<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: O robieniu ludziom wody z mózgu &#8211; czyli neopogaństwo to coś innego niż Wiara Przyrody i Weda?!	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sat, 26 Aug 2017 11:46:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Dobrosława		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2076</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dobrosława]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 21:52:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=16911#comment-2076</guid>

					<description><![CDATA[Muszę poprawić swój komentarz po kolejnym przeanalizowaniu artykułu. Otóż muszę przyznać, że racja stoi po stronie Pana Białczyńskiego; po pierwsze, nie można teoretyzować w jednym zdaniu pomiędzy religiami objawionymi a innymi. To nielogiczne. jedne i drugie religie nie mają żadnego wspólnego mianownika. P.Cenin pisząc: &quot;To samo dotyczy rodzimej wiary i neopogaństwa, których bogowie nie mają charakteru metafizycznego, ale wirtualny, ale więc przynoszący realne efekty w realnej, rzeczywistości.&quot; popełnia gwałt na zdrowym umyśle. Co ma nasza Wiara Przyrody wspólnego ze służebnością, trucizną katolictwa?? Nie rozumiem, dlaczego tak Wielki Umysł poszedł tak patologicznym tokiem myślenia? 
Nasi bogowie nie mają metafizycznego charakteru? Czy Słońca nie widać, czy burzy nie słychać? Wszelaki byt na Ziemi jest jednakowoż potrzebny i mający swą funkcję w ogóle, tak jak każdy odłamany kawałek Dzbana Zerywanów tworzy całość. 
Artykuł &quot;Dlaczego religia jest złem?&quot; rozumiem, autor pisze logicznie na temat katolicyzmu, trucizny umysłu itp., ale nie rozumiem co z tym ma wspólnego neopogaństwo, rodzima wiara? My nie uczymy się bezgranicznego poddaństwa, bezmyślnej wiary w coś czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, w coś co przeczy nauce. My, uczymy się szacunku do Przyrody, Natury, do Jej Praw, dzięki którym zapewnia nam byt na tej Ziemi. To jest dla nas logiczne, naturalne, nie przeczące absolutnie nauce. Nad Przyrodą, Siłami Natury człowiek (na szczęście) nie miał nigdy władzy i nigdy jej miał nie będzie, więc  musimy żyć w zgodzie z Naturą. Czy ten fakt Pan Cenin widzi w rodzimej wierze jako zły akt poddaństwa? Być może, ale nie rozumiem wplątania w ten artykuł wątku o neopogaństwie. A na koniec dodam, że myślimy identycznie jak w sensie tegoż cytatu- Pana Białczyńskiego :&quot; „W życiu posługiwać się rozumem własnym i logiką”. Zatem ta druga, jest to służebność, która „zobowiązuje” niejako każdego poganina do własnego osądu rzeczywistości, a co za tym idzie  – czyni go wolnym od indoktrynacji kast i kościołów, także od indoktrynacji światopoglądem „naukawym” (pseudonaukowym), w odróżnieniu od światopoglądu naukowego, polegającego na uznaniu faktów BEZSPRZECZNIE naukowo dowiedzionych.&quot; 
A jeśli chodzi o pojęcie religii, nadal obstaję przy swoim, natomiast słowo &quot;tradycja&quot; zmieniam na &quot;Wiarę Przyrody-Przyrodzonej Słowiańskiej&quot;- po przeanalizowaniu Pana myśli to mi lepiej pasuje do naszych wierzeń czy przekonań. 

