<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Lalartu: Ciemnogród &#8211; Część 1: Wstęp do Datowania, Odcinek 3+4	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 21 Oct 2022 18:54:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Pola Rex		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/#comment-79047</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pola Rex]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 18:54:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=136611#comment-79047</guid>

					<description><![CDATA[Co nam zostało po przodkach.
tagentv]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co nam zostało po przodkach.<br />
tagentv</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: stefar		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/#comment-79044</link>

		<dc:creator><![CDATA[stefar]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 11:44:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=136611#comment-79044</guid>

					<description><![CDATA[A ten artykuł jest z roku 2013. „Jak wiemy, alfabet języka łacińskiego podlegał wielu reformom. Przykładowo dopiero w średniowieczu wzbogacono go
o całkiem nowe litery: W, J, U, K, Z. Interesująca nas łacińska litera „c” powstała – jak twierdzą uczeni – z greckiej
„gammy” i była pierwotnie wymawiana jak „g”, a nie jak „k”. Ślady tej oboczności zachowały się choćby w pisowni
niektórych starożytnych imion – np. imię Cnaeus – „Gnej”, było pisane w skrócie C., a imię Cai lub Caius – „Gaj” było
pisane w skrócie Cn. Dopiero w późniejszych czasach literę „c” zaczęto wymawiać jak „k”.
Rosyjski badacz i erudyta N.A. Morozow, który filologicznej analizie języka łacińskiego poświęcił aż cały rozdział pt.
„Święta łacina” w swej monografii „Chrystus”
, zwrócił uwagę na to, że w europejskim piśmiennictwie dobrze rozwinęły
się głoski wargowe (f, w, r, b), natomiast głoski przedniojęzykowe (s, z, c, ć) rozwinęły się dość słabo. Ponadto łacińską
literę „c” Włosi wymawiają jak „cz”
, a literę „z” czyta się we Włoszech, uważanych za kolebkę języka łacińskiego, jak
nasze „c”, zaś dla dźwięku „sz” Włosi w ogóle nie dysponują osobną literą. Jeszcze większe osobliwości wykazuje u
nich wymowa bliskich sobie pod względem graficznym liter „C” i „G”. Pierwszą z nich przed samogłoskami „e” i „i”
Włosi czytają jak nasze „cz”
, Niemcy jak „c”
, a Rosjanie i Francuzi jak „s”. Natomiast literę „G” Włosi czytają jak
„dż” (tylko przed samogłoskami „e” i „i”), Francuzi jak „ż”
, a Niemcy jak „g”. Z badań Morozowa wynika jeden
podstawowy wniosek:
– do dzisiaj właściwie nie wiadomo, jak kiedyś w alfabecie łacińskim czytano literę „c”.
Szczególną uwagę zwraca także zróżnicowana pisownia litery „k”. W językach zachodnioeuropejskich jest ona pisana
na trzy różne sposoby: C, K i Q (do tego jeszcze w postaci „Ch” – przed samogłoskami „e” i „i”). Morozow formułuje
ogólną tezę:
„JĘZYK ŁACIŃSKI NIGDY i NIGDZIE NIE BYŁ JĘZYKIEM NARODOWYM a tylko językiem przybyłej lub całkiem
obcej inteligencji”. Potwierdzają to inni uczeni, uważając, że za pierwowzór dla alfabetu łacińskiego posłużył alfabet
grecki za pośrednictwem etruskiego.
A jeśli pierwowzorem łaciny był język grecki i etRuski, to może warto byłoby podjąć próbę przeczytania łacińskiego
słowa „clau(v)dius” zgodnie z zasadami języków słowiańskich? Zauważmy, że jeśli pierwszą literę w słowie „clau(v)dius”
przeczytamy nie – jak to jest przyjęte obecnie – za pomocą dźwięku „k”
, lecz słowiańskiego „s”
, to wówczas zamiast
imienia Klaudiusz otrzymamy Sławdiusz (po rosyjsku: zamiast Клавдий -&#062; Славдий). A rdzeń „Sław” to przecież dobrze
znana forma słowotwórcza dla imion, np. WładySŁAW, JaroSŁAW, StaniSŁAW, MiroSŁAW, PrzemySŁAW, ZdziSŁAW
itp. Końcówka imienia „Sławdiusz” – słowo „dius” (diusz) z dużym prawdopodobieństwem może być interpretowane
jako Bóg/ojciec/Zeus (Dzeus, Dios, grec.: Deus, ros.: Дий, indoeur.: Diausz)
Słowo „Дий” było np. jeszcze w XIX wieku bardzo bobrze znane wszędzie na Rusi jako synonim słowa Zeus.
Nieopodal miasta Jarosław nad Wołgą do dziś istnieje osiedle o nazwie Dijewo-Gorodiszcze (Диево Городище):
