<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 1. wR24: MEGA DEBATA Wolnościowców! II Edycja! Czujny/Płaczek/Bustowski/Krzewicki/Kubala; 2. Grzegorz Płaczek / Nowe Spektrum: Pisma dla Polek i Polaków oraz inne ważne; 3. Gadowski tv: GRU i Miliardy Marsalka; 4. Ukraina &#8211; Kontrofensywa	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=4-ukraina-kontrofensywa</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 21 Aug 2022 21:09:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: J.G.D		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78250</link>

		<dc:creator><![CDATA[J.G.D]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2022 21:09:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135297#comment-78250</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78236&quot;&gt;ORLICKI&lt;/a&gt;.

Mahatma Gandhi 

Wolność to stan umysłu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78236">ORLICKI</a>.</p>
<p>Mahatma Gandhi </p>
<p>Wolność to stan umysłu</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78243</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2022 11:01:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135297#comment-78243</guid>

					<description><![CDATA[Podręcznik profesora Roszkowskiego, nauczający historii, zwany Hitem (a powinien być Kitem), gdzie przed 90 rokiem pojawiają się zdjęcia Morawieckiego i Kaczyńskiego, gdzie dzieci z in-itro są stygmatyzowane epitetami o ich wyhodowaniu. Pamiętajmy, że sex na jakim nagle tak niby zależy kościelnemu PiS-owi, nie jest wcale niezbędny do miłości i nie powinien być jej wyznacznikiem, zaś technologia  in-vitro wspomaga ludzki organizm w zapłodnieniu w przypadku słabszego nasienia lecz zwykle nie pomaga przy problemach z zagnieżdżaniem zarodków które i tak potrzebują zdrowej macicy, a nie go eliminuje z procesu rozwoju w ciele człowieka. Zrozumieć mogę troskę każdego obywatela, o zapobieganie dehumanizacji ludzkości, stanie na straży podstaw etycznych. Jednak, w takich sytuacjach potrzebna jest wielka dawka delikatności i szacunku do poczętych ta metodą czy inna, w końcu normalnych ludzi. To temat, tak głęboko zahaczający o etykę danego społeczeństwa, nie tyle oparty na wiedzy co na uczuciach, że wręcz prosi się o referendum, tak jak w sprawach przerywania ciąży. Dlatego, w konstytucji Szwajcarii, zmienianej referendalnie, znajdują się właśnie rozdziały dotyczące ludzkiego DNA czy metod zapładniania. U nas, nikt z polityków tego nie zaproponuje, tylko usilnie wciskają własne podejście do tych spraw, zwykle pod wpływem Kościoła, który wie o nich najmniej, z pozycji ojców na boku zdejmujących sutanny wieczorem i mędrków etycznych, rzekomo prowadzących nas do Boga z racji ich zawodu. 
Teraz wyobraźmy sobie nasz Sejm, pełen wyłącznie takich profesorów.  Jakie prawa ustanawiałoby takie gremium? Prawa ludzi nierzadko o diametralnie odmiennych od siebie poglądów, pomimo ich profesury. Skoro takie wykształcenie, powinno  zdaniem niektórych wolnościowców predysponować ich do rządzenia nami (zamiast pijaczków czy zwykłego, słano wykształconego narodu bez świadomości wolnościowej, bez wiedzy, bez chęci wzięcia za siebie odpowiedzialności), to co się by stało, gdybyśmy poszli w takim kierunku ustrojowym? (Np. Do przedwojennego Senatu można było kandydować tylko z wykształceniem wyższym i co? Zyskaliśmy w Polsce sanacyjnej wielką wolność obywatelską, ustrojową?). Będziemy wtedy mieli Sejm super wykształcony teoretycznie, ludzi w nim często wyalienowanych z normalnego życia, o zupełnie odmiennych poglądach politycznych, etycznych i nawet naukowych - i to wówczas, gdy dotyczą nauk ścisłych, dowodzących czegoś jednoznacznie. Na to, nałożą się jeszcze wpływy sił zewnętrznych,jak granty naukowe i posady wykładowców, na zachodnich uniwerkach. Szczególnie chętnie przyjmowane przez to środowisko, pewnego rodzaju kastę tytularną, przywykłe do życia na wyższym poziomie materialnym. Sejm zapełniony hipotetycznie takimi ludźmi, rzekomo najlepiej wykształconymi, powinien być idealnym narzędziem ustawodawczym. A jak byłoby naprawdę?   Mielibyśmy taka sama walkę polityczną o interesy swojego zaplecza, bo ludzie ci walczyliby o większą karierę rządową i część koryta dla swoich zwolenników, jak posłowie walczą dzisiaj. Gdy wówczas, jak dzisiaj, nie byłoby nad nimi żadnej oddolnej, bieżącej kontroli  i możliwości ich odwoływania - czyli zero demokracji bezpośredniej. 
