<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Kwiat Paproci a Błękitny Kwiat Novalisa	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Oct 2017 05:17:17 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-27088</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2016 14:40:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-27088</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-27086&quot;&gt;Ucywilizowany słowiański barbarzyńca&lt;/a&gt;.

Zakochane chyba poszukiwały czego innego? pozdro]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-27086">Ucywilizowany słowiański barbarzyńca</a>.</p>
<p>Zakochane chyba poszukiwały czego innego? pozdro</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ucywilizowany słowiański barbarzyńca		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-27086</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ucywilizowany słowiański barbarzyńca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2016 14:14:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-27086</guid>

					<description><![CDATA[Dla mnie mityczna kwitnąca paproć to jest rozbudzona wagina której poszukiwali zakochani podczas nocy Kupały. Pozdro 600V]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie mityczna kwitnąca paproć to jest rozbudzona wagina której poszukiwali zakochani podczas nocy Kupały. Pozdro 600V</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: wawri		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4303</link>

		<dc:creator><![CDATA[wawri]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2015 11:00:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4303</guid>

					<description><![CDATA[Ta piramida w Beskidzie Niskim to chyba ściema, gdyż humbug.pl był/jest serwisem publikującym bzdury, coś jak kiedyś skandale?
Może ktoś potwierdzić?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ta piramida w Beskidzie Niskim to chyba ściema, gdyż humbug.pl był/jest serwisem publikującym bzdury, coś jak kiedyś skandale?<br />
Może ktoś potwierdzić?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: poszukiwacz		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4302</link>

		<dc:creator><![CDATA[poszukiwacz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jul 2012 09:39:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4302</guid>

					<description><![CDATA[Trwają badania piramidy w Beskidzie Niskim

http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194

Ukraińskie piramidy są starsze niż egipskie?

http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194

Tajemnice i magia Krymu

http://media.wp.pl/kat,1022957,page,4,wid,11417458,wiadomosc.html?ticaid=1ed5f]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trwają badania piramidy w Beskidzie Niskim</p>
<p><a href="http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194" rel="nofollow ugc">http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194</a></p>
<p>Ukraińskie piramidy są starsze niż egipskie?</p>
<p><a href="http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194" rel="nofollow ugc">http://magicznezacisze.dbv.pl/readarticle.php?article_id=194</a></p>
<p>Tajemnice i magia Krymu</p>
<p><a href="http://media.wp.pl/kat,1022957,page,4,wid,11417458,wiadomosc.html?ticaid=1ed5f" rel="nofollow ugc">http://media.wp.pl/kat,1022957,page,4,wid,11417458,wiadomosc.html?ticaid=1ed5f</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4301</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jul 2012 06:21:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4301</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4300&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Sny są też płaszczyzną kontaktu z równoległymi rzeczywistościami/wszechświatami i z Zaświatami aktualnymi Naszej Rzeczywistości/Naszego Wszechświata (trans-wizje) oraz są sny-Kontakty z Nadświadomością (Świadomością Kosmiczną - Światłem Świata) sny złożone ze znaków, obrazów - wizji.

Oto mój przykładowy sen trans-wizja - a moim zdaniem przeniesienie w Rzeczywistość Równoległą lub rzeczywistość innej planety ale sądząc po sposobie &quot;przemieszczania&quot; się w tamtej przestrzeni odczuwałem to jako inną Rzeczywistość/Wszechświat za względu na odmienne właściwości przestrzeni i poruszania się w czasie i przestrzeni. Bywałem tam i bywam niejednokrotnie - w tym samym miejscu.
(fragment):

&lt;strong&gt;Sen
&quot;.. O 5-tej zapadłem się natychmiast leżąc na plecach w Miasto, które było olbrzymim miastem ale żadnym z tych jakie znam . Pora dnia –nocy i roku były nieokreślone. W mieście nie było roślin które by mi wskazały porę. Było ciepło można było być ubranym lekko, albo całkiem rozebranym. Byłem pośród ludzi których nie znam, lecz którzy nie byli mi obcy – znalazłem się wewnątrz osoby, która była znana wszystkim ludziom w tym miejscu i jej były znane osoby z którymi się stykała. To było w sumie w różnych fazach kilkadziesiąt osób w różnych pomieszczeniach, budowlach Miasta. Pamiętam budowlę w rodzaju XIX wiecznej Elektrowni z czerwonym ceglanym murem i całość przypominała wielopoziomowe lofty z dostępem od różnych stron... Czas i przestrzeń były inne niż u Nas – tj mogłem się przemieszczać bez chodzenia mimo normalnej budowy tych ludzi – momentalnie, na różne odległości w mieście – przy czym nie była to wędrówka mentalna bez ciała, ale całego ciała, które było widzialne dla innych osób, do których posesji, pomieszczeń przybywałem.

Zbudziłem się z przeświadczeniem że byłem w tym samym czasie Świata – i miejscu czyli na Ziemi w równoległej Rzeczywistości o odmiennych właściwościach przestrzenno-czasowych, w którym była kiedyś Anna w swoim śnie w maju 2011. Jednak było to inne miasto - nie Kraków - i inna Rzeczywistość, albo byłem na innej planecie naszego Wszechświata ale w tym samym czasie co Anna czyli w chwili Końca Świata (tego samego kataklizmu).

....

