<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Chiny Przejmują Świat 2020 Lektor PL	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2021/03/08/chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2021/03/08/chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2021 21:03:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Bartosz		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/03/08/chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl/#comment-68663</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2021 21:03:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=116988#comment-68663</guid>

					<description><![CDATA[Biden powiedział, że Chiny nie są problemem. Albo to oznacza, że jest z nimi dogadany (upraszczając), albo już wie, że jest stanowczy plan, który ma przeciwdziałać ich wzrostowi. A co jest tym planem? Wojna konwencjonalna czy ta nowoczesna w sieci? Jacek Bartosiak dobrze jakiś czas temu powiedział, że dziwi się, że Świat Zachodu (albo dokładnie mu chodziło o Polskich rządzących - niepamiętam dokładnie) traktuje nadal Chiny jak wieśniaków, którzy dla nas pracują. Oni cały czas pracowali na siebie. Czy ktoś sobie teraz wyobraża, że zejdą z obranej ścieżki ku dominacji? Musiałoby stać się coś naprawdę dla nich niekorzystnego. Jednak czy musi to oznaczać coś złego dla nas? Po Ujgurach widać do czego są zdolni, ale hamerykanie to świętoszki też nie są. Z deszczu pod rynnę? Świat podzielony na dwa obozy? Albo podział na plemiona, namiastki państ jak w odległych czasach?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Biden powiedział, że Chiny nie są problemem. Albo to oznacza, że jest z nimi dogadany (upraszczając), albo już wie, że jest stanowczy plan, który ma przeciwdziałać ich wzrostowi. A co jest tym planem? Wojna konwencjonalna czy ta nowoczesna w sieci? Jacek Bartosiak dobrze jakiś czas temu powiedział, że dziwi się, że Świat Zachodu (albo dokładnie mu chodziło o Polskich rządzących &#8211; niepamiętam dokładnie) traktuje nadal Chiny jak wieśniaków, którzy dla nas pracują. Oni cały czas pracowali na siebie. Czy ktoś sobie teraz wyobraża, że zejdą z obranej ścieżki ku dominacji? Musiałoby stać się coś naprawdę dla nich niekorzystnego. Jednak czy musi to oznaczać coś złego dla nas? Po Ujgurach widać do czego są zdolni, ale hamerykanie to świętoszki też nie są. Z deszczu pod rynnę? Świat podzielony na dwa obozy? Albo podział na plemiona, namiastki państ jak w odległych czasach?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ina		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/03/08/chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl/#comment-68592</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ina]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2021 21:06:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=116988#comment-68592</guid>

					<description><![CDATA[To co tu piszesz Jan ja wiem od dawna. Nawet mówiłam o tym tylko może inaczej. Niestety nie miałam z kim rozmawiać. Ale żeby tak żyć trzeba zamknąć się w klasztorze. Dla nas na co dzień nie jest to możliwe. Ale są ludzie , którzy wykorzystują tę wiedzę dla siebie, żeby włamywać się i okradać innych. Zero pracy. Posiadam indywidualną świadomość i nigdy nie zgodzę się z tym żeby ktoś właził we mnie jak do swojego domu nie będąc mną.
Takie teksty to może być próba wyciszenia kogoś, żeby załatwiać bezkarnie swoje łajdactwa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To co tu piszesz Jan ja wiem od dawna. Nawet mówiłam o tym tylko może inaczej. Niestety nie miałam z kim rozmawiać. Ale żeby tak żyć trzeba zamknąć się w klasztorze. Dla nas na co dzień nie jest to możliwe. Ale są ludzie , którzy wykorzystują tę wiedzę dla siebie, żeby włamywać się i okradać innych. Zero pracy. Posiadam indywidualną świadomość i nigdy nie zgodzę się z tym żeby ktoś właził we mnie jak do swojego domu nie będąc mną.<br />
Takie teksty to może być próba wyciszenia kogoś, żeby załatwiać bezkarnie swoje łajdactwa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: JAN		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2021/03/08/chiny-przejmuja-swiat-2020-lektor-pl/#comment-68584</link>

		<dc:creator><![CDATA[JAN]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2021 15:44:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=116988#comment-68584</guid>

					<description><![CDATA[Asztawakra z radością patrzył na króla, który spragniony był duchowej
mądrości. W odpowiedzi na jego żarliwą prośbę rozpoczął swój dyskurs, w
którym objawił Dżanace najwyższą prawdę:

Moje drogie dziecko, jeśli pragniesz wyzwolenia, porzuć wszelką fascynację
pięcioma żywiołami i przedmiotami zmysłów. Porzuć swe przywiązanie do nich
tak, jak odrzuciłbyś truciznę. Ty nie masz z nimi żadnego związku. Napełnij
się cnotami: przebaczeniem, łagodnością, szczerością i zadowoleniem. Niech
staną się one twym nektarem, niech będą twym podstawowym pokarmem.

Nie jesteś stworzony z ziemi, wody, ognia, powietrza ani eteru. Nie jesteś
ciałem, ani też nie jesteś umysłem. Nie jesteś żadnym konkretnym imieniem
ani formą. Nie należysz do żadnej konkretnej rodziny ani plemienia. Nic nie
łączy cię z żadnym narodem ani kulturą. Nie masz najmniejszego związku z
przedmiotami tego świata. Twojego prawdziwego Ja nie są w stanie dostrzec
nawet najsubtelniejsze zmysły. Jesteś świadkiem. Jesteś nieśmiertelną
jaznią, kosmiczną świadomością.

Gdy tylko przestaniesz utożsamiać się z ciałem i zanurzysz się w czystej
świadomości, natychmiast zrozumiesz, że jesteś sobą - wiecznie spokojną!
wiecznie szczęśliwą jaźnią, czystą świadomością. Wyzwolenie to zrozumienie,
kim naprawdę jesteś.

Koncepcje dobra i zła, cnoty i grzechu, czynu i doświadczania, przyjemności
i bólu - wszystkie one pochodzą od umysłu. Nie są twoje. Ty jesteś
samoświetlistym świadkiem tego wszystkiego. Jesteś wiecznie wolny. Zaprawdę,
twoim więzieniem jest twoje przekonanie, że jesteś tym, kto czyni, a nie
tym, który obserwuje - wiecznym świadkiem.

