<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: BezChaosowania: Czesław Michałowski &#8211; Co na to p. Stanisław i jego akolici? UB a krzewienie wiedzy o Starożytnej Lechii	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 12 Apr 2021 08:11:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Ina		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/#comment-69430</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ina]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 08:11:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=118913#comment-69430</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Jedna jest mądrość: wskazana, druga nieznana, trzecia wzniosła.&quot;
Wielu było mędrców na świecie. Każdy powinien wybrać własną drogę i stać się mędrcem dla siebie.
Wiele jest nauk i wiedzy, ale nie wszystko nam przynisi korzyść, służy. Żyjemy tu i teraz, w tym a nie innym czasie I nie da się żyć poza nawiasem. Do wszystkiego trzeba dorosnąć. 
Nie można cały czas skakać z kwiatka na kwiatek. 
Trzeba czasami się zatrzymać i pomyśleć: jaką drogą chcę iść. Człowiek całe życie musi wybierać. 
&quot;Są rzeczy znane i nieznane.
Są rzeczy wzniosłe warte przeczekania&quot;
Skupić uwagę na tym co istotne teraz. Drugi raz może się nie powtórzyć. 
Drgania samozłudne hm...
&quot;Podziel iloczyn czasu przez przestrzeń.&quot;
Czasoprzestrzeń ? 
Złapiesz wiatr ? Wiesz co to jest wiatr, woda, ogień ?
Gdzie się łączy koło ? Gdzie się zamyka i otwiera ? 
&quot;Moje słowo jest duchem i życiem&quot; ?.
Słowo:  dźwięk, drgania, energia, światło.
Światło. 
U Boga nie ma ciemno jest jasno.
Człowiek musi wiedzieć za kim, za czym podąża. Nie można trzymać pięć srokę za ogon naraz.
Czasami się zatrzymać, ale iść trzeba dalej. 
Dziś dzieje się dużo, czas na tej planecie jest określony, nigdy wszystkiego nie ogarniemy. Dzień codzienny niesie nam zadania. Czy jesteśmy chmurką na wietrze to tu to tam ? W którą stronę bije twoje serce. Gdzie bije twój dzwon ? Co to jest dzwon ?
Przypomniała mi się piosenka: &quot;O mnie się nie martw, o mnie się nie martw ja sobie radę dam&quot;.
Ważyć słowa - czy można ważyć słowa ? Czy słowo ma wagę. Czy może być puste ? Trzymać za słowo.....? Uważać na słowo. Wić słowo. Wijec wije słowo. - Wić gniazdo. ? Słowa na wiatr itp.
Co to jest myśl - bańka mydlana, którą można rozłożyć na czynniki pierwsze. Myśl ulotna.
Mowa, mówić ? - młócić słomę, paplać, pytlować, trajkotać..., 
Synonim mówić. Słownik.... synonim. net]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Jedna jest mądrość: wskazana, druga nieznana, trzecia wzniosła.&#8221;<br />
Wielu było mędrców na świecie. Każdy powinien wybrać własną drogę i stać się mędrcem dla siebie.<br />
Wiele jest nauk i wiedzy, ale nie wszystko nam przynisi korzyść, służy. Żyjemy tu i teraz, w tym a nie innym czasie I nie da się żyć poza nawiasem. Do wszystkiego trzeba dorosnąć.<br />
Nie można cały czas skakać z kwiatka na kwiatek.<br />
Trzeba czasami się zatrzymać i pomyśleć: jaką drogą chcę iść. Człowiek całe życie musi wybierać.<br />
&#8222;Są rzeczy znane i nieznane.<br />
Są rzeczy wzniosłe warte przeczekania&#8221;<br />
Skupić uwagę na tym co istotne teraz. Drugi raz może się nie powtórzyć.<br />
Drgania samozłudne hm&#8230;<br />
&#8222;Podziel iloczyn czasu przez przestrzeń.&#8221;<br />
Czasoprzestrzeń ?<br />
Złapiesz wiatr ? Wiesz co to jest wiatr, woda, ogień ?<br />
Gdzie się łączy koło ? Gdzie się zamyka i otwiera ?<br />
&#8222;Moje słowo jest duchem i życiem&#8221; ?.<br />
Słowo:  dźwięk, drgania, energia, światło.<br />
Światło.<br />
U Boga nie ma ciemno jest jasno.<br />
Człowiek musi wiedzieć za kim, za czym podąża. Nie można trzymać pięć srokę za ogon naraz.<br />
Czasami się zatrzymać, ale iść trzeba dalej.<br />
Dziś dzieje się dużo, czas na tej planecie jest określony, nigdy wszystkiego nie ogarniemy. Dzień codzienny niesie nam zadania. Czy jesteśmy chmurką na wietrze to tu to tam ? W którą stronę bije twoje serce. Gdzie bije twój dzwon ? Co to jest dzwon ?<br />
Przypomniała mi się piosenka: &#8222;O mnie się nie martw, o mnie się nie martw ja sobie radę dam&#8221;.<br />
Ważyć słowa &#8211; czy można ważyć słowa ? Czy słowo ma wagę. Czy może być puste ? Trzymać za słowo&#8230;..? Uważać na słowo. Wić słowo. Wijec wije słowo. &#8211; Wić gniazdo. ? Słowa na wiatr itp.<br />
Co to jest myśl &#8211; bańka mydlana, którą można rozłożyć na czynniki pierwsze. Myśl ulotna.<br />
Mowa, mówić ? &#8211; młócić słomę, paplać, pytlować, trajkotać&#8230;,<br />
Synonim mówić. Słownik&#8230;. synonim. net</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: JAN		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/#comment-69427</link>

		<dc:creator><![CDATA[JAN]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 04:36:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=118913#comment-69427</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/#comment-69409&quot;&gt;JAN&lt;/a&gt;.

