<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Ewa Rawicz: Słowianie, najstarsza cywilizacja na świecie, cz.1 [Archiwum 2020]	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2025/07/21/ewa-rawicz-slowianie-najstarsza-cywilizacja-na-swiecie-cz-1-archiwum-2020/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2025/07/21/ewa-rawicz-slowianie-najstarsza-cywilizacja-na-swiecie-cz-1-archiwum-2020/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ewa-rawicz-slowianie-najstarsza-cywilizacja-na-swiecie-cz-1-archiwum-2020</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 Jul 2025 12:32:24 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: J.G.D.		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2025/07/21/ewa-rawicz-slowianie-najstarsza-cywilizacja-na-swiecie-cz-1-archiwum-2020/#comment-96202</link>

		<dc:creator><![CDATA[J.G.D.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2025 12:32:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=159790#comment-96202</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Drzewa Perunowe
Dla człowieka pierwotnego piorun był zjawiskiem kultowym, posiadał bowiem moc sakralizacji. W wielu dawnych tradycjach rzedmioty i miejsca rażone piorunem uważane były za święte. 

H. Łowmiański pisał, iż &quot;wszelkie miejsca uderzenia pioruna były w kulturach tradycyjnych traktowane jako hierofania sił nadprzyrodzonych&quot;.1 Także u Moszyńskiego czytamy, że drzewa rażone gromem nabierają szczególnej przeciwdemonicznej i uzdrawiającej mocy.2 Należy nadmienić tu, iż wszystkie praktyki lecznicze stosowane w słowiańskiej kulturze ludowej wyrastały z tradycyjnego pojmowania chorób jako skutku działań istot szkodzących. Podobnie pojmuję się choroby w tradcyjach aryjskich.

W słowiańskich źródłach etnograficznych znajdujemy wiele świadectw rytualnego wykorzystywania drewna uderzonego piorunem. I choć chrześcijaństwo, w znacznej mierze zatarło pierwotne znaczenie takich rytuałów zachowanych w kulturze ludowej, to dziś dzięki badaniom porównawczym jesteśy w stanie je odtworzyć, o czym napiszemy w nowej książce. 

W Ropczycach używano drewna rażonego piorunem do okadzania chorych.3 W Gnieźnie sporządzano z takiego drewna trzaskę, która pomagała w leczeniu zębów.4 Kawałki drewna rażonego piorunem wykorzystywane był podczas porodu: &quot;Gdy kobieta w Skawie nie może porodzić, okładają jej ciało po bokach trzaskami drzewa, rozszczypanego od pioruna. Kładą też położnicy pod kolano kamień piorunowy i to pod prawą nogę, gdy płód ma być płci męskiej, pod lewą przy płci żeńskiej&quot;.5 Z kolei w okolicach Kielc choremu na febrę podawano do picia sproszkowany węgiel z drzewa uderzonego piorunem.6

Oskar Kolberg badając zwyczaje na Litwie zaobserwował, iż drewno pochodzące z drzewa trafionego piorunem, wedle tamtejszych ludzi miało specjalną moc. Kawałek takiego drewna dobrze było mieć przy sobie na targu, zapewniało to dostatek i pomyślność w działaniach. Wierzono też, że krzyże zrobione z &quot;piorunowego&quot; drewna miały moc ochrony, „wieszano je na wrotach stajni, aby diabeł nie jeździł na koniach”.7 

Biegeleisen wspomina, iż specjalną moc apotropaiczną miały kołki zrobione z drewna rażonego piorunem. Dla przykładu w Ropczycach używano takich kołków do pługa i wierzono, że zaorane nim pole będzie wolne od ostów.8 Odnosząc się do tego zwyczaju M. Marczewska dodaje, że &quot;drzewo rażone piorunem, a więc uświęcone mocą boską, traktowane było jako skuteczny środek służący zabezpieczaniu przestrzeni przed mocą diabelską i rośliną z diabłem kojarzoną, czyli ostem&quot;.9 Znane jest w Polsce także powiedzenie: &quot;Chowa się jak diabeł od pioruna&quot;.10 Stąd czasami uderzenie pioruna interpretuje się w kulturze ludowej jako Perunową karę.11

Burzę oczywiście kojarzy się ze słowiańskim bogiem Perunem, którego atrybutem jest piorun/grom/wadżra, o której piszemy w pierwszej książce Praźródeł. Drzewem poświęconym Perunowi i związanym z gromami był dąb. Widać to w języku serbskim, gdzie dąb nazywany był grm, grmow, a dębowy las – grmik. Kult Peruna był szeroko rozpowszechniony wśród Słowian i Bałtów. Litewskiego boga Perkunasa (lit. perkunija – burza) czczono w świętych dębowych gajach lub na skalistych wzgórzach. W relacji misjonarza Hieronima pojawia się opis niszczenia litewskiego świętego gaju (ałkas): &quot;Dotarli tak do środka gaju, gdzie prastary dąb nad wszystkie drzewa za święty i za właściwą siedzibę bogów uważano; przez chwilę nikt się weń uderzyć nie ważył&quot;.12 

