<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Taja 14 (fragment) &#8211; O Stworzach i Zduszach oraz Wielkich Bitwach i Dzikich Łowach w Równonoce i Przesilenia	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/taja-14-o-stworzach-i-zduszach-oraz-wielkich-bitwach-i-dzikich-lowach-w-rownonoce-i-przesilenia-fragment/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 08 Feb 2018 06:12:24 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/taja-14-o-stworzach-i-zduszach-oraz-wielkich-bitwach-i-dzikich-lowach-w-rownonoce-i-przesilenia-fragment/#comment-1941</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Nov 2012 08:23:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/#comment-1941</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/taja-14-o-stworzach-i-zduszach-oraz-wielkich-bitwach-i-dzikich-lowach-w-rownonoce-i-przesilenia-fragment/#comment-1940&quot;&gt;Joanna&lt;/a&gt;.

Twoje myślenie Joanno poszło w jak najwłaściwszym kierunku. Jest dokładnie jak wymyśliłaś, a raczej odkryłaś. Stanie Słońca jest najbardziej niesamowitym momentem w roku i w całym rytmie Przyrody. Jest znakiem dla każdego Rozumnego Stworzenia, które umie ten znak przeczytać - Tylko coś takiego, tak niebywałego - jak zatrzymanie rytmu na 3 dni mogło być Najwyższym Znakiem dla Obserwatorów Przyrody, którzy potem stali się Strażnikami Wiedy. Rytm Świata zatrzymuje się na 3 dniowy Poród Światła Świata - nie słońca - Słońce cały czas jest , ale Słońce zamiera - jakby staje się martwe - i nie wiadomo, w którą stronę to wszystko pójdzie - Czy aby zacznie znów ocieplać Ziemię i wydłużać swój pobyt? 
To samo dzieje się na drugiej półkuli dokładnie pół roku później - To jest do zaobserwowania tylko na wysokościach Zwrotnikowych - czyli w cywilizacjach pasa umiarkowanego. Teraz oni tam będą na południowej półkuli - u Rafała Święckiego w Peru i Ekwadorze obchodzić upali i szukać Kwiatu Paproci - stąd Marek Hapon dla nich narysował Kwiat Paproci (publikacja będzie 3 12 2012), a ja przywiozłem ze Ślęży paproć rosnącą u Świętego Źródła na szczycie (byłem tam 11 11  o 11 11 i o 12 12 na szczycie - chodzi o różnicę czasu starego i nowego - znaczy letniego i zimowego) - temat mojego tam pobytu to osobna opowieść, kiedyś to może upublicznię ale jeszcze nie dojrzało - ma związek w każdym razie bardzo mocny  korzenny, rdzenny organiczny z 21 12 2012, która to data jest KULMINACJĄ OWEGO Słońce Stania i Narodzin. 

Tak rodzi się Światło Świata - Odradza się regularnie razem z precesją, znacznie rzadziej tak jak teraz razem z długą rachubą Majów, kończy sie Kalijuga - prawdziwa Epoka Ciemności przez którą Przeniesiono Światło Świata.
Odkryłaś dokładnie mój zamiar - dlatego tam nie ma Swarożyca - Naszego Boga którego Łzami Jest Jąć-Tar (jantar), a którego myśmy są Dziećmi. To tylko Ojciec Planetarny - nie Ojciec Ojców. To tylko Nosiciel Światła - Syn S-war-RA-ognia, SWARAGA - Pana Ognia Jądra Nieba (Ognia nie żółtego, złotego, białego, lecz Niebieskiego)- Ra to nie Słońce lecz Światło. Trzy Isty są trzema barwami ognia - Biała, Niebieską i Czerwoną. 3 dni Martwe, trzy dni oczekiwania na RUCH Światła to trzy pierwsze Fazy Narodzin Świata i - wreszcie Rusza czwarta faza, Faza Ludzi - kiedy oni już się narodzili w Trzecim Wyjściu Swąta - Światła Świata - tacy jacy są w miejscu w jakim są, w rytmie który im dał jako Nowy Porządek - to także sygnał owego Nowego Porządku - Świadomego. 

