<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: O drzewach którym nadaliśmy imiona między 1 a 3 maja 2012 roku oraz o rozszerzaniu się kultu drzew w Polsce	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Oct 2017 14:54:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3619</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 20:59:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3619</guid>

					<description><![CDATA[Mezamirze, odpowiadam tutaj, bo nie da się wkleić posta do Twojej odpowiedzi - dom już zaklepany dla kuzyna, babcia daleko, a ja za mężem musiałam pojechać, taki los kobiety ;) Co gorsza musiałam zrezygnować z pracy w szkole  we Wrocławiu, przenosząc się za mężem do gniazda bezrobocia :( Ale to zawsze małe miasto, piękne, zielone, czuć w nim łużyckiego ducha. Może uda nam się przenieść do którejś z okolicznych wsi, ale żebyśmy dostali kredyt, ja najpierw muszę dostać pracę. Póki co z pieniędzy, które zarabia mój mąż, opłacamy wynajem mieszkania w bloku. Zostaje nam mniej więcej pięć złotych na dzień. I tu dopiero zaczyna się survival ;) Dopiero w takich warunkach człowiek zaczyna rozumieć, co to znaczy nie móc w razie potrzeby wyciągnąć z ziemi marchewki. Cenne doświadczenie. Zdziera z oczu wszelkie klapki.

Jeśli chodzi o leki - zostawiłam sobie jedynie chińską maść 999 (w tej chwili dostępna tylko w sprzedaży internetowej, bo - jak tłumaczyła sprzedawczyni w sklepie zielarskim, była konkurencją dla droższych, europejskich leków). Poza tym jest jeszcze Michał Tombak, nie wiem, czy znasz. Gorąco polecam tego autora. Gdybym na własne oczy nie widziała &quot;cudów&quot; po zastosowaniu się do jego rad, chyba bym nie wierzyła, że są możliwe. Ale widziałam. Pięcioletnie dziecko wyleczone z sepsy, moją koleżankę, którą lekarze już sadzali na wózek - miała nieżyt jelita grubego. I był jeszcze mąż sekretarki ze szkoły, w której pracuje moja mama - starszy człowiek w ostatnim stadium raka, w stanie paliatywnym. Odwieziony do domu na - jak szacowali  medycy - około miesiąc przed śmiercią. Wszystkie te osoby są w tej chwili w 100% zdrowe. A leczyły się... odpowiednim żywieniem i higieną wewnętrzną ciała. Ja zaczęłam, ale niestety, kiedy się ma 5 złotych dziennie, które muszą wystarczyć na wyżywienie dwóch osób i kota (który ścierwa pod tytułem sucha karma nie przełknie), to nie stać człowieka nawet na warzywa na soki... Ale jeżeli ty, mając własny ogród masz dostęp do wyhodowanej przez siebie żywności, możesz to zrobić bez przeszkód. Po tym, co na własne oczy widziała, GWARANTUJĘ Ci poprawę.

Książek Tombaka jest na allegro od zatrzęsienia Podstawowa to chyba ta:
http://allegro.pl/czy-mozna-zyc-150-lat-tombak-tanio-i2286971993.html
Mówimy oczywiście o długotrwałych kuracjach, nie takich tabletkowo-błyskawicznych.

Pozwolę sobie zacytować fragment wywiadu z Tombakiem:

W ZGODZIE Z NATURĄ
Rozmowa z Autorem zamieszczona na łamach „Expressu Ilustrowanego&quot; po zakończeniu cyklu artykułów „Jak żyć długo i zdrowo&quot;

- Pańskie przepisy na zdrowe i długie życie spotkały się z ogromnym zainteresowaniem Czytelników. Niektóre z nich były znane, inne stanowiły zupełną, i co tu ukrywać, często szokującą nowość.
- Artykuły, które pisałem, zawierały fakty naukowe sprawdzone lub zebraną z „drobinek&quot; informację o mądrości naszych dalekich przodków. Czytając tę lekturę wielu zrozumiało, że nieprawidłowo żyje, je, oddycha, śpi. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przyzwyczailiśmy się nieprawidłowo żyć. Tak żyli nasi rodzice i rodzice naszych rodziców, tak żyjemy my i tak będą żyć nasze dzieci. Przecież człowiek rozwija się tylko poprzez naśladownictwo. Niewłaściwy tryb życia i choroby, które on wywołuje, są przekazywane z pokolenia na pokolenie.
- Jest jednak współczesna medycyna, nowoczesne założenia dietetyki. One nie oceniają życia współczesnego człowieka aż tak ponuro.
- Tak naprawdę zdrowie każdego człowieka to jego prywatna sprawa. Lekarze zajmują się tylko naszymi chorobami.  Przemysł farmaceutyczny zbankrutuje, jeśli przestaniemy chorować. Nikt nie zamknie gorzelni i zakładów przemysłu tytoniowego, chociaż wszyscy wiedzą jaką szkodę wyrządzają te produkty naszemu zdrowiu. Przemysł spożywczy nadal będzie dodawał do kiełbas sól i azotany, a cukiernicy - cukier i drożdże do ciastek, chociaż i jedni i drudzy na pewno wiedzą jak te produkty niszczą układ pokarmowy. Więc trzeba zrozumieć, że o swoje zdrowie każdy musi zadbać sam. 
- Skąd więc taka niefrasobliwość w traktowaniu własnego zdrowia?
- Natura dała człowiekowi bezinteresownie bezcenne bogactwo - zdrowie. Jedyne, czego zażądała od „swego dziecka&quot; w zamian – to życie według jej praw. Niestety, na nieszczęście lenistwo jest naszą wrodzoną cechą, i jeśli z tą wadą nie walczymy, a wręcz przeciwnie - kultywujemy ją w sobie, to stajemy się mało ruchliwi, otyli chorzy. Nie chcieliśmy żyć w zgodzie z prawami natury, zaczęliśmy tworzyć swoje „sztuczne prawa życia&quot; - zatruwamy powietrze i wodę, zastąpiliśmy naturalne, pożyteczne produkty - ładnymi ale sztucznymi.
- Mamy też cały arsenał najwymyślniejszych leków na każdą chorobę...
- Rzeczywiście. Tyle że zapomniawszy o prostej prawdzie, że każdy ból to sygnał o tym, że coś jest w organizmie nie w porządku, zaczęliśmy szukać uniwersalnego środka, by ten ból „zagłuszyć&quot;. I tak oto pojawiły się lekarstwa, które nie likwidują przyczyny bólu, a tylko oddziałują na jego skutki. Im więcej lekarstw się pojawiło - tym więcej chorób powstawało, ponieważ każde lekarstwo likwidując jedną chorobę, wywoływało inną (to co nazywamy skutkami ubocznymi). Każdy organ ludzkiego ciała nagle zaczął cierpieć na taką liczbę chorób, że powstała konieczność, dla wygody leczenia, podzielenia człowieka na części składowe. W ten sposób stworzony przez naturę jednolity, całościowy organizm, w którym wszystko jest ściśle ze sobą powiązane, składający się z „ciała&quot; i „duszy&quot; został podzielony na serce, nerki, wątrobę, układ nerwowy, mózg, rdzeń, itp. Kardiolog zaczął leczyć serce, urolog - nerki, a laryngolog - ucho, gardło i nos. I od tego momentu człowiek, jako jedna całość, przestał istnieć. Stworzywszy silnie działające lekarstwa i doskonałą technikę medyczną, nadal mimo wszystko chorujemy. Setki tysięcy osób rocznie umiera na raka, miliony - na ataki serca, i co jest znamienne - im bogatszy kraj, tym cięższe i bardziej wyrafinowane w nim choroby. Dzieje się tak dlatego, że nie można wyprodukować lekarstwa przeciwko nawykowi obfitego jedzenia, nieprawidłowego sposobu oddychania, małej ruchliwości - jednym słowem - nieprawidłowego trybu życia.
- Czy to już koniec zagrożeń?
- Niestety nie. Obecnie uczeni i lekarze na całym świecie są zaniepokojeni tym, że system odpornościowy u większości osób jest już osłabiony w wieku 20 lat. Pojawiły się także wirusowe choroby, na które nie działają najsilniejsze antybiotyki. Bakterie wypowiedziały człowiekowi wojnę, której wyniki są nieprzewidywalne. Osłabiony układ odpornościowy współczesnego człowieka to tylko skutek, przyczyna kryje się w czym innym, mianowicie w pogwałceniu praw natury.
- Proces niszczenia zdrowia zaczyna się Pana zdaniem już w okresie niemowlęcym.
- Jedynym pokarmem dla niemowlęcia jest mleko matki, tak ustaliła natura. Tylko ono tworzy zdrową mikroflorę jelita grubego, którego bakterie chronią organizm dziecka przed każdą infekcją. Właśnie mleko matki tworzy u dziecka instynkt samozachowawczy, który nazywamy naturalnym instynktem. Lecz jeśli dziecko praktycznie od urodzenia otrzymuje sztuczny pokarm, zwyrodnione jelito grube nie jest w stanie chronić je przed chorobami. Mało odporny organizm zaczyna często chorować. Szpikujemy go antybiotykami, które na swej drodze niszczą zdrowe i chore mikroorganizmy. Przez to prawie każde dziecko od dzieciństwa często ma zaparcia, które są stale podtrzymywane zwiększonym spożywaniem rafinowanych i syntetycznych produktów. W wyniku tego rozwija się choroba - dysbakterioza, polegająca na zmianie normalnej flory bakteryjnej, która niszczy układ odpornościowy. Czy takie dziecko może być zdrowe?
- Co powoduje, że w organizmie człowieka pojawia się coraz więcej bakterii zjadliwych, wywołujących bardzo groźne choroby?
- Wiadomo, że najlepszym środowiskiem dla życia bakterii chorobotwórczych i wirusów jest środowisko zasadowe. Właśnie takie środowisko powstaje w organizmie w wyniku nadmiernego spożywania mięsa, słodyczy, białego pieczywa. Przez nieprawidłowe odżywianie latami tworzymy w swoim organizmie „idealne&quot; warunki dla rozwoju bakterii chorobotwórczych. Od chwili wynalezienia nowego antybiotyku do jego wdrożenia mija wiele lat i przez ten czas bakteria chorobotwórcze znów zdążą się zmodyfikować. Natura nie wynajduje nowych lekarstw. Przez wiele setek lat najlepszym antybiotykiem na każdą infekcję w jej „aptece&quot; był i będzie czosnek.
- Na czym polega fenomenalna zdolność czosnku do walki z bakteriami?
- Czosnek stale „modyfikuje&quot; swoje właściwości bakteriobójcze, dostosowując się do nowych rodzajów bakterii, a „kieruje&quot; tym procesem natura. Ci, którzy regularnie stosują w potrawach czosnek lub jego wyciągi, rzadko są narażeni na infekcje.
- Leku idealnego, skutecznego na wszystkie choroby jednak nie ma?
- Gdy reklama obiecuje nam niezwykłe środki na wszystkie choroby - Ja osobiście nie wierzę. Cudownych środków nie ma! Nie ma łatwych metod, prowadzących do zdrowia. Zdrowia w aptece się nie kupi - na nie trzeba zapracować!
Nasz organizm jest jednolitym biosystemem. To cząsteczka otaczającej nas przyrody, która nieustannie wymienia się z nią informacją za pośrednictwem powietrza, wody i pożywienia. Energia, którą czerpiemy od natury przemienia się w naszym organizmie w energię intelektualną, fizyczną i duchową.
I dlatego Człowiek ma tylko dwie możliwości - albo żyć zgodnie z prawami natury i być zdrowym, albo te prawa naruszać i nieustannie chorować.
- Jakiej rady udzieliłby Pan naszym Czytelnikom pragnącym żyć zdrowo i długo?
- Powróćcie państwo do prostego, naturalnego pożywienia, uczcie się prawidłowo oddychać i zażywajcie dużo ruchu, hartujcie swe ciało wodą, powietrzem i światłem słonecznym.
Żyjąc zgodnie z naturą nasz organizm leczy się i odmładza sam.
 

Matka Tombaka była cenioną w Rosji lekarką. Nie potrafiła jednak pomóc mu, gdy uległ wypadkowi i miał uszkodzony kręgosłup. Dzisiaj powinien siedzieć na wózku. Nie siedzi - wyleczył się sam - z pomocą natury.

Pozdrawiam serdecznie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mezamirze, odpowiadam tutaj, bo nie da się wkleić posta do Twojej odpowiedzi &#8211; dom już zaklepany dla kuzyna, babcia daleko, a ja za mężem musiałam pojechać, taki los kobiety 😉 Co gorsza musiałam zrezygnować z pracy w szkole  we Wrocławiu, przenosząc się za mężem do gniazda bezrobocia 🙁 Ale to zawsze małe miasto, piękne, zielone, czuć w nim łużyckiego ducha. Może uda nam się przenieść do którejś z okolicznych wsi, ale żebyśmy dostali kredyt, ja najpierw muszę dostać pracę. Póki co z pieniędzy, które zarabia mój mąż, opłacamy wynajem mieszkania w bloku. Zostaje nam mniej więcej pięć złotych na dzień. I tu dopiero zaczyna się survival 😉 Dopiero w takich warunkach człowiek zaczyna rozumieć, co to znaczy nie móc w razie potrzeby wyciągnąć z ziemi marchewki. Cenne doświadczenie. Zdziera z oczu wszelkie klapki.</p>
<p>Jeśli chodzi o leki &#8211; zostawiłam sobie jedynie chińską maść 999 (w tej chwili dostępna tylko w sprzedaży internetowej, bo &#8211; jak tłumaczyła sprzedawczyni w sklepie zielarskim, była konkurencją dla droższych, europejskich leków). Poza tym jest jeszcze Michał Tombak, nie wiem, czy znasz. Gorąco polecam tego autora. Gdybym na własne oczy nie widziała &#8222;cudów&#8221; po zastosowaniu się do jego rad, chyba bym nie wierzyła, że są możliwe. Ale widziałam. Pięcioletnie dziecko wyleczone z sepsy, moją koleżankę, którą lekarze już sadzali na wózek &#8211; miała nieżyt jelita grubego. I był jeszcze mąż sekretarki ze szkoły, w której pracuje moja mama &#8211; starszy człowiek w ostatnim stadium raka, w stanie paliatywnym. Odwieziony do domu na &#8211; jak szacowali  medycy &#8211; około miesiąc przed śmiercią. Wszystkie te osoby są w tej chwili w 100% zdrowe. A leczyły się&#8230; odpowiednim żywieniem i higieną wewnętrzną ciała. Ja zaczęłam, ale niestety, kiedy się ma 5 złotych dziennie, które muszą wystarczyć na wyżywienie dwóch osób i kota (który ścierwa pod tytułem sucha karma nie przełknie), to nie stać człowieka nawet na warzywa na soki&#8230; Ale jeżeli ty, mając własny ogród masz dostęp do wyhodowanej przez siebie żywności, możesz to zrobić bez przeszkód. Po tym, co na własne oczy widziała, GWARANTUJĘ Ci poprawę.</p>
<p>Książek Tombaka jest na allegro od zatrzęsienia Podstawowa to chyba ta:<br />
<a href="http://allegro.pl/czy-mozna-zyc-150-lat-tombak-tanio-i2286971993.html" rel="nofollow ugc">http://allegro.pl/czy-mozna-zyc-150-lat-tombak-tanio-i2286971993.html</a><br />
Mówimy oczywiście o długotrwałych kuracjach, nie takich tabletkowo-błyskawicznych.</p>
<p>Pozwolę sobie zacytować fragment wywiadu z Tombakiem:</p>
<p>W ZGODZIE Z NATURĄ<br />
Rozmowa z Autorem zamieszczona na łamach „Expressu Ilustrowanego&#8221; po zakończeniu cyklu artykułów „Jak żyć długo i zdrowo&#8221;</p>
<p>&#8211; Pańskie przepisy na zdrowe i długie życie spotkały się z ogromnym zainteresowaniem Czytelników. Niektóre z nich były znane, inne stanowiły zupełną, i co tu ukrywać, często szokującą nowość.<br />
&#8211; Artykuły, które pisałem, zawierały fakty naukowe sprawdzone lub zebraną z „drobinek&#8221; informację o mądrości naszych dalekich przodków. Czytając tę lekturę wielu zrozumiało, że nieprawidłowo żyje, je, oddycha, śpi. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przyzwyczailiśmy się nieprawidłowo żyć. Tak żyli nasi rodzice i rodzice naszych rodziców, tak żyjemy my i tak będą żyć nasze dzieci. Przecież człowiek rozwija się tylko poprzez naśladownictwo. Niewłaściwy tryb życia i choroby, które on wywołuje, są przekazywane z pokolenia na pokolenie.<br />
&#8211; Jest jednak współczesna medycyna, nowoczesne założenia dietetyki. One nie oceniają życia współczesnego człowieka aż tak ponuro.<br />
&#8211; Tak naprawdę zdrowie każdego człowieka to jego prywatna sprawa. Lekarze zajmują się tylko naszymi chorobami.  Przemysł farmaceutyczny zbankrutuje, jeśli przestaniemy chorować. Nikt nie zamknie gorzelni i zakładów przemysłu tytoniowego, chociaż wszyscy wiedzą jaką szkodę wyrządzają te produkty naszemu zdrowiu. Przemysł spożywczy nadal będzie dodawał do kiełbas sól i azotany, a cukiernicy &#8211; cukier i drożdże do ciastek, chociaż i jedni i drudzy na pewno wiedzą jak te produkty niszczą układ pokarmowy. Więc trzeba zrozumieć, że o swoje zdrowie każdy musi zadbać sam.<br />
&#8211; Skąd więc taka niefrasobliwość w traktowaniu własnego zdrowia?<br />
&#8211; Natura dała człowiekowi bezinteresownie bezcenne bogactwo &#8211; zdrowie. Jedyne, czego zażądała od „swego dziecka&#8221; w zamian – to życie według jej praw. Niestety, na nieszczęście lenistwo jest naszą wrodzoną cechą, i jeśli z tą wadą nie walczymy, a wręcz przeciwnie &#8211; kultywujemy ją w sobie, to stajemy się mało ruchliwi, otyli chorzy. Nie chcieliśmy żyć w zgodzie z prawami natury, zaczęliśmy tworzyć swoje „sztuczne prawa życia&#8221; &#8211; zatruwamy powietrze i wodę, zastąpiliśmy naturalne, pożyteczne produkty &#8211; ładnymi ale sztucznymi.<br />
&#8211; Mamy też cały arsenał najwymyślniejszych leków na każdą chorobę&#8230;<br />
&#8211; Rzeczywiście. Tyle że zapomniawszy o prostej prawdzie, że każdy ból to sygnał o tym, że coś jest w organizmie nie w porządku, zaczęliśmy szukać uniwersalnego środka, by ten ból „zagłuszyć&#8221;. I tak oto pojawiły się lekarstwa, które nie likwidują przyczyny bólu, a tylko oddziałują na jego skutki. Im więcej lekarstw się pojawiło &#8211; tym więcej chorób powstawało, ponieważ każde lekarstwo likwidując jedną chorobę, wywoływało inną (to co nazywamy skutkami ubocznymi). Każdy organ ludzkiego ciała nagle zaczął cierpieć na taką liczbę chorób, że powstała konieczność, dla wygody leczenia, podzielenia człowieka na części składowe. W ten sposób stworzony przez naturę jednolity, całościowy organizm, w którym wszystko jest ściśle ze sobą powiązane, składający się z „ciała&#8221; i „duszy&#8221; został podzielony na serce, nerki, wątrobę, układ nerwowy, mózg, rdzeń, itp. Kardiolog zaczął leczyć serce, urolog &#8211; nerki, a laryngolog &#8211; ucho, gardło i nos. I od tego momentu człowiek, jako jedna całość, przestał istnieć. Stworzywszy silnie działające lekarstwa i doskonałą technikę medyczną, nadal mimo wszystko chorujemy. Setki tysięcy osób rocznie umiera na raka, miliony &#8211; na ataki serca, i co jest znamienne &#8211; im bogatszy kraj, tym cięższe i bardziej wyrafinowane w nim choroby. Dzieje się tak dlatego, że nie można wyprodukować lekarstwa przeciwko nawykowi obfitego jedzenia, nieprawidłowego sposobu oddychania, małej ruchliwości &#8211; jednym słowem &#8211; nieprawidłowego trybu życia.<br />
&#8211; Czy to już koniec zagrożeń?<br />
&#8211; Niestety nie. Obecnie uczeni i lekarze na całym świecie są zaniepokojeni tym, że system odpornościowy u większości osób jest już osłabiony w wieku 20 lat. Pojawiły się także wirusowe choroby, na które nie działają najsilniejsze antybiotyki. Bakterie wypowiedziały człowiekowi wojnę, której wyniki są nieprzewidywalne. Osłabiony układ odpornościowy współczesnego człowieka to tylko skutek, przyczyna kryje się w czym innym, mianowicie w pogwałceniu praw natury.<br />
&#8211; Proces niszczenia zdrowia zaczyna się Pana zdaniem już w okresie niemowlęcym.<br />
&#8211; Jedynym pokarmem dla niemowlęcia jest mleko matki, tak ustaliła natura. Tylko ono tworzy zdrową mikroflorę jelita grubego, którego bakterie chronią organizm dziecka przed każdą infekcją. Właśnie mleko matki tworzy u dziecka instynkt samozachowawczy, który nazywamy naturalnym instynktem. Lecz jeśli dziecko praktycznie od urodzenia otrzymuje sztuczny pokarm, zwyrodnione jelito grube nie jest w stanie chronić je przed chorobami. Mało odporny organizm zaczyna często chorować. Szpikujemy go antybiotykami, które na swej drodze niszczą zdrowe i chore mikroorganizmy. Przez to prawie każde dziecko od dzieciństwa często ma zaparcia, które są stale podtrzymywane zwiększonym spożywaniem rafinowanych i syntetycznych produktów. W wyniku tego rozwija się choroba &#8211; dysbakterioza, polegająca na zmianie normalnej flory bakteryjnej, która niszczy układ odpornościowy. Czy takie dziecko może być zdrowe?<br />
&#8211; Co powoduje, że w organizmie człowieka pojawia się coraz więcej bakterii zjadliwych, wywołujących bardzo groźne choroby?<br />
&#8211; Wiadomo, że najlepszym środowiskiem dla życia bakterii chorobotwórczych i wirusów jest środowisko zasadowe. Właśnie takie środowisko powstaje w organizmie w wyniku nadmiernego spożywania mięsa, słodyczy, białego pieczywa. Przez nieprawidłowe odżywianie latami tworzymy w swoim organizmie „idealne&#8221; warunki dla rozwoju bakterii chorobotwórczych. Od chwili wynalezienia nowego antybiotyku do jego wdrożenia mija wiele lat i przez ten czas bakteria chorobotwórcze znów zdążą się zmodyfikować. Natura nie wynajduje nowych lekarstw. Przez wiele setek lat najlepszym antybiotykiem na każdą infekcję w jej „aptece&#8221; był i będzie czosnek.<br />
&#8211; Na czym polega fenomenalna zdolność czosnku do walki z bakteriami?<br />
&#8211; Czosnek stale „modyfikuje&#8221; swoje właściwości bakteriobójcze, dostosowując się do nowych rodzajów bakterii, a „kieruje&#8221; tym procesem natura. Ci, którzy regularnie stosują w potrawach czosnek lub jego wyciągi, rzadko są narażeni na infekcje.<br />
&#8211; Leku idealnego, skutecznego na wszystkie choroby jednak nie ma?<br />
&#8211; Gdy reklama obiecuje nam niezwykłe środki na wszystkie choroby &#8211; Ja osobiście nie wierzę. Cudownych środków nie ma! Nie ma łatwych metod, prowadzących do zdrowia. Zdrowia w aptece się nie kupi &#8211; na nie trzeba zapracować!<br />
Nasz organizm jest jednolitym biosystemem. To cząsteczka otaczającej nas przyrody, która nieustannie wymienia się z nią informacją za pośrednictwem powietrza, wody i pożywienia. Energia, którą czerpiemy od natury przemienia się w naszym organizmie w energię intelektualną, fizyczną i duchową.<br />
I dlatego Człowiek ma tylko dwie możliwości &#8211; albo żyć zgodnie z prawami natury i być zdrowym, albo te prawa naruszać i nieustannie chorować.<br />
&#8211; Jakiej rady udzieliłby Pan naszym Czytelnikom pragnącym żyć zdrowo i długo?<br />
&#8211; Powróćcie państwo do prostego, naturalnego pożywienia, uczcie się prawidłowo oddychać i zażywajcie dużo ruchu, hartujcie swe ciało wodą, powietrzem i światłem słonecznym.<br />
Żyjąc zgodnie z naturą nasz organizm leczy się i odmładza sam.</p>
<p>Matka Tombaka była cenioną w Rosji lekarką. Nie potrafiła jednak pomóc mu, gdy uległ wypadkowi i miał uszkodzony kręgosłup. Dzisiaj powinien siedzieć na wózku. Nie siedzi &#8211; wyleczył się sam &#8211; z pomocą natury.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3618</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 19:51:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3618</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3617&quot;&gt;Joanna&lt;/a&gt;.

Jeżeli temu człowiekowi się udało, to znaczy, że każdemu może się udać&quot;-weź pod uwagę że jemu się udało przede wszystkim dlatego  że to jest przedstawiciel innej niż nasza kultury i mentalności.Nie pamiętam już kto to napisał że dla Polaków można wszystko zrobić ale z Polakami kompletnie nic.

Ciekawa też jestem Waszych doświadczeń z kupnymi nasionami. &quot;-różnie bywa,w tym roku szykujemy cieplarkę i zamierzamy wrócić do uprawy rabarbaru fasoli marchwi itd itp,bo tego syfu który można kupić po super promocyjnej cenie w super hiper markecie jeść się nie da,za to g. powinni nam płacić że to jemy a nie wyciągać od nas pieniądze.
Szynka też coraz bardziej postępowa się robi,w nocy świeci na zielono.Energooszczędna wędlina,łapie promienie słoneczne w dzień i nocą jak księżyc świeci światłem odbitym/przechwyconym.Można sobie wrzucić plasterek do słoika,zalać octem i będziemy mieć eko lampkę.

Czy naprawdę jest już tak źle, czy to raczej ludzka niecierpliwość i wygoda?&quot;- najgorsze jest ludzkie chamstwo.Potrafią przyjść na Twój plac i wylać Ci szambo albo chemikalia bo im żal dupę ściska że masz fajnie zielono i jesz sobie to co sama wyhodujesz a nie to co kupisz,boli ich że masz własne.Oni też by mogli ale im się nie chce.Dałoby się wyżyć z tego co masz w ogródku gdyby nie ludzka głupota i zawiść,nie zapominaj że jestem&quot;satanistycznym poganinem&quot; :D do kościoła nie chodzę i ludzie o tym wiedzą ;) to że nie klękam przed ich Jahwe nie pozostaje bez znaczenia jeśli chodzi o nasze sąsiedzkie relacje.

Co gorsza ciężko z tych roślin później pozyskać nasiona&quot;-a to fakt,ciężko jest wyhodować 100% tego co się zasadziło,raz sąsiedzi a dwa wygłodniałe zwierzęta.W lesie nie ma co jeść więc jak masz coś w ogródku to nie masz w ogródku,zwierzęta mają Twój ogródek :D
Trzeba sadzić trzy razy więcej ,część dla zwierząt a część dla siebie w cieplarkach.Mój sąsiad ( wielu ludzi,nie tylko on) pewnie by mnie wyśmiał za takie podejście ale wiesz,on miał na placu duże drzewo,czereśnie co roku,pełne koszyki.W pewnym momencie przyleciały Szpaki i nie zjadały owoców z drzewa tylko  to co sobie sąsiad uzbierał do koszyka :D jak nie zbierał to siedziały i nie ruszyły się :&#062; ślina 10 metrów z dzioba do ziemi ale nie ruszą się,trzeba uzbierać i postawić koszyk :D Było fajnie aż do czasu gdy sąsiad wpadł na wspaniały pomysł by drzewo ściąć.
Stwierdził że skoro on nie może jeść czereśni bo mu Szpaki kradną,to drzewa nie będzie.Mógł sobie zostawić drzewo i mieć latem cień,więcej tlenu,więcej ptaków i gniazd pod oknem ale nie,nie pomyślał a teraz ma żal o to że ja sobie np brzoskwinie jem prosto z drzewa a on musi iść i kupić w sklepie jakieś trawiaste bez smaku i zapachu.Ludzie coraz bardziej dziczeją,pewnie od tej chemii w jedzeniu i powietrzu.Nie mogą wpaść na to że skoro u mnie rośnie  to u nich też może i moglibyśmy razem mieć,lepiej mi zniszczyć żebyśmy razem wspólnie zespołowo nie mieli.Nie wszyscy są tacy ale wystarczy kilka osób żeby zatruć życie kilkudziesięciu.

zdiagnozowano u mnie uczulenie na… chemię zawartą w jedzeniu.&quot;- to i tak dobrze że organizm z tym walczy i się broni,bo gdyby bez oporu wchłaniał to syfstwo to co wtedy?

Pamiętam jakie wszyscy mieli kiedyś ciśnienie na mieszkanie w mieście w blokach,bo wygodnie i postępowo a teraz nagle coś dociera do mózgownicy i coraz więcej osób wraca ze swoich postępowych betonowych trumien na wieś tylko że tutaj nie ma dla nich miejsca i pojawia się konflikt.Mieli ziemię i pozbyli się za bezcen a teraz żeby odkupić to samo co kiedyś było nasze,trzeba wydać 10 razy tyle ile się wzięło przy sprzedaży.

Ktoś miał szczwany plan żeby się ludzi pozbyć ze wsi,zając ich działki a teraz wara bo co wasze to państwowe,co państwowe to nie rusz.

Póki co moje uczulenie ma się coraz lepiej &quot;-moje też,dziś mi lekarz powiedział że jeśli chcę leczyć nerwicę to muszę przestać leczyć alergię,chyba ze wolę leczyć alergię to wtedy muszę się męczyć z nerwicą.Dlaczego?Ponieważ po(d)stępowe leki piątej generacji są tak sprytnie pomyślane że antydepresant żre się a antyhistaminowymi lekami.Masz nerwicę i alergię?Loteria,wybierz sobie co będziemy leczyć.Po(d)stęp technologiczny w najczystszej postaci.Gdyby się dało wyleczyć wszystko to istniało by ryzyko że ludzie będą zdrowi,a to jest mało dochodowe,człowiek musi na coś chorować.Gdy człowiek jest słaby i chory to trudniej mu protestować i walczyć o swoje.

A figa! – tam też są marchewki z Holandii&quot;- w Polsce można kupić wszystko ale nie to co Rodzime,bo nasze produkty robią furorę na zachodzie. 

pojadę po sadzonki do mojej babci &quot;-mam lepszy pomysł,zamieszkaj z babcią i spisuj wszystko co ona wie do notatnika.Odnośnie uprawy roślin ale też jakieś historie i lokalne legendy,opowieści o duchach ;) Pogadaj z babcią niech Ci zapisze swój dom na wsi i olej miasta z betonu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3617">Joanna</a>.</p>
<p>Jeżeli temu człowiekowi się udało, to znaczy, że każdemu może się udać&#8221;-weź pod uwagę że jemu się udało przede wszystkim dlatego  że to jest przedstawiciel innej niż nasza kultury i mentalności.Nie pamiętam już kto to napisał że dla Polaków można wszystko zrobić ale z Polakami kompletnie nic.</p>
<p>Ciekawa też jestem Waszych doświadczeń z kupnymi nasionami. &#8222;-różnie bywa,w tym roku szykujemy cieplarkę i zamierzamy wrócić do uprawy rabarbaru fasoli marchwi itd itp,bo tego syfu który można kupić po super promocyjnej cenie w super hiper markecie jeść się nie da,za to g. powinni nam płacić że to jemy a nie wyciągać od nas pieniądze.<br />
Szynka też coraz bardziej postępowa się robi,w nocy świeci na zielono.Energooszczędna wędlina,łapie promienie słoneczne w dzień i nocą jak księżyc świeci światłem odbitym/przechwyconym.Można sobie wrzucić plasterek do słoika,zalać octem i będziemy mieć eko lampkę.</p>
<p>Czy naprawdę jest już tak źle, czy to raczej ludzka niecierpliwość i wygoda?&#8221;- najgorsze jest ludzkie chamstwo.Potrafią przyjść na Twój plac i wylać Ci szambo albo chemikalia bo im żal dupę ściska że masz fajnie zielono i jesz sobie to co sama wyhodujesz a nie to co kupisz,boli ich że masz własne.Oni też by mogli ale im się nie chce.Dałoby się wyżyć z tego co masz w ogródku gdyby nie ludzka głupota i zawiść,nie zapominaj że jestem&#8221;satanistycznym poganinem&#8221; 😀 do kościoła nie chodzę i ludzie o tym wiedzą 😉 to że nie klękam przed ich Jahwe nie pozostaje bez znaczenia jeśli chodzi o nasze sąsiedzkie relacje.</p>
<p>Co gorsza ciężko z tych roślin później pozyskać nasiona&#8221;-a to fakt,ciężko jest wyhodować 100% tego co się zasadziło,raz sąsiedzi a dwa wygłodniałe zwierzęta.W lesie nie ma co jeść więc jak masz coś w ogródku to nie masz w ogródku,zwierzęta mają Twój ogródek 😀<br />
Trzeba sadzić trzy razy więcej ,część dla zwierząt a część dla siebie w cieplarkach.Mój sąsiad ( wielu ludzi,nie tylko on) pewnie by mnie wyśmiał za takie podejście ale wiesz,on miał na placu duże drzewo,czereśnie co roku,pełne koszyki.W pewnym momencie przyleciały Szpaki i nie zjadały owoców z drzewa tylko  to co sobie sąsiad uzbierał do koszyka 😀 jak nie zbierał to siedziały i nie ruszyły się :&gt; ślina 10 metrów z dzioba do ziemi ale nie ruszą się,trzeba uzbierać i postawić koszyk 😀 Było fajnie aż do czasu gdy sąsiad wpadł na wspaniały pomysł by drzewo ściąć.<br />
Stwierdził że skoro on nie może jeść czereśni bo mu Szpaki kradną,to drzewa nie będzie.Mógł sobie zostawić drzewo i mieć latem cień,więcej tlenu,więcej ptaków i gniazd pod oknem ale nie,nie pomyślał a teraz ma żal o to że ja sobie np brzoskwinie jem prosto z drzewa a on musi iść i kupić w sklepie jakieś trawiaste bez smaku i zapachu.Ludzie coraz bardziej dziczeją,pewnie od tej chemii w jedzeniu i powietrzu.Nie mogą wpaść na to że skoro u mnie rośnie  to u nich też może i moglibyśmy razem mieć,lepiej mi zniszczyć żebyśmy razem wspólnie zespołowo nie mieli.Nie wszyscy są tacy ale wystarczy kilka osób żeby zatruć życie kilkudziesięciu.</p>
<p>zdiagnozowano u mnie uczulenie na… chemię zawartą w jedzeniu.&#8221;- to i tak dobrze że organizm z tym walczy i się broni,bo gdyby bez oporu wchłaniał to syfstwo to co wtedy?</p>
<p>Pamiętam jakie wszyscy mieli kiedyś ciśnienie na mieszkanie w mieście w blokach,bo wygodnie i postępowo a teraz nagle coś dociera do mózgownicy i coraz więcej osób wraca ze swoich postępowych betonowych trumien na wieś tylko że tutaj nie ma dla nich miejsca i pojawia się konflikt.Mieli ziemię i pozbyli się za bezcen a teraz żeby odkupić to samo co kiedyś było nasze,trzeba wydać 10 razy tyle ile się wzięło przy sprzedaży.</p>
<p>Ktoś miał szczwany plan żeby się ludzi pozbyć ze wsi,zając ich działki a teraz wara bo co wasze to państwowe,co państwowe to nie rusz.</p>
<p>Póki co moje uczulenie ma się coraz lepiej &#8222;-moje też,dziś mi lekarz powiedział że jeśli chcę leczyć nerwicę to muszę przestać leczyć alergię,chyba ze wolę leczyć alergię to wtedy muszę się męczyć z nerwicą.Dlaczego?Ponieważ po(d)stępowe leki piątej generacji są tak sprytnie pomyślane że antydepresant żre się a antyhistaminowymi lekami.Masz nerwicę i alergię?Loteria,wybierz sobie co będziemy leczyć.Po(d)stęp technologiczny w najczystszej postaci.Gdyby się dało wyleczyć wszystko to istniało by ryzyko że ludzie będą zdrowi,a to jest mało dochodowe,człowiek musi na coś chorować.Gdy człowiek jest słaby i chory to trudniej mu protestować i walczyć o swoje.</p>
<p>A figa! – tam też są marchewki z Holandii&#8221;- w Polsce można kupić wszystko ale nie to co Rodzime,bo nasze produkty robią furorę na zachodzie. </p>
<p>pojadę po sadzonki do mojej babci &#8222;-mam lepszy pomysł,zamieszkaj z babcią i spisuj wszystko co ona wie do notatnika.Odnośnie uprawy roślin ale też jakieś historie i lokalne legendy,opowieści o duchach 😉 Pogadaj z babcią niech Ci zapisze swój dom na wsi i olej miasta z betonu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3617</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 19:11:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3617</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3615&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Powoli zaczynałam się obawiać, że naturalna (sic!) uprawa ziemi nie jest już w naszych warunkach możliwa. Rozmawiałam ze starymi działkowiczami. Twierdzili, że wyjścia są dwa - albo lać w rośliny chemię, albo zrezygnować z plonów. Ci, którzy początkowo sądzili, że poradzą sobie bez pomocy sztucznych nawozów i herbicydów, doczekali się podobno małych, kwaśnych owoców i mizernych warzyw, w dodatku to, co było, było robaczywe. Wielu podejrzewało, że coś jest nie tak z nasionami kupowanymi w sklepach - że rośliny z nich wyrastające wymagają chemii, by w ogóle dać sobie radę. Co gorsza ciężko z tych roślin później pozyskać nasiona (czyli człowiek znów musi się udać do sklepu i KUPIĆ). Przyznam, że nie mogę wypowiadać się o osobistych doświadczeniach, własną działkę i własne owoce pamiętam jedynie z dzieciństwa, ale priorytetem jest dla mnie oderwanie się od blokowiskowego uzależnienia od produktów marketowych i w możliwie najbliższej przyszłości zainwestowanie we własny ogród. Jest to dla mnie o tyle ważne, że zdiagnozowano u mnie uczulenie na... chemię zawartą w jedzeniu. Przerażeniem napawały więc mnie te wieści działkowiczów. Najgorsze w tym jest to, że jest w tym jakaś logika, z punktu widzenia twórców GMO, oczywiście. Ludzie, którzy nie będą chcieli lać całej tej chemii w glebę, chętnie sięgną po nasiona, które nie będą tego wymagały (i cóż, że herbicyd będą miały już &quot;wbudowany&quot;? - czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, jak mówi porzekadło). 