Grecy także utożsamiali dąb z gromowładnym bogiem, Zeusem. Zeus podobnie jak Perun ciskał piorunem/wadżrą w siły ciemności, rozpraszając je, sam bowiem był uosobieniem świetlistości i przestrzeni nieba. W rosyjskich i białoruskich bajkach Grom, Piorun/Perun poraża dąb, na którym siedzi żmija swoją bronią – piorunem, ognistą strzałą, perunowym młotem.13 Z drugiej strony, jak wynika z przytoczonych słowiańskich źródeł etnograficznych, gromy przenosiły także moc uzdrawiającą i niosły błogosławieństwo Peruna dobrym ludziom. Człowiek rażony piorunem był uważany za uświęconego, a pożarów wywołanych przez piorun nie gaszono.

Dawniej pierwszą, wiosenną burzę uważano za początek nowego okresu wegetacyjnego. Z kolei lipiec prawdopodobnie był  poświęcony bogu Perunowi. Na pewno co roku w lipcu występuje najwięcej burz. Po burzy 21 lipca 2021 roku, znaleźliśmy topolę rażoną piorunem, którą widać rozłupaną na zdjęciu. Atmosfera wokół drzewa była niesamowita. W tym roku 21 lipca także była burza, której grom udało mi się sfotografować. Wciąż mamy lipiec, szukajmy zatem perunowych drzew.

Diana Jakubowska

Bibliografia:
1. H. Łowmiański, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1979, s. 104-105
2. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, cz. 2, z. 2, Kraków 1939, s. 489
3. H. Biegeleisen, Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929, s. 341
4. Ibidem, s. 166-167
5. H. Biegeleisen, Matka i dziecko, Lwów 1927, s. 52
6. M. Marczewska, Drzewa w języku i w kulturze, Kielce 2002, s. 92
7. O. Koleberg, Dzieła wszystkie, Wrocław-Poznań 1961, t. 53 Litwa, s. 404-405
8. H. Biegeleisen, Lecznictwo... s. 341
9. M. Marczewska, op. cit., s. 89-90
10. J. Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, t. 1-2, Warszawa 1975, s. 191
11. O. Kolberg, op. cit., t. 15 Poznań, cz. 7, s. 124
12. A. Bruckner, Starożytna Litwa. Ludy i bogi, Olsztyn 1979, s. 74