Także w północnej części Kraju Permskiego od niepamiętnych czasów znajduje się wioska Starobrzędowców
(Raskolników) o nazwie „Дий”. ” więcej tu : http://hanys.polacy.eu.org/3516/dlaczego-prawie-kazdy-imperator-rzymski-byl-zoltkiem-i-kuternoga-/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ten artykuł jest z roku 2013. „Jak wiemy, alfabet języka łacińskiego podlegał wielu reformom. Przykładowo dopiero w średniowieczu wzbogacono go<br />
o całkiem nowe litery: W, J, U, K, Z. Interesująca nas łacińska litera „c” powstała – jak twierdzą uczeni – z greckiej<br />
„gammy” i była pierwotnie wymawiana jak „g”, a nie jak „k”. Ślady tej oboczności zachowały się choćby w pisowni<br />
niektórych starożytnych imion – np. imię Cnaeus – „Gnej”, było pisane w skrócie C., a imię Cai lub Caius – „Gaj” było<br />
pisane w skrócie Cn. Dopiero w późniejszych czasach literę „c” zaczęto wymawiać jak „k”.<br />
Rosyjski badacz i erudyta N.A. Morozow, który filologicznej analizie języka łacińskiego poświęcił aż cały rozdział pt.<br />
„Święta łacina” w swej monografii „Chrystus”<br />
, zwrócił uwagę na to, że w europejskim piśmiennictwie dobrze rozwinęły<br />
się głoski wargowe (f, w, r, b), natomiast głoski przedniojęzykowe (s, z, c, ć) rozwinęły się dość słabo. Ponadto łacińską<br />
literę „c” Włosi wymawiają jak „cz”<br />
, a literę „z” czyta się we Włoszech, uważanych za kolebkę języka łacińskiego, jak<br />
nasze „c”, zaś dla dźwięku „sz” Włosi w ogóle nie dysponują osobną literą. Jeszcze większe osobliwości wykazuje u<br />
nich wymowa bliskich sobie pod względem graficznym liter „C” i „G”. Pierwszą z nich przed samogłoskami „e” i „i”<br />
Włosi czytają jak nasze „cz”<br />
, Niemcy jak „c”<br />
, a Rosjanie i Francuzi jak „s”. Natomiast literę „G” Włosi czytają jak<br />
„dż” (tylko przed samogłoskami „e” i „i”), Francuzi jak „ż”<br />
, a Niemcy jak „g”. Z badań Morozowa wynika jeden<br />
podstawowy wniosek:<br />
– do dzisiaj właściwie nie wiadomo, jak kiedyś w alfabecie łacińskim czytano literę „c”.<br />
Szczególną uwagę zwraca także zróżnicowana pisownia litery „k”. W językach zachodnioeuropejskich jest ona pisana<br />
na trzy różne sposoby: C, K i Q (do tego jeszcze w postaci „Ch” – przed samogłoskami „e” i „i”). Morozow formułuje<br />
ogólną tezę:<br />
„JĘZYK ŁACIŃSKI NIGDY i NIGDZIE NIE BYŁ JĘZYKIEM NARODOWYM a tylko językiem przybyłej lub całkiem<br />
obcej inteligencji”. Potwierdzają to inni uczeni, uważając, że za pierwowzór dla alfabetu łacińskiego posłużył alfabet<br />
grecki za pośrednictwem etruskiego.<br />
A jeśli pierwowzorem łaciny był język grecki i etRuski, to może warto byłoby podjąć próbę przeczytania łacińskiego<br />
słowa „clau(v)dius” zgodnie z zasadami języków słowiańskich? Zauważmy, że jeśli pierwszą literę w słowie „clau(v)dius”<br />
przeczytamy nie – jak to jest przyjęte obecnie – za pomocą dźwięku „k”<br />
, lecz słowiańskiego „s”<br />
, to wówczas zamiast<br />
imienia Klaudiusz otrzymamy Sławdiusz (po rosyjsku: zamiast Клавдий -&gt; Славдий). A rdzeń „Sław” to przecież dobrze<br />
znana forma słowotwórcza dla imion, np. WładySŁAW, JaroSŁAW, StaniSŁAW, MiroSŁAW, PrzemySŁAW, ZdziSŁAW<br />
itp. Końcówka imienia „Sławdiusz” – słowo „dius” (diusz) z dużym prawdopodobieństwem może być interpretowane<br />
jako Bóg/ojciec/Zeus (Dzeus, Dios, grec.: Deus, ros.: Дий, indoeur.: Diausz)<br />
Słowo „Дий” było np. jeszcze w XIX wieku bardzo bobrze znane wszędzie na Rusi jako synonim słowa Zeus.<br />
Nieopodal miasta Jarosław nad Wołgą do dziś istnieje osiedle o nazwie Dijewo-Gorodiszcze (Диево Городище):<br />
Także w północnej części Kraju Permskiego od niepamiętnych czasów znajduje się wioska Starobrzędowców<br />
(Raskolników) o nazwie „Дий”. ” więcej tu : <a href="http://hanys.polacy.eu.org/3516/dlaczego-prawie-kazdy-imperator-rzymski-byl-zoltkiem-i-kuternoga-/" rel="nofollow ugc">http://hanys.polacy.eu.org/3516/dlaczego-prawie-kazdy-imperator-rzymski-byl-zoltkiem-i-kuternoga-/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: stefar		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/#comment-79043</link>

