<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Marek Meram: Polacy &#8211; wielki naród (wynalazcy, naukowcy i biznesmeni)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 Oct 2022 21:15:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Pola Dec		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/#comment-78858</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pola Dec]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2022 21:15:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135636#comment-78858</guid>

					<description><![CDATA[A jeśli chodzi o wybitnych Polaków, to dla mnie jednym z najwybitniejszych jest Chopin. Oddziaływanie jego na wskroś mazowieckiej, inspirowanej ludową/lechicką muzyką jest piorunujące, o czym wszyscy wiemy. Ostatni konkurs chopinowski był wyjątkowy pod każdym względem, również pod względem tego co mówili uczestnicy, którzy wczesniej zamknięci w lockdownie ćwiczyli grę na fortepianie i wszyscy w wywiadach mówili, że coś ich ciągnęło żeby tu przyjechać, do Polski. Wielu muzyków z zagranicy, jak skrzypaczka koreańska Bomsori Kim twierdzi, że u nas czuje się jak w drugim domu i właściwie nie wie dlaczego. Rafał Blechacz, który z nią współpracował do niedawna twierdzi, że ona ma słowiańską duszę. Ale muszą ją mieć albo raczej pragną ją mieć ci wszyscy inni muzycy, którzy ściągają do nas zewsząd.

https://www.youtube.com/watch?v=KNCxwUYwrDU

W tym kontekście ciekawy jest projekt pt. Chopin. Nie boję się ciemności

https://www.youtube.com/watch?v=ZUTChAX44kw]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A jeśli chodzi o wybitnych Polaków, to dla mnie jednym z najwybitniejszych jest Chopin. Oddziaływanie jego na wskroś mazowieckiej, inspirowanej ludową/lechicką muzyką jest piorunujące, o czym wszyscy wiemy. Ostatni konkurs chopinowski był wyjątkowy pod każdym względem, również pod względem tego co mówili uczestnicy, którzy wczesniej zamknięci w lockdownie ćwiczyli grę na fortepianie i wszyscy w wywiadach mówili, że coś ich ciągnęło żeby tu przyjechać, do Polski. Wielu muzyków z zagranicy, jak skrzypaczka koreańska Bomsori Kim twierdzi, że u nas czuje się jak w drugim domu i właściwie nie wie dlaczego. Rafał Blechacz, który z nią współpracował do niedawna twierdzi, że ona ma słowiańską duszę. Ale muszą ją mieć albo raczej pragną ją mieć ci wszyscy inni muzycy, którzy ściągają do nas zewsząd.</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=KNCxwUYwrDU" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=KNCxwUYwrDU</a></p>
<p>W tym kontekście ciekawy jest projekt pt. Chopin. Nie boję się ciemności</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZUTChAX44kw" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=ZUTChAX44kw</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/#comment-78857</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2022 19:07:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135636#comment-78857</guid>

					<description><![CDATA[Zanim Dżyngis czyli Temudżyn, Chan czyli Kahan/Kagan (kaganiec życia), król Mongołów zagarnął po drodze swoich podbojów jakieś ludy, które przybyły wraz z nim nad Wisłę a bardziej na Węgry/Madziarię, to był już rok ok. 1200 naszej ery. Znacznie przed tymi czasami, bo już 8000 lat, nad Wisłą, przeważał już gen R1a, jaki posiada dzisiaj większość Polaków. Czyżby Temudżyn się więc pokazał tutaj wcześniej, z jakąś armią z ceramiki i wcielił w jej szeregi Presłowian? Ta hipoteza, jest dla mnie odległa od obecnej nauki ścisłej, antropologii, lingwistyki i genetyki. Po części i mniej ścisłej kulturo - archeologii. Wymyślona, dla kolejnego oddalenia nas od teorii autochtonizmu Słowian.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim Dżyngis czyli Temudżyn, Chan czyli Kahan/Kagan (kaganiec życia), król Mongołów zagarnął po drodze swoich podbojów jakieś ludy, które przybyły wraz z nim nad Wisłę a bardziej na Węgry/Madziarię, to był już rok ok. 1200 naszej ery. Znacznie przed tymi czasami, bo już 8000 lat, nad Wisłą, przeważał już gen R1a, jaki posiada dzisiaj większość Polaków. Czyżby Temudżyn się więc pokazał tutaj wcześniej, z jakąś armią z ceramiki i wcielił w jej szeregi Presłowian? Ta hipoteza, jest dla mnie odległa od obecnej nauki ścisłej, antropologii, lingwistyki i genetyki. Po części i mniej ścisłej kulturo &#8211; archeologii. Wymyślona, dla kolejnego oddalenia nas od teorii autochtonizmu Słowian.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Pola Dec		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/#comment-78854</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pola Dec]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2022 18:00:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135636#comment-78854</guid>

					<description><![CDATA[Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zamieścić tutaj tego uroczego cytatu...


