<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: LiveInPoland: 5 miesięcy w Polsce. I co dalej? Uchodźcy po 70. oraz Pierwsze święta uchodźców z Ukrainy w Polsce.	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2023/01/17/5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2023/01/17/5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Jan 2023 21:25:56 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2023/01/17/5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70/#comment-80297</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2023 21:25:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=138491#comment-80297</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Do siego roku!&quot; Znaczyło tyle moim zdaniem, co: &quot;Do Ś-jego roku&quot;, czyli: Do jasnego/świetlistego/widzialnego roku! Było to życzenie doczekania przyszłego roku, spotkania się ponownie. Z tego powodu, było życzeniem SZCZĘŚCIA, jako dalszego życia! Ten dawny zwrot, jest jednym z dowodów na morfemiczne znaczenie głoski Ś, jako rdzenia słowotwórczego dla; ś-wiatło, ś-wit, ś-nieg, s-iwy, ś-nić, ś-łoma, ś-wiątynia/śram, itd, wszystkiego co jasne, co bierze się od światła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Do siego roku!&#8221; Znaczyło tyle moim zdaniem, co: &#8222;Do Ś-jego roku&#8221;, czyli: Do jasnego/świetlistego/widzialnego roku! Było to życzenie doczekania przyszłego roku, spotkania się ponownie. Z tego powodu, było życzeniem SZCZĘŚCIA, jako dalszego życia! Ten dawny zwrot, jest jednym z dowodów na morfemiczne znaczenie głoski Ś, jako rdzenia słowotwórczego dla; ś-wiatło, ś-wit, ś-nieg, s-iwy, ś-nić, ś-łoma, ś-wiątynia/śram, itd, wszystkiego co jasne, co bierze się od światła.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ArcheoPaleogen		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2023/01/17/5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70/#comment-80292</link>

		<dc:creator><![CDATA[ArcheoPaleogen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2023 19:29:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=138491#comment-80292</guid>

					<description><![CDATA[WIARA SŁOWIAN Z OBRZĘDÓW, KLECHD, PIEŚNI LUDU, GUSEŁ 
Kronik i Mowy Słowiańskiej Wskrzeszona
Napisał Romuald Świerzbieński
WARSZAWA. DRUKIEM S. ORGELBRANDA SYNÓW, ulica Bednarska № 20. 1880.

Str. 8-9
...„Na przesilenie dnia z nocą, 25 grudnia, obchodzono noworoczną, pierwszą ze czterech uroczystości Roka. Nazywa się ona, u rusinów i czechów Kolady; u nas zaś Gody. Pierwsze miano wywodzi Rakowiecki od ku-ładu: albowiem w tym to dniu, przyjmowano nową drużynę i wszystko wracało do zwykłego ładu. Gody polskie pochodzą od god (annus). Życząc sobie do siego Roka, życzono doczekania następnej noworocznejj uroczystości Roka.
...