		<dc:creator><![CDATA[stefar]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 11:30:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=136611#comment-79043</guid>

					<description><![CDATA[„Po tych wstępnych uwagach w końcu postanawiam przejść do tematu, który bez wątpienia wzbudzi oburzenie wszystkich żarliwych patriotów łaciny, sanskrytu i starożytnych języków hebrajskich. Mam jednak nadzieję, że moje dotychczasowe notatki i opracowania pokażą szerzej i beznamiętnie patrzącym filologom, że nie jestem już tak frywolny w swoich wnioskach o sztuczności starożytnych języków, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Oczywiście w pełni rozumiem, że po tym wszystkim, czego uczono nas w gimnazjach, trudno nawet słuchać, nie znając wszystkich powodów takiego wniosku, mojego twierdzenia, że ​​martwe języki zostały stworzone przez potomków emigrantów z Włochy, Egipt i Półwysep Bałkański, które zapomniały o tych niezwykłych w obcej krainie, o dźwiękach swojej ojczystej mowy, w wyniku czego starożytny język italski zamienił się pod wpływem gotyku na łacinę; Arabski przeszedł w Hiszpanii, Egipcie i Włoszech na starożytny hebrajski, którego samo imię w tłumaczeniu oznacza migrantów, a grecko-słowiańskie języki Bizancjum, mieszając się w Hindustanie z bałkańskimi kaznodziejami Chrystusa (którzy położyli podwaliny pod kastę braminów / stworzył język sanskrycki, tak jak język niemiecki stał się „nowym żydowskim” wśród Żydów polskich.
Jest więc rzeczą oczywistą, że przed dalszą pracą nad „Chrystusem”, w której do takich wypowiedzi będę musiała wracać nie raz, muszę pokazać, że mam dla nich nie tylko powierzchowne analogie, ale i poważne powody. które pochodziły głównie z dziedziny zupełnie nieoczekiwanej dla moich przeciwników, z nauki o dźwiękach mowy ludzkiej, podobnie jak moje wcześniejsze zastrzeżenia do wiarygodności historii starożytnej i nierozerwalnie z nią splecionej teologii mistycznej opierały się na obliczeniach astronomicznych i rozważaniach geofizycznych.

Jaki jest język łaciński? Jego imię pochodzi od Lacjum, regionu środkowych Włoch. Ale tam od niepamiętnych czasów mówili tym samym językiem włoskim, co na innych obszarach Półwyspu Apenińskiego.

Pod wrażeniem większej złożoności form gramatycznych łaciny w porównaniu z włoskim, francuskim i hiszpańskim, niektórzy lingwiści, którzy uważają ją za bardziej starożytną, stworzyli nawet ideę „spadku języków; w pierwotnym okresie ”i chęć przypisania największej doskonałości języków najbardziej epoce paleolitu,

„W czasach historycznych”, mówi Potebnia, „dostrzegamy upadek języków. Łacina na przykład jest znacznie bogatsza w formy niż wywodzące się z niej romańskie. Dlatego wzrost języka należy przypisać czasom prehistorycznym.