W czasie 4. do 6. (dokładnie nie pamiętam) wejść w trans-wizję wracałem za każdym razem do tego miasta mimo wykonania wielu czynności – jak mówię wypicia wody, co notowała moja pamięć i wzrok, odstawienia szklanki, popatrzenia na godzinę , zbudzenia Anny która nie mogła się dobudzić o 6.15. bez problemu wchodziłem w to miejsce i świat tylko w inną chwilę i w spotkanie, które w tym samym ciele, trwało już z kim innym.  Ludzie którzy tam byli mieli różne kolory skóry, byli biali, brązowi i czarni z krótkimi kręconymi włosami, ale wszyscy byli bardzo ładni, przystojni, harmonijni i w wieku 18  - 40 – 45 lat, nie było ani dzieci  ani starców. Można powiedzieć, że wiek nie miał tu znaczenia, tak samo jak sposób porozumiewania się słowami wypowiadanymi na głos lub w myśli do danej osoby czy pomiędzy danymi osobami. Przestrzeń robiła dziwne wrażenie, jakby się przechodziło z segmentu do segmentu, które to segmenty przylegały do siebie jak przezroczyste sześciany zawierające kompletną przestrzeń danego miejsca – np. ostatni segment do którego przeszedłem zanim zaczął się Koniec świata to był dom z ogrodem, i dużym oknem za którym znajdował się pokój mieszkalny. Panował półmrok i w mieszkaniu świeciło się światło. Ogród składał się wyłącznie z trawnika przyciętego równiutko i zielonego. Za szybą siedziały swobodnie trzy osoby – mężczyzna obejmujący czule kobietę i jeszcze jeden tyłem do mnie, rozmawiali. Tych dwoje mnie zauważyło – uśmiechnęli się do mnie, po czym on zmarszczył brwi i pogroził mi, a w myślach powiedział, że nieładnie tak wpadać niezapowiedzianym. Wiedziałem, że im przeszkadzam więc się zmyłem. Po porostu podszedłem do murku ceglanego ich ogrodu i zmieniłem komórkę –segment. Wszedłem w miejsce gdzie byłem sam, ale to była przestrzeń publiczna loftu – widziałem nad sobą na pierwszym piętrze i w innych komórkach po bokach wielu ludzi w różnych pozach – siedzących, rozmawiających, obejmujących się, wykonujących różne czynności – nie pamiętam tego wszystkiego ale działo się dużo. Natomiast ja zapamiętałem głównie tylko sceny związane z silnymi emocjami – jak tę kiedy się kochałem z dziewczyną – dobrze mi znajomą (nie mnie ale osobie w której ciele byłem we śnie-trans-wizji), okrąglutką, ale smukłą i mlecznobiałą, jak moment wejścia do ogrodu tych znajomych bez zapowiedzi co mnie zawstydziło i potem katastroficzne obrazy Końca świata.

Koniec Świata zaczął się bez zapowiedzi w pewnej chwili, kiedy byłem na placu loftu, za murem odgradzającym go od ulicy- arterii, murem z wejściem na plac loftu łukowatą czerwono ceglaną bramą w stylu XIX wiecznych budowli przemysłowych.

Pamiętam widok na ulice spod zabytkowej bramy Elektrowni-Loftu. Pojazdy stały w trzech rzędach . Dwukrotnie wychodziłem żeby zobaczyć co się dzieje – pas przy murze pozostawał wolny jako awaryjny – pojazdy na pozostałych w stronę centrum stały jeden za drugim zakorkowane – przypominały &quot;auta&quot; (pojazdy autopodobne) osobowe i dostawcze. Dwukrotnie pasem awaryjnym pod murem przejeżdżały specjalne pojazdy, większe, zabudowane – jak małe ciężarówki czy wozy strażackie ale bez atrybutów gaśniczych. Zatrzymywały się na skrzyżowaniu i stały bo ono było zakorkowane. Za drugim razem wjechały – a raczej wsunęły się, bo tak się &quot;to&quot; poruszało, bez kół i obrotów a sunąc jak sanie - cicho, wielkie olbrzymie kilkunastometrowe  &quot;ciężarówki&quot; – jak góry, które wbiły się w skrzyżowanie i pędziły jedna za druga ocierając się o osobówki na pasie środkowym.  Z całym impetem najpierw jedna mniejsza uderzyła w tłum korkujący skrzyżowanie jakby chciała się przebić przez to wszystko nie bacząc czy ktoś zginie, Za nią natychmiast poleciała –suwem – druga – to było bezgłośne – i walnęła pełnym impetem w skrzyżowanie – ale nie udało się im przebić – tylko powiększyły chaos – z pojazdów nikt nie wysiadał. Możliwe, że ta próba sforsowania przestrzeni segmentu normalnie nie pociągnęłaby żadnych ofiar za sobą gdyby ciężarówki przebiły się do kolejnego segmentu przestrzeni - ale komunikacja między segmentami była zablokowana

Byłem świadkiem katastrofy dwóch olbrzymich pędzących za sobą pojazdów – gigantycznych ciężarówek  długich na kilkanaście metrów i wysokich na kilkanaście metrów, które zderzyły się z przejrzystą przestrzenią – ścianą segmentu, pojechały wygięte i  spłaszczone z wizgiem, ich tyły wzbiły się wysoko w powietrze. Niebo było błękitne i oświetlone na czerwono – jak w Czasie Sądu Sowiego.