fot. Diana Jakubowska&quot;
https://www.facebook.com/share/19MNoksytq/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Drzewa Perunowe<br />
Dla człowieka pierwotnego piorun był zjawiskiem kultowym, posiadał bowiem moc sakralizacji. W wielu dawnych tradycjach rzedmioty i miejsca rażone piorunem uważane były za święte. </p>
<p>H. Łowmiański pisał, iż &#8222;wszelkie miejsca uderzenia pioruna były w kulturach tradycyjnych traktowane jako hierofania sił nadprzyrodzonych&#8221;.1 Także u Moszyńskiego czytamy, że drzewa rażone gromem nabierają szczególnej przeciwdemonicznej i uzdrawiającej mocy.2 Należy nadmienić tu, iż wszystkie praktyki lecznicze stosowane w słowiańskiej kulturze ludowej wyrastały z tradycyjnego pojmowania chorób jako skutku działań istot szkodzących. Podobnie pojmuję się choroby w tradcyjach aryjskich.</p>
<p>W słowiańskich źródłach etnograficznych znajdujemy wiele świadectw rytualnego wykorzystywania drewna uderzonego piorunem. I choć chrześcijaństwo, w znacznej mierze zatarło pierwotne znaczenie takich rytuałów zachowanych w kulturze ludowej, to dziś dzięki badaniom porównawczym jesteśy w stanie je odtworzyć, o czym napiszemy w nowej książce. </p>
<p>W Ropczycach używano drewna rażonego piorunem do okadzania chorych.3 W Gnieźnie sporządzano z takiego drewna trzaskę, która pomagała w leczeniu zębów.4 Kawałki drewna rażonego piorunem wykorzystywane był podczas porodu: &#8222;Gdy kobieta w Skawie nie może porodzić, okładają jej ciało po bokach trzaskami drzewa, rozszczypanego od pioruna. Kładą też położnicy pod kolano kamień piorunowy i to pod prawą nogę, gdy płód ma być płci męskiej, pod lewą przy płci żeńskiej&#8221;.5 Z kolei w okolicach Kielc choremu na febrę podawano do picia sproszkowany węgiel z drzewa uderzonego piorunem.6</p>
<p>Oskar Kolberg badając zwyczaje na Litwie zaobserwował, iż drewno pochodzące z drzewa trafionego piorunem, wedle tamtejszych ludzi miało specjalną moc. Kawałek takiego drewna dobrze było mieć przy sobie na targu, zapewniało to dostatek i pomyślność w działaniach. Wierzono też, że krzyże zrobione z &#8222;piorunowego&#8221; drewna miały moc ochrony, „wieszano je na wrotach stajni, aby diabeł nie jeździł na koniach”.7 </p>
<p>Biegeleisen wspomina, iż specjalną moc apotropaiczną miały kołki zrobione z drewna rażonego piorunem. Dla przykładu w Ropczycach używano takich kołków do pługa i wierzono, że zaorane nim pole będzie wolne od ostów.8 Odnosząc się do tego zwyczaju M. Marczewska dodaje, że &#8222;drzewo rażone piorunem, a więc uświęcone mocą boską, traktowane było jako skuteczny środek służący zabezpieczaniu przestrzeni przed mocą diabelską i rośliną z diabłem kojarzoną, czyli ostem&#8221;.9 Znane jest w Polsce także powiedzenie: &#8222;Chowa się jak diabeł od pioruna&#8221;.10 Stąd czasami uderzenie pioruna interpretuje się w kulturze ludowej jako Perunową karę.11</p>
<p>Burzę oczywiście kojarzy się ze słowiańskim bogiem Perunem, którego atrybutem jest piorun/grom/wadżra, o której piszemy w pierwszej książce Praźródeł. Drzewem poświęconym Perunowi i związanym z gromami był dąb. Widać to w języku serbskim, gdzie dąb nazywany był grm, grmow, a dębowy las – grmik. Kult Peruna był szeroko rozpowszechniony wśród Słowian i Bałtów. Litewskiego boga Perkunasa (lit. perkunija – burza) czczono w świętych dębowych gajach lub na skalistych wzgórzach. W relacji misjonarza Hieronima pojawia się opis niszczenia litewskiego świętego gaju (ałkas): &#8222;Dotarli tak do środka gaju, gdzie prastary dąb nad wszystkie drzewa za święty i za właściwą siedzibę bogów uważano; przez chwilę nikt się weń uderzyć nie ważył&#8221;.12 </p>
<p>Grecy także utożsamiali dąb z gromowładnym bogiem, Zeusem. Zeus podobnie jak Perun ciskał piorunem/wadżrą w siły ciemności, rozpraszając je, sam bowiem był uosobieniem świetlistości i przestrzeni nieba. W rosyjskich i białoruskich bajkach Grom, Piorun/Perun poraża dąb, na którym siedzi żmija swoją bronią – piorunem, ognistą strzałą, perunowym młotem.13 Z drugiej strony, jak wynika z przytoczonych słowiańskich źródeł etnograficznych, gromy przenosiły także moc uzdrawiającą i niosły błogosławieństwo Peruna dobrym ludziom. Człowiek rażony piorunem był uważany za uświęconego, a pożarów wywołanych przez piorun nie gaszono.</p>
<p>Dawniej pierwszą, wiosenną burzę uważano za początek nowego okresu wegetacyjnego. Z kolei lipiec prawdopodobnie był  poświęcony bogu Perunowi. Na pewno co roku w lipcu występuje najwięcej burz. Po burzy 21 lipca 2021 roku, znaleźliśmy topolę rażoną piorunem, którą widać rozłupaną na zdjęciu. Atmosfera wokół drzewa była niesamowita. W tym roku 21 lipca także była burza, której grom udało mi się sfotografować. Wciąż mamy lipiec, szukajmy zatem perunowych drzew.</p>
<p>Diana Jakubowska</p>
<p>Bibliografia:<br />
1. H. Łowmiański, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1979, s. 104-105<br />
2. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, cz. 2, z. 2, Kraków 1939, s. 489<br />
3. H. Biegeleisen, Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929, s. 341<br />
4. Ibidem, s. 166-167<br />
5. H. Biegeleisen, Matka i dziecko, Lwów 1927, s. 52<br />
6. M. Marczewska, Drzewa w języku i w kulturze, Kielce 2002, s. 92<br />
7. O. Koleberg, Dzieła wszystkie, Wrocław-Poznań 1961, t. 53 Litwa, s. 404-405<br />
8. H. Biegeleisen, Lecznictwo&#8230; s. 341<br />
9. M. Marczewska, op. cit., s. 89-90<br />
10. J. Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, t. 1-2, Warszawa 1975, s. 191<br />
11. O. Kolberg, op. cit., t. 15 Poznań, cz. 7, s. 124<br />
12. A. Bruckner, Starożytna Litwa. Ludy i bogi, Olsztyn 1979, s. 74</p>
<p>fot. Diana Jakubowska&#8221;<br />
<a href="https://www.facebook.com/share/19MNoksytq/" rel="nofollow ugc">https://www.facebook.com/share/19MNoksytq/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