Czy tego rodzaju badania jednoznacznie odpowiedzą na pytanie skąd pochodzą Polacy?

Prof. Piotr Węgleński:
Prawdopodobnie. Zresztą już z badań genomów współczesnych ludzi można to wywnioskować, ale badania antycznego DNA mogą bezpośrednio potwierdzić czy zaprzeczyć rozmaitym hipotezom. Jak dotąd, jeśli chodzi o pochodzenie nas, Polaków, mamy dwie teorie. Jedna mówi, że wywodzimy się z bagien nad Prypecią, tam była nasza kolebka. Druga mówi o tym, że kiedy Dżyngis-chan wędrował z Mongołami na zachód i podbijał Europę, to zagarniał ludy, jakie napotykał po drodze i naszych praprzodków zagarnął gdzieś między Donem a Dnieprem, a idąc na zachód, pozostawił na terenach obecnej Polski. Ale to właśnie tego rodzaju badania DNA mogą te hipotezy potwierdzać, bądź nim zaprzeczać.

https://plus.polskatimes.pl/prof-piotr-weglenski-nasi-przodkowie-krzyzowali-sie-z-neandertalczykami/ar/c15-16938991]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zamieścić tutaj tego uroczego cytatu&#8230;</p>
<p>Czy tego rodzaju badania jednoznacznie odpowiedzą na pytanie skąd pochodzą Polacy?</p>
<p>Prof. Piotr Węgleński:<br />
Prawdopodobnie. Zresztą już z badań genomów współczesnych ludzi można to wywnioskować, ale badania antycznego DNA mogą bezpośrednio potwierdzić czy zaprzeczyć rozmaitym hipotezom. Jak dotąd, jeśli chodzi o pochodzenie nas, Polaków, mamy dwie teorie. Jedna mówi, że wywodzimy się z bagien nad Prypecią, tam była nasza kolebka. Druga mówi o tym, że kiedy Dżyngis-chan wędrował z Mongołami na zachód i podbijał Europę, to zagarniał ludy, jakie napotykał po drodze i naszych praprzodków zagarnął gdzieś między Donem a Dnieprem, a idąc na zachód, pozostawił na terenach obecnej Polski. Ale to właśnie tego rodzaju badania DNA mogą te hipotezy potwierdzać, bądź nim zaprzeczać.</p>
<p><a href="https://plus.polskatimes.pl/prof-piotr-weglenski-nasi-przodkowie-krzyzowali-sie-z-neandertalczykami/ar/c15-16938991" rel="nofollow ugc">https://plus.polskatimes.pl/prof-piotr-weglenski-nasi-przodkowie-krzyzowali-sie-z-neandertalczykami/ar/c15-16938991</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/10/09/marek-meram-polacy-wielki-narod-wynalazcy-naukowcy-i-biznesmeni/#comment-78852</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2022 13:07:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135636#comment-78852</guid>

					<description><![CDATA[Niekiedy, stworzenie prostego filmu na tematy oczywiste, wymaga również dozy większej precyzji. Jest to dość łatwe, kiedy dysponujemy oczywistymi dowodami materialnymi, czytaj &#062; historycznymi. Trudniej, gdy jest to teoria. 
Pan Marek Meram tworzy bardzo inspirujące, w duchu patriotycznym, materiały. Jednak czasami brakuje mu tej precyzji faktograficznej, której brak, będzie wykorzystywany przeciwko naszemu patriotyzmowi. 
Bo nawet w przypadku jasnej historiografii, należy w nią wniknąć głębiej. 
I tak: 
Polska Akademia Nauk, to faktycznie instytucja stworzona przez komunistów, powołana w czasach stalinowskich w roku 1951. Związana jest z  likwidacją Polskiej Akademii Umiejętności oraz Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Dawnych, elitarnych ośrodków inteligenckich. Warto je w przyszłej Konstytucji Polski przywrócić, dla umożliwienia konkurencji, tak zawsze potrzebnej w środowiskach naukowych. 
PAN - gdzie miałem możliwość ukończyć studium prawne, namiastkę prawa w zakresie samorządowym, nie jest jednak instytucją obecnie służącą do kontroli elit naukowych. Takim mechanizmem, są dzisiaj dotacje państwowe dla wybranych instytutów oraz artystów. Kiedyś, tak było i owszem. Jednak i tam, tak jak w wielu ośrodkach edukacyjnych, naukowych, uniwersyteckich, ulokowała się masa Polaków z krwi i kości, próbujących przetrwać czasy stalinowskie i dawać polskiemu społeczeństwu co się tylko da, dla zachowania polskości, godności narodowej, prawdziwej wiedzy. Tam również. Miałem wspaniałych profesorów konstytucjonalistów, z PAN-u właśnie, którzy doskonale nawiązywali do norm prawa rzymskiego nie zaś moskiewskiego. 