A piszę to ja, osoba mająca kilku profesorów w najbliższej rodzinie, w tym trzech wujków, a nawet rektorów. Doskonale znam ich poglądy, ograniczenia umysłowe, brak holistycznej wiedzy o życiu i polityce, systemach ustrojowych, religijnych. Ludzie ci, maja wyrobiony od dziecka przez rodziców lub ich środowisko, światopogląd, który przeważnie przeważa nad widocznymi wynikami wiedzy. Są wspaniałymi ludźmi, naukowcami, wykładowcami, lecz wcale nie dobrymi kandydatami na posłów. Bo tymi, są i będą zawsze najlepszymi, ludzie zwyczajnie oddani woli swoich wyborców, słuchający decyzji suwerena narodowego, poddani demokracji bezpośredniej, nie łamiący prawa, uznający - że nie są mądrzy we wszystkim i nie ich wola się liczy tylko Narodu! Dzisiaj, ci najlepiej wykształceni prawnicy obsługujący rząd PiSu, w tym profesorowie, kształtują ustawy łamiące z założenia obecne przepisy prawa, w tym Konstytucję RP. Stąd mieliśmy nakaz noszenia szkodliwych dla nas maseczek, nie likwidujących kompletnie zagrożenia wirusowego. Kogo z profesorów, w tym profesorów lekarzy, poza wyjątkami jak zmarły prof Z. Hałat, publicznie i szeroko protestowało przeciwko temu obrzydliwie politycznemu i depopulacyjnemu zarządzeniu?! Tak, depopulacyjnemu, bo zmniejszyło naszą odporność a wielu ludzi starszych doprowadziło stopniowo do pogłębienia chorób i śmierci.  A za chwilę będziemy mieli powtórkę z tej tresury. 
Ścisłą nauką, jest genetyka, antropologia i językoznawstwo. A kto z profesorów z obozu przeciwników autochtonizmu Słowian na ziemi centralnej Europy, nad Łabą, Odrą i Wisłą, postulujących pra-germańskość tych ziem, w świetle tych nauk dowodzących ok. 10-8  tysiąclecia pne życia praprzodków Słowian, głównie haplogrupy R1a i ok.20 tys.pne dla współetnosowej-partnerskiej I2, na tych ziemiach, zmienił w ich wyniku zdanie? Otóż profesorowie, to ludzie produkujący dzieła naukowe, referaty, wykłady. Otrzymujący za nie; tantiemy, nagrody, tytuły honoris causa, ordery - niekiedy nawet Orła Białego, znacznie trudniej wycofują się z własnych słów, błędów, niewiedzy, niż ludzie słabiej wykształceni i niepewni tej wiedzy. Zwykle, acz nie zawsze, profesor, gdy już coś powie, to trzyma się potem długoooo swego słowa, bo wstyd mu przyznać się do błędu za jaki mu płacono. Gdybyśmy stworzyli więc taki Sejm wyłącznie z nich złożony, pozornie doskonały kwalifikacyjnie, doczekalibyśmy się większej stagnacji i jeszcze większego podziału, sporów. Bo zabrakłoby głosu decydującego, słuchającego ich sporu, wyciągającego wnioski, ważącego w pełni niezależnie i obiektywnie o racji decydującej, przewagą głosów - zwykłych obywateli.
Ale jest pewien sens w sugerowaniu profesorskiego składu władzy ustawodawczej parlamentarnej. Tym sensem, jest wartościowa, merytoryczna polemika naukowa na każdy temat. Z jakiej obywatele mogliby wyciągać wartościową wiedzę dla swoich decyzji referendalnych. Tylko wtedy jednak, gdyby była to  jedynie polemika i obywatele mieli prawo do referendów, czyli żyli w ustroju demokracji bezpośredniej. Tu nasuwa mi się pewien pomysł jaki zawrę w projekcie Konstytucji Konfederacji Narodów Międzymorza, jaki z pewnością posunie do przodu wiedzę ogółu obywateli, wpłynie na trafność ich decyzji ustawodawczo - referendalnych. Ale nie uczyni ze środowiska profesorskiego, sztucznej, nowej elity politycznej, deprecjonującej ich wykształcenie do pozycji nowych udzielnych władców naszego życia zamiast dzisiejszych partii.  Bo tylko by to zaszkodziło temu środowisku, zamiast z partii czyniąc właśnie z niego, największego wroga Narodu żadnego synekur, profitów, zaszczytów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podręcznik profesora Roszkowskiego, nauczający historii, zwany Hitem (a powinien być Kitem), gdzie przed 90 rokiem pojawiają się zdjęcia Morawieckiego i Kaczyńskiego, gdzie dzieci z in-itro są stygmatyzowane epitetami o ich wyhodowaniu. Pamiętajmy, że sex na jakim nagle tak niby zależy kościelnemu PiS-owi, nie jest wcale niezbędny do miłości i nie powinien być jej wyznacznikiem, zaś technologia  in-vitro wspomaga ludzki organizm w zapłodnieniu w przypadku słabszego nasienia lecz zwykle nie pomaga przy problemach z zagnieżdżaniem zarodków które i tak potrzebują zdrowej macicy, a nie go eliminuje z procesu rozwoju w ciele człowieka. Zrozumieć mogę troskę każdego obywatela, o zapobieganie dehumanizacji ludzkości, stanie na straży podstaw etycznych. Jednak, w takich sytuacjach potrzebna jest wielka dawka delikatności i szacunku do poczętych ta metodą czy inna, w końcu normalnych ludzi. To temat, tak głęboko zahaczający o etykę danego społeczeństwa, nie tyle oparty na wiedzy co na uczuciach, że wręcz prosi się o referendum, tak jak w sprawach przerywania ciąży. Dlatego, w konstytucji Szwajcarii, zmienianej referendalnie, znajdują się właśnie rozdziały dotyczące ludzkiego DNA czy metod zapładniania. U nas, nikt z polityków tego nie zaproponuje, tylko usilnie wciskają własne podejście do tych spraw, zwykle pod wpływem Kościoła, który wie o nich najmniej, z pozycji ojców na boku zdejmujących sutanny wieczorem i mędrków etycznych, rzekomo prowadzących nas do Boga z racji ich zawodu.<br />
