<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Porozmawiajmy tv: Plakimer – Neolityczne Obserwatorium Astronomiczne – Mariusz Wójtowicz-Podhorski (2022)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2023/04/19/porozmawiajmy-tv-plakimer-neolityczne-obserwatorium-astronomiczne-mariusz-wojtowicz-podhorski-2022/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2023/04/19/porozmawiajmy-tv-plakimer-neolityczne-obserwatorium-astronomiczne-mariusz-wojtowicz-podhorski-2022/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=porozmawiajmy-tv-plakimer-neolityczne-obserwatorium-astronomiczne-mariusz-wojtowicz-podhorski-2022</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Apr 2023 16:58:50 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Unicorn		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2023/04/19/porozmawiajmy-tv-plakimer-neolityczne-obserwatorium-astronomiczne-mariusz-wojtowicz-podhorski-2022/#comment-81834</link>

		<dc:creator><![CDATA[Unicorn]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 16:58:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=141802#comment-81834</guid>

					<description><![CDATA[Z całym szacunkiem dla odkrywcy, ale wyjaśnienie tej zagadki może być nieco inne i bardziej współczesne, ale po kolei.
Jest tam zaprezentowany skan  XIX mapy i nie ma tam żadnej adnotacji, że w tym miejscu znajdują się jakieś &quot;megality&quot;. Pomorze Gdańskie to nie Bieszczady i jest więcej niż pewne, że takie obiekty byłby tam odnotowane.  Szczególnie , iż od średniowiecza przebiegał tamtędy  trakt. Brak też jakiejkolwiek nazwy własnej tego miejsca, co tym bardziej musi dziwić. 
Odkrywca snuje opowieści o wysadzeniu tych megalitów. Tylko gdzie są fragmenty skał po tym wysadzeniu, bo zawsze coś zostaje, chyba nikt tam nie grabił ziemi do ostatniego ułomka skały.
Teraz moja uwaga techniczno - empiryczna. Peryferyjne znaczniki tego kalendarza horyzontalnego miałyby się znajdować 1900 metrów od jego centrum. Przepraszam, ale dojrzenie z tej odległości 5 metrowego głazu to wyczyn podobny jak dojrzenie włosa pod drugiej stronie ulicy. No niestety , ale tak to nie działa. Nawet jakby ktoś przy tym się jednak upierał, to nie ma takiej opcji , żeby w blasku słońca dojrzeć ten &quot;włos&quot;.  
Kolejne zagadnienie dotyczy samej obserwacji, bo na papierze to wszystko można rozrysować i udowadniać. Teren jest tam pofałdowany, więc Słońce/Księżyc nie ukazuje się na linii styczności nieba i horyzontu - to nie pustynia. Żeby ciała niebieskie po ich wschodzie były widoczne dla obserwatora , muszą się unieść na odpowiednią wysokość nad horyzont lokalny. To zawsze trochę trwa i w tym czasie ciała niebieskie zmieniają swą pozycję względem obserwatora, więc same wyliczenia teoretyczne to jednak za mało. 
Kolejna kwestia dotyczy tych dołów &quot;posłupowych&quot;. Są idealnie okrągłe, więc niech mi ktoś wytłumaczy jak bez rampy zjazdowej wywieziono z nich te głazy lub ich fragmenty? 
Moim zdaniem wyjaśnienie tej zagadki jest takie , że są to zerodowane leje po upadku pocisków artyleryjskich. Jak już wyżej napisałem są idealnie okrągłe, a obok znajduje się linia kolejowa jako cel ostrzału. Dziwne? niewiarygodne?  Przyjrzałem się takiemu miejscu ostrzału w mojej okolicy i wygląda to podobnie, a kaliber z jakiego dokonano ostrzału nie mógł być jakiś oszałamiający. Dodatkowo  jeśli strzelano tam tzw. ogniem bateryjnym , to nastawy dział były prawdopodobnie takie same, stąd miejsca po upadku pocisków mogły układać się wzdłuż linii prostych.