Ponieważ Gody rozpoczynały god nowy, przeto, życząc doczekania następnego nowego roku, mówiono: „żebyśmy doczekali następnej takiej samej uroczystości Roka&quot; , tj. dożyli do siego Roka. Jakoż, w niektórych okolicach naszego kraju (w Augustowskiem) miasto do siego Roka; mówią:—„daj Boże doczekać przyszłego roku&quot; . Wyrazem zgody noworocznej, na Gody, było wspólne pożywanie kaszy z pęczaku z makiem i miodem. Kasza ta nazywa się kucią; i od niej w pewnych miejscowościach, Gody, Kucią nazywają. Miano jej pochodzi od kucia, obijania, jęczmienia w stępie, żeby otrzymać pęczak. W czasach pierwotnych czci Roka, jęczmień był przedniejszem zbożem (ziarnem boskiem). Z niego też robiono piwo i wypiekano chleby poświęcane bogom (bohenki); tj. napój i pokarm obrzędowy. Choć wykopaliska dowiodły odwieczności u nas owsa; lecz nie używano go jako zboża.&quot;... Otóż do przygotowania kuci używano tylko jęczmienia; do którego przydawano miód wyraz słodyczy; i mak sprawcę spokoju i spoczynku: - „Cicho by makiem zasiał&quot;. -Wiedźmy, płaksiwym osseskom, kładną makówki pod głowę... Dawniej na Ukrainie, - wiem to od ojca co stał na kresach za Poniatowskiego - (także) kucię stawiano na grobach umarłych;... Jak z tego wszystkiego widzimy Gody były uroczystością noworoczną. W dniu tym wierni gromadzili się na uroczysku. Prorokinie wołając do siego Roka, część kuci rzucały ku niebu; i tym sposobem zdejmowały urok sprowadzający nieurodzaj; co trwa dotąd w Lubelskiem i na Rusi. Gospodarz pierwszą łyżkę kuci, podrzuca w górę. Następnie, prorokinie, kutię między ojców rodzin rozdzielały. Ci, z oną cząstką, wracali do domów; i by dziś opłatkiem, dzielili się z rodziną i z drużyną, powtarzając „do siego Roka.&quot; Kucię, przyniesioną z uroczyska, mięszali z własną; tak jak dziś kładziemy opłatki na misy i półmiski godowe. Każden miał prawo zażądać kuci, skoro wszedł śpiewając: -„Ej Kolada Koladicu! Dajte maczku i kuticu&quot;.- Dawanie kuci było wstępem do podarków godowych, nazwanych od Kolady, kolędą. Przeto, Gody obchodzono z rozkwitem gościnnym, przesłanką urodzaju tegorocznego: dlatego to, każdą ucztę wystawną, poczęto nazywać godami. Silono się nad możność; jakoż powstało przysłowie: -„dziś gody, a jutro głody.&quot;-Gody koiły wszelkie niesnaski zeszłoroczne. Gniewanie się w tym dniu, kłócenie się było grzechem, urokiem śmiertelnym: gdyż po dziś dzień wierzą, iż gniewający się w dzień godowy, nie doczeka następnej takiej uroczystości. Z tego powodu, w moich stronach rodzinnych, każden podtrzymuje wesoły nastrój ducha. Czy kolędy kantyczkowe są odgłosem pieśni noworocznych na cześć Roka? -Sławianie to lud słowa, lud pieśni; zatem i sławy...”

         Pani z Ukrainy (Awdijiwka/Авдіївка to wschodnia Ukraina – stąd być może takie zamieszanie co do skladników kutii... ) opowiada o kutii z ryżem (?)...
         A to prawdziwa polska, podolska kutia wg. przepisu mojej prababci Łucji ur. w 1853 r. w Germakówce/Podole, oficjalistce zarówno w Germakówce, jak i oficjalistce i administratorce folwarku Borusówka (własność Dunin-Borkowskich) koło Mielnicy Podolskiej (tu urodziła się w 1875 r. moja babcia i moja mama/1918 r.), którą oczywiście także do swojej śmierci ZAWSZE przygotowywała moja rodzicielka w naszym domu, mieszkając już na terenie Pomorza Królewskiego:
- ½ kg pszenicy/jęczmienia (bez łusek: w okresie całego mojego dzieciństwa  i młodości zboże w łusce musiało być odpowiednio przygotowane: namoczone zboże wkładaliśmy w ściereczkę/robiło się mały węzełek i tłuczkiem tłukło/kuto [stąd: KUCIA/KUTIA] zawiniętą pszenicę/jęczmień kilkanaście minut, co chwile przekręcając węzełek; dalej pszenicę wysypywało się na blachy i suszyło, a kolejną czynnością było wydmuchiwanie łupinek...)
-	½ kg maku niebieskiego,
-	½ litra płynnego miodu
-	duża garść orzechów włoskich (można dodać też orzechy laskowe),
-	duża garść rodzynek,
-	1 laska wanilii,
-	inne bakalie np. sparzone i obrane migdały, daktyle, figi...