Podobnie było w Związku Harcerstwa Polskiego. Tamże, miałem częsty kontakt na obozach, ze starszymi stopniem harcerzami i harcerkami, członkami AK, uczestnikami Powstania Warszawskiego. To oni, uczyli nas prawdy o Katyniu, przy ognisku tylko dla starszych zastępów, ryzykując swoimi życiowymi możliwościami. 
Znaleźli się w ZHP, nie wchodząc w czerwone harcerstwo komunistycznego z natury bo żydowskiego Kuronia, nie rozumiejącego Polski bez tego totalitaryzmu, bez ustroju sprzyjającego wynarodowieniu z polskości na rzec kosmopolityzmu a w efekcie sprzyjaniu jego nacji.
Tak w PAN-ie, osiadło wielu rodowitych Polaków, którzy w czasach ciężkich, przemycali resztki myśli narodowo - polskiej, do społeczeństwa. Wiedzę o dokonaniach Polski. I niekiedy było to więcej niż obecnie. Bo gdy komuna sprzyjała obniżaniu niemieckiej historii, to polscy badacze mieli możliwości do wyróżnienia teorii autochtonicznej, jak w sprawie słowiańskości ziem zachodnich - vide Biskupin. 
Lubię Prawdę. Wręcz ją kocham, nawet, gdy czasami uderza w moje wcześniejsze poglądy. Bo uważam, że w efekcie ostatecznym, poprowadzi nas do zwycięstwa ideowego, etycznego, materialnego i narodowego. P-RA-w-da ; przy - RA/mocy/Bogu - w(a) - daje ; czytając od prawej ten sens słowa, po raseńsku, nieco podobnie jak w obecnym j.angielskim; daje - ta - siłę/moc - pierwszą/prowadzącą ; bo taką jest PRAWOŚĆ; przed/przy - RA - ność. 
W tym sensie, że wyjdą wszystkie nasze narodowe błędy i wady, zapobiegając kolejnym. I wszystkie zalety, ważkie dokonania, które budują nasz narodowy fundament. 
Dlatego prostuję: 
Pan M. Meram podał, że wprowadzenie prawa zakazującego wiezienie bez sądu, było w Polsce wcześniejsze niż w Anglii.     
Otóż nie! 
Magna Charta Libertatum (lub Magna Carta), czyli Wielka Karta Swobód lub Wielka Karta Wolności (ang. The Great Charter) – akt wydany w Anglii 15 czerwca 1215 przez króla Jana bez Ziemi. 
Art. 39 tej gwarancji królewskiej; gwarantował wolność osobistą – król nie mógł aresztować poddanego bez wyroku sądowego ani odebrać mu majątku. Chodziło oczywiście o szlachcica, zaś w pierwszych wiekach głownie magnata i księdza. 
W tym tylko zakresie polskie prawo wyprzedza angielskie, że w praktyce, wobec powszechnej równości szlachty polskiej, zakazu przywilejów poza książęcych (rodów królewskich) i tytułów, przepis prawny rozlewał się na wszystkich z państwa szlachty. 
Znacznie później, pojawił się w wyniku odejścia władców od Aktu powyższego; Habeas Corpus Act (An Act for the better secureing the Liberty of the Subject and for Prevention of Imprisonments beyond the Seas. Ustawa w celu lepszego zabezpieczenia wolności poddanego i zapobieżenia uwięzieniom na terytoriach zamorskich) – ustawa angielska z 1679 wydana za rządów króla Karola II, zakazująca organom państwa aresztowania poddanego bez zezwolenia sądu. 
Jednak: 
Później, pojawia się polska ustawa w postaci umowy król - sejm, znana jako; Neminem captivabimus nisi iure victum (łac. nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego) – zasada gwarantująca w Rzeczypospolitej nietykalność osobistą szlachcie, a więc zapewniająca, iż posiadający takie prawo nie zostanie uwięziony bez wyroku sądowego.
Zasada ta została pierwotnie sformułowana w przywileju nadanym przez Władysława Jagiełłę w Brześciu Kujawskim 25 kwietnia 1425, jednak nie wszedł on w życie. Ostatecznie wprowadzono ją przywilejem jedlneńskim z 4 marca 1430 i krakowskim z 9 stycznia 1433. Prawo nietykalności osobistej zostało wówczas nadane posesjonatom. W 1447 (DOPIERO !!! Uznanie dla litewskiej szlachty, że tyle lat takiej nierówności wytrzymali!) przywilej ten został rozszerzony na szlachtę litewską (bojarów). Na mocy ustawy Prawo o miastach (1791) przywilej ten (DOPIERO!)  rozszerzono na mieszczan z miast królewskich posiadających majątek nieruchomy.