Rzeczywiście, taki nienaturalny regres języków romańskich do najbardziej postępowej i najbardziej społecznej epoki życia tych ludów na ziemi nieuchronnie musiałby zostać uznany, gdybyśmy zgodzili się, że język łaciński był kiedyś językiem popularnym i wpłynął na rozwój języków romańskich, a nie sam powstał z włoskiego i greckiego, z domieszką nawet słowiańskiego, jako sztuczny konglomerat nie wcześniej niż w IV wieku n.e. http://vvu-library.ru/morozov/3-1-03.htm

ODPOWIEDZ

PAŹDZIERNIK 21, 2022]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Po tych wstępnych uwagach w końcu postanawiam przejść do tematu, który bez wątpienia wzbudzi oburzenie wszystkich żarliwych patriotów łaciny, sanskrytu i starożytnych języków hebrajskich. Mam jednak nadzieję, że moje dotychczasowe notatki i opracowania pokażą szerzej i beznamiętnie patrzącym filologom, że nie jestem już tak frywolny w swoich wnioskach o sztuczności starożytnych języków, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.</p>
<p>Oczywiście w pełni rozumiem, że po tym wszystkim, czego uczono nas w gimnazjach, trudno nawet słuchać, nie znając wszystkich powodów takiego wniosku, mojego twierdzenia, że ​​martwe języki zostały stworzone przez potomków emigrantów z Włochy, Egipt i Półwysep Bałkański, które zapomniały o tych niezwykłych w obcej krainie, o dźwiękach swojej ojczystej mowy, w wyniku czego starożytny język italski zamienił się pod wpływem gotyku na łacinę; Arabski przeszedł w Hiszpanii, Egipcie i Włoszech na starożytny hebrajski, którego samo imię w tłumaczeniu oznacza migrantów, a grecko-słowiańskie języki Bizancjum, mieszając się w Hindustanie z bałkańskimi kaznodziejami Chrystusa (którzy położyli podwaliny pod kastę braminów / stworzył język sanskrycki, tak jak język niemiecki stał się „nowym żydowskim” wśród Żydów polskich.<br />
Jest więc rzeczą oczywistą, że przed dalszą pracą nad „Chrystusem”, w której do takich wypowiedzi będę musiała wracać nie raz, muszę pokazać, że mam dla nich nie tylko powierzchowne analogie, ale i poważne powody. które pochodziły głównie z dziedziny zupełnie nieoczekiwanej dla moich przeciwników, z nauki o dźwiękach mowy ludzkiej, podobnie jak moje wcześniejsze zastrzeżenia do wiarygodności historii starożytnej i nierozerwalnie z nią splecionej teologii mistycznej opierały się na obliczeniach astronomicznych i rozważaniach geofizycznych.</p>
<p>Jaki jest język łaciński? Jego imię pochodzi od Lacjum, regionu środkowych Włoch. Ale tam od niepamiętnych czasów mówili tym samym językiem włoskim, co na innych obszarach Półwyspu Apenińskiego.</p>
<p>Pod wrażeniem większej złożoności form gramatycznych łaciny w porównaniu z włoskim, francuskim i hiszpańskim, niektórzy lingwiści, którzy uważają ją za bardziej starożytną, stworzyli nawet ideę „spadku języków; w pierwotnym okresie ”i chęć przypisania największej doskonałości języków najbardziej epoce paleolitu,</p>
<p>„W czasach historycznych”, mówi Potebnia, „dostrzegamy upadek języków. Łacina na przykład jest znacznie bogatsza w formy niż wywodzące się z niej romańskie. Dlatego wzrost języka należy przypisać czasom prehistorycznym.</p>
<p>Rzeczywiście, taki nienaturalny regres języków romańskich do najbardziej postępowej i najbardziej społecznej epoki życia tych ludów na ziemi nieuchronnie musiałby zostać uznany, gdybyśmy zgodzili się, że język łaciński był kiedyś językiem popularnym i wpłynął na rozwój języków romańskich, a nie sam powstał z włoskiego i greckiego, z domieszką nawet słowiańskiego, jako sztuczny konglomerat nie wcześniej niż w IV wieku n.e. <a href="http://vvu-library.ru/morozov/3-1-03.htm" rel="nofollow ugc">http://vvu-library.ru/morozov/3-1-03.htm</a></p>
<p>ODPOWIEDZ</p>
<p>PAŹDZIERNIK 21, 2022</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: stefar		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/21/lalartu-ciemnogrod-czesc-1-wstep-do-datowania-odcinek-34/#comment-79042</link>

