<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zapraszam do naszych Słoweńskich Przyjaciół oraz na szamańską syberyjską muzykę	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Oct 2017 14:41:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Spokojny		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4798</link>

		<dc:creator><![CDATA[Spokojny]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2012 12:10:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4798</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4797&quot;&gt;Spokojny&lt;/a&gt;.

A więcej na ten temat tutaj:
http://spokojny-blog.blogspot.com/2012/10/o-tajemnych-i-podstepnych-spiskach.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4797">Spokojny</a>.</p>
<p>A więcej na ten temat tutaj:<br />
<a href="http://spokojny-blog.blogspot.com/2012/10/o-tajemnych-i-podstepnych-spiskach.html" rel="nofollow ugc">http://spokojny-blog.blogspot.com/2012/10/o-tajemnych-i-podstepnych-spiskach.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Spokojny		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4797</link>

		<dc:creator><![CDATA[Spokojny]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2012 10:36:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4797</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4795&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

No mnie chodziło raczej o to, że nic się nie stanie i jednak także nic zupełnie się nie stanie i nic całkiem i w każdym możliwym sensie :) Nic po prostu. Dzień jak codzień. Niemniej wiele osób będzie nadawać znaczenie typowym wydarzeniom, ponieważ będą z góry przekonane, że &quot;coś ma być&quot;. Czy koniec świata jest potrzebny.. Ja nie wiem. Na pewno można mówić o pewnym kryzysie ekonomicznej koncepcji neoliberalnej, co z perspektywy Polski, od ponad 20 lat faszerowanej tatherowsko korwinowsko balcerowiczowską chałą może wydawać się końcem świata. Nie ma jednak żadnych podstaw do tego, by się spodziewać jakichś kosmicznych cykli czy katastrof. To są legendy miejskie pomieszane z prostymi błędami w rozumowaniu. Poczynając od tego, że ludzie czekający na magiczne 20,12,2012 albo 12.12.2012 zupełnie ignorują fakt, że ten kalendarz na którym opiera się ten zapis wielokrotnie w ciągu ostatniego tysiąca lat zmieniano dodając dni i zmieniając numerację lat. Robili to kolejni papieże za pomocą edyktów na prośby ich matematyków bo im się te kalendarze nie chciały dobrze astronomicznie domykać, więc nawet gdyby założyć, że wiadomo jaka była data początkowa tego kalendarza (a przecież jest całkowicie arbitralnie przyjęta) i gdyby założyć, że cyfry w systemie dziesiętnym pisane mają jakąśkolwiek moc i gdyby założyć, że to właśnie ten kalendarz ma mieć tę moc to i tak wciąż nie wiadomo, jak jest &quot;tak naprawdę&quot; ta data. Ten kalendarz się zmieniał.
Po drugie twierdzenie, jakoby kalendarz Majów zawierał zapowiedź końca świata lub się kończył w 2012 roku jest po prostu nieprawdziwe. Nic takiego nie ma miejsca. W kronikach Majów jest mnóstwo odniesień do dat przyszłych po roku 2012. Ten nasz 2012 to po prostu koniec pewnego cyklu ale wiele takich cykli już było. Majowie nigdy na żaden koniec świata nie oczekiwali i nie oczekują.
Po trzecie opowieść o równiku galaktycznym który rzekomo przekraczamy też jest nie za bardzo, bo ten równik też jest wyznaczony arbitralnie i umowny. Nie ma czegoś takiego, jak połowa grubości galaktyki ponieważ galaktyka ma kształt nieregularny i nie można wyznaczyć np. środka drogi mlecznej, tak jak nie można wyznaczyć np. środka warszawskich terenów zabudowanych. To się nie da z przyczyn oczywistych. No chyba, że ktoś (znowu arbitralnie) wyznaczy granicę Warszawy to wtedy z takiej umownie przyjętej figury wyjdzie mu umownie przyjęty środek. Najsensowniejsze syntetyczne opracowanie fenomenu roku 2012 znalazłem po prostu na Wiki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenomen_roku_2012