Następnie zobaczyłem stojąc na jakiejś opustoszałej arterii i widząc w perspektywie &quot;wieżowce&quot;, &quot;estakady&quot; i &quot;spirale wiaduktów&quot;, że nagle z tej przestrzeni wyłania się i pędzi prosto na mnie Cały &quot;dworzec kolejowy&quot;. Pojechał prosto na mnie w błyskawicznym tempie i wiedziałem, że to już jest koniec, że nie umknę, chociaż próbowałem biec w bok tego ruchomego horyzontu – który najeżdżał na mnie również od południa (kierunek świata i dnia) jak w śnie Anny – frontalnie  – tak jak kolumny z estakadami i machiny na Annę w jej śnie. Cały ten pędzący dworzec z peronami, pociągami, wiatami, szynami, budynkami  - zatrzymał się na krawędzi tuż przy mnie – dosłownie u moich stóp, dotykając krawędzią segmentu moich nagich palców stóp - z peronami i pociągami, z budowlami dookoła – sklepami itp. Został wyrwany, wypchnięty ze swojego segmentu przestrzeni. Budowle i pojazdy deformowały się znajdując się w niewłaściwych segmentach, waliły się i uderzając w inne fragmenty miasta niszczyły je.

Na koniec kiedy katastrofa była już totalna i wszystko stanowiło ruinę walącą się jak popadnie, uniosłem się nad wszystko nagle, niespodziewanie dla samego siebie, poruszony jakby niewidzialną opiekuńczą ręką. Był to kosmiczny odjazd  bo zobaczyłem,  że mam przed sobą w dole granatowej przestrzeni kosmosu cały nasz wszechświat, który jest płytką-segmentem – ta cała katastrofa w nim się działa jedynie w tej płytce-segmencie, która jest płaską kostką domina, przejrzystą, płytką leżącą poziomo w nurcie miliardów takich samych płytek płynących obok siebie z nurtem, na płyciźnie olbrzymiej skały - przezroczysta, krystaliczna woda tychże płytek tworzyła powolny łagodny nurt opadający lekko w dół i współtworzyły one jedną, wspólną falę miejscami zmarszczoną i spienioną, uniesioną w górę – niektóre krople-setki płytek oderwały się tworząc koronę  – a tam na progu skalnym, opadając w dół, dryfował z nimi ten wszechświat, w którym oglądałem katastrofę. Bez żadnego lęku obudziłem się ostatecznie. Była 7.00...&quot;&lt;/strong&gt;

Akcja trwała więc 2 godziny z kilkoma przerwami w których wracałem do naszego świata. Okazało się, że tej nocy nawaliła sieć UPC - cała: Internet, telefon, TV - w całym naszym bloku. Kiedy zadzwoniłem do nich o 7.20, do technicznego, po kilku próbach resetu bezskutecznego wszystkich urządzeń w domu, powiedzieli że nic nie wiedzą, żebym poczekał chwilkę po czym facet ze zdziwieniem mówi mi - ale to nie u pana jest awaria - coś dziwnego cały blok nie ma sieci. Już kogoś wysyłamy.

Internet przywrócono o 9.12. Fakt awarii jest więc odnotowany i wpisany w książkę działu technicznego UPC w Krakowie - działo się to nad ranem 15 czerwca 2012.

Tego rodzaju totalna trans-wizja sen zdarza mi się niezwykle rzadko, częściej są to &quot;pobyty&quot; delikatne niuansowe, epizody różnorakie ale w innych &quot;miastach&quot;, które &quot;znam z tamtej rzeczywistości-planety&quot; i w zwykłej przestrzeni. Tym razem po raz pierwszy zetknąłem się też ze skutkiem &quot;energetycznym&quot; tego zdarzenia (ale poprzednio nie przyszło mi do głowy że mogła być awaria czy jakiś skutek energetyczny rzeczywisty - nie sprawdzałem tego). Tutaj po prostu chciałem szybko ściągnąć pocztę z internetu i okazało się ze go nie ma a potem że nie ma telefonu i TV - dzwoniłem do nich z komórki - sen jest odczuwalny przy takiej totalnej transwizji jako rodzaj bezprzytomności - to jest coś z czego nie chce mi się wybudzić, w co zanurzam się z przyjemnością fizyczną całego ciała umysłu - mam wtedy odczucie że to jest pogranicze utraty przytomności - chociaż budzę się świeżuteńki i wesoły nawet pobudzony  z szybkim krążeniem. Bardzo to dziwne i zdarzyło mi się w całym życiu tylko kilka takich totalnych &quot;wizyt&quot;.  Oczywiście zrelacjonowałem tutaj tylko fragmenciki całego &quot;pobytu&quot; dlatego że reszty nie zapamiętałem - tylko to co się wiązało z bardzo silną emocją - aktem seksualnym, wstydem - w ogrodzie i katastrofą - wiem, że działo się poza tym mnóstwo - uczestniczyłem np. w wielkim przyjęciu na 200-300 osób itp, ale nie potrafię precyzyjnie opisać co się tam działo a po co konfabulować.