Zamiast słowa Tao możecie wstawić słowo Pombucek. Ważne JEST abyście BYLI SOBĄ bez lęku w jakiejkolwiek sPRAwie.
Jak ta dziewczynka https://www.youtube.com/watch?v=KNsR0bjVWyM]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/#comment-69409">JAN</a>.</p>
<p>Zamiast słowa Tao możecie wstawić słowo Pombucek. Ważne JEST abyście BYLI SOBĄ bez lęku w jakiejkolwiek sPRAwie.<br />
Jak ta dziewczynka <a href="https://www.youtube.com/watch?v=KNsR0bjVWyM" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=KNsR0bjVWyM</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: JAN		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/04/11/bezchaosowania-co-na-to-p-stanislaw-i-jego-akolici-ub-a-krzewienie-wiedzy-o-starozytnej-lechii/#comment-69409</link>

		<dc:creator><![CDATA[JAN]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2021 07:45:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=118913#comment-69409</guid>

					<description><![CDATA[Tyle udało się skopiować: 

Lao-tsy Wielka Księga Tao –  Cokolwiek by o Nim nie mówić, istoty Tao nie da się opisać. Można nadać Mu nazwę, ale to nie będzie właściwa nazwa. Nicość to początek Nieba i Ziemi. Byt zaś jest Matką wszystkiego stworzenia. Poprzez Nicości można poznać jak subtelne jest Tao. Dzięki Bytowi można ujrzeć Jego bezmiar. Oba jednocześnie się wyłoniły, a potem odrębne przyjęły nazwy. Pozostały jednak równie tajemnicze. Tajemnicze a jeszcze bardziej tajemniczym się staje. Z nich się rodzi ogrom i subtelność. Każdy wie, że to, co jest piękne, to jest piękne. Dzięki temu wiadomo, co jest brzydkie. Każdy też wie, że dobre jest to, co jest dobre. Stąd wiadomo, co nie jest dobre. W ten sposób jednocześnie się zrodziły Byt i Nicość. Powstało tak to, co trudne i to, co łatwe; długie i krótkie przedmioty nawzajem się określają, a wysokie i niskie są dla siebie nawzajem miarą. Tak samo też postępują mędrcy, którzy działają nie robiąc nic i nauczają nie używając słów. Wszystkie rzeczy w Nim istnieją, ono jednak nie ingeruje. Tworzy, lecz nie posiada. Nie polega na tym, co uczyni. Nie pyszni się tym i dlatego, co uczyni, wiecznie trwa. Jeśli nie będzie się szanować ludzi wybitnych, to lud nie będzie zawistny. Jeśli nie będzie się cenić rzadkich dóbr, to lud nie będzie kraść. Jeśli nie będzie się wystawiać na widok publiczny drogocenności, to lud nie będzie się burzył. Mędrcy kierują się takimi oto zasadami: - opróżnić umysły a napełnić brzuchy, - osłabić ducha a wzmocnić ciało. Dzięki temu lud o niczym nie będzie wiedział i niczego nie będzie pragnął. Ci zaś, którzy już wiedzą, nie będą w stanie niczego zdziałać. Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panował będzie ład. Tao jest puste, ale zastosowań ma bez liku. Ono jest jak otchłań morska. Wydaje się być przodkiem wszystkiego stworzenia. Przytępia to, co w nim ostre, a to, co zawiłe, rozsupłuje. Blask swój przyćmiewa i łączy swój pył. Niedostrzegalne, a jednak wiecznie trwa. Nie wiem skąd się wzięło, ale wydaje mi się, że istniało wcześniej niźli Stwórca. Niebo i Ziemia nie są miłosierne: nie martwią się o los tego, co istnieje. Święci mędrcy również nie są miłosierni: los ludzkości ich nie obchodzi. Przestrzeń między Niebem i Ziemią zda się być niczym miech: pusta a jednak niewyczerpana, z której za każdym poruszeniem coraz więcej i więcej się rodzi. Słowami nic się nie da wskórać: już lepiej nie mówić nic. Tao jest jak doliny i bóstwa, które nigdy nie przeminą. Nazywam Je &quot;tajemniczą żeńskością&quot;, a bramę, która wiedzie do &quot;tajemniczej żeńskości&quot; nazywam fundamentem Nieba i Ziemi. Ono jest jak pajęczyna: ledwo co istnieje; a jednak nie ma końca. Niebo i Ziemia istnieją od dawna. Tak długowieczne są dlatego, że same siebie nie tworzą: oto sekret ich żywotności. Mędrcy postępują tak samo: nie stawiają siebie na pierwszym miejscu, a mimo to są na czele; nie dbają o siebie, a jednak mają za co żyć. Czyż zabiegają oni wciąż o swoje? Nie. Dlatego też zawsze dopną swego. Najznakomitsi