A propos rzekomego braku szkodliwości GMO: http://wolnemedia.net/ekologia/matka-wygrywa-z-korporacyjnym-gigantem-monsanto/

Póki co moje uczulenie ma się coraz lepiej - ze względu na nie najlepszą sytuację materialną dokarmiam ją produktami &quot;z najniższej półki&quot;. Wystarczy marchewka z Kauflandu, żebym na drugi dzień miała twarz jak poparzoną wrzącym olejem. Myślałam, że jakąś alternatywą będzie miejski targ. A figa! - tam też są marchewki z Holandii i &quot;wiejskie jaja&quot; (0,80zł/szt), niby od takich biegających po trawce kurek, tylko dziwne, że mają pieczątki z wybitą &quot;trójeczką&quot; :/

Czasami są takie chwile, że człowiek traci nadzieję i załamuje ręce. Dlatego dziękuję, Mezamirze, za informację o tej książce. Jeżeli temu człowiekowi się udało, to znaczy, że każdemu może się udać, jeżeli będzie dostatecznie wytrwały. Jak już się &quot;dochrapię&quot; spłachetka ziemi, pojadę po sadzonki do mojej babci (sprawdzone źródło :) ) i choćby nie wiem co - ani kropelki chemii nie użyję.

Ciekawa też jestem Waszych doświadczeń z kupnymi nasionami. Czy naprawdę jest już tak źle, czy to raczej ludzka niecierpliwość i wygoda?

Pozdrowienia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3615">Mezamir</a>.</p>
<p>Powoli zaczynałam się obawiać, że naturalna (sic!) uprawa ziemi nie jest już w naszych warunkach możliwa. Rozmawiałam ze starymi działkowiczami. Twierdzili, że wyjścia są dwa &#8211; albo lać w rośliny chemię, albo zrezygnować z plonów. Ci, którzy początkowo sądzili, że poradzą sobie bez pomocy sztucznych nawozów i herbicydów, doczekali się podobno małych, kwaśnych owoców i mizernych warzyw, w dodatku to, co było, było robaczywe. Wielu podejrzewało, że coś jest nie tak z nasionami kupowanymi w sklepach &#8211; że rośliny z nich wyrastające wymagają chemii, by w ogóle dać sobie radę. Co gorsza ciężko z tych roślin później pozyskać nasiona (czyli człowiek znów musi się udać do sklepu i KUPIĆ). Przyznam, że nie mogę wypowiadać się o osobistych doświadczeniach, własną działkę i własne owoce pamiętam jedynie z dzieciństwa, ale priorytetem jest dla mnie oderwanie się od blokowiskowego uzależnienia od produktów marketowych i w możliwie najbliższej przyszłości zainwestowanie we własny ogród. Jest to dla mnie o tyle ważne, że zdiagnozowano u mnie uczulenie na&#8230; chemię zawartą w jedzeniu. Przerażeniem napawały więc mnie te wieści działkowiczów. Najgorsze w tym jest to, że jest w tym jakaś logika, z punktu widzenia twórców GMO, oczywiście. Ludzie, którzy nie będą chcieli lać całej tej chemii w glebę, chętnie sięgną po nasiona, które nie będą tego wymagały (i cóż, że herbicyd będą miały już &#8222;wbudowany&#8221;? &#8211; czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, jak mówi porzekadło). </p>
<p>A propos rzekomego braku szkodliwości GMO: <a href="http://wolnemedia.net/ekologia/matka-wygrywa-z-korporacyjnym-gigantem-monsanto/" rel="nofollow ugc">http://wolnemedia.net/ekologia/matka-wygrywa-z-korporacyjnym-gigantem-monsanto/</a></p>
<p>Póki co moje uczulenie ma się coraz lepiej &#8211; ze względu na nie najlepszą sytuację materialną dokarmiam ją produktami &#8222;z najniższej półki&#8221;. Wystarczy marchewka z Kauflandu, żebym na drugi dzień miała twarz jak poparzoną wrzącym olejem. Myślałam, że jakąś alternatywą będzie miejski targ. A figa! &#8211; tam też są marchewki z Holandii i &#8222;wiejskie jaja&#8221; (0,80zł/szt), niby od takich biegających po trawce kurek, tylko dziwne, że mają pieczątki z wybitą &#8222;trójeczką&#8221; :/</p>
<p>Czasami są takie chwile, że człowiek traci nadzieję i załamuje ręce. Dlatego dziękuję, Mezamirze, za informację o tej książce. Jeżeli temu człowiekowi się udało, to znaczy, że każdemu może się udać, jeżeli będzie dostatecznie wytrwały. Jak już się &#8222;dochrapię&#8221; spłachetka ziemi, pojadę po sadzonki do mojej babci (sprawdzone źródło 🙂 ) i choćby nie wiem co &#8211; ani kropelki chemii nie użyję.</p>
<p>Ciekawa też jestem Waszych doświadczeń z kupnymi nasionami. Czy naprawdę jest już tak źle, czy to raczej ludzka niecierpliwość i wygoda?</p>
<p>Pozdrowienia</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3616</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 18:06:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3616</guid>

					<description><![CDATA[MEDYTACJA Z DRZEWEM

Marek Has
Medytacje szamańskie, Miniatura, Kraków 1991

Wybierz sobie drzewo, które szczególnie lubisz, które budzi w tobie uczucia naturalnej sympatii, w którego towarzystwie czujesz się dobrze, zrelaksowany i wypoczęty. Zacznij rozmawiać z drzewem, traktując je jak żywą istotę i swego przyjaciela. Przywitaj się z nim i powiedz do niego coś miłego.

W szamanizmie cztery strony świata symbolizują cztery stany umysłu i cztery etapy rozwoju życia. Ustal cztery strony świata w stosunku do swego drzewa, usiądź i medytuj przez chwilę w każdym z tych czterech miejsc.

Według Indian Tsalagi północ związana jest z żywiołem ziemi i mądrości, która widzi przyczyny i skutki działań. Wyraża stan niedziałania, połączony z krystalicznym i zwierciadlanym widzeniem rzeczywistości. Siedząc od północnej strony drzewa zastanów się nad przyczynami swoich zachowań i skutkami swoich działań. Staraj się zobaczyć je bezosobowo - jakby nie o ciebie chodziło - jako obiektywny łańcuch przyczyn i skutków.

Wschód związany jest z żywiołem powietrza. Jest to powstanie samoświadomości, impuls życia, pierwsza iskra samodzielnego istnienia. Siedząc od wschodniej strony drzewa, zadaj sobie pytanie, do czego w życiu zmierzasz, jaki jest cel twego życia, po co się urodziłeś, dlaczego tutaj jesteś.

Południe związane jest z żywiołem ognia. Tutaj znajdują się dobre nasiona, które przynoszą swe owoce w przyszłości. Jest to sfera tworzenia, dojrzewania, a także psychicznej odnowy, pełni i obfitości. To jest punkt samorealizacji w życiu, to, czym naprawdę jesteś, ekspresja twego istnienia. Siedząc od południowej strony drzewa, postaw sobie pytanie, kim naprawdę jesteś.

Związany z żywiołem wody zachód to punkt transformacji. Zachód symbolizuje przejście w stan duchowy, powrót do światła, stan medytacji. Jest to także sfera intuicji, wizji i snów. Tutaj to, co indywidualne łączy się z tym, co uniwersalne i wieczne. Siedząc od zachodniej strony drzewa zadaj sobie pytanie, jaka jest prawdziwa natura światła, czym jest to wszystko, co cię otacza, czym jest istnienie jako takie, czym jest wieczność.

Po zakończeniu medytacji podziękuj drzewu i ofiaruj mu coś.
MEDYTACJA Z KRYSZTAŁEM KWARCU

Marek Has
Medytacje szamanskie, Miniatura, Kraków 1991

Według wielu szamańskich tradycji każdy kryształ kwarcu jest żywą istotą. Potrafi on gromadzić twoje myśli, a następnie promieniować nimi. Mówi się także, że wszystkie kryształy we wszechświecie stanowią jedną rodzinę i jeśli coś jest znane jednemu kawałkowi kryształu, znane jest wszystkim kryształom wszędzie.

Aby medytacja z kryształem była skuteczna, pomiędzy tobą i nim musi powstać głęboka więź. Struktura kryształu w szczególny sposób odpowiada strukturze myślącej materii. Sprzężenie zwrotne pomiędzy aktywnością fal mózgu i naturalną wibracją kryształu pozwoli ci na rozwinięcie ukrytych sił duchowych.

Jeśli znalazłeś swój kryształ w naturalnym środowisku, musisz poprosić go, a następnie podziękować za to, że będzie chciał być twoim przyjacielem. Podnosząc go z ziemi, skieruj jego największą ścianę na północ, aby zsynchronizować jego wibracje z polem magnetycznym ziemi. Wypłucz go w strumieniu, trzymając w wodzie około 20 minut, a następnie po okadzeniu dymem tui lub szałwi owiń w miękką szmatkę z naturalnego włókna i trzymaj go w zawinięciu przez 2 tygodnie, licząc od nowiu księżyca. W tym czasie trzymaj go zawiniętym podczas medytacji.

Kryształ, który się nosi przy sobie, należy wybrać starannie. Szczególnie cenny jest różowy kwarc, który wytwarza energię miłości, duchowego oddania i współczucia. Ponieważ odpowiada on psychicznemu centrum serca, dlatego najlepiej jest nosić go stale na piersi.

Kryształy, których nie nosimy przy sobie, dobrze jest trzymać w specjalnym miejscu, tam gdzie np. medytujemy codziennie. Możemy także zbudować mały ołtarzyk. Taka mała świątynia jest punktem skupienia leczących energii, tak bardzo potrzebnych naszej planecie. Na ołtarzyku umieszczamy miseczkę z wodą i drugą z kukurydzą (ryżem), zioła, w tym także kadzidła i trochę soli. Możemy tutaj również wykorzystać własną intuicję i inwencję.

Kryształ, aby stał się dla nas naprawdę pomocny, musimy naładować swoją psychiczną i mentalną energią. W tym celu każdego wieczoru przyciśnij go do piersi i rozmawiaj z nim jak z najlepszym przyjacielem. Staraj się traktować go jak żywą istotę, a nie martwy przedmiot. Oddychając głęboko i naturalnie wyobraź sobie siedem gwiazd nad swoją głową, jedną nad drugą, i strumień światła spiralnie spływający przez czubek głowy do twego ciała. Wyobraź sobie, że podobna spirala wchodzi przez podstawę twego kręgosłupa z Ziemi. Te dwie energie, męska i żeńska, słoneczna i księżycowa, energia Nieba i energia Ziemi spotykają się w twoim sercu, skąd promieniują miłością i współczuciem do wszystkich istot. Poproś to krystaliczne światło, aby przenikało ciebie i wszystkie żyjące istoty, przynosząc miłość, harmonię i spokój. Staraj się odczuć twórcze energie, poruszające się wzdłuż kręgosłupa i - jeśli używasz kadzidła - przenikające dym. Poczuj energię Ziemi, wstępującą do twego ciała i energię nieba, wpływającą przez szczyt twojej głowy. Następnie skup całą swą uwagę na krysztale, który cały czas trzymasz przyciśnięty do piersi. Poczuj przepływ energii pomiędzy nim i sobą, niczym sekretny i bezsłowny dialog. Na koniec ofiaruj mu swoją Pieśń. W ten sposób naładowany został twoją energią. 

TERAPIA DLA WSZYSTKICH

Kazimiera Traczyk
os. Zachód B5/C13
73-110 Stargard Szczeciński
tel. 0-92/73-06-03

Jest to terapia zarówno dla chorych, jak i dla zdrowych, dla szczęśliwych i nieszczęśliwych. Najlepszym otoczeniem będzie przyroda. Nie możemy siedzieć w domu i słuchać kasety ze śpiewem ptaków - to daje niewielkie efekty.

Nawet jeżeli siedzisz na wózku inwalidzkim, poproś kogoś bliskiego, aby zabrał cię do lasu (zachowując środki ostrożności). Usiądźcie osobie wygodnie lub połóżcie się w wybranym miejscu, zamknijcie oczy i wsłuchajcie się w przyrodę. Wsłuchajcie się w to, o czym szumią drzewa, o czym szemrze strumień, o czym śpiewają ptaki i szepczą trawy. Może usłyszysz tupanie jeża, rozmowę ważek. To wszystko nazywamy śpiewem lasu, rozmową przyrody. Ta naturalna muzyka pochodzi od pierwszej komórki we wszechświecie i zawsze była, jest i będzie. Nie ma siły, która by ją zniszczyła, bo wojownicy Gai o to walczą, a jeśli przegramy - pozostanie w naszych sercach. Te odgłosy Natury, dźwięki przyrody są wszędzie - wokół was i w was samych. Są w drzewach, liściach, górach, są w zwierzętach i kamieniach. Ta muzyka sprawia, że się odprężamy, uwalniamy świadomość od obowiązków, trosk życia codziennego, życia wśród betonowych domów, blaszanych trumien na kółkach, ciągłego hałasu, smrodu i smogu ulicznego. Uwalniamy się od tego wszystkiego, wciągamy w nozdrza zapachy, jakie nas otaczają. Zapach pól, lasów, jezior i każdego liścia, kwiatu czy trawy z osobna. Teraz smakujemy wodę ze źródła, każdy owoc leśny... Czyż nie jest to wspaniałe uczucie?

Spójrzcie na świat Natury oczyma widzącymi - jak piękne są kwiaty, jak dostojne drzewa i jak groźne i równie piękne jest niebo. Rozejrzyjcie się dokoła - to wszystko tętni własnym, nieskończonym życiem, płynie własnym prądem i oddycha własnymi płucami, widzi innymi oczami, czuje i smakuje inaczej. Ma swoje serce, w które musicie się wsłuchać. Bicie tego serca to każdy dźwięk, każdy odgłos, jaki słyszycie. To wszystko to, co cię stworzyło, a nie co ty stworzyłeś.

Teraz musicie się wczuć w to bicie serca, zrównać bicie własnego serca z biciem serca Matki Natury. Musicie wczuwać się długo, aż zrozumiecie istotę bytu przyrody i sens własnego życia. Musicie więc wczuwać się dotąd, aż wasze serca połączą się z sercem przyrody i będziecie jednym rytmem.

Gdy już to wszystko widzieliście, czuliście, słyszeliście, smakowaliście i zjednoczyliście się z tym najważniejszym Sercem, to poznaliście swoją pierwotną, dziką nieujarzmioną naturę. I wtedy wróćcie do cywilizacji - nie zapominajcie swoich dusz i serc. Nie zapominajcie istoty bytu przyrody i sensu własnego życia - postępujcie zgodnie z waszą naturą. ...bo Matka Natura jest dla takich ludzi hojna. Obdarza nas, jeśli tylko chcemy i pozwolimy tym, czego inni nie mają. Obdarza nas wiedzą o siłach natury, o prawach rządzących tym cudownym światem - otwiera przed nami swoje wrota.

Do wszystkich chorych i nieszczęśliwych: uwierzcie w siebie, uwierzcie w swoje ukryte siły, które pomogą wam przezwyciężyć chorobę i złe chwile. Nie pozwólcie się opanować ogólnej histerii, negatywnym myślom i zbiorowemu strachowi przed nieuniknionym.

Gerard Epstein
tłum. Robert Borkowski
Kłopoty z oddychaniem, &quot;Szaman&quot; 4/93
SOSNOWY LAS

Zamknij oczy, odetchnij trzy razy i wyobraź sobie, że znajdujesz się w sosnowym lesie. Stań obok najbliższego drzewa i wdychaj sosnowy aromat. Wdychając myśl o tym, że powietrze przepływa przez Twoje ciało, oczyszczając je i spływa w dół przez stopy. Wydmuchnięte powietrze znika w ziemi i gdzieś głęboko zostaje spalone. Otwórz teraz oczy i oddychaj bez wysiłku.
ŚWIATŁO W JEZIORZE

Zamknij oczy, zrób trzykrotny wdech i zejdź na dno jeziora, oddychając cały czas spokojnie i powoli podczas wchodzenia pod wodę. Usiądź spokojnie na dnie jeziora oświetlonym złotawym światłem. Potem wyjdź na brzeg i siądź pod drzewem klonu. Weź do ręki liść klonowy i dotykiem badaj jego kształt. Teraz postaraj się przeniknąć do wnętrza liścia wędrując wzdłuż jego włókien. Potem opuść liść klonu wiedząc, że oddycha Ci się teraz łatwiej. Otwórz oczy.

Ryszard Matuszewski
KRÓTKA KONTEMPLACJA

Stań bosymi stopami na gołej ziemi. Oddychaj powoli, wczuwając się jednocześnie w ziemię, na której stoisz. Wdychaj tak, jakby powietrze przypływało od ziemi wraz z wdechem i odpływało z powrotem do ziemi wraz z wydechem. Rozkoszuj się odczuciem połączenia twego ciała z ziemią poprzez twoje bose stopy. Zwróć też ku ziemi wnętrza twoich dłoni. Spróbuj w podobny sposób, jak ze stopami i oddechem. Jakby oddychaj przez dłonie. Oddychając głębiej i wolniej, acz swobodnie i z pełnym odprężeniem, zatapiaj się w odczucia napływające z ziemi pod twymi stopami i dłońmi. Uświadom sobie, co czuje serce ziemi, w jakim stanie jest dusza ziemi na której stoisz. Jakie działania musisz podjąć, aby pomóc duszy ziemi. Zapytaj ziemię jak jej pomóc, co mogę zrobić najlepszego. Odczuwaj, zapisuj refleksje, powtarzaj ćwiczenie, aż będziesz mieć projekt swej pracy dla przyrody. I do dzieła! Do pracy!
zob. też:
Nathanel Altman, Księga duchów natury, Limbus, Bydgoszcz;
Florienne Littauer, Poznaj swoje drzewo osobowości.
Ellen Evert Hopman, Drzewa magiczne, drzewa lecznicze, Alfa, Warszawa 1995
Magia Drzew (przygotowuje do druku Studio X, Wojrowicka 38/10, Wrocław),
Almanach ezoteryczny 1995, Verbum, Katowice (s. 31);
Maria Barbara Sułkowska, Ma-Uri. Potomkowie białego światła, wyd. Centrum Masażu Ma-Uri &quot;Oranui&quot;, Warszawa (s. 47),
Choa Kok Sui, Stara sztuka uzdrawiania, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994 (m.in. s. 208);
Drzewo Jogi;
&quot;Nieznany Świat&quot; 4/95: Telepatia Zwierząt, 5/97: W cieniu dobrego drzewa; 7/97 Podróż astralna do świata duch zwierząt;
Miesięcznik psychotroniczny &quot;Alfa Trans&quot; 3/97: Energie przyrody;
&quot;Wróżka&quot; 6/96: Natalia Świtko, Wśród drzew znajdziesz zdrowie,
&quot;Dla synów tej ziemi&quot;: Moce ukryte wśród drzew.

anusz Reichel
Katedra Filozofii Ekologicznej PL
fragment tekstu: Ekofilozofia jako nowa astrologia
przedruk z ...I ty możesz ocalić Ziemię

(...) Nasze ciała są nastrojone według ogólnej harmonii wszechświata. Jeśli wykraczamy przeciwko niej, wykraczamy przeciwko sobie. Zagłuszając swoje związki z Ziemią, zagłuszamy siebie.

Żyjemy w naszym sfrustrowanym świecie na oślep. Wsłuchaliśmy się nie w to tętno, którym pulsuje Wszechświat. Żyjemy niewłaściwymi rytmami. Od kupna jednej luksusowej zabawki do kupna następnej, jeszcze bardziej luksusowej; od kolejnego odcinka serialu w telewizji do następnego; od awansu do awansu; od wypłaty do wypłaty. Kosmos zaprasza nas do falowania w takt innych rytmów. W takt wschodów i zachodów Słońca, w takt pełni Księżyca, pór roku i tysiąca innych bardziej subtelnych melodii. Nasza cywilizacja zepchnęła poczucie więzi z Ziemią (a poprzez Ziemię z całym Kosmosem) w najgłębszą sferę naszej nieświadomości. Przywrócenie jej do sfery świadomego odczuwania będzie powrotem do właściwych relacji między człowiekiem a otaczającym go światem, będzie istotną częścią kampanii zmierzającej do uzdrowienia Ziemi, do uzdrowienia człowieka. (...)

Uzdrowienie Ziemi wiedzie przez uświadomienie sobie związków, jakie nas z Nią łączą, wiedzie przez głęboką przemianę świadomości w kierunku współodczuwania wraz ze wszystkim, co nas otacza, wiedzie przez dotarcie do istoty nas samych.

Ekofilozofia jest takim lekarstwem, jest nową astrologią, która mówi: twoją Planetą jest Ziemia, żyj tak, abyś mógł słyszeć, o czym mówią z nią Gwiazdy i abyś mógł słyszeć - bez pośrednictwa astrologów - co one chcą ci powiedzieć. 

NAWET KROPLA WODY
MA ABSOLUTNĄ WARTOŚĆ

Zgodnie z doświadczeniem zen, świat nie jest na zewnątrz nas. Ja jestem światem. Nikt z nas nie jest częścią świata, każdy z nas jest światem. Dlatego kiedy niszczę lub zanieczyszczam środowisko, wówczas niszczę siebie samego: zanieczyszczam siebie samego.

W treningu zen staramy się również być bardzo ostrożni, by niczego nie marnować; nie marnować wody i nie używać jej więcej niż jest to potrzebne, oczywiście nie marnować pożywienia - jeżeli w klasztorze zen ktoś zastawi jedzenie na talerzu, zostanie za to skrytykowany: nie zostawiać włączonego światła, kiedy nie jest konieczne, nie niszczyć książek - łamiąc na przykład kolejne książki przy rozkładaniu ich grzbietem do góry. Jeżeli coś takiego uczynisz w ośrodku albo w klasztorze zen, niechybnie otrzymasz naganę.

Powód takiego postępowania nie jest czysto ekonomiczny. Jego natura sięga znacznie głębiej. Bycie obojętnym na absolutną wartość każdej rzeczy we wszechświecie oznacza wzmacnianie swojego ego. Nawet kropla wody ma absolutną wartość i dlatego marnowanie oznacza krzewienie ego. A wtedy nasze ego rośnie, staje się sprawcą coraz większego cierpienia nas i innych. Tak właśnie rodzi się cierpienie. (...)

Współczesny człowiek (...) żyje pod większym naciskiem i presją, albowiem żyje w zanieczyszczonym środowisku, w przeludnionych społecznościach, kiedy kurczą się zasoby naturalne. Jeśli chodzi o zanieczyszczenie - to zen zajmuje się źródłem zanieczyszczeń - zanieczyszczeniem umysłu przez umysł. A jeżeli chodzi o ekologię - związek człowieka ze środowiskiem, to zen zawsze uczył niepodzielności człowieka i przyrody. Każde niszczenie przyrody jest niszczeniem człowieka. Rzeczą najważniejszą jest utrzymanie wewnętrznej jedności miedzy człowiekiem a przyrodą. Zen uczy, że każdy człowiek powinien raz w roku zasadzić drzewo i ma to głębokie znaczenie na wielu poziomach naszej egzystencji. (...) Jeśli staniemy się obojętni w stosunku do małych rzeczy, wkrótce staniemy się obojętni w stosunku do ludzi. Osoba, która stale coś marnotrawi, jest bardzo egoistyczną osobą, często jest to również osoba agresywna. Bywali mistrzowie zen, którzy unikali nawet nadepnięcia na źdźbła trawy, ponieważ byłoby to zanieczyszczeniem tego źdźbła. Pierwszym przykazaniem buddyzmu zen jest nie zabijać. Wszystko ma prawo do swojego życia. Świat nie istnieje dla przyjemności człowieka ani dla jego wygody. Świat istnieje dla każdej istoty, która w nim żyje i nie mamy prawa odbierać życia żadnej istocie z wyjątkiem chwil, kiedy się bronimy. W Wietnamie było wielu mnichów buddyjskich, którzy woleli odebrać sobie życie, poświęcić swoje życie niż odbierać je innym. Sokrates powiedział: lepiej jest cierpieć zło niż czynić zło.

wyszperała: Iza Żukowska 

ARBOR JUNGI

Zenon Waldemar Dudek
&quot;albo albo&quot; Warszawa 1991

Drzewo to, moim zdaniem, pewien ład. Ale ład jest tutaj jednością, która scala to, co różnorodne. Na jednej gałęzi ptak uwił gniazdo, a na drugiej gniazda nie ma. Na jednej są owoce, na innej - nie. Jedna rośnie ku niebu, druga chyli się ku ziemi.

(A. de Saint-Exupery)
DRZEWO JAKO SYMBOL OSOBOWOŚCI

Drzewo jest jednym z wielu symboli przedstawiających różne aspekty życia człowieka - jego narodziny w łonie kultury, dojrzewanie oraz rozwój. Występuje ono w opowieściach mitologicznych, przypowieściach religijnych, w sztuce, obrazach sennych i jest m. in. symbolem wzrostu, osi świata, życia kosmicznego, boskiego prawa; piękna i poezji; kary, krzyża i szubienicy; odkupienia, nadziei i bogactwa; energii, radości, płodności, odrodzenia, nieśmiertelności itd.

Drzewo panuje w królestwie roślin jak lew w królestwie zwierząt. Bywa ono siedzibą elfów, duchów, chochlików, krasnoludków. Łączy w sobie siły ziemi (korzenie) i nieba (korona). Święte drzewa czczono jako bogów, były to pierwsze świątynie człowieka. Poszczególne kultury czciły swoje drzewo: buddyści figowiec indyjski (bo), pod którym Budda doznał oświecenia; Germanowie dąb, Japończycy bambus, Grecy święte gaje, a szczególnie figę; Żydzi oliwkę i winorośl, Celtowie leszczynę. Biblia łączy z drzewem prawo poznania dobrego i złego oraz grzech pierworodny Adama i Ewy. Do drzewa przyrównywane jest także Królestwo Boże, w którego cieniu mają schronienie wszystkie narody.

W tradycji indyjskiej drzewo odwrócone do góry korzeniami symbolizowało Kosmos. Gałęziami tego drzewa wg Upaniszad są: powietrze, ogień, woda i ziemia. W mitologii mezopotamskiej drzewo symbolizowało życie, a spożywanie jego owoców zapewniało nieśmiertelność. Również w greckim micie o Gaju Hesperyd jest mowa o drzewie ze złotymi jabłkami, które zapewniały bogom nieśniertelność. Celtyccy druidowie, starożytna kasta kapłańska posiadająca wiedzę na temat magii, ruchów gwiazd i ludzkiej duszy, stworzyła swoistą charakterystykę psychologiczną, nawiązującą do różnych gatunków drzew. Jest ona zawarta m. in. w tzw. horoskopie galijskim, który na podstawie daty urodzenia określa osobowość człowieka.


ARBOR JUNGI

Jesteś tylko drogą i przejściem i naprawdę możesz żyć tylko tym, co przemieniasz. Drzewo przemienia ziemię w konary. Pszczoła - kwiaty w miód. A twoja praca - marną ziemię w zboże jasne jak pożar.

(A. de Saint Exupery)

&quot;Drzewo Junga&quot; (arbor Jungi) to symboliczny obraz struktury i funkcji psychicznych człowieka, opracowany w oparciu o teorię Junga. Autor ten zwraca szczególną uwagę na kulturowe korzenie egzystencji człowieka i twierdzi, że każdy posiada zalążki wartości niezbędnych do rozwoju (tj. archetypy). Nie zawsze jednak człowiek zdaje sobie sprawę z ich istnienia. Aby do nich dotrzeć, trzeba zwrócić swoją świadomość (ego) nie tylko w stronę świata zewnętrznego, lecz także ku swemu wnętrzu, ku nieświadomości zbiorowej. W istocie rzeczy bowiem korzenie osobowości tkwią w nieświadomości, w tajemniczych pokładach duszy. Podobnie drzewo bierze swój początek z obumierającego ziarna puszczającego korzenie pod ziemią. Tam znajduje się mineralna pożywka dla pnia, liści i gałęzi; dla świadomego poczucia, kim jestem, aktywności funkcji psychicznych i twórczości.

Rozwój korzeni, mimo że stanowi niewidoczną stronę wzrostu, stwarza podstawy do ekspansji drzewa-osobowości w świecie zewnętrznym. Wprawdzie mocne korzenie w sprzyjających okolicznościach okazują się nieprzydatne, ale wystarczy silniejsza burza, ostrzejszy wiatr, aby przekonać się jaką wartość posiada solidne osadzenie w ziemi, w kulturze, która rodzi i wychowuje człowieka. Puszczanie korzeni w głąb siebie jest więc dobrym zabezpieczeniem przed niestabilnością tego, co rozwinęliśmy na powierzchni (świadomość indywidualną).

Sięganie do źródeł daje nie tylko zabezpieczenie przed trudnymi i niesprzyjającymi sytuacjami. Pozwala wysoko rozwinąć pień i gałęzie korony drzewa (świadomość indywidualną i jej funkcje orientujące). To z kolei daje pełniejszy kontakt ze światem zewnętrznym (z kulturą) i ułatwia dostęp do słońca. Drzewo-osobowość asymiluje więcej energii, z której korzystają także korzenie, cała struktura.

Rozwój indywidualności (pień) i penetracja ku źródłom podstawowych przeżyć uwarunkowanych archetypami (korzenie) są więc ściśle ze sobą powiązane i tylko ze względu na kierunek są przeciwstawne (w ramach calościowego rozwoju uzupełniają się). Koncentracja na rozwoju nadziemnej części drzewa (ego, funkcje ego, fasada) odpowiada orientacji ekstrawertywnej. Kierowanie energii głównie ku korzeniom (wnętrze, nieświadomość) - introwertywnej. Postawy te stanowią opozycje dynamiczne (funkcjonalne, komplementarne). Każde drzewo-osobowość posiada wrodzony typ wzrostu: ekstrawertywny lub introwertywny. Zarazem trzeba zaznaczyć, że w procesie rozwoju naprzemiennie może dominować raz jedna, raz druga tendencja, a dzięki temu dokonuje się ich równoważenie. Naturalnym tego przykładem jest wiosenna ekspansja drzew (młodość, poznawanie świata), a z drugiej strony zimowe uśpienie (relaks, odpoczynek, refleksja nad życiem i sobą).

Z czterech głównych konarów drzewa niezbędnych do orientacji w rzeczywistości (myślenie, uczucia, intuicja i percepcja) dwa spełniają rolę wylącznie asymilacyjną - treści bezpośrednie, zmysłowe odbiera funkcja percepcji; treści ukryte, niejednoznaczne rejestruje funkcja intuicji. Dwa pozostałe konary nie tylko odbierają określone bodźce, ale nadają im wartość: subiektywną (uczucie) albo obiektywną (myślenie). Intuicyjne i percepcyjne dane uzyskują trwalszą wartość przez uczuciowe i intelektualne ich uporządkowanie.

Asymilacja informacji jest jak przyjmowanie energii słonecznej i wbudowywanie jej do chlorofilu (percepcja i intuicja), ale kierowanie tej energii do określonych części drzewa i regulowanie wzrostu pnia (ego) zależy od stopnia rozwoju i sprawności konarów wartościujących (racjonalnych według Junga) - uczuć i myślenia. Nadmiar i niedobór informacji mogą zakłócać sprawność myślenia i czytelność uczuć. Współdziałanie konarów asymilujących i wartościujących określa stopień integracji widocznej części drzewa.

Rolę nadrzędnego regulatora funkcji całego drzewa pełnią główne korzenie (archetypy), jako wartości wyższego rzędu. Są one jak kodeksy wyższych praw zdolne uporządkować funkcję całego drzewa-osobowości, nawet w sytuacjach ekstremalnych. Utrata liści, większości gałęzi, a nawet poważne uszkodzenie pnia nie powodują obumarcia drzewa, jeśli korzenie jego siegają do źródeł (czerpią energię z archetypów). To archetypy, a nie ego (pień), zapewniają trwałość drzewa mimo zmian w środowisku.