		<dc:creator><![CDATA[stefar]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 11:26:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=136611#comment-79042</guid>

					<description><![CDATA[Ciąg dalszy o tym , że Kościół nie palił i nie produkował fałszywych dzieł. „„Pierwszy z nich (konstelacja pochłaniającej wszystko jesieni) jest jak Lew (ryc. 6 i 2), drugi (konstelacja pożywnego lata) jest jak Byk (ryc. 6 i 3), trzeci ( konstelacja wszechogarniającej zimy – Strzelca) (ryc. 6 i 4) ma twarz jak osoba, a czwarte zwierzę (konstelacja wiosny – skrzydlaty koń – Pegaz, ryc. 6 i 5) jest jak latający orzeł.
I mieli niejako po 6 skrzydeł na każdym z nich u góry (sześć pasów w kształcie skrzydeł rektascensji nieba, ryc. 6), a wewnątrz i wokół nich są pełne oczu (gwiazd) i ani dzień, ani noc nie mają odpoczynku, wołając (z jego błyskiem): „Święty, święty, święty jest nasz władca, Bóg wszechmogący, który był, jest i będzie!”
Ale jeśli te linie są wyraźnie astronomicznym miejscem (a później podam kilka innych podobnych miejsc), to Apokalipsa jest zbudowana na astronomicznym płótnie. Ludzie nieznający podstaw astronomii, oczywiście, nie potrafili poprawnie zrozumieć tych miejsc i, oczywiście, musieli im przypisać jakieś tajemnicze znaczenie, tak jak ludzie nieznający podstaw geometrii elementarnej muszą nieuchronnie przypisywać kabalistyczne znaczenie jej najprostszemu wzory i rysunki.
Ale pytasz mnie, jak to się stało, że żaden z astronomicznie wykształconych ludzi w średniowieczu nie podawał tak prostych wyjaśnień (raczej wskazówek) i dlaczego te wskazania nie były obecnie akceptowane przez wszystkich historyków i teologów jako oczywiste? Jak to się stało, że osobiste wyjaśnienia samego autora Apokalipsy, który oczywiście rozumiał jego książkę, mogły zaginąć wśród jego zwolenników w średniowieczu?
Sama historia średniowiecza daje nam odpowiedź na takie pytania.
Starożytny świat z jego naukowym światopoglądem, a zwłaszcza historia pierwszych wieków chrześcijaństwa, są teraz oddzielone od nas niejako nieprzeniknioną zasłoną ponurej autokracji kościelnej, która przefiltrowała wszystkie dokumenty historyczne przez ogień swoich ogni w XII-XV wieku i pozwalały nam tylko te z nich, które były przychylne dominującemu kościołowi, a nawet wtedy często w na wpół podrobionej lub zniekształconej formie nie do poznania.
Na samym początku tego wymierającego okresu powinny zniknąć wszelkie echa astrologicznych interpretacji Apokalipsy, które niewątpliwie istniały przed tym czasem. Przypomnijmy tylko, że „Kodeks Justyniana”, przypisywany VI wieku, zrównuje astrologów z trucicielami i nakazuje poddawać ich takim samym torturom i egzekucjom jak ci ostatni. Aby napisać lub zachować astrologiczną interpretację Apokalipsy, już ogłoszoną, jak zapewnia się na Soborze Kartagińskim w 397 roku, bosko natchnioną, proroczą księgę, należałoby w XII-XV wieku udać się bezpośrednio do bloku rąbania lub do stawka …
W końcu nadszedł świt. Liczne stado tych samych mnichów, którzy palili wszelkiego rodzaju księgi, z wyjątkiem ortodoksyjnych, ze względu na ich bardzo dużą liczbę, powinno było zdemokratyzować fundamenty nawet państwowego kościoła. W licznych klasztorach, które wyrosły wszędzie w średniowieczu, jak grzyby jesienią, w całej zachodniej, południowej i środkowej Europie, krok po kroku, z wyjątkiem leniwych i fanatycznych mnichów, wszyscy myślący ludzie, zmęczeni życiem i jego burzami i pragnący poświęć resztę moich dni na kontemplację i refleksję. Ludzie ci, wraz z kilkoma umysłami filozoficznymi z ówczesnych klas uprzywilejowanych lub zamożnych, zaczęli kultywować nie tylko jedną teologię ortodoksyjną, ale wszystkie resztki wiedzy, która dotarła do nich w morderczym okresie religijnej prześladowanie Inkwizycji. Wszystkie stare nauki starożytnego świata, astrologia, alchemia, matematyka i pierwsze podstawy fizyki i nauk przyrodniczych w ogóle zostały odrodzone i nabrały realistycznego odcienia na realistycznej ziemi.
