;strong&gt;Na przełomie III i II stulecia p.n.e. zaniknęły stanowiska typowe dla tej kultury i jej odłamu – kultury grobów kloszowych, a ich miejsce,&lt;/strong&gt; na skutek oddziaływań kultury lateńskiej, &lt;strong&gt;zajęły zjawiska charakterystyczne dla kultury przeworskiej i kultury oksywskiej.&lt;/strong&gt; &quot;.

Wikipedia zaczyna się dostosowywać do odkryć genetycznych i wreszcie trzyma się archeologii - ten tekst jest w miarę ścisły i odpowiada prawdzie naukowej. Możemy mówić o oddziaływaniach i wpływach, ale nie o przemocy fizycznej i podboju kultury łużyckiej przez pomorską, a następnie pomorskiej przez przeworską i oksywską. 

Widać, że zmieniono obrządek pogrzebowy, czyli że obrządek pogrzebowy &quot;stare balie z tarką&quot; zamieniono na na obrządek &quot;pralki Frania&quot;, a potem pomorskie pogrzebowe &quot;pralki Frania&quot; zamieniono na przeworski obrządek &quot;pralka automatyczna&quot;. Być może zmienili się zwierzchnicy, obrządki ale ludność pozostała i szlaki handlowe też, tyle że pod nowym władztwem. Język napływających Celtów czy Skandynawów nie wywarł wpływu na język słowiański - odwrotnie tak - słowiański wywarł wpływ na tamte języki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50758">I.C</a>.</p>
<p>W odróżnieniu od Allomatołków prezentuję tutaj panie Ireneuszu pańską hipotezę. Ja zaznaczam tylko, że pozostaję przy swoim zdaniu. Droga do dalszej weryfikacji tej i innych hipotez jest otwarta. Nic nie jest przesądzone dopóki nie zostanie zweryfikowane.</p>
<p>Znamy takie przypadki, że odsądzone od czci koncepty jak Tadeusza Wolańskiego o wspólnocie run i języka etruskiego ze słowiańskim wracają do życia po 100 latach i okazują się trafne. Sam fakt uznania obecnie konceptu profesora Kostrzewskiego że kultura łużycka jest na pewno słowiańska to kolejny taki przykład, po 30 latach absolutnej pewności naukowej ze strony Allo Allo, że jest odwrotnie, co okazało się nieprawdą. <strong>To samo z figurkami z Prillwitz &#8211; moim zdaniem blog Old European Culture dowiódł w artykule o Radegoscie( cytuję go i tłumacze tutaj: <a href="https://bialczynski.pl/2018/10/15/radogoszcz-i-radegast/" rel="ugc">https://bialczynski.pl/2018/10/15/radogoszcz-i-radegast/</a>), że hipoteza o fałszerstwie tych figurek to bzdura. </strong></p>
<p>Moim zdaniem ważnym argumentem jest fakt że Bursztynowy Szlak wzdłuż Wisły był znany dobrze Ptolemeuszowi oraz, że eksport bursztynu tą drogą i strażnica w Maszkowicach działały już 1500 lat p.n.e.. Bitwa nad Dołężą w tym czasie świadczy o istnieniu dwóch dużych zorganizowanych struktur proto-państwowych czy państwowych &#8211; trudno powiedzieć jak one wyglądały. Dalej mamy ciągłość poprzez kulturę łużycką do roku 400 p.n.e. i zmianę kultury archeologicznej na dominację kultury pomorskiej, ale w ciągłości, bez żadnych przerw. Wygląda jakby po pacyfikacji Łużyków przez Scytów, władzę przejęli Wenedowie z Pomorza. Ciągłość cywilizacyjna ma miejsce co najmniej do 450 n.e., Goci i Wandalowie to organizacje słowiano-skandynawsko-celtyckie o ile nie całkowicie słowiańskie, więc wszystkie szlaki w tym także Szlak Bursztynowy, jaki działał dawniej, nie miał chyba moim zdaniem powodu przestać działać.</p>
<p>Wiki: &#8222;Podstawą do wydzielenia kultury pomorskiej był charakterystyczny obrządek pogrzebowy z urnami twarzowymi i płaskimi cmentarzyskami, w odróżnieniu od kurhanowego pochówku kultury łużyckiej, osadnictwo z osiedlami o charakterze otwartym oraz gospodarka oparta przede wszystkim na hodowli.<br />
Chronologia, geneza i zanik<br />
<strong>Zjawiska przypisywane kulturze pomorskiej ukształtowały się</strong> we wczesnej epoce żelaza na terenie Pomorza Wschodniego, <strong>na bazie odłamu kultury łużyckiej</strong> – grupy wielkowiejskiej na przełomie Hallstattu C i Hallstattu D (VII – VI w p.n.e.) i trwały do III wieku p.n.e. Na początku V w p.n.e. rozprzestrzeniły się na teren Wielkopolski, a następnie także na obszar dorzecza środkowej Odry i Wisły. <strong>Na przełomie III i II stulecia p.n.e. zaniknęły stanowiska typowe dla tej kultury i jej odłamu – kultury grobów kloszowych, a ich miejsce,</strong> na skutek oddziaływań kultury lateńskiej, <strong>zajęły zjawiska charakterystyczne dla kultury przeworskiej i kultury oksywskiej.</strong> &#8222;.</p>
<p>Wikipedia zaczyna się dostosowywać do odkryć genetycznych i wreszcie trzyma się archeologii &#8211; ten tekst jest w miarę ścisły i odpowiada prawdzie naukowej. Możemy mówić o oddziaływaniach i wpływach, ale nie o przemocy fizycznej i podboju kultury łużyckiej przez pomorską, a następnie pomorskiej przez przeworską i oksywską. </p>
<p>Widać, że zmieniono obrządek pogrzebowy, czyli że obrządek pogrzebowy &#8222;stare balie z tarką&#8221; zamieniono na na obrządek &#8222;pralki Frania&#8221;, a potem pomorskie pogrzebowe &#8222;pralki Frania&#8221; zamieniono na przeworski obrządek &#8222;pralka automatyczna&#8221;. Być może zmienili się zwierzchnicy, obrządki ale ludność pozostała i szlaki handlowe też, tyle że pod nowym władztwem. Język napływających Celtów czy Skandynawów nie wywarł wpływu na język słowiański &#8211; odwrotnie tak &#8211; słowiański wywarł wpływ na tamte języki. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: I.C		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50758</link>