Teraz wyobraźmy sobie nasz Sejm, pełen wyłącznie takich profesorów.  Jakie prawa ustanawiałoby takie gremium? Prawa ludzi nierzadko o diametralnie odmiennych od siebie poglądów, pomimo ich profesury. Skoro takie wykształcenie, powinno  zdaniem niektórych wolnościowców predysponować ich do rządzenia nami (zamiast pijaczków czy zwykłego, słano wykształconego narodu bez świadomości wolnościowej, bez wiedzy, bez chęci wzięcia za siebie odpowiedzialności), to co się by stało, gdybyśmy poszli w takim kierunku ustrojowym? (Np. Do przedwojennego Senatu można było kandydować tylko z wykształceniem wyższym i co? Zyskaliśmy w Polsce sanacyjnej wielką wolność obywatelską, ustrojową?). Będziemy wtedy mieli Sejm super wykształcony teoretycznie, ludzi w nim często wyalienowanych z normalnego życia, o zupełnie odmiennych poglądach politycznych, etycznych i nawet naukowych &#8211; i to wówczas, gdy dotyczą nauk ścisłych, dowodzących czegoś jednoznacznie. Na to, nałożą się jeszcze wpływy sił zewnętrznych,jak granty naukowe i posady wykładowców, na zachodnich uniwerkach. Szczególnie chętnie przyjmowane przez to środowisko, pewnego rodzaju kastę tytularną, przywykłe do życia na wyższym poziomie materialnym. Sejm zapełniony hipotetycznie takimi ludźmi, rzekomo najlepiej wykształconymi, powinien być idealnym narzędziem ustawodawczym. A jak byłoby naprawdę?   Mielibyśmy taka sama walkę polityczną o interesy swojego zaplecza, bo ludzie ci walczyliby o większą karierę rządową i część koryta dla swoich zwolenników, jak posłowie walczą dzisiaj. Gdy wówczas, jak dzisiaj, nie byłoby nad nimi żadnej oddolnej, bieżącej kontroli  i możliwości ich odwoływania &#8211; czyli zero demokracji bezpośredniej.<br />
A piszę to ja, osoba mająca kilku profesorów w najbliższej rodzinie, w tym trzech wujków, a nawet rektorów. Doskonale znam ich poglądy, ograniczenia umysłowe, brak holistycznej wiedzy o życiu i polityce, systemach ustrojowych, religijnych. Ludzie ci, maja wyrobiony od dziecka przez rodziców lub ich środowisko, światopogląd, który przeważnie przeważa nad widocznymi wynikami wiedzy. Są wspaniałymi ludźmi, naukowcami, wykładowcami, lecz wcale nie dobrymi kandydatami na posłów. Bo tymi, są i będą zawsze najlepszymi, ludzie zwyczajnie oddani woli swoich wyborców, słuchający decyzji suwerena narodowego, poddani demokracji bezpośredniej, nie łamiący prawa, uznający &#8211; że nie są mądrzy we wszystkim i nie ich wola się liczy tylko Narodu! Dzisiaj, ci najlepiej wykształceni prawnicy obsługujący rząd PiSu, w tym profesorowie, kształtują ustawy łamiące z założenia obecne przepisy prawa, w tym Konstytucję RP. Stąd mieliśmy nakaz noszenia szkodliwych dla nas maseczek, nie likwidujących kompletnie zagrożenia wirusowego. Kogo z profesorów, w tym profesorów lekarzy, poza wyjątkami jak zmarły prof Z. Hałat, publicznie i szeroko protestowało przeciwko temu obrzydliwie politycznemu i depopulacyjnemu zarządzeniu?! Tak, depopulacyjnemu, bo zmniejszyło naszą odporność a wielu ludzi starszych doprowadziło stopniowo do pogłębienia chorób i śmierci.  A za chwilę będziemy mieli powtórkę z tej tresury.<br />
Ścisłą nauką, jest genetyka, antropologia i językoznawstwo. A kto z profesorów z obozu przeciwników autochtonizmu Słowian na ziemi centralnej Europy, nad Łabą, Odrą i Wisłą, postulujących pra-germańskość tych ziem, w świetle tych nauk dowodzących ok. 10-8  tysiąclecia pne życia praprzodków Słowian, głównie haplogrupy R1a i ok.20 tys.pne dla współetnosowej-partnerskiej I2, na tych ziemiach, zmienił w ich wyniku zdanie? Otóż profesorowie, to ludzie produkujący dzieła naukowe, referaty, wykłady. Otrzymujący za nie; tantiemy, nagrody, tytuły honoris causa, ordery &#8211; niekiedy nawet Orła Białego, znacznie trudniej wycofują się z własnych słów, błędów, niewiedzy, niż ludzie słabiej wykształceni i niepewni tej wiedzy. Zwykle, acz nie zawsze, profesor, gdy już coś powie, to trzyma się potem długoooo swego słowa, bo wstyd mu przyznać się do błędu za jaki mu płacono. Gdybyśmy stworzyli więc taki Sejm wyłącznie z nich złożony, pozornie doskonały kwalifikacyjnie, doczekalibyśmy się większej stagnacji i jeszcze większego podziału, sporów. Bo zabrakłoby głosu decydującego, słuchającego ich sporu, wyciągającego wnioski, ważącego w pełni niezależnie i obiektywnie o racji decydującej, przewagą głosów &#8211; zwykłych obywateli.<br />