Jesteś wszechprzenikającą świadomością, najwyższą błogością, na której
zachodzi proces rzutowania mirażu wszechświata. Na tej samej zasadzie, w
słabnącym świetle zmroku umysł rzutuje na leżący na podłodze sznur miraż
jadowitego węża. Zrozum, że wszechświat jest jedynie projekcją umysłu na
tobie - czystej świadomości.

Natychmiast spal tę dżunglę ignorancji, która nie pozwala ci poznać samego
siebie. Unicestwij czarną żmiję egoizmu, która tak sprytnie skryła cię przed
tobą samym, iż zapomniałeś, że jesteś promienną, czystą, wiecznie wolną i
szczęśliwą świadomością.

Jeżeli będziesz uważał siebie za wolnego, bez wątpienia staniesz się wolny.
Lecz jeśli nadal będziesz uważał siebie za zniewolonego, pozostaniesz
zniewolony. Jak o sobie myślisz, takim się stajesz. Myśl o nieskończoności,
a staniesz się nieskończonością. Tak naprawdę jesteś nieskończonością.
Uświadom to sobie!

Jesteś nieśmiertelną jaznią, wszechprzenikającym świadkiem, bez skazy,
wolnym od wszelkiego działania, nieprzywiązanym, bez pragnień, niedwoistym,
wiecznie świadomym i samoświetlistym. Nie rodzisz się ani nie umierasz.
Jesteś wiecznie zatopiony w ciszy nieopisywalnej błogości.

Jednakże, moje czyste i niepokalane dziecko, zaślepiony iluzją, dałeś się
wciągnąć w sprawy tego świata i wydaje ci się, że stanowisz jego część.
Zacząłeś uważać się za ciało i w ten sposób nałożyłeś na siebie więzy. Dałeś
się złapać w sidła świadomości cielesnej.

Porzuć tą fałszywą identyfikację, a wraz z nią wszelką iluzję. Odetnij od
siebie wszystkie fałszywe wyobrażenia za pomocą miecza prawdziwej mądrości.
Uwolnij się od ograniczającego cię przekonania, że jesteś odrębnym,
indywidualnym bytem. Utożsamiaj się z niezmienną Najwyższą Jaznią, czystą
świadomością niedwoistości.

Nie jesteś małym ciałem żyjącym w świecie. Nie! To świat istnieje w tobie!
Jesteś czystym duchem przenikającym cały wszechświat. Na tobie opiera się
ten wszechświat. Jesteś wieczną, niczym nieuwarunkowaną, niezgłębioną,
wszechobecną inteligencją.

Jesteś czystym zwierciadłem, w którym odbija się miraż świata. To odbicie -
złudzenie wielości imion i form - pojawia się w tobie i znika w miarę, jak
kolejne wszechświaty powstają w tobie i rozpływają się w tobie. Jednak ty.
Najwyższa Jazń, trwasz nieporuszony.

Podobnie jak wszechprzenikająca przestrzeń istnieje zarówno wewnątrz, jak i
na zewnątrz dzbana, tak i ty, wieczna prawda, istniejesz we wszystkim i
ponad wszystkim. Jesteś wszystkim tym i wszystkim poza tym. Bądź szczęśliwy!



W nagłym przebłysku oświecenia wywołanym słowami guru, Dżanaka obwieścił:

O błogosławiony nauczycielu! Teraz wiem, że jestem niepokalaną,
niewzruszoną, czystą świadomością. Jestem ponad tym postrzegalnym
wszechświatem i jego żywiołami. Odrzuciwszy świat wraz z ciałem, teraz,
dzięki twojej łasce, urzeczywistniłem najwyższą mądrość samopoznania.

Myślałem, że jestem z tego świata! Jakże długo trwałem w mroku iluzji!
Jednak teraz już wiem, że jestem nieśmiertelną jaźnią. To ja użyczam światła
temu ciału i temu wszechświatowi, ponieważ tylko ja istnieję.

Tak jak fale, piana i krople wody nie różnią się od wody, tak też
wszechświat niczym się ode mnie nie różni. Tak jak materiał utkany jest z
nici, tak też wszechświat &quot;utkany&quot; jest wyłącznie z Najwyższej Jaźni.

Podobnie jak każde ziarenko cukru otrzymanego z trzciny cukrowej
przesiąknięte jest sokiem, z którego cukier wytworzono, tak i każdy
najmniejszy atom wszechświata powstałego ze mnie przesiąknięty jest mną na
wskroś.

W niewiedzy postrzegamy węża tam, gdzie leży sznur. Na tej samej zasadzie
iluzja powoduje, że postrzegamy świat tam, gdzie istnieje jedynie jaźń.
Świat nie jest niezależnym bytem. Jest mirażem rzutowanym na prawdę. Pojawia
się wtedy, gdy nie znamy siebie; znika w chwili, gdy zrozumiemy, kim
naprawdę jesteśmy. Dokładnie tak samo, jak nieistniejący, iluzoryczny wąż
pojawia się wtedy, gdy nie jesteśmy świadomi istnienia sznura, a znika,
kiedy rozpoznamy sznur jako sznur.

Tak jak gliniany dzban kiedyś w końcu stanie się znowu gliną, tak jak fala w
końcu wtopi się w wodę, tak jak złota bransoletka ostatecznie powróci do
stanu bezforemnego złota, tak samo wszechświat powstały we mnie na skutek
ignorancji, rozpłynie się we mnie o świcie samopoznania. Kiedy wszystkie
iluzoryczne imiona i formy znikają, pozostaję tylko ja - Najwyższa Jaźń!

Och jakże wspaniały jestem! Chwała mi, który nie podlegam rozpadowi ani
śmierci, i który trwam nawet po zniszczeniu świata! Och, jakże przecudowny
jestem! Choć z pozoru wyglądam na fizyczne ciało, które wydaje się być tylko
jednym z wielu innych, tak naprawdę jestem jednym i jedynym, który istnieje!
Znikąd nie przyszedłem, ani też nigdzie nie idę. Trwam nieustannie w
wiecznym teraz, zatopiony w sobie samym.

Moją prawdziwą naturą jest świetlistość. Jestem wiecznie promieniejący i
jaśniejący. W tym przejawiającym się wszechświecie, to ja jestem tym, co
lśni.

Chwała mi, który jestem ponad wszystkim, co istnieje i poza wszystkim, co
można wyrazić słowami, a jednocześnie jestem wszystkim, co istnieje i
wszystkim, co można wyrazić słowami! Jedynie ja utrzymuję ten wszechświat,
choć on nigdy nie może mnie dotknąć ani w żaden sposób na mnie wpłynąć.