Archetypy są jak źródła szlachetnych minerałów, niezbędnych do funkcjonowania i rozwoju drzewa-osobowości. Jeśli pień drzewa (ego) ma do nich dostęp, rozwija się ono szeroko i wysoko. Zrozumienie siebie i kultury w oparciu o archetypy dopełniają się. Człowiek może odradzać się jak kwiat, który wyrasta z nasienia na wiosnę, a w kolejnych cyklicznych przemianach wszechstronnie wzbogacać swoje wnętrze oraz powiązania ze światem podziemnym i środowiskiem ziemskim.

Kora drzewa ochrania pień, a liście i drobne gałązki asymilują to, co potrzebne jest ze świata zewnętrznego. Odarcie z kory (fasady) rani bezposrednio pień (świadomość indywidualną). Brak ochronnej warstwy fasadowej (maski) naraża na przykre urazy przy niewielkich nawet trudnościach zewnętrznych. Długotrwałe pozbawienie fasady sprawia, że ego, jak nagi pień, wyrodnieje. Z drugiej strony zbyt gruba warstwa ochronna (kora-fasada) czyni ego zupełnie niewrażliwym na zmiany w otoczeniu. Jest oznaką przedwczesnego starzenia się drzewa-osobowości. Zachowana wrażliwość pozwala reagować na świeże, ożywcze wiatry. Każdemu człowiekowi udziela inwencji i po części czyni artystą, twórcą i żywym uczestnikiem współczesnej mu kultury. Psychologiczna sylwetka człowieka w oparciu o podstawowe odkrycia Junga i w odniesieniu do symbolu drzewa przedstawiona jest poniżej. Jest to wizja otwarta i wymagająca dalszego rozwinięcia.

Jest ład w drzewie, choć składa się z korzeni, pnia, gałęzi, liści i owoców - i jest ład w człowieku, choć jest w nim umysł i serce; i człowiek nie ma być ograniczony do jednej funkcji jak do uprawy ziemi czy przedłużania gatunku, ale ma być tym, który zarazem orze i modli się, kocha i opiera miłości, pracuje i wypoczywa, i słucha wieczornych piosenek.

(A. de Saint-Exupery)
STRUKTURA I FUNKCJA OSOBOWOŚCI
NA PRZYKŁADZIE SYMBOLU DRZEWA
1.

Pień - ego (świadomość indywidualna), centrum świadomości rozwijającej się w zderzeniu ze światem zewnętrznym; ośrodek życia indywidualnego, przyswajający wartości zbiorowe (kulturowe i naturalne). Im więcej pień przyswaja z otoczenia oraz z głębi ziemi, tym większą energią dysponuje. Siła ego opiera się na samoświadomości oraz zrozumieniu przez doświadczenie procesów naturalnych - ciała, i kulturowych - sztuki, religii, obyczajów.
2.

Konary drzewa - funkcje orientujące świadomości (funkcje ego). Jung uważa, że do pełnej, całościowej, komplementarnej orientacji w rzeczywistości niezbędne jest rozwinięcie czterech funkcji - konarów drzewa-osobowości: percepcji i intuicji (dają informacje bezposrednie i pośrednie) oraz myślenia i uczucia (wartościowanie obiektywne i subiektywne). Uczucia wartościują przeżycia w subiektywnym powiązaniu z ludźmi i wydarzeniami, np. lubię, kocham, podoba mi się. Myślenie natomiast obiektywizuje i abstrahuje.
A.

Konar główny (wyrastający z pnia) - funkcja dominująca, najsilniej rozwinięta i najbardziej identyfikowana z ego. Konar główny kształtuje się zwykle na wzór warunków panujących w danym środowisku, np. w rodzinie albo jest determinowany predyspozycjami naturalnymi, np. temperamentem.
B.

Konary podrzędne - funkcje niższe, w dużym stopniu nieświadome (w słabym powiązaniu z ego), ujawniają swoją specyfikę w sytuacjach nietypowych, mogą zaskakiwać otoczenie, jak i samo ego. Funkcja najniższa traktowana jest nieraz przez ego jak kozioł ofiarny. Świadczy to o odrzucaniu najsłabiej rozwiniętej funkcji, np. niekiedy uczucie jest traktowane jako źródło niepowodzeń, a intelekt ma wartość pozytywną - intuicja jest tłumiona, a zmysłowość wzmacniana.
3.

Kora, liście, gałązki - fasada (świadomość kolektywna), pochodna od ego. Spełnia trzy zasadnicze funkcje: ochrania, służy adaptacji do otoczenia i asymiluje wartości zewnętrzne. Zmienia się zależnie od warunków zewnętrznych, cyklów biologicznych (klimat, pory roku, wiek). Z wiekiem obniżają się możliwości adaptacji i asymilacji, usztywniają się możliwości obronne (fasada usztywnia się i &quot;grubieje&quot;). Pękniecia kory (fasady) narażają pień (ego) na urazy. Ogołocenie z liści skazuje pień na korzystanie wyłącznie z wewnętrznych zapasów. Ego staje wtedy przed problemem, jak bronić się i jak zachować wrażliwość. Może zamykać się w sobie lub niszczyć wrażliwość. Pień posiadający solidne wnętrze jest mniej uzależniony od posiadanej fasady - drzewo może być silne i okazałe bez liści i twardej, grubej kory.
4.

Owoce, kwiaty - twórcze ekspresje i emanacje drzewa-osobowości. W wielu cyklach życia biologicznego, społecznego i duchowego drzewo-osobowość zamienia swoją energię na wytwory o trwałej wartości. Liczy się nie tylko oryginalność, ale także powszechna wartość owoców życia. Drzewo uzyskuje poczucie spełnienia, a otoczenie wzbogaca się o ich piękno, użyteczność i symboliczne znaczenie.
5.

Pędy, korzonki (wyrastające poza pniem) - instynkty, popędy o jednobiegunowej, zdeterminowanej energetycznie orientacji. Szybko zmierzają do ekspresji, bez więzi z pniem są niezdolne do wydania owoców. W ramach pnia (w związku z potrzebami ego) i pod kontrolą konarów wartościujących (uczucie, myślenie) stanowią bardzo dynamiczny i konstruktywny element realizacji osobowości. Wyraz witalności i dynamizmu drzewa-osobowości.
6.

Nadłamane gałęzie, wyizolowane korzenie - kompleksy, nieproduktywne, ale czerpiące dużo energii i angażujące dużo wysiłku całego drzewa-osobowości odpryski, skazane na obumarcie lub przetworzenie. Osłabiają dynamikę wzrostu, dają się we znaki szczególnie w warunkach krytycznych. Kompleksy w części jawnej (świadomej) dają szansę odrodzenia, przepracowania, natomiast pod ziemią (w nieświadomości) prowadzą do degeneracji i patologicznego przystosowania drzewa-osobowości. Kiedy aktywność i uwaga drzewa-osobowości koncentruje się wokół części słabej i chorej, przeżywa ono dramat. Przywiązanie do kompleksów oznacza w istocie podporządkowanie się siłom degeneracji. Z drugiej strony poswięcenie właściwej uwagi kompleksom może być etapem odkrywania prawdy i ukrytych korzeni (archetypów).
7.

CIEŃ - stłumienia, odpadki przemiany materii, nieużywane części drzewa, gromadzące się tuż pod powierzchnią ziemi. Nadmiar odpadków grozi zatruciem korzeni i odcięciem pnia drzewa (ego) od głębszych pokładów, skąd korzenie czerpią cenne substancje mineralne. Cień odgradza od archetypów, jeśli wywołuje lęk. Zaakceptowany i systematycznie przetwarzany na użytek drzewa-osobowości wzmaga jego odporność na zjawiska destruktywne w otoczeniu i we wnętrzu. Izolacja od Cienia odcina od wszystkiego, co nieznane - życie i wzrost drzewa zostają skazane na siły pnia i korony (wąsko pojęta świadomość). Cień jest wyjątkowo pouczającym archetypem dla świadomego &quot;ja&quot;. Jest wyrazicielem jego słabej części. Daje znać o sobie w najmniej przewidywanych momentach i w sposób przeciwny do woli pnia (ego), podobnie jak wszystko, co skrycie niszczeje, zużywa się czy gnije.

Zrozumienie Cienia daje wgląd we względność przeciwieństw, m. in. takich jak śmierć-życie. To, co obumierające, może być wykorzystane przez żywy organizm człowieka. Nie należy tego traktować jako strat przeszłości, ale jako możliwy zysk przyszłości. Odwrotnie strona życia, jak cień, uzupełnia jasną, świadomą jak tło figurę.
8.

Korzenie główne - archetypy, sięgające do kolejnych warstw podziemia - nieświadomości; zawierają podstawowe wartości kultury zbiorowej. Pozwalają na duchowe osadzenie w sprzecznych warunkach i tendencjach. Są źródłem mocy wewnętrznej drzewa-osobowości.

ANIMA-ANIMUS - nasiona przeciwnej płci w drzewie-osobowości, pierwiastek męski w organizmie żeńskim, a żeński w męskim. Korzystanie z wartości przeciwstawnych daje niezależność względem odmiennego pierwiastka oraz umożliwia jego zrozumienie na głębszym poziomie.

Anima daje męskiemu drzewu wewnętrzne lustro psychiczne, reprezentuje typowe żeńskie cechy. Dialog z elementem żeńskim odbywa się u mężczyzny nieustannie: tak w relacji zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Podobnie u kobiety - Animus reprezentuje w niej pierwiastek męski i umożliwia z nim wewnętrzny dialog, a także zewnętrzne porozumienie psychiczne z męzczyzną.

STARY MĘDRZEC - archetyp duchowej wolności, symbol wspólnoty gatunkowej. Poprzez Starego Mędrca drzewo-osobowość doświadcza głebokiej jedności ze wszystkimi przedstawicielami gatunku i korzysta ze źródła wspólnych wartości. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie duchowej mądrości, a ta udziela wewnętrznej mocy, daru przewidywania w czasie i przestrzeni, umiejętności wznoszenia się ponad przeciwieństwa. Stary Medrzec jest duchowym rozwinięciem korzenia męskiego.

WIELKA MATKA - archetyp życia i natury. Dzięki dotarciu do źródeł tego archetypu drzewo-osobowość może czerpać wartości z samego faktu życia, a więc wspólnoty całej natury i życia całego kosmosu. Wielka Matka udziela drzewu-osobowości przekonania, że natura w swej istocie jest niesmiertelna. Samo drzewo może doświadczyć, że jest manifestacją czystego źródła czyli nieśmiertelności natury. Korzeń Wielkiej Matki rozwija się z linii żeńskiej.

JAŹŃ - duch drzewa, ziarno wieczności zawierające pełny materiał genetyczny odradzający się w owocach; archetyp całości i doskonałości drzewa-osobowości. Symbol dynamicznej jedności części nadziemnej (pień i korona drzewa, świadomość) i podziemnej (korzenie, nieświadomość). Synteza tego, co indywidualne i wspólne. Jednoczy wszelkie tendencje i orientacje w drodze do celu rozwoju drzewa-osobowości. Poprzez jaźń drzewo-osobowość doświadcza więzi z wyższą rzeczywistością i nabiera przekonania, że jest jej integralną częścią. Stanowi źródło terapeutycznych przemian i scalających przeżyć duchowych.

Jesteś konarem drzewa, które tobą żyje.
Jesteś związany z drzewem. Ono stało się twoim zadaniem.
Jeśli korzeń powie: &quot;Zbyt dużo dostarczyłem soków&quot;, drzewo umrze.
Nie można nagromadzić na zapas czujnych kroków strażnika.
Nie można nagromadzić na zapas uderzeń serca. 

ASTROLOGICZNA MANDALA PÓR ROKU

Zbigniew Zagajewski
&quot;Ostoja&quot; nr 1, 2, 3
WIOSNA

Następowanie po sobie kolejnych pór roku jest rezultatem zmian kąta padania promieni słonecznych na powierzchnię Ziemi. Ilość światła słonecznego zwiększa się i zmniejsza wraz z długością dnia. Na półkuli północnej najdłuższy dzień i najkrótsza noc wypadają podczas letniego przesilenia, tj. zwykle 22 czerwca, natomiast w czasie zimowego przesilenia, 23 grudnia, dzień jest najkrótszy, a noc najdłuższa. W te dni Słońce najsilniej oświetla Zwrotnik Raka (lato) i Koziorożca (zima), natomiast kiedy najwięcej światła jest na Równiku, mamy odpowiednio wiosenną równonoc (długość dnia i nocy są sobie równe), wypadającą zwykle 21 marca i jesienną równonoc - 23 września. Daty te określają granice astronomicznych pór roku. Zimowe przesilenie stanowi kulminację najbardziej pasywnego, &quot;żeńskiego&quot; okresu roku. Punkt na Mandali pór roku, znajdujący się po przeciwnej stronie okręgu, to letnie przesilenie, czyli najbardziej aktywny, &quot;męski&quot; punkt w roku. Te dwa miejsca wyznaczają najsilniejsze przeciwieństwa Mandali. Kolejne wyróżnione punkty na okręgu, pomiędzy przesileniami, to punkty równonocy, oznaczające przemieszczanie się energii z jednego bieguna do drugiego. Pomiędzy punktami przesilenia i równonocy znajdują się cztery daty, oznaczające stare celtyckie święta, które stały się również czterema wielkimi sabatami czarownic. Są to Imbolc - 2 lutego, Beltane - 30 kwietnia, Lughnasadh - 1 sierpnia i Samhain - 31 października. Energia, magiczny prąd, psychiczne fluidy rodzące się podczas punktu przesilenia czy równonocy osiągają swoje maksimum podczas wielkiego sabatu, a później słabną do następnego punktu przesilenia lub równonocy, kiedy to powstaje nowy magiczny prąd. Jeszcze precyzyjniej zmiany energii związane z porami roku ukazują symbole znaków zodiaku.

W starożytności zodiak nazywany bywał &quot;duszą natury&quot;, ponieważ znaki zodiaku można uważać za pierwotne, archetypowe wzorce energii wszechświata. Każdy ze znaków związany jest z jednym z czterech elementów - żywiołów. Byk, Panna i Koziorożec z ziemią; Bliźnięta, Waga i Wodnik z powietrzem; Baran, Lew i Strzelec z ogniem, a Rak, Skorpion i Ryby z wodą. Znaki zodiaku odpowiadają porom roku i specyficznej aktywności żywiołów. Podczas wiosennej równonocy energia ognia zostaje wytworzona (Baran), później skoncentrowana (Byk) i w końcu rozprowadzona (Bliźnięta). Ten sam cykl rozwija się dalej podczas następnych charakterystycznych punktów roku, kiedy dominują kolejne elementy - woda, powietrze i ziemia. Znaki zodiaku generujące energię zwane są znakami kardynalnymi (Baran, Rak, Waga), koncentrują ją znaki stałe (Byk, Lew, Skorpion, Wodnik), zaś rozprowadzają znaki zmienne (Bliźnięta, Panna, Strzelec, Ryby). Każdy żywy organizm opiera swoją egzystencję na zharmonizowaniu energii, która może działać tylko dzięki istnieniu biegunów - pozytywnego i negatywnego, &quot;+&quot; i &quot;-&quot;, męskiego i żeńskiego. W przypadku Księgi Przemian (I Ching) energię męską jang symbolizuje linia ciągła, a energię żeńską jin linia przerywana. Wykorzystując ten prosty dwubiegunowy rytm można skojarzyć 12 znaków zodiaku z 12 heksagramami Księgi Przemian - zwiększenie się lub zmniejszenie mocy światła i ciemności ukazane jest proporcjonalnie do ilości linii jang i jin w danym heksagramie.

Astronomiczna i astrologiczna wiosna rozpoczyna się w punkcie wiosennej równonocy, 21 marca, kiedy Słońce wchodzi w znak Barana. Strumień życiowej energii tworzący się wówczas kulminuje 31 kwietnia w Beltane (noc Walpurgii). Jest to festiwal rodzącego się życia i płodności. Wtedy śmierć, która obchodzi swoje święto 31 października w Samhain (Halloween) oddaje władzę życiu. Samhain wyznacza koniec lata - czas kiedy solarne, męskie bóstwo rozpoczyna podziemną, zimową wędrówkę poprzez tunel ciemności, aby podczas Beltane przekazać światło bóstwu żeńskiemu, lunarnej bogini płodności. 31 kwietnia bóg zimy kończy swoje rządy i przekazuje władzę bogini lata. Ta zaś odda mu ją znowu 31 października. Według I Ching moc ciemności zaczyna maleć już podczas punktu zimowego przesilenia, któremu odpowiada 24 heksagram (&quot;punkt zwrotny&quot;). Wtedy na dole heksagramu pojawia się jedna linia jang; później światło stopniowo się zwiększa i wzrasta ilość linii jang. Punkt wiosennej równonocy, czyli początek znaku Barana, koresponduje z 34. heksagramem (&quot;moc wielkiego&quot;). W tradycji ezoterycznej Baran (Aries) reprezentuje ogień ducha. Następne znaki, które obejmuje astrologiczna wiosna, czyli Byk (Taurus) oraz Bliźnięta (Gemini), symbolizują odpowiednio element ziemski, płodność oraz porozumiewanie się, komunikację i ekspresję. Baran rządzi porządkiem rzeczy, ingeruje również w świat ducha; jest naładowany duchową energią. Byk to ociężały ziemski znak, a jego zadaniem jest przygotowanie żyznego pola, na którym wszystko może się rozwijać. Baran i Byk działają razem: ognisty znak spuszcza na ziemię iskry energii ożywiającej ospały element ziemi. Ze związku światłości Barana i Byka rodzi się trzeci element - Bliźnięta, który jest pierwszym &quot;ludzkim&quot; znakiem zodiaku, w pełni przynależnym do ziemi. Graficzny symbol Barana umieszczony nad symbolem Byka reprezentuje idee kierowania duchowych energii do mającego kształt księżyca naczynia Byka. To, co uzyskało formę dzięki Baranowi i Bykowi, zostaje wyrażone w Bliźniętach, które rządzą sferą komunikacji. Symbol Bliźniąt ukazuje komunikację (górna pozioma linia) pomiędzy dwojgiem ludzi (dwie pionowe linie).

Makro-mikrokosmiczna Mandala pór roku stanowi podstawę wszelkiej kreatywności. Nieruchomość jej rytmu jest prawdą, do której ciągle musimy się dostosowywać, jeśli chcemy, aby nasze życie przebiegało harmonijnie i w zgodzie z naturą.
LATO

Astronomiczne lato zaczyna się kiedy Słońce wchodzi w czwarty znak zodiaku, którym jest Rak (po łacinie Cancer). Zwykle początek lata, czyli letnie przesilenie przypada na 21-go czerwca. Rak, który jest pierwszym wodnym znakiem, symbolizuje wody płodowe, stąd też jego związek z łonem, narodzinami i macierzyństwem.

W starożytności uważano, że Ziemię otaczają sfery niebieskie, tworząc serię koncentrycznych kul. Model ten dotyczył przede wszystkim duchowej natury wszechświata, a nie jego materialnej formy. Każdą ze sfer zamieszkiwała pewna klasa istot duchowych, a rządy sprawowała tam jedna z siedmiu planet. Planety były w ten sposób związane z wyższymi istotami, zwanymi później aniołami i archaniołami. Przed narodzeniem się w ludzkim ciele, zstępując na Ziemię duch przechodził przez każdą z tych sfer i wchłaniał fluidy związane z planetami. Ostatnia faza jego zstępowania przechodziła przez sferę Księżyca znajdującą się najbliżej Ziemi. Księżyc, jako władca Raka, powoduje, że znak ten jest bezpośrednio związany z doświadczeniami prenatalnymi. Następny znak, przez który w swojej wędrówce przechodzi Słońce, to Lew (Leo). Jest on jednym z 4 stałych znaków tworzących kwadraturę (odległych od siebie o 90 st. ). Pozostałe to Byk, Skorpion i Wodnik. Wszystkie one wiążą się z dominowaniem w charakterze człowieka cech &quot;stałości&quot; - uporu i silnych, niezmiennych pragnień. Kiedy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa starożytna symbolika Zodiaku została zaadaptowana do potrzeb nowej religii, cztery stałe znaki zaczęły reprezentować czterech Ewangelistów - Byk - Łukasza, Skorpion - Jana, Wodnik - Mateusza, Lew - Marka. Współczesna astrologia przyjmuje, że stałe znaki Zodiaku związane są z podświadomością.

Lwem rządzi Słońce, które jest również symbolem Chrystusa. Słońce i Księżyc będące władcami omówionych powyżej dwóch kolejnych znaków Zodiaku, symbolizuje męski i żeński pierwiastek - to co aktywne i bierne, dzień i noc. Wywierają też największy wpływ na człowieka, którego istnienie jest uzależnione od mocy tych dwóch ciał niebieskich.

Trzeci znak Zodiaku przypadający na lato - Panna (Virgo), to starożytna Wielka Matka - bogini ziarna. Najjaśniejszą gwiazdą w jej konstelacji jest alpha Virginis, tradycyjnie zwana Spica, co znaczy &quot;kłos zboża&quot;. Dlatego też w Eleusis Demeter bogini ziarna rządziła tą konstelacją. Zbożowa matka i Virgo, czyli piękna dziewica, nie pozostają ze sobą w sprzeczności, ale reprezentują różne stopnie ewolucji. Eleuzyjska bogini plonów Demeter była zawsze związana ze swoją córką Korą, dziewicą, która personifikuje zasiane w ziemi ziarno, a później wiosenne zielone zboże. Graficzny symbol Panny ściśle wiąże się z symbolem Skorpiona i zostanie omówiony wraz z tym znakiem.

Początek lata, czyli letnie przesilenie, odpowiada 44. heksagramowi - I Ching, określanemu jako &quot;Związek&quot;. W heksagramie tym pojawia się już od dołu jedna linia żeńska - jin (patrz poprzedni odcinek - Wiosna). A więc ciemność rodzi się, gdy światło osiąga swą największą moc, natomiast światło powraca w najgłębszą ciemność nocy (przesilenie zimowe). Podczas lata światło jang stopniowo jest wchłaniane przez ciemność jin. Moc światła jest największa nie w lecie, jak można by się spodziewać, ale podczas przechodzenia Słońca przez znak Bliźniąt, kiedy to w 1. heksagramie (Początek) wszystkie linie są nacechowane jang.
JESIEŃ

Jesień zwykle rozpoczyna się 23 września, kiedy to Słońce przechodzi ze znaku Panny (Virgo) do znaku Wagi (Libra). Jest to dzień równonocy jesiennej, kiedy to długość dnia pozostaje równa długości nocy, a więc występuje między nimi równowaga, równowaga zachodząca między męskimi a żeńskimi energiami, światłem i ciemnością. I dlatego właśnie znak Wagi tworzy pomost pomiędzy tymi parami przeciwieństw, równoważy się i zapewne stąd bierze się jego nazwa.

Egipski symbol Wagi to okrąg znajdujący się ponad podobnym do kielicha kształtem. Wyobraża wschodzące ponad Ziemią Słońce. W symbolu tym najważniejsza jest przestrzeń pomiędzy Słońcem a Ziemią, odpowiadająca elementowi powietrza, związanemu z Wagą. To przestrzeń istniejąca między zasadą męską (Słońce) i żeńską (Ziemia), pomiędzy wiecznym Adamem a wieczną Ewą, pomiędzy żeńską częścią psyche (anima) i męską (animus).

Jeśli Panna, poprzedzająca Wagę, związana jest z pierwiastkiem żeńskim, to następujący po Wadze znak Zodiaku - Skorpion - musi korespondować z pierwiastkiem męskim. Te trzy sąsiadujące ze sobą znaki są wzajemnie silnie ze sobą powiązane i dlatego astrologia uważa, że ich symbole wyrażają potrójną jedność.

Symbol znaku Panny można traktować jako reprezentację żeńskiego narządu płciowego, z którym koresponduje symbol Skorpiona, reprezentujący męski narząd. Z kolei, według innej interpretacji symbole Panny i Skorpiona wywodzą się z jednego znaku przedstawiającego węża. Miał to być wąż z rajskiego ogrodu, którego działanie doprowadziło do rozdzielenia dwóch płci. Wąż został przecięty na dwie części, a z jego ciała powstały ciała pierwszego mężczyzny i kobiety, dotąd pozostających w jedności. Odcięta głowa stała się symbolem Panny, znanej ze swego bystrego intelektu, zaś ogon stał się symbolem Skorpiona, związanego z namiętnością, seksem i śmiercią.

Skorpion żyje w napięciu powstałym między siłami światła i ciemności. Wynikiem tego konfliktu może być albo oświecenie ducha, albo jego upadek w otchłań ciemności. Dlatego też Skorpion według ezoterycznej tradycji posiada dwa wyobrażenia. Zwycięstwo sił ciemności reprezentuje stworzenie skazane na życie na pustyni i noszące truciznę we własnym ciele. Zwycięstwo sił światła wyobraża orzeł. W chrześcijaństwie stał się on symbolem zbawienia i św. Jan Ewangelista, związany ze Skorpionem, przedstawiany jest jako orzeł.

Trzeci znak Zodiaku, jaki obejmuje astrologiczna jesień, to Strzelec (Sagittarius). Od starożytności wyobrażeniem Strzelca jest centaur wypuszczający strzałę z łuku. Niższa natura Strzelca reprezentowana jest przez konia, a wyższa przez człowieka i strzałę. Strzelec zazwyczaj wykazuje silne pożądanie zmysłowych przyjemności, ale równocześnie obdarzony jest duchowością, pozwalającą mu zajmować się wyższymi sprawami. Wysoce rozwinięty Strzelec, który odnalazł w sobie wyższą jaźń, staje się jedną z najbardziej wolnych od jakiegokolwiek przywiązania istot. Z drugiej jednak strony Strzelec, który da się schwytać w pułapkę pragnień niższego świata, coraz bardziej przekształca się w zwierzę.

Według kalendarza Wielkiej Bogini (Matki) z czasów matriarchatu, w jesieni przypada jedno z czterech największych świąt, Samhain, obchodzone 31 października. Samhain to staroceltycki festiwal, którego nazwa oznacza &quot;koniec lata&quot;. Przez tę ostatnią noc października i pierwsze siedem listopada Celtowie przy ogniskach symbolicznie spalali wszystkie kłopoty i problemy z poprzedniego roku.

Samhain to jeden z czterech największych Sabatów (słowo &quot;sabat&quot; prawdopodobnie pochodzi od Sabadiusa albo Sabaziusa, imienia nadawanego bogowi ekstazy Dionizosowi, którego czczono tańcem i ucztami; pozostałe sabaty to Imbolc - przybór światła - 2 luty, Beltane - 30 kwietnia - Święto odrodzenia, oraz Lughnassadh - Święto Żniw - 1 sierpnia) wyznawców kultu Wicca (czarownictwa, ang. witchcraft). Tradycyjnie jest to pora, kiedy ziemię nawiedzają wszelkiego rodzaju duchy, jak gdyby w tę jedną noc w roku zostawały wypuszczone, aby spotkać się ze swoimi bliskimi na &quot;tym świecie&quot;.

W Ameryce 31 października to Halloween, dzień, w którym dzieci przebierają się w dziwne stroje i maski, chodzą po domach i żądają okupu.

Z nadejściem chrześcijaństwa Kościół próbował schrystianizować wszystkie stare pogańskie święta i dzień 1 listopada ustanowił dniem Wszystkich Świętych.

Każdy znaczący punkt na okręgu mandali pór roku ma swój biegunowy odpowiednik po przeciwnej stronie okręgu. Między nimi występują istotne związki. I tak równonocy jesiennej odpowiada równonoc wiosenna. Obydwie te daty charakteryzują się równowagą sił światła i ciemności. Kiedy aktywnie i świadomie uczestniczymy w celebracji mandali pór roku, wtedy dzięki tym punktom uczymy się poznawać znaczenie światła i cienia, a później także &quot;ciemnego światła&quot; oraz &quot;jasnej ciemności&quot;. Z kolei parze Samhain (31 X) i Beltane (Noc Walpurgii 30 IV) odpowiada życie i śmierć, świat &quot;ten&quot; i &quot;tamten&quot;.

Samhain jest festiwalem śmierci i kontaktów z &quot;tamtym&quot; światem, kiedy to najłatwiej nawiązać związek ze zmarłymi, żyjącymi w świecie niewidzialnym. Te dwa święta w kalendarzu Wielkiej Bogini stanowią inicjację prowadzącą do zrozumienia nierozdzielności życia i śmierci &quot;tego&quot; i &quot;tamtego&quot; świata. Dzięki nim człowiek jest w stanie doświadczać siebie jako całości mikrokosmosu, naturalnie wkomponowanego w jeszcze większą całość makrokosmosu.
ZIMA

Astronomiczna zima zaczyna się wraz z wejściem Słońca w dziesiąty znak Zodiaku, którym jest Koziorożec (po łacinie Capricorn), najdziwniejsze zwierzę Zodiaku. Zwykle początek zimy, czyli Zimowe Przesilenie przypada na 22-go grudnia. Obecnie Koziorożca przedstawia się jako kozła, jednak według starożytnej tradycji, wywodzącej się z Babilonii jest to kozioł mający zamiast tylnych nóg syreni ogon. W takiej właśnie postaci występuje on na przedstawieniach Zodiaku we francuskich i włoskich katedrach i kościołach.

&quot;Skrzyżowanie&quot; kozła z rybą nie jest efektem przypadku czy też chorej wyobraźni, ale posiada głębokie znaczenie. To dziwne połączenie dwóch zwierząt odzwierciedla osobowość Koziorożca. Astrologia uważa, że Koziorożec pragnie żyć w pełnym świetle dnia, jak górski kozioł zawsze wspinając się w górę. Jest ambitny i dąży do doskonałości, w swojej dziedzinie chce być najlepszy.

Natomiast rybi ogon Koziorożca z jednej strony reprezentuje jego ukryte lęki, a z drugiej ławicę ryb, w której jednostka pragnie się ukryć, rozpuścić i pozbyć swojej oddzielności. Skierowane ku górze ambicje Koziorożca częściowo wynikają z jego pragnienia wyrwania się z tłumu, który instynktownie uważa za coś gorszego od siebie. Ciągle zagraża mu pogrążenie się w wodzie będącej naturalnym środowiskiem ryby. Aby nie dopuścić do tego, kozioł dąży do wyróżnienia się w tłumie.

Wyobrażenie Koziorożca stanowi symbol walki zachodzącej w cywilizowanym społeczeństwie - człowiek na obecnym poziomie rozwoju pragnie wyzwolić się z instynktu stadnego (ogon ryby), sprawiającego, że wyrzeka się on swojej indywidualności i osobistych pragnień na rzecz plemienia, którego jest członkiem. W ten sposób Koziorożec traci swój rybi ogon i przemienia się w kozła. Samotność jest ceną, jaką musi zapłacić za bycie oddzielną jednostką. To uczucie samotności i izolacji powiększa Saturn, planeta rządząca znakiem Koziorożca.

Konsekwencją takiego przełamania odwiecznych wzorców jest poczucie alienacji i samotności, które musi ciągle być rekompensowane poprzez uczestnictwo w masowej kulturze, umożliwiające identyfikację i roztopienie się w tłumie.

Kolejny znak Zodiaku przypadający na zimę to Wodnik (Aquarius), teraz budzący szczególne zainteresowanie ze względu na rozpoczynający się Wiek Wodnika. Współczesnym wyobrażeniem Wodnika jest mężczyzna lub kobieta wylewająca wodę z wielkiego dzbana. Wywodzi się ono z postaci egipskiego boga Nilu, Hapi, lejącego wodę z dwóch dzbanów. Jego babiloński poprzednik, gwiezdny bóg posiadał moc wylewania wody z własnych rąk, a jego imię oznaczało &quot;wielką gwiazdę&quot; lub &quot;konstelację wielkiego człowieka&quot;. Kiedy bóstwo to zostało zaadoptowane przez chrześcijaństwo, Wodnik zaczął reprezentować św. Mateusza Ewangelistę, którego przedstawiano z anielskimi skrzydłami, zamiast dzbana trzymającego księgę.

Dwie zygzakowate linie będące graficznym symbolem Wodnika zwykle uważa się za fale strumienia wody, wypływającej z dzbana Wodnika. Jednak Wodnik, pomimo swego imienia jest znakiem powietrznym, a najistotniejszym elementem w tym graficznym symbolu jest przestrzeń pomiędzy falistymi liniami, symbolizująca powietrze. Ono to przenika wody życia - kosmiczne powietrze (prana) przenikające wszelkie żywe istoty.

Ostatni ze znaków Zodiaku, przypadających na okres zimy, to Ryby (Pisces). Jest przedstawiany przez dwie ryby płynące zwykle w przeciwnych kierunkach, połączone ze sobą srebrną nicią wychodzącą z ich pysków. To wyobrażenie przeważnie interpretuje się jako reprezentujące dualistyczną naturę człowieka - ducha i duszę, zmierzające w przeciwnych kierunkach. Duch nie zainteresowany sprawami materii wznosi się w górę do nieba, natomiast dusza, podlegająca licznym pragnieniom, ciągnie w dół ku ziemi. Srebrna nić pomiędzy rybami to ogniwo za życia łączące ducha i duszę.

Inna z interpretacji mówi, że dwie ryby reprezentujące naturę jednostki urodzonej w tym znaku Zodiaku, w całkiem naturalny i swobodny sposób pływają w wodach ducha i duszy, tak samo jak ryby w swoim żywiole, w wodzie. Naturalnym środowiskiem dla Ryb jest świat ducha, gdzie w sztuce i w poezji znajdują swoje spełnienie. Dlatego też często Ryby uważa się za marzycieli bujających w obłokach, oderwanych od przyziemnej, praktycznej rzeczywistości.

Wczesne chrześcijaństwo łączyło symbol ryby z Chrystusem, co znajduje odzwierciedlenie na okręgu Zodiaku, gdzie Ryby znajdują się na przeciwko Panny (Virgo), związanej z Dziewicą Marią.

Początek zimy, czyli Zimowe Przesilenie odpowiada 24 heksagramowi, Księgi Przemian (I Ching), nazywającemu się &quot;Powrót&quot;, który składa się z pięciu żeńskich linii jin oraz z jednej męskiej jang, wchodzącej od dołu do heksagramu i symbolizującej powrót światła. Wtedy to, w samym jądrze ciemności, rodzi się światło i właśnie dlatego w tym czasie w starożytnym Rzymie obchodzono Saturnalia, a wyznawcy mitraizmu świętowali narodziny swego boga Mitry. Natomiast chrześcijanie od roku 354 zaczęli 25 grudnia obchodzić święto Bożego Narodzenia. Święto chrześcijańskie ustanowiono właśnie na ten dzień, aby stworzyć przeciwwagę dla obchodzonej w tymże dniu w Rzymie (od 274 roku) uroczystości Dies Natalis Solis Invicti - dnia narodzin niezwyciężonego słońca. Postanowiono tedy w tym dniu obchodzić święto narodzin Prawdy... 

POZNAJ SWOJĄ NIEŚWIADOMOŚĆ

Zenon Waldemar Dudek
&quot;albo albo&quot; Warszawa 1991
Pytania do medytacji nad sobą...