         Była to w moim domu rodzinnym GŁÓWNA potrawa, kończąca WIGILIĘ, podawana w miseczkach/kubeczkach, półpłynna, ZIMNA – niezwykła w smaku...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>WIARA SŁOWIAN Z OBRZĘDÓW, KLECHD, PIEŚNI LUDU, GUSEŁ<br />
Kronik i Mowy Słowiańskiej Wskrzeszona<br />
Napisał Romuald Świerzbieński<br />
WARSZAWA. DRUKIEM S. ORGELBRANDA SYNÓW, ulica Bednarska № 20. 1880.</p>
<p>Str. 8-9<br />
&#8230;„Na przesilenie dnia z nocą, 25 grudnia, obchodzono noworoczną, pierwszą ze czterech uroczystości Roka. Nazywa się ona, u rusinów i czechów Kolady; u nas zaś Gody. Pierwsze miano wywodzi Rakowiecki od ku-ładu: albowiem w tym to dniu, przyjmowano nową drużynę i wszystko wracało do zwykłego ładu. Gody polskie pochodzą od god (annus). Życząc sobie do siego Roka, życzono doczekania następnej noworocznejj uroczystości Roka.<br />
&#8230;<br />
Ponieważ Gody rozpoczynały god nowy, przeto, życząc doczekania następnego nowego roku, mówiono: „żebyśmy doczekali następnej takiej samej uroczystości Roka&#8221; , tj. dożyli do siego Roka. Jakoż, w niektórych okolicach naszego kraju (w Augustowskiem) miasto do siego Roka; mówią:—„daj Boże doczekać przyszłego roku&#8221; . Wyrazem zgody noworocznej, na Gody, było wspólne pożywanie kaszy z pęczaku z makiem i miodem. Kasza ta nazywa się kucią; i od niej w pewnych miejscowościach, Gody, Kucią nazywają. Miano jej pochodzi od kucia, obijania, jęczmienia w stępie, żeby otrzymać pęczak. W czasach pierwotnych czci Roka, jęczmień był przedniejszem zbożem (ziarnem boskiem). Z niego też robiono piwo i wypiekano chleby poświęcane bogom (bohenki); tj. napój i pokarm obrzędowy. Choć wykopaliska dowiodły odwieczności u nas owsa; lecz nie używano go jako zboża.&#8221;&#8230; Otóż do przygotowania kuci używano tylko jęczmienia; do którego przydawano miód wyraz słodyczy; i mak sprawcę spokoju i spoczynku: &#8211; „Cicho by makiem zasiał&#8221;. -Wiedźmy, płaksiwym osseskom, kładną makówki pod głowę&#8230; Dawniej na Ukrainie, &#8211; wiem to od ojca co stał na kresach za Poniatowskiego &#8211; (także) kucię stawiano na grobach umarłych;&#8230; Jak z tego wszystkiego widzimy Gody były uroczystością noworoczną. W dniu tym wierni gromadzili się na uroczysku. Prorokinie wołając do siego Roka, część kuci rzucały ku niebu; i tym sposobem zdejmowały urok sprowadzający nieurodzaj; co trwa dotąd w Lubelskiem i na Rusi. Gospodarz pierwszą łyżkę kuci, podrzuca w górę. Następnie, prorokinie, kutię między ojców rodzin rozdzielały. Ci, z oną cząstką, wracali do domów; i by dziś opłatkiem, dzielili się z rodziną i z drużyną, powtarzając „do siego Roka.&#8221; Kucię, przyniesioną z uroczyska, mięszali z własną; tak jak dziś kładziemy opłatki na misy i półmiski godowe. Każden miał prawo zażądać kuci, skoro wszedł śpiewając: -„Ej Kolada Koladicu! Dajte maczku i kuticu&#8221;.- Dawanie kuci było wstępem do podarków godowych, nazwanych od Kolady, kolędą. Przeto, Gody obchodzono z rozkwitem gościnnym, przesłanką urodzaju tegorocznego: dlatego to, każdą ucztę wystawną, poczęto nazywać godami. Silono się nad możność; jakoż powstało przysłowie: -„dziś gody, a jutro głody.