<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Czesław Białczyński: O filmach animowanych dla dzieci – „Stworze i …” oraz „Błyskawica Peruna”, a także o rosyjskim filmie „Kniaź Włodzimierz”	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 05 Dec 2011 13:24:52 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/#comment-1951</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 13:24:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/#comment-1951</guid>

					<description><![CDATA[Brawo!!!
Siłą i godnością osobistą, należy odpowiadać Takim romano-christiano-germano-filom!
Zaczynają bełkotać i trzepać nogami, jak trup, który wie, że grunt już się zaczął usuwać.
Ale ja nie o tym chciałem.
Pragnę się podzielić pewnym spostrzeżeniem.
Jakieś sześć lat temu poznałem wieś w woj. Zachodniopomorskim, powiat Gryfice, gmina Karnice. Wieś posiadała bardzo dziwną nazwę – Niczonów. Chyba jedyna w Polsce? Położenie tej wsi jest też niesamowite, albowiem jest to ogromna polana położona wśród Puszczy Niczonowskiej. 6 km do morza. Przez wieś przepływa potok Janica.  Posiada ta wieś dwa wjazdy: jeden – cywilizowany, drogą asfaltową od Karnic; drugi (znany tylko miejscowym) – przez puszczę, niesamowitą, starą, gruntową drogą, jak przez lustro Alicji z Krainy Czarów. Ja, za pierwszym razem, poznałem ten drugi wjazd. Ziemica bajeczna, łąki, moczary, stara zabudowa, ok. 29 gospodarstw. Cisza, spokój, świergot ptaków i aż buchający duch miejsca. Akumulatory organizmu ładują się natychmiast potężną siłą, to się wręcz czuje.
Jednak, najbardziej męczyła mnie ta dziwna nazwa – Niczonów; podświadomie coś znajomego, ale, o co chodzi w tej nazwie?
Słowiańszczyzną interesowałem się od dawna. Wiedziałem, że to nasze, moje, i że od zawsze nas okłamują. Aż wreszcie trafiłem na blogi panów Cz. Białczyńskiego oraz T.S. Marskiego, i wszystko stało się jasne. Odszyfrowałem nazwę Niczonów, czerpiąc pełnymi garściami od panów, a na koniec aż nogi mi się ugięły.
Oto, co wydedukowałem, jednocześnie proszę o ewentualne korekty:

Etymologia nazwy - Niczonów

Wbrew pozorom łatwiej jest rozszyfrować nazwę Niczonowa na podstawie niemieckiej nazwy ( Nitznow ) niż z obecnej polskiej. Istnieją jeszcze mapy niemieckie z XVII w., gdzie Niczonów można znaleźć pod nazwą – Nicznow. Nazwa Nicznow jest najbliższa dawnej nazwie słowiańskiej przekształconej na niemiecką, ponieważ zmieniono początkowo tylko „ ó ” na „ o ”.
Dawna wieś „ Nicznów ” była wsią powstałą w czasach słowiańskich. Teren ten zajmowało plemię Wieletów, a głównie Wolinian ( Wenedów, Wądów). W „ Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” z 1880 r., Niczonów jest wymieniony pod nazwą niemiecką: Nitznow – (niem.), dobra w Pomeranii, pow. kamieński, st. p. Zitzmar 3,5 klm. odl., 221,8 ha obszaru.
W słowniku tym wymieniane są tylko miejscowości o pochodzeniu słowiańskiem. Np.: wymieniona jest też wieś Niedysz, pod niemiecką nazwą: Neides – (niem.), dobra ryc. w Pomeranii, pow. Greifenberg, st. p. Zitzmar, 547,25 ha obszaru; 5885 mrk. czystego dochodu. Nie wymieniono w słowniku miasteczka Karnice ponieważ, jak wiadomo było ono założone przez niemiecką rodzinę von Karnitz, jako zupełnie nową niemiecką wieś.

Jeszcze wcześniejsza nazwa słowiańska, od nazwy Nicznów, mogła brzmieć „ Nicznaw” lub „Nicnaw”.
Wszystkie nazwy Niczonowa: Nicznaw, Nicnaw, Nicznów, Nicznow (niem.), Nitznow (niem.) oraz obecna Niczonów, składają się z dwóch rdzeni. Są to Nicz – naw, Nic – naw, Nicz – nów, Nicz – now, Nitz – now oraz Niczo – nów. Oba zawarte w nazwie rdzenie mają swoje własne znaczenia w języku starosłowiańskim. 
W języku niemieckim rdzenie te nie mają żadnego znaczenia. Może – „ now”, jako nowy, ale jest to raczej naciągane.

Rozpatrzmy znaczenia dwóch rdzeni nazwy Niczonowa, biorąc pod uwagę najstarszą nazwę „Nicznaw”, czyli Nicz i naw.