Przed tym ćwiczeniem zapoznaj się ze strukturą drzewa-osobowości (rozdz. ARBOR JUNGI). Spróbuj uświadomić sobie budowę osobowości człowieka, korzystając z symbolu drzewa - wielość składników, ich specyficzne funkcje oraz powiązania w obrębie całości. Także niedomagania i rozwój w czasie. Następnie skoncentruj się na obrazie drzewa, które najmocniej zapisuje się w Twojej wyobraźni. Zarejestruj ten obraz - to Twoje drzewo. Jeśli potrafisz, spróbuj naszkicować lub namalować ten obraz. Teraz odpowiedz sobie na poniższe pytania. Jeśli odczytujesz wiele szczegółów, a samo drzewo intryguje Ciebie lub fascynuje, warto te odpowiedzi zapisać. Pamiętaj, że najważniejsze jest opisanie samego obrazu, a nie jego przetłumaczenie na język psychologiczny.

    * Jak czujesz, jakim rodzajem drzewa jesteś? Jak wyglądasz, gdzie rośniesz i co Ciebie otacza?
    * Jaki jest pień drzewa - rdzeń Twego &quot;ja&quot; - widocznego nad powierzchnią ziemi? Jaka jest jego siła, stabilność i jak krążą w nim soki; zarówno z korzeni (z nieświadomości) ku konarom, jak i odwrotnie - z gałęzi i liści (od świadomości) do korzeni? Jak reagujesz na intensywny ruch soków ku górze, czy nie napawa to Ciebie lękiem? A może fascynuje?
    * Jak postrzegasz cztery główne konary wyrastające z centrum świadomości (rdzenia Twego ego), dzięki którym posiadasz orientację w otaczającej rzeczywistości? Który z konarów jest dla Ciebie najważniejszy - uczucie, myślenie, percepcja (spostrzeganie zmysłowe) czy intuicja? Czy dostrzegasz, że określa to nie tylko orientację w otoczeniu, ale również wpływa na uporządkowanie wewnętrzne?
    * Czy dominujący konar, czerpiący najwięcej soków, daje Ci wystarczające poczucie własnej wartości, zadowolenie i dobrą orientację? Czy wystarcza Ci obraz świata i siebie utworzony w oparciu o najwyższy konar, tj. myślenie lub intuicję, uczucie lub percepcję? A może unikasz kierowania się według tego, co w Tobie najsilniej rozwinięte?
    * Każdy z konarów stara się pełnić swoją funkcję, ale czy jeden z nich nie usycha w cieniu innych? Może zupełnie o nim nie pamiętasz, a najchętniej pozbyłbyś się go - czy jest to uczucie; może intuicja; może bezpośrednie doznania zmysłowe, a może wiedza obiektywna i myślenie? Może któryś z konarów jest nadłamany?
    * Czy w trudnych chwilach, na wietrze i podczas burzy potrafisz dbać o słabsze części siebie, czy tylko najsilniejsze starają się o przetrwanie i oskarżają pozostałe za niepowodzenia? Czy nie skarżysz się w trudnych chwilach na swoje emocje, na potrzeby ciała, na intuicyjne odczucia albo wiedzę i teorię, jeśli jest Ci nieprzychylna?
    * Czy światło dnia dociera do wszystkich konarów, czy słabsze gałęzie są w stanie rodzić owoce?
    * Czy Twoje drzewo rozwinęło przede wszystkim silny pień i koronę i chwieje się przy zmianie pór roku lub w niesprzyjających warunkach, nie mając dobrego oparcia w korzeniach? Czy jest raczej odwrotnie - korzeń tkwi głęboko w ziemi, a pień jest karłowaty?
    * Czy potrafisz ocenić, jak wiele z całej Twojej energii życiowej przeznaczasz na budowanie części nadziemnej (świadomej), a ile na rozwijanie, a więc także poznawanie tego, co skrywa się pod ziemią (w nieświadomości)? Jakie inne drzewa rosną obok Ciebie, w pobliżu i dalej? Czy przekonałeś się już, że wspólne i zgodne korzystanie z darów natury, ze wszystkiego, co gromadzi ziemia, jest podstawowym warunkiem harmonijnego rozwoju. Czy wiesz już, że nawet najsilniejsze drzewo nie poradzi sobie ze skałą, jeśli nie drążą jej także inne drzewa?
    * Czy współpraca z innymi zależy od przypadku i sprzyjających wiatrów; czy umiesz sobie radzić także w sytuacjach niesprzyjających? Czy wiarę w siebie, poczucie sensu i własnej wartości czerpiesz z więzi, jaką posiadasz z innymi?
    * Czy Twoje kontakty z innymi realizują się poprzez widoczną część, czy wykorzystujesz także głębsze sposoby porozumienia się z otoczeniem? Czy spotykasz (spotkałeś) kogoś u źródeł, głęboko pod powierzchnią tego, co ogólnie znane i widoczne?
    * Czy znasz wartość dotyku innego drzewa - poprzez liście, gałązki, a może korzenie, pień? Czy doświadczasz wzajemności kontaktu i porozumiewania się różnych drzew? Czy rozróżniasz sfery i poziomy kontaktu, które w żaden sposób zastępować się nie mogą?
    * Czy nie zraża Ciebie zbyt łatwo szorstkość dotyku innego drzewa? Czy nie zamykasz się, kiedy poczujesz ukłucie igłami, kiedy powieje ostry wiatr i nie potrafisz się sam otworzyć, chociaż czujesz, że warto?
    * Czy nie zasłaniasz komuś drogi do słońca - a jeśli Tobie zasłaniają, czy umiesz podjąć wysiłek, aby utrzymać kontakt ze światłem?
    * Czy odczuwasz rytm pór roku i rytm dnia, jako wyraz praw natury? Czy cieszy Cię energia na wiosnę, czy lubisz gromadzić zapasy jesienią, a zimą je przetwarzasz? Czy leżące dookoła kamienie nie odcięły Twojej wrażliwości od życia, którego jesteś częścią?
    * Czy pod Twoje gałęzie zaglądają ptaki, czy gnieżdżą się wśród liści i śpiewają? Jak odbierasz ich melodie? Czy w cieniu twego drzewa biesiadują zwierzęta - czy są Ci przyjazne, a jak Ty je traktujesz?
    * Czy czujesz samotność Twego pnia i rozmiary korzeni - czy ta samotność jest dla Ciebie zagrożeniem, przeszkodą czy zwykłą życiową prawdą? Czy doświadczasz, że jesteś wolny pod szerokim niebem i słońcem, że jest w Tobie wola życia i twórczości?
    * Może posiadasz nadłamaną gałąź albo korzeń zabłąkany, które czerpią soki, ale pożytku przynieść już nie mogą? Czy nie poświęcasz tym obumierającym w istocie częściom zbyt wielkiej uwagi, litując się nad swoją biedą, a zapominając nawet o nadchodzącej wiośnie czy pełni lata?
    * Czy Twoje drzewo nie utrzymuje dużej ilości dzikich korzonków i pędów, które nie będą w stanie wydać owoców, niemniej atrakcyjnością szybkiego wzrostu stwarzają złudzenie autentycznego postępu i rozwoju? Czy z drugiej strony nie wycinasz z pasją byle pędu wychylającego się z ziemi, jakby to było przeciwne naturze?
    * Czy odczuwasz całość i jedność Twego drzewa w wielości jego składników, w jego aktywności i tajemnicy, która otacza jego pojawienie się i rozwój? Czy odczuwasz, że tuż pod powierzchnią drzemie jakiś duch tego drzewa, który nadaje mu niepowtarzalny sens i inspiruje do wzrostu mimo wielorakich przeciwności wewnętrznych, jak i w otoczeniu? 

Ćwiczenia powyższe można także przeprowadzić z bliską osobą albo w grupie, w formie gry towarzyskiej, konkursu wyobraźni itp. Korzystne byłoby powtórzenie tego ćwiczenia, ale nie wcześniej niż po roku. Taki sposób aktywizacji wyobraźni jest bardzo przydatny w pracy z młodzieżą, w terapii zaburzeń osobowości, problemów nerwicowych, jak i egzystencjalnych. 

WSI SPOKOJNA...
Krzysztof Kamieniecki

Duch reform w rolnictwie krąży nad całą Europą. W Polsce tylko ze względu na złe skojarzenia z latami powojennymi nie używamy dziś terminu: &quot;reforma rolna&quot;. 
http://zb.eco.pl/bzb/27/wies.htm