Ale jest pewien sens w sugerowaniu profesorskiego składu władzy ustawodawczej parlamentarnej. Tym sensem, jest wartościowa, merytoryczna polemika naukowa na każdy temat. Z jakiej obywatele mogliby wyciągać wartościową wiedzę dla swoich decyzji referendalnych. Tylko wtedy jednak, gdyby była to  jedynie polemika i obywatele mieli prawo do referendów, czyli żyli w ustroju demokracji bezpośredniej. Tu nasuwa mi się pewien pomysł jaki zawrę w projekcie Konstytucji Konfederacji Narodów Międzymorza, jaki z pewnością posunie do przodu wiedzę ogółu obywateli, wpłynie na trafność ich decyzji ustawodawczo &#8211; referendalnych. Ale nie uczyni ze środowiska profesorskiego, sztucznej, nowej elity politycznej, deprecjonującej ich wykształcenie do pozycji nowych udzielnych władców naszego życia zamiast dzisiejszych partii.  Bo tylko by to zaszkodziło temu środowisku, zamiast z partii czyniąc właśnie z niego, największego wroga Narodu żadnego synekur, profitów, zaszczytów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: mk		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78239</link>

		<dc:creator><![CDATA[mk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2022 05:49:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135297#comment-78239</guid>

					<description><![CDATA[https://youtu.be/YCQ3yJRHhEI

A poza tym jak ktoś jeszcze nie słyszał to samochód córki znanego nadwornego nazisty Putina wywaliło w kosmos, szkoda tylko że nie jechali razem.. jedna kwatera przy piekielnym tronie nadal wolna.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://youtu.be/YCQ3yJRHhEI" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/YCQ3yJRHhEI</a></p>
<p>A poza tym jak ktoś jeszcze nie słyszał to samochód córki znanego nadwornego nazisty Putina wywaliło w kosmos, szkoda tylko że nie jechali razem.. jedna kwatera przy piekielnym tronie nadal wolna.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2022/08/20/4-ukraina-kontrofensywa/#comment-78236</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Aug 2022 19:47:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=135297#comment-78236</guid>

					<description><![CDATA[Wypowiedzi w tej debacie Wolnościowców są niekiedy całkiem kuriozalne...
Jak ; &quot;trzeba skasować prywatną telewizję&quot;, albo &quot;jestem przeciwniczką demokracji i wyborów, bo to wszystko oszustwo, ale poprawiłabym np. to, żeby nie było progów wyborczych bo to nie sprawiedliwe&quot;... I tym podobne. 
Patrzę na tych ludzi, słucham ich i widzę, że nawet te elity w przewodzeniu do wolności, ci najbardziej pracowici w tym dziele, to ludzie nierzadko bardzo powierzchownie wolnościowi i zupełnie niedouczeni w logice i wiedzy o sprawach zasadniczych dla wolności obywatelskich i ludzkich. 
Bez telewizji prywatnej nie będzie żadnej konkurencji dla publicznej w rękach rządzących. Ważne jest tylko, aby te o koncesjonowanej częstotliwości zawierały obowiązek programów informacyjnych i wyborczych, referendalnych, a nie tylko rozrywkę. Oczywiście, tv prywatna też kłamie, ale zawsze to jakaś konkurencja. 
A jak można nazywać coś co się nazywa tak dla pozoru, co zupełnie nie jest oparte na sprawiedliwości, demokracją? To, że nazywają tak swoje rządy politycy, partie, dla uzasadnienia swych mafijnych działań, grabieży, nie jest nią! Powiedziała ta Pani, w dodatku chyba prawnik, że &quot;nic nie daje ten demokratyczny ustrój więc go nie popiera, jest jego przeciwniczką&quot;. No właśnie dlatego nie daje, że nie jest to żadna demokracja. A wybory aby były wyborami demokratycznymi, musiałyby wpierw być równe i sprawiedliwe! Proponuje ona zniesienie progów wyborczych, co jest przecież dokładnie w kierunku demokracji prawdziwej. Ich funkcjonowanie, jest jej zaprzeczeniem. To jak jest taką przeciwniczką demokracji, to chyba powinna być dalej za progami?...   Usłyszałem też z jej ust, coś, co dawno słyszałem od potwornie nielogicznego w zapędzaniu się ze swoimi wywodami filozoficznymi Korwina. Który uważał się za bardzo logicznego. Zawsze na to zwracałem uwagę kolegom z dawnego UPR-u, gdzie kiedyś działałem i cenię sobie to doświadczenie. Powiedziała Pani z programu, że zgadza się ze słowami pewnych polityków; &quot;jak może głos profesora być równy głosowi pijaczka i przeważyć nad nim może głos dwóch pijaczków?&quot;.  To erystyka, która nie musi iść w parze z prawdą i logiką, tylko dba o skuteczność przekonania słuchaczy. To pozór prawdy, tak jak pozorem demokracji jest demokracja przedstawicielska bez zobowiązania posłów do reprezentowania woli swoich wyborców, z jaką mamy do czynienia w Polsce. 