Chętnie opublikuję twoje kolędy pogańskie - może komuś przyjdzie do głowy napisać do nich hudbę-gędźbę, jak je opublikujemy, może Zeriwana to nagra, albo inny słowiański zespół - jest ich trochę i czytują SSŚŚŚŚ?

Nie ma teraz dosłownie jednego dnia bez czyjegoś poważnego , bardzo pięknego, wspaniałego odkrycia - bez Oświecenia takiego jak Twoje - Cieszę się i jestem dumny, że idziesz tak szybko i wspaniale ku Temu Samemu - ku Wielkiej Zmianie. Kwiat Paproci jest w tych dniach wszechobecny. Nie wiem czy ci posłałem Nowe Przygody Baltazara Gąbki więc posyłam teraz - O tym Kwiecie i o wszystkim pisałem w sierpniu-wrześniu 2011 - to wszystko dzieje się teraz od czerwca 2012. 

Pozdrawiam

CB]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/taja-14-o-stworzach-i-zduszach-oraz-wielkich-bitwach-i-dzikich-lowach-w-rownonoce-i-przesilenia-fragment/#comment-1940">Joanna</a>.</p>
<p>Twoje myślenie Joanno poszło w jak najwłaściwszym kierunku. Jest dokładnie jak wymyśliłaś, a raczej odkryłaś. Stanie Słońca jest najbardziej niesamowitym momentem w roku i w całym rytmie Przyrody. Jest znakiem dla każdego Rozumnego Stworzenia, które umie ten znak przeczytać &#8211; Tylko coś takiego, tak niebywałego &#8211; jak zatrzymanie rytmu na 3 dni mogło być Najwyższym Znakiem dla Obserwatorów Przyrody, którzy potem stali się Strażnikami Wiedy. Rytm Świata zatrzymuje się na 3 dniowy Poród Światła Świata &#8211; nie słońca &#8211; Słońce cały czas jest , ale Słońce zamiera &#8211; jakby staje się martwe &#8211; i nie wiadomo, w którą stronę to wszystko pójdzie &#8211; Czy aby zacznie znów ocieplać Ziemię i wydłużać swój pobyt?<br />
To samo dzieje się na drugiej półkuli dokładnie pół roku później &#8211; To jest do zaobserwowania tylko na wysokościach Zwrotnikowych &#8211; czyli w cywilizacjach pasa umiarkowanego. Teraz oni tam będą na południowej półkuli &#8211; u Rafała Święckiego w Peru i Ekwadorze obchodzić upali i szukać Kwiatu Paproci &#8211; stąd Marek Hapon dla nich narysował Kwiat Paproci (publikacja będzie 3 12 2012), a ja przywiozłem ze Ślęży paproć rosnącą u Świętego Źródła na szczycie (byłem tam 11 11  o 11 11 i o 12 12 na szczycie &#8211; chodzi o różnicę czasu starego i nowego &#8211; znaczy letniego i zimowego) &#8211; temat mojego tam pobytu to osobna opowieść, kiedyś to może upublicznię ale jeszcze nie dojrzało &#8211; ma związek w każdym razie bardzo mocny  korzenny, rdzenny organiczny z 21 12 2012, która to data jest KULMINACJĄ OWEGO Słońce Stania i Narodzin. </p>
<p>Tak rodzi się Światło Świata &#8211; Odradza się regularnie razem z precesją, znacznie rzadziej tak jak teraz razem z długą rachubą Majów, kończy sie Kalijuga &#8211; prawdziwa Epoka Ciemności przez którą Przeniesiono Światło Świata.<br />
Odkryłaś dokładnie mój zamiar &#8211; dlatego tam nie ma Swarożyca &#8211; Naszego Boga którego Łzami Jest Jąć-Tar (jantar), a którego myśmy są Dziećmi. To tylko Ojciec Planetarny &#8211; nie Ojciec Ojców. To tylko Nosiciel Światła &#8211; Syn S-war-RA-ognia, SWARAGA &#8211; Pana Ognia Jądra Nieba (Ognia nie żółtego, złotego, białego, lecz Niebieskiego)- Ra to nie Słońce lecz Światło. Trzy Isty są trzema barwami ognia &#8211; Biała, Niebieską i Czerwoną. 3 dni Martwe, trzy dni oczekiwania na RUCH Światła to trzy pierwsze Fazy Narodzin Świata i &#8211; wreszcie Rusza czwarta faza, Faza Ludzi &#8211; kiedy oni już się narodzili w Trzecim Wyjściu Swąta &#8211; Światła Świata &#8211; tacy jacy są w miejscu w jakim są, w rytmie który im dał jako Nowy Porządek &#8211; to także sygnał owego Nowego Porządku &#8211; Świadomego. </p>
<p>Chętnie opublikuję twoje kolędy pogańskie &#8211; może komuś przyjdzie do głowy napisać do nich hudbę-gędźbę, jak je opublikujemy, może Zeriwana to nagra, albo inny słowiański zespół &#8211; jest ich trochę i czytują SSŚŚŚŚ?</p>
<p>Nie ma teraz dosłownie jednego dnia bez czyjegoś poważnego , bardzo pięknego, wspaniałego odkrycia &#8211; bez Oświecenia takiego jak Twoje &#8211; Cieszę się i jestem dumny, że idziesz tak szybko i wspaniale ku Temu Samemu &#8211; ku Wielkiej Zmianie. Kwiat Paproci jest w tych dniach wszechobecny. Nie wiem czy ci posłałem Nowe Przygody Baltazara Gąbki więc posyłam teraz &#8211; O tym Kwiecie i o wszystkim pisałem w sierpniu-wrześniu 2011 &#8211; to wszystko dzieje się teraz od czerwca 2012. </p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>CB</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/taja-14-o-stworzach-i-zduszach-oraz-wielkich-bitwach-i-dzikich-lowach-w-rownonoce-i-przesilenia-fragment/#comment-1940</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Nov 2012 23:13:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/#comment-1940</guid>