i wiele wiele więcej pod tym sznurkiem
http://zb.eco.pl/bzb/27/index.htm]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>MEDYTACJA Z DRZEWEM</p>
<p>Marek Has<br />
Medytacje szamańskie, Miniatura, Kraków 1991</p>
<p>Wybierz sobie drzewo, które szczególnie lubisz, które budzi w tobie uczucia naturalnej sympatii, w którego towarzystwie czujesz się dobrze, zrelaksowany i wypoczęty. Zacznij rozmawiać z drzewem, traktując je jak żywą istotę i swego przyjaciela. Przywitaj się z nim i powiedz do niego coś miłego.</p>
<p>W szamanizmie cztery strony świata symbolizują cztery stany umysłu i cztery etapy rozwoju życia. Ustal cztery strony świata w stosunku do swego drzewa, usiądź i medytuj przez chwilę w każdym z tych czterech miejsc.</p>
<p>Według Indian Tsalagi północ związana jest z żywiołem ziemi i mądrości, która widzi przyczyny i skutki działań. Wyraża stan niedziałania, połączony z krystalicznym i zwierciadlanym widzeniem rzeczywistości. Siedząc od północnej strony drzewa zastanów się nad przyczynami swoich zachowań i skutkami swoich działań. Staraj się zobaczyć je bezosobowo &#8211; jakby nie o ciebie chodziło &#8211; jako obiektywny łańcuch przyczyn i skutków.</p>
<p>Wschód związany jest z żywiołem powietrza. Jest to powstanie samoświadomości, impuls życia, pierwsza iskra samodzielnego istnienia. Siedząc od wschodniej strony drzewa, zadaj sobie pytanie, do czego w życiu zmierzasz, jaki jest cel twego życia, po co się urodziłeś, dlaczego tutaj jesteś.</p>
<p>Południe związane jest z żywiołem ognia. Tutaj znajdują się dobre nasiona, które przynoszą swe owoce w przyszłości. Jest to sfera tworzenia, dojrzewania, a także psychicznej odnowy, pełni i obfitości. To jest punkt samorealizacji w życiu, to, czym naprawdę jesteś, ekspresja twego istnienia. Siedząc od południowej strony drzewa, postaw sobie pytanie, kim naprawdę jesteś.</p>
<p>Związany z żywiołem wody zachód to punkt transformacji. Zachód symbolizuje przejście w stan duchowy, powrót do światła, stan medytacji. Jest to także sfera intuicji, wizji i snów. Tutaj to, co indywidualne łączy się z tym, co uniwersalne i wieczne. Siedząc od zachodniej strony drzewa zadaj sobie pytanie, jaka jest prawdziwa natura światła, czym jest to wszystko, co cię otacza, czym jest istnienie jako takie, czym jest wieczność.</p>
<p>Po zakończeniu medytacji podziękuj drzewu i ofiaruj mu coś.<br />
MEDYTACJA Z KRYSZTAŁEM KWARCU</p>
<p>Marek Has<br />
Medytacje szamanskie, Miniatura, Kraków 1991</p>
<p>Według wielu szamańskich tradycji każdy kryształ kwarcu jest żywą istotą. Potrafi on gromadzić twoje myśli, a następnie promieniować nimi. Mówi się także, że wszystkie kryształy we wszechświecie stanowią jedną rodzinę i jeśli coś jest znane jednemu kawałkowi kryształu, znane jest wszystkim kryształom wszędzie.</p>
<p>Aby medytacja z kryształem była skuteczna, pomiędzy tobą i nim musi powstać głęboka więź. Struktura kryształu w szczególny sposób odpowiada strukturze myślącej materii. Sprzężenie zwrotne pomiędzy aktywnością fal mózgu i naturalną wibracją kryształu pozwoli ci na rozwinięcie ukrytych sił duchowych.</p>
<p>Jeśli znalazłeś swój kryształ w naturalnym środowisku, musisz poprosić go, a następnie podziękować za to, że będzie chciał być twoim przyjacielem. Podnosząc go z ziemi, skieruj jego największą ścianę na północ, aby zsynchronizować jego wibracje z polem magnetycznym ziemi. Wypłucz go w strumieniu, trzymając w wodzie około 20 minut, a następnie po okadzeniu dymem tui lub szałwi owiń w miękką szmatkę z naturalnego włókna i trzymaj go w zawinięciu przez 2 tygodnie, licząc od nowiu księżyca. W tym czasie trzymaj go zawiniętym podczas medytacji.</p>
<p>Kryształ, który się nosi przy sobie, należy wybrać starannie. Szczególnie cenny jest różowy kwarc, który wytwarza energię miłości, duchowego oddania i współczucia. Ponieważ odpowiada on psychicznemu centrum serca, dlatego najlepiej jest nosić go stale na piersi.</p>
<p>Kryształy, których nie nosimy przy sobie, dobrze jest trzymać w specjalnym miejscu, tam gdzie np. medytujemy codziennie. Możemy także zbudować mały ołtarzyk. Taka mała świątynia jest punktem skupienia leczących energii, tak bardzo potrzebnych naszej planecie. Na ołtarzyku umieszczamy miseczkę z wodą i drugą z kukurydzą (ryżem), zioła, w tym także kadzidła i trochę soli. Możemy tutaj również wykorzystać własną intuicję i inwencję.</p>
<p>Kryształ, aby stał się dla nas naprawdę pomocny, musimy naładować swoją psychiczną i mentalną energią. W tym celu każdego wieczoru przyciśnij go do piersi i rozmawiaj z nim jak z najlepszym przyjacielem. Staraj się traktować go jak żywą istotę, a nie martwy przedmiot. Oddychając głęboko i naturalnie wyobraź sobie siedem gwiazd nad swoją głową, jedną nad drugą, i strumień światła spiralnie spływający przez czubek głowy do twego ciała. Wyobraź sobie, że podobna spirala wchodzi przez podstawę twego kręgosłupa z Ziemi. Te dwie energie, męska i żeńska, słoneczna i księżycowa, energia Nieba i energia Ziemi spotykają się w twoim sercu, skąd promieniują miłością i współczuciem do wszystkich istot. Poproś to krystaliczne światło, aby przenikało ciebie i wszystkie żyjące istoty, przynosząc miłość, harmonię i spokój. Staraj się odczuć twórcze energie, poruszające się wzdłuż kręgosłupa i &#8211; jeśli używasz kadzidła &#8211; przenikające dym. Poczuj energię Ziemi, wstępującą do twego ciała i energię nieba, wpływającą przez szczyt twojej głowy. Następnie skup całą swą uwagę na krysztale, który cały czas trzymasz przyciśnięty do piersi. Poczuj przepływ energii pomiędzy nim i sobą, niczym sekretny i bezsłowny dialog. Na koniec ofiaruj mu swoją Pieśń. W ten sposób naładowany został twoją energią. </p>
<p>TERAPIA DLA WSZYSTKICH</p>
<p>Kazimiera Traczyk<br />
os. Zachód B5/C13<br />
73-110 Stargard Szczeciński<br />
tel. 0-92/73-06-03</p>
<p>Jest to terapia zarówno dla chorych, jak i dla zdrowych, dla szczęśliwych i nieszczęśliwych. Najlepszym otoczeniem będzie przyroda. Nie możemy siedzieć w domu i słuchać kasety ze śpiewem ptaków &#8211; to daje niewielkie efekty.</p>
<p>Nawet jeżeli siedzisz na wózku inwalidzkim, poproś kogoś bliskiego, aby zabrał cię do lasu (zachowując środki ostrożności). Usiądźcie osobie wygodnie lub połóżcie się w wybranym miejscu, zamknijcie oczy i wsłuchajcie się w przyrodę. Wsłuchajcie się w to, o czym szumią drzewa, o czym szemrze strumień, o czym śpiewają ptaki i szepczą trawy. Może usłyszysz tupanie jeża, rozmowę ważek. To wszystko nazywamy śpiewem lasu, rozmową przyrody. Ta naturalna muzyka pochodzi od pierwszej komórki we wszechświecie i zawsze była, jest i będzie. Nie ma siły, która by ją zniszczyła, bo wojownicy Gai o to walczą, a jeśli przegramy &#8211; pozostanie w naszych sercach. Te odgłosy Natury, dźwięki przyrody są wszędzie &#8211; wokół was i w was samych. Są w drzewach, liściach, górach, są w zwierzętach i kamieniach. Ta muzyka sprawia, że się odprężamy, uwalniamy świadomość od obowiązków, trosk życia codziennego, życia wśród betonowych domów, blaszanych trumien na kółkach, ciągłego hałasu, smrodu i smogu ulicznego. Uwalniamy się od tego wszystkiego, wciągamy w nozdrza zapachy, jakie nas otaczają. Zapach pól, lasów, jezior i każdego liścia, kwiatu czy trawy z osobna. Teraz smakujemy wodę ze źródła, każdy owoc leśny&#8230; Czyż nie jest to wspaniałe uczucie?</p>
<p>Spójrzcie na świat Natury oczyma widzącymi &#8211; jak piękne są kwiaty, jak dostojne drzewa i jak groźne i równie piękne jest niebo. Rozejrzyjcie się dokoła &#8211; to wszystko tętni własnym, nieskończonym życiem, płynie własnym prądem i oddycha własnymi płucami, widzi innymi oczami, czuje i smakuje inaczej. Ma swoje serce, w które musicie się wsłuchać. Bicie tego serca to każdy dźwięk, każdy odgłos, jaki słyszycie. To wszystko to, co cię stworzyło, a nie co ty stworzyłeś.</p>
<p>Teraz musicie się wczuć w to bicie serca, zrównać bicie własnego serca z biciem serca Matki Natury. Musicie wczuwać się długo, aż zrozumiecie istotę bytu przyrody i sens własnego życia. Musicie więc wczuwać się dotąd, aż wasze serca połączą się z sercem przyrody i będziecie jednym rytmem.</p>
<p>Gdy już to wszystko widzieliście, czuliście, słyszeliście, smakowaliście i zjednoczyliście się z tym najważniejszym Sercem, to poznaliście swoją pierwotną, dziką nieujarzmioną naturę. I wtedy wróćcie do cywilizacji &#8211; nie zapominajcie swoich dusz i serc. Nie zapominajcie istoty bytu przyrody i sensu własnego życia &#8211; postępujcie zgodnie z waszą naturą. &#8230;bo Matka Natura jest dla takich ludzi hojna. Obdarza nas, jeśli tylko chcemy i pozwolimy tym, czego inni nie mają. Obdarza nas wiedzą o siłach natury, o prawach rządzących tym cudownym światem &#8211; otwiera przed nami swoje wrota.</p>
<p>Do wszystkich chorych i nieszczęśliwych: uwierzcie w siebie, uwierzcie w swoje ukryte siły, które pomogą wam przezwyciężyć chorobę i złe chwile. Nie pozwólcie się opanować ogólnej histerii, negatywnym myślom i zbiorowemu strachowi przed nieuniknionym.</p>
<p>Gerard Epstein<br />
tłum. Robert Borkowski<br />
Kłopoty z oddychaniem, &#8222;Szaman&#8221; 4/93<br />
SOSNOWY LAS</p>
<p>Zamknij oczy, odetchnij trzy razy i wyobraź sobie, że znajdujesz się w sosnowym lesie. Stań obok najbliższego drzewa i wdychaj sosnowy aromat. Wdychając myśl o tym, że powietrze przepływa przez Twoje ciało, oczyszczając je i spływa w dół przez stopy. Wydmuchnięte powietrze znika w ziemi i gdzieś głęboko zostaje spalone. Otwórz teraz oczy i oddychaj bez wysiłku.<br />
ŚWIATŁO W JEZIORZE</p>
<p>Zamknij oczy, zrób trzykrotny wdech i zejdź na dno jeziora, oddychając cały czas spokojnie i powoli podczas wchodzenia pod wodę. Usiądź spokojnie na dnie jeziora oświetlonym złotawym światłem. Potem wyjdź na brzeg i siądź pod drzewem klonu. Weź do ręki liść klonowy i dotykiem badaj jego kształt. Teraz postaraj się przeniknąć do wnętrza liścia wędrując wzdłuż jego włókien. Potem opuść liść klonu wiedząc, że oddycha Ci się teraz łatwiej. Otwórz oczy.</p>
<p>Ryszard Matuszewski<br />
KRÓTKA KONTEMPLACJA</p>
<p>Stań bosymi stopami na gołej ziemi. Oddychaj powoli, wczuwając się jednocześnie w ziemię, na której stoisz. Wdychaj tak, jakby powietrze przypływało od ziemi wraz z wdechem i odpływało z powrotem do ziemi wraz z wydechem. Rozkoszuj się odczuciem połączenia twego ciała z ziemią poprzez twoje bose stopy. Zwróć też ku ziemi wnętrza twoich dłoni. Spróbuj w podobny sposób, jak ze stopami i oddechem. Jakby oddychaj przez dłonie. Oddychając głębiej i wolniej, acz swobodnie i z pełnym odprężeniem, zatapiaj się w odczucia napływające z ziemi pod twymi stopami i dłońmi. Uświadom sobie, co czuje serce ziemi, w jakim stanie jest dusza ziemi na której stoisz. Jakie działania musisz podjąć, aby pomóc duszy ziemi. Zapytaj ziemię jak jej pomóc, co mogę zrobić najlepszego. Odczuwaj, zapisuj refleksje, powtarzaj ćwiczenie, aż będziesz mieć projekt swej pracy dla przyrody. I do dzieła! Do pracy!<br />
zob. też:<br />
Nathanel Altman, Księga duchów natury, Limbus, Bydgoszcz;<br />
Florienne Littauer, Poznaj swoje drzewo osobowości.<br />
Ellen Evert Hopman, Drzewa magiczne, drzewa lecznicze, Alfa, Warszawa 1995<br />
Magia Drzew (przygotowuje do druku Studio X, Wojrowicka 38/10, Wrocław),<br />
Almanach ezoteryczny 1995, Verbum, Katowice (s. 31);<br />
Maria Barbara Sułkowska, Ma-Uri. Potomkowie białego światła, wyd. Centrum Masażu Ma-Uri &#8222;Oranui&#8221;, Warszawa (s. 47),<br />
Choa Kok Sui, Stara sztuka uzdrawiania, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994 (m.in. s. 208);<br />
Drzewo Jogi;<br />
&#8222;Nieznany Świat&#8221; 4/95: Telepatia Zwierząt, 5/97: W cieniu dobrego drzewa; 7/97 Podróż astralna do świata duch zwierząt;<br />
Miesięcznik psychotroniczny &#8222;Alfa Trans&#8221; 3/97: Energie przyrody;<br />
&#8222;Wróżka&#8221; 6/96: Natalia Świtko, Wśród drzew znajdziesz zdrowie,<br />
&#8222;Dla synów tej ziemi&#8221;: Moce ukryte wśród drzew.</p>
<p>anusz Reichel<br />
Katedra Filozofii Ekologicznej PL<br />
fragment tekstu: Ekofilozofia jako nowa astrologia<br />
przedruk z &#8230;I ty możesz ocalić Ziemię</p>
<p>(&#8230;) Nasze ciała są nastrojone według ogólnej harmonii wszechświata. Jeśli wykraczamy przeciwko niej, wykraczamy przeciwko sobie. Zagłuszając swoje związki z Ziemią, zagłuszamy siebie.</p>
<p>Żyjemy w naszym sfrustrowanym świecie na oślep. Wsłuchaliśmy się nie w to tętno, którym pulsuje Wszechświat. Żyjemy niewłaściwymi rytmami. Od kupna jednej luksusowej zabawki do kupna następnej, jeszcze bardziej luksusowej; od kolejnego odcinka serialu w telewizji do następnego; od awansu do awansu; od wypłaty do wypłaty. Kosmos zaprasza nas do falowania w takt innych rytmów. W takt wschodów i zachodów Słońca, w takt pełni Księżyca, pór roku i tysiąca innych bardziej subtelnych melodii. Nasza cywilizacja zepchnęła poczucie więzi z Ziemią (a poprzez Ziemię z całym Kosmosem) w najgłębszą sferę naszej nieświadomości. Przywrócenie jej do sfery świadomego odczuwania będzie powrotem do właściwych relacji między człowiekiem a otaczającym go światem, będzie istotną częścią kampanii zmierzającej do uzdrowienia Ziemi, do uzdrowienia człowieka. (&#8230;)</p>
<p>Uzdrowienie Ziemi wiedzie przez uświadomienie sobie związków, jakie nas z Nią łączą, wiedzie przez głęboką przemianę świadomości w kierunku współodczuwania wraz ze wszystkim, co nas otacza, wiedzie przez dotarcie do istoty nas samych.</p>
<p>Ekofilozofia jest takim lekarstwem, jest nową astrologią, która mówi: twoją Planetą jest Ziemia, żyj tak, abyś mógł słyszeć, o czym mówią z nią Gwiazdy i abyś mógł słyszeć &#8211; bez pośrednictwa astrologów &#8211; co one chcą ci powiedzieć. </p>
<p>NAWET KROPLA WODY<br />
MA ABSOLUTNĄ WARTOŚĆ</p>
<p>Zgodnie z doświadczeniem zen, świat nie jest na zewnątrz nas. Ja jestem światem. Nikt z nas nie jest częścią świata, każdy z nas jest światem. Dlatego kiedy niszczę lub zanieczyszczam środowisko, wówczas niszczę siebie samego: zanieczyszczam siebie samego.</p>
<p>W treningu zen staramy się również być bardzo ostrożni, by niczego nie marnować; nie marnować wody i nie używać jej więcej niż jest to potrzebne, oczywiście nie marnować pożywienia &#8211; jeżeli w klasztorze zen ktoś zastawi jedzenie na talerzu, zostanie za to skrytykowany: nie zostawiać włączonego światła, kiedy nie jest konieczne, nie niszczyć książek &#8211; łamiąc na przykład kolejne książki przy rozkładaniu ich grzbietem do góry. Jeżeli coś takiego uczynisz w ośrodku albo w klasztorze zen, niechybnie otrzymasz naganę.</p>
<p>Powód takiego postępowania nie jest czysto ekonomiczny. Jego natura sięga znacznie głębiej. Bycie obojętnym na absolutną wartość każdej rzeczy we wszechświecie oznacza wzmacnianie swojego ego. Nawet kropla wody ma absolutną wartość i dlatego marnowanie oznacza krzewienie ego. A wtedy nasze ego rośnie, staje się sprawcą coraz większego cierpienia nas i innych. Tak właśnie rodzi się cierpienie. (&#8230;)</p>
<p>Współczesny człowiek (&#8230;) żyje pod większym naciskiem i presją, albowiem żyje w zanieczyszczonym środowisku, w przeludnionych społecznościach, kiedy kurczą się zasoby naturalne. Jeśli chodzi o zanieczyszczenie &#8211; to zen zajmuje się źródłem zanieczyszczeń &#8211; zanieczyszczeniem umysłu przez umysł. A jeżeli chodzi o ekologię &#8211; związek człowieka ze środowiskiem, to zen zawsze uczył niepodzielności człowieka i przyrody. Każde niszczenie przyrody jest niszczeniem człowieka. Rzeczą najważniejszą jest utrzymanie wewnętrznej jedności miedzy człowiekiem a przyrodą. Zen uczy, że każdy człowiek powinien raz w roku zasadzić drzewo i ma to głębokie znaczenie na wielu poziomach naszej egzystencji. (&#8230;) Jeśli staniemy się obojętni w stosunku do małych rzeczy, wkrótce staniemy się obojętni w stosunku do ludzi. Osoba, która stale coś marnotrawi, jest bardzo egoistyczną osobą, często jest to również osoba agresywna. Bywali mistrzowie zen, którzy unikali nawet nadepnięcia na źdźbła trawy, ponieważ byłoby to zanieczyszczeniem tego źdźbła. Pierwszym przykazaniem buddyzmu zen jest nie zabijać. Wszystko ma prawo do swojego życia. Świat nie istnieje dla przyjemności człowieka ani dla jego wygody. Świat istnieje dla każdej istoty, która w nim żyje i nie mamy prawa odbierać życia żadnej istocie z wyjątkiem chwil, kiedy się bronimy. W Wietnamie było wielu mnichów buddyjskich, którzy woleli odebrać sobie życie, poświęcić swoje życie niż odbierać je innym. Sokrates powiedział: lepiej jest cierpieć zło niż czynić zło.</p>
<p>wyszperała: Iza Żukowska </p>
<p>ARBOR JUNGI</p>
<p>Zenon Waldemar Dudek<br />
&#8222;albo albo&#8221; Warszawa 1991</p>
<p>Drzewo to, moim zdaniem, pewien ład. Ale ład jest tutaj jednością, która scala to, co różnorodne. Na jednej gałęzi ptak uwił gniazdo, a na drugiej gniazda nie ma. Na jednej są owoce, na innej &#8211; nie. Jedna rośnie ku niebu, druga chyli się ku ziemi.</p>
<p>(A. de Saint-Exupery)<br />
DRZEWO JAKO SYMBOL OSOBOWOŚCI</p>
<p>Drzewo jest jednym z wielu symboli przedstawiających różne aspekty życia człowieka &#8211; jego narodziny w łonie kultury, dojrzewanie oraz rozwój. Występuje ono w opowieściach mitologicznych, przypowieściach religijnych, w sztuce, obrazach sennych i jest m. in. symbolem wzrostu, osi świata, życia kosmicznego, boskiego prawa; piękna i poezji; kary, krzyża i szubienicy; odkupienia, nadziei i bogactwa; energii, radości, płodności, odrodzenia, nieśmiertelności itd.</p>
<p>Drzewo panuje w królestwie roślin jak lew w królestwie zwierząt. Bywa ono siedzibą elfów, duchów, chochlików, krasnoludków. Łączy w sobie siły ziemi (korzenie) i nieba (korona). Święte drzewa czczono jako bogów, były to pierwsze świątynie człowieka. Poszczególne kultury czciły swoje drzewo: buddyści figowiec indyjski (bo), pod którym Budda doznał oświecenia; Germanowie dąb, Japończycy bambus, Grecy święte gaje, a szczególnie figę; Żydzi oliwkę i winorośl, Celtowie leszczynę. Biblia łączy z drzewem prawo poznania dobrego i złego oraz grzech pierworodny Adama i Ewy. Do drzewa przyrównywane jest także Królestwo Boże, w którego cieniu mają schronienie wszystkie narody.</p>
<p>W tradycji indyjskiej drzewo odwrócone do góry korzeniami symbolizowało Kosmos. Gałęziami tego drzewa wg Upaniszad są: powietrze, ogień, woda i ziemia. W mitologii mezopotamskiej drzewo symbolizowało życie, a spożywanie jego owoców zapewniało nieśmiertelność. Również w greckim micie o Gaju Hesperyd jest mowa o drzewie ze złotymi jabłkami, które zapewniały bogom nieśniertelność. Celtyccy druidowie, starożytna kasta kapłańska posiadająca wiedzę na temat magii, ruchów gwiazd i ludzkiej duszy, stworzyła swoistą charakterystykę psychologiczną, nawiązującą do różnych gatunków drzew. Jest ona zawarta m. in. w tzw. horoskopie galijskim, który na podstawie daty urodzenia określa osobowość człowieka.</p>
<p>ARBOR JUNGI</p>
<p>Jesteś tylko drogą i przejściem i naprawdę możesz żyć tylko tym, co przemieniasz. Drzewo przemienia ziemię w konary. Pszczoła &#8211; kwiaty w miód. A twoja praca &#8211; marną ziemię w zboże jasne jak pożar.</p>
<p>(A. de Saint Exupery)</p>
<p>&#8222;Drzewo Junga&#8221; (arbor Jungi) to symboliczny obraz struktury i funkcji psychicznych człowieka, opracowany w oparciu o teorię Junga. Autor ten zwraca szczególną uwagę na kulturowe korzenie egzystencji człowieka i twierdzi, że każdy posiada zalążki wartości niezbędnych do rozwoju (tj. archetypy). Nie zawsze jednak człowiek zdaje sobie sprawę z ich istnienia. Aby do nich dotrzeć, trzeba zwrócić swoją świadomość (ego) nie tylko w stronę świata zewnętrznego, lecz także ku swemu wnętrzu, ku nieświadomości zbiorowej. W istocie rzeczy bowiem korzenie osobowości tkwią w nieświadomości, w tajemniczych pokładach duszy. Podobnie drzewo bierze swój początek z obumierającego ziarna puszczającego korzenie pod ziemią. Tam znajduje się mineralna pożywka dla pnia, liści i gałęzi; dla świadomego poczucia, kim jestem, aktywności funkcji psychicznych i twórczości.</p>
<p>Rozwój korzeni, mimo że stanowi niewidoczną stronę wzrostu, stwarza podstawy do ekspansji drzewa-osobowości w świecie zewnętrznym. Wprawdzie mocne korzenie w sprzyjających okolicznościach okazują się nieprzydatne, ale wystarczy silniejsza burza, ostrzejszy wiatr, aby przekonać się jaką wartość posiada solidne osadzenie w ziemi, w kulturze, która rodzi i wychowuje człowieka. Puszczanie korzeni w głąb siebie jest więc dobrym zabezpieczeniem przed niestabilnością tego, co rozwinęliśmy na powierzchni (świadomość indywidualną).</p>
<p>Sięganie do źródeł daje nie tylko zabezpieczenie przed trudnymi i niesprzyjającymi sytuacjami. Pozwala wysoko rozwinąć pień i gałęzie korony drzewa (świadomość indywidualną i jej funkcje orientujące). To z kolei daje pełniejszy kontakt ze światem zewnętrznym (z kulturą) i ułatwia dostęp do słońca. Drzewo-osobowość asymiluje więcej energii, z której korzystają także korzenie, cała struktura.</p>
<p>Rozwój indywidualności (pień) i penetracja ku źródłom podstawowych przeżyć uwarunkowanych archetypami (korzenie) są więc ściśle ze sobą powiązane i tylko ze względu na kierunek są przeciwstawne (w ramach calościowego rozwoju uzupełniają się). Koncentracja na rozwoju nadziemnej części drzewa (ego, funkcje ego, fasada) odpowiada orientacji ekstrawertywnej. Kierowanie energii głównie ku korzeniom (wnętrze, nieświadomość) &#8211; introwertywnej. Postawy te stanowią opozycje dynamiczne (funkcjonalne, komplementarne). Każde drzewo-osobowość posiada wrodzony typ wzrostu: ekstrawertywny lub introwertywny. Zarazem trzeba zaznaczyć, że w procesie rozwoju naprzemiennie może dominować raz jedna, raz druga tendencja, a dzięki temu dokonuje się ich równoważenie. Naturalnym tego przykładem jest wiosenna ekspansja drzew (młodość, poznawanie świata), a z drugiej strony zimowe uśpienie (relaks, odpoczynek, refleksja nad życiem i sobą).</p>
<p>Z czterech głównych konarów drzewa niezbędnych do orientacji w rzeczywistości (myślenie, uczucia, intuicja i percepcja) dwa spełniają rolę wylącznie asymilacyjną &#8211; treści bezpośrednie, zmysłowe odbiera funkcja percepcji; treści ukryte, niejednoznaczne rejestruje funkcja intuicji. Dwa pozostałe konary nie tylko odbierają określone bodźce, ale nadają im wartość: subiektywną (uczucie) albo obiektywną (myślenie). Intuicyjne i percepcyjne dane uzyskują trwalszą wartość przez uczuciowe i intelektualne ich uporządkowanie.</p>
<p>Asymilacja informacji jest jak przyjmowanie energii słonecznej i wbudowywanie jej do chlorofilu (percepcja i intuicja), ale kierowanie tej energii do określonych części drzewa i regulowanie wzrostu pnia (ego) zależy od stopnia rozwoju i sprawności konarów wartościujących (racjonalnych według Junga) &#8211; uczuć i myślenia. Nadmiar i niedobór informacji mogą zakłócać sprawność myślenia i czytelność uczuć. Współdziałanie konarów asymilujących i wartościujących określa stopień integracji widocznej części drzewa.</p>
<p>Rolę nadrzędnego regulatora funkcji całego drzewa pełnią główne korzenie (archetypy), jako wartości wyższego rzędu. Są one jak kodeksy wyższych praw zdolne uporządkować funkcję całego drzewa-osobowości, nawet w sytuacjach ekstremalnych. Utrata liści, większości gałęzi, a nawet poważne uszkodzenie pnia nie powodują obumarcia drzewa, jeśli korzenie jego siegają do źródeł (czerpią energię z archetypów). To archetypy, a nie ego (pień), zapewniają trwałość drzewa mimo zmian w środowisku.</p>
<p>Archetypy są jak źródła szlachetnych minerałów, niezbędnych do funkcjonowania i rozwoju drzewa-osobowości. Jeśli pień drzewa (ego) ma do nich dostęp, rozwija się ono szeroko i wysoko. Zrozumienie siebie i kultury w oparciu o archetypy dopełniają się. Człowiek może odradzać się jak kwiat, który wyrasta z nasienia na wiosnę, a w kolejnych cyklicznych przemianach wszechstronnie wzbogacać swoje wnętrze oraz powiązania ze światem podziemnym i środowiskiem ziemskim.</p>
<p>Kora drzewa ochrania pień, a liście i drobne gałązki asymilują to, co potrzebne jest ze świata zewnętrznego. Odarcie z kory (fasady) rani bezposrednio pień (świadomość indywidualną). Brak ochronnej warstwy fasadowej (maski) naraża na przykre urazy przy niewielkich nawet trudnościach zewnętrznych. Długotrwałe pozbawienie fasady sprawia, że ego, jak nagi pień, wyrodnieje. Z drugiej strony zbyt gruba warstwa ochronna (kora-fasada) czyni ego zupełnie niewrażliwym na zmiany w otoczeniu. Jest oznaką przedwczesnego starzenia się drzewa-osobowości. Zachowana wrażliwość pozwala reagować na świeże, ożywcze wiatry. Każdemu człowiekowi udziela inwencji i po części czyni artystą, twórcą i żywym uczestnikiem współczesnej mu kultury. Psychologiczna sylwetka człowieka w oparciu o podstawowe odkrycia Junga i w odniesieniu do symbolu drzewa przedstawiona jest poniżej. Jest to wizja otwarta i wymagająca dalszego rozwinięcia.</p>
<p>Jest ład w drzewie, choć składa się z korzeni, pnia, gałęzi, liści i owoców &#8211; i jest ład w człowieku, choć jest w nim umysł i serce; i człowiek nie ma być ograniczony do jednej funkcji jak do uprawy ziemi czy przedłużania gatunku, ale ma być tym, który zarazem orze i modli się, kocha i opiera miłości, pracuje i wypoczywa, i słucha wieczornych piosenek.</p>
<p>(A. de Saint-Exupery)<br />
STRUKTURA I FUNKCJA OSOBOWOŚCI<br />
NA PRZYKŁADZIE SYMBOLU DRZEWA<br />
1.</p>
<p>Pień &#8211; ego (świadomość indywidualna), centrum świadomości rozwijającej się w zderzeniu ze światem zewnętrznym; ośrodek życia indywidualnego, przyswajający wartości zbiorowe (kulturowe i naturalne). Im więcej pień przyswaja z otoczenia oraz z głębi ziemi, tym większą energią dysponuje. Siła ego opiera się na samoświadomości oraz zrozumieniu przez doświadczenie procesów naturalnych &#8211; ciała, i kulturowych &#8211; sztuki, religii, obyczajów.<br />
2.</p>
<p>Konary drzewa &#8211; funkcje orientujące świadomości (funkcje ego). Jung uważa, że do pełnej, całościowej, komplementarnej orientacji w rzeczywistości niezbędne jest rozwinięcie czterech funkcji &#8211; konarów drzewa-osobowości: percepcji i intuicji (dają informacje bezposrednie i pośrednie) oraz myślenia i uczucia (wartościowanie obiektywne i subiektywne). Uczucia wartościują przeżycia w subiektywnym powiązaniu z ludźmi i wydarzeniami, np. lubię, kocham, podoba mi się. Myślenie natomiast obiektywizuje i abstrahuje.<br />
A.</p>
<p>Konar główny (wyrastający z pnia) &#8211; funkcja dominująca, najsilniej rozwinięta i najbardziej identyfikowana z ego. Konar główny kształtuje się zwykle na wzór warunków panujących w danym środowisku, np. w rodzinie albo jest determinowany predyspozycjami naturalnymi, np. temperamentem.<br />
B.</p>
<p>Konary podrzędne &#8211; funkcje niższe, w dużym stopniu nieświadome (w słabym powiązaniu z ego), ujawniają swoją specyfikę w sytuacjach nietypowych, mogą zaskakiwać otoczenie, jak i samo ego. Funkcja najniższa traktowana jest nieraz przez ego jak kozioł ofiarny. Świadczy to o odrzucaniu najsłabiej rozwiniętej funkcji, np. niekiedy uczucie jest traktowane jako źródło niepowodzeń, a intelekt ma wartość pozytywną &#8211; intuicja jest tłumiona, a zmysłowość wzmacniana.<br />
3.</p>
<p>Kora, liście, gałązki &#8211; fasada (świadomość kolektywna), pochodna od ego. Spełnia trzy zasadnicze funkcje: ochrania, służy adaptacji do otoczenia i asymiluje wartości zewnętrzne. Zmienia się zależnie od warunków zewnętrznych, cyklów biologicznych (klimat, pory roku, wiek). Z wiekiem obniżają się możliwości adaptacji i asymilacji, usztywniają się możliwości obronne (fasada usztywnia się i &#8222;grubieje&#8221;). Pękniecia kory (fasady) narażają pień (ego) na urazy. Ogołocenie z liści skazuje pień na korzystanie wyłącznie z wewnętrznych zapasów. Ego staje wtedy przed problemem, jak bronić się i jak zachować wrażliwość. Może zamykać się w sobie lub niszczyć wrażliwość. Pień posiadający solidne wnętrze jest mniej uzależniony od posiadanej fasady &#8211; drzewo może być silne i okazałe bez liści i twardej, grubej kory.<br />
4.</p>
<p>Owoce, kwiaty &#8211; twórcze ekspresje i emanacje drzewa-osobowości. W wielu cyklach życia biologicznego, społecznego i duchowego drzewo-osobowość zamienia swoją energię na wytwory o trwałej wartości. Liczy się nie tylko oryginalność, ale także powszechna wartość owoców życia. Drzewo uzyskuje poczucie spełnienia, a otoczenie wzbogaca się o ich piękno, użyteczność i symboliczne znaczenie.<br />
5.</p>
<p>Pędy, korzonki (wyrastające poza pniem) &#8211; instynkty, popędy o jednobiegunowej, zdeterminowanej energetycznie orientacji. Szybko zmierzają do ekspresji, bez więzi z pniem są niezdolne do wydania owoców. W ramach pnia (w związku z potrzebami ego) i pod kontrolą konarów wartościujących (uczucie, myślenie) stanowią bardzo dynamiczny i konstruktywny element realizacji osobowości. Wyraz witalności i dynamizmu drzewa-osobowości.<br />
6.</p>
<p>Nadłamane gałęzie, wyizolowane korzenie &#8211; kompleksy, nieproduktywne, ale czerpiące dużo energii i angażujące dużo wysiłku całego drzewa-osobowości odpryski, skazane na obumarcie lub przetworzenie. Osłabiają dynamikę wzrostu, dają się we znaki szczególnie w warunkach krytycznych. Kompleksy w części jawnej (świadomej) dają szansę odrodzenia, przepracowania, natomiast pod ziemią (w nieświadomości) prowadzą do degeneracji i patologicznego przystosowania drzewa-osobowości. Kiedy aktywność i uwaga drzewa-osobowości koncentruje się wokół części słabej i chorej, przeżywa ono dramat. Przywiązanie do kompleksów oznacza w istocie podporządkowanie się siłom degeneracji. Z drugiej strony poswięcenie właściwej uwagi kompleksom może być etapem odkrywania prawdy i ukrytych korzeni (archetypów).<br />
7.</p>
<p>CIEŃ &#8211; stłumienia, odpadki przemiany materii, nieużywane części drzewa, gromadzące się tuż pod powierzchnią ziemi. Nadmiar odpadków grozi zatruciem korzeni i odcięciem pnia drzewa (ego) od głębszych pokładów, skąd korzenie czerpią cenne substancje mineralne. Cień odgradza od archetypów, jeśli wywołuje lęk. Zaakceptowany i systematycznie przetwarzany na użytek drzewa-osobowości wzmaga jego odporność na zjawiska destruktywne w otoczeniu i we wnętrzu. Izolacja od Cienia odcina od wszystkiego, co nieznane &#8211; życie i wzrost drzewa zostają skazane na siły pnia i korony (wąsko pojęta świadomość). Cień jest wyjątkowo pouczającym archetypem dla świadomego &#8222;ja&#8221;. Jest wyrazicielem jego słabej części. Daje znać o sobie w najmniej przewidywanych momentach i w sposób przeciwny do woli pnia (ego), podobnie jak wszystko, co skrycie niszczeje, zużywa się czy gnije.</p>
<p>Zrozumienie Cienia daje wgląd we względność przeciwieństw, m. in. takich jak śmierć-życie. To, co obumierające, może być wykorzystane przez żywy organizm człowieka. Nie należy tego traktować jako strat przeszłości, ale jako możliwy zysk przyszłości. Odwrotnie strona życia, jak cień, uzupełnia jasną, świadomą jak tło figurę.<br />
8.</p>
<p>Korzenie główne &#8211; archetypy, sięgające do kolejnych warstw podziemia &#8211; nieświadomości; zawierają podstawowe wartości kultury zbiorowej. Pozwalają na duchowe osadzenie w sprzecznych warunkach i tendencjach. Są źródłem mocy wewnętrznej drzewa-osobowości.</p>
<p>ANIMA-ANIMUS &#8211; nasiona przeciwnej płci w drzewie-osobowości, pierwiastek męski w organizmie żeńskim, a żeński w męskim. Korzystanie z wartości przeciwstawnych daje niezależność względem odmiennego pierwiastka oraz umożliwia jego zrozumienie na głębszym poziomie.</p>
<p>Anima daje męskiemu drzewu wewnętrzne lustro psychiczne, reprezentuje typowe żeńskie cechy. Dialog z elementem żeńskim odbywa się u mężczyzny nieustannie: tak w relacji zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Podobnie u kobiety &#8211; Animus reprezentuje w niej pierwiastek męski i umożliwia z nim wewnętrzny dialog, a także zewnętrzne porozumienie psychiczne z męzczyzną.</p>
<p>STARY MĘDRZEC &#8211; archetyp duchowej wolności, symbol wspólnoty gatunkowej. Poprzez Starego Mędrca drzewo-osobowość doświadcza głebokiej jedności ze wszystkimi przedstawicielami gatunku i korzysta ze źródła wspólnych wartości. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie duchowej mądrości, a ta udziela wewnętrznej mocy, daru przewidywania w czasie i przestrzeni, umiejętności wznoszenia się ponad przeciwieństwa. Stary Medrzec jest duchowym rozwinięciem korzenia męskiego.</p>
<p>WIELKA MATKA &#8211; archetyp życia i natury. Dzięki dotarciu do źródeł tego archetypu drzewo-osobowość może czerpać wartości z samego faktu życia, a więc wspólnoty całej natury i życia całego kosmosu. Wielka Matka udziela drzewu-osobowości przekonania, że natura w swej istocie jest niesmiertelna. Samo drzewo może doświadczyć, że jest manifestacją czystego źródła czyli nieśmiertelności natury. Korzeń Wielkiej Matki rozwija się z linii żeńskiej.</p>
<p>JAŹŃ &#8211; duch drzewa, ziarno wieczności zawierające pełny materiał genetyczny odradzający się w owocach; archetyp całości i doskonałości drzewa-osobowości. Symbol dynamicznej jedności części nadziemnej (pień i korona drzewa, świadomość) i podziemnej (korzenie, nieświadomość). Synteza tego, co indywidualne i wspólne. Jednoczy wszelkie tendencje i orientacje w drodze do celu rozwoju drzewa-osobowości. Poprzez jaźń drzewo-osobowość doświadcza więzi z wyższą rzeczywistością i nabiera przekonania, że jest jej integralną częścią. Stanowi źródło terapeutycznych przemian i scalających przeżyć duchowych.</p>
<p>Jesteś konarem drzewa, które tobą żyje.<br />
Jesteś związany z drzewem. Ono stało się twoim zadaniem.<br />
Jeśli korzeń powie: &#8222;Zbyt dużo dostarczyłem soków&#8221;, drzewo umrze.<br />
Nie można nagromadzić na zapas czujnych kroków strażnika.<br />
Nie można nagromadzić na zapas uderzeń serca. </p>
<p>ASTROLOGICZNA MANDALA PÓR ROKU</p>
<p>Zbigniew Zagajewski<br />
&#8222;Ostoja&#8221; nr 1, 2, 3<br />
WIOSNA</p>
<p>Następowanie po sobie kolejnych pór roku jest rezultatem zmian kąta padania promieni słonecznych na powierzchnię Ziemi. Ilość światła słonecznego zwiększa się i zmniejsza wraz z długością dnia. Na półkuli północnej najdłuższy dzień i najkrótsza noc wypadają podczas letniego przesilenia, tj. zwykle 22 czerwca, natomiast w czasie zimowego przesilenia, 23 grudnia, dzień jest najkrótszy, a noc najdłuższa. W te dni Słońce najsilniej oświetla Zwrotnik Raka (lato) i Koziorożca (zima), natomiast kiedy najwięcej światła jest na Równiku, mamy odpowiednio wiosenną równonoc (długość dnia i nocy są sobie równe), wypadającą zwykle 21 marca i jesienną równonoc &#8211; 23 września. Daty te określają granice astronomicznych pór roku. Zimowe przesilenie stanowi kulminację najbardziej pasywnego, &#8222;żeńskiego&#8221; okresu roku. Punkt na Mandali pór roku, znajdujący się po przeciwnej stronie okręgu, to letnie przesilenie, czyli najbardziej aktywny, &#8222;męski&#8221; punkt w roku. Te dwa miejsca wyznaczają najsilniejsze przeciwieństwa Mandali. Kolejne wyróżnione punkty na okręgu, pomiędzy przesileniami, to punkty równonocy, oznaczające przemieszczanie się energii z jednego bieguna do drugiego. Pomiędzy punktami przesilenia i równonocy znajdują się cztery daty, oznaczające stare celtyckie święta, które stały się również czterema wielkimi sabatami czarownic. Są to Imbolc &#8211; 2 lutego, Beltane &#8211; 30 kwietnia, Lughnasadh &#8211; 1 sierpnia i Samhain &#8211; 31 października. Energia, magiczny prąd, psychiczne fluidy rodzące się podczas punktu przesilenia czy równonocy osiągają swoje maksimum podczas wielkiego sabatu, a później słabną do następnego punktu przesilenia lub równonocy, kiedy to powstaje nowy magiczny prąd. Jeszcze precyzyjniej zmiany energii związane z porami roku ukazują symbole znaków zodiaku.</p>
<p>W starożytności zodiak nazywany bywał &#8222;duszą natury&#8221;, ponieważ znaki zodiaku można uważać za pierwotne, archetypowe wzorce energii wszechświata. Każdy ze znaków związany jest z jednym z czterech elementów &#8211; żywiołów. Byk, Panna i Koziorożec z ziemią; Bliźnięta, Waga i Wodnik z powietrzem; Baran, Lew i Strzelec z ogniem, a Rak, Skorpion i Ryby z wodą. Znaki zodiaku odpowiadają porom roku i specyficznej aktywności żywiołów. Podczas wiosennej równonocy energia ognia zostaje wytworzona (Baran), później skoncentrowana (Byk) i w końcu rozprowadzona (Bliźnięta). Ten sam cykl rozwija się dalej podczas następnych charakterystycznych punktów roku, kiedy dominują kolejne elementy &#8211; woda, powietrze i ziemia. Znaki zodiaku generujące energię zwane są znakami kardynalnymi (Baran, Rak, Waga), koncentrują ją znaki stałe (Byk, Lew, Skorpion, Wodnik), zaś rozprowadzają znaki zmienne (Bliźnięta, Panna, Strzelec, Ryby). Każdy żywy organizm opiera swoją egzystencję na zharmonizowaniu energii, która może działać tylko dzięki istnieniu biegunów &#8211; pozytywnego i negatywnego, &#8222;+&#8221; i &#8222;-&#8222;, męskiego i żeńskiego. W przypadku Księgi Przemian (I Ching) energię męską jang symbolizuje linia ciągła, a energię żeńską jin linia przerywana. Wykorzystując ten prosty dwubiegunowy rytm można skojarzyć 12 znaków zodiaku z 12 heksagramami Księgi Przemian &#8211; zwiększenie się lub zmniejszenie mocy światła i ciemności ukazane jest proporcjonalnie do ilości linii jang i jin w danym heksagramie.</p>
<p>Astronomiczna i astrologiczna wiosna rozpoczyna się w punkcie wiosennej równonocy, 21 marca, kiedy Słońce wchodzi w znak Barana. Strumień życiowej energii tworzący się wówczas kulminuje 31 kwietnia w Beltane (noc Walpurgii). Jest to festiwal rodzącego się życia i płodności. Wtedy śmierć, która obchodzi swoje święto 31 października w Samhain (Halloween) oddaje władzę życiu. Samhain wyznacza koniec lata &#8211; czas kiedy solarne, męskie bóstwo rozpoczyna podziemną, zimową wędrówkę poprzez tunel ciemności, aby podczas Beltane przekazać światło bóstwu żeńskiemu, lunarnej bogini płodności. 31 kwietnia bóg zimy kończy swoje rządy i przekazuje władzę bogini lata. Ta zaś odda mu ją znowu 31 października. Według I Ching moc ciemności zaczyna maleć już podczas punktu zimowego przesilenia, któremu odpowiada 24 heksagram (&#8222;punkt zwrotny&#8221;). Wtedy na dole heksagramu pojawia się jedna linia jang; później światło stopniowo się zwiększa i wzrasta ilość linii jang. Punkt wiosennej równonocy, czyli początek znaku Barana, koresponduje z 34. heksagramem (&#8222;moc wielkiego&#8221;). W tradycji ezoterycznej Baran (Aries) reprezentuje ogień ducha. Następne znaki, które obejmuje astrologiczna wiosna, czyli Byk (Taurus) oraz Bliźnięta (Gemini), symbolizują odpowiednio element ziemski, płodność oraz porozumiewanie się, komunikację i ekspresję. Baran rządzi porządkiem rzeczy, ingeruje również w świat ducha; jest naładowany duchową energią. Byk to ociężały ziemski znak, a jego zadaniem jest przygotowanie żyznego pola, na którym wszystko może się rozwijać. Baran i Byk działają razem: ognisty znak spuszcza na ziemię iskry energii ożywiającej ospały element ziemi. Ze związku światłości Barana i Byka rodzi się trzeci element &#8211; Bliźnięta, który jest pierwszym &#8222;ludzkim&#8221; znakiem zodiaku, w pełni przynależnym do ziemi. Graficzny symbol Barana umieszczony nad symbolem Byka reprezentuje idee kierowania duchowych energii do mającego kształt księżyca naczynia Byka. To, co uzyskało formę dzięki Baranowi i Bykowi, zostaje wyrażone w Bliźniętach, które rządzą sferą komunikacji. Symbol Bliźniąt ukazuje komunikację (górna pozioma linia) pomiędzy dwojgiem ludzi (dwie pionowe linie).</p>
<p>Makro-mikrokosmiczna Mandala pór roku stanowi podstawę wszelkiej kreatywności. Nieruchomość jej rytmu jest prawdą, do której ciągle musimy się dostosowywać, jeśli chcemy, aby nasze życie przebiegało harmonijnie i w zgodzie z naturą.<br />
LATO</p>
<p>Astronomiczne lato zaczyna się kiedy Słońce wchodzi w czwarty znak zodiaku, którym jest Rak (po łacinie Cancer). Zwykle początek lata, czyli letnie przesilenie przypada na 21-go czerwca. Rak, który jest pierwszym wodnym znakiem, symbolizuje wody płodowe, stąd też jego związek z łonem, narodzinami i macierzyństwem.</p>
<p>W starożytności uważano, że Ziemię otaczają sfery niebieskie, tworząc serię koncentrycznych kul. Model ten dotyczył przede wszystkim duchowej natury wszechświata, a nie jego materialnej formy. Każdą ze sfer zamieszkiwała pewna klasa istot duchowych, a rządy sprawowała tam jedna z siedmiu planet. Planety były w ten sposób związane z wyższymi istotami, zwanymi później aniołami i archaniołami. Przed narodzeniem się w ludzkim ciele, zstępując na Ziemię duch przechodził przez każdą z tych sfer i wchłaniał fluidy związane z planetami. Ostatnia faza jego zstępowania przechodziła przez sferę Księżyca znajdującą się najbliżej Ziemi. Księżyc, jako władca Raka, powoduje, że znak ten jest bezpośrednio związany z doświadczeniami prenatalnymi. Następny znak, przez który w swojej wędrówce przechodzi Słońce, to Lew (Leo). Jest on jednym z 4 stałych znaków tworzących kwadraturę (odległych od siebie o 90 st. ). Pozostałe to Byk, Skorpion i Wodnik. Wszystkie one wiążą się z dominowaniem w charakterze człowieka cech &#8222;stałości&#8221; &#8211; uporu i silnych, niezmiennych pragnień. Kiedy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa starożytna symbolika Zodiaku została zaadaptowana do potrzeb nowej religii, cztery stałe znaki zaczęły reprezentować czterech Ewangelistów &#8211; Byk &#8211; Łukasza, Skorpion &#8211; Jana, Wodnik &#8211; Mateusza, Lew &#8211; Marka. Współczesna astrologia przyjmuje, że stałe znaki Zodiaku związane są z podświadomością.</p>
<p>Lwem rządzi Słońce, które jest również symbolem Chrystusa. Słońce i Księżyc będące władcami omówionych powyżej dwóch kolejnych znaków Zodiaku, symbolizuje męski i żeński pierwiastek &#8211; to co aktywne i bierne, dzień i noc. Wywierają też największy wpływ na człowieka, którego istnienie jest uzależnione od mocy tych dwóch ciał niebieskich.</p>
<p>Trzeci znak Zodiaku przypadający na lato &#8211; Panna (Virgo), to starożytna Wielka Matka &#8211; bogini ziarna. Najjaśniejszą gwiazdą w jej konstelacji jest alpha Virginis, tradycyjnie zwana Spica, co znaczy &#8222;kłos zboża&#8221;. Dlatego też w Eleusis Demeter bogini ziarna rządziła tą konstelacją. Zbożowa matka i Virgo, czyli piękna dziewica, nie pozostają ze sobą w sprzeczności, ale reprezentują różne stopnie ewolucji. Eleuzyjska bogini plonów Demeter była zawsze związana ze swoją córką Korą, dziewicą, która personifikuje zasiane w ziemi ziarno, a później wiosenne zielone zboże. Graficzny symbol Panny ściśle wiąże się z symbolem Skorpiona i zostanie omówiony wraz z tym znakiem.</p>
<p>Początek lata, czyli letnie przesilenie, odpowiada 44. heksagramowi &#8211; I Ching, określanemu jako &#8222;Związek&#8221;. W heksagramie tym pojawia się już od dołu jedna linia żeńska &#8211; jin (patrz poprzedni odcinek &#8211; Wiosna). A więc ciemność rodzi się, gdy światło osiąga swą największą moc, natomiast światło powraca w najgłębszą ciemność nocy (przesilenie zimowe). Podczas lata światło jang stopniowo jest wchłaniane przez ciemność jin. Moc światła jest największa nie w lecie, jak można by się spodziewać, ale podczas przechodzenia Słońca przez znak Bliźniąt, kiedy to w 1. heksagramie (Początek) wszystkie linie są nacechowane jang.<br />
JESIEŃ</p>
<p>Jesień zwykle rozpoczyna się 23 września, kiedy to Słońce przechodzi ze znaku Panny (Virgo) do znaku Wagi (Libra). Jest to dzień równonocy jesiennej, kiedy to długość dnia pozostaje równa długości nocy, a więc występuje między nimi równowaga, równowaga zachodząca między męskimi a żeńskimi energiami, światłem i ciemnością. I dlatego właśnie znak Wagi tworzy pomost pomiędzy tymi parami przeciwieństw, równoważy się i zapewne stąd bierze się jego nazwa.</p>
<p>Egipski symbol Wagi to okrąg znajdujący się ponad podobnym do kielicha kształtem. Wyobraża wschodzące ponad Ziemią Słońce. W symbolu tym najważniejsza jest przestrzeń pomiędzy Słońcem a Ziemią, odpowiadająca elementowi powietrza, związanemu z Wagą. To przestrzeń istniejąca między zasadą męską (Słońce) i żeńską (Ziemia), pomiędzy wiecznym Adamem a wieczną Ewą, pomiędzy żeńską częścią psyche (anima) i męską (animus).</p>
<p>Jeśli Panna, poprzedzająca Wagę, związana jest z pierwiastkiem żeńskim, to następujący po Wadze znak Zodiaku &#8211; Skorpion &#8211; musi korespondować z pierwiastkiem męskim. Te trzy sąsiadujące ze sobą znaki są wzajemnie silnie ze sobą powiązane i dlatego astrologia uważa, że ich symbole wyrażają potrójną jedność.</p>
<p>Symbol znaku Panny można traktować jako reprezentację żeńskiego narządu płciowego, z którym koresponduje symbol Skorpiona, reprezentujący męski narząd. Z kolei, według innej interpretacji symbole Panny i Skorpiona wywodzą się z jednego znaku przedstawiającego węża. Miał to być wąż z rajskiego ogrodu, którego działanie doprowadziło do rozdzielenia dwóch płci. Wąż został przecięty na dwie części, a z jego ciała powstały ciała pierwszego mężczyzny i kobiety, dotąd pozostających w jedności. Odcięta głowa stała się symbolem Panny, znanej ze swego bystrego intelektu, zaś ogon stał się symbolem Skorpiona, związanego z namiętnością, seksem i śmiercią.</p>
<p>Skorpion żyje w napięciu powstałym między siłami światła i ciemności. Wynikiem tego konfliktu może być albo oświecenie ducha, albo jego upadek w otchłań ciemności. Dlatego też Skorpion według ezoterycznej tradycji posiada dwa wyobrażenia. Zwycięstwo sił ciemności reprezentuje stworzenie skazane na życie na pustyni i noszące truciznę we własnym ciele. Zwycięstwo sił światła wyobraża orzeł. W chrześcijaństwie stał się on symbolem zbawienia i św. Jan Ewangelista, związany ze Skorpionem, przedstawiany jest jako orzeł.</p>
<p>Trzeci znak Zodiaku, jaki obejmuje astrologiczna jesień, to Strzelec (Sagittarius). Od starożytności wyobrażeniem Strzelca jest centaur wypuszczający strzałę z łuku. Niższa natura Strzelca reprezentowana jest przez konia, a wyższa przez człowieka i strzałę. Strzelec zazwyczaj wykazuje silne pożądanie zmysłowych przyjemności, ale równocześnie obdarzony jest duchowością, pozwalającą mu zajmować się wyższymi sprawami. Wysoce rozwinięty Strzelec, który odnalazł w sobie wyższą jaźń, staje się jedną z najbardziej wolnych od jakiegokolwiek przywiązania istot. Z drugiej jednak strony Strzelec, który da się schwytać w pułapkę pragnień niższego świata, coraz bardziej przekształca się w zwierzę.</p>
<p>Według kalendarza Wielkiej Bogini (Matki) z czasów matriarchatu, w jesieni przypada jedno z czterech największych świąt, Samhain, obchodzone 31 października. Samhain to staroceltycki festiwal, którego nazwa oznacza &#8222;koniec lata&#8221;. Przez tę ostatnią noc października i pierwsze siedem listopada Celtowie przy ogniskach symbolicznie spalali wszystkie kłopoty i problemy z poprzedniego roku.</p>
<p>Samhain to jeden z czterech największych Sabatów (słowo &#8222;sabat&#8221; prawdopodobnie pochodzi od Sabadiusa albo Sabaziusa, imienia nadawanego bogowi ekstazy Dionizosowi, którego czczono tańcem i ucztami; pozostałe sabaty to Imbolc &#8211; przybór światła &#8211; 2 luty, Beltane &#8211; 30 kwietnia &#8211; Święto odrodzenia, oraz Lughnassadh &#8211; Święto Żniw &#8211; 1 sierpnia) wyznawców kultu Wicca (czarownictwa, ang. witchcraft). Tradycyjnie jest to pora, kiedy ziemię nawiedzają wszelkiego rodzaju duchy, jak gdyby w tę jedną noc w roku zostawały wypuszczone, aby spotkać się ze swoimi bliskimi na &#8222;tym świecie&#8221;.</p>
<p>W Ameryce 31 października to Halloween, dzień, w którym dzieci przebierają się w dziwne stroje i maski, chodzą po domach i żądają okupu.</p>
<p>Z nadejściem chrześcijaństwa Kościół próbował schrystianizować wszystkie stare pogańskie święta i dzień 1 listopada ustanowił dniem Wszystkich Świętych.</p>
<p>Każdy znaczący punkt na okręgu mandali pór roku ma swój biegunowy odpowiednik po przeciwnej stronie okręgu. Między nimi występują istotne związki. I tak równonocy jesiennej odpowiada równonoc wiosenna. Obydwie te daty charakteryzują się równowagą sił światła i ciemności. Kiedy aktywnie i świadomie uczestniczymy w celebracji mandali pór roku, wtedy dzięki tym punktom uczymy się poznawać znaczenie światła i cienia, a później także &#8222;ciemnego światła&#8221; oraz &#8222;jasnej ciemności&#8221;. Z kolei parze Samhain (31 X) i Beltane (Noc Walpurgii 30 IV) odpowiada życie i śmierć, świat &#8222;ten&#8221; i &#8222;tamten&#8221;.</p>
<p>Samhain jest festiwalem śmierci i kontaktów z &#8222;tamtym&#8221; światem, kiedy to najłatwiej nawiązać związek ze zmarłymi, żyjącymi w świecie niewidzialnym. Te dwa święta w kalendarzu Wielkiej Bogini stanowią inicjację prowadzącą do zrozumienia nierozdzielności życia i śmierci &#8222;tego&#8221; i &#8222;tamtego&#8221; świata. Dzięki nim człowiek jest w stanie doświadczać siebie jako całości mikrokosmosu, naturalnie wkomponowanego w jeszcze większą całość makrokosmosu.<br />
ZIMA</p>
<p>Astronomiczna zima zaczyna się wraz z wejściem Słońca w dziesiąty znak Zodiaku, którym jest Koziorożec (po łacinie Capricorn), najdziwniejsze zwierzę Zodiaku. Zwykle początek zimy, czyli Zimowe Przesilenie przypada na 22-go grudnia. Obecnie Koziorożca przedstawia się jako kozła, jednak według starożytnej tradycji, wywodzącej się z Babilonii jest to kozioł mający zamiast tylnych nóg syreni ogon. W takiej właśnie postaci występuje on na przedstawieniach Zodiaku we francuskich i włoskich katedrach i kościołach.</p>
<p>&#8222;Skrzyżowanie&#8221; kozła z rybą nie jest efektem przypadku czy też chorej wyobraźni, ale posiada głębokie znaczenie. To dziwne połączenie dwóch zwierząt odzwierciedla osobowość Koziorożca. Astrologia uważa, że Koziorożec pragnie żyć w pełnym świetle dnia, jak górski kozioł zawsze wspinając się w górę. Jest ambitny i dąży do doskonałości, w swojej dziedzinie chce być najlepszy.</p>
<p>Natomiast rybi ogon Koziorożca z jednej strony reprezentuje jego ukryte lęki, a z drugiej ławicę ryb, w której jednostka pragnie się ukryć, rozpuścić i pozbyć swojej oddzielności. Skierowane ku górze ambicje Koziorożca częściowo wynikają z jego pragnienia wyrwania się z tłumu, który instynktownie uważa za coś gorszego od siebie. Ciągle zagraża mu pogrążenie się w wodzie będącej naturalnym środowiskiem ryby. Aby nie dopuścić do tego, kozioł dąży do wyróżnienia się w tłumie.</p>
<p>Wyobrażenie Koziorożca stanowi symbol walki zachodzącej w cywilizowanym społeczeństwie &#8211; człowiek na obecnym poziomie rozwoju pragnie wyzwolić się z instynktu stadnego (ogon ryby), sprawiającego, że wyrzeka się on swojej indywidualności i osobistych pragnień na rzecz plemienia, którego jest członkiem. W ten sposób Koziorożec traci swój rybi ogon i przemienia się w kozła. Samotność jest ceną, jaką musi zapłacić za bycie oddzielną jednostką. To uczucie samotności i izolacji powiększa Saturn, planeta rządząca znakiem Koziorożca.</p>
<p>Konsekwencją takiego przełamania odwiecznych wzorców jest poczucie alienacji i samotności, które musi ciągle być rekompensowane poprzez uczestnictwo w masowej kulturze, umożliwiające identyfikację i roztopienie się w tłumie.</p>
<p>Kolejny znak Zodiaku przypadający na zimę to Wodnik (Aquarius), teraz budzący szczególne zainteresowanie ze względu na rozpoczynający się Wiek Wodnika. Współczesnym wyobrażeniem Wodnika jest mężczyzna lub kobieta wylewająca wodę z wielkiego dzbana. Wywodzi się ono z postaci egipskiego boga Nilu, Hapi, lejącego wodę z dwóch dzbanów. Jego babiloński poprzednik, gwiezdny bóg posiadał moc wylewania wody z własnych rąk, a jego imię oznaczało &#8222;wielką gwiazdę&#8221; lub &#8222;konstelację wielkiego człowieka&#8221;. Kiedy bóstwo to zostało zaadoptowane przez chrześcijaństwo, Wodnik zaczął reprezentować św. Mateusza Ewangelistę, którego przedstawiano z anielskimi skrzydłami, zamiast dzbana trzymającego księgę.</p>
<p>Dwie zygzakowate linie będące graficznym symbolem Wodnika zwykle uważa się za fale strumienia wody, wypływającej z dzbana Wodnika. Jednak Wodnik, pomimo swego imienia jest znakiem powietrznym, a najistotniejszym elementem w tym graficznym symbolu jest przestrzeń pomiędzy falistymi liniami, symbolizująca powietrze. Ono to przenika wody życia &#8211; kosmiczne powietrze (prana) przenikające wszelkie żywe istoty.</p>
<p>Ostatni ze znaków Zodiaku, przypadających na okres zimy, to Ryby (Pisces). Jest przedstawiany przez dwie ryby płynące zwykle w przeciwnych kierunkach, połączone ze sobą srebrną nicią wychodzącą z ich pysków. To wyobrażenie przeważnie interpretuje się jako reprezentujące dualistyczną naturę człowieka &#8211; ducha i duszę, zmierzające w przeciwnych kierunkach. Duch nie zainteresowany sprawami materii wznosi się w górę do nieba, natomiast dusza, podlegająca licznym pragnieniom, ciągnie w dół ku ziemi. Srebrna nić pomiędzy rybami to ogniwo za życia łączące ducha i duszę.</p>
<p>Inna z interpretacji mówi, że dwie ryby reprezentujące naturę jednostki urodzonej w tym znaku Zodiaku, w całkiem naturalny i swobodny sposób pływają w wodach ducha i duszy, tak samo jak ryby w swoim żywiole, w wodzie. Naturalnym środowiskiem dla Ryb jest świat ducha, gdzie w sztuce i w poezji znajdują swoje spełnienie. Dlatego też często Ryby uważa się za marzycieli bujających w obłokach, oderwanych od przyziemnej, praktycznej rzeczywistości.</p>
<p>Wczesne chrześcijaństwo łączyło symbol ryby z Chrystusem, co znajduje odzwierciedlenie na okręgu Zodiaku, gdzie Ryby znajdują się na przeciwko Panny (Virgo), związanej z Dziewicą Marią.</p>
<p>Początek zimy, czyli Zimowe Przesilenie odpowiada 24 heksagramowi, Księgi Przemian (I Ching), nazywającemu się &#8222;Powrót&#8221;, który składa się z pięciu żeńskich linii jin oraz z jednej męskiej jang, wchodzącej od dołu do heksagramu i symbolizującej powrót światła. Wtedy to, w samym jądrze ciemności, rodzi się światło i właśnie dlatego w tym czasie w starożytnym Rzymie obchodzono Saturnalia, a wyznawcy mitraizmu świętowali narodziny swego boga Mitry. Natomiast chrześcijanie od roku 354 zaczęli 25 grudnia obchodzić święto Bożego Narodzenia. Święto chrześcijańskie ustanowiono właśnie na ten dzień, aby stworzyć przeciwwagę dla obchodzonej w tymże dniu w Rzymie (od 274 roku) uroczystości Dies Natalis Solis Invicti &#8211; dnia narodzin niezwyciężonego słońca. Postanowiono tedy w tym dniu obchodzić święto narodzin Prawdy&#8230; </p>
<p>POZNAJ SWOJĄ NIEŚWIADOMOŚĆ</p>
<p>Zenon Waldemar Dudek<br />
&#8222;albo albo&#8221; Warszawa 1991<br />
Pytania do medytacji nad sobą&#8230;</p>
<p>Przed tym ćwiczeniem zapoznaj się ze strukturą drzewa-osobowości (rozdz. ARBOR JUNGI). Spróbuj uświadomić sobie budowę osobowości człowieka, korzystając z symbolu drzewa &#8211; wielość składników, ich specyficzne funkcje oraz powiązania w obrębie całości. Także niedomagania i rozwój w czasie. Następnie skoncentruj się na obrazie drzewa, które najmocniej zapisuje się w Twojej wyobraźni. Zarejestruj ten obraz &#8211; to Twoje drzewo. Jeśli potrafisz, spróbuj naszkicować lub namalować ten obraz. Teraz odpowiedz sobie na poniższe pytania. Jeśli odczytujesz wiele szczegółów, a samo drzewo intryguje Ciebie lub fascynuje, warto te odpowiedzi zapisać. Pamiętaj, że najważniejsze jest opisanie samego obrazu, a nie jego przetłumaczenie na język psychologiczny.</p>
<p>    * Jak czujesz, jakim rodzajem drzewa jesteś? Jak wyglądasz, gdzie rośniesz i co Ciebie otacza?<br />
    * Jaki jest pień drzewa &#8211; rdzeń Twego &#8222;ja&#8221; &#8211; widocznego nad powierzchnią ziemi? Jaka jest jego siła, stabilność i jak krążą w nim soki; zarówno z korzeni (z nieświadomości) ku konarom, jak i odwrotnie &#8211; z gałęzi i liści (od świadomości) do korzeni? Jak reagujesz na intensywny ruch soków ku górze, czy nie napawa to Ciebie lękiem? A może fascynuje?<br />
    * Jak postrzegasz cztery główne konary wyrastające z centrum świadomości (rdzenia Twego ego), dzięki którym posiadasz orientację w otaczającej rzeczywistości? Który z konarów jest dla Ciebie najważniejszy &#8211; uczucie, myślenie, percepcja (spostrzeganie zmysłowe) czy intuicja? Czy dostrzegasz, że określa to nie tylko orientację w otoczeniu, ale również wpływa na uporządkowanie wewnętrzne?<br />
    * Czy dominujący konar, czerpiący najwięcej soków, daje Ci wystarczające poczucie własnej wartości, zadowolenie i dobrą orientację? Czy wystarcza Ci obraz świata i siebie utworzony w oparciu o najwyższy konar, tj. myślenie lub intuicję, uczucie lub percepcję? A może unikasz kierowania się według tego, co w Tobie najsilniej rozwinięte?<br />
    * Każdy z konarów stara się pełnić swoją funkcję, ale czy jeden z nich nie usycha w cieniu innych? Może zupełnie o nim nie pamiętasz, a najchętniej pozbyłbyś się go &#8211; czy jest to uczucie; może intuicja; może bezpośrednie doznania zmysłowe, a może wiedza obiektywna i myślenie? Może któryś z konarów jest nadłamany?<br />
    * Czy w trudnych chwilach, na wietrze i podczas burzy potrafisz dbać o słabsze części siebie, czy tylko najsilniejsze starają się o przetrwanie i oskarżają pozostałe za niepowodzenia? Czy nie skarżysz się w trudnych chwilach na swoje emocje, na potrzeby ciała, na intuicyjne odczucia albo wiedzę i teorię, jeśli jest Ci nieprzychylna?<br />
    * Czy światło dnia dociera do wszystkich konarów, czy słabsze gałęzie są w stanie rodzić owoce?<br />
    * Czy Twoje drzewo rozwinęło przede wszystkim silny pień i koronę i chwieje się przy zmianie pór roku lub w niesprzyjających warunkach, nie mając dobrego oparcia w korzeniach? Czy jest raczej odwrotnie &#8211; korzeń tkwi głęboko w ziemi, a pień jest karłowaty?<br />
    * Czy potrafisz ocenić, jak wiele z całej Twojej energii życiowej przeznaczasz na budowanie części nadziemnej (świadomej), a ile na rozwijanie, a więc także poznawanie tego, co skrywa się pod ziemią (w nieświadomości)? Jakie inne drzewa rosną obok Ciebie, w pobliżu i dalej? Czy przekonałeś się już, że wspólne i zgodne korzystanie z darów natury, ze wszystkiego, co gromadzi ziemia, jest podstawowym warunkiem harmonijnego rozwoju. Czy wiesz już, że nawet najsilniejsze drzewo nie poradzi sobie ze skałą, jeśli nie drążą jej także inne drzewa?<br />
    * Czy współpraca z innymi zależy od przypadku i sprzyjających wiatrów; czy umiesz sobie radzić także w sytuacjach niesprzyjających? Czy wiarę w siebie, poczucie sensu i własnej wartości czerpiesz z więzi, jaką posiadasz z innymi?<br />
    * Czy Twoje kontakty z innymi realizują się poprzez widoczną część, czy wykorzystujesz także głębsze sposoby porozumienia się z otoczeniem? Czy spotykasz (spotkałeś) kogoś u źródeł, głęboko pod powierzchnią tego, co ogólnie znane i widoczne?<br />
    * Czy znasz wartość dotyku innego drzewa &#8211; poprzez liście, gałązki, a może korzenie, pień? Czy doświadczasz wzajemności kontaktu i porozumiewania się różnych drzew? Czy rozróżniasz sfery i poziomy kontaktu, które w żaden sposób zastępować się nie mogą?<br />
    * Czy nie zraża Ciebie zbyt łatwo szorstkość dotyku innego drzewa? Czy nie zamykasz się, kiedy poczujesz ukłucie igłami, kiedy powieje ostry wiatr i nie potrafisz się sam otworzyć, chociaż czujesz, że warto?<br />
    * Czy nie zasłaniasz komuś drogi do słońca &#8211; a jeśli Tobie zasłaniają, czy umiesz podjąć wysiłek, aby utrzymać kontakt ze światłem?<br />
    * Czy odczuwasz rytm pór roku i rytm dnia, jako wyraz praw natury? Czy cieszy Cię energia na wiosnę, czy lubisz gromadzić zapasy jesienią, a zimą je przetwarzasz? Czy leżące dookoła kamienie nie odcięły Twojej wrażliwości od życia, którego jesteś częścią?<br />
    * Czy pod Twoje gałęzie zaglądają ptaki, czy gnieżdżą się wśród liści i śpiewają? Jak odbierasz ich melodie? Czy w cieniu twego drzewa biesiadują zwierzęta &#8211; czy są Ci przyjazne, a jak Ty je traktujesz?<br />
    * Czy czujesz samotność Twego pnia i rozmiary korzeni &#8211; czy ta samotność jest dla Ciebie zagrożeniem, przeszkodą czy zwykłą życiową prawdą? Czy doświadczasz, że jesteś wolny pod szerokim niebem i słońcem, że jest w Tobie wola życia i twórczości?<br />
    * Może posiadasz nadłamaną gałąź albo korzeń zabłąkany, które czerpią soki, ale pożytku przynieść już nie mogą? Czy nie poświęcasz tym obumierającym w istocie częściom zbyt wielkiej uwagi, litując się nad swoją biedą, a zapominając nawet o nadchodzącej wiośnie czy pełni lata?<br />
    * Czy Twoje drzewo nie utrzymuje dużej ilości dzikich korzonków i pędów, które nie będą w stanie wydać owoców, niemniej atrakcyjnością szybkiego wzrostu stwarzają złudzenie autentycznego postępu i rozwoju? Czy z drugiej strony nie wycinasz z pasją byle pędu wychylającego się z ziemi, jakby to było przeciwne naturze?<br />
    * Czy odczuwasz całość i jedność Twego drzewa w wielości jego składników, w jego aktywności i tajemnicy, która otacza jego pojawienie się i rozwój? Czy odczuwasz, że tuż pod powierzchnią drzemie jakiś duch tego drzewa, który nadaje mu niepowtarzalny sens i inspiruje do wzrostu mimo wielorakich przeciwności wewnętrznych, jak i w otoczeniu? </p>
<p>Ćwiczenia powyższe można także przeprowadzić z bliską osobą albo w grupie, w formie gry towarzyskiej, konkursu wyobraźni itp. Korzystne byłoby powtórzenie tego ćwiczenia, ale nie wcześniej niż po roku. Taki sposób aktywizacji wyobraźni jest bardzo przydatny w pracy z młodzieżą, w terapii zaburzeń osobowości, problemów nerwicowych, jak i egzystencjalnych. </p>
<p>WSI SPOKOJNA&#8230;<br />
Krzysztof Kamieniecki</p>
<p>Duch reform w rolnictwie krąży nad całą Europą. W Polsce tylko ze względu na złe skojarzenia z latami powojennymi nie używamy dziś terminu: &#8222;reforma rolna&#8221;.<br />
<a href="http://zb.eco.pl/bzb/27/wies.htm" rel="nofollow ugc">http://zb.eco.pl/bzb/27/wies.htm</a></p>
<p>i wiele wiele więcej pod tym sznurkiem<br />
<a href="http://zb.eco.pl/bzb/27/index.htm" rel="nofollow ugc">http://zb.eco.pl/bzb/27/index.htm</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3615</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 09:40:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3615</guid>