ludzie są jak woda, woda bowiem znakomicie zaspokaja potrzeby wszystkiego stworzenia: nie siłuje się z nimi; przebywa w miejscach, którymi człowiek gardzi, dlatego też jest blisko Tao. Znakomicie potrafią oni wybrać sobie miejsce zamieszkania, opróżnić serca z pragnień i obdarowywać z czystej dobroci. Potrafią też doskonale mówić, łatwo więc uwierzyć w ich słowa. Umieją sprawnie rządzić i załatwiać różne sprawy, dlatego wiele mogą. Bezbłędnie wybierają porę na swój ruch. Z niczym się nie siłują i dlatego nie popełniają błędu, i nie mają czego żałować. Co za dużo to nie zdrowo, lepiej przerwać póki czas. Ostrze często szlifowane nie będzie ci długo służyć. Jeśli swój dom wypełnisz po brzegi nefrytem i złotem, nie będzie komu go strzec. Jeśli zgromadzisz majątek i zbierzesz zaszczyty, sam na siebie tym nieszczęście ściągniesz. Kiedy już zrobisz, co do ciebie należy, wycofaj się; taka jest bowiem naturalna kolej rzeczy. Dusza ogarnia Wielką Jedność. Czyż może więc się od niej odłączyć? Czy, złagodniawszy dzięki nieingerowaniu w naturę życia, można stać się niemowlęciem; a obmywszy się z tajemniczego światopoglądu, czy można zostać bez skazy? Kochając kraj i rządząc ludem, czy można niczego nie czynić? Kiedy się otwierają i zamykają Niebiosa, czy można być płochym jak kura? Kiedy wszyscy są pojętni wokoło, czy można o niczym nie wiedzieć? Tworzyć i pielęgnować. Tworzyć, ale nie posiadać. Nie polegać na tym co się czyni. Przewodzić, ale nie rządzić. Oto co nazywam tajemniczym Te. Trzynaście szprych w jedno się łączy koło; dzięki pustej przestrzeni między nimi powóz się toczy. Naczynie powstaje z połączenia gliny; dzięki pustej przestrzeni wewnątrz ma zastosowanie. Budując dom, wykuwa się okna i drzwi, dzięki pustej przestrzeni można go używać. Chociaż z Bytu płyną korzyści, to dzięki Nicości można ich doświadczyć. Od nadmiaru barw traci się wzrok. Od nadmiaru brzmień traci się słuch. Od nadmiaru smaków, traci się czucie w podniebieniu. Od jazdy konnej i polowań łatwo oszaleć. Przedmioty trudne do zdobycia wyrządzają krzywdę. Mędrcy więc dbają o swój brzuch a nie oko; Odsuwają od siebie tamto, a biorą to. &quot;Zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą Nieszczęście należy cenić jak siebie samego&quot; Co to znaczy, że &quot;zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą&quot;? Otóż: Zaszczyt jest jak zdobycie szczytu hańba jest jak upadek. Strach go więc zarówno osiągnąć jak i stracić. Dlatego też mówimy, że &quot;zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą&quot;. Co to znaczy, że &quot;nieszczęście należy cenić jak siebie samego&quot;? Otóż: Winą tego, że spotykają mnie nieszczęścia, jest moje istnienie. Gdyby mnie nie było, jakież by mnie mogły spotkać nieszczęścia? Dlatego też temu, który ceni sobie poświęcenie dla świata, można świat powierzyć. Temu, kto z ochotą poświęca się światu, można świat przekazać.  Nie da się Go zobaczyć, toteż nazywa się spokojnym; nie da się Go usłyszeć, toteż nazywa się niknącym; nie da się Go pochwycić, toteż nazywa się drobniutkim. Tych trzech aspektów nie sposób zbadać dogłębnie, wszystkie się mieszają w jedną całość. W najwyższym punkcie nie jest jasne, w najniższym nie jest mroczne. Ciągnie się tajemniczo jak nić bezimienne i wraca do Nicości. Oto co nazywam bezpostaciową formą, bezprzedmiotowym obrazem. Nazywam Je nienamacalnym i nieokreślonym Gdy się Je spotyka, nie widzi się Jego twarzy, kiedy się za Nim idzie nie widzi się Jego pleców. Kiedy pojmie się Tao przeszłości, wiedza ta pozwoli zapanować nad tym, co dziś istnieje. Znajomość pradawnego początku, uważam za regułę Tao. Starożytni mistrzowie Tao byli subtelni i posiadali tajemniczą logikę. Ich głębi pojąc się nie da. Tak, trudno było poznać ich głębię, ale i nie łatwo opisać jacy byli na co dzień: ostrożni jak ktoś zimą przekraczający rzekę; przezorni jak ktoś kto się boi swych sąsiadów; uprzejmi jak gość; podatni jak topniejący lód; szczerzy jak nieociosany kloc; przepastni