Nicz –
W starej religii słowiańskiej istniała Bogini - NYJA – jest to Bóstwo śmierci, które przyrzeka powtórne narodzenie i powrót do życia. Słowo „ Nyja” wywodzi się od czasownika „nity” znaczącego – gnić, butwieć i jest pokrewne słowom: niknąć, zanik, unicestwienie. Później dodano „g”. Polski rzeczownik – nić, pochodzi od słowa „nity”, stąd – nić życia.
W hierarchii Bogów NYJA to Bóstwo raczej niższego rzędu. Była On słowiańskim demonem śmierci i powtórnych narodzin. Często na urnach (naczynia na prochy zmarłych) mieliśmy Jej wyobrażenie. Jest On podległy Księżycowi, przyjmuje prochy nieboszczyka do swego łona. 
Z Bóstwem NYJA związane jest słowo – „nicz” oznaczające spalenie, zamianę w popiół, płomień. Później słowo – „nicz” przyjęło formę – „znicz”. Pochodnymi są słowa ”zniszczyć”, „zniweczyć”. Nyja – Nii(szczyciel), Niwa (czeskie) Weles, bóg władca Lachów, jak pisze Lelewel - „w świątyniach, w Gnieźnie, Kołobrzedzie, Wilnie, Nowogrodzie płoną niegasnący ogień Z’nicz, na cześć Nii otchłanią władnącego”. Nie jest to bóg różny od Mitry ~ Gory’Nicza, właściwie jest to pierwotny kult wiecznego ognia, pochodzącego z czasów, kiedy ogień był tajemnicą i bardziej umiano go długotrwale utrzymać, niż niecić. Trudno powiedzieć czy podobny kult trwał już setki tysięcy lat wstecz, kiedy utrzymywano przez wiele lat płonące ogniska.
Słowianie swoich zmarłych palili na stosie – „narach” lub łodzi. Łódź to nawa. Słowo – „nicz” było, więc związane z zaświatami i wiecznym ogniem, który płonie w zaświatach. 
Dlatego dzisiaj stawiamy z’nicze na grobach naszych bliskich i bohaterów.
ZNICZOWIE to również pierwsi potomkowie sławiańskiego Boga Bogów , Świętowita – Swąta. Zniczowie stali się upadłymi bogami, kiedy zbuntowali się Swątowi. Zostali zamienieni w STRASZE – orły, które noszą dusze zmarłych na Welę, w zaświaty.

Naw –
Słowianie świat zagrobowy nazywali “Naw”, “Nawia” lub “Nawa”. “Iść do Nawii” znaczyło umierać. Symbolizuje zmartwychwstanie, ostrzeżenie, życie wieczne, zmianę, koniec cierpień. Rdzeń ten łączy się ze starym słowiańskim – aryjskim – awarskim – chrobackim rytuałem pogrzebowym, palenia zwłok na płonącej łodzi, stąd też nawa – łódź ~ naw – trup. Kościół chrześcijański przejął to znaczenie. W kościołach są nawy boczne, to są zaświaty, w których stoją ołtarze i grobowce świętych i zasłużonych. Słowo kościół jest również przejęte od Słowian. Wraz z chrystianizacją nazwę kościół przejęto i zastosowano na oznaczenie świątyń chrześcijańskich; jak wiadomo, budowanych najczęściej dokładnie na miejscach dawnych świątyń czy ośrodków wiary przyrodzonej albo przy cmentarzach.

Sumując:
Nazwę – Nicznaw należy odszyfrowywać od końca, czyli naw – nicz. Co należy tłumaczyć:
Nawia – nicza (zaświaty wiecznego ognia), Nawia – Nyji (zaświaty Boga Nyji), Nawia - nity (zaświaty gnicia - śmierci). Rdzeń „now” również może być prawdziwy i skrótowo odnosić się do słowa „nowy”. Wtedy nazwa Nicznow oznaczałaby „nowy nicz”, „nowy znicz”- nowy wieczny płomień.
Interesującym jest związek słów „nowa”, „nawa” i liczbą dziewięć. Łacińskie: nowe – dziewięć, sanskryckie: nawa – dziewięć, łacińskie: nowus – nowa, sanskryckie: nawas – nowa. Jest to taki sam, związek, jak między frazą ‘nowa ziemia’ i ‘dziewicza ziemia’, liczba nowa i liczba dziewicza to synonimy i znaczą w istocie to samo, można to nazwać przenośnią czy synonimiczną wymianą wyrazów.
Rdzenie „nawa” lub „nowa” w nazwie Niczonowa mogą funkcjonować równolegle, powiązane z dziewiczością miejsca oraz liczbą dziewięć – starą, boską, religijnie nacechowaną liczbą, związaną z czasem i wiekiem, czertą 9 - końca - śmierci.
Może to być równie znaczenie w postaci Nawia – Nicy ( zaświaty nicości). NICA to pierwsza oblubienica Swąta, z którą spłodził Zniczów.
W każdym bądź razie nazwa Niczonowa wiąże się z miejscem niesamowitym, dziewiczym, wzbudzającym strach i respekt; z miejscem duchów i śmierci. Może to też wskazywać jakieś święte miejsce obrzędów dawnych Słowian (Skołotów – Scytów Królewskich – Szczytów – Harów – Rusów – Chrobotów – Antów – Lachów – Ljadów – Lugii – Ludzi – Obrów – Olbrzymów – Wenedów –  Wędów – Wądów; to wszystkie są synonimy naszych nazw). 