Czy Rodzimowiercom to potrzebne? Myślę, że nie. Ale co innego by się przydało na pewno. Sensowna merytoryczna krytyka współczesnego gospodarczego systemu. Bliżej realności i ziemi. Niekoniecznie zaraz Ziemi. Po prostu gruntu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4795">Magda</a>.</p>
<p>No mnie chodziło raczej o to, że nic się nie stanie i jednak także nic zupełnie się nie stanie i nic całkiem i w każdym możliwym sensie 🙂 Nic po prostu. Dzień jak codzień. Niemniej wiele osób będzie nadawać znaczenie typowym wydarzeniom, ponieważ będą z góry przekonane, że &#8222;coś ma być&#8221;. Czy koniec świata jest potrzebny.. Ja nie wiem. Na pewno można mówić o pewnym kryzysie ekonomicznej koncepcji neoliberalnej, co z perspektywy Polski, od ponad 20 lat faszerowanej tatherowsko korwinowsko balcerowiczowską chałą może wydawać się końcem świata. Nie ma jednak żadnych podstaw do tego, by się spodziewać jakichś kosmicznych cykli czy katastrof. To są legendy miejskie pomieszane z prostymi błędami w rozumowaniu. Poczynając od tego, że ludzie czekający na magiczne 20,12,2012 albo 12.12.2012 zupełnie ignorują fakt, że ten kalendarz na którym opiera się ten zapis wielokrotnie w ciągu ostatniego tysiąca lat zmieniano dodając dni i zmieniając numerację lat. Robili to kolejni papieże za pomocą edyktów na prośby ich matematyków bo im się te kalendarze nie chciały dobrze astronomicznie domykać, więc nawet gdyby założyć, że wiadomo jaka była data początkowa tego kalendarza (a przecież jest całkowicie arbitralnie przyjęta) i gdyby założyć, że cyfry w systemie dziesiętnym pisane mają jakąśkolwiek moc i gdyby założyć, że to właśnie ten kalendarz ma mieć tę moc to i tak wciąż nie wiadomo, jak jest &#8222;tak naprawdę&#8221; ta data. Ten kalendarz się zmieniał.<br />
Po drugie twierdzenie, jakoby kalendarz Majów zawierał zapowiedź końca świata lub się kończył w 2012 roku jest po prostu nieprawdziwe. Nic takiego nie ma miejsca. W kronikach Majów jest mnóstwo odniesień do dat przyszłych po roku 2012. Ten nasz 2012 to po prostu koniec pewnego cyklu ale wiele takich cykli już było. Majowie nigdy na żaden koniec świata nie oczekiwali i nie oczekują.<br />
Po trzecie opowieść o równiku galaktycznym który rzekomo przekraczamy też jest nie za bardzo, bo ten równik też jest wyznaczony arbitralnie i umowny. Nie ma czegoś takiego, jak połowa grubości galaktyki ponieważ galaktyka ma kształt nieregularny i nie można wyznaczyć np. środka drogi mlecznej, tak jak nie można wyznaczyć np. środka warszawskich terenów zabudowanych. To się nie da z przyczyn oczywistych. No chyba, że ktoś (znowu arbitralnie) wyznaczy granicę Warszawy to wtedy z takiej umownie przyjętej figury wyjdzie mu umownie przyjęty środek. Najsensowniejsze syntetyczne opracowanie fenomenu roku 2012 znalazłem po prostu na Wiki.<br />
<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenomen_roku_2012" rel="nofollow ugc">http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenomen_roku_2012</a><br />
Czy Rodzimowiercom to potrzebne? Myślę, że nie. Ale co innego by się przydało na pewno. Sensowna merytoryczna krytyka współczesnego gospodarczego systemu. Bliżej realności i ziemi. Niekoniecznie zaraz Ziemi. Po prostu gruntu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4796</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2012 21:56:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4796</guid>

					<description><![CDATA[W Gdańsku jest jakieś środowisko Rodzimowierców?