&#8221;-Gody koiły wszelkie niesnaski zeszłoroczne. Gniewanie się w tym dniu, kłócenie się było grzechem, urokiem śmiertelnym: gdyż po dziś dzień wierzą, iż gniewający się w dzień godowy, nie doczeka następnej takiej uroczystości. Z tego powodu, w moich stronach rodzinnych, każden podtrzymuje wesoły nastrój ducha. Czy kolędy kantyczkowe są odgłosem pieśni noworocznych na cześć Roka? -Sławianie to lud słowa, lud pieśni; zatem i sławy&#8230;”</p>
<p>         Pani z Ukrainy (Awdijiwka/Авдіївка to wschodnia Ukraina – stąd być może takie zamieszanie co do skladników kutii&#8230; ) opowiada o kutii z ryżem (?)&#8230;<br />
         A to prawdziwa polska, podolska kutia wg. przepisu mojej prababci Łucji ur. w 1853 r. w Germakówce/Podole, oficjalistce zarówno w Germakówce, jak i oficjalistce i administratorce folwarku Borusówka (własność Dunin-Borkowskich) koło Mielnicy Podolskiej (tu urodziła się w 1875 r. moja babcia i moja mama/1918 r.), którą oczywiście także do swojej śmierci ZAWSZE przygotowywała moja rodzicielka w naszym domu, mieszkając już na terenie Pomorza Królewskiego:<br />
&#8211; ½ kg pszenicy/jęczmienia (bez łusek: w okresie całego mojego dzieciństwa  i młodości zboże w łusce musiało być odpowiednio przygotowane: namoczone zboże wkładaliśmy w ściereczkę/robiło się mały węzełek i tłuczkiem tłukło/kuto [stąd: KUCIA/KUTIA] zawiniętą pszenicę/jęczmień kilkanaście minut, co chwile przekręcając węzełek; dalej pszenicę wysypywało się na blachy i suszyło, a kolejną czynnością było wydmuchiwanie łupinek&#8230;)<br />
&#8211;	½ kg maku niebieskiego,<br />
&#8211;	½ litra płynnego miodu<br />
&#8211;	duża garść orzechów włoskich (można dodać też orzechy laskowe),<br />
&#8211;	duża garść rodzynek,<br />
&#8211;	1 laska wanilii,<br />
&#8211;	inne bakalie np. sparzone i obrane migdały, daktyle, figi&#8230;</p>
<p>         Była to w moim domu rodzinnym GŁÓWNA potrawa, kończąca WIGILIĘ, podawana w miseczkach/kubeczkach, półpłynna, ZIMNA – niezwykła w smaku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ArcheoPaleogen		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2023/01/17/5-miesiecy-w-polsce-i-co-dalej-uchodzcy-po-70/#comment-80291</link>

		<dc:creator><![CDATA[ArcheoPaleogen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2023 19:24:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=138491#comment-80291</guid>

					<description><![CDATA[WIARA SŁOWIAN Z OBRZĘDÓW, KLECHD, PIEŚNI LUDU, GUSEŁ 
Kronik i Mowy Słowiańskiej Wskrzeszona
Napisał Romuald Świerzbieński
WARSZAWA. DRUKIEM S. ORGELBRANDA SYNÓW, ulica Bednarska № 20. 1880.

Str. 8-9
...„Na przesilenie dnia z nocą, 25 grudnia, obchodzono noworoczną, pierwszą ze czterech uroczystości Roka. Nazywa się ona, u rusinów i czechów Kolady; u nas zaś Gody. Pierwsze miano wywodzi Rakowiecki od ku-ładu: albowiem w tym to dniu, przyjmowano nową drużynę i wszystko wracało do zwykłego ładu. Gody polskie pochodzą od god (annus). Życząc sobie do siego Roka, życzono doczekania następnej noworocznejj uroczystości Roka.