Teraz kiedy o 17. 30 jeszcze raz to czytam odnoszę wrażenie że coś podobnego działo się w opisywanych wydarzeniach Snerga w jego książkach - Według Łotra i w robocie - a jego opisy doprowadziły do zbudowania spójnej teorii Rzeczywistości także opublikowanej - nie pamiętam tytułu. On chyba przebywał w tych samych przestrzeniach i zanalizował je potem matematycznie i fizycznie. Tam też wystarczyło przekroczyć krawędź lustrzaną żeby znaleźć się w innym segmencie przestrzeni - nie pamiętam już tego bo nie czytałem go chyba z 20 lat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4300">Mezamir</a>.</p>
<p>Sny są też płaszczyzną kontaktu z równoległymi rzeczywistościami/wszechświatami i z Zaświatami aktualnymi Naszej Rzeczywistości/Naszego Wszechświata (trans-wizje) oraz są sny-Kontakty z Nadświadomością (Świadomością Kosmiczną &#8211; Światłem Świata) sny złożone ze znaków, obrazów &#8211; wizji.</p>
<p>Oto mój przykładowy sen trans-wizja &#8211; a moim zdaniem przeniesienie w Rzeczywistość Równoległą lub rzeczywistość innej planety ale sądząc po sposobie &#8222;przemieszczania&#8221; się w tamtej przestrzeni odczuwałem to jako inną Rzeczywistość/Wszechświat za względu na odmienne właściwości przestrzeni i poruszania się w czasie i przestrzeni. Bywałem tam i bywam niejednokrotnie &#8211; w tym samym miejscu.<br />
(fragment):</p>
<p><strong>Sen<br />
&#8222;.. O 5-tej zapadłem się natychmiast leżąc na plecach w Miasto, które było olbrzymim miastem ale żadnym z tych jakie znam . Pora dnia –nocy i roku były nieokreślone. W mieście nie było roślin które by mi wskazały porę. Było ciepło można było być ubranym lekko, albo całkiem rozebranym. Byłem pośród ludzi których nie znam, lecz którzy nie byli mi obcy – znalazłem się wewnątrz osoby, która była znana wszystkim ludziom w tym miejscu i jej były znane osoby z którymi się stykała. To było w sumie w różnych fazach kilkadziesiąt osób w różnych pomieszczeniach, budowlach Miasta. Pamiętam budowlę w rodzaju XIX wiecznej Elektrowni z czerwonym ceglanym murem i całość przypominała wielopoziomowe lofty z dostępem od różnych stron&#8230; Czas i przestrzeń były inne niż u Nas – tj mogłem się przemieszczać bez chodzenia mimo normalnej budowy tych ludzi – momentalnie, na różne odległości w mieście – przy czym nie była to wędrówka mentalna bez ciała, ale całego ciała, które było widzialne dla innych osób, do których posesji, pomieszczeń przybywałem.</p>
<p>Zbudziłem się z przeświadczeniem że byłem w tym samym czasie Świata – i miejscu czyli na Ziemi w równoległej Rzeczywistości o odmiennych właściwościach przestrzenno-czasowych, w którym była kiedyś Anna w swoim śnie w maju 2011. Jednak było to inne miasto &#8211; nie Kraków &#8211; i inna Rzeczywistość, albo byłem na innej planecie naszego Wszechświata ale w tym samym czasie co Anna czyli w chwili Końca Świata (tego samego kataklizmu).</p>
<p>&#8230;.</p>
<p>W czasie 4. do 6. (dokładnie nie pamiętam) wejść w trans-wizję wracałem za każdym razem do tego miasta mimo wykonania wielu czynności – jak mówię wypicia wody, co notowała moja pamięć i wzrok, odstawienia szklanki, popatrzenia na godzinę , zbudzenia Anny która nie mogła się dobudzić o 6.15. bez problemu wchodziłem w to miejsce i świat tylko w inną chwilę i w spotkanie, które w tym samym ciele, trwało już z kim innym.  Ludzie którzy tam byli mieli różne kolory skóry, byli biali, brązowi i czarni z krótkimi kręconymi włosami, ale wszyscy byli bardzo ładni, przystojni, harmonijni i w wieku 18  &#8211; 40 – 45 lat, nie było ani dzieci  ani starców. Można powiedzieć, że wiek nie miał tu znaczenia, tak samo jak sposób porozumiewania się słowami wypowiadanymi na głos lub w myśli do danej osoby czy pomiędzy danymi osobami. Przestrzeń robiła dziwne wrażenie, jakby się przechodziło z segmentu do segmentu, które to segmenty przylegały do siebie jak przezroczyste sześciany zawierające kompletną przestrzeń danego miejsca – np. ostatni segment do którego przeszedłem zanim zaczął się Koniec świata to był dom z ogrodem, i dużym oknem za którym znajdował się pokój mieszkalny. Panował półmrok i w mieszkaniu świeciło się światło. Ogród składał się wyłącznie z trawnika przyciętego równiutko i zielonego. Za szybą siedziały swobodnie trzy osoby – mężczyzna obejmujący czule kobietę i jeszcze jeden tyłem do mnie, rozmawiali. Tych dwoje mnie zauważyło – uśmiechnęli się do mnie, po czym on zmarszczył brwi i pogroził mi, a w myślach powiedział, że nieładnie tak wpadać niezapowiedzianym. Wiedziałem, że im przeszkadzam więc się zmyłem. Po porostu podszedłem do murku ceglanego ich ogrodu i zmieniłem komórkę –segment. Wszedłem w miejsce gdzie byłem sam, ale to była przestrzeń publiczna loftu – widziałem nad sobą na pierwszym piętrze i w innych komórkach po bokach wielu ludzi w różnych pozach – siedzących, rozmawiających, obejmujących się, wykonujących różne czynności – nie pamiętam tego wszystkiego ale działo się dużo. Natomiast ja zapamiętałem głównie tylko sceny związane z silnymi emocjami – jak tę kiedy się kochałem z dziewczyną – dobrze mi znajomą (nie mnie ale osobie w której ciele byłem we śnie-trans-wizji), okrąglutką, ale smukłą i mlecznobiałą, jak moment wejścia do ogrodu tych znajomych bez zapowiedzi co mnie zawstydziło i potem katastroficzne obrazy Końca świata.</p>
<p>Koniec Świata zaczął się bez zapowiedzi w pewnej chwili, kiedy byłem na placu loftu, za murem odgradzającym go od ulicy- arterii, murem z wejściem na plac loftu łukowatą czerwono ceglaną bramą w stylu XIX wiecznych budowli przemysłowych.</p>