Konstytucja Królestwa Polskiego z 1815 (DOPIERO!) w art. 18 głosiła, że prawo neminem captivari permittemus nisi iure victum stosować się ma do wszystkich mieszkańców wszelkiego stanu. 
Nie więc 200 lat przed Wielką Kartą Swobód, a 200 lat po niej! 
Jednakże, to na Słowiańszczyźnie, istniało najdłużej prawo wiecowe, demokracja bezpośrednia, która równała w prawach wszelkich ludzi i nie pozwalała bez osądu grupowego, dawnej instytucji sadowniczej, w tym rady starszych - coś jak u amerykańskich Indian, skazać. Chrześcijaństwo rzymskie, nadając prawa kastowe władcom, zmieniło ten stan rzeczy. Jednak myślicie, że rycerstwo słowiańskie komukolwiek by służyło, gdyby mógł taki władca bez zgody koła rycerskiego, wojewodów, nakazać jego uwięzienie? Takie prawo, długie wieki nie było konieczne. Bo w prawie jest tak, że reguluje jego zasady wpierw obyczaj. Obyczaj staje się normą i przechodzi do reguł prawnych, czyli prawa spisanego i zatwierdzonego uchwałą przedstawicieli narodu, warstw panujących. 
Czasami, następuje łamanie dawnego obyczaju przez kasty lub władców, podpartych siłami represji, kupionymi najemnikami, strategią osłabiania ekonomicznego lub zbrojnego - oponentów. Jak w obecnej Polsce, za PIS. 
W Polsce do ok. 1400 roku nie było zwyczajnie potrzeby wprowadzenia zakazu uwięzienia bez sądu, bo tego na ogól nie czyniono! W Anglii, udzielna władza - król,  tak się wywyższyła, że  prawo to stało się dla szlachty  koniecznością!
 U nas, wywyższenie to i władza dyktatorska króla wspieranego przez biskupów, nastąpiła znacznie później.
Inną sprawą jest proces tworzenia prawa konstytucyjnego. Prawo tego rodzaju, jest przepisem prawnym naczelnym, inaczej zwanym zasadniczym. Najwyższym. Dominującym nad wszelkimi innymi przepisami prawa na objętym nim obszarze. Może jednak uznawać prawo zwyczajowe lub lokalne, za ważne lub przeważające, jeśli tak uzna ludność która nie została przymusowo wcielona pod dane prawo konstytucyjne, czyli WOLNA.
Według niektórych naukowców, prawoznawców, prawo konstytucyjne pojawia się dopiero wówczas, gdy całość praw zasadniczych, zostaje skodyfikowana, czyli ujednolicona i przedstawiona w jednym dokumencie. W Polsce, takim materiałem są : &quot;Artykuły henrykowskie (łac. Articuli Henriciani) – polsko-litewskie akty prawne sformułowane w czasie bezkrólewia po śmierci Zygmunta II Augusta, spisane na sejmie elekcyjnym 1573 roku. Były prawami niezmiennymi, zawierającymi najważniejsze uregulowania dotyczące sprawowania władzy w państwie oraz określały stosunki między sejmem walnym a monarchą. Był to zbiór przepisów prawnych, których przestrzegać musiał każdy król Rzeczypospolitej (będący równocześnie Wielkim Księciem Litwy) wybrany w drodze wolnej elekcji. Poprzez podpisanie tych artykułów król uzależniał się od szlachty. Wraz z pacta conventa stanowiły podstawę ustroju Rzeczypospolitej w dobie wolnych elekcji.&quot;
Tym samym, ten zbiór przepisów prawnych uznać można w całej rozciągłości, z cała pewnością, za pierwszą w Świecie całościowo opracowaną konstytucję. 200 lat wcześniejszą od amerykańskiej. Wcześniejsza od angielskiej i rzymskich, bo tam, aż tak wolnościowych praw nie było. Dlaczego tego nie podają Wikipedia i inne źródła, to akurat doskonale wyjaśnia film M. Merama. 
Lecz prawdziwa konstytucja, pojawia się już wówczas, i jest to moje odrębne zdanie, gdy jakiś przepis prawny stanowi o wszystkich innych. Bo może być tak, że ten jeden przepis , jest wiodący, decydujący, wyznaczający drogę dla innych. Takim przepisem jest polskie Nihilnovi.  
Jednak wcześniejszym, jest:
Pierwszym, to Przywilej koszycki (przywilej generalny) – przywilej nadany 17 września 1374 roku polskiej szlachcie przez króla Ludwika Węgierskiego w Koszycach. Pakt koszycki był przywilejem generalnym, czyli rozciągał się na cały kraj i odnosił się tylko do szlachty (nie obejmował chłopów, mieszczan oraz duchowieństwa, które później otrzymało od Ludwika osobne przywileje). 