...
Ponieważ Gody rozpoczynały god nowy, przeto, życząc doczekania następnego nowego roku, mówiono: „żebyśmy doczekali następnej takiej samej uroczystości Roka&quot; , tj. dożyli do siego Roka. Jakoż, w niektórych okolicach naszego kraju (w Augustowskiem) miasto do siego Roka; mówią:—„daj Boże doczekać przyszłego roku&quot; . Wyrazem zgody noworocznej, na Gody, było wspólne pożywanie kaszy z pęczaku z makiem i miodem. Kasza ta nazywa się kucią; i od niej w pewnych miejscowościach, Gody, Kucią nazywają. Miano jej pochodzi od kucia, obijania, jęczmienia w stępie, żeby otrzymać pęczak. W czasach pierwotnych czci Roka, jęczmień był przedniejszem zbożem (ziarnem boskiem). Z niego też robiono piwo i wypiekano chleby poświęcane bogom (bohenki); tj. napój i pokarm obrzędowy. Choć wykopaliska dowiodły odwieczności u nas owsa; lecz nie używano go jako zboża.&quot;... Otóż do przygotowania kuci używano tylko jęczmienia; do którego przydawano miód wyraz słodyczy; i mak sprawcę spokoju i spoczynku: - „Cicho by makiem zasiał&quot;. -Wiedźmy, płaksiwym osseskom, kładną makówki pod głowę... Dawniej na Ukrainie, - wiem to od ojca co stał na kresach za Poniatowskiego - (także) kucię stawiano na grobach umarłych;... Jak z tego wszystkiego widzimy Gody były uroczystością noworoczną. W dniu tym wierni gromadzili się na uroczysku. Prorokinie wołając do siego Roka, część kuci rzucały ku niebu; i tym sposobem zdejmowały urok sprowadzający nieurodzaj; co trwa dotąd w Lubelskiem i na Rusi. Gospodarz pierwszą łyżkę kuci, podrzuca w górę. Następnie, prorokinie, kutię między ojców rodzin rozdzielały. Ci, z oną cząstką, wracali do domów; i by dziś opłatkiem, dzielili się z rodziną i z drużyną, powtarzając „do siego Roka.&quot; Kucię, przyniesioną z uroczyska, mięszali z własną; tak jak dziś kładziemy opłatki na misy i półmiski godowe. Każden miał prawo zażądać kuci, skoro wszedł śpiewając: -„Ej Kolada Koladicu! Dajte maczku i kuticu&quot;.- Dawanie kuci było wstępem do podarków godowych, nazwanych od Kolady, kolędą. Przeto, Gody obchodzono z rozkwitem gościnnym, przesłanką urodzaju tegorocznego: dlatego to, każdą ucztę wystawną, poczęto nazywać godami. Silono się nad możność; jakoż powstało przysłowie: -„dziś gody, a jutro głody.&quot;-Gody koiły wszelkie niesnaski zeszłoroczne. Gniewanie się w tym dniu, kłócenie się było grzechem, urokiem śmiertelnym: gdyż po dziś dzień wierzą, iż gniewający się w dzień godowy, nie doczeka następnej takiej uroczystości. Z tego powodu, w moich stronach rodzinnych, każden podtrzymuje wesoły nastrój ducha. Czy kolędy kantyczkowe są odgłosem pieśni noworocznych na cześć Roka? -Sławianie to lud słowa, lud pieśni; zatem i sławy...”

       Pani z Ukrainy (Awdijiwka/Авдіївка to wschodnia Ukraina – stąd być może takie zamieszanie co do skladników kutii... ) opowiada o kutii z ryżem (?)...
