<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 9.8.9 &#8211; O ciągłości działania Strażników Wiary Przyrodzonej Słowian według propagandy watykańskiej	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Jan 2020 06:26:50 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49540</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2018 19:11:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49540</guid>

					<description><![CDATA[Laurence Gardner, czyli W Królestwie Władców Pierścieni :

&quot;W języku katarów starej Prowansji elf rodzaju żeńskiego nosił nazwę albi (elbe lub ylbi). Albi było też nazwą głównego ośrodka katarów w Langwedocji. Nazwa ta była przejawem szacunku, jakim darzono dziedziczoną w żeńskiej linii dynastię Graala, jako że katarzy byli zwolennikami Albi-genscw – linii krwi elfiańskiej, która ciągnęła się poprzez dawne Królowe Smoka, takie jak Lilith, Miriam, Batszeba i Maria Magdalena. To właśnie dlatego, kiedy Simon de Montfort i armie papieża Innocentego III najechali ten region w roku 1209, napaść tę nazwano krucjatą przeciwko albigensom. W ciągu blisko 35 lat trwania tej kampanii wyrżnięto dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi, tylko dlatego, że byli zwolennikami oryginalnej koncepcji królewskości Graala stojącej w opozycji do pseudomonarchii w stylu popieranym przez papieską machinę.

  W kategoriach praktycznych kościelna monarchia dominuje od VIII wieku do dzisiaj, lecz pozostaje niezaprzeczalnym faktem, że w świetle ścisłych reguł praktyk królewskich wszystkie ustanowione w ten sposób monarchie były i są nielegalne.

 Czym więc jest kościelna monarchia? Jest dokładnie tym, do czego przywykliśmy. Dotyczy wszystkich monarchów, których królewskość została potwierdzona w drodze koronacji uświęconej przez Kościół – przez papieży lub, jak to ma miejsce w Wielkiej Brytanii, arcybiskupa Canterbury. W przypadku prawdziwej królewskości nie istnieje potrzeba koronacji, ponieważ w wyniku dziedziczenia płynęła i płynie ona “w krwi”, a ściślej w mitochondrialnym DNA Sangreala.

Dawniej królewskość była sprawą automatyczną, ponieważ była ona przekazywana w drodze alchemicznej dziedziczności, która nie miała w praktyce nic wspólnego z rządzeniem kimkolwiek lub gdziekolwiek. Za sprawą nielegalnego dyktatu monarchie zostały podporządkowane kontroli Kościoła i magiczne Królestwo Panów Pierścienia zostało zastąpione przez materialne i terytorialne królestwa papieskich królów.
   
Można by zapytać, jak do tego mogło dojść. Dlaczego nikt nie ujął się za prawowitością Świętego Graala? Otóż byli tacy, którzy się ujęli – katarzy, templariusze, różokrzyżowcy. W rzeczywistości czyniło to wiele grup o charakterze gnostycznym, bractw, i był to ten rodzaj wsparcia, który prowadził do okropnych tortur i egzekucji w wykonaniu papieskiej Świętej Inkwizycji, do polowań na czarownice, które trwały przez wiele pokoleń.

     
W średniowieczu Kościół kontrolował już większość europejskich monarchii (z godnym podziwu wyjątkiem Szkocji, w wyniku czego król Robert I Bruce i cały naród szkocki zostali ekskomunikowani). Tak więc Kościół miał bezpośredni wpływ na rządy, parlamenty i instytucje edukacyjne i sytuacja ta nie zmieniła się do dzisiaj. Często poprzez sugerowanie, jeśli nie przez bezpośrednie instruowanie, sprawiał, że siły wojskowe pseudokrólów działały pod jego dyktando.
       