<p>Pamiętam widok na ulice spod zabytkowej bramy Elektrowni-Loftu. Pojazdy stały w trzech rzędach . Dwukrotnie wychodziłem żeby zobaczyć co się dzieje – pas przy murze pozostawał wolny jako awaryjny – pojazdy na pozostałych w stronę centrum stały jeden za drugim zakorkowane – przypominały &#8222;auta&#8221; (pojazdy autopodobne) osobowe i dostawcze. Dwukrotnie pasem awaryjnym pod murem przejeżdżały specjalne pojazdy, większe, zabudowane – jak małe ciężarówki czy wozy strażackie ale bez atrybutów gaśniczych. Zatrzymywały się na skrzyżowaniu i stały bo ono było zakorkowane. Za drugim razem wjechały – a raczej wsunęły się, bo tak się &#8222;to&#8221; poruszało, bez kół i obrotów a sunąc jak sanie &#8211; cicho, wielkie olbrzymie kilkunastometrowe  &#8222;ciężarówki&#8221; – jak góry, które wbiły się w skrzyżowanie i pędziły jedna za druga ocierając się o osobówki na pasie środkowym.  Z całym impetem najpierw jedna mniejsza uderzyła w tłum korkujący skrzyżowanie jakby chciała się przebić przez to wszystko nie bacząc czy ktoś zginie, Za nią natychmiast poleciała –suwem – druga – to było bezgłośne – i walnęła pełnym impetem w skrzyżowanie – ale nie udało się im przebić – tylko powiększyły chaos – z pojazdów nikt nie wysiadał. Możliwe, że ta próba sforsowania przestrzeni segmentu normalnie nie pociągnęłaby żadnych ofiar za sobą gdyby ciężarówki przebiły się do kolejnego segmentu przestrzeni &#8211; ale komunikacja między segmentami była zablokowana</p>
<p>Byłem świadkiem katastrofy dwóch olbrzymich pędzących za sobą pojazdów – gigantycznych ciężarówek  długich na kilkanaście metrów i wysokich na kilkanaście metrów, które zderzyły się z przejrzystą przestrzenią – ścianą segmentu, pojechały wygięte i  spłaszczone z wizgiem, ich tyły wzbiły się wysoko w powietrze. Niebo było błękitne i oświetlone na czerwono – jak w Czasie Sądu Sowiego.</p>
<p>Następnie zobaczyłem stojąc na jakiejś opustoszałej arterii i widząc w perspektywie &#8222;wieżowce&#8221;, &#8222;estakady&#8221; i &#8222;spirale wiaduktów&#8221;, że nagle z tej przestrzeni wyłania się i pędzi prosto na mnie Cały &#8222;dworzec kolejowy&#8221;. Pojechał prosto na mnie w błyskawicznym tempie i wiedziałem, że to już jest koniec, że nie umknę, chociaż próbowałem biec w bok tego ruchomego horyzontu – który najeżdżał na mnie również od południa (kierunek świata i dnia) jak w śnie Anny – frontalnie  – tak jak kolumny z estakadami i machiny na Annę w jej śnie. Cały ten pędzący dworzec z peronami, pociągami, wiatami, szynami, budynkami  &#8211; zatrzymał się na krawędzi tuż przy mnie – dosłownie u moich stóp, dotykając krawędzią segmentu moich nagich palców stóp &#8211; z peronami i pociągami, z budowlami dookoła – sklepami itp. Został wyrwany, wypchnięty ze swojego segmentu przestrzeni. Budowle i pojazdy deformowały się znajdując się w niewłaściwych segmentach, waliły się i uderzając w inne fragmenty miasta niszczyły je.</p>
<p>Na koniec kiedy katastrofa była już totalna i wszystko stanowiło ruinę walącą się jak popadnie, uniosłem się nad wszystko nagle, niespodziewanie dla samego siebie, poruszony jakby niewidzialną opiekuńczą ręką. Był to kosmiczny odjazd  bo zobaczyłem,  że mam przed sobą w dole granatowej przestrzeni kosmosu cały nasz wszechświat, który jest płytką-segmentem – ta cała katastrofa w nim się działa jedynie w tej płytce-segmencie, która jest płaską kostką domina, przejrzystą, płytką leżącą poziomo w nurcie miliardów takich samych płytek płynących obok siebie z nurtem, na płyciźnie olbrzymiej skały &#8211; przezroczysta, krystaliczna woda tychże płytek tworzyła powolny łagodny nurt opadający lekko w dół i współtworzyły one jedną, wspólną falę miejscami zmarszczoną i spienioną, uniesioną w górę – niektóre krople-setki płytek oderwały się tworząc koronę  – a tam na progu skalnym, opadając w dół, dryfował z nimi ten wszechświat, w którym oglądałem katastrofę. Bez żadnego lęku obudziłem się ostatecznie. Była 7.00&#8230;&#8221;</strong></p>
<p>Akcja trwała więc 2 godziny z kilkoma przerwami w których wracałem do naszego świata. Okazało się, że tej nocy nawaliła sieć UPC &#8211; cała: Internet, telefon, TV &#8211; w całym naszym bloku. Kiedy zadzwoniłem do nich o 7.20, do technicznego, po kilku próbach resetu bezskutecznego wszystkich urządzeń w domu, powiedzieli że nic nie wiedzą, żebym poczekał chwilkę po czym facet ze zdziwieniem mówi mi &#8211; ale to nie u pana jest awaria &#8211; coś dziwnego cały blok nie ma sieci. Już kogoś wysyłamy.</p>
<p>Internet przywrócono o 9.12. Fakt awarii jest więc odnotowany i wpisany w książkę działu technicznego UPC w Krakowie &#8211; działo się to nad ranem 15 czerwca 2012.</p>
<p>Tego rodzaju totalna trans-wizja sen zdarza mi się niezwykle rzadko, częściej są to &#8222;pobyty&#8221; delikatne niuansowe, epizody różnorakie ale w innych &#8222;miastach&#8221;, które &#8222;znam z tamtej rzeczywistości-planety&#8221; i w zwykłej przestrzeni. Tym razem po raz pierwszy zetknąłem się też ze skutkiem &#8222;energetycznym&#8221; tego zdarzenia (ale poprzednio nie przyszło mi do głowy że mogła być awaria czy jakiś skutek energetyczny rzeczywisty &#8211; nie sprawdzałem tego). Tutaj po prostu chciałem szybko ściągnąć pocztę z internetu i okazało się ze go nie ma a potem że nie ma telefonu i TV &#8211; dzwoniłem do nich z komórki &#8211; sen jest odczuwalny przy takiej totalnej transwizji jako rodzaj bezprzytomności &#8211; to jest coś z czego nie chce mi się wybudzić, w co zanurzam się z przyjemnością fizyczną całego ciała umysłu &#8211; mam wtedy odczucie że to jest pogranicze utraty przytomności &#8211; chociaż budzę się świeżuteńki i wesoły nawet pobudzony  z szybkim krążeniem. Bardzo to dziwne i zdarzyło mi się w całym życiu tylko kilka takich totalnych &#8222;wizyt&#8221;.  Oczywiście zrelacjonowałem tutaj tylko fragmenciki całego &#8222;pobytu&#8221; dlatego że reszty nie zapamiętałem &#8211; tylko to co się wiązało z bardzo silną emocją &#8211; aktem seksualnym, wstydem &#8211; w ogrodzie i katastrofą &#8211; wiem, że działo się poza tym mnóstwo &#8211; uczestniczyłem np. w wielkim przyjęciu na 200-300 osób itp, ale nie potrafię precyzyjnie opisać co się tam działo a po co konfabulować.</p>
<p>Teraz kiedy o 17. 30 jeszcze raz to czytam odnoszę wrażenie że coś podobnego działo się w opisywanych wydarzeniach Snerga w jego książkach &#8211; Według Łotra i w robocie &#8211; a jego opisy doprowadziły do zbudowania spójnej teorii Rzeczywistości także opublikowanej &#8211; nie pamiętam tytułu. On chyba przebywał w tych samych przestrzeniach i zanalizował je potem matematycznie i fizycznie. Tam też wystarczyło przekroczyć krawędź lustrzaną żeby znaleźć się w innym segmencie przestrzeni &#8211; nie pamiętam już tego bo nie czytałem go chyba z 20 lat.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4300</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jul 2012 05:01:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4300</guid>