Wyjaśnię po raz kolejny to &quot;słynne pognębienie&quot; demokracji, wymysł Korwina. Podobnie głupie, jak wypowiedzenie się, że wspólne ćwiczenia fizyczne w szkołach młodzieży ułomnej, z młodzieżą zdrową, powodują zatrzymanie rozwoju fizycznego tej zdrowej. Bo przecież mógłby tak powiedzieć, gdyby były to ćwiczenia ciężko ułomnej młodzieży i prowadzone stale, na każdych zajęciach. Nie zaś zajęcia integracyjne uczące poszanowania odmienności ludzi poszkodowanych fizycznymi ułomnościami. Kiedy ktoś gra w piłkę nożna a nie ma tylko ręki, to może być lepszy od wielu zdrowych. Co innego, gdy gra z nimi ktoś bez jednej nogi, o kulach. 
I tak jest z tymi jego tekstami... Diabeł tkwi często w szczegółach, a te dają logiczne rozwiązanie, poznanie prawdy.   Jedno co sobie w Korwinie ceniłem, to to, że zmuszał mnie do pomyślenia. Ale to pole dla filozofów nie polityków. 
Kiedy spojrzymy na słynny cytat dotyczący wyborów, to powinna się ta Szanowna Pani wolnościowiec, zastanowić, czy jest nim rzeczywiście? Bo dlaczego zabroniłaby prawa głosu lub może dała mu mniejszą wagę, pijaczkowi? Czy to nie człowiek? Nie obywatel? Nawet, jeśli w chorobie alkoholowej, może bez domu, bez pracy, to też z tytułem profesora? A może pijaczek nawet bez tytułu profesora, ma za sobą takie doświadczenia życiowe, że żaden profesor mu nie dorówna? A może chcielibyśmy mieć w wyborach tylko takich profesorów jak Prezydent A. Duda? Czy profesorowie nie zdarzają się zupełnie porąbani? Jak ten z Trybunału Konstytucyjnego z PO i części PiS, niegdyś jego przewodniczący? Który w TVN24 powiedział, że narody są powodem tych wszystkich nieszczęść, wojen.... W domyśle, należałoby je skasować i dlatego tak go wściekały parady z flagami Polaków na 11 listopada. Byli w historii ludzkości też profesorzy ludobójcy.  Żaden tytuł naukowy, żadne studia, żadne zasoby majątkowe, nie czynią jednego człowieka lepszym i mądrzejszym od drugiego, ich pozbawionego. Stąd tak szlachta w Rzeczypospolitej dbała o równość szlachecką, zakaz tytułów, wzorem dawnych Lachów. W demokracji prawdziwej, nie dzieje się też tak, że jacyś kompletni debile mogą przeważyć wynik wyborów. Powstaje zawsze jakiś wynik uśredniony. W dodatku, kiedy ludzie mają realnie coś do powiedzenia, jak w ustroju demokracji bezpośredniej, to spada na nich nie tylko prawo ale i odpowiedzialność za własny los, za swoje decyzje. Wówczas, zastanawiają się głęboko i nie podejmują zwykle decyzji pochopnych. Już dawno pokazał to nam przykład Szwajcarii. Czy tam jest zle?
Kiedy spojrzymy w dzisiejszy skład polskiego Sejmu, znajdziemy tam multum ludzi wykształconych. Przeważnie po studiach, masę nauczycieli i lekarzy. Większość, to inteligencja pracująca kiedyś wyłącznie na posadach budżetowych. Nigdy nie musieli zdobywać pieniędzy mierząc się z konkurencją rynkową, z urzędami skarbowymi, z walką o uzyskanie i przyniesienie w zębach opłat na ZUS, gdy brakowało im na chleb. I co? Chcemy dalej mieć w parlamencie tylko takich ludzi, choćby z tytułami profesorskimi? Profesurę, otrzymuje się w wyniku wieloletniej pracy akademickiej obronionej dyplomem. Praca ta, często naukowa, sprowadza się do ślęczenia nad jakimś zagadnieniem, które pochłania życie takiego człowieka. Powiedzcie mi, jakie on wtedy zdobywa inne doświadczenia, jak patrzy na życie wokół siebie? Są to ludzie nierzadko wyalienowani z życia prawdziwego. Lecz wcale nie gorsi, tylko brakuje im pewnej wiedzy holistycznej o naszym kraju, narodzie i Świecie, o życiu. Doskonale to widzimy w Sejmie, gdzie ludzie ci, przeważnie niewiele wiedzą o prawdziwym życiu Polaków! Żyjąc u boku partyjek od lat, na ich układach, synekurkach większych czy mniejszych. A znam tych posłów trochę, osobiście, w tym prezydentów jak i ich najbliższe otoczenie. Mówię więc z własnego rozeznania. Co jakiś czas, dochodzą do tego towarzystwa jacyś nowi, jak z partii Leppera Samoobrona, czy od Kukiza. Wielu z nich tylko raz, inni się wkręcą na lata w tą maszynkę wzajemnej koterii i owych synekur, gdy pójdą za prądem, czyli wytycznymi nowych prezesów partyjnych. 