		<dc:creator><![CDATA[I.C]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Nov 2018 19:16:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50758</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50715&quot;&gt;Białczyński&lt;/a&gt;.

Troche niezręczna argumentacja, bo jeśli zastosować ją z całą konsekwencją to nie mamy żadnego innego wyboru jak przyjąć poglądy allomatołków.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50715">Białczyński</a>.</p>
<p>Troche niezręczna argumentacja, bo jeśli zastosować ją z całą konsekwencją to nie mamy żadnego innego wyboru jak przyjąć poglądy allomatołków.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50715</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2018 09:34:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50715</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50710&quot;&gt;I.C&lt;/a&gt;.

panie Ireneuszu

podałem linki i zacytowałem tych którzy sadzą to co ja. Poza profesorem Wyrozumskim nie są oni Krakowianami, więc pogląd ten nie ma nic wspólnego z krakowskością. Tak też odczytuje mapę Ptolemeusza Słownik Starożytności Słowiańskich.Napisałem też, że taki sąd jest moim sądem na temat np. Carrodunum i że jest sądem większości. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50710">I.C</a>.</p>
<p>panie Ireneuszu</p>
<p>podałem linki i zacytowałem tych którzy sadzą to co ja. Poza profesorem Wyrozumskim nie są oni Krakowianami, więc pogląd ten nie ma nic wspólnego z krakowskością. Tak też odczytuje mapę Ptolemeusza Słownik Starożytności Słowiańskich.Napisałem też, że taki sąd jest moim sądem na temat np. Carrodunum i że jest sądem większości. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: I.C		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50712</link>

		<dc:creator><![CDATA[I.C]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2018 08:49:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50712</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50670&quot;&gt;Jarek&lt;/a&gt;.

W tamtych czasach nie było flisaków, bo nie było konieczności transportowania drewna, tego było wszędzie pod dostatkiem. Po drugie płynąć z nurtem rzeki jest łatwo, ale co z drogą powrotną i to jeszcze z bagażem. Takie ciągnienie łodzi pod prąd to katorżnicza praca i nikt o zdrowych zmysłach nie wpadnie na taki pomysł.  
Pomysł Pana Moskala ze istniało coś takiego jak sieć drogowa i ciąg stacji z wymianą zaprzęgów, pozostaje niestety tylko w sferze pobożnych życzeń.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50670">Jarek</a>.</p>
<p>W tamtych czasach nie było flisaków, bo nie było konieczności transportowania drewna, tego było wszędzie pod dostatkiem. Po drugie płynąć z nurtem rzeki jest łatwo, ale co z drogą powrotną i to jeszcze z bagażem. Takie ciągnienie łodzi pod prąd to katorżnicza praca i nikt o zdrowych zmysłach nie wpadnie na taki pomysł.<br />
Pomysł Pana Moskala ze istniało coś takiego jak sieć drogowa i ciąg stacji z wymianą zaprzęgów, pozostaje niestety tylko w sferze pobożnych życzeń.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: I.C		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50710</link>

		<dc:creator><![CDATA[I.C]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2018 08:37:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50710</guid>

					<description><![CDATA[@ Czesław Białczyński
Ja rozumiem, że Pan jako Krakowianin może mieć problemy z zaakceptowaniem tezy, że Krakowa na mapie Ptolemeusza nie ma, lub też jego nazwa ukrywa się pod jakimś innym określeniem. Moim zdaniem w tamtych czasach nazwa Kraków nie istniała i jeśli już to miasto to musiało mieć nazwę zbliżoną do określenia Wawel.

Jednak to wszystko nie powinno Panu utrudnić akceptacji faktu, że żadne matematyczne dowody na prawdziwość tego czy innego położenia miejscowości wymienionych przez Ptolemeusza nie istnieją. W sposób jednoznaczny dowodzi tego fakt, że opracowano cały szereg prac z rożnego typu formułkami z których każda prowadzi do całkiem innych wniosków. Gdyby taka matematyczna formułka istniała, to istniałaby również jednomyślność wśród jej poszukiwaczy. 