					<description><![CDATA[Rewolucja źdźbła słomy.Naturalne metody upraw- Masanobu Fukuoka

Jedynie kilka książek napisanych w naszych czasach ma siłę zmieniania świadomości sposobu życia. Do nich właśnie należy &quot;Rewolucja źdźbła trawy&quot; Masanobu Fukuoki.

Poruszony sposobem, w jaki współczesne rolnictwo i jego metody zniszczyły ziemię uprawną, Fukuoka porzucił swoją karierę naukową (stanowisko agrobiologa) i powrócił na gospodarstwo ojca. Odtworzył tradycyjne metody upraw i przekształcił je tak, że wymagają mniej pracy i minimalnie ingerują w naturę. Zastosowanie jego &quot;naturalnych&quot; technik zaowocowało takim samym poziomem plonów, a nawet wyższym niż te na polach sąsiadów, uprawianych za pomocą maszyn i obfitego stosowania nawozów sztucznych i pestycydów.

Droga, jaką przyjął, kompletnie zmieniła jego życie, a także zainspirowała i inspiruje do dziś tysiące ludzi, którzy chcą iść w jego ślady.

Fukuoka porzucił zasady współczesnego rolnictwa w momencie jego kryzysu. Komentuje ON i demonstruje, w jaki sposób traktujemy rolnictwo i jak głęboko jest ono powiązane z naszymi poglądami na zdrowie, szkolnictwo, naturę, odżywianie, duchowość i sens życia.

Książka ta, jakże aktualna w naszych czasach, jest apelem do nas wszystkich, abyśmy odeszli od współczesnego rolnictwa i jego destrukcyjnych metod, przestali zatruwać środowisko i powrócili do naszego o wiele bogatszego, naturalnego przeznaczenia, pracując prościej, bliżej Ziemi.

Spis treści:

Wprowadzenie do indyjskiego wydania
Wstęp
Wstęp do indyjskiego wydania książki

1.1 Spójrz na to zboże
1.2 Zupełnie nic
1.3 Powrót na wieś
1.4 Kultywacja upraw przez &quot;nierobienie&quot;
1.5 Wracając do źródła
1.6 Zasadniczy powód, dla którego naturalne rolnictwo się nie rozwinęło
1.7 Ludzkość nie zna Natury

2.1 Cztery podstawowe zasady naturalnych upraw
2.2 Nie obawiaj się chwastów
2.3 Gospodarowanie słomą
2.4 Uprawa ryżu na suchym polu
2.5 Sady owocowe
2.6 Ogrody Ziemi
2.7 Półdzika uprawa warzyw
2.8 Dlaczego powinniśmy przestać używać środków chemicznych?
2.9 Ograniczenia metody naukowej

3.1 Głos jednego rolnika
3.2 Skromne rozwiązanie trudnego problemu
3.3 Owoc ciężkich czasów
3.4 Rynek naturalnej żywności
3.5 Rolnictwo przemysłowe musi upaść
3.6 Komu to wszystko służy?
3.7 Co jest pożywieniem dla ludzi?
3.8 Łaskawy koniec dla jęczmienia
3.9 Po prostu służ Naturze, a wszystko będzie dobrze
3.10 Różne szkoły naturalnego rolnictwa

4.1 Nieporozumienie dotyczące odżywiania
4.2 Mandala naturalnego pożywienia
4.3 Kultura odżywiania się
4.4 Nie samym chlebem człowiek żyje
4.5 Podsumowanie diety
4.6 Żywność i uprawy

5.1 Głupota często stroi mądre miny
5.2 Kto jest szalony?
5.3 Moim przeznaczeniem była szkoła pielęgniarska
5.4 Płynące obłoki i iluzja nauki
5.5 Teoria względności
5.6 Wioska poza wojną i pokojem
5.7 Rewolucja źdźbła trawy

http://www.czarymary.pl/p_845746_rewolucja_zdzbla_slomy_naturalne_metody_upraw_masanobu_fukuoka

&quot;Jakiś czas temu zakupiliśmy wyżej prezentowaną książkę. Powiem szczerze, zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i dodała kolejną cegiełkę do ogromnej wiedzy jaką udało mi się zebrać w ostatnim czasie na temat pięknego, spokojnego i beztroskiego życia w naturze.

Natura nie każe sobie płacić za leki, jedzenie, wodę, energię czy też inne jej dobrodziejstwa. Jest darmowa, samowystarczalna, naturalna, przyjazna dla człowieka i zawsze oddaje więcej niż sama potrzebuje. Fascynujące, prawdziwe tak blisko nas, a jednak świat OŚLEPŁ i nie dostrzega tego ogromnego organizmu jakim jest MATKA ZIEMIA.

...


Trochę &quot;dziwne&quot; stało się obecne życie(egzystencja) na naszej planecie. Wszyscy gonią za nic nie wartymi przedmiotami, papierkami, gadżetami, nowościami itd. Ciągle w biegu, ciągle w stresie, jedzą ci ludzie te chemiczne produkty, zasypując to garścią sztucznych tabletek - które ktoś bezczelnie śmie nazywać lekarstwami.

Chorują na różne choroby, giną na ulicach pod kolami samochodów, często pod wpływem alkoholu giną w własnej metalowej klatce. Ci niewolnicy systemu pracy, oddają swój cenny czas za siedzenie przed TELEWIZOREM podziwiając wykreowane życie przedstawiające głównie ZŁO i NĘDZE.


W efekcie takiego życia w biegu, czyli swoistego &quot;wyścigu szczurów&quot;, nasza cywilizacja zbliża się do punktu w którym trzeba podjąć PRAWIDŁOWĄ DECYZJĘ. Nasze przyszłe pokolenia, albo dostaną ŚMIETNISKO, albo RAJSKIE OGRODY pełne jedzenia, ziół(lekarstw), czystej wody i Świerzego powietrza.

Jeśli wydaje się tobie, że już wszystko wiesz o życiu tutaj na ziemi.
To bądź PEWNY tego, że jesteś w OGROMNYM BŁĘDZIE, i w gruncie rzeczy nie wiesz NIC.
Szczęścia, zdrowia, wolności i radości za pieniądze kupić nie można, są dostępne tylko iluzje tych skarbów w dodatku kosztują bardzo wiele.



Poniżej prezentuję dwa cytaty z książki &quot;Rewolucja Źdźbła trawy&quot; losowo prze zemnie wybrane:


    2.6. Ogrody Ziemi

    Zacznijmy od tego, że sztuczna uprawa gruntu wcale nie jest podstawowym warunkiem założenia ogrodu. Rzeczywiście, jeżeli użyjesz sztucznych nawozów, drzewa będą rosły większe, ale z roku na roku gleba będzie jałowieć. Nawóz chemiczny pozbawia ziemię witalności. Jeśli nawet jest stosowany przez jedną generację, gleba znacznie ucierpi. Nie ma mądrzejszej postawy w uprawach, jak naturalna.


    3.9 Po prostu służ Naturze, a wszystko będzie dobrze

    Ekstrawaganckie pragnienia są fundamentalną przyczyną obecnego światowego kryzysu. „Róbmy wszystko szybciej i produkujmy więcej” – te hasła „rozwoju” przyczyniły się
    do rozbicia struktur społecznych. Służą jedynie odseparowaniu człowieka od Natury.
    Ludzkość powinna zastąpić pragnienia materialnego posiadania i osobistych korzyści rozwojem świadomości duchowej.
    Rolnictwo powinno wycofać się z mechanicznej produkcji na wielką skalę, w kierunku małych, samowystarczalnych farm.
    Zaspokojenie potrzeb materialnych i właściwa dieta mogłyby powrócić do niezbędnej prostoty. Jeśli tak by się stało, praca byłaby przyjemnością, a także otworzyłaby się dla każdego możliwość duchowego rozwoju.


Na koniec, dla wszystkich tych, którzy pragną zapoznać się z książką zanim ją kupią. Prezentuję odnośnik do wersji elektronicznej jaką udało mi się znaleźć w bogatych zasobach INTERNETU

PS. Jeśli spodoba ci się ta książka, to koniecznie poczytaj &quot;Anastazja&quot; - Władimir Megre. &quot;
http://sztudynt.blogspot.com/2011/11/rewolucja-zdzba-somy-masanobu-fukuoka.html

Jeśli chodzi o Pana Merge i jego Anastazję to najpierw należy przeczytać to
http://www.anastasia-is-me.ru/view.php?theurl=news/2005/161105.htm

ponieważ Pan Merge  był nie do końca uczciwy w stosunku do swoich czytelników,mało kto wie że polscy anastazjowcy to po raz kolejny &quot;naród wybrany&quot; (na najwyższych szczeblach a ofiarami są jak zwykle szczeble najniższe czyli zwykli ludzie którzy chcieli by dobrze ale nie zawsze można do wszystkich dotrzeć i ostrzec ich przed pasożytami wykorzystującymi nasze zaufania)
Piszę o tym żeby ktoś nie miał pretensji do rąk o to co robi głowa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rewolucja źdźbła słomy.Naturalne metody upraw- Masanobu Fukuoka</p>
<p>Jedynie kilka książek napisanych w naszych czasach ma siłę zmieniania świadomości sposobu życia. Do nich właśnie należy &#8222;Rewolucja źdźbła trawy&#8221; Masanobu Fukuoki.</p>
<p>Poruszony sposobem, w jaki współczesne rolnictwo i jego metody zniszczyły ziemię uprawną, Fukuoka porzucił swoją karierę naukową (stanowisko agrobiologa) i powrócił na gospodarstwo ojca. Odtworzył tradycyjne metody upraw i przekształcił je tak, że wymagają mniej pracy i minimalnie ingerują w naturę. Zastosowanie jego &#8222;naturalnych&#8221; technik zaowocowało takim samym poziomem plonów, a nawet wyższym niż te na polach sąsiadów, uprawianych za pomocą maszyn i obfitego stosowania nawozów sztucznych i pestycydów.</p>
<p>Droga, jaką przyjął, kompletnie zmieniła jego życie, a także zainspirowała i inspiruje do dziś tysiące ludzi, którzy chcą iść w jego ślady.</p>
<p>Fukuoka porzucił zasady współczesnego rolnictwa w momencie jego kryzysu. Komentuje ON i demonstruje, w jaki sposób traktujemy rolnictwo i jak głęboko jest ono powiązane z naszymi poglądami na zdrowie, szkolnictwo, naturę, odżywianie, duchowość i sens życia.</p>
<p>Książka ta, jakże aktualna w naszych czasach, jest apelem do nas wszystkich, abyśmy odeszli od współczesnego rolnictwa i jego destrukcyjnych metod, przestali zatruwać środowisko i powrócili do naszego o wiele bogatszego, naturalnego przeznaczenia, pracując prościej, bliżej Ziemi.</p>
<p>Spis treści:</p>
<p>Wprowadzenie do indyjskiego wydania<br />
Wstęp<br />
Wstęp do indyjskiego wydania książki</p>
<p>1.1 Spójrz na to zboże<br />
1.2 Zupełnie nic<br />
1.3 Powrót na wieś<br />
1.4 Kultywacja upraw przez &#8222;nierobienie&#8221;<br />
1.5 Wracając do źródła<br />
1.6 Zasadniczy powód, dla którego naturalne rolnictwo się nie rozwinęło<br />
1.7 Ludzkość nie zna Natury</p>
<p>2.1 Cztery podstawowe zasady naturalnych upraw<br />
2.2 Nie obawiaj się chwastów<br />
2.3 Gospodarowanie słomą<br />
2.4 Uprawa ryżu na suchym polu<br />
2.5 Sady owocowe<br />
2.6 Ogrody Ziemi<br />
2.7 Półdzika uprawa warzyw<br />
2.8 Dlaczego powinniśmy przestać używać środków chemicznych?<br />
2.9 Ograniczenia metody naukowej</p>
<p>3.1 Głos jednego rolnika<br />
3.2 Skromne rozwiązanie trudnego problemu<br />
3.3 Owoc ciężkich czasów<br />
3.4 Rynek naturalnej żywności<br />
3.5 Rolnictwo przemysłowe musi upaść<br />
3.6 Komu to wszystko służy?<br />
3.7 Co jest pożywieniem dla ludzi?<br />
3.8 Łaskawy koniec dla jęczmienia<br />
3.9 Po prostu służ Naturze, a wszystko będzie dobrze<br />
3.10 Różne szkoły naturalnego rolnictwa</p>
<p>4.1 Nieporozumienie dotyczące odżywiania<br />
4.2 Mandala naturalnego pożywienia<br />
4.3 Kultura odżywiania się<br />
4.4 Nie samym chlebem człowiek żyje<br />
4.5 Podsumowanie diety<br />
4.6 Żywność i uprawy</p>
<p>5.1 Głupota często stroi mądre miny<br />
5.2 Kto jest szalony?<br />
5.3 Moim przeznaczeniem była szkoła pielęgniarska<br />
5.4 Płynące obłoki i iluzja nauki<br />
5.5 Teoria względności<br />
5.6 Wioska poza wojną i pokojem<br />
5.7 Rewolucja źdźbła trawy</p>
<p><a href="http://www.czarymary.pl/p_845746_rewolucja_zdzbla_slomy_naturalne_metody_upraw_masanobu_fukuoka" rel="nofollow ugc">http://www.czarymary.pl/p_845746_rewolucja_zdzbla_slomy_naturalne_metody_upraw_masanobu_fukuoka</a></p>
<p>&#8222;Jakiś czas temu zakupiliśmy wyżej prezentowaną książkę. Powiem szczerze, zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i dodała kolejną cegiełkę do ogromnej wiedzy jaką udało mi się zebrać w ostatnim czasie na temat pięknego, spokojnego i beztroskiego życia w naturze.</p>
<p>Natura nie każe sobie płacić za leki, jedzenie, wodę, energię czy też inne jej dobrodziejstwa. Jest darmowa, samowystarczalna, naturalna, przyjazna dla człowieka i zawsze oddaje więcej niż sama potrzebuje. Fascynujące, prawdziwe tak blisko nas, a jednak świat OŚLEPŁ i nie dostrzega tego ogromnego organizmu jakim jest MATKA ZIEMIA.</p>
<p>&#8230;</p>
<p>Trochę &#8222;dziwne&#8221; stało się obecne życie(egzystencja) na naszej planecie. Wszyscy gonią za nic nie wartymi przedmiotami, papierkami, gadżetami, nowościami itd. Ciągle w biegu, ciągle w stresie, jedzą ci ludzie te chemiczne produkty, zasypując to garścią sztucznych tabletek &#8211; które ktoś bezczelnie śmie nazywać lekarstwami.</p>
<p>Chorują na różne choroby, giną na ulicach pod kolami samochodów, często pod wpływem alkoholu giną w własnej metalowej klatce. Ci niewolnicy systemu pracy, oddają swój cenny czas za siedzenie przed TELEWIZOREM podziwiając wykreowane życie przedstawiające głównie ZŁO i NĘDZE.</p>
<p>W efekcie takiego życia w biegu, czyli swoistego &#8222;wyścigu szczurów&#8221;, nasza cywilizacja zbliża się do punktu w którym trzeba podjąć PRAWIDŁOWĄ DECYZJĘ. Nasze przyszłe pokolenia, albo dostaną ŚMIETNISKO, albo RAJSKIE OGRODY pełne jedzenia, ziół(lekarstw), czystej wody i Świerzego powietrza.</p>
<p>Jeśli wydaje się tobie, że już wszystko wiesz o życiu tutaj na ziemi.<br />
To bądź PEWNY tego, że jesteś w OGROMNYM BŁĘDZIE, i w gruncie rzeczy nie wiesz NIC.<br />
Szczęścia, zdrowia, wolności i radości za pieniądze kupić nie można, są dostępne tylko iluzje tych skarbów w dodatku kosztują bardzo wiele.</p>
<p>Poniżej prezentuję dwa cytaty z książki &#8222;Rewolucja Źdźbła trawy&#8221; losowo prze zemnie wybrane:</p>
<p>    2.6. Ogrody Ziemi</p>
<p>    Zacznijmy od tego, że sztuczna uprawa gruntu wcale nie jest podstawowym warunkiem założenia ogrodu. Rzeczywiście, jeżeli użyjesz sztucznych nawozów, drzewa będą rosły większe, ale z roku na roku gleba będzie jałowieć. Nawóz chemiczny pozbawia ziemię witalności. Jeśli nawet jest stosowany przez jedną generację, gleba znacznie ucierpi. Nie ma mądrzejszej postawy w uprawach, jak naturalna.</p>
<p>    3.9 Po prostu służ Naturze, a wszystko będzie dobrze</p>
<p>    Ekstrawaganckie pragnienia są fundamentalną przyczyną obecnego światowego kryzysu. „Róbmy wszystko szybciej i produkujmy więcej” – te hasła „rozwoju” przyczyniły się<br />
    do rozbicia struktur społecznych. Służą jedynie odseparowaniu człowieka od Natury.<br />
    Ludzkość powinna zastąpić pragnienia materialnego posiadania i osobistych korzyści rozwojem świadomości duchowej.<br />
    Rolnictwo powinno wycofać się z mechanicznej produkcji na wielką skalę, w kierunku małych, samowystarczalnych farm.<br />
    Zaspokojenie potrzeb materialnych i właściwa dieta mogłyby powrócić do niezbędnej prostoty. Jeśli tak by się stało, praca byłaby przyjemnością, a także otworzyłaby się dla każdego możliwość duchowego rozwoju.</p>
<p>Na koniec, dla wszystkich tych, którzy pragną zapoznać się z książką zanim ją kupią. Prezentuję odnośnik do wersji elektronicznej jaką udało mi się znaleźć w bogatych zasobach INTERNETU</p>
<p>PS. Jeśli spodoba ci się ta książka, to koniecznie poczytaj &#8222;Anastazja&#8221; &#8211; Władimir Megre. &#8221;<br />
<a href="http://sztudynt.blogspot.com/2011/11/rewolucja-zdzba-somy-masanobu-fukuoka.html" rel="nofollow ugc">http://sztudynt.blogspot.com/2011/11/rewolucja-zdzba-somy-masanobu-fukuoka.html</a></p>
<p>Jeśli chodzi o Pana Merge i jego Anastazję to najpierw należy przeczytać to<br />
<a href="http://www.anastasia-is-me.ru/view.php?theurl=news/2005/161105.htm" rel="nofollow ugc">http://www.anastasia-is-me.ru/view.php?theurl=news/2005/161105.htm</a></p>
<p>ponieważ Pan Merge  był nie do końca uczciwy w stosunku do swoich czytelników,mało kto wie że polscy anastazjowcy to po raz kolejny &#8222;naród wybrany&#8221; (na najwyższych szczeblach a ofiarami są jak zwykle szczeble najniższe czyli zwykli ludzie którzy chcieli by dobrze ale nie zawsze można do wszystkich dotrzeć i ostrzec ich przed pasożytami wykorzystującymi nasze zaufania)<br />
Piszę o tym żeby ktoś nie miał pretensji do rąk o to co robi głowa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3614</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 09:23:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3614</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3613&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

&quot;&lt;strong&gt;Rośliny na nowo odkryte
&lt;/strong&gt;
Przyjrzyjmy się teraz kilku gatunkom roślin, które jeszcze do niedawna uznawane były za wymarłe. Niewątpliwie najsłynniejszą odkrytą na nowo rośliną jest metasekwoja chińska Metasequoia glyptostoboides. Do niedawna roślinę tę uznawano za wymarłą około 20 milionów lat temu. Roślinę odkrył, zupełnie przez przypadek, w 1944 roku chiński leśnik Tsang Wang podczas wędrówki przez chińską prowincję Syczuan. Zaintrygowany odkryciem nieznanej mu rośliny Tsang zabrał kilka gałązek do Nankinu do chińskiego Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Rolnictwa. Próbki przekazano następnie profesorowi Wan Chun Chengowi z Centralnego Uniwersytetu Państwowego. Wkrótce zidentyfikowano roślinę jako metasekwoję chińską i oficjalnie skreślono ją z listy gatunków wymarłych.

O cudownym zmartwychwstaniu można mówić również w przypadku srebrnej jodły katajskiej Cathaya argyrophylla. Profesor Zhong Jixin, zastępca dyrektora chińskiej Akademii Nauk w Guangxi, dowiedział się o tej roślinie w latach pięćdziesiątych XX wieku od pewnego starca z odległej wioski Wantian w prowincji Guizhou. Wyjawił on naukowcowi, że w górach, w odległości około 50 kilometrów, znajduje się szczyt porośnięty pradawnymi drzewami. Podczas wyprawy jeden z kolegów profesora Zhonga wykopał młode drzewko, które &quot;na oko&quot; zidentyfikował jako okaz Keteleeria fortunei. Po zbadaniu okazało się jednak, że drzewko bardzo się od tego gatunku różni, botanicy nie byli jednak w stanie go rozpoznać. W maju 1955 roku profesor Zhong pobrał kolejne próbki z południowego zbocza góry Hongya. Tym razem botanicy uzyskali podstawę do uznania odrębności tego gatunku. Niedługo potem Chiny odwiedził rosyjski botanik nazwiskiem Sugatczej. Zobaczywszy próbki stwierdził, że wykazują one wiele podobieństwa do drzewa, które uważane było za wymarłe 10 milionów lat temu, a którego skamieliny znaleźć można w kilku miejscach w Europie. Wkrótce drzewo porastające górę Hongya zidentyfikowano jako katajską srebrną jodłę, i skreślono ją z listy gatunków uznawanych za wymarłe.

W marcu 1996 roku dwaj znawcy palm, Tobias Spanner i Martin Gibbons, oznajmili ponowne odkrycie uznawanej za wymarłą palmy z gatunku Medemia (Hyphaene) argun, którą w starożytnym Egipcie tradycyjnie umieszczano w grobowcach. Badacze odnaleźli roślinę dzięki pewnemu starcowi spotkanemu w Chartumie, który zaprowadził ich do starożytnego, opuszczonego miasta zwanego Murrat Wells. Nasiona cennego drzewa przekazano w darze kilku ośrodkom botanicznym na całym świecie w nadziei na odrodzenie gatunku.