       A to prawdziwa polska, podolska kutia wg. przepisu mojej prababci Łucji ur. w 1853 r. w Germakówce/Podole, oficjalistce zarówno w Germakówce, jak i oficjalistce i administratorce folwarku Borusówka (własność Dunin-Borkowskich) koło Mielnicy Podolskiej (tu urodziła się w 1875 r. moja babcia i moja mama/1918 r.), którą oczywiście także do swojej śmierci ZAWSZE przygotowywała moja rodzicielka w naszym domu, mieszkając już na  terenie Pomorza Królewskiego:
- ½ kg pszenicy/jęczmienia (bez łusek: w okresie całego mojego dzieciństwa  i młodości zboże w łusce musiało być odpowiednio przygotowane: wcześniej namoczone zboże wkładaliśmy jako dzieci w ściereczkę/robiło się mały węzełek i tłuczkiem tłukło/kuto [stąd: KUCIA/KUTIA] zawiniętą pszenicę/jęczmień kilkanaście minut, co chwile przekręcając węzełek; dalej pszenicę wysypywało się na blachy i suszyło, a kolejną czynnością było wydmuchiwanie łupinek...)
-	½ kg maku niebieskiego,
-	½ litra płynnego miodu
-	duża garść orzechów włoskich (można dodać też orzechy laskowe),
-	duża garść rodzynek,
-	1 laska wanilii,
-	inne bakalie np. sparzone i obrane migdały, daktyle, figi...

      Była to w moim domu rodzinnym GŁÓWNA potrawa, kończąca WIGILIĘ, podawana w miseczkach/kubeczkach, półpłynna, ZIMNA – niezwykła w smaku...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>WIARA SŁOWIAN Z OBRZĘDÓW, KLECHD, PIEŚNI LUDU, GUSEŁ<br />
Kronik i Mowy Słowiańskiej Wskrzeszona<br />
Napisał Romuald Świerzbieński<br />
WARSZAWA. DRUKIEM S. ORGELBRANDA SYNÓW, ulica Bednarska № 20. 1880.</p>
<p>Str. 8-9<br />
&#8230;„Na przesilenie dnia z nocą, 25 grudnia, obchodzono noworoczną, pierwszą ze czterech uroczystości Roka. Nazywa się ona, u rusinów i czechów Kolady; u nas zaś Gody. Pierwsze miano wywodzi Rakowiecki od ku-ładu: albowiem w tym to dniu, przyjmowano nową drużynę i wszystko wracało do zwykłego ładu. Gody polskie pochodzą od god (annus). Życząc sobie do siego Roka, życzono doczekania następnej noworocznejj uroczystości Roka.<br />
&#8230;<br />
Ponieważ Gody rozpoczynały god nowy, przeto, życząc doczekania następnego nowego roku, mówiono: „żebyśmy doczekali następnej takiej samej uroczystości Roka&#8221; , tj. dożyli do siego Roka. Jakoż, w niektórych okolicach naszego kraju (w Augustowskiem) miasto do siego Roka; mówią:—„daj Boże doczekać przyszłego roku&#8221; . Wyrazem zgody noworocznej, na Gody, było wspólne pożywanie kaszy z pęczaku z makiem i miodem. Kasza ta nazywa się kucią; i od niej w pewnych miejscowościach, Gody, Kucią nazywają. Miano jej pochodzi od kucia, obijania, jęczmienia w stępie, żeby otrzymać pęczak. W czasach pierwotnych czci Roka, jęczmień był przedniejszem zbożem (ziarnem boskiem). Z niego też robiono piwo i wypiekano chleby poświęcane bogom (bohenki); tj. napój i pokarm obrzędowy. Choć wykopaliska dowiodły odwieczności u nas owsa; lecz nie używano go jako zboża.