Dlatego moje podejście jest bardziej racjonalne i logiczne. 

Co więcej poparte jest ono nie tylko na językowych spekulacjach, ale również na konkretnych obserwacjach zjawisk lub możliwych źródeł powstania tych czy innych określeń wymienionych przez Ptolemeusza nazw. I tego właśnie brakuje wszystkim innym interpretacjom, które to mniej lub więcej są po prostu wyssane z palca. 

Myślę, że na skutek wieloletniej walki z przeciwnikami Pańskich idei, nabrał Pan głębokiej nieufności do tego co nie pasuje do Pańskich przekonań i ciężko Panu spojrzeć obiektywnie na inne niż Pańskie poglądy. Mam nadzieję, że może tym razem okaże się Pan trochę bardziej pobłażliwy i spojrzy z trochę większą wyrozumiałością na te moje pomysły.

Pozdrawiam I.C]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@ Czesław Białczyński<br />
Ja rozumiem, że Pan jako Krakowianin może mieć problemy z zaakceptowaniem tezy, że Krakowa na mapie Ptolemeusza nie ma, lub też jego nazwa ukrywa się pod jakimś innym określeniem. Moim zdaniem w tamtych czasach nazwa Kraków nie istniała i jeśli już to miasto to musiało mieć nazwę zbliżoną do określenia Wawel.</p>
<p>Jednak to wszystko nie powinno Panu utrudnić akceptacji faktu, że żadne matematyczne dowody na prawdziwość tego czy innego położenia miejscowości wymienionych przez Ptolemeusza nie istnieją. W sposób jednoznaczny dowodzi tego fakt, że opracowano cały szereg prac z rożnego typu formułkami z których każda prowadzi do całkiem innych wniosków. Gdyby taka matematyczna formułka istniała, to istniałaby również jednomyślność wśród jej poszukiwaczy. </p>
<p>Dlatego moje podejście jest bardziej racjonalne i logiczne. </p>
<p>Co więcej poparte jest ono nie tylko na językowych spekulacjach, ale również na konkretnych obserwacjach zjawisk lub możliwych źródeł powstania tych czy innych określeń wymienionych przez Ptolemeusza nazw. I tego właśnie brakuje wszystkim innym interpretacjom, które to mniej lub więcej są po prostu wyssane z palca. </p>
<p>Myślę, że na skutek wieloletniej walki z przeciwnikami Pańskich idei, nabrał Pan głębokiej nieufności do tego co nie pasuje do Pańskich przekonań i ciężko Panu spojrzeć obiektywnie na inne niż Pańskie poglądy. Mam nadzieję, że może tym razem okaże się Pan trochę bardziej pobłażliwy i spojrzy z trochę większą wyrozumiałością na te moje pomysły.</p>
<p>Pozdrawiam I.C</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wladyslaw Moskal		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50704</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wladyslaw Moskal]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Nov 2018 18:50:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50704</guid>

					<description><![CDATA[Czy ktos wie, jaki jest aktualny stan historycznej repliki wozu kupcow Szlaku Bursztynowego ?

http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/20184,kalisz-replika-rzymskiego-wozu-kupieckiego.html
https://gloswielkopolski.pl/woz-rzymski-ma-znow-cieszyc-kaliszan/ar/10455666

W Cesarstwie Rzymskim stacje ze świeżymi i szybkimi konmi byly budowane w krótkich, regularnych odstępach 
(około ośmiu mil lub 12 kilometrów) wzdłuż głównych systemów drogowych. Szacunki dotyczące tego, jak szybko
można bylo podróżować są różne. Badanie A.M. Ramsey w &quot;Prędkości rzymskiej poczty&quot;  (Journal of Roman Studies) szacuje, że typowa podróż byla w tempie od 41 do 64 mil  dziennie (66 - 103 kilometrów dziennie).