Jeszcze słynniejszego odkrycia dokonał w 1994 roku strażnik leśny David Noble w jednej z odludnych dolin Parku Narodowego Wollemi w Górach Błękitnych w Nowej Południowej Walii w Australii. Trafił tam na zagajnik, w którym rosło kilkadziesiąt drzew nieznanego dotychczas gatunku. Rosnące tam sosny posiadały gęste woskowate szpilki i chropowatą korę barwy czekoladowej. Osiągały wysokość ok 40 metrów. Dostęp do stanowiska tych sosen w dolinie jest niezwykle trudny, dlatego też długo pozostawały one nieodkryte. Ściągnięci na miejsce botanicy byli zdumieni - okazało się, że sosny są blisko spokrewnione z drzewem o nazwie Dilwynites, które wymarło 150 milionów lat temu. Znalezione w zagajniku sosny znane są obecnie pod nazwą wollemia szlachetna.&quot;

Rodzimowiercy Polscy są jak te drzewa - z niebytu i nicości odrodzeni - myślano że ich nie ma - wydawało się że udało się wykarczować ostatni las a on stoi i rośnie pod samym nosem karczowników.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3613">Mezamir</a>.</p>
<p>&#8222;<strong>Rośliny na nowo odkryte<br />
</strong><br />
Przyjrzyjmy się teraz kilku gatunkom roślin, które jeszcze do niedawna uznawane były za wymarłe. Niewątpliwie najsłynniejszą odkrytą na nowo rośliną jest metasekwoja chińska Metasequoia glyptostoboides. Do niedawna roślinę tę uznawano za wymarłą około 20 milionów lat temu. Roślinę odkrył, zupełnie przez przypadek, w 1944 roku chiński leśnik Tsang Wang podczas wędrówki przez chińską prowincję Syczuan. Zaintrygowany odkryciem nieznanej mu rośliny Tsang zabrał kilka gałązek do Nankinu do chińskiego Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Rolnictwa. Próbki przekazano następnie profesorowi Wan Chun Chengowi z Centralnego Uniwersytetu Państwowego. Wkrótce zidentyfikowano roślinę jako metasekwoję chińską i oficjalnie skreślono ją z listy gatunków wymarłych.</p>
<p>O cudownym zmartwychwstaniu można mówić również w przypadku srebrnej jodły katajskiej Cathaya argyrophylla. Profesor Zhong Jixin, zastępca dyrektora chińskiej Akademii Nauk w Guangxi, dowiedział się o tej roślinie w latach pięćdziesiątych XX wieku od pewnego starca z odległej wioski Wantian w prowincji Guizhou. Wyjawił on naukowcowi, że w górach, w odległości około 50 kilometrów, znajduje się szczyt porośnięty pradawnymi drzewami. Podczas wyprawy jeden z kolegów profesora Zhonga wykopał młode drzewko, które &#8222;na oko&#8221; zidentyfikował jako okaz Keteleeria fortunei. Po zbadaniu okazało się jednak, że drzewko bardzo się od tego gatunku różni, botanicy nie byli jednak w stanie go rozpoznać. W maju 1955 roku profesor Zhong pobrał kolejne próbki z południowego zbocza góry Hongya. Tym razem botanicy uzyskali podstawę do uznania odrębności tego gatunku. Niedługo potem Chiny odwiedził rosyjski botanik nazwiskiem Sugatczej. Zobaczywszy próbki stwierdził, że wykazują one wiele podobieństwa do drzewa, które uważane było za wymarłe 10 milionów lat temu, a którego skamieliny znaleźć można w kilku miejscach w Europie. Wkrótce drzewo porastające górę Hongya zidentyfikowano jako katajską srebrną jodłę, i skreślono ją z listy gatunków uznawanych za wymarłe.</p>
<p>W marcu 1996 roku dwaj znawcy palm, Tobias Spanner i Martin Gibbons, oznajmili ponowne odkrycie uznawanej za wymarłą palmy z gatunku Medemia (Hyphaene) argun, którą w starożytnym Egipcie tradycyjnie umieszczano w grobowcach. Badacze odnaleźli roślinę dzięki pewnemu starcowi spotkanemu w Chartumie, który zaprowadził ich do starożytnego, opuszczonego miasta zwanego Murrat Wells. Nasiona cennego drzewa przekazano w darze kilku ośrodkom botanicznym na całym świecie w nadziei na odrodzenie gatunku.</p>
<p>Jeszcze słynniejszego odkrycia dokonał w 1994 roku strażnik leśny David Noble w jednej z odludnych dolin Parku Narodowego Wollemi w Górach Błękitnych w Nowej Południowej Walii w Australii. Trafił tam na zagajnik, w którym rosło kilkadziesiąt drzew nieznanego dotychczas gatunku. Rosnące tam sosny posiadały gęste woskowate szpilki i chropowatą korę barwy czekoladowej. Osiągały wysokość ok 40 metrów. Dostęp do stanowiska tych sosen w dolinie jest niezwykle trudny, dlatego też długo pozostawały one nieodkryte. Ściągnięci na miejsce botanicy byli zdumieni &#8211; okazało się, że sosny są blisko spokrewnione z drzewem o nazwie Dilwynites, które wymarło 150 milionów lat temu. Znalezione w zagajniku sosny znane są obecnie pod nazwą wollemia szlachetna.&#8221;</p>
<p>Rodzimowiercy Polscy są jak te drzewa &#8211; z niebytu i nicości odrodzeni &#8211; myślano że ich nie ma &#8211; wydawało się że udało się wykarczować ostatni las a on stoi i rośnie pod samym nosem karczowników.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3613</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 15:48:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3613</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3612&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

To nie do Pana ...dodałem odpowiedź przy poście Sceptyka,nie wiem czemu wyskoczyła pod Pańskim wpisem...no  ale nic to,nic złego w sumie się nie stało :)

Dzisiaj w Trójce kolejny ciekawy reportaż ,tym razem o książkach,warto posłuchać.

Jeśli o książki chodzi i klimaty szamańsko-przyrodnicze,rozejrzyjcie się za tą książka:
tutaj fragment   http://www.talizman.pl/pdf/01001615.pdf

SPIS TREŚCI

Wprowadzenie: O nauce mowy zwierząt........................................... 9
CZĘŚĆ PIERWSZA - SYMBOLE W ŚWIECIE PRZYRODY.................................. 13
Rozdział pierwszy: Duchowa i magiczna rola przyrody.......................... 15
Rozdział drugi: Przebudzenie totemów duchowych............................... 21
Rozdział trzeci: Tajemnica i magia drapieżnika i zdobyczy.................... 37
Rozdział czwarty: Odczytywanie znaków i omenów w przyrodzie.................. 61
Rozdział piąty: Wróżebne znaczenie krajobrazów............................... 77
CZĘŚĆ DRUGA - UROK SKRZYDEŁ.................................................. 87
Rozdział szósty: Ptasie totemy i wtajemniczenie powietrza.................... 89
Rozdział siódmy: Uzdrawiająca siła ptaków.................................... 95
Rozdział ósmy: Tajemnica piór i latania..................................... 115
Rozdział dziewiąty: Magia piór.............................................. 123
Rozdział dziesiąty: Słownik ptasich totemów................................. 141
CZĘŚĆ TRZECIA - ZROZUMIEĆ UZDRAWIAJĄCĄ SIŁĘ ZWIERZĄT........................ 247
Rozdział jedenasty: Czczenie totemów zwierzęcych............................ 249
Rozdział dwunasty: Zwierzęce rytuały........................................ 258
Rozdział trzynasty: Słownik zwierzęcych totemów............................. 280
CZĘŚĆ CZWARTA - EGZOTYCZNY JĘZYK OWADÓW I GADÓW............................. 383
Rozdział czternasty: W świecie owadów....................................... 385
Rozdział piętnasty: Słownik totemów owadów.................................. 392
Rozdział szesnasty: Magia świata gadów...................................... 407
Rozdział siedemnasty: Słownik totemów gadów................................. 412
Zakończenie: Totemy w cywilizowanym świecie................................. 428
Dodatek..................................................................... 431
Bibliografia................................................................ 432
O Autorze................................................................... 436
Przypisy.................................................................... 437

http://www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/599698,Wlasna-podroz-Hanna-Wilczynska-%E2%80%93Toczko-%28PR-Gdansk%29
Tutaj można przesłuchać wczorajszego reportażu o którym wspominałem w poprzednim swoim wpisie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3612">Mezamir</a>.</p>
<p>To nie do Pana &#8230;dodałem odpowiedź przy poście Sceptyka,nie wiem czemu wyskoczyła pod Pańskim wpisem&#8230;no  ale nic to,nic złego w sumie się nie stało 🙂</p>
<p>Dzisiaj w Trójce kolejny ciekawy reportaż ,tym razem o książkach,warto posłuchać.</p>
<p>Jeśli o książki chodzi i klimaty szamańsko-przyrodnicze,rozejrzyjcie się za tą książka:<br />
tutaj fragment   <a href="http://www.talizman.pl/pdf/01001615.pdf" rel="nofollow ugc">http://www.talizman.pl/pdf/01001615.pdf</a></p>
<p>SPIS TREŚCI</p>
<p>Wprowadzenie: O nauce mowy zwierząt&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 9<br />
CZĘŚĆ PIERWSZA &#8211; SYMBOLE W ŚWIECIE PRZYRODY&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 13<br />
Rozdział pierwszy: Duchowa i magiczna rola przyrody&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 15<br />
Rozdział drugi: Przebudzenie totemów duchowych&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 21<br />
Rozdział trzeci: Tajemnica i magia drapieżnika i zdobyczy&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 37<br />
Rozdział czwarty: Odczytywanie znaków i omenów w przyrodzie&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 61<br />
Rozdział piąty: Wróżebne znaczenie krajobrazów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 77<br />
CZĘŚĆ DRUGA &#8211; UROK SKRZYDEŁ&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 87<br />
Rozdział szósty: Ptasie totemy i wtajemniczenie powietrza&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 89<br />
Rozdział siódmy: Uzdrawiająca siła ptaków&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 95<br />
Rozdział ósmy: Tajemnica piór i latania&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 115<br />
Rozdział dziewiąty: Magia piór&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 123<br />
Rozdział dziesiąty: Słownik ptasich totemów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 141<br />
CZĘŚĆ TRZECIA &#8211; ZROZUMIEĆ UZDRAWIAJĄCĄ SIŁĘ ZWIERZĄT&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 247<br />
Rozdział jedenasty: Czczenie totemów zwierzęcych&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 249<br />
Rozdział dwunasty: Zwierzęce rytuały&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 258<br />
Rozdział trzynasty: Słownik zwierzęcych totemów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 280<br />
CZĘŚĆ CZWARTA &#8211; EGZOTYCZNY JĘZYK OWADÓW I GADÓW&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 383<br />
Rozdział czternasty: W świecie owadów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 385<br />
Rozdział piętnasty: Słownik totemów owadów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 392<br />
Rozdział szesnasty: Magia świata gadów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 407<br />
Rozdział siedemnasty: Słownik totemów gadów&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 412<br />
Zakończenie: Totemy w cywilizowanym świecie&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 428<br />
Dodatek&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; 431<br />
Bibliografia&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 432<br />
O Autorze&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. 436<br />
Przypisy&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. 437</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/599698,Wlasna-podroz-Hanna-Wilczynska-%E2%80%93Toczko-%28PR-Gdansk%29" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/599698,Wlasna-podroz-Hanna-Wilczynska-%E2%80%93Toczko-%28PR-Gdansk%29</a><br />
Tutaj można przesłuchać wczorajszego reportażu o którym wspominałem w poprzednim swoim wpisie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3612</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 14:40:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3612</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3609&quot;&gt;Sceptyk&lt;/a&gt;.

Fantastyczna riposta :D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3609">Sceptyk</a>.</p>
<p>Fantastyczna riposta 😀</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3611</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 14:40:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3611</guid>

					<description><![CDATA[Coraz rzadziej kontaktujemy się z przyrodą. Jesteśmy coraz bardziej inteligentni, mądrzejsi, ale nie „czujemy” natury i dlatego powoli od niej uciekamy. Zamiast do lasu idziemy na zakupy do kolejnego supermarketu. I tak, zagajniki, polany, lasy stają się miejscami, gdzie człowiek zagląda coraz rzadziej, by spędzić czas wolny.Warto zatem koniec lata i jesień wykorzystać na bliższe poznanie drzew, ponieważ w tym czasie najsilniej promieniują swoją energią.

Poszukiwanie drzewa

Dorothy McLean, współzałożycielka wspólnoty w szkockim Findhorn uważała, że jeżeli nie będziemy dbać o drzewa, zniszczymy siłę Ziemi. – Ludzie bardzo potrzebują ich mocnej i wyjątkowej energii. Dlatego warto odnaleźć swoje drzewa w lesie lub parku. A kiedy już będziemy pewni, że wybraliśmy właściwe, że jego wibracje są zgodne z naszymi, że czujemy się przy nim dobrze, odwiedzajmy je jak najczęściej i… rozmawiajmy z nim.

Patrzmy na drzewa: jakie mają kształty, gałęzie i liście, jaki jest stopień ich nasycenia zielenią i światłem. Wsłuchujmy się w ich szum, zastanówmy się, czy umiemy wychwycić w ich koronach odgłosy wiatru. Może w tym momencie opowiadają nam swoją historię. Nasłuchujmy ptasiego śpiewu na najwyższych gałęziach. Wsłuchujmy się w puls pojedynczego drzewa. Powąchajmy je. Czym pachnie? Wilgocią? Deszczem? Żywicą? Owocami? Słońcem i suchością? A może ziemią, na której rośnie? Oddychajmy miarowo jego zapachem. Dotykajmy jego porowatego pnia. Zastanówmy się, co czujemy, kiedy przesuwamy po nim ręką? Im częściej będziemy przebywać wśród drzew, tym bardziej będziemy się otwierać na ich siłę i któregoś dnia poczujemy ją w sobie, a ona z kolei pomoże nam odszukać wewnętrzną harmonię i spokój. Pamiętajmy, że drzewa to prawdziwy magazyn naturalnej energii słonecznej i światła. Tlen, jakim oddychamy w ich obecności to kolejna forma zdrowej energii, jaką od nich dostajemy.

Kontakt przychodzi przez serce

– Jeśli chcemy okazać drzewom zainteresowanie, odwiedzajmy je jak najczęściej, a będą nam za to bardzo wdzięczne – mówi Katarzyna C. z Osia. – Wychowałam się w leśniczówce i całą młodość spędziłam w lesie. „Rozmawiam” z drzewami od dzieciństwa, czuję, jak słuchają tego, co mam im do powiedzenia, a i ja rozumiem, o czym szemrzą ich liście. Czuję, jak porozumiewanie się z drzewami przechodzi przez moje serce, bo inaczej być nie może. Uważam, że drzewa i rośliny lepiej rosną i rozwijają się, kiedy ludzie przesyłają im dobre myśli i życzenia, jeśli rozmawiają z nimi od serca.

– Coraz więcej osób pyta mnie, czy można nauczyć się nawiązywania więzi duchowej z drzewami – mówi Mirjam Hauswirth ze Szwajcarii, zajmująca się terapią drzew. – Odpowiadam im, że tak, pod warunkiem, iż każdemu z nas uda się znaleźć najlepszą dla siebie metodę kontaktu. Nie można kierować się tym, co przeczytamy na ten temat w książkach. One, owszem, pomogą nam „teoretycznie”, naprowadzą, pokażą i podpowiedzą. Ale to my sami powinniśmy kierować się naszymi wewnętrznymi potrzebami i intuicją. Musimy odpowiedzieć sobie na podstawowedab_chrobry_PL pytanie: – Po co szukam swojego drzewa? Czego chcę od niego? W czym ma mi pomóc? I pamiętajmy, że jest to relacja dwustronna. Musimy też wiedzieć, co my możemy mu dać od siebie.

Podczas bezpośredniego kontaktu z drzewem natychmiast tworzy się jedyny w swym rodzaju kanał, którym biegnie do nas uzdrawiająca siła. W tym momencie obejmijmy mocno jego pień i przyłóżmy do niego czoło. To chwila największego przepływu energii do naszego ciała. I pamiętajmy, że drzewo da nam jej tyle, ile potrzebujemy. A i my sami otoczmy je „chmurą miłości”, a potem podziękujmy mu. – Wzmacniajmy drzewa naszą pozytywną energią, bo zawierają w sobie życie – mawiają afrykańscy szamani. Tak samo uważają Indianie i wszystkie narody, które pielęgnują w sobie tradycję bycia jak najbliżej 

http://naturaity.pl/images/stories/domowe_SPA/rozmowy_z_drzewami/dab_chrobry_PL.jpg

Potencjał metafizyczny

– I jeśli któregoś dnia będziemy zaskoczeni tym, że sami zaczęliśmy rozmawiać z naszym drzewem, możemy być pewni, że weszliśmy na wyższą płaszczyznę poznania – tłumaczy Steve Blamires, autor wielu książek i publikacji poświęconych drzewom. – W nich nie tylko istnieje lecznicza energia, ale także nieodkryty do końca potencjał metafizyczny. Mądrość, jaką mają w sobie, zbierały od niepamiętnych czasów, w których nie było jeszcze człowieka i dzisiaj chętnie mu ją oddadzą, jeśli tylko nawiąże z nimi kontakt. Warto spojrzeć na nie jak na żywą istotę, która ma nam coś ważnego do powiedzenia i zawsze służy pomocą.

Badania prowadzone pod kierunkiem Blamiresa mają określony cel, a jest nim przekonanie jak największej ilości ludzi do tego, że indywidualna terapia z pojedynczym drzewem w aspekcie fizycznym, duchowym i mentalnym może przynieść niewymierne wprost korzyści. Podobnie myśli inny badacz, Morainn Mc Moin, który przypisuje każdemu ich gatunkowi znaczenie magiczno-duchowe.

Terapeuci chcieliby, żeby współczesny człowiek mógł te właściwości drzew wykorzystać dla swoich potrzeb. – Dobrze byłoby, gdyby ten rodzaj kontaktu stał się jedną z sił napędowych współczesnej psychoterapii. I szkoda byłoby, gdybyśmy tej szansy nie wykorzystali – twierdzą. – Drzewa są bramą do duchowego rozwoju i komunikowania się z energiami, służą rozwojowi osobistej siły.

Co dają nam wybrane drzewa?

Kontakt z brzozą potrafi nas zainspirować i dać skuteczny impuls do wszelkich działań. Kiedy rozpoczynamy nowy etap w życiu, odwiedzajmy ją w każdej wolnej chwili. Jej energia będzie nam bardzo potrzebna. Jeśli chcemy rozpocząć nowe projekty, prośmy brzozę o wsparcie, a ona będzie czuwać nad tym, żeby zostały zrealizowane. Nauczy nas konsekwencji w dochodzeniu do celu. A jeśli pojawi się we śnie, to możemy być pewni, że ktoś z innego wymiaru chce nawiązać z nami kontakt. Jest drzewem magicznym, pełnym twórczych sił i odpierającym nieszczęście. Koi, uspokaja, oczyszcza, dlatego dotykajmy je jak najczęściej.

Jarzębina może stać się naszym ważnym talizmanem, jeśli tylko uda się nam nawiązać z nią głęboki i stały kontakt. Jeśli mamy własny ogród, zasadźmy właśnie to drzewo. Przynosi szczęście w życiu codziennym i uosabia osiągnięcie najważniejszych życiowych celów. Odwiedzajmy ją jak najczęściej, dotykajmy ją, przytulajmy się do jej pnia. Kiedy czujemy się rozbici wewnętrznie, da nam harmonię i spokój, jeśli zagubimy się w życiu, pomoże nam odszukać cel, bo ma w sobie energię początku. Siła, jaka od niej bije, skutecznie otwiera zmysły na wszystko, co jest niewidzialne, a dla nas ważne. Gałązka jarzębiny w domu obroni nas przed negatywnymi wpływami i złymi intencjami ludzi. Wyostrza także naszą intuicję i przeczucie. I dzięki jej obecności będziemy w stanie zapobiegać nieprzewidzianym zdarzeniom.

Olcha to drzewo, którego pomocy będziemy potrzebować, kiedy znajdziemy się w defensywie. Jej silna energetyka pomoże zapanować nad wieloma sprawami, które są dla nas ważne. A jeśli uda się nawiązać z nią duchowy kontakt, to możemy oczekiwać jej skutecznej pomocy w sytuacjach, które traktujemy jako beznadziejne. Drzewo to nazywano kiedyś „tarczą wojownika” i „ochroną serca”, dlatego korzystajmy z jego energii obronnej. Jej szybki dynamiczny wzrost oraz ogromne zdolności regeneracyjne mogą nam pomóc w sytuacji, kiedy czujemy się wypaleni i zmęczeni.

Warto nawiązać kontakt z wierzbą, bo jej siła może okazać się dla nas solidnym fundamentem na przyszłość. A jeśli w naszym życiu nadejdzie czas konkretnych zmian, sprawi, że ujrzymy je w rzeczywistym świetle, a jej energia pomoże w pomyślnym rozwiązywaniu problemów. Bliskość wierzby pozwala odzyskać wiarę w istnienie w nas silnej energii do działania i odkryć, że ludzie oraz przedmioty, o które zbyt długo zabiegamy, wcale na to nie zasługują.

Siła jesionu jest potrzebna każdemu, kto chciałby pokonać wewnętrzną stagnację i lenistwo. A takie fazy bardzo trudno jest pokonać samotnie. Kiedy zanikają chęci życiowe, inspiracja, najtrudniejszy jest pierwszy krok, by się z tego stanu wyrwać. Jesion pomoże w powrocie do aktywnej fazy życia. I jeszcze ważna wiadomość. Jesion jest jedynym drzewem na świecie, którego liście najsilniej przyjmują słoneczne promienie i dlatego tak mocno związany jest z energią Słońca. Podczas słonecznych dni siedźmy pod nim jak najdłużej, żeby nasz organizm wchłaniał jak najwięcej słonecznego eliksiru.

Głóg – jego mocne i gęste ciernie posiadają wyjątkowo silne właściwości obronne. Jeśli szukamy ciszy, pokrzepienia, wypoczynku, jeśli spotykają nas niepowodzenia, idźmy do głogu. Posiada wyjątkowo dużo harmonizującej i opiekuńczej energii. A jeśli sami poczujemy w sobie potrzebę kontaktu z głogiem, jeśli „coś” nas przyciąga do niego, powinniśmy zastanowić się, czy nie jest to wysyłany w naszym kierunku sygnał, żebyśmy stali się czujni i uważni. Głóg w ten sposób ostrzega przed niepowodzeniami czy nieoczekiwanymi zdarzeniami, jakie mogą być konsekwencją naszych działań. A gdy znajdziemy się w życiowym dołku, pomoże nam uwierzyć, że stało się tak, abyśmy mogli się czegoś nauczyć. Równocześnie kontakt z nim pomoże odnowić i ustabilizować wewnętrzną energię.

Częsty kontakt z dębem nauczy nas, jak docierać do wewnętrznego źródła i tożsamości. Jeśli poczujemy się słabi, chętnie da nam swą moc i nauczy, jak panować i rządzić, ale nie nad innymi, tylko nad samym sobą. Odpoczynek pod dębem sprawi, że jego energia przeniesie nas w świat pełnej dojrzałości, a wszystko, co będziemy przeżywać, stanie się bardziej intensywne. Dąb, jako nieliczne z drzew, posiada nadzwyczajną siłę życiową i dlatego tkwiącą w nim energię warto czerpać jak najczęściej. Pomoże nam w procesie uzdrawiania fizycznego i duchowego. Dzięki niemu łatwiej zbierzemy w sobie wewnętrzne siły.

Jeżeli zdarzy się nam zejść z dotychczasowej drogi życia lub zagubić cel, zwróćmy się o pomoc do ostrokrzewu. Pobyt w jego pobliżu może okazać się punktem zwrotnym. Ostrokrzew umożliwi nam wewnętrzne przeobrażenie się, pozwalające powrócić na dotychczasową drogę lub sprawi, że dokonamy zupełnie nowego wyboru. Ma również właściwości obronne i moc powstrzymywania zła. Noszenie przy sobie jego gałązki lub zawieszenie jej nad drzwiami skutecznie broni przed negatywnymi energiami i nieszczęściami. Ostrokrzew jest bardzo wytrzymałym drzewem i dlatego warto skorzystać z jego metafizycznej mocy.

Jabłoń posiada wyjątkową moc uzdrawiania duszy. Można ją wykorzystać jako skuteczną ochronę dla własnego zdrowia. Dlatego warto jak najczęściej się z nią kontaktować. Dawniej leczono nią zaburzenia psychiczne. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą odzyskać stan względnej równowagi psychicznej. Drzewo to symbolizuje długowieczność i nieśmiertelność. Nie bez powodu Celtowie raj nazywali „Avalonem”, co oznacza „Krainę Jabłek”. Korzystajmy z jej wibracji zawsze wtedy, gdy potrzebujemy pomocy w załatwianiu ważnych spraw lub „boli nas dusza”.

Ilona Słojewska

Drzewa są czymś więcej niż pośrednikami pomiędzy niebem a ziemią. Szkocki matematyk Lawrence Edwards dwadzieścia lat temu odkrył, że pączki na drzewach liściastych w okresie zimowym rytmicznie pulsują i wchodzą w ogólną wibrację systemu słonecznego. W tym też czasie drzewa zachowują się jak anteny i przyjmują różnorodne siły promieniowania kosmicznego. Wiadomo, że dąb bardzo reaguje na działanie Marsa, buk na Saturna, brzoza na Wenus, klon na Jupitera, wiąz na Merkurego, a wiśnia na Księżyc.

Istniejące wokół drzewa pole bioelektryczne reaguje bardzo czule na wszelkie zmiany światła i ciemności, na pory roku, na fazy Księżyca, na cykl aktywności czarnych plam na Słońcu, na elektryczność powietrza i na zmiany w polu magnetycznym Ziemi. Każda zmiana, zdarzenie zachodzące w przyrodzie, trwale odbija się we wnętrzu drzewa. Potwierdzają to wyniki badań rosyjskich botaników. Badane przez nich słoje przyrostu rocznego ponad osiemsetletniego jałowca rosnącego w górach ujawniły, że zawierają informacje o tym, co zachodziło w naszej galaktyce. Zapisane w nich było pojawianie się supernowej, którą widziano na niebie w 1604 r., w 1770 r. i w 1952 r. I odkryli jeszcze jeden tajemniczy fenomen. Żadna gwiazda na Drodze Mlecznej nie wygaśnie bez „zarejestrowania” tego faktu przez ziemskie drzewo!

http://naturaity.pl/zdrowy-styl-zycia/domowe-spa/item/207-rozmowy-z-drzewami.html

“Zamknij oczy i wyobraź sobie wielkie, liściaste drzewo. Twoje podeszwy stóp całkowicie dotykają ziemi, zaś Twoje nogi są rozłożone szeroko, jednak pewnie. Po pewnym czasie czujesz, jak z Twoich podeszew stóp aż po biodra wolno, wolno wychodzą korzenie. Te korzenie będą Cię trzymały i nic Cię nie wyrwie, nawet największe burze; Twoja górna część ciała pozostaje jednak ruchoma, elastyczna i rozluźniona. Czujesz, jak korzenie pod Tobą rozprzestrzeniają się, a Ty czujesz się ciężki z Twoim całym ciężarem rozłożonym na dwóch nogach. Nie spinaj się, pozostaw górną część ruchomą. Poczuj, jak energia z ziemi w Twoim ciele płynie i jak i jak Twoja siła w ziemi rozprzestrzenia się przez korzenie. Uważaj na wymianę energii.

Ta energia, która stworzyła korzenie, które znajdują się pod ziemią, teraz płynie w górę i tworzy gałęzie. Pozwól obu tym częściom drzewa rozwinąć się, bowiem masz tyle korzeni, ile gałęzi. Pozwól gałęziom rozdwajać się, kręcić i rosnąć. Na gałęziach kołyszą się liście na wietrze i tworzą piękną, regularną koronę. Lekki wiatr gra z Twoimi liśćmi i kołysze Cię delikatnie tu i tam. Pozwól swojemu ciału odprężyć się i lekko kołysać na wietrze, oddychaj cicho i regularnie, głęboki wdech i wolny wydech. Wyobraź sobie, jak przyjmujesz w sobie wiatr. Jesteś połączony z tym, co Cię otacza.

Liście sięgają do Twoich ramion i chronią Cię przed niechcianymi wpływami. Wraz z liśćmi przyjmujesz w siebie siły nieba i swojego otoczenia, tu przenika do Twojego wnętrza tylko to, co Ci się przyda i będzie Ci pomocne. Poprzez korzenie zaś prowadzisz zaś wszystko to, czego masz w nadmiarze lub co jest Ci niepotrzebne. Stoisz teraz tak, jak drzewo w lesie, w Twoim życiu, cicho i wolno .

Jeśli nie masz czasu na te dziesięć minut lub po prostu chcesz się prędko uziemić, zdejmij buty i poszukaj jakiegoś skrawka ziemi, obojętnie czy w ogrodzie czy gdzieś indziej, poczuj trawę i ziemię pod Twoimi podeszwami, uklęknij i dotknij ziemi dłońmi. Po prostu pozwól unormować się siłom. Nie potrzebujesz o czymkolwiek myśleć lub cokolwiek innego robić, jak po prostu potrwać chwilę w tej pozycji. Reszta stanie się sama. Kiedy będziesz miał dość, zauważysz to .”

http://forum.shamanika.pl/index.php

Moc Ziemi pod naszymi stopami

Czy miałaś/eś w dzieciństwie doświadczenia związane z Ziemią? Nie musi to być coś niezwykłego czy nadzwyczajnego. Żaden tam mistyczny wląd wszech-łączności. Mogłaś/eś na przykład w gorący letni dzień wakacji, wykopać na plaży dołek i schować się w nim, albo zakopać się w piasku tak, że wystawała sama głowa. Mogłaś/eś też bawić się ziemią lub gliną zmieszaną z wodą i z takiego błotka tworzyć różne struktury, albo kuchenne potrawy. Lub po prostu godzinami przesypywałaś łopatką piasek z wiaderka do wiaderka. Możliwe też, że w towarzystwie dorosłych badałeś/aś nieznane jaskinie lub intrygowały cię inne, zadziwiające twory geo-logiczne. Mogłaś/eś też być po prosu zafascynowana/y geografią i już na początku szkoły podstawowej potrafiłaś/eś pokazać na mapie różne kraje bezbłędnie wymieniając stolicę każdego z nich.

Będąc dziećmi przebywamy blisko Ziemi - choćby z racji wzrostu. Jesteśmy częścią Ziemi. Nasza świadomość jeszcze nie jest od Niej oddzielona. Często powierzamy jej nasze skarby i w jej wnętrzu odnajdujemy cenne dla nas przedmioty. Ziemia kryje w sobie kosztowności zarówno w wymiarze symbolicznym jak i rzeczywistym. W dawnych czasach wierzono, że złoto, to zwykły metal, który dojrzewał przebywając bardzo długo w łonie Matki - Ziemi i stawał się złotem. Był to przykład naturalnych umiejętności alchemicznych oraz macierzyńskich, jakie przypisujemy naszej planecie.

Choć wiedza o ukrytych w jaskiniach i skarbach we wnętrzu Ziemi oraz inne przykłady z czasów dzieciństwa wydają się być czymś naturalnym, to jako dorośli zapominamy o naszych intymnych związkach z Planetą. Prawda jest taka, że im więcej zabetonujemy jej powierzchni - tym bardziej oddalamy się od jej mocy nie tylko dlatego, że nasze stopy nie będą mogły masować jej powierzchni, ale przede wszystkim z tego powodu, że to w naszych umysłach narasta coraz grubsza warstwa betonu i asfaltu. A przecież buty ludzi zamieszkujących Mongolię i okolicę po to mają czubki zawinięte &quot;do góry&quot;,aby nie ranić Ziemi i nie szkodzić duchom bytującym w jej wnętrzu.

Na szczęście nie wszędzie nastąpił tak znaczny zanik kontaktu z Ziemią jak ma miejsce w krajach wysoko uprzemysłowionych. Istnieją jeszcze kultury, które w swoich wierzeniach oraz w mitach opowiadających o początkach ludzkości kultywują przekonanie, że ludzie (a nawet bogowie ) żyli najpierw we wnętrzu Ziemi i dopiero stamtąd przedostawali się na powierzchnię naszej planety. W taki sposób wygląda początek świata u Indian Nawaho, afrykańskich Buszmenów !Kung (San) czy wśród wielu plemion australijskich Aborygenów. Spora część tych ludzi wciąż wierzy w swe mity i kierują się nimi w codziennym życiu dając nam przykład jak należy traktować Ziemię. Uznają świętość Ziemi i przede wszystkim dlatego jej nie krzywdzą. W ich przekonaniu szkodzić Ziemi, to tak, jakby skrzywdzić własną matkę. Aborygen mógłby ci zadać na przykład dość proste pytanie: czy położyłbyś na własną matkę warstwę betonu lub czy wykopałbyś w niej wielki dół?

John Seed, Australijczyk, który założył Rainforest Information Centre (Centrum Informacji o Lasach Deszczowych), opowiadał kiedyś o spotkaniu z grupą Aborygenów. Późnym wieczorem po spotkaniu wszyscy wyszli na powietrze. Przed uczestnikami spotkania rozciągało się wielkie miasto Sydney. Jeden z Aborygenów zapytał Johna:

- Co widzisz? Co tam widzisz?

John popatrzył na pulsujące trasy szybkiego ruchu, na wieże ze szkła i stali, na statki w porcie i odparł:

- Widzę miasto. Światła, ulice, drapacze chmur...

Na to Aborygen powiedział cicho:

- A my wciąż widzimy ziemię. Wiemy, gdzie pod tym betonem rośnie las, gdzie pasą się Kangury. Widzimy, gdzie Dziobak wygrzebuje sobie jamę, widzimy którędy płyną strumienie. To miasto tam ... to tylko strup. Pod nim trwa żywa ziemia.

Australijscy Aborygeni energie i moce krążące pod powierzchnią Ziemi nazywają liniami pieśni. Linie pieśni to szlak, którym wędrowały na początku czasu pradawne bóstwa tworząc wszystko co istnieje na planecie. Dziś można podążać śladami bóstw i w miejscach mocy doznawać dobrodziejstw sił tworzących świat. Aborygeni wiedzą, że zarówno linie pieśni, jak i Śnienie, z którego powstają wszelkie formy życia są niezniszczalne. Wiedzą, że Ziemia jest wieczna. Jako gatunek pojawiliśmy się na tej planecie stosunkowo niedawno i z punktu widzenia miliardów lat historii Ziemi jesteśmy tylko chwilowymi lokatorami.

Buszmeni !Kung (poprawniejsza nazwa lud San) zamieszkujący pustynię Kalahari w Afryce wierzą, że właśnie Ziemia była pierwszą matką ich ludu. Kiedy ciężarna kobieta z tego plemienia wyczuwa zbliżający się poród, odchodzi od obozowiska i rodzi dziecko samodzielnie traktując Ziemię jak położną. Przed porodem wykopuje w ciepłym piasku dołek, wykłada go liśćmi i kucając &quot;oddaje&quot; na jakiś czas dziecko Ziemi - pierwotnej &quot;matce&quot;. Matka układa obok dziecka łożysko, które wraz z nieprzeciętą pępowiną pełni rolę strażnika. Dopiero wówczas idzie powiadomić inne kobiety o skończonym porodzie. Pozostałe kobiety z wioski przyłączają się do niej, po czym następuje rytualne powitanie matki i dziecka. Tylko w nielicznych przypadkach, kiedy rodząca zbyt długo nie wraca, starsze kobiety spieszą do niej z pomocą.

Po takich narodzinach jest oczywiste, że Buszmeni przez całe życie są niezwykle mocno związani z Ziemią, dzięki czemu potrafią wyczuwać najdrobniejsze zmiany pola magnetycznego lub grawitacyjnego. Dzięki temu nie muszą zatrudniać różdżkarzy do poszukiwania wody i kopania studni. Bez trudu odnajdują nie tylko wodę, ale i kierunek marszu. Ich ciała wyczuwają którędy biegną cieki wodne i na jakiej głębokości, a ich umysł nie traci łączności z pierwotną mądrością Ziemi.

Czy my, mieszkańcy miast potrafimy jeszcze czerpać mądrości z kontaktu z Ziemią? Odpowiedź brzmi: tak! Tyle, że robimy to nieświadomie. Na bardzo głębokim poziomie wciąż jesteśmy związani z mądrością Ziemi, choćby dlatego, że nie sposób precyzyjnie zlokalizować miejsca świadomości, ani ograniczyć jej do głowy lub choćby do granic naszego ciała! W myślach ciągle odnosimy się do Ziemi, do kierunków i stron świata. Często powtarzamy: &quot;na czym to stanąłem&quot;, &quot;dokąd zmierzamy&quot;, &quot;jaki jest kierunek naszych działań&quot;?

Te stwierdzenia przypominają o nieświadomym związku z Ziemią oraz z jej polem oddziaływania. Czujemy niewytłumaczalną motywację do ruchu w określonym kierunku, zajmujemy takie a nie inne miejsce w pomieszczeniach, w niektórych miejscach czujemy się wspaniale, a w innych nie najlepiej. Zwracamy uwagę na to jaką pogodę przyszykowała nam planeta, jeździmy w góry, nad morze, itp. Nie możemy całkowicie uciec od kontaktu z Ziemią. Ale czy potrafimy jeszcze słuchać jej rad i podpowiedzi? W jaki sposób to zrobić?