Następnym, aktem o randze konstytucyjnej, Przywilej cerekwicki z 1454r , który przenosił podejmowanie decyzji w sprawach zmian ustrojowych na sejmiki ziemskie, wyłączając od nich radę królewską i możnowładców otaczających króla. Nakazywał też uzyskiwanie zgody sejmiku ziemi na zwołanie z niej pospolitego ruszenia. Postulaty szlachty przesuwały ośrodek rządów z elity możnowładczej działającej za pośrednictwem rady królewskiej na reprezentację szerokiej szlachty, tworząc fundament pod ustrojowe prawo Rzeczypospolitej[18]. Przywilej zmierzał do prawnego zabezpieczenia podstawowego postulatu średniej szlachty, jakim była nietykalność szlacheckiego mienia, oparta na zasadzie zakazu arbitralnych konfiskat i zaborów poprzedzających postępowanie sądowe (to tylko suche cytaty z Wikipedii).
Kolejny , to Statut nieszawski również z 1454 (lub przywileje nieszawskie) – przywileje wydane w listopadzie i grudniu 1454 przez króla Kazimierza IV Jagiellończyka, w czasie wojny trzynastoletniej, dla szlachty poszczególnych ziem Polski. 
Kolejnym, już najszerzej obejmującym prawa do samostanowienia narodu reprezentowanego przez szlachtę, do jej demokracji bezpośredniej, ścisłego powiązania woli sejmików ziemskich z głosem posła, była Nihil novi (łac. „nic nowego”) – potoczna nazwa konstytucji sejmowej z 1505, poważnie ograniczającej kompetencje prawodawcze monarchy I Rzeczypospolitej. Pełna formuła łacińska brzmiała Nihil novi [...] sine communi Consiliorum et Nuntiorum Terresterium consensu” (nic nowego bez zgody Panów Rady i posłów ziemskich).
Konstytucja ta została uchwalona przez sejm radomski 1505 roku w kościele farnym pw. św. Jana Chrzciciela. Jej nazwę (Nihil Novi sine communi consensu, łac. „nic nowego bez zgody ogółu”) potocznie tłumaczy się jako „nic o nas bez nas”. Zakazywała ona królowi wydawania ustaw bez uzyskania zgody szlachty, reprezentowanej przez Senat i izbę poselską; król mógł wydawać samodzielne edykty tylko w sprawach miast królewskich, edukacyjnych, wyznaniowych, Żydów, lenn, chłopów w królewszczyznach i w sprawach górniczych (koniec cytatu).
Jest to niewątpliwie, znacznie wcześniejsza niż inne na zachodzie, najpierwsza konstytucja. Konstytucja 3 maja niestety znosiła szereg demokratycznych praw poprzednich konstytucji Rzeczypospolitej, na rzecz dworów zachodnich i świeżo zrodzonej masonerii je łączącej, w nadziei uzyskania ich pomocy. Tak się nie stało. 
Dlaczego dzisiaj świętujemy 3 maja zamiast 30 maja 1505 roku a może nawet wcześniejszych lat? To jest wyraźnym dowodem niesuwerennego rządzenia się Polaków we własnym kraju. Nie ma lepszego dowodu. Pomimo, że Konstytucja 3 maja była wyraźnym oporem wobec akcji zaborczej sąsiadów rozpoczętych przez aneksje rosyjskie i sugerowaną pomoc Polsce ze strony Prus. Wszystko okazało się oszustwem, wprowadzeniem na ślepy tor. Kiedy wyjdziemy na tor &quot;Nic o nas bez nas!&quot; , od nowa rozpoczniemy kolejne, złote wieki Rzeczypospolitej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niekiedy, stworzenie prostego filmu na tematy oczywiste, wymaga również dozy większej precyzji. Jest to dość łatwe, kiedy dysponujemy oczywistymi dowodami materialnymi, czytaj &gt; historycznymi. Trudniej, gdy jest to teoria.<br />
Pan Marek Meram tworzy bardzo inspirujące, w duchu patriotycznym, materiały. Jednak czasami brakuje mu tej precyzji faktograficznej, której brak, będzie wykorzystywany przeciwko naszemu patriotyzmowi.<br />
Bo nawet w przypadku jasnej historiografii, należy w nią wniknąć głębiej.<br />
I tak:<br />
Polska Akademia Nauk, to faktycznie instytucja stworzona przez komunistów, powołana w czasach stalinowskich w roku 1951. Związana jest z  likwidacją Polskiej Akademii Umiejętności oraz Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Dawnych, elitarnych ośrodków inteligenckich. Warto je w przyszłej Konstytucji Polski przywrócić, dla umożliwienia konkurencji, tak zawsze potrzebnej w środowiskach naukowych.<br />