					<description><![CDATA[Jeżeli mogę – chciałabym o coś zapytać.

Od zeszłej zimy mam takie postanowienie, żeby co roku – tak dla siebie, na użytek domowy - stworzyć jedną słowiańską kolędę (ewentualnie napisać „rodzimy” tekst do którejś ze znanych istniejących). Po to, żeby nie siedzieć w ciszy przy świątecznym stole. Rok temu przerobiłam „Hej kolęda, kolęda” na swarożycowo :)  W tym roku powstała „Tajna Doba”, inspirowana mitem z Księgi Tura. Pamiętam z dzieciństwa pełne napięcia wypatrywanie Pierwszej Gwiazdki. Dzięki Panu wiem, że jest to nasza, słowiańska tradycja. Ponieważ ją uwielbiam, pomyślałam, że warto ją nieco rozwinąć, czas oczekiwania wzbogacając o kolędę, którą śpiewałoby się czymś w rodzaju „wylęknionego szeptu”; kolędę, która nawiązywałaby do mitu o narodzinach nowego Światła, jednocześnie będąc wyrazem  niepokoju, czy aby nie nadszedł właśnie ten dzień, kiedy Swąt Bedrika nie wypuści… 

I nagle coś mnie wręcz poraziło. W zeszłym roku skoncentrowałam się zupełnie na Słońcu-Swarożycu. Teraz, żeby napisać „Tajną Dobę” bardzo dokładnie wczytałam się w „Księgę Tura” i ku swojemu zdumieniu nie znalazłam NIC o Swarożycu w micie o Dzikich Łowach. Nie wiem, dlaczego wcześniej nie zwróciłam na to uwagi… Zaczęłam się mocno zastanawiać, jak to z tym Świętem Godowym właściwie jest. Niemal wszędzie opisuje się je jako święto swarożycowe (w wersji RKP swarogowe). Zimowe Staniesłońca. Przesilenie. Moment, od którego słońca znów zaczyna przybywać… Ponowne narodziny, odradzanie się Słońca-Swarożyca. 
Dlaczego więc w Dzikich Łowach Swarożyc nie odgrywa żadnej, nawet jakiejś drugorzędnej roli? I dlaczego w ogóle nie ma go jako postaci-boga w opisywanych przez Pana w Księdze Tura obrzędach godowych? 

Okropnie mnie to skołowało. 

Pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, dotyczyła częstego podkreślania przez Pana, że swastyka jest nie tyle znakiem solarnym, co znakiem Światła. 
Słońce jest światłem, ale Światło jest czymś więcej niż tylko słońce…  Pomyślałam, czy to nie jest tak, że chciał Pan, pomijając Swarożyca w opisie godowego święta, dać nam do zrozumienia coś podobnego właśnie – żebyśmy patrzyli dalej niż na słońce (Swarożyca), żebyśmy dopatrywali się tu przede wszystkim Światła Świata…

Swarożyc to z pewnością ukochany bóg Słowian, ponieważ jego działanie jest dla nas dobrze odczuwalne, to on odgrywa kluczową rolę dla rolników, zimą tęsknimy za jego ciepłem i światłem, do któregoś tam nastego wieku przysięgaliśmy na słońce, nie na żadną biblię. Jest też bogiem ognia ofiarnego. Tendencja koncentrowania się na Swarożycu jest więc zrozumiała i naturalna. Ale jednocześnie jest on zaledwie JEDNYM Z bogów i to nie najwyższym. Przeczyłoby logice, gdyby wszystkie najważniejsze słowiańskie święta opierały się głównie na nim.

Więc znowu wróciłam do Księgi Tura, do Dzikich Łowów i Bedrika. Nawet sobie rozrysowałam, co i jak i kiedy. :) I zrobiło się słonecznie, bo z tych narodzin i walk ciemnej i jasnej Bożej Krówki (rozumianych jako wcielenia Czarnogłowa i Białobogi) wynikały wszystkie równonoce i przesilenia… No ale samego Swarożyca (jako postaci mitycznej) dalej mi brakowało.

Po wielu dniach łamania sobie głowy i biorąc pod uwagę, że po wyjściu z Kłódzi Świętowit zrobił wśród bogów „generalne porządki”, wpadłam wreszcie na coś takiego:

Czy to jest tak, że Swąt, wypuszczając białe i ciemne bodre Światło UREGULOWAŁ/USTANOWIŁ zachowanie/poruszanie się Słońca – jego roczny rytm? Narodziny, wzrost, walka, zanikanie Bedrika jest wyznacznikiem dla Swarożyca, jak długo ma trwać jego wędrówka po niebie w trakcie dnia? Jedno jest czymś w rodzaju wskaźnika dla drugiego? 

Nie wiem, czy to dobry ślad, bo jedna rzecz mi tu trochę zgrzyta. Przesilenie następuje 21 grudnia, natomiast młode Światło rodzi się dopiero 24 grudnia. Obawiam się, że gdyby moja koncepcja miała być słuszną, przesilenie musiałoby mieć miejsce z 23 na 24, a tak przecież nie jest…