To potwierdza, dlaczego na polskim Szlaku Bursztynowym glowne stacje kupieckie byly tez okolo 100 km jedna od drugiej = jeden dzien przejazdu.
W Opolu - czyli kupieckiej stacji &quot;leucaristugium&quot;, co wg mnie w zargonie kupcow znaczylo; „odjezdzajace-wozy-sa-holowane-stad”, podmokle drogi wymuszaly uzywanie zaprzegu dodatkowych koni ,nie byl tam latwy dojazd i odjazd.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy ktos wie, jaki jest aktualny stan historycznej repliki wozu kupcow Szlaku Bursztynowego ?</p>
<p><a href="http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/20184,kalisz-replika-rzymskiego-wozu-kupieckiego.html" rel="nofollow ugc">http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/20184,kalisz-replika-rzymskiego-wozu-kupieckiego.html</a><br />
<a href="https://gloswielkopolski.pl/woz-rzymski-ma-znow-cieszyc-kaliszan/ar/10455666" rel="nofollow ugc">https://gloswielkopolski.pl/woz-rzymski-ma-znow-cieszyc-kaliszan/ar/10455666</a></p>
<p>W Cesarstwie Rzymskim stacje ze świeżymi i szybkimi konmi byly budowane w krótkich, regularnych odstępach<br />
(około ośmiu mil lub 12 kilometrów) wzdłuż głównych systemów drogowych. Szacunki dotyczące tego, jak szybko<br />
można bylo podróżować są różne. Badanie A.M. Ramsey w &#8222;Prędkości rzymskiej poczty&#8221;  (Journal of Roman Studies) szacuje, że typowa podróż byla w tempie od 41 do 64 mil  dziennie (66 &#8211; 103 kilometrów dziennie).</p>
<p>To potwierdza, dlaczego na polskim Szlaku Bursztynowym glowne stacje kupieckie byly tez okolo 100 km jedna od drugiej = jeden dzien przejazdu.<br />
W Opolu &#8211; czyli kupieckiej stacji &#8222;leucaristugium&#8221;, co wg mnie w zargonie kupcow znaczylo; „odjezdzajace-wozy-sa-holowane-stad”, podmokle drogi wymuszaly uzywanie zaprzegu dodatkowych koni ,nie byl tam latwy dojazd i odjazd.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wladyslaw Moskal		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50678</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wladyslaw Moskal]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Nov 2018 05:18:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50678</guid>

					<description><![CDATA[Panie Czeslawie, zgadzam sie z Pana ocena opracowania Pana Cwirko. Ja mam uwagi do informacji z tego opracowaniu,
bo dla mnie mapa Ptolemeusza jest zrodlem jednoznacznych, historycznych informacji nie tylko o prapolskim szlaku
bursztynowym, ale takze o prapolskich plemionach i polskich miejscowosciach.
Mape Ptolemeusza;
http://www.info.kalisz.pl/images/Ptolemaeus_Magna_Germania.jpg
czesciowo uzupelnia niemiecka mapa przytoczona przez RudaWeb;
https://rudaweb.pl/index.php/2018/09/04/leki-male-na-karcie-ptolemeusza/

Wedlug mnie, maly wycinek mapy wloskich kreslarzy wg danych Ptolemeusza, gdzie Pan Cwirko zaznaczyl  &quot;corrodunum&quot;, zawiera duzo istotnych dla Polakow informacji;
https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/

Krakow, to nazwa &quot;corrodunum&quot; - ten zapis mogl byc wymawiany przez galijskiego kupca jako &quot;corvo - dunum&quot;, 
w klasycznej lacinie &quot;corvus&quot; to kruk;
https://www.youtube.com/watch?v=LlTd1QRMxYY
natomiast galijskie slowa &quot;dunon/dunum&quot; oznaczaja wzgorze, na ktorych galowie budowali miasta-opidia.
Zapis &quot;corrodunum -&#062; corvodunum&quot; to w &quot;vulgar latin&quot; = jezyku/gwarze niepismiennych galijskich
kupcow ... &quot;kruków miasto&quot; = Kraków.  Zatem nie zgadazam sie z Panem Cwirko w interpretacji zapisu na mapie.

Ponizej napisu &quot;corrodunum&quot; jest nazwa plemienia &quot;justburgi&quot; - w zargonie kupieckim bylo to plemie ... &quot;wedlug prawa - zamkowe&quot;. Zapis Ptolemeusza wskazuje, ze w miescie Krakowie juz przed 150 r. n.e. byl zamek !.
Wlasciwa nazwe plemienia Ptolemeusz &quot;wymienia&quot; w opisie Sarmati; - u zrodel Wisly mieszka plemie &quot;awarini&quot;.
Ale Ptolemeusz nie mogl wymieniac Awarow, bo ich nie bylo w tym czasie w Europie, a taka &quot;kompozycja nazwy&quot; plemienia mogla byc wymyslona przez kopiste dziela Ptolemeusza 800 - 1300 lat pozniej kiedy juz cos wiedziano 
o Awarach w Europie.
Wedlug mnie, nazwa tego plemienia to &quot;(g)awrini&quot; = Gawryni obecnie Gawronowie. W Czechach i Slowacji wystepuje tez 
slowianskie nazwisko Havran;
https://forebears.io/surnames/gawron
https://forebears.io/surnames/havran
Byc moze wojowie z plemienia Gawronow byli druzyna przyboczna = wg prawa druzyna zamkowa, czyli druzyna Krukow wladajacych zamkiem i miastem.