PAN &#8211; gdzie miałem możliwość ukończyć studium prawne, namiastkę prawa w zakresie samorządowym, nie jest jednak instytucją obecnie służącą do kontroli elit naukowych. Takim mechanizmem, są dzisiaj dotacje państwowe dla wybranych instytutów oraz artystów. Kiedyś, tak było i owszem. Jednak i tam, tak jak w wielu ośrodkach edukacyjnych, naukowych, uniwersyteckich, ulokowała się masa Polaków z krwi i kości, próbujących przetrwać czasy stalinowskie i dawać polskiemu społeczeństwu co się tylko da, dla zachowania polskości, godności narodowej, prawdziwej wiedzy. Tam również. Miałem wspaniałych profesorów konstytucjonalistów, z PAN-u właśnie, którzy doskonale nawiązywali do norm prawa rzymskiego nie zaś moskiewskiego.<br />
Podobnie było w Związku Harcerstwa Polskiego. Tamże, miałem częsty kontakt na obozach, ze starszymi stopniem harcerzami i harcerkami, członkami AK, uczestnikami Powstania Warszawskiego. To oni, uczyli nas prawdy o Katyniu, przy ognisku tylko dla starszych zastępów, ryzykując swoimi życiowymi możliwościami.<br />
Znaleźli się w ZHP, nie wchodząc w czerwone harcerstwo komunistycznego z natury bo żydowskiego Kuronia, nie rozumiejącego Polski bez tego totalitaryzmu, bez ustroju sprzyjającego wynarodowieniu z polskości na rzec kosmopolityzmu a w efekcie sprzyjaniu jego nacji.<br />
Tak w PAN-ie, osiadło wielu rodowitych Polaków, którzy w czasach ciężkich, przemycali resztki myśli narodowo &#8211; polskiej, do społeczeństwa. Wiedzę o dokonaniach Polski. I niekiedy było to więcej niż obecnie. Bo gdy komuna sprzyjała obniżaniu niemieckiej historii, to polscy badacze mieli możliwości do wyróżnienia teorii autochtonicznej, jak w sprawie słowiańskości ziem zachodnich &#8211; vide Biskupin.<br />
Lubię Prawdę. Wręcz ją kocham, nawet, gdy czasami uderza w moje wcześniejsze poglądy. Bo uważam, że w efekcie ostatecznym, poprowadzi nas do zwycięstwa ideowego, etycznego, materialnego i narodowego. P-RA-w-da ; przy &#8211; RA/mocy/Bogu &#8211; w(a) &#8211; daje ; czytając od prawej ten sens słowa, po raseńsku, nieco podobnie jak w obecnym j.angielskim; daje &#8211; ta &#8211; siłę/moc &#8211; pierwszą/prowadzącą ; bo taką jest PRAWOŚĆ; przed/przy &#8211; RA &#8211; ność.<br />
W tym sensie, że wyjdą wszystkie nasze narodowe błędy i wady, zapobiegając kolejnym. I wszystkie zalety, ważkie dokonania, które budują nasz narodowy fundament.<br />
Dlatego prostuję:<br />
Pan M. Meram podał, że wprowadzenie prawa zakazującego wiezienie bez sądu, było w Polsce wcześniejsze niż w Anglii.<br />
Otóż nie!<br />
Magna Charta Libertatum (lub Magna Carta), czyli Wielka Karta Swobód lub Wielka Karta Wolności (ang. The Great Charter) – akt wydany w Anglii 15 czerwca 1215 przez króla Jana bez Ziemi.<br />
Art. 39 tej gwarancji królewskiej; gwarantował wolność osobistą – król nie mógł aresztować poddanego bez wyroku sądowego ani odebrać mu majątku. Chodziło oczywiście o szlachcica, zaś w pierwszych wiekach głownie magnata i księdza.<br />
W tym tylko zakresie polskie prawo wyprzedza angielskie, że w praktyce, wobec powszechnej równości szlachty polskiej, zakazu przywilejów poza książęcych (rodów królewskich) i tytułów, przepis prawny rozlewał się na wszystkich z państwa szlachty.<br />
Znacznie później, pojawił się w wyniku odejścia władców od Aktu powyższego; Habeas Corpus Act (An Act for the better secureing the Liberty of the Subject and for Prevention of Imprisonments beyond the Seas. Ustawa w celu lepszego zabezpieczenia wolności poddanego i zapobieżenia uwięzieniom na terytoriach zamorskich) – ustawa angielska z 1679 wydana za rządów króla Karola II, zakazująca organom państwa aresztowania poddanego bez zezwolenia sądu.<br />
Jednak:<br />
Później, pojawia się polska ustawa w postaci umowy król &#8211; sejm, znana jako; Neminem captivabimus nisi iure victum (łac. nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego) – zasada gwarantująca w Rzeczypospolitej nietykalność osobistą szlachcie, a więc zapewniająca, iż posiadający takie prawo nie zostanie uwięziony bez wyroku sądowego.<br />