Och, jakże cudowny jestem ja, w którym iluzje pojawiają się i znikają! W
stanie marzeń sennych sen, ten, kto śni oraz proces śnienia wydają się
rzeczywistością, ale po przebudzeniu okazuje się, że było to tylko iluzją.
Podobnie jest w stanie jawy - to, co postrzegamy, ten, kto postrzega i
proces postrzegania są taką samą iluzją. Jedynie ja jestem wiecznie
prawdziwy. To ja jestem tą jedyną, niepokalaną jaźnią, w której, na skutek
ignorancji, pojawiają się wszystkie te miraże.

Dwoistość jest zródłem wszelkiego cierpienia. Jedynym lekarstwem na tę
chorobę jest uświadomienie sobie, że wszystko czego doświadczamy jest
nierzeczywiste, oraz zrozumienie, że nie istnieje nic innego poza
wszechogarniającą czystą świadomością i błogością.

Wskutek ignorancji nałożyłem na siebie ograniczenia ciała, umysłu i świata.
Lecz teraz, nieustannie kontemplując swą istotę jako czystą świadomość,
trwam w sobie, w Absolucie.

Nie istnieją dla mnie ani zniewolenie, ani wolność, ponieważ jestem wiecznie
ponad nimi. Jestem wolny. Po rozprawieniu się z ignorancją, iluzja świata
straciła swą podstawę - świat przestał dla mnie istnieć. Skoro wiem, że
leżący na ziemi sznur jest naprawdę tylko sznurem, czy mogą wziąć go za
węża?

Wiem bez cienia wątpliwości, że ciało i wszechświat są niczym, a ja - czysta
świadomość -jestem wszystkim. Ciało, niebo i piekło, zniewolenie i wolność,
jak też cierpienie, ból i strach są wytworami wyobraźni. Cóż mam do
czynienia z nimi ja, którego naturą jest czysta świadomość?

Och, nie znajduję już żadnej dwoistości! Choć wydaje się, że istnieje tyle
indywidualnych bytów, ja widzę tylko siebie! A skoro nie ma nic
rzeczywistego oprócz mnie samego, z czym mógłbym teraz wiązać swą
iluzoryczną indywidualność?

Nie jestem ciałem, ani też nie mam ciała. Nie jestem umysłem, ani też nie
mam umysłu. Nie jestem indywidualną osobowością, ani też nie mam osobowości.
Nie jestem nawet duszą. Jestem czystą świadomością. Zaprawdę, moim
więzieniem było ciągłe pragnienie życia w tym świecie, spowodowane lękiem
przed śmiercią. Żyjąc w ten sposób zaprzeczałem swej nieśmiertelności.

We mnie, nieskończonym, bezgranicznym oceanie, podmuchy wiatru umysłu tworzą
fale świata. Jednak gdy świt poznania przynosi uspokojenie, znikają one we
mnie bez śladu. We mnie, niezmierzonym oceanie, powstają fale indywidualnych
bytów o niezliczonych imionach i formach, gonią się nawzajem, przez chwilę
igrają ze sobą i w końcu znikają. Taka jest natura iluzji. Ja, ocean, trwam
niewzruszony.

Używając łodzi w postaci tego świata, ego handluje dobrymi i złymi owocami;
osiąga zyski lub ponosi straty. Jednakże, na jego nieszczęście, kiedy umysł
i iluzja świata znikają, małe ego zostaje całkowicie wymazane. Mówię to z
własnego doświadczenia.


Asztawakra z zachwytem obserwował urzeczywistnienie Dżanaki. Postanowił
jednak sprawdzić głębię transformacji umysłu króla. Rzucił mu więc wyzwanie
w następujących słowach:

Skoro poznałeś siebie jako jedyną, niezniszczalną jaźń i jesteś zanurzony w
błogim spokoju, dlaczego wciąż odczuwasz pragnienie gromadzenia bogactw?

Jakże szybko zachłanność unosi swą obrzydliwą głowę, gdy nie znając blasku
prawdziwego złota, omyłkowo bierzemy lśniącą skałę wysadzaną miką za coś
prawdziwie wartościowego. W podobny sposób w umyśle człowieka pogrążonego w
iluzji i nieświadomego splendoru wiecznej jaźni, rodzi się niemądre
pragnienie posiadania, wywołane iluzorycznymi przedmiotami świata. Lecz
dlaczego ty, który poznałeś siebie jako najwyższą pełnię, w której
wszechświaty pojawiają się jak fale na oceanie, wciąż szaleńczo uganiasz się
za przedmiotami tego świata? Skoro uświadomiłeś sobie, że jesteś przepiękną,
najczystszą świadomością, jak możesz wciąż przydawać jakąkolwiek wartość
przedmiotom zmysłów i pozwalać by cię zniewalały? Czyż to nie dziwne, że
trwając w najwyższej niedwoistości i pragnąc wyzwolenia, wciąż ulegasz
cielesnym żądzom i osłabiasz ciało próżnymi miłostkami. Skoro zdajesz sobie
sprawę, że twa witalność słabnie z każdym dniem i wiesz, że żądza jest
wrogiem mądrości, dlaczego wciąż pragniesz przyjemności zmysłowych?

Z kim można porównać tego, kto usatysfakcjonowany poznaniem siebie nie
pragnie nawet wyzwolenia? Człowiek, który dostąpił takiej wiedzy nieustannie
trwa w wewnętrznym spokoju i niezależnie od tego, czy obsypują go
zaszczytami, czy torturują, wszędzie postrzega jedynie Najwyższą Jaźń. Nie
pragnie zaspokajania zmysłów, ani też nigdy nie czuje gniewu. Dziwne jest
więc, że choć zrozumiałeś najwyższą prawdę i odczuwasz obojętność nawet
wobec własnego ciała, obserwując je tak, jak gdyby należało do kogoś innego,
wciąż przywiązujesz wagę do nagany i pochwały.

Skoro zrozumiałeś, że przedmioty przyciągające zmysły są bezwartościowe i
nieustannie trwasz w równowadze umysłu, jak możesz uważać pewne rzeczy za
dopuszczalne, a inne za niedopuszczalne? Jeżeli zerwałeś ziemskie więzy i
oczyściłeś umysł z wszelkich pragnień; jeśli wzniosłeś się ponad
przeciwieństwa i obojętnie traktujesz wszelkie doświadczenia, postrzegając
je jako wydarzenia, które powstają i zanikają same z siebie, dlaczego wciąż
pragniesz przyjemności i unikasz bólu?