Ale oryginalne interpretacje astronomiczne Apokalipsy już w tym czasie zostały utracone, sama księga została uznana przez Kościół za dzieło ucznia Chrystusa, byłego rybaka Jana, a na potwierdzenie jej przynależności do tej legendarnej osoby, liczba fałszywych interpretacji kompilowano w imieniu różnych biskupów pierwszych wieków, a nawet szereg fałszywych sporów tych biskupów o jego pochodzenie.
Wszyscy, którzy zaczęli studiować Apokalipsę, podchodzili do niej jeszcze nie przygotowani naukowo, ponieważ teologia była wówczas umieszczana na czele wszystkich innych nauk i była studiowana wcześniej niż inne. Dzięki temu od samego początku w głowie wszystkich powstawały silne skojarzenia między różnymi wyrazami Apokalipsy a odpowiadającymi im mistycznymi interpretacjami nauczycieli. Skojarzenia te były tak nierozłączne, że kiedy przyszły naukowiec zaczął wreszcie studiować astronomię i na własne oczy zobaczył na ówczesnych mapach wszystkie apokaliptyczne zwierzęta w ich dokładnej formie, nie miał już siły pozbyć się z góry przyjętych wyobrażeń, które rozdzielały te spokrewnione dla niego z nieprzeniknioną ścianą, a nawet identycznymi obrazami w dwóch różnych dziedzinach wiedzy.
Mimowolnie uważał tę tożsamość za zwykły przypadek, a sam pomysł autora Apokalipsy jako prostego astrologa, za demoniczną sugestię.” więcej tu http://az.lib.ru/m/morozow_n_a/text_0040.shtml]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciąg dalszy o tym , że Kościół nie palił i nie produkował fałszywych dzieł. „„Pierwszy z nich (konstelacja pochłaniającej wszystko jesieni) jest jak Lew (ryc. 6 i 2), drugi (konstelacja pożywnego lata) jest jak Byk (ryc. 6 i 3), trzeci ( konstelacja wszechogarniającej zimy – Strzelca) (ryc. 6 i 4) ma twarz jak osoba, a czwarte zwierzę (konstelacja wiosny – skrzydlaty koń – Pegaz, ryc. 6 i 5) jest jak latający orzeł.<br />
I mieli niejako po 6 skrzydeł na każdym z nich u góry (sześć pasów w kształcie skrzydeł rektascensji nieba, ryc. 6), a wewnątrz i wokół nich są pełne oczu (gwiazd) i ani dzień, ani noc nie mają odpoczynku, wołając (z jego błyskiem): „Święty, święty, święty jest nasz władca, Bóg wszechmogący, który był, jest i będzie!”<br />
Ale jeśli te linie są wyraźnie astronomicznym miejscem (a później podam kilka innych podobnych miejsc), to Apokalipsa jest zbudowana na astronomicznym płótnie. Ludzie nieznający podstaw astronomii, oczywiście, nie potrafili poprawnie zrozumieć tych miejsc i, oczywiście, musieli im przypisać jakieś tajemnicze znaczenie, tak jak ludzie nieznający podstaw geometrii elementarnej muszą nieuchronnie przypisywać kabalistyczne znaczenie jej najprostszemu wzory i rysunki.<br />
Ale pytasz mnie, jak to się stało, że żaden z astronomicznie wykształconych ludzi w średniowieczu nie podawał tak prostych wyjaśnień (raczej wskazówek) i dlaczego te wskazania nie były obecnie akceptowane przez wszystkich historyków i teologów jako oczywiste? Jak to się stało, że osobiste wyjaśnienia samego autora Apokalipsy, który oczywiście rozumiał jego książkę, mogły zaginąć wśród jego zwolenników w średniowieczu?<br />
Sama historia średniowiecza daje nam odpowiedź na takie pytania.<br />