jak dolina, niezorganizowani jak zmącona woda. Któż mógłby się w wodach zmąconych uspokoić i z wolna zajaśnieć? Któż mógłby w ciszy się poruszyć i z wolna ożyć? Ci, którzy to pojmują, nie pragną sytości; a ponieważ nie pragną sytości, nie muszą się ujawniać ani tworzyć niczego nowego. Trzeba osiągnąć zupełną pustkę i zachować niczym nie zmącony spokój; ujrzymy wtedy jak powraca wszystko, co się narodziło. Mnóstwo jest bytów, a wszystkie powracają do swojego źródła. Powrót do źródła nazywam uspokojeniem. To właśnie nazywam powrotem do natury rzeczy. Powrót do natury rzeczy zaś, to nieustanność zmian. Poznanie tej nieustanności nazywam zrozumieniem. Niewiedza o niej zaś sprawia, że bezmyślnie powodujemy nieszczęścia. Poznanie nieustanności zmian prowadzi do ogarnięcia wszystkiego. Ogarnięcie wszystkiego prowadzi do równości. Równość prowadzi do powszechności. Powszechność prowadzi do boskości. Boskość to Tao, a Tao to trwałość. Żadne wtedy za życia nie czyha niebezpieczeństwo. Doskonały władca to taki, o którego istnieniu nikt nie wie. Nieco gorszym od niego jest taki, który się cieszy dobrą sławą. Jeszcze gorszy jest taki, którego należy się bać. A jeszcze gorszy jest ten, którym się gardzi. Jeśli ktoś jest nieszczery, nikt mu nie zaufa. Władcy, który jest oszczędny w słowach, łatwo odnieść sukces i załatwić wiele spraw. Lud mówi wtedy: &quot;Zawsze tak było to naturalny stan rzeczy&quot;. Kiedy zignorujemy wielkie Tao, pojawi się sztuczna uprzejmość i kierowana zwyczajem sprawiedliwość. Kiedy pojawia się mądrość, powstają wielkie oszustwa. Kiedy brak zgody w rodzinie, wymyśla się przykazania miłości. Kiedy w państwie panuje chaos, pojawiają się lojalni urzędnicy. Porzućcie mądrość i wiedzę, a lud zyska na tym po stokroć. Porzućcie dobroduszność i etykę a ludzie znów będą się kochać. Porzućcie spryt i chęć zysku, a nie będzie więcej złodziei. Nie wystarczy jednak tylko to przeczytać, trzeba w zgodzie z tym postępować. Ukażcie swą prostotę, bądźcie jak nieociosany kloc. Mniej zabiegajcie o swoje; skromniejsze miejcie pragnienia. Przestańcie się uczyć, a nie będziecie mieć zmartwień. Czym się różni aplauz od gwizdów pogardy; a czym dobro jest inne od zła? Czy muszę się bać tego, czego się wszyscy boją? Takich pytań mógłbym jeszcze podać wiele. Wszyscy się cieszą, jak na pieczeniu barana albo wiosennej majówce. Tylko ja siedzę cicho w kącie i nie daję znać o sobie, jak niemowlę, co się jeszcze nie uśmiecha. Umęczony, nie mam dokąd wrócić. Wszyscy mają w brud wszystkiego, tylko mnie na nic nigdy nie starcza. Jestem głupi i o niczym nie wiem.  Wszyscy błyszczą, tylko ja jestem ciemny. Wszyscy pałają zapałem, tylko ja jestem markotny. Obojętny na wszystko jak ocean, wieczny pędziwiatr. Każdy ma jakieś możliwości, tylko ja nic nie potrafię. Tylko ja jestem inny, bo mnie żywi matka-natura. Przejawy wielkiego Te są niczym innym jak tylko miernym odzwierciedleniem Tao. Tao tak właściwie to jest nieokreślone i nienamacalne. Nieokreślone! Nienamacalne! A jednak zawiera w sobie obrazy. Nieokreślone! Nienamacalne! A jednak zawiera w sobie byty. Niezgłębione i mroczne! A jednak zawiera w sobie istotę życia; prawdziwą istotę życia. Można Mu zaufać. Od prawieków Jego imię wiecznie trwa, nieustannie dając początek bytom. Skąd wiem jaki był początek świata? Stąd. Co się złamie, to się zrośnie. Co się pognie, to się wyprostuje. Co jest głębokie, to się napełni. Co się zniszczy to się odnowi. Kto mało posiada, wiele osiągnie. Kto wiele posiada, to się mu pomiesza w głowie. Dlatego też mędrzec ogarnia Wielką Jedność, i przez jej pryzmat ocenia świat. Nie robi z siebie widowiska dlatego daje się poznać. Nie mówi: &quot;Patrzcie, to ja!