Skoro uświadomiłeś sobie, że ten wszechświat jest iluzją i straciłeś
wszelkie zainteresowanie nim, i skoro osiągnąłeś równowagę umysłu, dlaczego
wciąż obawiasz się śmierci?


Dżanaka spokojnie odpowiada na wyzwanie Asztawakry:

O oświecony mistrzu! Ten, kto poznał Najwyższą Jazń, kto nieprzerwanie trwa
w świadomości swojej prawdy, bierze udział w grze ziemskiego życia
całkowicie beznamiętnie. Jakże można porównywać go z zaślepionym ignorancją
i zagubionym w materii człowiekiem, który przygnieciony jest ciężarem
przywiązań jak juczne zwierzę?

Ten, kto poznał siebie, bez najmniejszego wysiłku trwa w spokojnym
samozadowoleniu, które jest jego prawdziwą naturą - nie odczuwa żadnych
pragnień. Bogowie najwyższych niebios oddaliby wszystko za doświadczanie
takiego wzniosłego stanu.

Czy serce, które poznało wieczną jazń, może reagować na cnotę lub grzech?
Jest ono jak niebo, na które nie mają najmniejszego wpływu ani chmury,
które wydają się je zakrywać, ani tęcza, która wydaje się je upiększać.

Ten, kto uświadomił sobie, że cały wszechświat jest jedynie jaźnią, uwolnił
się od pożądania - zawsze działa spontanicznie i naturalnie. Bez trwogi
czyni to, co jest warte uczynienia, nie troszcząc się o pochwały ani nagany.

Z wszystkich stworzonych istot, od najmniejszej kępki trawy po najwyższe
istoty niebiańskie, jedynie mędrzec działa spontanicznie i naturalnie, gdyż
nie powoduje nim żadne pragnienie. Zaprawdę błogosławieni są owi nieliczni,
urzeczywistnieni mędrcy, którzy wiecznie zanurzeni w Absolucie wiedzą, że
Najwyższa Jaźń jest wszystkim, co istnieje, istniało i będzie istnieć.



Widząc głębię zrozumienia Dżanaki, Asztawakra prowadzi go ku ostatecznemu
unicestwieniu jego iluzorycznej indywidualności:

Ty, Najwyższa Jazń, nie jesteś w najmniejszym stopniu zniewolony. Jesteś
wolny od kontaktu z czymkolwiek. Skoro twym odwiecznym stanem istnienia jest
absolutna czystość i wolność, cóż takiego mógłbyś porzucić? Przestań
utożsamiać się z tą fałszywą indywidualną świadomością! Unicestwij swą identyfikację z ciałem oraz umysłem i wejdź w stan rozpłynięcia.

W tobie Najwyższej Jaźni, na podobieństwo malutkich kropelek wody z
niezmierzonego oceanu, powstają całe wszechświaty. Wiedząc, że jesteś pełnią
tego rozległego i jednolitego oceanu, przestań utożsamiać się z ową chwilową
manifestacja, jaką jest ta kropelka i wejdz w stan rozpłynięcia.

Skoro zrozumiałeś, że wszechświat jest nierzeczywisty, ponieważ jest jedynie
projekcję rzutowaną na ciebie w taki sposób, jak miraż węża rzutowany jest
na kawałek sznura, zastanów się jak mógłby on naprawdę istnieć w tobie,
który jesteś czysty i niepokalany? Wszechświat jest mirażem, iluzją
postrzeganą przez zmysły. Nie ma z tobą najmniejszego związku. Wiedząc o
tym, porzuć ostatnie ślady świadomości cielesnej i wejdź w stan
rozpłynięcia.

Ty, Najwyższa Jaźń, jesteś bez skazy. Jesteś i zawsze byłeś ponad smutkiem i
szczęściem, nadzieją i rozpaczą, życiem i śmiercią; ponad wszelkimi burzami
życia i parami przeciwieństw. Wiedząc, że jesteś wiecznie taki sam,
nieporuszony, czysty, niepokalany, porzuć identyfikację z indywidualną
jaźnią i wejdz w stan rozpłynięcia.


Z głębi swej istoty Dżanaka obwieścił:

Jestem nieskończony! Jestem jak bezgraniczna przestrzeń, w której ten
przejawiony wszechświat wygląda jak mały, otoczony i przeniknięty mną
garnuszek. Jestem jak niezmierzony ocean, w którym wszechświat jest małą
falą igrającą w mojej nieskończoności. Jestem jak bezgraniczna pustynia, w
której wszechświat pojawia się jak fatamorgana, łudząc iluzorycznym obrazem.
Jestem jedyną podstawą wszelkiego istnienia. Jestem we wszystkich istotach, a
one wszystkie są we mnie. Skoro wiem, że jestem nieskończonością, Absolutem,

czyż może pojawić się we mnie potrzeba porzucenia świata, zaakceptowania go
lub unicestwienia?

We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata pędzą to tu to tam, gnane
wiatrem swej iluzorycznej natury. Czy coś, co w swej istocie jest
nieprawdziwe mogłoby wytrącić z równowagi spokoju mnie, który jestem
wiecznie prawdziwy?

We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata samoistnie powstają i znikają.
Ja ani się przez to nie powiększam, ani nie maleję. We mnie, bezgranicznym
oceanie wieczności, wszechświat jest krótkotrwałą manifestacją. Niesie ze
sobą chwilową fascynację pokazem magika, ale nie zawiera niczego trwałego.
Ja trwam niewzruszony, odwiecznie spokojny i bezforemny.

Mnie, który jestem wszechprzenikający i nieskończony nic nie może w żaden
sposób ograniczyć. Jakże mógłbym zamknąć się w ciele, umyśle lub
przedmiotach świata? Jak zatem może pojawić się we mnie, który jestem zawsze
wolny od pragnień, jakikolwiek impuls porzucenia lub przyjęcia czegokolwiek?
Jestem czystą świadomością. Trwam zatopiony w spokoju swego bezruchu.



Aby utwierdzić Dżanakę w jego głębokim zrozumieniu, Asztawakra podsumowuje
etapy i omawia pułapki, jakie czyhają na człowieka na ścieżce wiodącej do
wewnętrznego spokoju i wyzwolenia:

Uzależnienie jest stanem, w którym umysł pragnie czegoś lub tęskni za czymś,
odrzuca coś lub przyjmuje, albo też cieszy się czymś lub złości się na coś.
Gdy zaś umysł uwalnia się od pragnień, smutku, odrzucania, przyjmowania,
oceniania, złości i szczęścia następuje wyzwolenie.