Kościół posiadł tak wielką finansową, polityczną i wojskową siłę, że zwolennicy Graala musieli zejść do “podziemia” żyjąc w ciągłej obawie o życie. Byli traktowani nie tylko jako heretycy, ale i odizolowywani jako siły nieczyste, jako nekromanci. Ponieważ nie podporządkowywali się dyktatowi papieża, musieli być satanistami! Wszystkie ich kobiety były nierządnicami, co nie było nowym wynalazkiem – Kościół Rzymskokatolicki stworzył tę dogmatyczną klasyfikację już we wcześniejszych stadiach swojego rozwoju!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Laurence Gardner, czyli W Królestwie Władców Pierścieni :</p>
<p>&#8222;W języku katarów starej Prowansji elf rodzaju żeńskiego nosił nazwę albi (elbe lub ylbi). Albi było też nazwą głównego ośrodka katarów w Langwedocji. Nazwa ta była przejawem szacunku, jakim darzono dziedziczoną w żeńskiej linii dynastię Graala, jako że katarzy byli zwolennikami Albi-genscw – linii krwi elfiańskiej, która ciągnęła się poprzez dawne Królowe Smoka, takie jak Lilith, Miriam, Batszeba i Maria Magdalena. To właśnie dlatego, kiedy Simon de Montfort i armie papieża Innocentego III najechali ten region w roku 1209, napaść tę nazwano krucjatą przeciwko albigensom. W ciągu blisko 35 lat trwania tej kampanii wyrżnięto dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi, tylko dlatego, że byli zwolennikami oryginalnej koncepcji królewskości Graala stojącej w opozycji do pseudomonarchii w stylu popieranym przez papieską machinę.</p>
<p>  W kategoriach praktycznych kościelna monarchia dominuje od VIII wieku do dzisiaj, lecz pozostaje niezaprzeczalnym faktem, że w świetle ścisłych reguł praktyk królewskich wszystkie ustanowione w ten sposób monarchie były i są nielegalne.</p>
<p> Czym więc jest kościelna monarchia? Jest dokładnie tym, do czego przywykliśmy. Dotyczy wszystkich monarchów, których królewskość została potwierdzona w drodze koronacji uświęconej przez Kościół – przez papieży lub, jak to ma miejsce w Wielkiej Brytanii, arcybiskupa Canterbury. W przypadku prawdziwej królewskości nie istnieje potrzeba koronacji, ponieważ w wyniku dziedziczenia płynęła i płynie ona “w krwi”, a ściślej w mitochondrialnym DNA Sangreala.</p>
<p>Dawniej królewskość była sprawą automatyczną, ponieważ była ona przekazywana w drodze alchemicznej dziedziczności, która nie miała w praktyce nic wspólnego z rządzeniem kimkolwiek lub gdziekolwiek. Za sprawą nielegalnego dyktatu monarchie zostały podporządkowane kontroli Kościoła i magiczne Królestwo Panów Pierścienia zostało zastąpione przez materialne i terytorialne królestwa papieskich królów.</p>
<p>Można by zapytać, jak do tego mogło dojść. Dlaczego nikt nie ujął się za prawowitością Świętego Graala? Otóż byli tacy, którzy się ujęli – katarzy, templariusze, różokrzyżowcy. W rzeczywistości czyniło to wiele grup o charakterze gnostycznym, bractw, i był to ten rodzaj wsparcia, który prowadził do okropnych tortur i egzekucji w wykonaniu papieskiej Świętej Inkwizycji, do polowań na czarownice, które trwały przez wiele pokoleń.</p>
<p>W średniowieczu Kościół kontrolował już większość europejskich monarchii (z godnym podziwu wyjątkiem Szkocji, w wyniku czego król Robert I Bruce i cały naród szkocki zostali ekskomunikowani). Tak więc Kościół miał bezpośredni wpływ na rządy, parlamenty i instytucje edukacyjne i sytuacja ta nie zmieniła się do dzisiaj. Często poprzez sugerowanie, jeśli nie przez bezpośrednie instruowanie, sprawiał, że siły wojskowe pseudokrólów działały pod jego dyktando.</p>
<p>Kościół posiadł tak wielką finansową, polityczną i wojskową siłę, że zwolennicy Graala musieli zejść do “podziemia” żyjąc w ciągłej obawie o życie. Byli traktowani nie tylko jako heretycy, ale i odizolowywani jako siły nieczyste, jako nekromanci. Ponieważ nie podporządkowywali się dyktatowi papieża, musieli być satanistami! Wszystkie ich kobiety były nierządnicami, co nie było nowym wynalazkiem – Kościół Rzymskokatolicki stworzył tę dogmatyczną klasyfikację już we wcześniejszych stadiach swojego rozwoju!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49531</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2018 07:03:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49531</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49530&quot;&gt;alexandros&lt;/a&gt;.