http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewforum.php?f=24&#038;sid=44200528ad5f0ca9bcdfd8f74d9d3476]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Gdańsku jest jakieś środowisko Rodzimowierców?</p>
<p><a href="http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewforum.php?f=24&#038;sid=44200528ad5f0ca9bcdfd8f74d9d3476" rel="nofollow ugc">http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewforum.php?f=24&#038;sid=44200528ad5f0ca9bcdfd8f74d9d3476</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Magda		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4795</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2012 18:58:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4795</guid>

					<description><![CDATA[Taka opcja, że nic sie nie stanie, a jednak coś sie stanie, najbardziej by mi odpowiadała:) Czekam z niecierpliwoscia na dzień, w którym odetchne pełna piersią witajac Nowy Dzień. Własciwie to on juz nadszedł. Jakims cudem niedawno trafiłam na te strony i otworzyły mi sie oczy, a jednoczesnie mam uczucie, jakbym to, czego sie tu dowiaduje, wiedziała od zawsze. Zmiany są subtelne, ale jednak nadchodzą. Bardzo mnie to cieszy. Zwłaszcza to, że Rodzimowiercy wszystkich krajów łączą się:)
Spokojny, masz rację. Ten &quot;koniec swiata&quot; jest nam  bardzo potrzebny. Jest pretekstem do tego, zeby sie zmobilizowac.

Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Taka opcja, że nic sie nie stanie, a jednak coś sie stanie, najbardziej by mi odpowiadała:) Czekam z niecierpliwoscia na dzień, w którym odetchne pełna piersią witajac Nowy Dzień. Własciwie to on juz nadszedł. Jakims cudem niedawno trafiłam na te strony i otworzyły mi sie oczy, a jednoczesnie mam uczucie, jakbym to, czego sie tu dowiaduje, wiedziała od zawsze. Zmiany są subtelne, ale jednak nadchodzą. Bardzo mnie to cieszy. Zwłaszcza to, że Rodzimowiercy wszystkich krajów łączą się:)<br />
Spokojny, masz rację. Ten &#8222;koniec swiata&#8221; jest nam  bardzo potrzebny. Jest pretekstem do tego, zeby sie zmobilizowac.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Spokojny		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4794</link>

		<dc:creator><![CDATA[Spokojny]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2012 13:23:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4794</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4791&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

&#062; .Z jednej strony duzo czytam w zwiazku z tym tematem, a z drugiej ide rano do pracy i mysle o planach zawodowych na styczen, luty, jakby nic nie miało sie stac.