Pozdrawiam i życzę szczodrości w Nowym Roku]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę poprawić swój komentarz po kolejnym przeanalizowaniu artykułu. Otóż muszę przyznać, że racja stoi po stronie Pana Białczyńskiego; po pierwsze, nie można teoretyzować w jednym zdaniu pomiędzy religiami objawionymi a innymi. To nielogiczne. jedne i drugie religie nie mają żadnego wspólnego mianownika. P.Cenin pisząc: &#8222;To samo dotyczy rodzimej wiary i neopogaństwa, których bogowie nie mają charakteru metafizycznego, ale wirtualny, ale więc przynoszący realne efekty w realnej, rzeczywistości.&#8221; popełnia gwałt na zdrowym umyśle. Co ma nasza Wiara Przyrody wspólnego ze służebnością, trucizną katolictwa?? Nie rozumiem, dlaczego tak Wielki Umysł poszedł tak patologicznym tokiem myślenia?<br />
Nasi bogowie nie mają metafizycznego charakteru? Czy Słońca nie widać, czy burzy nie słychać? Wszelaki byt na Ziemi jest jednakowoż potrzebny i mający swą funkcję w ogóle, tak jak każdy odłamany kawałek Dzbana Zerywanów tworzy całość.<br />
Artykuł &#8222;Dlaczego religia jest złem?&#8221; rozumiem, autor pisze logicznie na temat katolicyzmu, trucizny umysłu itp., ale nie rozumiem co z tym ma wspólnego neopogaństwo, rodzima wiara? My nie uczymy się bezgranicznego poddaństwa, bezmyślnej wiary w coś czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, w coś co przeczy nauce. My, uczymy się szacunku do Przyrody, Natury, do Jej Praw, dzięki którym zapewnia nam byt na tej Ziemi. To jest dla nas logiczne, naturalne, nie przeczące absolutnie nauce. Nad Przyrodą, Siłami Natury człowiek (na szczęście) nie miał nigdy władzy i nigdy jej miał nie będzie, więc  musimy żyć w zgodzie z Naturą. Czy ten fakt Pan Cenin widzi w rodzimej wierze jako zły akt poddaństwa? Być może, ale nie rozumiem wplątania w ten artykuł wątku o neopogaństwie. A na koniec dodam, że myślimy identycznie jak w sensie tegoż cytatu- Pana Białczyńskiego :&#8221; „W życiu posługiwać się rozumem własnym i logiką”. Zatem ta druga, jest to służebność, która „zobowiązuje” niejako każdego poganina do własnego osądu rzeczywistości, a co za tym idzie  – czyni go wolnym od indoktrynacji kast i kościołów, także od indoktrynacji światopoglądem „naukawym” (pseudonaukowym), w odróżnieniu od światopoglądu naukowego, polegającego na uznaniu faktów BEZSPRZECZNIE naukowo dowiedzionych.&#8221;<br />
A jeśli chodzi o pojęcie religii, nadal obstaję przy swoim, natomiast słowo &#8222;tradycja&#8221; zmieniam na &#8222;Wiarę Przyrody-Przyrodzonej Słowiańskiej&#8221;- po przeanalizowaniu Pana myśli to mi lepiej pasuje do naszych wierzeń czy przekonań. </p>
<p>Pozdrawiam i życzę szczodrości w Nowym Roku</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2075</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2011 18:51:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=16911#comment-2075</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2074&quot;&gt;Dobrosława&lt;/a&gt;.

Witam

Być może rzeczywiście należałoby odróżnić religie - te objawione, od wiary przyrodzonej, czyli naturalnej, będącej opisem Świata opartym na obserwacji i realizującej się jako dialog i partnerstwo Człowieka z Przyrodą. Gdyby autor wyraźnie poczynił takie rozróżnienie nie doszłoby do dalszych nieporozumień. Jednak nie widzę słowa, którym by można określić system wierzeń - nawet naturalnych - innego niż religia. Tradycja jest tylko czymś co otrzymaliśmy - tradycja jest przekazem, który powtarzamy. Tradycji nie przekształcamy i nie rozwijamy. Tradycja dotyczy także wielu innych rzeczy, poza wierzeniami - strojów, herbów, barw, pieśni, sposobu budowania domów, itp. Może określenie &quot;wiara przyrody&quot; jest tym właściwym, które powinno odróżniać, nas od wszystkich religii - narzucających i niewolących. 
Może to nieporozumienie. Muszę chyba poczytać więcej pana Cenina. Pozdrawiam 

C.B.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2074">Dobrosława</a>.</p>
<p>Witam</p>
<p>Być może rzeczywiście należałoby odróżnić religie &#8211; te objawione, od wiary przyrodzonej, czyli naturalnej, będącej opisem Świata opartym na obserwacji i realizującej się jako dialog i partnerstwo Człowieka z Przyrodą. Gdyby autor wyraźnie poczynił takie rozróżnienie nie doszłoby do dalszych nieporozumień. Jednak nie widzę słowa, którym by można określić system wierzeń &#8211; nawet naturalnych &#8211; innego niż religia. Tradycja jest tylko czymś co otrzymaliśmy &#8211; tradycja jest przekazem, który powtarzamy. Tradycji nie przekształcamy i nie rozwijamy. Tradycja dotyczy także wielu innych rzeczy, poza wierzeniami &#8211; strojów, herbów, barw, pieśni, sposobu budowania domów, itp. Może określenie &#8222;wiara przyrody&#8221; jest tym właściwym, które powinno odróżniać, nas od wszystkich religii &#8211; narzucających i niewolących.<br />
Może to nieporozumienie. Muszę chyba poczytać więcej pana Cenina. Pozdrawiam </p>
<p>C.B.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dobrosława		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2074</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dobrosława]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2011 17:51:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=16911#comment-2074</guid>