&quot; dlatego jest sławny. Nie chwali się swymi osiągnięciami dlatego odnosi sukces. Nie wynosi się nad innych, dlatego nie zginie. Nie wdaje się w rywalizację, dlatego nikt z nim nie rywalizuje. Skądże by więc to stare powiedzenie: &quot;Co się złamie, to się zrośnie&quot; miało być czczą gadaniną. Prawda jest taka, że się zrośnie. Małomówność jest czymś naturalnym. Wichura nie trwa przecież cały dzień, Ulewny deszcz nie pada całą dobę. Kto jest tego sprawcą? Niebo i Ziemia. Nawet Niebo i Ziemia nie mogą tak bez końca, a co dopiero człowiek. Dlatego też kto postępuje, tak aby osiągnąć Tao, jednoczy się z Tao; kto postępuje, tak aby osiągnąć Te, jednoczy się z Te; kto postępuje, tak aby stracić, jednoczy się ze zgubą. Tego, który się zjednoczy z Tao, Tao wita równie radośnie; Tego, który się zjednoczy z Te, Te wita równie radośnie; Tego, który straci, Zguba wita równie radośnie. Jeśli ktoś jest nieszczery, nikt mu nie zaufa Kto się wspina na palce, nie wystoi; a kto postawi zbyt duży krok, nie dojdzie. Kto sam siebie promuje, nie zabłyśnie; Kto się uważa za pewniaka, nic nie znaczy; Kto się przechwala, niczego nie osiągnie; Kto się unosi ponad innych, długo nie zabawi. Wszystko to za sprawą Tao. To się nazywa: obżarstwo i pracoholizm. Wszyscy tym gardzą; dlatego ten, kto poznał Tao, nie przejmuje się tym. Jest takie Coś, co powstało w niewyjaśnionych okolicznościach, zanim jeszcze Niebo i Ziemia powstały. Samotne i puste. Niezależne i niezmienne. Wszędzie coś robi i się nie obija. Można by powiedzieć, że to Matka Świata. Nie wiem, jak się nazywa. Ja nazywam Je Tao. Z braku lepszego słowa nazywam Je Wielkim. O Wielkim mówię, że odchodzi; o Odchodzącym mówię, że jest daleko; o Dalekim mówię, że wraca. Tao więc jest wielkie. Niebo jest wielkie. Ziemia jest wielka. Człowiek również jest wielki. W naszym wymiarze istnieją cztery wielkie elementy Człowiek jest jednym z nich. Człowiek przestrzega zasad Ziemi; Ziemia przestrzega zasad Nieba, Niebo przestrzega zasad Tao. Tao przestrzega samo Siebie. Ciężar jest źródłem lekkości, Spokój włada zamieszaniem. Dlatego też mędrcy trwają przy swym wozie; choćby się piękne wkoło roztaczały widoki, nic ich nie rozproszy. Czyżby więc władca olbrzymiego imperium, mógłby lekceważyć sobie świat. Lekceważąc, odetnie się od źródeł; Wprowadzając zamieszanie, utraci władzę. Kto umie chodzić, nie zostawia po sobie śladów; kto umie mówić, nie popełnia błędów; kto umie liczyć, nie używa liczydeł; kto umie zamykać nie korzysta z kluczy i zasuw, a jednak nikt po nim nie otworzy; kto umie wiązać, nie posługuje się sznurem i liną; a jednak nikt po nim nie rozwiąże. Tak też mędrcy mogą zawsze zbawić lud, dlatego nikt nie zostanie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tyle udało się skopiować: </p>
<p>Lao-tsy Wielka Księga Tao –  Cokolwiek by o Nim nie mówić, istoty Tao nie da się opisać. Można nadać Mu nazwę, ale to nie będzie właściwa nazwa. Nicość to początek Nieba i Ziemi. Byt zaś jest Matką wszystkiego stworzenia. Poprzez Nicości można poznać jak subtelne jest Tao. Dzięki Bytowi można ujrzeć Jego bezmiar. Oba jednocześnie się wyłoniły, a potem odrębne przyjęły nazwy. Pozostały jednak równie tajemnicze. Tajemnicze a jeszcze bardziej tajemniczym się staje. Z nich się rodzi ogrom i subtelność. Każdy wie, że to, co jest piękne, to jest piękne. Dzięki temu wiadomo, co jest brzydkie. Każdy też wie, że dobre jest to, co jest dobre. Stąd wiadomo, co nie jest dobre. W ten sposób jednocześnie się zrodziły Byt i Nicość. Powstało tak to, co trudne i to, co łatwe; długie i krótkie przedmioty nawzajem się określają, a wysokie i niskie są dla siebie nawzajem miarą. Tak samo też postępują mędrcy, którzy działają nie robiąc nic i nauczają nie używając słów. Wszystkie rzeczy w Nim istnieją, ono jednak nie ingeruje. Tworzy, lecz nie posiada. Nie polega na tym, co uczyni. Nie pyszni się tym i dlatego, co uczyni, wiecznie trwa. Jeśli nie będzie się szanować ludzi wybitnych, to lud nie będzie zawistny. Jeśli nie będzie się cenić rzadkich dóbr, to lud nie będzie kraść. Jeśli nie będzie się wystawiać na widok publiczny drogocenności, to lud nie będzie się burzył. Mędrcy kierują się takimi oto zasadami: &#8211; opróżnić umysły a napełnić brzuchy, &#8211; osłabić ducha a wzmocnić ciało. Dzięki temu lud o niczym nie będzie wiedział i niczego nie będzie pragnął. Ci zaś, którzy już wiedzą, nie będą w stanie niczego zdziałać. Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panował będzie ład. Tao jest puste, ale zastosowań ma bez liku. Ono jest jak otchłań morska. Wydaje się być przodkiem wszystkiego stworzenia. Przytępia to, co w nim ostre, a to, co zawiłe, rozsupłuje. Blask swój przyćmiewa i łączy swój pył. Niedostrzegalne, a jednak wiecznie trwa. Nie wiem skąd się wzięło, ale wydaje mi się, że istniało wcześniej niźli Stwórca. Niebo i Ziemia nie są miłosierne: nie martwią się o los tego, co istnieje. Święci mędrcy również nie są miłosierni: los ludzkości ich nie obchodzi. Przestrzeń między Niebem i Ziemią zda się być niczym miech: pusta a jednak niewyczerpana, z której za każdym poruszeniem coraz więcej i więcej się rodzi. Słowami nic się nie da wskórać: już lepiej nie mówić nic. Tao jest jak doliny i bóstwa, które nigdy nie przeminą. Nazywam Je &#8222;tajemniczą żeńskością&#8221;, a bramę, która wiedzie do &#8222;tajemniczej żeńskości&#8221; nazywam fundamentem Nieba i Ziemi. Ono jest jak pajęczyna: ledwo co istnieje; a jednak nie ma końca. Niebo i Ziemia istnieją od dawna. Tak długowieczne są dlatego, że same siebie nie tworzą: oto sekret ich żywotności. Mędrcy postępują tak samo: nie stawiają siebie na pierwszym miejscu, a mimo to są na czele; nie dbają o siebie, a jednak mają za co żyć. Czyż zabiegają oni wciąż o swoje? Nie. Dlatego też zawsze dopną swego. Najznakomitsi ludzie są jak woda, woda bowiem znakomicie zaspokaja potrzeby wszystkiego stworzenia: nie siłuje się z nimi; przebywa w miejscach, którymi człowiek gardzi, dlatego też jest blisko Tao. Znakomicie potrafią oni wybrać sobie miejsce zamieszkania, opróżnić serca z pragnień i obdarowywać z czystej dobroci. Potrafią też doskonale mówić, łatwo więc uwierzyć w ich słowa. Umieją sprawnie rządzić i załatwiać różne sprawy, dlatego wiele mogą. Bezbłędnie wybierają porę na swój ruch. Z niczym się nie siłują i dlatego nie popełniają błędu, i nie mają czego żałować. Co za dużo to nie zdrowo, lepiej przerwać póki czas. Ostrze często szlifowane nie będzie ci długo służyć. Jeśli swój dom wypełnisz po brzegi nefrytem i złotem, nie będzie komu go strzec. Jeśli zgromadzisz majątek i zbierzesz zaszczyty, sam na siebie tym nieszczęście ściągniesz. Kiedy już zrobisz, co do ciebie należy, wycofaj się; taka jest bowiem naturalna kolej rzeczy. Dusza ogarnia Wielką Jedność. Czyż może więc się od niej odłączyć? Czy, złagodniawszy dzięki nieingerowaniu w naturę życia, można stać się niemowlęciem; a obmywszy się z tajemniczego światopoglądu, czy można zostać bez skazy? Kochając kraj i rządząc ludem, czy można niczego nie czynić? Kiedy się otwierają i zamykają Niebiosa, czy można być płochym jak kura? Kiedy wszyscy są pojętni wokoło, czy można o niczym nie wiedzieć? Tworzyć i pielęgnować. Tworzyć, ale nie posiadać. Nie polegać na tym co się czyni. Przewodzić, ale nie rządzić. Oto co nazywam tajemniczym Te. Trzynaście szprych w jedno się łączy koło; dzięki pustej przestrzeni między nimi powóz się toczy. Naczynie powstaje z połączenia gliny; dzięki pustej przestrzeni wewnątrz ma zastosowanie. Budując dom, wykuwa się okna i drzwi, dzięki pustej przestrzeni można go używać. Chociaż z Bytu płyną korzyści, to dzięki Nicości można ich doświadczyć. Od nadmiaru barw traci się wzrok. Od nadmiaru brzmień traci się słuch. Od nadmiaru smaków, traci się czucie w podniebieniu. Od jazdy konnej i polowań łatwo oszaleć. Przedmioty trudne do zdobycia wyrządzają krzywdę. Mędrcy więc dbają o swój brzuch a nie oko; Odsuwają od siebie tamto, a biorą to. &#8222;Zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą Nieszczęście należy cenić jak siebie samego&#8221; Co to znaczy, że &#8222;zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą&#8221;? Otóż: Zaszczyt jest jak zdobycie szczytu hańba jest jak upadek. Strach go więc zarówno osiągnąć jak i stracić. Dlatego też mówimy, że &#8222;zaszczyt i hańba taka samą napełniają trwogą&#8221;. Co to znaczy, że &#8222;nieszczęście należy cenić jak siebie samego&#8221;? Otóż: Winą tego, że spotykają mnie nieszczęścia, jest moje istnienie. Gdyby mnie nie było, jakież by mnie mogły spotkać nieszczęścia? Dlatego też temu, który ceni sobie poświęcenie dla świata, można świat powierzyć. Temu, kto z ochotą poświęca się światu, można świat przekazać.  