Jakby nie patrzeć Bon znaczy Słowo (ianie?)
Wawel to w j. tybetańskim Niebo
Namkha - występuje w Bon i jako ozdoba świąteczna w niektórych naszych wsiach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49530">alexandros</a>.</p>
<p>Jakby nie patrzeć Bon znaczy Słowo (ianie?)<br />
Wawel to w j. tybetańskim Niebo<br />
Namkha &#8211; występuje w Bon i jako ozdoba świąteczna w niektórych naszych wsiach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: alexandros		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49530</link>

		<dc:creator><![CDATA[alexandros]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2018 05:45:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49530</guid>

					<description><![CDATA[Co do Dzogczen oczywiście się zgadzam, tak jak to już podkreśliłem wyżej, o czym mówi Bon.
Nie kwestionuje to jednak (o czym również pisałem wcześniej) iż Dzogczen może (i robi to) funkcjonować w obszarze jakiejś religii.
Jeśli chodzi o opisy kontaktu Bon z Ariami, są one wspomniane w książce Ermakova, dotarłem do takich podczas rozmów/wywiadów z mistrzami. Mielibyśmy do czynienia w takim razie z potwierdzeniem podobieństw (Bon, szamanizmu azjatyckiego z wierzeniami Ariów) w symbolice, niektórych rytuałach (zachowanych w kulturze ludowej i podaniach) oraz obszarze podań mitologicznych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co do Dzogczen oczywiście się zgadzam, tak jak to już podkreśliłem wyżej, o czym mówi Bon.<br />
Nie kwestionuje to jednak (o czym również pisałem wcześniej) iż Dzogczen może (i robi to) funkcjonować w obszarze jakiejś religii.<br />
Jeśli chodzi o opisy kontaktu Bon z Ariami, są one wspomniane w książce Ermakova, dotarłem do takich podczas rozmów/wywiadów z mistrzami. Mielibyśmy do czynienia w takim razie z potwierdzeniem podobieństw (Bon, szamanizmu azjatyckiego z wierzeniami Ariów) w symbolice, niektórych rytuałach (zachowanych w kulturze ludowej i podaniach) oraz obszarze podań mitologicznych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49475</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 09:30:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49475</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49467&quot;&gt;alexandros&lt;/a&gt;.

PS Odnośnie kontaktu Ariów z prahistorycznym Bon.
Przypomniałem sobie o Padmasambawie urodzonym w Pakistanie.
Jest to pewna poszlaka i ślad,trzeba by porozmawiać z jakimś mnichem
który ma wstęp do biblioteki ze starożytnymi tekstami
i poprosić o tłumaczenie ...albo porozmawiać kimś ze wspólnoty Dzogczen
z osobami które tłumaczą teksty z języka tybetańskiego.
Może przy okazji wizyty w Tybecie,mogliby uszczknąć nieco wiedzy na temat dzisiejszej Europy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49467">alexandros</a>.</p>
<p>PS Odnośnie kontaktu Ariów z prahistorycznym Bon.<br />
Przypomniałem sobie o Padmasambawie urodzonym w Pakistanie.<br />
Jest to pewna poszlaka i ślad,trzeba by porozmawiać z jakimś mnichem<br />
który ma wstęp do biblioteki ze starożytnymi tekstami<br />
i poprosić o tłumaczenie &#8230;albo porozmawiać kimś ze wspólnoty Dzogczen<br />
z osobami które tłumaczą teksty z języka tybetańskiego.<br />
Może przy okazji wizyty w Tybecie,mogliby uszczknąć nieco wiedzy na temat dzisiejszej Europy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49474</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 09:23:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49474</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49473&quot;&gt;Radosny Człowiek&lt;/a&gt;.

Mistrz jest potrzebny gdy idziemy na lekcję muzyki,na okres próbny do nowej pracy
czy do siłowni gdzie korygowane są błędne ustawienia kończyn,tułowia etc
a co dopiero w praktyce duchowej.