Strasznie mi głupio, że o to pytam, czuję się dosłownie ćwierćmóżdżkiem, nie potrafiąc zrozumieć… Być może jest to wynik braku elementarnej wiedzy o wszechświecie… Czy chociaż myśli moje kalekie mozolą się w dobrym kierunku? Czy zapędziłam się w jakąś ślepą uliczkę?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli mogę – chciałabym o coś zapytać.</p>
<p>Od zeszłej zimy mam takie postanowienie, żeby co roku – tak dla siebie, na użytek domowy &#8211; stworzyć jedną słowiańską kolędę (ewentualnie napisać „rodzimy” tekst do którejś ze znanych istniejących). Po to, żeby nie siedzieć w ciszy przy świątecznym stole. Rok temu przerobiłam „Hej kolęda, kolęda” na swarożycowo 🙂  W tym roku powstała „Tajna Doba”, inspirowana mitem z Księgi Tura. Pamiętam z dzieciństwa pełne napięcia wypatrywanie Pierwszej Gwiazdki. Dzięki Panu wiem, że jest to nasza, słowiańska tradycja. Ponieważ ją uwielbiam, pomyślałam, że warto ją nieco rozwinąć, czas oczekiwania wzbogacając o kolędę, którą śpiewałoby się czymś w rodzaju „wylęknionego szeptu”; kolędę, która nawiązywałaby do mitu o narodzinach nowego Światła, jednocześnie będąc wyrazem  niepokoju, czy aby nie nadszedł właśnie ten dzień, kiedy Swąt Bedrika nie wypuści… </p>
<p>I nagle coś mnie wręcz poraziło. W zeszłym roku skoncentrowałam się zupełnie na Słońcu-Swarożycu. Teraz, żeby napisać „Tajną Dobę” bardzo dokładnie wczytałam się w „Księgę Tura” i ku swojemu zdumieniu nie znalazłam NIC o Swarożycu w micie o Dzikich Łowach. Nie wiem, dlaczego wcześniej nie zwróciłam na to uwagi… Zaczęłam się mocno zastanawiać, jak to z tym Świętem Godowym właściwie jest. Niemal wszędzie opisuje się je jako święto swarożycowe (w wersji RKP swarogowe). Zimowe Staniesłońca. Przesilenie. Moment, od którego słońca znów zaczyna przybywać… Ponowne narodziny, odradzanie się Słońca-Swarożyca.<br />
Dlaczego więc w Dzikich Łowach Swarożyc nie odgrywa żadnej, nawet jakiejś drugorzędnej roli? I dlaczego w ogóle nie ma go jako postaci-boga w opisywanych przez Pana w Księdze Tura obrzędach godowych? </p>
<p>Okropnie mnie to skołowało. </p>
<p>Pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, dotyczyła częstego podkreślania przez Pana, że swastyka jest nie tyle znakiem solarnym, co znakiem Światła.<br />
Słońce jest światłem, ale Światło jest czymś więcej niż tylko słońce…  Pomyślałam, czy to nie jest tak, że chciał Pan, pomijając Swarożyca w opisie godowego święta, dać nam do zrozumienia coś podobnego właśnie – żebyśmy patrzyli dalej niż na słońce (Swarożyca), żebyśmy dopatrywali się tu przede wszystkim Światła Świata…</p>
<p>Swarożyc to z pewnością ukochany bóg Słowian, ponieważ jego działanie jest dla nas dobrze odczuwalne, to on odgrywa kluczową rolę dla rolników, zimą tęsknimy za jego ciepłem i światłem, do któregoś tam nastego wieku przysięgaliśmy na słońce, nie na żadną biblię. Jest też bogiem ognia ofiarnego. Tendencja koncentrowania się na Swarożycu jest więc zrozumiała i naturalna. Ale jednocześnie jest on zaledwie JEDNYM Z bogów i to nie najwyższym. Przeczyłoby logice, gdyby wszystkie najważniejsze słowiańskie święta opierały się głównie na nim.</p>
<p>Więc znowu wróciłam do Księgi Tura, do Dzikich Łowów i Bedrika. Nawet sobie rozrysowałam, co i jak i kiedy. 🙂 I zrobiło się słonecznie, bo z tych narodzin i walk ciemnej i jasnej Bożej Krówki (rozumianych jako wcielenia Czarnogłowa i Białobogi) wynikały wszystkie równonoce i przesilenia… No ale samego Swarożyca (jako postaci mitycznej) dalej mi brakowało.</p>
<p>Po wielu dniach łamania sobie głowy i biorąc pod uwagę, że po wyjściu z Kłódzi Świętowit zrobił wśród bogów „generalne porządki”, wpadłam wreszcie na coś takiego:</p>
<p>Czy to jest tak, że Swąt, wypuszczając białe i ciemne bodre Światło UREGULOWAŁ/USTANOWIŁ zachowanie/poruszanie się Słońca – jego roczny rytm? Narodziny, wzrost, walka, zanikanie Bedrika jest wyznacznikiem dla Swarożyca, jak długo ma trwać jego wędrówka po niebie w trakcie dnia? Jedno jest czymś w rodzaju wskaźnika dla drugiego? </p>
<p>Nie wiem, czy to dobry ślad, bo jedna rzecz mi tu trochę zgrzyta. Przesilenie następuje 21 grudnia, natomiast młode Światło rodzi się dopiero 24 grudnia. Obawiam się, że gdyby moja koncepcja miała być słuszną, przesilenie musiałoby mieć miejsce z 23 na 24, a tak przecież nie jest…</p>
<p>Strasznie mi głupio, że o to pytam, czuję się dosłownie ćwierćmóżdżkiem, nie potrafiąc zrozumieć… Być może jest to wynik braku elementarnej wiedzy o wszechświecie… Czy chociaż myśli moje kalekie mozolą się w dobrym kierunku? Czy zapędziłam się w jakąś ślepą uliczkę?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