					<description><![CDATA[Pewnie :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnie 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4299</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2012 21:26:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4299</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4298&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Czytałam Twój artykuł, Mezamirze :) Mam pewne doświadczenia z terapeutyczną mocą snów, uważam, że w pewnym momencie po prostu mnie uratowały; dzięki nim pokonałam kiedyś własną nieporadność w świecie, były jak lekarz ;)
Teraz jestem w dość trudnej sytuacji i właśnie coś mi się dziwacznego przyśniło. Chętnie podałabym Ci szczegóły, może byś coś więcej zauważył niż niż ja sama. Mogę Ci podać maila?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4298">Mezamir</a>.</p>
<p>Czytałam Twój artykuł, Mezamirze 🙂 Mam pewne doświadczenia z terapeutyczną mocą snów, uważam, że w pewnym momencie po prostu mnie uratowały; dzięki nim pokonałam kiedyś własną nieporadność w świecie, były jak lekarz 😉<br />
Teraz jestem w dość trudnej sytuacji i właśnie coś mi się dziwacznego przyśniło. Chętnie podałabym Ci szczegóły, może byś coś więcej zauważył niż niż ja sama. Mogę Ci podać maila?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4298</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2012 21:10:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4298</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4297&quot;&gt;Joanna&lt;/a&gt;.