&#8221;&#8230; Otóż do przygotowania kuci używano tylko jęczmienia; do którego przydawano miód wyraz słodyczy; i mak sprawcę spokoju i spoczynku: &#8211; „Cicho by makiem zasiał&#8221;. -Wiedźmy, płaksiwym osseskom, kładną makówki pod głowę&#8230; Dawniej na Ukrainie, &#8211; wiem to od ojca co stał na kresach za Poniatowskiego &#8211; (także) kucię stawiano na grobach umarłych;&#8230; Jak z tego wszystkiego widzimy Gody były uroczystością noworoczną. W dniu tym wierni gromadzili się na uroczysku. Prorokinie wołając do siego Roka, część kuci rzucały ku niebu; i tym sposobem zdejmowały urok sprowadzający nieurodzaj; co trwa dotąd w Lubelskiem i na Rusi. Gospodarz pierwszą łyżkę kuci, podrzuca w górę. Następnie, prorokinie, kutię między ojców rodzin rozdzielały. Ci, z oną cząstką, wracali do domów; i by dziś opłatkiem, dzielili się z rodziną i z drużyną, powtarzając „do siego Roka.&#8221; Kucię, przyniesioną z uroczyska, mięszali z własną; tak jak dziś kładziemy opłatki na misy i półmiski godowe. Każden miał prawo zażądać kuci, skoro wszedł śpiewając: -„Ej Kolada Koladicu! Dajte maczku i kuticu&#8221;.- Dawanie kuci było wstępem do podarków godowych, nazwanych od Kolady, kolędą. Przeto, Gody obchodzono z rozkwitem gościnnym, przesłanką urodzaju tegorocznego: dlatego to, każdą ucztę wystawną, poczęto nazywać godami. Silono się nad możność; jakoż powstało przysłowie: -„dziś gody, a jutro głody.&#8221;-Gody koiły wszelkie niesnaski zeszłoroczne. Gniewanie się w tym dniu, kłócenie się było grzechem, urokiem śmiertelnym: gdyż po dziś dzień wierzą, iż gniewający się w dzień godowy, nie doczeka następnej takiej uroczystości. Z tego powodu, w moich stronach rodzinnych, każden podtrzymuje wesoły nastrój ducha. Czy kolędy kantyczkowe są odgłosem pieśni noworocznych na cześć Roka? -Sławianie to lud słowa, lud pieśni; zatem i sławy&#8230;”</p>
<p>       Pani z Ukrainy (Awdijiwka/Авдіївка to wschodnia Ukraina – stąd być może takie zamieszanie co do skladników kutii&#8230; ) opowiada o kutii z ryżem (?)&#8230;<br />
       A to prawdziwa polska, podolska kutia wg. przepisu mojej prababci Łucji ur. w 1853 r. w Germakówce/Podole, oficjalistce zarówno w Germakówce, jak i oficjalistce i administratorce folwarku Borusówka (własność Dunin-Borkowskich) koło Mielnicy Podolskiej (tu urodziła się w 1875 r. moja babcia i moja mama/1918 r.), którą oczywiście także do swojej śmierci ZAWSZE przygotowywała moja rodzicielka w naszym domu, mieszkając już na  terenie Pomorza Królewskiego:<br />
&#8211; ½ kg pszenicy/jęczmienia (bez łusek: w okresie całego mojego dzieciństwa  i młodości zboże w łusce musiało być odpowiednio przygotowane: wcześniej namoczone zboże wkładaliśmy jako dzieci w ściereczkę/robiło się mały węzełek i tłuczkiem tłukło/kuto [stąd: KUCIA/KUTIA] zawiniętą pszenicę/jęczmień kilkanaście minut, co chwile przekręcając węzełek; dalej pszenicę wysypywało się na blachy i suszyło, a kolejną czynnością było wydmuchiwanie łupinek&#8230;)<br />
&#8211;	½ kg maku niebieskiego,<br />
&#8211;	½ litra płynnego miodu<br />
&#8211;	duża garść orzechów włoskich (można dodać też orzechy laskowe),<br />
&#8211;	duża garść rodzynek,<br />
&#8211;	1 laska wanilii,<br />
&#8211;	inne bakalie np. sparzone i obrane migdały, daktyle, figi&#8230;</p>
<p>      Była to w moim domu rodzinnym GŁÓWNA potrawa, kończąca WIGILIĘ, podawana w miseczkach/kubeczkach, półpłynna, ZIMNA – niezwykła w smaku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