Mistrza a pośrednik to dwie różne osoby,z mistrzem osiągamy mistrzostwo
a z pośrednikiem zależność i stagnację.
Bruce Lee został mistrzem ponieważ miał swojego mistrza.
Mistrz potrafi ukształtować nasze mistrzostwo,pośrednik żeruje na naszej niewiedzy
i dba o to aby uczeń mistrza nie przerósł 
a z kolei postawa &quot;sam sobie,wiem lepiej,potrafię&quot; to wyprawa na szczyt Czomolungmy
bez załogi,przygotowania i zabezpieczeń. 
Można próbować,komuś może się udać gdy będzie miał więcej szczęścia niż doświadczenia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49473">Radosny Człowiek</a>.</p>
<p>Mistrz jest potrzebny gdy idziemy na lekcję muzyki,na okres próbny do nowej pracy<br />
czy do siłowni gdzie korygowane są błędne ustawienia kończyn,tułowia etc<br />
a co dopiero w praktyce duchowej.</p>
<p>Mistrza a pośrednik to dwie różne osoby,z mistrzem osiągamy mistrzostwo<br />
a z pośrednikiem zależność i stagnację.<br />
Bruce Lee został mistrzem ponieważ miał swojego mistrza.<br />
Mistrz potrafi ukształtować nasze mistrzostwo,pośrednik żeruje na naszej niewiedzy<br />
i dba o to aby uczeń mistrza nie przerósł<br />
a z kolei postawa &#8222;sam sobie,wiem lepiej,potrafię&#8221; to wyprawa na szczyt Czomolungmy<br />
bez załogi,przygotowania i zabezpieczeń.<br />
Można próbować,komuś może się udać gdy będzie miał więcej szczęścia niż doświadczenia.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosny Człowiek		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49473</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosny Człowiek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 09:10:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49473</guid>

					<description><![CDATA[Skromnie powiem, że Moim Mistrzem JA JESTEM. I tylko po prostu Żyję. To cała Moja Praktyka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Skromnie powiem, że Moim Mistrzem JA JESTEM. I tylko po prostu Żyję. To cała Moja Praktyka.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49472</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 09:00:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49472</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49438&quot;&gt;alexandros&lt;/a&gt;.

Nie mówię o buddyzmie jako religii, bo nie przemawiam z wnętrza buddyzmu. Jestem na zewnątrz choć praktykowałem jogę i buddyzm w młodości. Aspekt religijny z mistrzami-pośrednikami i klasztorami pozostawiam z boku, bo widzę w tych praktykach identyczny problem duchowy jaki wynika z judeo-chrzescijano-islamskiej idei pośrednictwa duchowego, albo z ateistyczno-materialistycznej idei psychoterapeuty-pośrednika. 

Nie mówię o religii, ale o filozofii, tak jak i nie mówię nigdy o religii pogańskiej zwanej Wiarą Przyrodzoną, lecz o filozofii czyli systemie wierzeń i wiedzy, w tym sensie także że każda wiedza - jest tylko przyjętym przez nas na wiarę &quot;pewnikiem&quot;. Wiara Przyrodzona to tylko wiedza i wiara w tę wiedzę, nie żadna religia, ani system religijny. 

W tym kontekście też cykl artykułów &quot;O ciągłości Wiary Przyrodzonej w propagandzie Watykańczyków&quot; należy rozumieć. Pokazuje on ciągłość wiary przyrodzonej i działania Strażników Wiary , którzy przekazywali w różnych okolicznościach różne jej fragmenty kolejnym pokoleniom. 

Propagandysta Watykańczyków poświęca buddyzmowi i taoizmowi dalsze części swojego artykułu. Docenia więc wkład w przeniesienie Wiary przyrodzonej także ze strony RELIGII Wschodu i FILOZOFII Wschodu. Ja już tutaj tych części opracowania pana Watykańczyka nie omawiam, bo wpływ religii wschodu i filozofii wschodu na współczesnych Europejczyków jest oczywisty, a zarzut jaki on z tego czyni i namawianie do zmiany tego stanu rzeczy są absolutnie absurdalne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49438">alexandros</a>.</p>
<p>Nie mówię o buddyzmie jako religii, bo nie przemawiam z wnętrza buddyzmu. Jestem na zewnątrz choć praktykowałem jogę i buddyzm w młodości. Aspekt religijny z mistrzami-pośrednikami i klasztorami pozostawiam z boku, bo widzę w tych praktykach identyczny problem duchowy jaki wynika z judeo-chrzescijano-islamskiej idei pośrednictwa duchowego, albo z ateistyczno-materialistycznej idei psychoterapeuty-pośrednika. </p>
<p>Nie mówię o religii, ale o filozofii, tak jak i nie mówię nigdy o religii pogańskiej zwanej Wiarą Przyrodzoną, lecz o filozofii czyli systemie wierzeń i wiedzy, w tym sensie także że każda wiedza &#8211; jest tylko przyjętym przez nas na wiarę &#8222;pewnikiem&#8221;. Wiara Przyrodzona to tylko wiedza i wiara w tę wiedzę, nie żadna religia, ani system religijny. </p>
<p>W tym kontekście też cykl artykułów &#8222;O ciągłości Wiary Przyrodzonej w propagandzie Watykańczyków&#8221; należy rozumieć. Pokazuje on ciągłość wiary przyrodzonej i działania Strażników Wiary , którzy przekazywali w różnych okolicznościach różne jej fragmenty kolejnym pokoleniom. </p>
<p>Propagandysta Watykańczyków poświęca buddyzmowi i taoizmowi dalsze części swojego artykułu. Docenia więc wkład w przeniesienie Wiary przyrodzonej także ze strony RELIGII Wschodu i FILOZOFII Wschodu. Ja już tutaj tych części opracowania pana Watykańczyka nie omawiam, bo wpływ religii wschodu i filozofii wschodu na współczesnych Europejczyków jest oczywisty, a zarzut jaki on z tego czyni i namawianie do zmiany tego stanu rzeczy są absolutnie absurdalne.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49471</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 08:41:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49471</guid>