W demokracji bezpośredniej, wybory i referenda, to szeroka informacja o kandydatach, to ich dogłębne prześwietlanie w małych okręgach, to debaty nad projektami ustaw, to nieraz wieloetapowe wybory. A przede wszystkim, to możliwość ciągłego kontrolowania przedstawicieli i ich odwoływania. W dodatku, nawet bez tych przedstawicieli, naród sam stanowi swoje prawa, bez ich łaski i mądrości! Suwerenem, jest naród jako całość zaś w nim każdy obywatel, nie zaś jacyś profesorowie i inni inteligenci. Zresztą kto jest inteligentem? Pijaczek, który przeczytał kilka tysięcy książek z różnych dziedzin czy z niejednego pieca jadł, czy profesor z jednej dziedziny?
Nie mniej, debata Wolnościowców wnosi wiele ważnych doświadczeń mówców, i celnych wskazówek. 
Widzę z niej, że ludzie są nieco załamani, spodziewając jeszcze gorszych czasów i widząc pewną słabość Polaków, brak wielkiej, wolnościowej siły. Brakuje też w propozycjach jakiejś mądrej strategii. Podawane są potrzeby z różnych obszarów życia. A to nie strategia. Doskonale wypada Pan Płaczek, jest merytoryczny. To On, podaje, że równanie jest zero jedynkowe. Albo wchodzimy w system, idąc do wyborów na jego zasadach i tam coś skrobiemy. Albo nie idziemy a wtedy tracimy możliwość choćby częściowych zmian. Tu się zgadzam. Tylko nie powinna to już być partia ani coś takiego, bez demokracji wewnętrznej - jak było u Kukiza. Ale jest jeszcze trzecia droga, nie wykluczająca wykorzystania tych fałszywych wyborów, uczestniczenia w nich. To droga potężnego zjednoczenia, wokół idei, celu. Posługiwania się zjednoczeniowym narzędziem, jakim moim zdaniem powinna być wyłącznie Konstytucja naszego projektu.  Nie można stale proponować jakichś tematów, deliberować nad nimi, tylko przegłosować jej zapisy. Co ważne, w niej zamieścić.. To byłby nasz program i przygotowanie do rządzenia, do gromadzenia społeczeństwa zainteresowanego różnymi aspektami życia, nie tylko demokracją bezpośrednią. Chociaż ta, jest najważniejsza.  
Ktoś w tym programie powiedział, że mamy wielu obywateli różnego pochodzenia. Teraz, też wielu gości, I to jest wielka okazja, do podania im na tacy konstytucji i dla nich, łączącej, lecz na Prawdzie. 
A ktoś, kto jest za wolnością ludzi, za sprawiedliwością, powinien być za demokracją bezpośrednią. Bo sprawiedliwym jest, aby każdy człowiek miał takie same prawa obywatelskie, w tym wyborcze. Jeśli ktoś nie jest za taką demokracją, to zwyczajnie nie jest za sprawiedliwością tylko kolejnym modelem ustroju, w którym rzekomo większa inteligencja tych jakich on wskaże, ma nas doprowadzić do szczęśliwości. To nie wolność! To podszyty dobrem ludzi zamordyzm, kolejny totalitaryzm, kolejne oszustwo. Zastanawiajmy się nad tym!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wypowiedzi w tej debacie Wolnościowców są niekiedy całkiem kuriozalne&#8230;<br />
Jak ; &#8222;trzeba skasować prywatną telewizję&#8221;, albo &#8222;jestem przeciwniczką demokracji i wyborów, bo to wszystko oszustwo, ale poprawiłabym np. to, żeby nie było progów wyborczych bo to nie sprawiedliwe&#8221;&#8230; I tym podobne.<br />
Patrzę na tych ludzi, słucham ich i widzę, że nawet te elity w przewodzeniu do wolności, ci najbardziej pracowici w tym dziele, to ludzie nierzadko bardzo powierzchownie wolnościowi i zupełnie niedouczeni w logice i wiedzy o sprawach zasadniczych dla wolności obywatelskich i ludzkich.<br />
Bez telewizji prywatnej nie będzie żadnej konkurencji dla publicznej w rękach rządzących. Ważne jest tylko, aby te o koncesjonowanej częstotliwości zawierały obowiązek programów informacyjnych i wyborczych, referendalnych, a nie tylko rozrywkę. Oczywiście, tv prywatna też kłamie, ale zawsze to jakaś konkurencja.<br />