Nie odnosi się to oczywiście do współczesnych czasów. 
Nazwa Niczonowa musiała powstać w czasach, kiedy obecne miejsce wsi było otoczone gęstym borem, w środku była spora polana otoczona wielkimi bagnami. Bagna tworzyły mgły, z bulgoczących moczarów wydobywał się metan dający woń gnicia. Wydobywający się metan często wybuchał samozapłonem, więc nad bagnami pojawiały się błądzące ognie. Melioracji nie było, więc woda rozlewała się wszędzie po lesie. Dawało to niesamowity charakter miejsca strasznego, dziewiczego, świętego. 
Jeszcze dzisiaj wjeżdżając do Niczonowa przez puszczę, od strony Trzebieradza, odczuwa się tę niesamowitość miejsca; jakoby się przechodziło do innego świata, na drugą stronę lustra.
Podobnie niemiecka nazwa Trzebieradza zdążyła zanotować niesamowitość Puszczy Niczonowskiej – Knurrbusch, co znaczy „szumiące zarośla”.
Polana Niczonowa, wśród Puszczy Niczonowskiej idealnie nadawała się na miejsce obrzędów religijnych na część Welesa i Nyji – słowiańskich Bogów zaświatów oraz na cześć przodków.
Było to uroczysko. W puszczy prawdopodobnie do dziś istnieje święta polana z centralnym świętym dębem.
Na wzgórzu, gdzie obecnie znajduje się stary cmentarz, mogły odbywać ceremonie religijne, może stał chrom – drewniana świątynia; lub tylko kapła – kaplica.
Lokalne wzgórza zastępowały Słowianom święte góry, np.: Góra Ślęża, Łysa Góra (Św. G. Pełka, Św. G. Ziober – Hara Wata – główny ośrodek religijny Słowian – Ariów – Olbrzymów).
Polana ta nadawała się również na miejsce ucieczki przed napadami Sasów, Niemców i misji chrystianizacyjnych. Przed Wikingami mieszkańcy nie uciekali. Wikingowie na te rejony po prostu nie napadali. Mieszkańcy tych rejonów – Słowianie, sami trudnili się zawodem Wikingów, nazywani po słowiańsku „chuśnikami”. Ich głównym zadaniem był odwet na Imperium Christianorum (Karola Wielkiego) za przymusową chrystianizację Słowian.         Po jakimś czasie uciekinierzy zaczęli urządzać polanę wśród puszczy, cywilizować ją dla swoich potrzeb i wygody, wycinać las, a następnie założono wieś o starej nazwie świętego miejsca – Nicznów - Niczonów.
Z etymologii nazwy Niczonowa wynika, że jest to wieś o bardzo bardzo starej historii.
Dużo starszej niż Karnice, bo sięgającej, co najmniej IV w. n.e., a może jeszcze dawniej.
Wskazuje to również kilka stanowisk archeologicznych w obrębie Niczonowa, a tym samym zainteresowanie archeologów.
 


Janica ( ponieważ płynie przez Janowo ) – potok płynący przez Niczonów, w czasach niemieckich był nazwany Leiermmans – Bach, czyli Potok Harfiarzy, względnie Potok Kataryniarzy.

Geograficzny adres Niczonowa to: 15/54 – czyli 15 stopień długości wschodniej i 54 stopień szerokości północnej. 15 południk przechodzi przez początek wsi.

Ja też teraz prowadzę swoją akcję uświadamiania o Niczonowie, w Niczonowie.

Pozdrawiam i pozostaję z ogromnym Szacunkiem dla pracy nad oddaniem nam Prawdziwej historii Sławian.
Sława Wam Panowie!!!