Nie da się Go zobaczyć, toteż nazywa się spokojnym; nie da się Go usłyszeć, toteż nazywa się niknącym; nie da się Go pochwycić, toteż nazywa się drobniutkim. Tych trzech aspektów nie sposób zbadać dogłębnie, wszystkie się mieszają w jedną całość. W najwyższym punkcie nie jest jasne, w najniższym nie jest mroczne. Ciągnie się tajemniczo jak nić bezimienne i wraca do Nicości. Oto co nazywam bezpostaciową formą, bezprzedmiotowym obrazem. Nazywam Je nienamacalnym i nieokreślonym Gdy się Je spotyka, nie widzi się Jego twarzy, kiedy się za Nim idzie nie widzi się Jego pleców. Kiedy pojmie się Tao przeszłości, wiedza ta pozwoli zapanować nad tym, co dziś istnieje. Znajomość pradawnego początku, uważam za regułę Tao. Starożytni mistrzowie Tao byli subtelni i posiadali tajemniczą logikę. Ich głębi pojąc się nie da. Tak, trudno było poznać ich głębię, ale i nie łatwo opisać jacy byli na co dzień: ostrożni jak ktoś zimą przekraczający rzekę; przezorni jak ktoś kto się boi swych sąsiadów; uprzejmi jak gość; podatni jak topniejący lód; szczerzy jak nieociosany kloc; przepastni jak dolina, niezorganizowani jak zmącona woda. Któż mógłby się w wodach zmąconych uspokoić i z wolna zajaśnieć? Któż mógłby w ciszy się poruszyć i z wolna ożyć? Ci, którzy to pojmują, nie pragną sytości; a ponieważ nie pragną sytości, nie muszą się ujawniać ani tworzyć niczego nowego. Trzeba osiągnąć zupełną pustkę i zachować niczym nie zmącony spokój; ujrzymy wtedy jak powraca wszystko, co się narodziło. Mnóstwo jest bytów, a wszystkie powracają do swojego źródła. Powrót do źródła nazywam uspokojeniem. To właśnie nazywam powrotem do natury rzeczy. Powrót do natury rzeczy zaś, to nieustanność zmian. Poznanie tej nieustanności nazywam zrozumieniem. Niewiedza o niej zaś sprawia, że bezmyślnie powodujemy nieszczęścia. Poznanie nieustanności zmian prowadzi do ogarnięcia wszystkiego. Ogarnięcie wszystkiego prowadzi do równości. Równość prowadzi do powszechności. Powszechność prowadzi do boskości. Boskość to Tao, a Tao to trwałość. Żadne wtedy za życia nie czyha niebezpieczeństwo. Doskonały władca to taki, o którego istnieniu nikt nie wie. Nieco gorszym od niego jest taki, który się cieszy dobrą sławą. Jeszcze gorszy jest taki, którego należy się bać. A jeszcze gorszy jest ten, którym się gardzi. Jeśli ktoś jest nieszczery, nikt mu nie zaufa. Władcy, który jest oszczędny w słowach, łatwo odnieść sukces i załatwić wiele spraw. Lud mówi wtedy: &#8222;Zawsze tak było to naturalny stan rzeczy&#8221;. Kiedy zignorujemy wielkie Tao, pojawi się sztuczna uprzejmość i kierowana zwyczajem sprawiedliwość. Kiedy pojawia się mądrość, powstają wielkie oszustwa. Kiedy brak zgody w rodzinie, wymyśla się przykazania miłości. Kiedy w państwie panuje chaos, pojawiają się lojalni urzędnicy. Porzućcie mądrość i wiedzę, a lud zyska na tym po stokroć. Porzućcie dobroduszność i etykę a ludzie znów będą się kochać. Porzućcie spryt i chęć zysku, a nie będzie więcej złodziei. Nie wystarczy jednak tylko to przeczytać, trzeba w zgodzie z tym postępować. Ukażcie swą prostotę, bądźcie jak nieociosany kloc. Mniej zabiegajcie o swoje; skromniejsze miejcie pragnienia. Przestańcie się uczyć, a nie będziecie mieć zmartwień. Czym się różni aplauz od gwizdów pogardy; a czym dobro jest inne od zła? Czy muszę się bać tego, czego się wszyscy boją? Takich pytań mógłbym jeszcze podać wiele. Wszyscy się cieszą, jak na pieczeniu barana albo wiosennej majówce. Tylko ja siedzę cicho w kącie i nie daję znać o sobie, jak niemowlę, co się jeszcze nie uśmiecha. Umęczony, nie mam dokąd wrócić. Wszyscy mają w brud wszystkiego, tylko mnie na nic nigdy nie starcza. Jestem głupi i o niczym nie wiem.  