					<description><![CDATA[...&quot;bonowskimi zapisami historycznymi nt. kontaktów Ariów z prahistorycznym Bon (jeszcze sprzed, ale także w czasie Siang Siung)&quot;

Chyba nie aczkolwiek rozmawiałem kiedyś 
na międzynarodowym forum buddystów i buddyzmów wszelakich
o Dzogczen i Bon i pamiętam że ktoś wspominał mi o bogu/strażniku zachodniej Azji
czyli dzisiejszej Europy.

Niestety nie pamiętam imienia tej istoty ani tytułów tekstów na jej temat
ani nawet tytułu wątku w którym rozmawialiśmy na forum.
Był to wątek ogólny i ktoś przy okazji wspomniał coś na ten temat.
Znaleźć tę rozmowę teraz po kilku latach będzie trudno...ale fakt faktem że istnieje coś takiego
jak starożytne teksty o terenach dzisiejszej Europy,jej mieszkańcach oraz bogach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;&#8221;bonowskimi zapisami historycznymi nt. kontaktów Ariów z prahistorycznym Bon (jeszcze sprzed, ale także w czasie Siang Siung)&#8221;</p>
<p>Chyba nie aczkolwiek rozmawiałem kiedyś<br />
na międzynarodowym forum buddystów i buddyzmów wszelakich<br />
o Dzogczen i Bon i pamiętam że ktoś wspominał mi o bogu/strażniku zachodniej Azji<br />
czyli dzisiejszej Europy.</p>
<p>Niestety nie pamiętam imienia tej istoty ani tytułów tekstów na jej temat<br />
ani nawet tytułu wątku w którym rozmawialiśmy na forum.<br />
Był to wątek ogólny i ktoś przy okazji wspomniał coś na ten temat.<br />
Znaleźć tę rozmowę teraz po kilku latach będzie trudno&#8230;ale fakt faktem że istnieje coś takiego<br />
jak starożytne teksty o terenach dzisiejszej Europy,jej mieszkańcach oraz bogach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49469</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 08:17:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49469</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49443&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Z tychże wymienionych przez ciebie Mezamirze powodów zgadzam się z tobą, jak również twierdzę, że nie można mówić o zerwaniu ciągłości między starożytną Wiarą/Wiedą Przyrodzoną a współczesnością. Ta ciągłość została dobrze zilustrowana przez propagandę Watykańczyków. Ma ona swoją teorię i praktykę na różnych poziomach i rzecz jasna w różnych kręgach.

Sprowadzenie wszystkich ścieżek, praktyk i przekazów do New Age czy teozofii lub antropozofii jest niewłaściwe, choćby z tego powodu, że przez cały czas od starożytności działa i istnieje czyste rodzimowierstwo słowiano-aryjskie (także szamanizm), które kultywuje własne praktyki Wiary/Wiedy Przyrodzonej. 

Nie ma mowy moim zdaniem, ani o spłyceniu, ani o przerwaniu ciągłości, ani o odtwórstwie - jest twórczy, współczesny dalszy ciąg, rozwój od starożytnej podstawy do XXI wieku. Pokazane w cyklu artykułów drogi i przypadki ilustrują jedynie ten nurt, który usiłował dyskutować, odmieniać i wpływać lub łączyć różne postulaty ukrytej Wiary Przyrodzonej, nieprzerwanego strumienia starożytnej filozofii przyrody z inwazyjnym chrześcijaństwem, lub te nurty które były przez chrześcijaństwo identyfikowane i wskazywane do natychmiastowego skasowania/uśmiercenia.  