Uzależnienie jest stanem, w którym umysł lgnie do czegokolwiek postrzeganego
zmysłami. Gdy zaś umysł uwalnia się od wszelkich doświadczeń zmysłowych
następuje wyzwolenie. Wiedząc o tym, nie przyjmuj ani nie odrzucaj niczego.

Wyzwolenie jest stanem, w którym nie istnieje poczucie tożsamości z
indywidualną, osobową jaźnią, natomiast przywiązanie oznacza identyfikację z
małym, fałszywym &quot;Ja&quot;. Wiedząc o tym, przestań utożsamiać się z ograniczoną
indywidualnością, a wówczas ujrzysz całą prawdę o sobie.

Uświadom sobie, że cały ten wszechświat jest nierzeczywisty i przestań
utożsamiać się z nim. Zrozum, że wszelkie pary przeciwieństw, takie jak
radość i smutek, sukces i porażka, dobro i zło, podejmowanie i
niepodejmowanie obowiązków zarówno duchowych jak i doczesnych, są częścią
iluzorycznego świata i znikają w momencie przebudzenia.

Moje dziecko. Rzadkością zaprawdę jest błogosławiony człowiek, który
obserwując cierpienia ludzi złapanych w sidła dwoistości i zagubionych w
labiryncie ziemskiej egzystencji, uwolnił się od pragnienia życia oraz
poszukiwania radości i wiedzy. Uświadomiwszy sobie bezcelowość życia w
świecie, uwolnij się od pragnień, praktykując całkowitą obojętność wobec
świata.

Mędrzec osiąga stan równowagi z chwilą, w której uświadomi sobie, że
wszelkie ziemskie aspiracje i osiągnięcia bledną i rozpływają się na skutek
trojakiego cierpienia: cierpienia spowodowanego fizyczną lub mentalną
chorobą, cierpienia zadawanego przez inne istoty i przedmioty, oraz
cierpienia jakie niosą ze sobą naturalne klęski.

Uświadomiwszy sobie, że aspiracje związane z doczesnym życiem są
bezwartościowe, porzuć wszelkie trywialne przedsięwzięcia, są one bowiem
przemijające i puste. Czy był kiedykolwiek taki czas w dziejach ludzkości,
kiedy to nie istniały pary przeciwieństw, a człowiek był wolny od więzów
pragnień i awersji? Porzuć wszystkie te małe ambicje i dążenia, zadawalając
się tym, co przychodzi spontanicznie. W ten sposób z pewnością osiągniesz
doskonałość.

Świadomy wielości opinii i poglądów głoszonych przez różne religie, systemy
filozoficzne oraz wielkich wieszczów, joginów i świętych, bądz całkowicie
obojętny na pragnienie zgłębiania wiedzy pism i podejmowania rozmaitych
praktyk duchowych. Zanurz się w ciszy bezruchu.

Ten, kto dzięki równowadze umysłu i całkowitej obojętności wobec świata,
posiądzie wiedzę o prawdziwej naturze czystej świadomości, wyzwala się z
koła powtarzających się narodzin i śmierci. Czyż taki błogosławiony człowiek
nie jest prawdziwym mistrzem duchowym?

Wiedz, że wszystkie przedmioty tego świata, których tak bardzo pragnąłeś, są
jedynie kombinacjami i modyfikacjami pięciu żywiołów: ziemi, wody, ognia,
powietrza i przestrzeni. Wszystkie materialne przedmioty, niezależnie od
tego, czy uważasz je za piękne czy ohydne, czy ich pragniesz, czy też
unikasz, stworzone są z tej samej substancji: z pięciu nietrwałych żywiołów.
Z chwilą, gdy uświadomisz sobie, że wszystkie przedmioty są w swej istocie
jednakowe, że są nietrwałe, a zatem bezwartościowe oraz, że nie mają żadnego
związku z tobą -wiecznością - przestaniesz ich pożądać. Zrzucisz więzy i
zanurzysz się w swej prawdziwej jaźni.

Cały świat utkany jest z pragnień... i tylko z pragnień. Dlatego porzuć je
wszystkie. Wyrzeczenie się pragnień i wyrzeczenie się świata są tym samym.
Gdy wyrzeczenie stanie się twą naturą, będziesz mógł żyć wszędzie,
niewzruszony w obliczu okoliczności i warunków zewnętrznych.

Postrzegaj żonę, przyjaciół, posiadłości ziemskie, bogactwa, domy, prezenty
i inne oznaki łaskawości losu jako sen lub sztuczkę magika trwającą zaledwie
kilka chwil. Praktykuj obojętność wobec wszelkich przedmiotów i spraw
doczesnych. Wiedz, że trzy podstawowe cele, jakie stawia sobie w życiu
większość ludzi, a mianowicie: rodzina, przyjaźnie oraz przyjemności
zmysłowe; sukces i jego owoce; oraz reputacja zdobywana właściwym
postępowaniem, muszą całkowicie zniknąć z twojej świadomości, jeśli chcesz
osiągnąć ostateczny cel życia - samopoznanie i wyzwolenie. Te aspiracje są
twoimi wrogami. Zawsze towarzyszą im nieszczęścia i zło.

Wiedz, że gdziekolwiek jest pragnienie, tam jest świat. Pragnienie to
niewola, unicestwienie pragnień to wyzwolenie. Jedynie dzięki
nieprzywiązaniu do świata osiągniesz wieczną radość urzeczywistnienia
siebie. Przywdziawszy grubą szatę beznamiętności wznieś się ponad pragnienia
i bądz szczęśliwy.

Jesteś jedyną, czystą inteligencją. Wszechświat, jako taki, pozbawiony jest
inteligencji i jest nieprawdziwy. Jest wytworem ignorancji. Zgłębianie
wiedzy dotyczącej tego świata prowadzi jedynie do coraz głębszej niewiedzy.
Jaki cel ma bowiem poznawanie tego, co nierzeczywiste? Czego więcej możesz
pragnąć poza poznaniem siebie, wiecznej jaźni? Gdy poznasz siebie, będziesz
wiedział wszystko. Jeśli nie znasz siebie, tak naprawdę nie wiesz nic.