Wszyscy błyszczą, tylko ja jestem ciemny. Wszyscy pałają zapałem, tylko ja jestem markotny. Obojętny na wszystko jak ocean, wieczny pędziwiatr. Każdy ma jakieś możliwości, tylko ja nic nie potrafię. Tylko ja jestem inny, bo mnie żywi matka-natura. Przejawy wielkiego Te są niczym innym jak tylko miernym odzwierciedleniem Tao. Tao tak właściwie to jest nieokreślone i nienamacalne. Nieokreślone! Nienamacalne! A jednak zawiera w sobie obrazy. Nieokreślone! Nienamacalne! A jednak zawiera w sobie byty. Niezgłębione i mroczne! A jednak zawiera w sobie istotę życia; prawdziwą istotę życia. Można Mu zaufać. Od prawieków Jego imię wiecznie trwa, nieustannie dając początek bytom. Skąd wiem jaki był początek świata? Stąd. Co się złamie, to się zrośnie. Co się pognie, to się wyprostuje. Co jest głębokie, to się napełni. Co się zniszczy to się odnowi. Kto mało posiada, wiele osiągnie. Kto wiele posiada, to się mu pomiesza w głowie. Dlatego też mędrzec ogarnia Wielką Jedność, i przez jej pryzmat ocenia świat. Nie robi z siebie widowiska dlatego daje się poznać. Nie mówi: &#8222;Patrzcie, to ja!&#8221; dlatego jest sławny. Nie chwali się swymi osiągnięciami dlatego odnosi sukces. Nie wynosi się nad innych, dlatego nie zginie. Nie wdaje się w rywalizację, dlatego nikt z nim nie rywalizuje. Skądże by więc to stare powiedzenie: &#8222;Co się złamie, to się zrośnie&#8221; miało być czczą gadaniną. Prawda jest taka, że się zrośnie. Małomówność jest czymś naturalnym. Wichura nie trwa przecież cały dzień, Ulewny deszcz nie pada całą dobę. Kto jest tego sprawcą? Niebo i Ziemia. Nawet Niebo i Ziemia nie mogą tak bez końca, a co dopiero człowiek. Dlatego też kto postępuje, tak aby osiągnąć Tao, jednoczy się z Tao; kto postępuje, tak aby osiągnąć Te, jednoczy się z Te; kto postępuje, tak aby stracić, jednoczy się ze zgubą. Tego, który się zjednoczy z Tao, Tao wita równie radośnie; Tego, który się zjednoczy z Te, Te wita równie radośnie; Tego, który straci, Zguba wita równie radośnie. Jeśli ktoś jest nieszczery, nikt mu nie zaufa Kto się wspina na palce, nie wystoi; a kto postawi zbyt duży krok, nie dojdzie. Kto sam siebie promuje, nie zabłyśnie; Kto się uważa za pewniaka, nic nie znaczy; Kto się przechwala, niczego nie osiągnie; Kto się unosi ponad innych, długo nie zabawi. Wszystko to za sprawą Tao. To się nazywa: obżarstwo i pracoholizm. Wszyscy tym gardzą; dlatego ten, kto poznał Tao, nie przejmuje się tym. Jest takie Coś, co powstało w niewyjaśnionych okolicznościach, zanim jeszcze Niebo i Ziemia powstały. Samotne i puste. Niezależne i niezmienne. Wszędzie coś robi i się nie obija. Można by powiedzieć, że to Matka Świata. Nie wiem, jak się nazywa. Ja nazywam Je Tao. Z braku lepszego słowa nazywam Je Wielkim. O Wielkim mówię, że odchodzi; o Odchodzącym mówię, że jest daleko; o Dalekim mówię, że wraca. Tao więc jest wielkie. Niebo jest wielkie. Ziemia jest wielka. Człowiek również jest wielki. W naszym wymiarze istnieją cztery wielkie elementy Człowiek jest jednym z nich. Człowiek przestrzega zasad Ziemi; Ziemia przestrzega zasad Nieba, Niebo przestrzega zasad Tao. Tao przestrzega samo Siebie. Ciężar jest źródłem lekkości, Spokój włada zamieszaniem. Dlatego też mędrcy trwają przy swym wozie; choćby się piękne wkoło roztaczały widoki, nic ich nie rozproszy. Czyżby więc władca olbrzymiego imperium, mógłby lekceważyć sobie świat. Lekceważąc, odetnie się od źródeł; Wprowadzając zamieszanie, utraci władzę. Kto umie chodzić, nie zostawia po sobie śladów; kto umie mówić, nie popełnia błędów; kto umie liczyć, nie używa liczydeł; kto umie zamykać nie korzysta z kluczy i zasuw, a jednak nikt po nim nie otworzy; kto umie wiązać, nie posługuje się sznurem i liną; a jednak nikt po nim nie rozwiąże. Tak też mędrcy mogą zawsze zbawić lud, dlatego nikt nie zostanie &#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