Dla mnie osobiście joga i później praktyka zen były tylko uzupełnieniem, a nie czymś nowym. Mało tego, są one dla mnie niższym stopniem praktyk duchowych, jako skupione na doskonaleniu siebie i  przezwyciężeniu cierpienia związanego z wyłącznie osobistą egzystencją materialno-duchową. Brak tu pierwiastka społecznego.   

Słowiańska Wiara/Wieda Przyrodzona/Przyrody jest złączona z solidarnością nie tylko międzyludzką, ale solidarnością z całym ziemskim i pozaziemskim światem istot materialno-duchowych i istnień czysto duchowych. Nie pozwala nam to pozostawić innych (ludzi/istot) bez możliwości sięgnięcia do naszej wiedzy i Wiedy, albo bez naszej pomocy w rozwoju. Dzielenie się Wiedą i wiedzą jest dla nas obowiązkiem względem całego Świata i całego Życia przejawionego w Świecie. To dzielenie się Wiedą i wiedzą oraz wzajemna samopomoc między ludźmi i ludźmi a Przyrodą, ma prowadzić Matkę Ziemię na coraz wyższe poziomy układności wewnętrznej i zewnętrznej oraz na wyższe poziomy dobrostanu osobistego i wspólnego całej planety, także w wyższych kręgach i wymiarach duchowych.

Wiara/Wieda Przyrodzona/Przyrody Słowian jest  przede wszystkim wijo-zowiją poznania i doświadczania osobistego i społecznego (społeczną i osobistą filozofią transcedentalną) oraz praktyką osobistą wynikającą z tejże drogi poznania i doświadczeń duchowych i materialnych. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49443">Mezamir</a>.</p>
<p>Z tychże wymienionych przez ciebie Mezamirze powodów zgadzam się z tobą, jak również twierdzę, że nie można mówić o zerwaniu ciągłości między starożytną Wiarą/Wiedą Przyrodzoną a współczesnością. Ta ciągłość została dobrze zilustrowana przez propagandę Watykańczyków. Ma ona swoją teorię i praktykę na różnych poziomach i rzecz jasna w różnych kręgach.</p>
<p>Sprowadzenie wszystkich ścieżek, praktyk i przekazów do New Age czy teozofii lub antropozofii jest niewłaściwe, choćby z tego powodu, że przez cały czas od starożytności działa i istnieje czyste rodzimowierstwo słowiano-aryjskie (także szamanizm), które kultywuje własne praktyki Wiary/Wiedy Przyrodzonej. </p>
<p>Nie ma mowy moim zdaniem, ani o spłyceniu, ani o przerwaniu ciągłości, ani o odtwórstwie &#8211; jest twórczy, współczesny dalszy ciąg, rozwój od starożytnej podstawy do XXI wieku. Pokazane w cyklu artykułów drogi i przypadki ilustrują jedynie ten nurt, który usiłował dyskutować, odmieniać i wpływać lub łączyć różne postulaty ukrytej Wiary Przyrodzonej, nieprzerwanego strumienia starożytnej filozofii przyrody z inwazyjnym chrześcijaństwem, lub te nurty które były przez chrześcijaństwo identyfikowane i wskazywane do natychmiastowego skasowania/uśmiercenia.  </p>
<p>Dla mnie osobiście joga i później praktyka zen były tylko uzupełnieniem, a nie czymś nowym. Mało tego, są one dla mnie niższym stopniem praktyk duchowych, jako skupione na doskonaleniu siebie i  przezwyciężeniu cierpienia związanego z wyłącznie osobistą egzystencją materialno-duchową. Brak tu pierwiastka społecznego.   </p>
<p>Słowiańska Wiara/Wieda Przyrodzona/Przyrody jest złączona z solidarnością nie tylko międzyludzką, ale solidarnością z całym ziemskim i pozaziemskim światem istot materialno-duchowych i istnień czysto duchowych. Nie pozwala nam to pozostawić innych (ludzi/istot) bez możliwości sięgnięcia do naszej wiedzy i Wiedy, albo bez naszej pomocy w rozwoju. Dzielenie się Wiedą i wiedzą jest dla nas obowiązkiem względem całego Świata i całego Życia przejawionego w Świecie. To dzielenie się Wiedą i wiedzą oraz wzajemna samopomoc między ludźmi i ludźmi a Przyrodą, ma prowadzić Matkę Ziemię na coraz wyższe poziomy układności wewnętrznej i zewnętrznej oraz na wyższe poziomy dobrostanu osobistego i wspólnego całej planety, także w wyższych kręgach i wymiarach duchowych.</p>
<p>Wiara/Wieda Przyrodzona/Przyrody Słowian jest  przede wszystkim wijo-zowiją poznania i doświadczania osobistego i społecznego (społeczną i osobistą filozofią transcedentalną) oraz praktyką osobistą wynikającą z tejże drogi poznania i doświadczeń duchowych i materialnych. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49468</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2018 08:16:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88867#comment-49468</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49467&quot;&gt;alexandros&lt;/a&gt;.