Adam Smoliński]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Brawo!!!<br />
Siłą i godnością osobistą, należy odpowiadać Takim romano-christiano-germano-filom!<br />
Zaczynają bełkotać i trzepać nogami, jak trup, który wie, że grunt już się zaczął usuwać.<br />
Ale ja nie o tym chciałem.<br />
Pragnę się podzielić pewnym spostrzeżeniem.<br />
Jakieś sześć lat temu poznałem wieś w woj. Zachodniopomorskim, powiat Gryfice, gmina Karnice. Wieś posiadała bardzo dziwną nazwę – Niczonów. Chyba jedyna w Polsce? Położenie tej wsi jest też niesamowite, albowiem jest to ogromna polana położona wśród Puszczy Niczonowskiej. 6 km do morza. Przez wieś przepływa potok Janica.  Posiada ta wieś dwa wjazdy: jeden – cywilizowany, drogą asfaltową od Karnic; drugi (znany tylko miejscowym) – przez puszczę, niesamowitą, starą, gruntową drogą, jak przez lustro Alicji z Krainy Czarów. Ja, za pierwszym razem, poznałem ten drugi wjazd. Ziemica bajeczna, łąki, moczary, stara zabudowa, ok. 29 gospodarstw. Cisza, spokój, świergot ptaków i aż buchający duch miejsca. Akumulatory organizmu ładują się natychmiast potężną siłą, to się wręcz czuje.<br />
Jednak, najbardziej męczyła mnie ta dziwna nazwa – Niczonów; podświadomie coś znajomego, ale, o co chodzi w tej nazwie?<br />
Słowiańszczyzną interesowałem się od dawna. Wiedziałem, że to nasze, moje, i że od zawsze nas okłamują. Aż wreszcie trafiłem na blogi panów Cz. Białczyńskiego oraz T.S. Marskiego, i wszystko stało się jasne. Odszyfrowałem nazwę Niczonów, czerpiąc pełnymi garściami od panów, a na koniec aż nogi mi się ugięły.<br />
Oto, co wydedukowałem, jednocześnie proszę o ewentualne korekty:</p>
<p>Etymologia nazwy &#8211; Niczonów</p>
<p>Wbrew pozorom łatwiej jest rozszyfrować nazwę Niczonowa na podstawie niemieckiej nazwy ( Nitznow ) niż z obecnej polskiej. Istnieją jeszcze mapy niemieckie z XVII w., gdzie Niczonów można znaleźć pod nazwą – Nicznow. Nazwa Nicznow jest najbliższa dawnej nazwie słowiańskiej przekształconej na niemiecką, ponieważ zmieniono początkowo tylko „ ó ” na „ o ”.<br />
Dawna wieś „ Nicznów ” była wsią powstałą w czasach słowiańskich. Teren ten zajmowało plemię Wieletów, a głównie Wolinian ( Wenedów, Wądów). W „ Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” z 1880 r., Niczonów jest wymieniony pod nazwą niemiecką: Nitznow – (niem.), dobra w Pomeranii, pow. kamieński, st. p. Zitzmar 3,5 klm. odl., 221,8 ha obszaru.<br />
W słowniku tym wymieniane są tylko miejscowości o pochodzeniu słowiańskiem. Np.: wymieniona jest też wieś Niedysz, pod niemiecką nazwą: Neides – (niem.), dobra ryc. w Pomeranii, pow. Greifenberg, st. p. Zitzmar, 547,25 ha obszaru; 5885 mrk. czystego dochodu. Nie wymieniono w słowniku miasteczka Karnice ponieważ, jak wiadomo było ono założone przez niemiecką rodzinę von Karnitz, jako zupełnie nową niemiecką wieś.</p>
<p>Jeszcze wcześniejsza nazwa słowiańska, od nazwy Nicznów, mogła brzmieć „ Nicznaw” lub „Nicnaw”.<br />
Wszystkie nazwy Niczonowa: Nicznaw, Nicnaw, Nicznów, Nicznow (niem.), Nitznow (niem.) oraz obecna Niczonów, składają się z dwóch rdzeni. Są to Nicz – naw, Nic – naw, Nicz – nów, Nicz – now, Nitz – now oraz Niczo – nów. Oba zawarte w nazwie rdzenie mają swoje własne znaczenia w języku starosłowiańskim.<br />
W języku niemieckim rdzenie te nie mają żadnego znaczenia. Może – „ now”, jako nowy, ale jest to raczej naciągane.</p>
<p>Rozpatrzmy znaczenia dwóch rdzeni nazwy Niczonowa, biorąc pod uwagę najstarszą nazwę „Nicznaw”, czyli Nicz i naw.</p>
<p>Nicz –<br />
W starej religii słowiańskiej istniała Bogini &#8211; NYJA – jest to Bóstwo śmierci, które przyrzeka powtórne narodzenie i powrót do życia. Słowo „ Nyja” wywodzi się od czasownika „nity” znaczącego – gnić, butwieć i jest pokrewne słowom: niknąć, zanik, unicestwienie. Później dodano „g”. Polski rzeczownik – nić, pochodzi od słowa „nity”, stąd – nić życia.<br />