bo też i nic się nie stanie. To znaczy zawsze jak się założy, że coś się ma stać w konkretnym dniu historycznego na świecie, to po fakcie coś tam się wynajdzie co będzie można pod to z góry powzięte założenie podłożyć. Nie stanie się jednak nic takiego, co byś mogła uznać za przełomowe gdybyś nie miała tego założenia, że to powinien być ten dzień.
Ciekawe jest jednak to co piszesz o tej podwójności. Z jednej strony czytanie o końcu świata, oczekiwanie, dyskusje, a z drugiej normalne snucie planów zawodowych, wydawniczych itd. Tak jest dlatego, że legenda o mającym nadejść końcu świata nie jest faktem w który wierzymy w sensie dosłownym, tylko raczej pewnym sposobem wywoływania w sobie podniosłego nastroju, sposobem na to, by poczuć ekscytację, uwierzyć, że jest się depozytariuszem jakiejś wiedzy niedostępnej profanom. Kiedy ta przyjemność zostaje zapokojona wraca się do codzienności.
Jest taka fajna książka gościa który przez kilka lat przyłączał się do różnych grup religijnych czekających na koniec świata i obserwował proces. To znaczy narastanie napięcia, szczytowe napięcie w dniu X, to jak przeżywają, że się nic nie wydarzyło i co się później dzieje z taką grupą gdy się nic nie dzieje. No i wyodrębnił parę ciekawych prawidłowości. Jedna zaskakująca. Otóż grupa która doszła do dnia swojego końca świata i się go nie doczekała wcale się nie rozpada. Przeciwnie. Zaczyna wówczas bardziej intensywnie misjonować na zewnątrz. Im więcej znajdzie się ludzi gotowych uwierzyć, że pomyłka miała głębszy sens, tym lepsze uzasadnienie dla dalszego bycia w grupie i bardziej oddalone poczucie, że się wyszło na głupka. Dlatego niezrealizowany koniec świata dobrze takim grupom robi. Wzmacnia je, integruje, nasila misyjny zapał.. Świadkowie Jehowy już w powojennym okresie ćwiczyli to zdaje się trzy razy i po każdym coraz wychodzą bardziej pełni wiary.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4791">Magda</a>.</p>
<p>&gt; .Z jednej strony duzo czytam w zwiazku z tym tematem, a z drugiej ide rano do pracy i mysle o planach zawodowych na styczen, luty, jakby nic nie miało sie stac.</p>
<p>bo też i nic się nie stanie. To znaczy zawsze jak się założy, że coś się ma stać w konkretnym dniu historycznego na świecie, to po fakcie coś tam się wynajdzie co będzie można pod to z góry powzięte założenie podłożyć. Nie stanie się jednak nic takiego, co byś mogła uznać za przełomowe gdybyś nie miała tego założenia, że to powinien być ten dzień.<br />
Ciekawe jest jednak to co piszesz o tej podwójności. Z jednej strony czytanie o końcu świata, oczekiwanie, dyskusje, a z drugiej normalne snucie planów zawodowych, wydawniczych itd. Tak jest dlatego, że legenda o mającym nadejść końcu świata nie jest faktem w który wierzymy w sensie dosłownym, tylko raczej pewnym sposobem wywoływania w sobie podniosłego nastroju, sposobem na to, by poczuć ekscytację, uwierzyć, że jest się depozytariuszem jakiejś wiedzy niedostępnej profanom. Kiedy ta przyjemność zostaje zapokojona wraca się do codzienności.<br />
Jest taka fajna książka gościa który przez kilka lat przyłączał się do różnych grup religijnych czekających na koniec świata i obserwował proces. To znaczy narastanie napięcia, szczytowe napięcie w dniu X, to jak przeżywają, że się nic nie wydarzyło i co się później dzieje z taką grupą gdy się nic nie dzieje. No i wyodrębnił parę ciekawych prawidłowości. Jedna zaskakująca. Otóż grupa która doszła do dnia swojego końca świata i się go nie doczekała wcale się nie rozpada. Przeciwnie. Zaczyna wówczas bardziej intensywnie misjonować na zewnątrz. Im więcej znajdzie się ludzi gotowych uwierzyć, że pomyłka miała głębszy sens, tym lepsze uzasadnienie dla dalszego bycia w grupie i bardziej oddalone poczucie, że się wyszło na głupka. Dlatego niezrealizowany koniec świata dobrze takim grupom robi. Wzmacnia je, integruje, nasila misyjny zapał.. Świadkowie Jehowy już w powojennym okresie ćwiczyli to zdaje się trzy razy i po każdym coraz wychodzą bardziej pełni wiary.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4793</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2012 19:46:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4793</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4791&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

filmy o domniemanej Apokalipsie traktuje na zasadzie ciekawostki&quot;-Gdy właściciele niewolników tracą niewolników,wtedy dla panów jest to koniec świata a jeśli ktoś chce być niewolnikiem to szybko znajdzie się ktoś kto zechce być jego panem.Gdy sługa traci pana,dla sługi to koniec świata,kto powie jak żyć?Kto podejmie decyzje za niewolnika?Niewolnik sam miałby o sobie decydować?Nie potrafi,bez pana jest zgubiony.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4791">Magda</a>.</p>
<p>filmy o domniemanej Apokalipsie traktuje na zasadzie ciekawostki&#8221;-Gdy właściciele niewolników tracą niewolników,wtedy dla panów jest to koniec świata a jeśli ktoś chce być niewolnikiem to szybko znajdzie się ktoś kto zechce być jego panem.Gdy sługa traci pana,dla sługi to koniec świata,kto powie jak żyć?Kto podejmie decyzje za niewolnika?Niewolnik sam miałby o sobie decydować?Nie potrafi,bez pana jest zgubiony.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Maciej		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4792</link>