A jak można nazywać coś co się nazywa tak dla pozoru, co zupełnie nie jest oparte na sprawiedliwości, demokracją? To, że nazywają tak swoje rządy politycy, partie, dla uzasadnienia swych mafijnych działań, grabieży, nie jest nią! Powiedziała ta Pani, w dodatku chyba prawnik, że &#8222;nic nie daje ten demokratyczny ustrój więc go nie popiera, jest jego przeciwniczką&#8221;. No właśnie dlatego nie daje, że nie jest to żadna demokracja. A wybory aby były wyborami demokratycznymi, musiałyby wpierw być równe i sprawiedliwe! Proponuje ona zniesienie progów wyborczych, co jest przecież dokładnie w kierunku demokracji prawdziwej. Ich funkcjonowanie, jest jej zaprzeczeniem. To jak jest taką przeciwniczką demokracji, to chyba powinna być dalej za progami?&#8230;   Usłyszałem też z jej ust, coś, co dawno słyszałem od potwornie nielogicznego w zapędzaniu się ze swoimi wywodami filozoficznymi Korwina. Który uważał się za bardzo logicznego. Zawsze na to zwracałem uwagę kolegom z dawnego UPR-u, gdzie kiedyś działałem i cenię sobie to doświadczenie. Powiedziała Pani z programu, że zgadza się ze słowami pewnych polityków; &#8222;jak może głos profesora być równy głosowi pijaczka i przeważyć nad nim może głos dwóch pijaczków?&#8221;.  To erystyka, która nie musi iść w parze z prawdą i logiką, tylko dba o skuteczność przekonania słuchaczy. To pozór prawdy, tak jak pozorem demokracji jest demokracja przedstawicielska bez zobowiązania posłów do reprezentowania woli swoich wyborców, z jaką mamy do czynienia w Polsce.<br />
Wyjaśnię po raz kolejny to &#8222;słynne pognębienie&#8221; demokracji, wymysł Korwina. Podobnie głupie, jak wypowiedzenie się, że wspólne ćwiczenia fizyczne w szkołach młodzieży ułomnej, z młodzieżą zdrową, powodują zatrzymanie rozwoju fizycznego tej zdrowej. Bo przecież mógłby tak powiedzieć, gdyby były to ćwiczenia ciężko ułomnej młodzieży i prowadzone stale, na każdych zajęciach. Nie zaś zajęcia integracyjne uczące poszanowania odmienności ludzi poszkodowanych fizycznymi ułomnościami. Kiedy ktoś gra w piłkę nożna a nie ma tylko ręki, to może być lepszy od wielu zdrowych. Co innego, gdy gra z nimi ktoś bez jednej nogi, o kulach.<br />
I tak jest z tymi jego tekstami&#8230; Diabeł tkwi często w szczegółach, a te dają logiczne rozwiązanie, poznanie prawdy.   Jedno co sobie w Korwinie ceniłem, to to, że zmuszał mnie do pomyślenia. Ale to pole dla filozofów nie polityków.<br />
Kiedy spojrzymy na słynny cytat dotyczący wyborów, to powinna się ta Szanowna Pani wolnościowiec, zastanowić, czy jest nim rzeczywiście? Bo dlaczego zabroniłaby prawa głosu lub może dała mu mniejszą wagę, pijaczkowi? Czy to nie człowiek? Nie obywatel? Nawet, jeśli w chorobie alkoholowej, może bez domu, bez pracy, to też z tytułem profesora? A może pijaczek nawet bez tytułu profesora, ma za sobą takie doświadczenia życiowe, że żaden profesor mu nie dorówna? A może chcielibyśmy mieć w wyborach tylko takich profesorów jak Prezydent A. Duda? Czy profesorowie nie zdarzają się zupełnie porąbani? Jak ten z Trybunału Konstytucyjnego z PO i części PiS, niegdyś jego przewodniczący? Który w TVN24 powiedział, że narody są powodem tych wszystkich nieszczęść, wojen&#8230;. W domyśle, należałoby je skasować i dlatego tak go wściekały parady z flagami Polaków na 11 listopada. Byli w historii ludzkości też profesorzy ludobójcy.  Żaden tytuł naukowy, żadne studia, żadne zasoby majątkowe, nie czynią jednego człowieka lepszym i mądrzejszym od drugiego, ich pozbawionego. Stąd tak szlachta w Rzeczypospolitej dbała o równość szlachecką, zakaz tytułów, wzorem dawnych Lachów. W demokracji prawdziwej, nie dzieje się też tak, że jacyś kompletni debile mogą przeważyć wynik wyborów. Powstaje zawsze jakiś wynik uśredniony. W dodatku, kiedy ludzie mają realnie coś do powiedzenia, jak w ustroju demokracji bezpośredniej, to spada na nich nie tylko prawo ale i odpowiedzialność za własny los, za swoje decyzje. Wówczas, zastanawiają się głęboko i nie podejmują zwykle decyzji pochopnych. Już dawno pokazał to nam przykład Szwajcarii. Czy tam jest zle?<br />