W hierarchii Bogów NYJA to Bóstwo raczej niższego rzędu. Była On słowiańskim demonem śmierci i powtórnych narodzin. Często na urnach (naczynia na prochy zmarłych) mieliśmy Jej wyobrażenie. Jest On podległy Księżycowi, przyjmuje prochy nieboszczyka do swego łona.<br />
Z Bóstwem NYJA związane jest słowo – „nicz” oznaczające spalenie, zamianę w popiół, płomień. Później słowo – „nicz” przyjęło formę – „znicz”. Pochodnymi są słowa ”zniszczyć”, „zniweczyć”. Nyja – Nii(szczyciel), Niwa (czeskie) Weles, bóg władca Lachów, jak pisze Lelewel &#8211; „w świątyniach, w Gnieźnie, Kołobrzedzie, Wilnie, Nowogrodzie płoną niegasnący ogień Z’nicz, na cześć Nii otchłanią władnącego”. Nie jest to bóg różny od Mitry ~ Gory’Nicza, właściwie jest to pierwotny kult wiecznego ognia, pochodzącego z czasów, kiedy ogień był tajemnicą i bardziej umiano go długotrwale utrzymać, niż niecić. Trudno powiedzieć czy podobny kult trwał już setki tysięcy lat wstecz, kiedy utrzymywano przez wiele lat płonące ogniska.<br />
Słowianie swoich zmarłych palili na stosie – „narach” lub łodzi. Łódź to nawa. Słowo – „nicz” było, więc związane z zaświatami i wiecznym ogniem, który płonie w zaświatach.<br />
Dlatego dzisiaj stawiamy z’nicze na grobach naszych bliskich i bohaterów.<br />
ZNICZOWIE to również pierwsi potomkowie sławiańskiego Boga Bogów , Świętowita – Swąta. Zniczowie stali się upadłymi bogami, kiedy zbuntowali się Swątowi. Zostali zamienieni w STRASZE – orły, które noszą dusze zmarłych na Welę, w zaświaty.</p>
<p>Naw –<br />
Słowianie świat zagrobowy nazywali “Naw”, “Nawia” lub “Nawa”. “Iść do Nawii” znaczyło umierać. Symbolizuje zmartwychwstanie, ostrzeżenie, życie wieczne, zmianę, koniec cierpień. Rdzeń ten łączy się ze starym słowiańskim – aryjskim – awarskim – chrobackim rytuałem pogrzebowym, palenia zwłok na płonącej łodzi, stąd też nawa – łódź ~ naw – trup. Kościół chrześcijański przejął to znaczenie. W kościołach są nawy boczne, to są zaświaty, w których stoją ołtarze i grobowce świętych i zasłużonych. Słowo kościół jest również przejęte od Słowian. Wraz z chrystianizacją nazwę kościół przejęto i zastosowano na oznaczenie świątyń chrześcijańskich; jak wiadomo, budowanych najczęściej dokładnie na miejscach dawnych świątyń czy ośrodków wiary przyrodzonej albo przy cmentarzach.</p>
<p>Sumując:<br />
Nazwę – Nicznaw należy odszyfrowywać od końca, czyli naw – nicz. Co należy tłumaczyć:<br />
Nawia – nicza (zaświaty wiecznego ognia), Nawia – Nyji (zaświaty Boga Nyji), Nawia &#8211; nity (zaświaty gnicia &#8211; śmierci). Rdzeń „now” również może być prawdziwy i skrótowo odnosić się do słowa „nowy”. Wtedy nazwa Nicznow oznaczałaby „nowy nicz”, „nowy znicz”- nowy wieczny płomień.<br />
Interesującym jest związek słów „nowa”, „nawa” i liczbą dziewięć. Łacińskie: nowe – dziewięć, sanskryckie: nawa – dziewięć, łacińskie: nowus – nowa, sanskryckie: nawas – nowa. Jest to taki sam, związek, jak między frazą ‘nowa ziemia’ i ‘dziewicza ziemia’, liczba nowa i liczba dziewicza to synonimy i znaczą w istocie to samo, można to nazwać przenośnią czy synonimiczną wymianą wyrazów.<br />
Rdzenie „nawa” lub „nowa” w nazwie Niczonowa mogą funkcjonować równolegle, powiązane z dziewiczością miejsca oraz liczbą dziewięć – starą, boską, religijnie nacechowaną liczbą, związaną z czasem i wiekiem, czertą 9 &#8211; końca &#8211; śmierci.<br />
Może to być równie znaczenie w postaci Nawia – Nicy ( zaświaty nicości). NICA to pierwsza oblubienica Swąta, z którą spłodził Zniczów.<br />