Obok &quot;corrodunum&quot; mamy nazwe plemienia ... &quot;rogni&quot; = Rogowie, co obecnie poswiadcza nazwisko Róg i bardziej liczne nazwisko Rogala na terenie Polski;
https://forebears.io/surnames/rogala

Ptolemeusz podaje jednoznacznie trase szlaku bursztynowego, a pomiedzy statios = glownymi stacjami na szlaku, odleglosci wynosza okolo 100 km - jeden dzien jazdy kupca wozem w ciagu lata i jeden dzien jazdy saniami w ciagu zimy, z podmiana koni na podstacjach. Stacje byly prowadzone przez kupcow galijskich, a nie przez Rzymian, ale cala obsluga stacji; - wymiana koni, naprawy wozow, dostawy i przygotowanie zywnosci, nawet zbrojna ochrona bogatszych kupcow byla w rekach miejscowej, prapolskiej ludnosci a nie Wandali.
Szlak bursztynowy Ptolemeusza rozni sie istotnie od szlaku sugerowanego przez naukowcow niemieckich i o dziwo, uznawnego i cytowanego w Polsce [link nr. 2];
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Route_Ambre.jpg
https://de.wikipedia.org/wiki/Bernsteinstra%C3%9Fe#/media/File:Route_Ambre.jpg

Krakow i Poznan [= stacja Getidava], byly waznymi miejscami, gdzie krzyzowaly sie szlaki;
- wschod -&#062; Sandomir -&#062; Krakow -&#062; Opole/leucaristugium -&#062; Wroclaw/gudorgium -&#062; Jelenia Gora/stagona -&#062; zachod, 
- wschod [brak danych] -&#062; Poznan/getidava -&#062; Slubice/colancorum -&#062; zachod,
ze szlakiem poludnie/Rzym -&#062; Wieden/vindebona lub Bratyslawa/Carnuntum -&#062; Krakow  i dalej na polnoc jak ponizej.

Na polnoc od Krakowa w odleglosci ok 100 km wymieniona jest stacja &quot;arsemum&quot;, ktora w gwarze kupieckiej znaczyla „zamkowe-miejsce” , a to odpowiada Zamkowi w Olsztynie kolo Czestochowy, a z Czestochowa wiaze sie wieksza osada kultury luzyckiej.

W odleglosci okolo 100 km od Zamku w Olsztynie jest &quot;calisia&quot;, czyli Kalisz. Osade &quot;cal-isia&quot; opisuja dwa slowianskie
slowa; &quot;kal - twarda, kamienista + &quot;ispa&quot; - wyspa na mokradalach Prosny. Kalisz istnial juz przed 150 r. n.e.,
ale ciagle naukowcy to kwestionuja i mamy takie informacje, jak ponizej,  dla mlodego pokolenia;
&quot;Kaliski gród to jedno z najważniejszych miejsc związanych z początkami państwa polskiego. Wybudowany został
w latach 60 IX wieku na piaszczystej wyspie otoczonej wodami Prosny&quot;;
https://www.muzeumwkaliszu.pl/rezerwat-archeologiczny-w-kaliszu-zawodziu.html 

Nastepna stacja kupiecka jest&quot;setidava/getidava&quot; czyli Poznan. Ja ta nazwe odczytuje jako &quot;stacja Giecow&quot;, czyli dackich kupcow z wybrzeza Morza Czarnego. Do dnia dzisiejszego w rejonie Poznania wystepuje nazwisko Giec i Waligora, czyli Celt wielki jak gora;
http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Ndistr?nazwisko=walig%C3%B3ra
Wazna stacja kupiecka na skrzyzowaniu szlakow handlowych, byla stacja ..spotkań .. starych znajomych i stacja .. poznań.. nowych znajomych.
http://www.anagram.pl/historia-nazwa-miasta-poznan/
Z Poznania na zachod prowadzil szlak do Slubic/&quot;colancorum&quot;, to prapolska nazwa &quot;kolankowego miejsca&quot;, czyli zakola Odry. Kazdy moze to sprawdzic na satelitarnej mapie Google; 

Nastepna stacja na polnoc, jest stacja „estualis.”, wedlug mnie jest to w kupieckim zargonie lacinska nazwa 
aestuarium = ujscia rzeki do morza lub do innej rzeki, po polsku estuarium.
Po slowiansku i polsku, jest to obecne miasto .. Ujście, lezace u ujścia Gwdy do Noteci i historycznie wazny grod Polski.

Bardziej na polnoc od „estualis”= Ujścia , juz w wiekszej odleglosci niz 100 km, jest stacja &quot;sturgium&quot;.
Nazwa stacji pochodzi od grecko/lacinskiej nazwy ryby „sturgeon” = jesiotr po polsku. Mogla ta miejscowosc nazywac sie Jesiotrowo w czasach przed Ptolemeuszem,  a jej polozenie blisko rzeki Leby potwierdza taka mozliwosc.
Jest to miejscowosc, w ktorej chyba zaczynal sie polski szlak bursztynowo-handlowy  i moze to byla obecna miejscowosc .... Czarnówko;
https://www.okruch-zlota.eu/informacje-ogolne/najwieksza-nekropolia-w-europie-srodkowej-czarnowko-gm-nowa-wies-leborska/

Na blogu Ruda Web napisalem;
&quot;W domach bogatych rzymskich patrycjuszy filety z jesiotra były podawane [przy muzyce !] na złotych talerzach ozdobionych świeżymi kwiatami.
http://khancaviar.eu/index.php/en/other-delicacies/product/view/35/15
Ryba byla tez podstawa wyzywienia legionistow rzymskich. W Vindobona, dzisiejszym Wiedniu, stacjonowaly kohorty jazdy rzymskiej, a pozniej XIII Legio Gemina, w pobliskim Carnuntum kolo dzisiejszej Bratyslawy, stacjonowal XV Legio Apollinaris. Kazdy legion to okolo 10 – 15 tysiecy legionistow i okolo 2-3 razy wiecej wspierajacych legionistow roznych sluzb. Wszyscy musieli cos jesc.&quot;
Szlak byl  zatem uzywany w zimie do przewozu saniami wedzonych ryb i miesa oraz innej, suchej zywnosci.