Zasada ta została pierwotnie sformułowana w przywileju nadanym przez Władysława Jagiełłę w Brześciu Kujawskim 25 kwietnia 1425, jednak nie wszedł on w życie. Ostatecznie wprowadzono ją przywilejem jedlneńskim z 4 marca 1430 i krakowskim z 9 stycznia 1433. Prawo nietykalności osobistej zostało wówczas nadane posesjonatom. W 1447 (DOPIERO !!! Uznanie dla litewskiej szlachty, że tyle lat takiej nierówności wytrzymali!) przywilej ten został rozszerzony na szlachtę litewską (bojarów). Na mocy ustawy Prawo o miastach (1791) przywilej ten (DOPIERO!)  rozszerzono na mieszczan z miast królewskich posiadających majątek nieruchomy.<br />
Konstytucja Królestwa Polskiego z 1815 (DOPIERO!) w art. 18 głosiła, że prawo neminem captivari permittemus nisi iure victum stosować się ma do wszystkich mieszkańców wszelkiego stanu.<br />
Nie więc 200 lat przed Wielką Kartą Swobód, a 200 lat po niej!<br />
Jednakże, to na Słowiańszczyźnie, istniało najdłużej prawo wiecowe, demokracja bezpośrednia, która równała w prawach wszelkich ludzi i nie pozwalała bez osądu grupowego, dawnej instytucji sadowniczej, w tym rady starszych &#8211; coś jak u amerykańskich Indian, skazać. Chrześcijaństwo rzymskie, nadając prawa kastowe władcom, zmieniło ten stan rzeczy. Jednak myślicie, że rycerstwo słowiańskie komukolwiek by służyło, gdyby mógł taki władca bez zgody koła rycerskiego, wojewodów, nakazać jego uwięzienie? Takie prawo, długie wieki nie było konieczne. Bo w prawie jest tak, że reguluje jego zasady wpierw obyczaj. Obyczaj staje się normą i przechodzi do reguł prawnych, czyli prawa spisanego i zatwierdzonego uchwałą przedstawicieli narodu, warstw panujących.<br />
Czasami, następuje łamanie dawnego obyczaju przez kasty lub władców, podpartych siłami represji, kupionymi najemnikami, strategią osłabiania ekonomicznego lub zbrojnego &#8211; oponentów. Jak w obecnej Polsce, za PIS.<br />
W Polsce do ok. 1400 roku nie było zwyczajnie potrzeby wprowadzenia zakazu uwięzienia bez sądu, bo tego na ogól nie czyniono! W Anglii, udzielna władza &#8211; król,  tak się wywyższyła, że  prawo to stało się dla szlachty  koniecznością!<br />
 U nas, wywyższenie to i władza dyktatorska króla wspieranego przez biskupów, nastąpiła znacznie później.<br />
Inną sprawą jest proces tworzenia prawa konstytucyjnego. Prawo tego rodzaju, jest przepisem prawnym naczelnym, inaczej zwanym zasadniczym. Najwyższym. Dominującym nad wszelkimi innymi przepisami prawa na objętym nim obszarze. Może jednak uznawać prawo zwyczajowe lub lokalne, za ważne lub przeważające, jeśli tak uzna ludność która nie została przymusowo wcielona pod dane prawo konstytucyjne, czyli WOLNA.<br />
Według niektórych naukowców, prawoznawców, prawo konstytucyjne pojawia się dopiero wówczas, gdy całość praw zasadniczych, zostaje skodyfikowana, czyli ujednolicona i przedstawiona w jednym dokumencie. W Polsce, takim materiałem są : &#8222;Artykuły henrykowskie (łac. Articuli Henriciani) – polsko-litewskie akty prawne sformułowane w czasie bezkrólewia po śmierci Zygmunta II Augusta, spisane na sejmie elekcyjnym 1573 roku. Były prawami niezmiennymi, zawierającymi najważniejsze uregulowania dotyczące sprawowania władzy w państwie oraz określały stosunki między sejmem walnym a monarchą. Był to zbiór przepisów prawnych, których przestrzegać musiał każdy król Rzeczypospolitej (będący równocześnie Wielkim Księciem Litwy) wybrany w drodze wolnej elekcji. Poprzez podpisanie tych artykułów król uzależniał się od szlachty. Wraz z pacta conventa stanowiły podstawę ustroju Rzeczypospolitej w dobie wolnych elekcji.&#8221;<br />