W każdym bądź razie nazwa Niczonowa wiąże się z miejscem niesamowitym, dziewiczym, wzbudzającym strach i respekt; z miejscem duchów i śmierci. Może to też wskazywać jakieś święte miejsce obrzędów dawnych Słowian (Skołotów – Scytów Królewskich – Szczytów – Harów – Rusów – Chrobotów – Antów – Lachów – Ljadów – Lugii – Ludzi – Obrów – Olbrzymów – Wenedów –  Wędów – Wądów; to wszystkie są synonimy naszych nazw). </p>
<p>Nie odnosi się to oczywiście do współczesnych czasów.<br />
Nazwa Niczonowa musiała powstać w czasach, kiedy obecne miejsce wsi było otoczone gęstym borem, w środku była spora polana otoczona wielkimi bagnami. Bagna tworzyły mgły, z bulgoczących moczarów wydobywał się metan dający woń gnicia. Wydobywający się metan często wybuchał samozapłonem, więc nad bagnami pojawiały się błądzące ognie. Melioracji nie było, więc woda rozlewała się wszędzie po lesie. Dawało to niesamowity charakter miejsca strasznego, dziewiczego, świętego.<br />
Jeszcze dzisiaj wjeżdżając do Niczonowa przez puszczę, od strony Trzebieradza, odczuwa się tę niesamowitość miejsca; jakoby się przechodziło do innego świata, na drugą stronę lustra.<br />
Podobnie niemiecka nazwa Trzebieradza zdążyła zanotować niesamowitość Puszczy Niczonowskiej – Knurrbusch, co znaczy „szumiące zarośla”.<br />
Polana Niczonowa, wśród Puszczy Niczonowskiej idealnie nadawała się na miejsce obrzędów religijnych na część Welesa i Nyji – słowiańskich Bogów zaświatów oraz na cześć przodków.<br />
Było to uroczysko. W puszczy prawdopodobnie do dziś istnieje święta polana z centralnym świętym dębem.<br />
Na wzgórzu, gdzie obecnie znajduje się stary cmentarz, mogły odbywać ceremonie religijne, może stał chrom – drewniana świątynia; lub tylko kapła – kaplica.<br />
Lokalne wzgórza zastępowały Słowianom święte góry, np.: Góra Ślęża, Łysa Góra (Św. G. Pełka, Św. G. Ziober – Hara Wata – główny ośrodek religijny Słowian – Ariów – Olbrzymów).<br />
Polana ta nadawała się również na miejsce ucieczki przed napadami Sasów, Niemców i misji chrystianizacyjnych. Przed Wikingami mieszkańcy nie uciekali. Wikingowie na te rejony po prostu nie napadali. Mieszkańcy tych rejonów – Słowianie, sami trudnili się zawodem Wikingów, nazywani po słowiańsku „chuśnikami”. Ich głównym zadaniem był odwet na Imperium Christianorum (Karola Wielkiego) za przymusową chrystianizację Słowian.         Po jakimś czasie uciekinierzy zaczęli urządzać polanę wśród puszczy, cywilizować ją dla swoich potrzeb i wygody, wycinać las, a następnie założono wieś o starej nazwie świętego miejsca – Nicznów &#8211; Niczonów.<br />
Z etymologii nazwy Niczonowa wynika, że jest to wieś o bardzo bardzo starej historii.<br />
Dużo starszej niż Karnice, bo sięgającej, co najmniej IV w. n.e., a może jeszcze dawniej.<br />
Wskazuje to również kilka stanowisk archeologicznych w obrębie Niczonowa, a tym samym zainteresowanie archeologów.</p>
<p>Janica ( ponieważ płynie przez Janowo ) – potok płynący przez Niczonów, w czasach niemieckich był nazwany Leiermmans – Bach, czyli Potok Harfiarzy, względnie Potok Kataryniarzy.</p>
<p>Geograficzny adres Niczonowa to: 15/54 – czyli 15 stopień długości wschodniej i 54 stopień szerokości północnej. 15 południk przechodzi przez początek wsi.</p>
<p>Ja też teraz prowadzę swoją akcję uświadamiania o Niczonowie, w Niczonowie.</p>
<p>Pozdrawiam i pozostaję z ogromnym Szacunkiem dla pracy nad oddaniem nam Prawdziwej historii Sławian.<br />
Sława Wam Panowie!!!</p>
<p>Adam Smoliński</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/#comment-1950</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Mar 2011 18:36:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/#comment-1950</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/#comment-1949&quot;&gt;JAR&lt;/a&gt;.