Starożytny świat z jego naukowym światopoglądem, a zwłaszcza historia pierwszych wieków chrześcijaństwa, są teraz oddzielone od nas niejako nieprzeniknioną zasłoną ponurej autokracji kościelnej, która przefiltrowała wszystkie dokumenty historyczne przez ogień swoich ogni w XII-XV wieku i pozwalały nam tylko te z nich, które były przychylne dominującemu kościołowi, a nawet wtedy często w na wpół podrobionej lub zniekształconej formie nie do poznania.<br />
Na samym początku tego wymierającego okresu powinny zniknąć wszelkie echa astrologicznych interpretacji Apokalipsy, które niewątpliwie istniały przed tym czasem. Przypomnijmy tylko, że „Kodeks Justyniana”, przypisywany VI wieku, zrównuje astrologów z trucicielami i nakazuje poddawać ich takim samym torturom i egzekucjom jak ci ostatni. Aby napisać lub zachować astrologiczną interpretację Apokalipsy, już ogłoszoną, jak zapewnia się na Soborze Kartagińskim w 397 roku, bosko natchnioną, proroczą księgę, należałoby w XII-XV wieku udać się bezpośrednio do bloku rąbania lub do stawka …<br />
W końcu nadszedł świt. Liczne stado tych samych mnichów, którzy palili wszelkiego rodzaju księgi, z wyjątkiem ortodoksyjnych, ze względu na ich bardzo dużą liczbę, powinno było zdemokratyzować fundamenty nawet państwowego kościoła. W licznych klasztorach, które wyrosły wszędzie w średniowieczu, jak grzyby jesienią, w całej zachodniej, południowej i środkowej Europie, krok po kroku, z wyjątkiem leniwych i fanatycznych mnichów, wszyscy myślący ludzie, zmęczeni życiem i jego burzami i pragnący poświęć resztę moich dni na kontemplację i refleksję. Ludzie ci, wraz z kilkoma umysłami filozoficznymi z ówczesnych klas uprzywilejowanych lub zamożnych, zaczęli kultywować nie tylko jedną teologię ortodoksyjną, ale wszystkie resztki wiedzy, która dotarła do nich w morderczym okresie religijnej prześladowanie Inkwizycji. Wszystkie stare nauki starożytnego świata, astrologia, alchemia, matematyka i pierwsze podstawy fizyki i nauk przyrodniczych w ogóle zostały odrodzone i nabrały realistycznego odcienia na realistycznej ziemi.<br />
Ale oryginalne interpretacje astronomiczne Apokalipsy już w tym czasie zostały utracone, sama księga została uznana przez Kościół za dzieło ucznia Chrystusa, byłego rybaka Jana, a na potwierdzenie jej przynależności do tej legendarnej osoby, liczba fałszywych interpretacji kompilowano w imieniu różnych biskupów pierwszych wieków, a nawet szereg fałszywych sporów tych biskupów o jego pochodzenie.<br />
Wszyscy, którzy zaczęli studiować Apokalipsę, podchodzili do niej jeszcze nie przygotowani naukowo, ponieważ teologia była wówczas umieszczana na czele wszystkich innych nauk i była studiowana wcześniej niż inne. Dzięki temu od samego początku w głowie wszystkich powstawały silne skojarzenia między różnymi wyrazami Apokalipsy a odpowiadającymi im mistycznymi interpretacjami nauczycieli. Skojarzenia te były tak nierozłączne, że kiedy przyszły naukowiec zaczął wreszcie studiować astronomię i na własne oczy zobaczył na ówczesnych mapach wszystkie apokaliptyczne zwierzęta w ich dokładnej formie, nie miał już siły pozbyć się z góry przyjętych wyobrażeń, które rozdzielały te spokrewnione dla niego z nieprzeniknioną ścianą, a nawet identycznymi obrazami w dwóch różnych dziedzinach wiedzy.<br />
Mimowolnie uważał tę tożsamość za zwykły przypadek, a sam pomysł autora Apokalipsy jako prostego astrologa, za demoniczną sugestię.” więcej tu <a href="http://az.lib.ru/m/morozow_n_a/text_0040.shtml" rel="nofollow ugc">http://az.lib.ru/m/morozow_n_a/text_0040.shtml</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