Królestwa, synowie, żony, ciała i przyjemności - wszystko to znikało z każdą
kolejną śmiercią, choć przecież byłeś z tym wszystkim tak związany! Dość już
tych sukcesów, pragnień i dobrych uczynków! Umysł nie znalazł w nich
spoczynku.

Przez ile kolejnych żywotów ciężko pracowałeś ciałem, umysłem i mową? Czy
osiągnęłeś trwałe szczęście? Po co wciąż na nowo angażować się w działanie,
które wypływa z ignorancji i przynosi jedynie zniewolenie i smutek? Porzuć

te niemądre aspiracje i nadzieje, przynajmniej od dzisiaj!

Ten, kto uświadomił sobie, iż ciągłe zmiany i ostateczny rozpad leżą w samej
naturze rzeczy, znajduje schronienie w duchu, uwalniając się od bólu na
zawsze. Ten, kto naprawdę zrozumiał, że cały wszechświat powstał w jaźni,
istnieje w jaźni i w niej też się rozpłynie; kto pojął, że nie istnieje nic
prócz jaźni, osiąga spokój i uwalnia się od pragnień. Taki człowiek nie
przywiązuje się do niczego.

Ten, kto nie ma nawet cienia wątpliwości co do tego, że szczęście i
nieszczęście, narodziny i śmierć spowodowane są skutkami przeszłych działań,
nie znajduje niczego, co chciałby osiągnąć. W ten sposób staje się wolny od
trosk i pozostaje nieprzywiązany, nawet jeśli angażuje się w działanie. Wie
bowiem, że to nie on jest wykonawcą. Ten, kto naprawdę pojął, że jego obecne
życie, z wszystkimi wzlotami i upadkami jest jedynie rezultatem jego
przeszłych czynów; że nieszczęścia i powodzenie nadchodzą we właściwym
czasie, zgodnie z jego karmą, ten zawsze pozostaje zadowolony i niewzruszony
wobec zmiennych kolei losu.

Ten, kto uświadomił sobie, że zainteresowanie umysłu przedmiotami świata
rodzi przywiązanie, które jest głównym powodem cierpienia, staje się od
niego wolny. Jest wiecznie szczęśliwy, spokojny i uwalnia się od pragnień
wypływających z troski o przedmioty tego świata. Straciwszy zainteresowanie
nimi, mędrzec kontroluje swoje zmysły. Ani nie pragnie tego, czego jeszcze
nie osiągnął, ani też nie żałuje tego, co stracił.

Ten, kto pogrążył się w Absolucie, kto urzeczywistnił Najwyższą Jaźń,
przestaje utożsamiać się z ciałem i umysłem. Nic też nie łączy go z
wykonywaną przez nie pracą, gdyż wie, że nie jest ani ciałem, ani nawet nie
ma ciała: jest czystą świadomością. Nie pamięta tego, co zrobił lub czego
nie zrobił, ponieważ wie, że wszelka praca to domena umysłu i ciała, a nie
jaźni.

Mędrzec wie całym sobą, że istnieje we wszystkim, od najwyższej istoty
niebiańskiej aż po najmniejszą kępkę trawy. Nieprzerwanie trwając w stanie
równowagi umysłu, czystości i spokoju, uwalnia się od myśli i konfliktów.
Osiąga wolność od trosk o to, co zostało osiągnięte i o to, co jeszcze można
osiągnąć. Nie postrzega niczego poza sobą.

Mędrzec wie, bez cienia wątpliwości, iż tak naprawdę ten wspaniały i
różnorodny wszechświat jest niczym. Jest nieprawdziwy. Dzięki tej wiedzy
uwolnia się od pragnień i utożsamia się z czystą świadomością. Choć wciąż
żyje w ciele i postrzega pozorne istnienie wszechświata, znajduje
nieopisywalny spokój wiedząc, że nie istnieje nic oprócz jaźni.



Dżanaka opisuje swój stan samorealizacji:

Odwróciłem uwagę umysłu od czynów, słów i myśli wiedząc, że są one
elementami tego względnego świata i nie mają związku z moją prawdziwą
jaźnią. W ten sposób najpierw uwolniłem się od działania na zewnątrz, potem
od niepotrzebnych słów, a następnie od wszelkich myśli. Wolny od wszelkiego
działania, zarówno fizycznego, mentalnego jak i wokalnego, zanurzyłem się w
ciszy swej jaźni.

Wieczna jazń jest ponad umysłem i słowami, jest niepostrzegalna przy użyciu
zmysłów. Skoro utwierdziłem się w samopoznaniu i wiem, że zarówno ja, jak i
wszystko inne jest jedną jaźnią, cóż takiego istnieje, co mógłbym postrzegać
i za pomocą czego mógłbym to postrzegać? Cóż więcej mógłbym poznać i jak
mógłbym to poznać? Wolny od wszelkich przywiązań, mój umysł trwa skupiony i
pusty, niewzruszenie zatopiony w jaźni.

Człowiek trwający w mroku ignorancji, którego umysł jest ekranem dla
nieustannych, rozpraszających go projekcji przedstawiających ludzi jak i
przedmioty tego świata, musi podjąć wielki wysiłek, aby skoncentrować umysł
i zahamować potok ciągle pojawiających się myśli. Jednak komuś, kto trwa w
Absolucie taki wysiłek nie jest potrzebny. Bez najmniejszego wysiłku trwam
zanurzony w sobie.

Skoro jestem jedyną, wszechprzenikającą, wieczną jaźnią, czy istnieje coś,
co mógłbym przyjąć, lub coś, co mógłbym odrzucić? Czy istnieje cokolwiek, co
przyniosłoby mi radość lub smutek? Wiecznie nieporuszony i nieprzywiązany
trwam w spokoju swej niezmierzonej głębi.

Powstrzymywanie się od działania jest takim samym skutkiem ignorancji jak
podejmowanie działania. W odwiecznej jaźni nie istnieje bowiem ani
działanie, ani też brak działania. Będąc nieprzywiązany, jestem ponad tymi
przeciwieństwami. Trwam zatopiony w swojej prawdzie.

Jaki sens mają próby poznania nieskończoności za pomocą umysłu? Jak można
myślą ogarnąć to, co jest ponad nią? Aby urzeczywistnić Absolut wznoszę się
ponad wszelkie myśli, a wówczas staję się Absolutem. Nie będąc już więcej
ograniczony umysłem, uwolniwszy się od myśli, trwam zatopiony w sobie.