		<dc:creator><![CDATA[Maciej]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2012 19:05:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4792</guid>

					<description><![CDATA[W Gdańsku jest jakieś środowisko Rodzimowierców?

***

Na alle... ukazała się Księga Tura... Już zakupiłem.

Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Gdańsku jest jakieś środowisko Rodzimowierców?</p>
<p>***</p>
<p>Na alle&#8230; ukazała się Księga Tura&#8230; Już zakupiłem.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Magda		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4791</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2012 19:01:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4791</guid>

					<description><![CDATA[Dziękuje za odpowiedź, Panie Czesławie. Naprawdę ciekawa jestem jak to wszystko będzie. Do tej daty zostały juz wlasciwie niepełne trzy miesiace. Ten mityczny przeskok 2012 to prawie już teraz.Z jednej strony duzo czytam w zwiazku z tym tematem, a z drugiej ide rano do pracy i mysle o planach zawodowych na styczen, luty, jakby nic nie miało sie stac. Mysle, ze wiekszosc ludzi nie ma zielonego  pojecia o nadchodzacych zmianach, a filmy o domniemanej Apokalipsie traktuje na zasadzie ciekawostki czy rozrywki.Ciekawa jestem czy ta przemiana bedzie w pełni świadoma. Tzn. czy tylko osoby świadome nadchodzacej szansy będą w stanie z niej skorzystac , czy po prostu zmiana swiadomosci poszczególnych osób nastapi samoistnie na zasadzie dopływu jakiejs pozytywnej energii. Próbuje jak moge ogarnąc to moim małym rozumkiem, ale tresci jakie naogół znajduje w tej tematyce brzmią dosc enigmatycznie.Przyznam, ze mimo najszczerszych checi oddzielenia ziarna od plew, troche sie w tym wszytskim gubię. Czy mógłby mi Pan polecic jakies jedno wiarygodne źródło informacji dotyczace nadchodzacych zmian?

Pozdrawiam serdecznie Pana i wszystkich odwiedzajacych tą stronę]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuje za odpowiedź, Panie Czesławie. Naprawdę ciekawa jestem jak to wszystko będzie. Do tej daty zostały juz wlasciwie niepełne trzy miesiace. Ten mityczny przeskok 2012 to prawie już teraz.Z jednej strony duzo czytam w zwiazku z tym tematem, a z drugiej ide rano do pracy i mysle o planach zawodowych na styczen, luty, jakby nic nie miało sie stac. Mysle, ze wiekszosc ludzi nie ma zielonego  pojecia o nadchodzacych zmianach, a filmy o domniemanej Apokalipsie traktuje na zasadzie ciekawostki czy rozrywki.Ciekawa jestem czy ta przemiana bedzie w pełni świadoma. Tzn. czy tylko osoby świadome nadchodzacej szansy będą w stanie z niej skorzystac , czy po prostu zmiana swiadomosci poszczególnych osób nastapi samoistnie na zasadzie dopływu jakiejs pozytywnej energii. Próbuje jak moge ogarnąc to moim małym rozumkiem, ale tresci jakie naogół znajduje w tej tematyce brzmią dosc enigmatycznie.Przyznam, ze mimo najszczerszych checi oddzielenia ziarna od plew, troche sie w tym wszytskim gubię. Czy mógłby mi Pan polecic jakies jedno wiarygodne źródło informacji dotyczace nadchodzacych zmian?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie Pana i wszystkich odwiedzajacych tą stronę</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Namysław		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4790</link>

		<dc:creator><![CDATA[Namysław]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2012 09:31:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4790</guid>