Kiedy spojrzymy w dzisiejszy skład polskiego Sejmu, znajdziemy tam multum ludzi wykształconych. Przeważnie po studiach, masę nauczycieli i lekarzy. Większość, to inteligencja pracująca kiedyś wyłącznie na posadach budżetowych. Nigdy nie musieli zdobywać pieniędzy mierząc się z konkurencją rynkową, z urzędami skarbowymi, z walką o uzyskanie i przyniesienie w zębach opłat na ZUS, gdy brakowało im na chleb. I co? Chcemy dalej mieć w parlamencie tylko takich ludzi, choćby z tytułami profesorskimi? Profesurę, otrzymuje się w wyniku wieloletniej pracy akademickiej obronionej dyplomem. Praca ta, często naukowa, sprowadza się do ślęczenia nad jakimś zagadnieniem, które pochłania życie takiego człowieka. Powiedzcie mi, jakie on wtedy zdobywa inne doświadczenia, jak patrzy na życie wokół siebie? Są to ludzie nierzadko wyalienowani z życia prawdziwego. Lecz wcale nie gorsi, tylko brakuje im pewnej wiedzy holistycznej o naszym kraju, narodzie i Świecie, o życiu. Doskonale to widzimy w Sejmie, gdzie ludzie ci, przeważnie niewiele wiedzą o prawdziwym życiu Polaków! Żyjąc u boku partyjek od lat, na ich układach, synekurkach większych czy mniejszych. A znam tych posłów trochę, osobiście, w tym prezydentów jak i ich najbliższe otoczenie. Mówię więc z własnego rozeznania. Co jakiś czas, dochodzą do tego towarzystwa jacyś nowi, jak z partii Leppera Samoobrona, czy od Kukiza. Wielu z nich tylko raz, inni się wkręcą na lata w tą maszynkę wzajemnej koterii i owych synekur, gdy pójdą za prądem, czyli wytycznymi nowych prezesów partyjnych.<br />
W demokracji bezpośredniej, wybory i referenda, to szeroka informacja o kandydatach, to ich dogłębne prześwietlanie w małych okręgach, to debaty nad projektami ustaw, to nieraz wieloetapowe wybory. A przede wszystkim, to możliwość ciągłego kontrolowania przedstawicieli i ich odwoływania. W dodatku, nawet bez tych przedstawicieli, naród sam stanowi swoje prawa, bez ich łaski i mądrości! Suwerenem, jest naród jako całość zaś w nim każdy obywatel, nie zaś jacyś profesorowie i inni inteligenci. Zresztą kto jest inteligentem? Pijaczek, który przeczytał kilka tysięcy książek z różnych dziedzin czy z niejednego pieca jadł, czy profesor z jednej dziedziny?<br />
Nie mniej, debata Wolnościowców wnosi wiele ważnych doświadczeń mówców, i celnych wskazówek.<br />
Widzę z niej, że ludzie są nieco załamani, spodziewając jeszcze gorszych czasów i widząc pewną słabość Polaków, brak wielkiej, wolnościowej siły. Brakuje też w propozycjach jakiejś mądrej strategii. Podawane są potrzeby z różnych obszarów życia. A to nie strategia. Doskonale wypada Pan Płaczek, jest merytoryczny. To On, podaje, że równanie jest zero jedynkowe. Albo wchodzimy w system, idąc do wyborów na jego zasadach i tam coś skrobiemy. Albo nie idziemy a wtedy tracimy możliwość choćby częściowych zmian. Tu się zgadzam. Tylko nie powinna to już być partia ani coś takiego, bez demokracji wewnętrznej &#8211; jak było u Kukiza. Ale jest jeszcze trzecia droga, nie wykluczająca wykorzystania tych fałszywych wyborów, uczestniczenia w nich. To droga potężnego zjednoczenia, wokół idei, celu. Posługiwania się zjednoczeniowym narzędziem, jakim moim zdaniem powinna być wyłącznie Konstytucja naszego projektu.  Nie można stale proponować jakichś tematów, deliberować nad nimi, tylko przegłosować jej zapisy. Co ważne, w niej zamieścić.. To byłby nasz program i przygotowanie do rządzenia, do gromadzenia społeczeństwa zainteresowanego różnymi aspektami życia, nie tylko demokracją bezpośrednią. Chociaż ta, jest najważniejsza.<br />
Ktoś w tym programie powiedział, że mamy wielu obywateli różnego pochodzenia. Teraz, też wielu gości, I to jest wielka okazja, do podania im na tacy konstytucji i dla nich, łączącej, lecz na Prawdzie.<br />
A ktoś, kto jest za wolnością ludzi, za sprawiedliwością, powinien być za demokracją bezpośrednią. Bo sprawiedliwym jest, aby każdy człowiek miał takie same prawa obywatelskie, w tym wyborcze. Jeśli ktoś nie jest za taką demokracją, to zwyczajnie nie jest za sprawiedliwością tylko kolejnym modelem ustroju, w którym rzekomo większa inteligencja tych jakich on wskaże, ma nas doprowadzić do szczęśliwości. To nie wolność! To podszyty dobrem ludzi zamordyzm, kolejny totalitaryzm, kolejne oszustwo. Zastanawiajmy się nad tym!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