Błogosławiony jest człowiek, który dzięki swym staraniom na rzecz duchowego
rozwoju urzeczywistnił jazń, będąc ponad wszelkim działaniem, myśleniem i
słowami. Jednak jeszcze bardziej błogosławiony jest ten, kto całkowicie
rozpłynął się w swej jaźni, stając się jednym z Absolutem, a tym samym
osiągając swój naturalny stan.

Spokój, jaki osiąga się przez zupełne zatopienie się w jaźni to niesłychanie
rzadkie doświadczenie, nawet wśród tych, którzy całkowicie wyrzekli się
świata. Ten, kto urzeczywistnił jazń i wie, że poza nią nie istnieje nic,
rozumie, że zarówno wyrzeczenie jak i przywiązanie przynależą do planu
względnej egzystencji i są skutkiem ignorancji. Porzuciwszy zarówno
przywiązanie jak i wyrzeczenie, jestem szczęśliwy.

Gdy człowiek podejmuje heroiczny wysiłek w celu urzeczywistnienia siebie,
ciało słabnie na skutek pokuty i umartwień, język - z powodu nieustannego
powtarzania mantry, a umysł - na skutek wysiłku związanego z praktyką
koncentracji. Ja jednak, nieprzerwanie zatopiony w Absolucie, nie wiem czym
jest wysiłek, i dlatego żyję szczęśliwie.

Prawdziwa jazń zawsze pozostaje wolna i nic, absolutnie nic nie czyni.
Działa jedynie ciało powodowane karmą. Wiedząc o tym, jestem wolny zarówno
od działania jak i niedziałania, i żyję szczęśliwie.

Poszukujący prawdy, lecz zaślepieni cielesną świadomością, przywiązują
wielką wagę do aktywności ciała. Jedni nalegają na podejmowanie działań, w
celu gromadzenia duchowych zasług. Inni utrzymują, że najlepszą praktyką
duchową jest powstrzymanie się od działania. Porzuciwszy identyfikację z
ciałem, umysłem i zmysłami oraz wiedząc, że bez względu na to, czy angażuję
się w działanie, czy też nie, nic nie zyskuję ani nic nie tracę, żyję
szczęśliwie; wolny zarówno od aktywności, jak i pasywności.

To, co robi ciało - czy zostaje tutaj, czy idzie tam, śpi czy czuwa - w
żaden sposób nie wpływa na to, kim jestem. Niezależnie od tego, co się
dzieje, nie może przydarzyć mi się nic złego, ani też nic dobrego. Dlatego
bez względu na to, czy ciało żyje, umiera, czy też śpi, ja trwam
nieporuszony i żyję szczęśliwie.

Dobro i zło, przyjemność i ból przychodzą i odchodzą. One istnieją w tym
przemijającym świecie i nie mają najmniejszego związku z niezmienną jaźnią.
Ci, którzy uważają, że należą do tego świata, dokładają wszelkich starań, by
czynić dobro, i w ten sposób osiągnąć szczęście, natomiast unikają czynienia
zła, aby oszczędzić sobie bólu. Jednak ja jestem ponad troskę o dobro i zło,
przyjemność czy ból. Trwam zatopiony w jaźni i żyję szczęśliwie.

Ten, kto z natury jest niezależny od umysłu, pragnień przedmiotów tego
świata i kto wiecznie trwa zatopiony w świadomości jaźni, uwalnia się od wszelkich skutków swych przeszłych czynów, zarówno dobrych jak i złych. W ten
sposób kończy cykl narodzin, śmierci i ponownych narodzin. Dopóki jego ciało
istnieje, jest on, jakby mimochodem, świadomy świata, jednak będąc wiecznie
zanurzony w prawdzie, jest nim zupełnie nieporuszony. Nawet śpiąc, pozostaje
świadomy swej jaźni.

Gdzież są moje bogactwa? Gdzież są moje posiadłości? Gdzie moi przyjaciele?
Gdzież jest moja wiedza? Gdzie przedmioty tego świata, które mogłyby
odwrócić moją uwagę od jaźni? Gdzież są teraz nauki pism objawionych, które
miały ukazywać mi jaźń, skoro wszelkie moje pragnienia rozpłynęły się?
Urzeczywistniłem Najwyższą Jaźń, będącą Bogiem, Panem i świadkiem. Stałem
się obojętny zarówno na przywiązanie jak i na wyzwolenie. Nie czuję nawet
pragnienia ostatecznego wyzwolenia.

Zachowanie kogoś, kto wewnątrz jest wolny od wszelkich wątpliwości, jednak
na zewnątrz zachowuje się jak zwykły człowiek, nie będzie zrozumiałe dla
tych, którzy nie są wolni. Bowiem zewnętrzne zachowanie człowieka
wyzwolonego nie stanowi żadnego dowodu jego wewnętrznego oświecenia. Zawsze
i wszędzie jest on nieporuszony, wiecznie trwając w Absolucie. Aby zrozumieć
człowieka wyzwolonego trzeba poznać własną jaźń.



Asztawakra ponownie podsumowuje najwyższe nauki wiodące do poznania jaźni.
Przestrzega Dżanakę, aby był czujny i ani na chwilę nie cofnął się w mrok
ignorancji i zniewolenia:

Człowiek, którego intelekt wyzwolił się od ciemności pasji i napełnił się
światłem, może urzeczywistnić jaźń w każdej chwili, kiedy tylko guru
przekaże mu mądrość samopoznania. Dla takiego dojrzałego ucznia nawet
najdelikatniejsza wskazówka uczyniona choćby mimochodem może stanowić
wystarczającą inspirację do przebudzenia się i poznania prawdy. Jednak
człowiek nieczystego intelektu, który nie stosował wymaganej dyscypliny i
duchowych praktyk przygotowujących go do samopoznania, nie będzie w stanie
pojąć jaźni, choćby nawet poszukiwał jej całe życie.

Wyzwolenie nie jest niczym innym, niż zerwaniem przywiązań do iluzorycznych
obiektów zmysłów, podczas gdy zniewolenie oznacza fascynację nimi. Taka jest
istota wszelkich nauk. Wyzwolenie oznacza zrozumienie niezmiennej,
niedwoistej natury jazni, która jest jedyną rzeczywistością. Wiedząc o tym,
czyń co uważasz za słuszne.