Na koniec materiału jest mowa o precesji , poważna wrzutka, problem w tym , że precesja dotyczy  &quot;zmiany&quot; pozycji gwiazd spoza naszego układu, a więc nie może dotyczyć Słońca i Księżyca. Dla przykładu, minęło już trochę czasu a  Stonehenge i piramidy egipskie dalej &quot;działają&quot;. Natomiast układy konstelacji , dla których orientowany był kompleks Newgrange , już nie są w tym samym miejscu, co w czasie budowy tych obiektów...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z całym szacunkiem dla odkrywcy, ale wyjaśnienie tej zagadki może być nieco inne i bardziej współczesne, ale po kolei.<br />
Jest tam zaprezentowany skan  XIX mapy i nie ma tam żadnej adnotacji, że w tym miejscu znajdują się jakieś &#8222;megality&#8221;. Pomorze Gdańskie to nie Bieszczady i jest więcej niż pewne, że takie obiekty byłby tam odnotowane.  Szczególnie , iż od średniowiecza przebiegał tamtędy  trakt. Brak też jakiejkolwiek nazwy własnej tego miejsca, co tym bardziej musi dziwić.<br />
Odkrywca snuje opowieści o wysadzeniu tych megalitów. Tylko gdzie są fragmenty skał po tym wysadzeniu, bo zawsze coś zostaje, chyba nikt tam nie grabił ziemi do ostatniego ułomka skały.<br />
Teraz moja uwaga techniczno &#8211; empiryczna. Peryferyjne znaczniki tego kalendarza horyzontalnego miałyby się znajdować 1900 metrów od jego centrum. Przepraszam, ale dojrzenie z tej odległości 5 metrowego głazu to wyczyn podobny jak dojrzenie włosa pod drugiej stronie ulicy. No niestety , ale tak to nie działa. Nawet jakby ktoś przy tym się jednak upierał, to nie ma takiej opcji , żeby w blasku słońca dojrzeć ten &#8222;włos&#8221;.<br />
Kolejne zagadnienie dotyczy samej obserwacji, bo na papierze to wszystko można rozrysować i udowadniać. Teren jest tam pofałdowany, więc Słońce/Księżyc nie ukazuje się na linii styczności nieba i horyzontu &#8211; to nie pustynia. Żeby ciała niebieskie po ich wschodzie były widoczne dla obserwatora , muszą się unieść na odpowiednią wysokość nad horyzont lokalny. To zawsze trochę trwa i w tym czasie ciała niebieskie zmieniają swą pozycję względem obserwatora, więc same wyliczenia teoretyczne to jednak za mało.<br />
Kolejna kwestia dotyczy tych dołów &#8222;posłupowych&#8221;. Są idealnie okrągłe, więc niech mi ktoś wytłumaczy jak bez rampy zjazdowej wywieziono z nich te głazy lub ich fragmenty?<br />
Moim zdaniem wyjaśnienie tej zagadki jest takie , że są to zerodowane leje po upadku pocisków artyleryjskich. Jak już wyżej napisałem są idealnie okrągłe, a obok znajduje się linia kolejowa jako cel ostrzału. Dziwne? niewiarygodne?  Przyjrzałem się takiemu miejscu ostrzału w mojej okolicy i wygląda to podobnie, a kaliber z jakiego dokonano ostrzału nie mógł być jakiś oszałamiający. Dodatkowo  jeśli strzelano tam tzw. ogniem bateryjnym , to nastawy dział były prawdopodobnie takie same, stąd miejsca po upadku pocisków mogły układać się wzdłuż linii prostych.<br />
Na koniec materiału jest mowa o precesji , poważna wrzutka, problem w tym , że precesja dotyczy  &#8222;zmiany&#8221; pozycji gwiazd spoza naszego układu, a więc nie może dotyczyć Słońca i Księżyca. Dla przykładu, minęło już trochę czasu a  Stonehenge i piramidy egipskie dalej &#8222;działają&#8221;. Natomiast układy konstelacji , dla których orientowany był kompleks Newgrange , już nie są w tym samym miejscu, co w czasie budowy tych obiektów&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