Zwykle nie publikujemy i nie polemizujemy z wpisami, których jedynym celem jest poniżyć kogokolwiek, zbluzgać, albo obsypać inwektywami. Tym razem czynimy wyjątek, bo widać tekst o filmach dla dzieci przepełnił czarę jadu i wzbudził w kimś - W Miłosiernym Katoliku jakimś?! (zapewne!) agresję. Nie publikujemy takich tekstów bo one przynoszą tylko wstyd samym ich autorom, a nie wnoszą nic merytorycznego. Tak samo jest z tym tekstem, ale publikujemy go - bo to pierwszy taki ewidentnie złośliwy i prymitywny komentarz w dwuletniej dotychczasowej naszej działalności. 

Na ponad 450 komentarzy - ten jest właśnie pierwszy i jedyny i TAKI wyjątkowy. 

Nie wiedziałem że profesor Gieysztor jest jakimś guru rodzimowierczym, może nawet żercą, albo wieszczem Wiary Przyrody? Do nas jego autorytet jakoś nie trafia, a Nestor cóż, jest trochę stary jak na żywą współczesną Wiarę jaką wyznajemy. 

Po prostu Wiara Przyrodzona przez cały czas, przez całe te 1000 lat od sławetnego Chrztu Polski Ogniem i Mieczem  - czego może Pan nie zauważył (a szkoda bo wtedy byłby czas uruchomić zapomniane stosy do palenia czarownic) była i jest żywa i się rozwinęła od czasów Nestora, tak jak się rozwinął wedaizm w Indiach i nawet zdążył wykształcić jako jedną ze swoich licznych emanacji filozofię buddyjską. Pomylił pan adresy - Wiara Przyrodzona to nie grupa folklorystyczna Śląsk ani Mazowsze, która się zajmuje odtwórstwem zabobonów - to żywa religia więc proszę się zapoznać z panteonem bogów i dobrze by było na przyszłość powstrzymać się od tekstów zapiekłych i ociekających jadem.

Tłumaczę więc panu Panie Złośliwcze także co następuje:
1. Pełne etymologie słów takich jak svęt i vit, albo perun może pan przeczytać w odpowiednich Tajach, są o wiele wiele bogatsze niż pan to przedstawia.
2. Wiara przyrody lub przyrodzona - jest Jedna na całym świecie, więc warto poczytać i Tolkiena, który ma swoje zasługi nie tylko w upowszechnieniu mitopoetyki w literaturze i wyprowadzeniu literatury fantasy na wyżyny właśnie dzięki językowi mitu, ale także po prostu jako profesor antropologii.
3. Proszę o wpisy merytoryczne, bo więcej już gwałtownych ataków czyjegoś złego humoru prezentować nie będziemy publicznie. Merytorycznie byłoby wtedy gdyby się Pan odniósł do filmu, albo tematu potrzeby upowszechnienia wśród dzieci wiary politeistycznej, pod tym tematem bowiem pan wylewa z siebie swe &quot;ogólne&quot; żale do Rodzimowierców.
4. Mimo, że pańska wypowiedź o Wierze Przyrodzonej wskazuje na bardzo nikłą o niej wiedzę, nie będziemy jej nazywać wypowiedzią &quot;katolika od siedmiu boleści&quot;. Ale może się mylimy, może to jest wypowiedź Jedynego Który Wie i Wierzy Słusznie w Jedynie Słusznych Bogów Wiary Przyrodzonej. Nie przyjmujemy do wiadomości istnienia jedynie słusznej rodzimowierskiej doktryny w Polsce ani gdziekolwiek na świecie. 
5. Pod własnym tekstem proszę Pana warto się zawsze &quot;odważnie&quot; podpisać własnym imieniem i nazwiskiem, inaczej pachnie to polemiką na poziomie polityki uprawianej przez Onet albo Interię, pod artykułami w temacie polityka.
6. Kajko i Kokosz to trochę inna mitologia, bardziej socjalistyczna mimo że w duchu wileńska to jednak odbiega nieco od Wiary Przyrodzonej, w niektórych epizodach. - powiedziałbym jest bardziej polsko-katolicka niż rodzimowiercza.
7. Mam nadzieję, że doczekamy się komiksu w pełni rodzimowierczego - ale nie jedyniesłusznego.