Mapa zawiera kilka bledow z lokalizacjami, ale zasob waznych informacji przekazanych przez kupcow i Ptolemeusza
powinna byc doceniana przez Polakow.

Pozdrawiam - Wladyslaw]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Czeslawie, zgadzam sie z Pana ocena opracowania Pana Cwirko. Ja mam uwagi do informacji z tego opracowaniu,<br />
bo dla mnie mapa Ptolemeusza jest zrodlem jednoznacznych, historycznych informacji nie tylko o prapolskim szlaku<br />
bursztynowym, ale takze o prapolskich plemionach i polskich miejscowosciach.<br />
Mape Ptolemeusza;<br />
<a href="http://www.info.kalisz.pl/images/Ptolemaeus_Magna_Germania.jpg" rel="nofollow ugc">http://www.info.kalisz.pl/images/Ptolemaeus_Magna_Germania.jpg</a><br />
czesciowo uzupelnia niemiecka mapa przytoczona przez RudaWeb;<br />
<a href="https://rudaweb.pl/index.php/2018/09/04/leki-male-na-karcie-ptolemeusza/" rel="nofollow ugc">https://rudaweb.pl/index.php/2018/09/04/leki-male-na-karcie-ptolemeusza/</a></p>
<p>Wedlug mnie, maly wycinek mapy wloskich kreslarzy wg danych Ptolemeusza, gdzie Pan Cwirko zaznaczyl  &#8222;corrodunum&#8221;, zawiera duzo istotnych dla Polakow informacji;<br />
<a href="https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/" rel="ugc">https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/</a></p>
<p>Krakow, to nazwa &#8222;corrodunum&#8221; &#8211; ten zapis mogl byc wymawiany przez galijskiego kupca jako &#8222;corvo &#8211; dunum&#8221;,<br />
w klasycznej lacinie &#8222;corvus&#8221; to kruk;<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=LlTd1QRMxYY" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=LlTd1QRMxYY</a><br />
natomiast galijskie slowa &#8222;dunon/dunum&#8221; oznaczaja wzgorze, na ktorych galowie budowali miasta-opidia.<br />
Zapis &#8222;corrodunum -&gt; corvodunum&#8221; to w &#8222;vulgar latin&#8221; = jezyku/gwarze niepismiennych galijskich<br />
kupcow &#8230; &#8222;kruków miasto&#8221; = Kraków.  Zatem nie zgadazam sie z Panem Cwirko w interpretacji zapisu na mapie.</p>
<p>Ponizej napisu &#8222;corrodunum&#8221; jest nazwa plemienia &#8222;justburgi&#8221; &#8211; w zargonie kupieckim bylo to plemie &#8230; &#8222;wedlug prawa &#8211; zamkowe&#8221;. Zapis Ptolemeusza wskazuje, ze w miescie Krakowie juz przed 150 r. n.e. byl zamek !.<br />
Wlasciwa nazwe plemienia Ptolemeusz &#8222;wymienia&#8221; w opisie Sarmati; &#8211; u zrodel Wisly mieszka plemie &#8222;awarini&#8221;.<br />
Ale Ptolemeusz nie mogl wymieniac Awarow, bo ich nie bylo w tym czasie w Europie, a taka &#8222;kompozycja nazwy&#8221; plemienia mogla byc wymyslona przez kopiste dziela Ptolemeusza 800 &#8211; 1300 lat pozniej kiedy juz cos wiedziano<br />
o Awarach w Europie.<br />
Wedlug mnie, nazwa tego plemienia to &#8222;(g)awrini&#8221; = Gawryni obecnie Gawronowie. W Czechach i Slowacji wystepuje tez<br />
slowianskie nazwisko Havran;<br />
<a href="https://forebears.io/surnames/gawron" rel="nofollow ugc">https://forebears.io/surnames/gawron</a><br />
<a href="https://forebears.io/surnames/havran" rel="nofollow ugc">https://forebears.io/surnames/havran</a><br />
Byc moze wojowie z plemienia Gawronow byli druzyna przyboczna = wg prawa druzyna zamkowa, czyli druzyna Krukow wladajacych zamkiem i miastem.</p>
<p>Obok &#8222;corrodunum&#8221; mamy nazwe plemienia &#8230; &#8222;rogni&#8221; = Rogowie, co obecnie poswiadcza nazwisko Róg i bardziej liczne nazwisko Rogala na terenie Polski;<br />
<a href="https://forebears.io/surnames/rogala" rel="nofollow ugc">https://forebears.io/surnames/rogala</a></p>
<p>Ptolemeusz podaje jednoznacznie trase szlaku bursztynowego, a pomiedzy statios = glownymi stacjami na szlaku, odleglosci wynosza okolo 100 km &#8211; jeden dzien jazdy kupca wozem w ciagu lata i jeden dzien jazdy saniami w ciagu zimy, z podmiana koni na podstacjach. Stacje byly prowadzone przez kupcow galijskich, a nie przez Rzymian, ale cala obsluga stacji; &#8211; wymiana koni, naprawy wozow, dostawy i przygotowanie zywnosci, nawet zbrojna ochrona bogatszych kupcow byla w rekach miejscowej, prapolskiej ludnosci a nie Wandali.<br />
Szlak bursztynowy Ptolemeusza rozni sie istotnie od szlaku sugerowanego przez naukowcow niemieckich i o dziwo, uznawnego i cytowanego w Polsce [link nr. 2];<br />
<a href="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Route_Ambre.jpg" rel="nofollow ugc">https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Route_Ambre.jpg</a><br />
<a href="https://de.wikipedia.org/wiki/Bernsteinstra%C3%9Fe#/media/File:Route_Ambre.jpg" rel="nofollow ugc">https://de.wikipedia.org/wiki/Bernsteinstra%C3%9Fe#/media/File:Route_Ambre.jpg</a></p>
<p>Krakow i Poznan [= stacja Getidava], byly waznymi miejscami, gdzie krzyzowaly sie szlaki;<br />
&#8211; wschod -&gt; Sandomir -&gt; Krakow -&gt; Opole/leucaristugium -&gt; Wroclaw/gudorgium -&gt; Jelenia Gora/stagona -&gt; zachod,<br />