Tym samym, ten zbiór przepisów prawnych uznać można w całej rozciągłości, z cała pewnością, za pierwszą w Świecie całościowo opracowaną konstytucję. 200 lat wcześniejszą od amerykańskiej. Wcześniejsza od angielskiej i rzymskich, bo tam, aż tak wolnościowych praw nie było. Dlaczego tego nie podają Wikipedia i inne źródła, to akurat doskonale wyjaśnia film M. Merama.<br />
Lecz prawdziwa konstytucja, pojawia się już wówczas, i jest to moje odrębne zdanie, gdy jakiś przepis prawny stanowi o wszystkich innych. Bo może być tak, że ten jeden przepis , jest wiodący, decydujący, wyznaczający drogę dla innych. Takim przepisem jest polskie Nihilnovi.<br />
Jednak wcześniejszym, jest:<br />
Pierwszym, to Przywilej koszycki (przywilej generalny) – przywilej nadany 17 września 1374 roku polskiej szlachcie przez króla Ludwika Węgierskiego w Koszycach. Pakt koszycki był przywilejem generalnym, czyli rozciągał się na cały kraj i odnosił się tylko do szlachty (nie obejmował chłopów, mieszczan oraz duchowieństwa, które później otrzymało od Ludwika osobne przywileje).<br />
Następnym, aktem o randze konstytucyjnej, Przywilej cerekwicki z 1454r , który przenosił podejmowanie decyzji w sprawach zmian ustrojowych na sejmiki ziemskie, wyłączając od nich radę królewską i możnowładców otaczających króla. Nakazywał też uzyskiwanie zgody sejmiku ziemi na zwołanie z niej pospolitego ruszenia. Postulaty szlachty przesuwały ośrodek rządów z elity możnowładczej działającej za pośrednictwem rady królewskiej na reprezentację szerokiej szlachty, tworząc fundament pod ustrojowe prawo Rzeczypospolitej[18]. Przywilej zmierzał do prawnego zabezpieczenia podstawowego postulatu średniej szlachty, jakim była nietykalność szlacheckiego mienia, oparta na zasadzie zakazu arbitralnych konfiskat i zaborów poprzedzających postępowanie sądowe (to tylko suche cytaty z Wikipedii).<br />
Kolejny , to Statut nieszawski również z 1454 (lub przywileje nieszawskie) – przywileje wydane w listopadzie i grudniu 1454 przez króla Kazimierza IV Jagiellończyka, w czasie wojny trzynastoletniej, dla szlachty poszczególnych ziem Polski.<br />
Kolejnym, już najszerzej obejmującym prawa do samostanowienia narodu reprezentowanego przez szlachtę, do jej demokracji bezpośredniej, ścisłego powiązania woli sejmików ziemskich z głosem posła, była Nihil novi (łac. „nic nowego”) – potoczna nazwa konstytucji sejmowej z 1505, poważnie ograniczającej kompetencje prawodawcze monarchy I Rzeczypospolitej. Pełna formuła łacińska brzmiała Nihil novi [&#8230;] sine communi Consiliorum et Nuntiorum Terresterium consensu” (nic nowego bez zgody Panów Rady i posłów ziemskich).<br />
Konstytucja ta została uchwalona przez sejm radomski 1505 roku w kościele farnym pw. św. Jana Chrzciciela. Jej nazwę (Nihil Novi sine communi consensu, łac. „nic nowego bez zgody ogółu”) potocznie tłumaczy się jako „nic o nas bez nas”. Zakazywała ona królowi wydawania ustaw bez uzyskania zgody szlachty, reprezentowanej przez Senat i izbę poselską; król mógł wydawać samodzielne edykty tylko w sprawach miast królewskich, edukacyjnych, wyznaniowych, Żydów, lenn, chłopów w królewszczyznach i w sprawach górniczych (koniec cytatu).<br />
Jest to niewątpliwie, znacznie wcześniejsza niż inne na zachodzie, najpierwsza konstytucja. Konstytucja 3 maja niestety znosiła szereg demokratycznych praw poprzednich konstytucji Rzeczypospolitej, na rzecz dworów zachodnich i świeżo zrodzonej masonerii je łączącej, w nadziei uzyskania ich pomocy. Tak się nie stało.<br />
Dlaczego dzisiaj świętujemy 3 maja zamiast 30 maja 1505 roku a może nawet wcześniejszych lat? To jest wyraźnym dowodem niesuwerennego rządzenia się Polaków we własnym kraju. Nie ma lepszego dowodu. Pomimo, że Konstytucja 3 maja była wyraźnym oporem wobec akcji zaborczej sąsiadów rozpoczętych przez aneksje rosyjskie i sugerowaną pomoc Polsce ze strony Prus. Wszystko okazało się oszustwem, wprowadzeniem na ślepy tor. Kiedy wyjdziemy na tor &#8222;Nic o nas bez nas!&#8221; , od nowa rozpoczniemy kolejne, złote wieki Rzeczypospolitej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