Po pierwsze musimy skierować naszą uwagę w odpowiednią stronę. Ziemia nieustannie do nas przemawia, lecz robi to w subtelny i ledwie dostrzegalny sposób. Jeśli chcesz tego doświadczyć, to zwróć uwagę na minimalne tendencje, którym podlega twoje ciało. Jaka tendencja bądź impuls pojawia się w twoim ciele, zanim faktycznie się poruszysz? W jakim kierunku właśnie teraz poruszyłoby się twoje ciało? Czym jest ten subtelny impuls pojawiający się tuż przed pierwszym ruchem?

Kiedy odczujesz samą tendencję do ruchu w określonym kierunku, pozwól jej zadziałać - niech się rozwinie i zacznij świadomie zmierzać w stronę, w którą skierował cię impuls do ruchu. Żeby to lepiej zrozumieć, możesz zadać sobie takie pytanie: &quot;Gdyby moje ciało mogło samodzielnie poruszać się w dowolnym kierunku, to dokąd by teraz ruszyło?&quot;

Praca nad świadomością spontanicznych mikro-ruchów oraz tendencji poprzedzających nasze poruszenia jest pierwszym etapem kontaktu z mądrością planety. Drugi etap to pozwolenie, by Ziemia pokierowała naszymi krokami. Kiedy w piękny dzień (lub noc) wybierzesz się na wycieczkę, skorzystaj z poniższej rady.

Stań w miejscu (najlepiej w plenerze), które wydaje ci się odpowiednie do rozpoczęcia pracy z ruchem i z Ziemią (oczywiście można to zrobić także na wózku, a nawet palcem lub figurką na mapie!). Następnie zadaj sobie pytanie na które chciałabyś znaleźć odpowiedź. Poproś Ziemię, żeby ci w tym pomogła. Po zadaniu pytania skup się na swoim ciele i powiedz do siebie: w jakim kierunku mogłoby ruszyć moje ciało, gdyby mogło to zrobić bez udziału mojej woli? Jeśli kierunek nie pojawi się od razu, spróbuj ruchu w dwie - trzy różne strony i wybierz tę, w której najlepiej czuje się twoje ciało.

Następnie poruszaj się pozwalając, by twoim ciałem kierowała moc Ziemi. Nie spiesz się. Nie przerywaj ruchu, aż nie dowiesz się, co dla ciebie oznacza ten kierunek, strona świata, rodzaj ruchu oraz wrażenia na właśnie przebytej ścieżce. Kierunek, sposób poruszania się i skojarzenia same w sobie będą odpowiedzią.

Jeśli kiedyś poczujesz, że brakuje ci energii, staraj się zacieśniać i poprawiać swój kontakt z Ziemią - na przykład świadomie stąpając - masując stopami Jej powierzchnię. Uprawianie ogródka czy pielęgnowanie roślin, to też są formy rozmowy z Planetą! Rób to świadomie. A kiedy nie będziesz wiedzieć co zrobić, dokąd się zwrócić bądź skierować - poproś Ziemię o radę - niech Ona pokieruje twoimi krokami. Staraj się wyczuć co i w którym kierunku cię ciągnie, idź &quot;tam&quot;, a gdy już znajdziesz odpowiednie miejsce, porozmawiaj z pramatką Ziemią.

Robert Palusiński
http://www.taraka.pl/index.php?id=moc-ziemi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coraz rzadziej kontaktujemy się z przyrodą. Jesteśmy coraz bardziej inteligentni, mądrzejsi, ale nie „czujemy” natury i dlatego powoli od niej uciekamy. Zamiast do lasu idziemy na zakupy do kolejnego supermarketu. I tak, zagajniki, polany, lasy stają się miejscami, gdzie człowiek zagląda coraz rzadziej, by spędzić czas wolny.Warto zatem koniec lata i jesień wykorzystać na bliższe poznanie drzew, ponieważ w tym czasie najsilniej promieniują swoją energią.</p>
<p>Poszukiwanie drzewa</p>
<p>Dorothy McLean, współzałożycielka wspólnoty w szkockim Findhorn uważała, że jeżeli nie będziemy dbać o drzewa, zniszczymy siłę Ziemi. – Ludzie bardzo potrzebują ich mocnej i wyjątkowej energii. Dlatego warto odnaleźć swoje drzewa w lesie lub parku. A kiedy już będziemy pewni, że wybraliśmy właściwe, że jego wibracje są zgodne z naszymi, że czujemy się przy nim dobrze, odwiedzajmy je jak najczęściej i… rozmawiajmy z nim.</p>
<p>Patrzmy na drzewa: jakie mają kształty, gałęzie i liście, jaki jest stopień ich nasycenia zielenią i światłem. Wsłuchujmy się w ich szum, zastanówmy się, czy umiemy wychwycić w ich koronach odgłosy wiatru. Może w tym momencie opowiadają nam swoją historię. Nasłuchujmy ptasiego śpiewu na najwyższych gałęziach. Wsłuchujmy się w puls pojedynczego drzewa. Powąchajmy je. Czym pachnie? Wilgocią? Deszczem? Żywicą? Owocami? Słońcem i suchością? A może ziemią, na której rośnie? Oddychajmy miarowo jego zapachem. Dotykajmy jego porowatego pnia. Zastanówmy się, co czujemy, kiedy przesuwamy po nim ręką? Im częściej będziemy przebywać wśród drzew, tym bardziej będziemy się otwierać na ich siłę i któregoś dnia poczujemy ją w sobie, a ona z kolei pomoże nam odszukać wewnętrzną harmonię i spokój. Pamiętajmy, że drzewa to prawdziwy magazyn naturalnej energii słonecznej i światła. Tlen, jakim oddychamy w ich obecności to kolejna forma zdrowej energii, jaką od nich dostajemy.</p>
<p>Kontakt przychodzi przez serce</p>
<p>– Jeśli chcemy okazać drzewom zainteresowanie, odwiedzajmy je jak najczęściej, a będą nam za to bardzo wdzięczne – mówi Katarzyna C. z Osia. – Wychowałam się w leśniczówce i całą młodość spędziłam w lesie. „Rozmawiam” z drzewami od dzieciństwa, czuję, jak słuchają tego, co mam im do powiedzenia, a i ja rozumiem, o czym szemrzą ich liście. Czuję, jak porozumiewanie się z drzewami przechodzi przez moje serce, bo inaczej być nie może. Uważam, że drzewa i rośliny lepiej rosną i rozwijają się, kiedy ludzie przesyłają im dobre myśli i życzenia, jeśli rozmawiają z nimi od serca.</p>
<p>– Coraz więcej osób pyta mnie, czy można nauczyć się nawiązywania więzi duchowej z drzewami – mówi Mirjam Hauswirth ze Szwajcarii, zajmująca się terapią drzew. – Odpowiadam im, że tak, pod warunkiem, iż każdemu z nas uda się znaleźć najlepszą dla siebie metodę kontaktu. Nie można kierować się tym, co przeczytamy na ten temat w książkach. One, owszem, pomogą nam „teoretycznie”, naprowadzą, pokażą i podpowiedzą. Ale to my sami powinniśmy kierować się naszymi wewnętrznymi potrzebami i intuicją. Musimy odpowiedzieć sobie na podstawowedab_chrobry_PL pytanie: – Po co szukam swojego drzewa? Czego chcę od niego? W czym ma mi pomóc? I pamiętajmy, że jest to relacja dwustronna. Musimy też wiedzieć, co my możemy mu dać od siebie.</p>
<p>Podczas bezpośredniego kontaktu z drzewem natychmiast tworzy się jedyny w swym rodzaju kanał, którym biegnie do nas uzdrawiająca siła. W tym momencie obejmijmy mocno jego pień i przyłóżmy do niego czoło. To chwila największego przepływu energii do naszego ciała. I pamiętajmy, że drzewo da nam jej tyle, ile potrzebujemy. A i my sami otoczmy je „chmurą miłości”, a potem podziękujmy mu. – Wzmacniajmy drzewa naszą pozytywną energią, bo zawierają w sobie życie – mawiają afrykańscy szamani. Tak samo uważają Indianie i wszystkie narody, które pielęgnują w sobie tradycję bycia jak najbliżej </p>
<p><a href="http://naturaity.pl/images/stories/domowe_SPA/rozmowy_z_drzewami/dab_chrobry_PL.jpg" rel="nofollow ugc">http://naturaity.pl/images/stories/domowe_SPA/rozmowy_z_drzewami/dab_chrobry_PL.jpg</a></p>
<p>Potencjał metafizyczny</p>
<p>– I jeśli któregoś dnia będziemy zaskoczeni tym, że sami zaczęliśmy rozmawiać z naszym drzewem, możemy być pewni, że weszliśmy na wyższą płaszczyznę poznania – tłumaczy Steve Blamires, autor wielu książek i publikacji poświęconych drzewom. – W nich nie tylko istnieje lecznicza energia, ale także nieodkryty do końca potencjał metafizyczny. Mądrość, jaką mają w sobie, zbierały od niepamiętnych czasów, w których nie było jeszcze człowieka i dzisiaj chętnie mu ją oddadzą, jeśli tylko nawiąże z nimi kontakt. Warto spojrzeć na nie jak na żywą istotę, która ma nam coś ważnego do powiedzenia i zawsze służy pomocą.</p>
<p>Badania prowadzone pod kierunkiem Blamiresa mają określony cel, a jest nim przekonanie jak największej ilości ludzi do tego, że indywidualna terapia z pojedynczym drzewem w aspekcie fizycznym, duchowym i mentalnym może przynieść niewymierne wprost korzyści. Podobnie myśli inny badacz, Morainn Mc Moin, który przypisuje każdemu ich gatunkowi znaczenie magiczno-duchowe.</p>
<p>Terapeuci chcieliby, żeby współczesny człowiek mógł te właściwości drzew wykorzystać dla swoich potrzeb. – Dobrze byłoby, gdyby ten rodzaj kontaktu stał się jedną z sił napędowych współczesnej psychoterapii. I szkoda byłoby, gdybyśmy tej szansy nie wykorzystali – twierdzą. – Drzewa są bramą do duchowego rozwoju i komunikowania się z energiami, służą rozwojowi osobistej siły.</p>
<p>Co dają nam wybrane drzewa?</p>
<p>Kontakt z brzozą potrafi nas zainspirować i dać skuteczny impuls do wszelkich działań. Kiedy rozpoczynamy nowy etap w życiu, odwiedzajmy ją w każdej wolnej chwili. Jej energia będzie nam bardzo potrzebna. Jeśli chcemy rozpocząć nowe projekty, prośmy brzozę o wsparcie, a ona będzie czuwać nad tym, żeby zostały zrealizowane. Nauczy nas konsekwencji w dochodzeniu do celu. A jeśli pojawi się we śnie, to możemy być pewni, że ktoś z innego wymiaru chce nawiązać z nami kontakt. Jest drzewem magicznym, pełnym twórczych sił i odpierającym nieszczęście. Koi, uspokaja, oczyszcza, dlatego dotykajmy je jak najczęściej.</p>
<p>Jarzębina może stać się naszym ważnym talizmanem, jeśli tylko uda się nam nawiązać z nią głęboki i stały kontakt. Jeśli mamy własny ogród, zasadźmy właśnie to drzewo. Przynosi szczęście w życiu codziennym i uosabia osiągnięcie najważniejszych życiowych celów. Odwiedzajmy ją jak najczęściej, dotykajmy ją, przytulajmy się do jej pnia. Kiedy czujemy się rozbici wewnętrznie, da nam harmonię i spokój, jeśli zagubimy się w życiu, pomoże nam odszukać cel, bo ma w sobie energię początku. Siła, jaka od niej bije, skutecznie otwiera zmysły na wszystko, co jest niewidzialne, a dla nas ważne. Gałązka jarzębiny w domu obroni nas przed negatywnymi wpływami i złymi intencjami ludzi. Wyostrza także naszą intuicję i przeczucie. I dzięki jej obecności będziemy w stanie zapobiegać nieprzewidzianym zdarzeniom.</p>
<p>Olcha to drzewo, którego pomocy będziemy potrzebować, kiedy znajdziemy się w defensywie. Jej silna energetyka pomoże zapanować nad wieloma sprawami, które są dla nas ważne. A jeśli uda się nawiązać z nią duchowy kontakt, to możemy oczekiwać jej skutecznej pomocy w sytuacjach, które traktujemy jako beznadziejne. Drzewo to nazywano kiedyś „tarczą wojownika” i „ochroną serca”, dlatego korzystajmy z jego energii obronnej. Jej szybki dynamiczny wzrost oraz ogromne zdolności regeneracyjne mogą nam pomóc w sytuacji, kiedy czujemy się wypaleni i zmęczeni.</p>
<p>Warto nawiązać kontakt z wierzbą, bo jej siła może okazać się dla nas solidnym fundamentem na przyszłość. A jeśli w naszym życiu nadejdzie czas konkretnych zmian, sprawi, że ujrzymy je w rzeczywistym świetle, a jej energia pomoże w pomyślnym rozwiązywaniu problemów. Bliskość wierzby pozwala odzyskać wiarę w istnienie w nas silnej energii do działania i odkryć, że ludzie oraz przedmioty, o które zbyt długo zabiegamy, wcale na to nie zasługują.</p>
<p>Siła jesionu jest potrzebna każdemu, kto chciałby pokonać wewnętrzną stagnację i lenistwo. A takie fazy bardzo trudno jest pokonać samotnie. Kiedy zanikają chęci życiowe, inspiracja, najtrudniejszy jest pierwszy krok, by się z tego stanu wyrwać. Jesion pomoże w powrocie do aktywnej fazy życia. I jeszcze ważna wiadomość. Jesion jest jedynym drzewem na świecie, którego liście najsilniej przyjmują słoneczne promienie i dlatego tak mocno związany jest z energią Słońca. Podczas słonecznych dni siedźmy pod nim jak najdłużej, żeby nasz organizm wchłaniał jak najwięcej słonecznego eliksiru.</p>
<p>Głóg – jego mocne i gęste ciernie posiadają wyjątkowo silne właściwości obronne. Jeśli szukamy ciszy, pokrzepienia, wypoczynku, jeśli spotykają nas niepowodzenia, idźmy do głogu. Posiada wyjątkowo dużo harmonizującej i opiekuńczej energii. A jeśli sami poczujemy w sobie potrzebę kontaktu z głogiem, jeśli „coś” nas przyciąga do niego, powinniśmy zastanowić się, czy nie jest to wysyłany w naszym kierunku sygnał, żebyśmy stali się czujni i uważni. Głóg w ten sposób ostrzega przed niepowodzeniami czy nieoczekiwanymi zdarzeniami, jakie mogą być konsekwencją naszych działań. A gdy znajdziemy się w życiowym dołku, pomoże nam uwierzyć, że stało się tak, abyśmy mogli się czegoś nauczyć. Równocześnie kontakt z nim pomoże odnowić i ustabilizować wewnętrzną energię.</p>
<p>Częsty kontakt z dębem nauczy nas, jak docierać do wewnętrznego źródła i tożsamości. Jeśli poczujemy się słabi, chętnie da nam swą moc i nauczy, jak panować i rządzić, ale nie nad innymi, tylko nad samym sobą. Odpoczynek pod dębem sprawi, że jego energia przeniesie nas w świat pełnej dojrzałości, a wszystko, co będziemy przeżywać, stanie się bardziej intensywne. Dąb, jako nieliczne z drzew, posiada nadzwyczajną siłę życiową i dlatego tkwiącą w nim energię warto czerpać jak najczęściej. Pomoże nam w procesie uzdrawiania fizycznego i duchowego. Dzięki niemu łatwiej zbierzemy w sobie wewnętrzne siły.</p>
<p>Jeżeli zdarzy się nam zejść z dotychczasowej drogi życia lub zagubić cel, zwróćmy się o pomoc do ostrokrzewu. Pobyt w jego pobliżu może okazać się punktem zwrotnym. Ostrokrzew umożliwi nam wewnętrzne przeobrażenie się, pozwalające powrócić na dotychczasową drogę lub sprawi, że dokonamy zupełnie nowego wyboru. Ma również właściwości obronne i moc powstrzymywania zła. Noszenie przy sobie jego gałązki lub zawieszenie jej nad drzwiami skutecznie broni przed negatywnymi energiami i nieszczęściami. Ostrokrzew jest bardzo wytrzymałym drzewem i dlatego warto skorzystać z jego metafizycznej mocy.</p>
<p>Jabłoń posiada wyjątkową moc uzdrawiania duszy. Można ją wykorzystać jako skuteczną ochronę dla własnego zdrowia. Dlatego warto jak najczęściej się z nią kontaktować. Dawniej leczono nią zaburzenia psychiczne. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą odzyskać stan względnej równowagi psychicznej. Drzewo to symbolizuje długowieczność i nieśmiertelność. Nie bez powodu Celtowie raj nazywali „Avalonem”, co oznacza „Krainę Jabłek”. Korzystajmy z jej wibracji zawsze wtedy, gdy potrzebujemy pomocy w załatwianiu ważnych spraw lub „boli nas dusza”.</p>
<p>Ilona Słojewska</p>
<p>Drzewa są czymś więcej niż pośrednikami pomiędzy niebem a ziemią. Szkocki matematyk Lawrence Edwards dwadzieścia lat temu odkrył, że pączki na drzewach liściastych w okresie zimowym rytmicznie pulsują i wchodzą w ogólną wibrację systemu słonecznego. W tym też czasie drzewa zachowują się jak anteny i przyjmują różnorodne siły promieniowania kosmicznego. Wiadomo, że dąb bardzo reaguje na działanie Marsa, buk na Saturna, brzoza na Wenus, klon na Jupitera, wiąz na Merkurego, a wiśnia na Księżyc.</p>
<p>Istniejące wokół drzewa pole bioelektryczne reaguje bardzo czule na wszelkie zmiany światła i ciemności, na pory roku, na fazy Księżyca, na cykl aktywności czarnych plam na Słońcu, na elektryczność powietrza i na zmiany w polu magnetycznym Ziemi. Każda zmiana, zdarzenie zachodzące w przyrodzie, trwale odbija się we wnętrzu drzewa. Potwierdzają to wyniki badań rosyjskich botaników. Badane przez nich słoje przyrostu rocznego ponad osiemsetletniego jałowca rosnącego w górach ujawniły, że zawierają informacje o tym, co zachodziło w naszej galaktyce. Zapisane w nich było pojawianie się supernowej, którą widziano na niebie w 1604 r., w 1770 r. i w 1952 r. I odkryli jeszcze jeden tajemniczy fenomen. Żadna gwiazda na Drodze Mlecznej nie wygaśnie bez „zarejestrowania” tego faktu przez ziemskie drzewo!</p>
<p><a href="http://naturaity.pl/zdrowy-styl-zycia/domowe-spa/item/207-rozmowy-z-drzewami.html" rel="nofollow ugc">http://naturaity.pl/zdrowy-styl-zycia/domowe-spa/item/207-rozmowy-z-drzewami.html</a></p>
<p>“Zamknij oczy i wyobraź sobie wielkie, liściaste drzewo. Twoje podeszwy stóp całkowicie dotykają ziemi, zaś Twoje nogi są rozłożone szeroko, jednak pewnie. Po pewnym czasie czujesz, jak z Twoich podeszew stóp aż po biodra wolno, wolno wychodzą korzenie. Te korzenie będą Cię trzymały i nic Cię nie wyrwie, nawet największe burze; Twoja górna część ciała pozostaje jednak ruchoma, elastyczna i rozluźniona. Czujesz, jak korzenie pod Tobą rozprzestrzeniają się, a Ty czujesz się ciężki z Twoim całym ciężarem rozłożonym na dwóch nogach. Nie spinaj się, pozostaw górną część ruchomą. Poczuj, jak energia z ziemi w Twoim ciele płynie i jak i jak Twoja siła w ziemi rozprzestrzenia się przez korzenie. Uważaj na wymianę energii.</p>
<p>Ta energia, która stworzyła korzenie, które znajdują się pod ziemią, teraz płynie w górę i tworzy gałęzie. Pozwól obu tym częściom drzewa rozwinąć się, bowiem masz tyle korzeni, ile gałęzi. Pozwól gałęziom rozdwajać się, kręcić i rosnąć. Na gałęziach kołyszą się liście na wietrze i tworzą piękną, regularną koronę. Lekki wiatr gra z Twoimi liśćmi i kołysze Cię delikatnie tu i tam. Pozwól swojemu ciału odprężyć się i lekko kołysać na wietrze, oddychaj cicho i regularnie, głęboki wdech i wolny wydech. Wyobraź sobie, jak przyjmujesz w sobie wiatr. Jesteś połączony z tym, co Cię otacza.</p>
<p>Liście sięgają do Twoich ramion i chronią Cię przed niechcianymi wpływami. Wraz z liśćmi przyjmujesz w siebie siły nieba i swojego otoczenia, tu przenika do Twojego wnętrza tylko to, co Ci się przyda i będzie Ci pomocne. Poprzez korzenie zaś prowadzisz zaś wszystko to, czego masz w nadmiarze lub co jest Ci niepotrzebne. Stoisz teraz tak, jak drzewo w lesie, w Twoim życiu, cicho i wolno .</p>
<p>Jeśli nie masz czasu na te dziesięć minut lub po prostu chcesz się prędko uziemić, zdejmij buty i poszukaj jakiegoś skrawka ziemi, obojętnie czy w ogrodzie czy gdzieś indziej, poczuj trawę i ziemię pod Twoimi podeszwami, uklęknij i dotknij ziemi dłońmi. Po prostu pozwól unormować się siłom. Nie potrzebujesz o czymkolwiek myśleć lub cokolwiek innego robić, jak po prostu potrwać chwilę w tej pozycji. Reszta stanie się sama. Kiedy będziesz miał dość, zauważysz to .”</p>
<p><a href="http://forum.shamanika.pl/index.php" rel="nofollow ugc">http://forum.shamanika.pl/index.php</a></p>
<p>Moc Ziemi pod naszymi stopami</p>
<p>Czy miałaś/eś w dzieciństwie doświadczenia związane z Ziemią? Nie musi to być coś niezwykłego czy nadzwyczajnego. Żaden tam mistyczny wląd wszech-łączności. Mogłaś/eś na przykład w gorący letni dzień wakacji, wykopać na plaży dołek i schować się w nim, albo zakopać się w piasku tak, że wystawała sama głowa. Mogłaś/eś też bawić się ziemią lub gliną zmieszaną z wodą i z takiego błotka tworzyć różne struktury, albo kuchenne potrawy. Lub po prostu godzinami przesypywałaś łopatką piasek z wiaderka do wiaderka. Możliwe też, że w towarzystwie dorosłych badałeś/aś nieznane jaskinie lub intrygowały cię inne, zadziwiające twory geo-logiczne. Mogłaś/eś też być po prosu zafascynowana/y geografią i już na początku szkoły podstawowej potrafiłaś/eś pokazać na mapie różne kraje bezbłędnie wymieniając stolicę każdego z nich.</p>
<p>Będąc dziećmi przebywamy blisko Ziemi &#8211; choćby z racji wzrostu. Jesteśmy częścią Ziemi. Nasza świadomość jeszcze nie jest od Niej oddzielona. Często powierzamy jej nasze skarby i w jej wnętrzu odnajdujemy cenne dla nas przedmioty. Ziemia kryje w sobie kosztowności zarówno w wymiarze symbolicznym jak i rzeczywistym. W dawnych czasach wierzono, że złoto, to zwykły metal, który dojrzewał przebywając bardzo długo w łonie Matki &#8211; Ziemi i stawał się złotem. Był to przykład naturalnych umiejętności alchemicznych oraz macierzyńskich, jakie przypisujemy naszej planecie.</p>
<p>Choć wiedza o ukrytych w jaskiniach i skarbach we wnętrzu Ziemi oraz inne przykłady z czasów dzieciństwa wydają się być czymś naturalnym, to jako dorośli zapominamy o naszych intymnych związkach z Planetą. Prawda jest taka, że im więcej zabetonujemy jej powierzchni &#8211; tym bardziej oddalamy się od jej mocy nie tylko dlatego, że nasze stopy nie będą mogły masować jej powierzchni, ale przede wszystkim z tego powodu, że to w naszych umysłach narasta coraz grubsza warstwa betonu i asfaltu. A przecież buty ludzi zamieszkujących Mongolię i okolicę po to mają czubki zawinięte &#8222;do góry&#8221;,aby nie ranić Ziemi i nie szkodzić duchom bytującym w jej wnętrzu.</p>
<p>Na szczęście nie wszędzie nastąpił tak znaczny zanik kontaktu z Ziemią jak ma miejsce w krajach wysoko uprzemysłowionych. Istnieją jeszcze kultury, które w swoich wierzeniach oraz w mitach opowiadających o początkach ludzkości kultywują przekonanie, że ludzie (a nawet bogowie ) żyli najpierw we wnętrzu Ziemi i dopiero stamtąd przedostawali się na powierzchnię naszej planety. W taki sposób wygląda początek świata u Indian Nawaho, afrykańskich Buszmenów !Kung (San) czy wśród wielu plemion australijskich Aborygenów. Spora część tych ludzi wciąż wierzy w swe mity i kierują się nimi w codziennym życiu dając nam przykład jak należy traktować Ziemię. Uznają świętość Ziemi i przede wszystkim dlatego jej nie krzywdzą. W ich przekonaniu szkodzić Ziemi, to tak, jakby skrzywdzić własną matkę. Aborygen mógłby ci zadać na przykład dość proste pytanie: czy położyłbyś na własną matkę warstwę betonu lub czy wykopałbyś w niej wielki dół?</p>
<p>John Seed, Australijczyk, który założył Rainforest Information Centre (Centrum Informacji o Lasach Deszczowych), opowiadał kiedyś o spotkaniu z grupą Aborygenów. Późnym wieczorem po spotkaniu wszyscy wyszli na powietrze. Przed uczestnikami spotkania rozciągało się wielkie miasto Sydney. Jeden z Aborygenów zapytał Johna:</p>
<p>&#8211; Co widzisz? Co tam widzisz?</p>
<p>John popatrzył na pulsujące trasy szybkiego ruchu, na wieże ze szkła i stali, na statki w porcie i odparł:</p>
<p>&#8211; Widzę miasto. Światła, ulice, drapacze chmur&#8230;</p>
<p>Na to Aborygen powiedział cicho:</p>
<p>&#8211; A my wciąż widzimy ziemię. Wiemy, gdzie pod tym betonem rośnie las, gdzie pasą się Kangury. Widzimy, gdzie Dziobak wygrzebuje sobie jamę, widzimy którędy płyną strumienie. To miasto tam &#8230; to tylko strup. Pod nim trwa żywa ziemia.</p>
<p>Australijscy Aborygeni energie i moce krążące pod powierzchnią Ziemi nazywają liniami pieśni. Linie pieśni to szlak, którym wędrowały na początku czasu pradawne bóstwa tworząc wszystko co istnieje na planecie. Dziś można podążać śladami bóstw i w miejscach mocy doznawać dobrodziejstw sił tworzących świat. Aborygeni wiedzą, że zarówno linie pieśni, jak i Śnienie, z którego powstają wszelkie formy życia są niezniszczalne. Wiedzą, że Ziemia jest wieczna. Jako gatunek pojawiliśmy się na tej planecie stosunkowo niedawno i z punktu widzenia miliardów lat historii Ziemi jesteśmy tylko chwilowymi lokatorami.</p>
<p>Buszmeni !Kung (poprawniejsza nazwa lud San) zamieszkujący pustynię Kalahari w Afryce wierzą, że właśnie Ziemia była pierwszą matką ich ludu. Kiedy ciężarna kobieta z tego plemienia wyczuwa zbliżający się poród, odchodzi od obozowiska i rodzi dziecko samodzielnie traktując Ziemię jak położną. Przed porodem wykopuje w ciepłym piasku dołek, wykłada go liśćmi i kucając &#8222;oddaje&#8221; na jakiś czas dziecko Ziemi &#8211; pierwotnej &#8222;matce&#8221;. Matka układa obok dziecka łożysko, które wraz z nieprzeciętą pępowiną pełni rolę strażnika. Dopiero wówczas idzie powiadomić inne kobiety o skończonym porodzie. Pozostałe kobiety z wioski przyłączają się do niej, po czym następuje rytualne powitanie matki i dziecka. Tylko w nielicznych przypadkach, kiedy rodząca zbyt długo nie wraca, starsze kobiety spieszą do niej z pomocą.</p>
<p>Po takich narodzinach jest oczywiste, że Buszmeni przez całe życie są niezwykle mocno związani z Ziemią, dzięki czemu potrafią wyczuwać najdrobniejsze zmiany pola magnetycznego lub grawitacyjnego. Dzięki temu nie muszą zatrudniać różdżkarzy do poszukiwania wody i kopania studni. Bez trudu odnajdują nie tylko wodę, ale i kierunek marszu. Ich ciała wyczuwają którędy biegną cieki wodne i na jakiej głębokości, a ich umysł nie traci łączności z pierwotną mądrością Ziemi.</p>
<p>Czy my, mieszkańcy miast potrafimy jeszcze czerpać mądrości z kontaktu z Ziemią? Odpowiedź brzmi: tak! Tyle, że robimy to nieświadomie. Na bardzo głębokim poziomie wciąż jesteśmy związani z mądrością Ziemi, choćby dlatego, że nie sposób precyzyjnie zlokalizować miejsca świadomości, ani ograniczyć jej do głowy lub choćby do granic naszego ciała! W myślach ciągle odnosimy się do Ziemi, do kierunków i stron świata. Często powtarzamy: &#8222;na czym to stanąłem&#8221;, &#8222;dokąd zmierzamy&#8221;, &#8222;jaki jest kierunek naszych działań&#8221;?</p>
<p>Te stwierdzenia przypominają o nieświadomym związku z Ziemią oraz z jej polem oddziaływania. Czujemy niewytłumaczalną motywację do ruchu w określonym kierunku, zajmujemy takie a nie inne miejsce w pomieszczeniach, w niektórych miejscach czujemy się wspaniale, a w innych nie najlepiej. Zwracamy uwagę na to jaką pogodę przyszykowała nam planeta, jeździmy w góry, nad morze, itp. Nie możemy całkowicie uciec od kontaktu z Ziemią. Ale czy potrafimy jeszcze słuchać jej rad i podpowiedzi? W jaki sposób to zrobić?</p>
<p>Po pierwsze musimy skierować naszą uwagę w odpowiednią stronę. Ziemia nieustannie do nas przemawia, lecz robi to w subtelny i ledwie dostrzegalny sposób. Jeśli chcesz tego doświadczyć, to zwróć uwagę na minimalne tendencje, którym podlega twoje ciało. Jaka tendencja bądź impuls pojawia się w twoim ciele, zanim faktycznie się poruszysz? W jakim kierunku właśnie teraz poruszyłoby się twoje ciało? Czym jest ten subtelny impuls pojawiający się tuż przed pierwszym ruchem?</p>
<p>Kiedy odczujesz samą tendencję do ruchu w określonym kierunku, pozwól jej zadziałać &#8211; niech się rozwinie i zacznij świadomie zmierzać w stronę, w którą skierował cię impuls do ruchu. Żeby to lepiej zrozumieć, możesz zadać sobie takie pytanie: &#8222;Gdyby moje ciało mogło samodzielnie poruszać się w dowolnym kierunku, to dokąd by teraz ruszyło?&#8221;</p>
<p>Praca nad świadomością spontanicznych mikro-ruchów oraz tendencji poprzedzających nasze poruszenia jest pierwszym etapem kontaktu z mądrością planety. Drugi etap to pozwolenie, by Ziemia pokierowała naszymi krokami. Kiedy w piękny dzień (lub noc) wybierzesz się na wycieczkę, skorzystaj z poniższej rady.</p>
<p>Stań w miejscu (najlepiej w plenerze), które wydaje ci się odpowiednie do rozpoczęcia pracy z ruchem i z Ziemią (oczywiście można to zrobić także na wózku, a nawet palcem lub figurką na mapie!). Następnie zadaj sobie pytanie na które chciałabyś znaleźć odpowiedź. Poproś Ziemię, żeby ci w tym pomogła. Po zadaniu pytania skup się na swoim ciele i powiedz do siebie: w jakim kierunku mogłoby ruszyć moje ciało, gdyby mogło to zrobić bez udziału mojej woli? Jeśli kierunek nie pojawi się od razu, spróbuj ruchu w dwie &#8211; trzy różne strony i wybierz tę, w której najlepiej czuje się twoje ciało.</p>
<p>Następnie poruszaj się pozwalając, by twoim ciałem kierowała moc Ziemi. Nie spiesz się. Nie przerywaj ruchu, aż nie dowiesz się, co dla ciebie oznacza ten kierunek, strona świata, rodzaj ruchu oraz wrażenia na właśnie przebytej ścieżce. Kierunek, sposób poruszania się i skojarzenia same w sobie będą odpowiedzią.</p>
<p>Jeśli kiedyś poczujesz, że brakuje ci energii, staraj się zacieśniać i poprawiać swój kontakt z Ziemią &#8211; na przykład świadomie stąpając &#8211; masując stopami Jej powierzchnię. Uprawianie ogródka czy pielęgnowanie roślin, to też są formy rozmowy z Planetą! Rób to świadomie. A kiedy nie będziesz wiedzieć co zrobić, dokąd się zwrócić bądź skierować &#8211; poproś Ziemię o radę &#8211; niech Ona pokieruje twoimi krokami. Staraj się wyczuć co i w którym kierunku cię ciągnie, idź &#8222;tam&#8221;, a gdy już znajdziesz odpowiednie miejsce, porozmawiaj z pramatką Ziemią.</p>
<p>Robert Palusiński<br />
<a href="http://www.taraka.pl/index.php?id=moc-ziemi" rel="nofollow ugc">http://www.taraka.pl/index.php?id=moc-ziemi</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3610</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 14:16:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24006#comment-3610</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3609&quot;&gt;Sceptyk&lt;/a&gt;.

Panowie, dajcie spokój bo nam całkiem gdzieś drzewa utonęły, poszły na dno albo w las, albo za chwilę uschną, a dyskusja zboczyła na manowce teologiczne i stowarzyszeniowe. Poza tym za bardzo to przypomina kłótnię - kto kogo - jak wśród Cietrzewi. Proponuję wrócić do tematu głównego Stare Drzewa, kult drzew, święto drzew, imiona dla drzew itp&quot;, a jeśli na temat drzew nie ma nic do powiedzenia to zamknijmy wątek. 

Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/08/o-drzewach-ktorym-nadalismy-imiona-miedzy-1-a-3-maja-2012-i-rozszeraniu-sie-kultu-drzew-w-polsce/#comment-3609">Sceptyk</a>.</p>
<p>Panowie, dajcie spokój bo nam całkiem gdzieś drzewa utonęły, poszły na dno albo w las, albo za chwilę uschną, a dyskusja zboczyła na manowce teologiczne i stowarzyszeniowe. Poza tym za bardzo to przypomina kłótnię &#8211; kto kogo &#8211; jak wśród Cietrzewi. Proponuję wrócić do tematu głównego Stare Drzewa, kult drzew, święto drzew, imiona dla drzew itp&#8221;, a jeśli na temat drzew nie ma nic do powiedzenia to zamknijmy wątek. </p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