					<description><![CDATA[Widzę, że pierwsza próba zamieszczenia komentarza nie udała mi się. PIszę więc drugi raz.
Bardzo podoba mi się pomysł wizualizacji na rzeźbie Świętowida dotyczący Drzewa, gdzie widnieją również jego korzenie.
Dzisiejszych właścicieli tvp i &quot;trójki&quot; świadomość, że one (głebokie korzenie Polaków-Słowian) istnieją jest bolesna.
W sumie mogą je wyrwać, tylko pytanie: po co (!!).
To też mógłby być nasz symbol-herb. Bartoszowi Wilczkiewiczowi gratuluję pomysłu.
Mam nadzieję, że tym razem komentarz się ukaże.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Widzę, że pierwsza próba zamieszczenia komentarza nie udała mi się. PIszę więc drugi raz.<br />
Bardzo podoba mi się pomysł wizualizacji na rzeźbie Świętowida dotyczący Drzewa, gdzie widnieją również jego korzenie.<br />
Dzisiejszych właścicieli tvp i &#8222;trójki&#8221; świadomość, że one (głebokie korzenie Polaków-Słowian) istnieją jest bolesna.<br />
W sumie mogą je wyrwać, tylko pytanie: po co (!!).<br />
To też mógłby być nasz symbol-herb. Bartoszowi Wilczkiewiczowi gratuluję pomysłu.<br />
Mam nadzieję, że tym razem komentarz się ukaże.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Namysław		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/09/30/zapraszm-na-strony-www-naszych-slowenskich-przyjaciol/#comment-4789</link>

		<dc:creator><![CDATA[Namysław]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2012 08:11:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=26645#comment-4789</guid>

					<description><![CDATA[Sława,
Chcę odnieść się do fragmentu rzeźby p. Bartosza Wilczkiewicza. Mam na myśli przedstawienie Drzewa ale w oryginalny lub rzadko stosowany sposób, bo wraz z korzeniami.
Przypomina mi się seria żałosnych wywodów pani z radiowej trójki, która to lamentowała a to o uciążliwości świąt bożego narodzenia a ostatnio o przetrwałościach języka polskiego pokazujących dawne sposoby myślenia. Tradycja czyli Korzenie wyraźnie niektórych drażnią. Na tym fragmencie ciekawej rzeźby mamy nie tylko obfitą koronę Drzewa ale dorównujący jej system korzeni. Super wizualizacja. Gratuluję pomysłu. To też bym widział jako jeden z symoli Słowian. Jak już wiele razy w Naszej histori było: Drzewo zostało ścięte przy ziemi a z Korzeni wyrastało nowe. Oczywiście: można je zawsze wyrwać z korzeniami, tylko pytanie do mówiącej polskim językiem (jeszcze) pani z trójki i jej podobnych: po co (!!!!!).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sława,<br />
Chcę odnieść się do fragmentu rzeźby p. Bartosza Wilczkiewicza. Mam na myśli przedstawienie Drzewa ale w oryginalny lub rzadko stosowany sposób, bo wraz z korzeniami.<br />
Przypomina mi się seria żałosnych wywodów pani z radiowej trójki, która to lamentowała a to o uciążliwości świąt bożego narodzenia a ostatnio o przetrwałościach języka polskiego pokazujących dawne sposoby myślenia. Tradycja czyli Korzenie wyraźnie niektórych drażnią. Na tym fragmencie ciekawej rzeźby mamy nie tylko obfitą koronę Drzewa ale dorównujący jej system korzeni. Super wizualizacja. Gratuluję pomysłu. To też bym widział jako jeden z symoli Słowian. Jak już wiele razy w Naszej histori było: Drzewo zostało ścięte przy ziemi a z Korzeni wyrastało nowe. Oczywiście: można je zawsze wyrwać z korzeniami, tylko pytanie do mówiącej polskim językiem (jeszcze) pani z trójki i jej podobnych: po co (!!!!!).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