...&quot;osobno podobnie jak tantra, szamanizm nie stanowi systemu religijnego, lecz zwróć proszę uwagę, że łącznie z innymi ścieżkami tworzy religię&quot;. 

Religia to pewien zbiór różnych elementów,zwyczajów,praktyk,zachowań etc
Elementem religii X może być np filozofia Dzogczen,ale Dzogczen nie jest religią
tak samo jak każde jabłko jest owocem ale nie każdy owoc jest jabłkiem.
Nie każdy muzułmanin jest terrorystą ale każdy terrorysta jest muzułmaninem.

Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen znane są 
i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych 
wiec jak można uważać Dzogczen za tybetański,buddyjski  i nie słowiański
skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?

&quot;Istnieje na przykład tantra Dzogczen/Zógqen, &quot;Drą Talgur Zavai Gyud&quot;, 
która mówi, że nauki te można znaleźć w trzynastu systemach słonecznych, różnych od naszego. 

Toteż nie możemy nawet powiedzieć, że nauka ta należy do tej planety Ziemi, 
a tym bardziej do jakiejś szczególnej kultury etnicznej. 
Chociaż jest prawdą, że tradycja Zógqen, o której mówimy, była przekazywana w kulturze tybetańskiej, która przygarnęła ją od samego początku swej historii pisanej, jednak nie możemy przez to powiedzieć, że Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.&quot;



„Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.
Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”, 
a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.

Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki zachował czystość i autentyczność przekazu,
które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi strukturami instytucji religijnych.

Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice, 
tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”. Namkhai Norobu – „Dzogczen”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/23/9-8-9-o-ciaglosci-dzialania-straznikow-wiary-przyrodzonej-slowian-wedlug-propagandy-watykanskiej/#comment-49467">alexandros</a>.</p>
<p>&#8230;&#8221;osobno podobnie jak tantra, szamanizm nie stanowi systemu religijnego, lecz zwróć proszę uwagę, że łącznie z innymi ścieżkami tworzy religię&#8221;. </p>
<p>Religia to pewien zbiór różnych elementów,zwyczajów,praktyk,zachowań etc<br />
Elementem religii X może być np filozofia Dzogczen,ale Dzogczen nie jest religią<br />
tak samo jak każde jabłko jest owocem ale nie każdy owoc jest jabłkiem.<br />
Nie każdy muzułmanin jest terrorystą ale każdy terrorysta jest muzułmaninem.</p>
<p>Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen znane są<br />
i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych<br />
wiec jak można uważać Dzogczen za tybetański,buddyjski  i nie słowiański<br />
skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?</p>
<p>&#8222;Istnieje na przykład tantra Dzogczen/Zógqen, &#8222;Drą Talgur Zavai Gyud&#8221;,<br />
która mówi, że nauki te można znaleźć w trzynastu systemach słonecznych, różnych od naszego. </p>
<p>Toteż nie możemy nawet powiedzieć, że nauka ta należy do tej planety Ziemi,<br />
a tym bardziej do jakiejś szczególnej kultury etnicznej.<br />
Chociaż jest prawdą, że tradycja Zógqen, o której mówimy, była przekazywana w kulturze tybetańskiej, która przygarnęła ją od samego początku swej historii pisanej, jednak nie możemy przez to powiedzieć, że Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.&#8221;</p>
<p>„Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.<br />
Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”,<br />
a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.</p>
<p>Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki zachował czystość i autentyczność przekazu,<br />
które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi strukturami instytucji religijnych.</p>
<p>Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice,<br />
tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”. Namkhai Norobu – „Dzogczen”</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