					<description><![CDATA[Witam, 

Pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji; otóż wg mnie problem może tkwić w samym słowie &quot;religia&quot;. Ja również uważam, że religie zniewalają i ograniczają ludzi. Natomiast swoje wierzenia, wierzenia SŚŚŚ, i innych rodzimowierców słowiańskich określam słowem &quot;TRADYCJA&quot;. Nasza tradycja nie jest nam z góry narzucona (jak inne religie), jest to nasz świadomy wybór płynący prosto z serca, logiczny wybór, dzięki któremu możemy żyć w zgodzie z Przyrodą (naszym żywicielem, domem, naszą podstawą bytu) i z samym sobą. Taka jest moja filozofia i mojej rodziny:) 
 Bardzo cenię sobie filozofię Pana Białczyńskiego jak i Pana Cenina i wydaje mi się, że doszło tu do nieporozumienia, być może problem tkwi w inaczej rozumianym słowie przez nich obu. 
A nas, pogańskich Słowian do jednego &quot;wora&quot; rzucają głównie katolicy, którzy (o zgrozo) nazywają się chrześcijanami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, </p>
<p>Pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji; otóż wg mnie problem może tkwić w samym słowie &#8222;religia&#8221;. Ja również uważam, że religie zniewalają i ograniczają ludzi. Natomiast swoje wierzenia, wierzenia SŚŚŚ, i innych rodzimowierców słowiańskich określam słowem &#8222;TRADYCJA&#8221;. Nasza tradycja nie jest nam z góry narzucona (jak inne religie), jest to nasz świadomy wybór płynący prosto z serca, logiczny wybór, dzięki któremu możemy żyć w zgodzie z Przyrodą (naszym żywicielem, domem, naszą podstawą bytu) i z samym sobą. Taka jest moja filozofia i mojej rodziny:)<br />
 Bardzo cenię sobie filozofię Pana Białczyńskiego jak i Pana Cenina i wydaje mi się, że doszło tu do nieporozumienia, być może problem tkwi w inaczej rozumianym słowie przez nich obu.<br />
A nas, pogańskich Słowian do jednego &#8222;wora&#8221; rzucają głównie katolicy, którzy (o zgrozo) nazywają się chrześcijanami.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2073</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Mar 2011 19:27:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=16911#comment-2073</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2072&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Witam cię Krzysztofie
Generalnie chodzi mi o wstęp w którym nastąpiło wrzucenie rodzimowierstwa do jednego worka z katolicyzmem i przedstawienie go jako religii zniewalającej od dzieciństwa. Po czym autor powołuje się na prawdziwie mądrą - Wedę, esencję pogańską rozwiniętą przez tysiąclecia do kwitnącej postaci z niezliczoną ilością bóstw osobowych, a dalej przedstawia swoją niezidentyfikowaną &quot;religijnie&#039;  duchowość bliżej - jakoby niereligijną - która akurat jest opisem świadomości rodzimowierczej religijnej, jak najbardziej religijnej - bo bóg w kamieniach, roślinach i zwierzętach, nawet płynący z głębi rozumu, z człowieka - nie przestaje być bogiem. Dwa akapity obok siebie. 

Poza tym skąd pomysł, że każda religia zniewala? Zniewala nie mniej niż wyznawanie światopoglądu naukowego, czy ateistycznego. Za czymś się świadomie opowiadamy i przy tym trwamy. Nikt nam tego nie narzuci bardziej niż są nam narzucane od dzieciństwa, normy społeczne typu Nie zabijaj, Nie wtrącaj się w rozmowy dorosłych, nie przechodź na czerwonym świetle, itp. Wychowanie i proces wychowawczy generalnie zniewala. Możemy świadomie nie zniewalać dzieci w sprawach wiary - jak ktoś światły to tak zrobi.

Możemy uznawać istnienie i działanie bogów osobowych lub widzieć ich jako bezosobowe siły - panteistycznie, możemy uznawać bogów jako emanacje rozszczepione Jedynego - osobowego albo nieosobowego - Jednej Wszechsiły, możemy wierzyć w istnienie tego osobowego albo bezosobowego boga - albo  nie wierzyć. Nie da się tylko wierzyć i nie wierzyć na raz - mieć światopogląd rodzimowierczy i nie być świadomym, że się go ma. Nie wnikam w dalszą część artykułu - bo generalnie wstęp buduje tezę, którą się potem rozwija. Być może to efekt niewiedzy albo nieścisłości sformułowań, albo poplątania, ale zbyt tutaj dużo dziwnych zbiegów okoliczności. Autor nie jest nowicjuszem, wie co robi.