&#8211; wschod [brak danych] -&gt; Poznan/getidava -&gt; Slubice/colancorum -&gt; zachod,<br />
ze szlakiem poludnie/Rzym -&gt; Wieden/vindebona lub Bratyslawa/Carnuntum -&gt; Krakow  i dalej na polnoc jak ponizej.</p>
<p>Na polnoc od Krakowa w odleglosci ok 100 km wymieniona jest stacja &#8222;arsemum&#8221;, ktora w gwarze kupieckiej znaczyla „zamkowe-miejsce” , a to odpowiada Zamkowi w Olsztynie kolo Czestochowy, a z Czestochowa wiaze sie wieksza osada kultury luzyckiej.</p>
<p>W odleglosci okolo 100 km od Zamku w Olsztynie jest &#8222;calisia&#8221;, czyli Kalisz. Osade &#8222;cal-isia&#8221; opisuja dwa slowianskie<br />
slowa; &#8222;kal &#8211; twarda, kamienista + &#8222;ispa&#8221; &#8211; wyspa na mokradalach Prosny. Kalisz istnial juz przed 150 r. n.e.,<br />
ale ciagle naukowcy to kwestionuja i mamy takie informacje, jak ponizej,  dla mlodego pokolenia;<br />
&#8222;Kaliski gród to jedno z najważniejszych miejsc związanych z początkami państwa polskiego. Wybudowany został<br />
w latach 60 IX wieku na piaszczystej wyspie otoczonej wodami Prosny&#8221;;<br />
<a href="https://www.muzeumwkaliszu.pl/rezerwat-archeologiczny-w-kaliszu-zawodziu.html" rel="nofollow ugc">https://www.muzeumwkaliszu.pl/rezerwat-archeologiczny-w-kaliszu-zawodziu.html</a> </p>
<p>Nastepna stacja kupiecka jest&#8221;setidava/getidava&#8221; czyli Poznan. Ja ta nazwe odczytuje jako &#8222;stacja Giecow&#8221;, czyli dackich kupcow z wybrzeza Morza Czarnego. Do dnia dzisiejszego w rejonie Poznania wystepuje nazwisko Giec i Waligora, czyli Celt wielki jak gora;<br />
<a href="http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Ndistr?nazwisko=walig%C3%B3ra" rel="nofollow ugc">http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Ndistr?nazwisko=walig%C3%B3ra</a><br />
Wazna stacja kupiecka na skrzyzowaniu szlakow handlowych, byla stacja ..spotkań .. starych znajomych i stacja .. poznań.. nowych znajomych.<br />
<a href="http://www.anagram.pl/historia-nazwa-miasta-poznan/" rel="nofollow ugc">http://www.anagram.pl/historia-nazwa-miasta-poznan/</a><br />
Z Poznania na zachod prowadzil szlak do Slubic/&#8221;colancorum&#8221;, to prapolska nazwa &#8222;kolankowego miejsca&#8221;, czyli zakola Odry. Kazdy moze to sprawdzic na satelitarnej mapie Google; </p>
<p>Nastepna stacja na polnoc, jest stacja „estualis.”, wedlug mnie jest to w kupieckim zargonie lacinska nazwa<br />
aestuarium = ujscia rzeki do morza lub do innej rzeki, po polsku estuarium.<br />
Po slowiansku i polsku, jest to obecne miasto .. Ujście, lezace u ujścia Gwdy do Noteci i historycznie wazny grod Polski.</p>
<p>Bardziej na polnoc od „estualis”= Ujścia , juz w wiekszej odleglosci niz 100 km, jest stacja &#8222;sturgium&#8221;.<br />
Nazwa stacji pochodzi od grecko/lacinskiej nazwy ryby „sturgeon” = jesiotr po polsku. Mogla ta miejscowosc nazywac sie Jesiotrowo w czasach przed Ptolemeuszem,  a jej polozenie blisko rzeki Leby potwierdza taka mozliwosc.<br />
Jest to miejscowosc, w ktorej chyba zaczynal sie polski szlak bursztynowo-handlowy  i moze to byla obecna miejscowosc &#8230;. Czarnówko;<br />
<a href="https://www.okruch-zlota.eu/informacje-ogolne/najwieksza-nekropolia-w-europie-srodkowej-czarnowko-gm-nowa-wies-leborska/" rel="nofollow ugc">https://www.okruch-zlota.eu/informacje-ogolne/najwieksza-nekropolia-w-europie-srodkowej-czarnowko-gm-nowa-wies-leborska/</a></p>
<p>Na blogu Ruda Web napisalem;<br />
&#8222;W domach bogatych rzymskich patrycjuszy filety z jesiotra były podawane [przy muzyce !] na złotych talerzach ozdobionych świeżymi kwiatami.<br />
<a href="http://khancaviar.eu/index.php/en/other-delicacies/product/view/35/15" rel="nofollow ugc">http://khancaviar.eu/index.php/en/other-delicacies/product/view/35/15</a><br />
Ryba byla tez podstawa wyzywienia legionistow rzymskich. W Vindobona, dzisiejszym Wiedniu, stacjonowaly kohorty jazdy rzymskiej, a pozniej XIII Legio Gemina, w pobliskim Carnuntum kolo dzisiejszej Bratyslawy, stacjonowal XV Legio Apollinaris. Kazdy legion to okolo 10 – 15 tysiecy legionistow i okolo 2-3 razy wiecej wspierajacych legionistow roznych sluzb. Wszyscy musieli cos jesc.&#8221;<br />
Szlak byl  zatem uzywany w zimie do przewozu saniami wedzonych ryb i miesa oraz innej, suchej zywnosci.</p>
<p>Mapa zawiera kilka bledow z lokalizacjami, ale zasob waznych informacji przekazanych przez kupcow i Ptolemeusza<br />
powinna byc doceniana przez Polakow.</p>
<p>Pozdrawiam &#8211; Wladyslaw</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Jarek		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/11/09/ireneusz-cwirko-bursztynowy-szlak-czesc-druga/#comment-50670</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jarek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Nov 2018 20:22:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=92242#comment-50670</guid>