Mimo że w śnie możemy odkryć pierwotne i drugorzędne przyczyny jego powstania,to i tak w samym śnie nie ma niczego rzeczywistego/trwałego.
Chociaż istnieje wiele różnych warunków które mogą prowadzić do śnienia ,to wytwór tych warunków można podzielić na dwie kategorie:zwyczajnych snów pojawiające się z karmicznych śladów* oraz inne rodzaje snów które powstają z przejrzystości umysłu.

 *wg doktryny o karmie,wszystkie działania powodują nieuchronne,choć nie koniecznie natychmiastowe,konsekwencje.Termin”ślady karmiczne”odnosi się do „nasion”które istnieją w formie potencjalnej i dojrzewają w chwili pojawienia się drugorzędnych przyczyn.

W obrębie kategorii snów,spowodowanych przez karmę,wyróżniamy sny które są głównie związane z trzema stanami istnienia,czyli:ciałem,energią(bądź mową) oraz napięciami umysłu jednostki.

 Istnieje również inny rodzaj snów,związany z karmicznymi śladami.

Drugi z wymienionych posiada trzy przyczyny którymi są karmiczne ślady powstałe w poprzednim życiu,w młodości oraz w niedawnej przeszłości jednostki.

Dysponując tą informacją lekarz może odkryć prawdziwy stan i sytuację w jakiej znajduje się ciało,energia i umysł chorej osoby.Niekiedy jednostka która cierpi na trudną do wyleczenia chorobę,może się znajdować w tym stanie z powodu karmicznych przyczyn,które powstały w jej młodości lub nawet w poprzednim życiu.Może się również zdarzyć że choroba stanowi rezultat jakiejś karmicznej przyczyny,wywołanej przez podejmowane ostatnio działania.

Badanie snów staje się zatem jednym z najważniejszych środków analizowania i odkrywania głównych oraz drugorzędnych przyczyn problemu.



Co rozumiemy pod  pojęciem snów związanych z trzema aspektami egzystencji jednostki?

Te sny powstają jako rezultat wszelkiego rodzaju doświadczeń ciała,mowy i umysłu.W ten sposób doświadczenia bezpośrednio związane z elementami,energią i emocjami jednostki,mogą stać się natychmiastowymi przyczynami pojawienia się we śnie pozytywnych,negatywnych bądź neutralnych doznań.



Osoba która śpi w niewygodnej pozycji może odczuwać niewygodę lub ból.Ta przeszkoda może stać się bezpośrednią przyczyną pojawienia się negatywnego snu.Związane z umysłem uczucia takie jak radość czy smutek mogą również stanowić natychmiastową drugorzędną przyczynę powstania adekwatnych do naszego stanu snów.

Są to przykłady snów związanych ze stanami trzech aspektów egzystencji jednostki.



&quot;Jeśli chodzi o kategorię snów wywołanych przez karmę,to obejmują one sny,których przyczyna pochodzi z poprzedniego życia.W tego typu snach mogą się pojawić nieznane śniącemu rzeczy których nie doświadczył w tym życiu,np wizje innych krajów lub dziwnych ludzi o nieznanych obyczajach i języku.

Te sny mogą powtarzać się tak często że śniący zyskuje świetną orientację w dotąd nie znanym mu świecie.Tego typu doświadczenia sugerują istnienie bardzo silnego nawyku z poprzedniego życia,który pozostawił karmiczny ślad w jednostce.

Może się pojawić sen o niezwykłym kraju i mieszkającej w nim dziwnej osobie,która chce wpędzić w kłopoty lub zabić śniącego.Wskutek tego doświadczenia on bardzo silnego uczucia strachu.Czasami oznacza to że podobna sytuacja wydarzyła się w poprzednim życiu-tak silnie wpłynęła na stan jednostki ze pozostawiła po sobie karmiczny ślad.Ten ślad ponownie pojawia się wtedy gdy dojrzeją drugorzędne warunki.Jeżeli ktoś zamordował mnie w poprzednim życiu to w tym życiu ciągle mogę mieć sny o tym że jestem mordowany-to następny przykład tego typu snu karmicznego.

Nieprawdą jest że to co  śnimy zawsze dotyczy doświadczeń obecnego życia.

Jeżeli dane wydarzenie ma wielkie znaczenie,możesz je odczuwać życie za życiem.Kiedy śpisz bardzo głeboko możesz stworzyć doskonały potencjał dla zamanifestowania się w snach karmy z przeszłości.”-Czogjal Namkhai Norobu