C.B.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2072">Krzysztof</a>.</p>
<p>Witam cię Krzysztofie<br />
Generalnie chodzi mi o wstęp w którym nastąpiło wrzucenie rodzimowierstwa do jednego worka z katolicyzmem i przedstawienie go jako religii zniewalającej od dzieciństwa. Po czym autor powołuje się na prawdziwie mądrą &#8211; Wedę, esencję pogańską rozwiniętą przez tysiąclecia do kwitnącej postaci z niezliczoną ilością bóstw osobowych, a dalej przedstawia swoją niezidentyfikowaną &#8222;religijnie&#8217;  duchowość bliżej &#8211; jakoby niereligijną &#8211; która akurat jest opisem świadomości rodzimowierczej religijnej, jak najbardziej religijnej &#8211; bo bóg w kamieniach, roślinach i zwierzętach, nawet płynący z głębi rozumu, z człowieka &#8211; nie przestaje być bogiem. Dwa akapity obok siebie. </p>
<p>Poza tym skąd pomysł, że każda religia zniewala? Zniewala nie mniej niż wyznawanie światopoglądu naukowego, czy ateistycznego. Za czymś się świadomie opowiadamy i przy tym trwamy. Nikt nam tego nie narzuci bardziej niż są nam narzucane od dzieciństwa, normy społeczne typu Nie zabijaj, Nie wtrącaj się w rozmowy dorosłych, nie przechodź na czerwonym świetle, itp. Wychowanie i proces wychowawczy generalnie zniewala. Możemy świadomie nie zniewalać dzieci w sprawach wiary &#8211; jak ktoś światły to tak zrobi.</p>
<p>Możemy uznawać istnienie i działanie bogów osobowych lub widzieć ich jako bezosobowe siły &#8211; panteistycznie, możemy uznawać bogów jako emanacje rozszczepione Jedynego &#8211; osobowego albo nieosobowego &#8211; Jednej Wszechsiły, możemy wierzyć w istnienie tego osobowego albo bezosobowego boga &#8211; albo  nie wierzyć. Nie da się tylko wierzyć i nie wierzyć na raz &#8211; mieć światopogląd rodzimowierczy i nie być świadomym, że się go ma. Nie wnikam w dalszą część artykułu &#8211; bo generalnie wstęp buduje tezę, którą się potem rozwija. Być może to efekt niewiedzy albo nieścisłości sformułowań, albo poplątania, ale zbyt tutaj dużo dziwnych zbiegów okoliczności. Autor nie jest nowicjuszem, wie co robi.</p>
<p>C.B.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/03/06/o-robieniu-ludziom-wody-z-mozgu-czyli-neopoganstwo-to-cos-innego-niz-wiara-przyrody-i-weda/#comment-2072</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Mar 2011 11:20:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=16911#comment-2072</guid>

					<description><![CDATA[Osobiście odnoszę wrażenie, że doszło do nieporozumienia. Według mnie autor oddziela rodzimą wiarę i neopogaństwo (a także praktykowanie &quot;prawdziwie chrześcijańskiej postawy w codziennym życiu&quot;) od katolicyzmu i innych zinstytucjonalizowanych religii, dlatego uważam, że niepotrzebnie się unosisz. W jednym z komentarzy pod tekstem pan Cenin stwierdza nawet wyraźnie: &quot;Natomiast religie pierwotne, rodzima wiara, a zwłaszcza neopogaństwo to zupełnie inny problem, akurat w tym ostatnim religia generalnie funkcjonuje w swojej zdrowej postaci, choć być może nie będzie się podobało zakwalifikowanie go tworów czysto wirtualnych i to skutecznie wypełniających role, do której poszczególni bogowie zostali wymyśleni &#8211; powołani. &quot;

Muszę przyznać, że podejście autora jest mi bliskie. Sam też uważam się od jakiegoś czasu za panteistę i zamiast osobowych bogów wolę uznawać bezosobową boskość, którą można odnaleźć w całym świecie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Osobiście odnoszę wrażenie, że doszło do nieporozumienia. Według mnie autor oddziela rodzimą wiarę i neopogaństwo (a także praktykowanie &#8222;prawdziwie chrześcijańskiej postawy w codziennym życiu&#8221;) od katolicyzmu i innych zinstytucjonalizowanych religii, dlatego uważam, że niepotrzebnie się unosisz. W jednym z komentarzy pod tekstem pan Cenin stwierdza nawet wyraźnie: &#8222;Natomiast religie pierwotne, rodzima wiara, a zwłaszcza neopogaństwo to zupełnie inny problem, akurat w tym ostatnim religia generalnie funkcjonuje w swojej zdrowej postaci, choć być może nie będzie się podobało zakwalifikowanie go tworów czysto wirtualnych i to skutecznie wypełniających role, do której poszczególni bogowie zostali wymyśleni &#8211; powołani. &#8221;</p>
<p>Muszę przyznać, że podejście autora jest mi bliskie. Sam też uważam się od jakiegoś czasu za panteistę i zamiast osobowych bogów wolę uznawać bezosobową boskość, którą można odnaleźć w całym świecie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