					<description><![CDATA[Nieprawdopodobny ciąg komplikacji : wsiadać , wysiadać, rozładowywać , załadowywać, przenosić. Tymczasem od zamierzchłych czasów jedno pozostaje niezmienne - 35 kilogramów . Tyle wynosi ludzki udźwig przy długodystansowych marszach. Stąd ten wywód to dla mnie zwykła lipa. 
Ludzie, którzy żyli nad rzekami, nie pływali po nich wyłącznie dla przyjemności; handlowali , wżeniali się w sąsiadów itp. Mieli wiec ze sobą stały kontakt. Poza tym wodniaków łączy odwieczne prawo wzajemnej pomocy w potrzebie, do dzisiaj obowiązuje kodeks stanowiący , że ludzi na wodzie zawsze ratuje się za darmo. Dlaczego o tym piszę ? Ktoś kto zmierzał na taką wyprawę w celach w handlowych , nie marnowałby czasu na kluczenie po kanałach i jakichś zapadłych dziurach i ostępach. 
Po przekroczeniu wododziału, wystarczyło dostać się do górnego biegu Wisły lub Odry, nająć flisaków i dalej w miarę wygodnie spłynąć do Bałtyku. Pewnie po drodze trzeba by zmieniać obsady łodzi itd. to zapewne kosztowało, ale takie były i są reguły dalekosiężnego biznesu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nieprawdopodobny ciąg komplikacji : wsiadać , wysiadać, rozładowywać , załadowywać, przenosić. Tymczasem od zamierzchłych czasów jedno pozostaje niezmienne &#8211; 35 kilogramów . Tyle wynosi ludzki udźwig przy długodystansowych marszach. Stąd ten wywód to dla mnie zwykła lipa.<br />
Ludzie, którzy żyli nad rzekami, nie pływali po nich wyłącznie dla przyjemności; handlowali , wżeniali się w sąsiadów itp. Mieli wiec ze sobą stały kontakt. Poza tym wodniaków łączy odwieczne prawo wzajemnej pomocy w potrzebie, do dzisiaj obowiązuje kodeks stanowiący , że ludzi na wodzie zawsze ratuje się za darmo. Dlaczego o tym piszę ? Ktoś kto zmierzał na taką wyprawę w celach w handlowych , nie marnowałby czasu na kluczenie po kanałach i jakichś zapadłych dziurach i ostępach.<br />
Po przekroczeniu wododziału, wystarczyło dostać się do górnego biegu Wisły lub Odry, nająć flisaków i dalej w miarę wygodnie spłynąć do Bałtyku. Pewnie po drodze trzeba by zmieniać obsady łodzi itd. to zapewne kosztowało, ale takie były i są reguły dalekosiężnego biznesu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