http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/tradycje/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual-ciag-dalszy/mezamir-snowid-poganduszki-o-zyciu-i-smiercio-snacho-smokach-i-naturze-rodzimozofia/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4297">Joanna</a>.</p>
<p>Mimo że w śnie możemy odkryć pierwotne i drugorzędne przyczyny jego powstania,to i tak w samym śnie nie ma niczego rzeczywistego/trwałego.<br />
Chociaż istnieje wiele różnych warunków które mogą prowadzić do śnienia ,to wytwór tych warunków można podzielić na dwie kategorie:zwyczajnych snów pojawiające się z karmicznych śladów* oraz inne rodzaje snów które powstają z przejrzystości umysłu.</p>
<p> *wg doktryny o karmie,wszystkie działania powodują nieuchronne,choć nie koniecznie natychmiastowe,konsekwencje.Termin”ślady karmiczne”odnosi się do „nasion”które istnieją w formie potencjalnej i dojrzewają w chwili pojawienia się drugorzędnych przyczyn.</p>
<p>W obrębie kategorii snów,spowodowanych przez karmę,wyróżniamy sny które są głównie związane z trzema stanami istnienia,czyli:ciałem,energią(bądź mową) oraz napięciami umysłu jednostki.</p>
<p> Istnieje również inny rodzaj snów,związany z karmicznymi śladami.</p>
<p>Drugi z wymienionych posiada trzy przyczyny którymi są karmiczne ślady powstałe w poprzednim życiu,w młodości oraz w niedawnej przeszłości jednostki.</p>
<p>Dysponując tą informacją lekarz może odkryć prawdziwy stan i sytuację w jakiej znajduje się ciało,energia i umysł chorej osoby.Niekiedy jednostka która cierpi na trudną do wyleczenia chorobę,może się znajdować w tym stanie z powodu karmicznych przyczyn,które powstały w jej młodości lub nawet w poprzednim życiu.Może się również zdarzyć że choroba stanowi rezultat jakiejś karmicznej przyczyny,wywołanej przez podejmowane ostatnio działania.</p>
<p>Badanie snów staje się zatem jednym z najważniejszych środków analizowania i odkrywania głównych oraz drugorzędnych przyczyn problemu.</p>
<p>Co rozumiemy pod  pojęciem snów związanych z trzema aspektami egzystencji jednostki?</p>
<p>Te sny powstają jako rezultat wszelkiego rodzaju doświadczeń ciała,mowy i umysłu.W ten sposób doświadczenia bezpośrednio związane z elementami,energią i emocjami jednostki,mogą stać się natychmiastowymi przyczynami pojawienia się we śnie pozytywnych,negatywnych bądź neutralnych doznań.</p>
<p>Osoba która śpi w niewygodnej pozycji może odczuwać niewygodę lub ból.Ta przeszkoda może stać się bezpośrednią przyczyną pojawienia się negatywnego snu.Związane z umysłem uczucia takie jak radość czy smutek mogą również stanowić natychmiastową drugorzędną przyczynę powstania adekwatnych do naszego stanu snów.</p>
<p>Są to przykłady snów związanych ze stanami trzech aspektów egzystencji jednostki.</p>
<p>&#8222;Jeśli chodzi o kategorię snów wywołanych przez karmę,to obejmują one sny,których przyczyna pochodzi z poprzedniego życia.W tego typu snach mogą się pojawić nieznane śniącemu rzeczy których nie doświadczył w tym życiu,np wizje innych krajów lub dziwnych ludzi o nieznanych obyczajach i języku.</p>
<p>Te sny mogą powtarzać się tak często że śniący zyskuje świetną orientację w dotąd nie znanym mu świecie.Tego typu doświadczenia sugerują istnienie bardzo silnego nawyku z poprzedniego życia,który pozostawił karmiczny ślad w jednostce.</p>
<p>Może się pojawić sen o niezwykłym kraju i mieszkającej w nim dziwnej osobie,która chce wpędzić w kłopoty lub zabić śniącego.Wskutek tego doświadczenia on bardzo silnego uczucia strachu.Czasami oznacza to że podobna sytuacja wydarzyła się w poprzednim życiu-tak silnie wpłynęła na stan jednostki ze pozostawiła po sobie karmiczny ślad.Ten ślad ponownie pojawia się wtedy gdy dojrzeją drugorzędne warunki.Jeżeli ktoś zamordował mnie w poprzednim życiu to w tym życiu ciągle mogę mieć sny o tym że jestem mordowany-to następny przykład tego typu snu karmicznego.</p>
<p>Nieprawdą jest że to co  śnimy zawsze dotyczy doświadczeń obecnego życia.</p>
<p>Jeżeli dane wydarzenie ma wielkie znaczenie,możesz je odczuwać życie za życiem.Kiedy śpisz bardzo głeboko możesz stworzyć doskonały potencjał dla zamanifestowania się w snach karmy z przeszłości.”-Czogjal Namkhai Norobu</p>
<p><a href="http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/tradycje/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual-ciag-dalszy/mezamir-snowid-poganduszki-o-zyciu-i-smiercio-snacho-smokach-i-naturze-rodzimozofia/" rel="nofollow ugc">http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/tradycje/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual/mezamir-snowid-%E2%80%93-poganski-rytual-ciag-dalszy/mezamir-snowid-poganduszki-o-zyciu-i-smiercio-snacho-smokach-i-naturze-rodzimozofia/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4297</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2012 21:01:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4297</guid>

					<description><![CDATA[Czy są jakieś metody, ułatwiające rozpoznanie źródła snu? Chodzi o sen symboliczny; wszystkie symbole są dla mnie jasne i zrozumiałe. Natomiast treść, że się tak wyrażę - dydaktyczna, wydaje się zależeć właśnie od tego, czy był to &quot;czysty&quot; przekaz, czy były to np. przetworzone poglądy na mój temat ludzi z mojego środowiska. Jest to o tyle istotne, że w obu tych przypadkach musiałabym ten sen odczytywać całkowicie odwrotnie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy są jakieś metody, ułatwiające rozpoznanie źródła snu? Chodzi o sen symboliczny; wszystkie symbole są dla mnie jasne i zrozumiałe. Natomiast treść, że się tak wyrażę &#8211; dydaktyczna, wydaje się zależeć właśnie od tego, czy był to &#8222;czysty&#8221; przekaz, czy były to np. przetworzone poglądy na mój temat ludzi z mojego środowiska. Jest to o tyle istotne, że w obu tych przypadkach musiałabym ten sen odczytywać całkowicie odwrotnie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4296</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2012 05:23:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=25338#comment-4296</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4295&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

To jest fragment książki Eugeniusza Fajdysza Kosmos Mistyczny
http://www.dobreksiazki.pl/b2737-kosmos-mistyczny.htm]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/07/17/joanna-kwiat-paproci-a-blekitny-kwiat-novalisa/#comment-4295">bialczynski</a>.</p>
<p>To jest fragment książki Eugeniusza Fajdysza Kosmos Mistyczny<br />
<a href="http://www.dobreksiazki.pl/b2737-kosmos-mistyczny.htm" rel="nofollow ugc">http://www.dobreksiazki.pl/b2737-kosmos-mistyczny.htm</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