Pozdrawiam

Czesław Białczyński
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/#comment-1949">JAR</a>.</p>
<p>Zwykle nie publikujemy i nie polemizujemy z wpisami, których jedynym celem jest poniżyć kogokolwiek, zbluzgać, albo obsypać inwektywami. Tym razem czynimy wyjątek, bo widać tekst o filmach dla dzieci przepełnił czarę jadu i wzbudził w kimś &#8211; W Miłosiernym Katoliku jakimś?! (zapewne!) agresję. Nie publikujemy takich tekstów bo one przynoszą tylko wstyd samym ich autorom, a nie wnoszą nic merytorycznego. Tak samo jest z tym tekstem, ale publikujemy go &#8211; bo to pierwszy taki ewidentnie złośliwy i prymitywny komentarz w dwuletniej dotychczasowej naszej działalności. </p>
<p>Na ponad 450 komentarzy &#8211; ten jest właśnie pierwszy i jedyny i TAKI wyjątkowy. </p>
<p>Nie wiedziałem że profesor Gieysztor jest jakimś guru rodzimowierczym, może nawet żercą, albo wieszczem Wiary Przyrody? Do nas jego autorytet jakoś nie trafia, a Nestor cóż, jest trochę stary jak na żywą współczesną Wiarę jaką wyznajemy. </p>
<p>Po prostu Wiara Przyrodzona przez cały czas, przez całe te 1000 lat od sławetnego Chrztu Polski Ogniem i Mieczem  &#8211; czego może Pan nie zauważył (a szkoda bo wtedy byłby czas uruchomić zapomniane stosy do palenia czarownic) była i jest żywa i się rozwinęła od czasów Nestora, tak jak się rozwinął wedaizm w Indiach i nawet zdążył wykształcić jako jedną ze swoich licznych emanacji filozofię buddyjską. Pomylił pan adresy &#8211; Wiara Przyrodzona to nie grupa folklorystyczna Śląsk ani Mazowsze, która się zajmuje odtwórstwem zabobonów &#8211; to żywa religia więc proszę się zapoznać z panteonem bogów i dobrze by było na przyszłość powstrzymać się od tekstów zapiekłych i ociekających jadem.</p>
<p>Tłumaczę więc panu Panie Złośliwcze także co następuje:<br />
1. Pełne etymologie słów takich jak svęt i vit, albo perun może pan przeczytać w odpowiednich Tajach, są o wiele wiele bogatsze niż pan to przedstawia.<br />
2. Wiara przyrody lub przyrodzona &#8211; jest Jedna na całym świecie, więc warto poczytać i Tolkiena, który ma swoje zasługi nie tylko w upowszechnieniu mitopoetyki w literaturze i wyprowadzeniu literatury fantasy na wyżyny właśnie dzięki językowi mitu, ale także po prostu jako profesor antropologii.<br />
3. Proszę o wpisy merytoryczne, bo więcej już gwałtownych ataków czyjegoś złego humoru prezentować nie będziemy publicznie. Merytorycznie byłoby wtedy gdyby się Pan odniósł do filmu, albo tematu potrzeby upowszechnienia wśród dzieci wiary politeistycznej, pod tym tematem bowiem pan wylewa z siebie swe &#8222;ogólne&#8221; żale do Rodzimowierców.<br />
4. Mimo, że pańska wypowiedź o Wierze Przyrodzonej wskazuje na bardzo nikłą o niej wiedzę, nie będziemy jej nazywać wypowiedzią &#8222;katolika od siedmiu boleści&#8221;. Ale może się mylimy, może to jest wypowiedź Jedynego Który Wie i Wierzy Słusznie w Jedynie Słusznych Bogów Wiary Przyrodzonej. Nie przyjmujemy do wiadomości istnienia jedynie słusznej rodzimowierskiej doktryny w Polsce ani gdziekolwiek na świecie.<br />
5. Pod własnym tekstem proszę Pana warto się zawsze &#8222;odważnie&#8221; podpisać własnym imieniem i nazwiskiem, inaczej pachnie to polemiką na poziomie polityki uprawianej przez Onet albo Interię, pod artykułami w temacie polityka.<br />
6. Kajko i Kokosz to trochę inna mitologia, bardziej socjalistyczna mimo że w duchu wileńska to jednak odbiega nieco od Wiary Przyrodzonej, w niektórych epizodach. &#8211; powiedziałbym jest bardziej polsko-katolicka niż rodzimowiercza.<br />
7. Mam nadzieję, że doczekamy się komiksu w pełni rodzimowierczego &#8211; ale nie jedyniesłusznego.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Czesław Białczyński</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: JAR		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-nauka-i-spoleczenstwo/czeslaw-bialczynski-o-filmach-animowanych-dla-dzieci-stworze-i-oraz-blyskawica-peruna-a-takze-o-rosyjskim-filmie-kniaz-wlodzimierz/#comment-1949</link>

		<dc:creator><![CDATA[JAR]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Mar 2011 15:16:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/#comment-1949</guid>

					<description><![CDATA[Gratulacje! Bełkot jakich mało! A bogiem waszym jest Perun i Świętowit!!! jeszcze lepiej. Perun (&quot;ten, co uderza&quot;) a Świętowit (&quot;svęt&quot; oznacza tego, który rozporządza dobroczynną mocą magiczną, &quot;vit&quot; to tyle co „pan”). Zważcie jeno, iż podług Profesora Gieysztora (&quot;Mitologia Słowian&quot;) Świętowit tylko lokalnym (połabskim) przydomkiem ogólnosłowiańskiego Peruna. Drugim zasię po Perunie w słowiańskiej diadzie Weles był  (bądź Wołos jak pisze Kronika Nestora, znan u nas bardziej pod połabskim imieniem Trzygłów vel Trygław) takie rzeczy powinniście wiedzieć, rodzimowiercy od siedmiu boleści. I co mają elfy Tolkiena do Słowian?
Jak mawiają Kajko i Kokosz &quot;Na Trygława i Opoja!&quot; i niech rodzanice was w opiece mają.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gratulacje! Bełkot jakich mało! A bogiem waszym jest Perun i Świętowit!!! jeszcze lepiej. Perun (&#8222;ten, co uderza&#8221;) a Świętowit (&#8222;svęt&#8221; oznacza tego, który rozporządza dobroczynną mocą magiczną, &#8222;vit&#8221; to tyle co „pan”). Zważcie jeno, iż podług Profesora Gieysztora (&#8222;Mitologia Słowian&#8221;) Świętowit tylko lokalnym (połabskim) przydomkiem ogólnosłowiańskiego Peruna. Drugim zasię po Perunie w słowiańskiej diadzie Weles był  (bądź Wołos jak pisze Kronika Nestora, znan u nas bardziej pod połabskim imieniem Trzygłów vel Trygław) takie rzeczy powinniście wiedzieć, rodzimowiercy od siedmiu boleści. I co mają elfy Tolkiena do Słowian?<br />
Jak mawiają Kajko i Kokosz &#8222;Na Trygława i Opoja!&#8221; i niech rodzanice was w opiece mają.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