Gdy urzeczywistni się jaźń i pozna prawdę, nie pozostanie nic, co można by
jeszcze osiągnąć. Poznanie prawdy sprawia, że elokwentny, mądry i aktywny
człowiek staje się milczący, zamknięty w sobie i bezczynny. Dlatego też ci,
którzy pragną cieszyć się doczesnym życiem unikają wiedzy o sobie.

Jesteś czystą świadomością. Nie jesteś ciałem, ani też ciało nie jest twoje.
Nie jesteś wykonawcą, który podejmuje działanie, a następnie cierpi lub
raduje się owocami swoich czynów. Jesteś odwiecznym świadkiem, zawsze
wolnym. Bądź szczęśliwy.

Ogranicza cię pragnienie tego, co umysł uznaje za atrakcyjne oraz awersja do
tego, co umysł uznaje za niepożądane. Jednak umysł nie jest i nigdy nie był
twój; nie ma z tobą nic wspólnego. Ty jesteś niezmienny. Jesteś czystą
świadomością, zawsze wolną od wszelkich konfliktów. Bądź szczęśliwy.

Jesteś jedyną jaźnią, jesteś wszystkim, co istnieje. Wszystko jest w tobie,
a ty jesteś we wszystkim. Jesteś na zawsze wolny od egoizmu oraz poczucia
Ja&quot; i &quot;moje&quot;. Jesteś oceanem, w którym wszystkie światy pojawiają się jak
fale. Stwarzane przez umysł wszechświaty pojawiają się i znikają, lecz ty
trwasz nieporuszony. Bądź szczęśliwy.

Miej wiarę, moje dziecko, miej wiarę. Nigdy nie ulegaj wątpliwościom. Uwolnij
się od gorączki umysłu. Jesteś jedyną rzeczywistością, niezmienną prawdą.
Jesteś samą mądrością, jesteś najwyższą jaźnią, jesteś Bogiem. Byłeś, jesteś
i będziesz ponad naturą.

Ciało, tak jak wszystkie przedmioty tego iluzorycznego wszechświata, składa
się z pięciu żywiołów. Podporządkowane jest trzem podstawowym cechom natury:
inercji, aktywności i harmonii. Rodzi się, trwa jakiś czas i umiera.

Ty - Najwyższa Jazń -jesteś wieczny i niezmienny. Ani znikąd nie
przychodzisz, ani nigdzie nie odchodzisz. Dlaczego więc opłakujesz ciało?
Niech żyje sobie do końca tej ery lub niech rozpadnie się w proch choćby
dzisiaj. W jaki sposób może cię to dotknąć? Czy ty, który jesteś wiecznie
wolną, czystą świadomością, możesz wzrastać lub obumierać?

W tobie, niezmierzonym oceanie, wszechświat jest falą, która powstaje i
opada zgodnie ze swoją naturą. Ty, ocean, ani się przez to nie powiększasz,
ani nie malejesz. Wszechświat bez końca przechodzi kolejne etapy stworzenia
i unicestwienia, lecz na ciebie - będącego poza czasem i przestrzenią- te
pojawiania się i znikania nie mają najmniejszego wpływu. Jakiż to dla ciebie
zysk albo strata, jeśli coś dzieje się z tym wszechświatem?

Moje dziecko. Jesteś czystą inteligencją, jesteś samą mądrością. Jeżeli
będziesz szukał prawdziwej podstawy wszechświata odkryjesz, że ty nią
jesteś! Tak naprawdę, wszechświat nie jest różny od ciebie, ponieważ tylko
ty istniejesz. Czy złota biżuteria - pierścienie, naszyjniki, bransoletki
- jest czymś innym niż złoto, z którego została stworzona? Czy fale są czymś innym niż ocean, z którego powstały? Dlatego bezwzględnie odrzuć wszelkie podziały. Uważaj wszystko za jaźń i bądź szczęśliwy.

Czego miałbyś pragnąć i co odrzucać, skoro wiesz, że wszystko co istnieje
jest jednym z tobą? Czy może kiedykolwiek zaistnieć coś, co byłoby różne od
ciebie? Co może się narodzić i co może umrzeć? Kto pozostaje, aby działać
bądź nie działać? Gdzie jest miejsce na ego, skoro wszystko co istnieje
zawiera się w tobie - jedynej, niezmiennej, niepokalanej, czystej
świadomości?

Z powodu ignorancji postrzegasz wszechświat jako coś różnego od siebie,
jednak nie istnieje on oddzielnie od ciebie. Zewnętrzny wszechświat jest
iluzją. Jest niczym. Nie istnieje żadna indywidualna czy Najwyższa Jaźń,
która nie byłaby tobą - jedyną jaźnią. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę,
uwolnisz się od pragnień i zanurzysz się w spokoju.

W oceanie tego świata zawsze była, jest i będzie tylko jedność. O czysta
inteligencjo, nie rozpraszaj umysłu akceptacją lub negacją! Nie istnieje dla
ciebie ani niewola, ani wyzwolenie. Porzuć nawet praktykę koncentracji i
medytacji. Bądź spokojny i zadowolony. Opróżnij umysł ze wszystkiego. Cóż
bowiem mógłbyś osiągnąć za pomocą myślenia? Cóż takiego istnieje, czego
wciąż mógłbyś pragnąć? Jesteś wiecznie wolny. Zanurz się radośnie w swej
jaźni, która jest czystym błogostanem.

Moje dziecko. Istnieje tylko jaźń, wszystko inne jest nierzeczywiste. Gdy
koncentrujesz uwagę na świadomości ciała lub na przedmiotach tego świata,
nie możesz trwać w jaźni. Jaźni nie można poznać intelektem. Nawet, jeśli
wypełnisz swój umysł najwyższymi duchowymi naukami, nie urzeczywistnisz
siebie. Aby poznaź jazń, musisz o wszystkim zapomnieź.

Ukochany! Możesz żyć bardzo aktywnie i poszukiwać radości w różnych
przedmiotach tego świata. Możesz także wybrać pasywność, czyli wycofać się z
doczesnego życia i zaangażować się w różne duchowe praktyki. Jednak bez
względu na to, jakiego wyboru dokonasz twoje serce zawsze będzie tęskniło za
wolnością od wszelkich pragnień i wszelkiego działania. Będzie pragnęło
zanurzenia się w spokoju swej własnej natury.

Wszyscy cierpią ponieważ nieustannie podejmują jakiś wymuszony wysiłek.
Owemu wysiłkowi i związanemu z nim napięciu zawsze towarzyszy, a raczej
poprzedza je, jakieś pragnienie. Z kolei pragnienia - niezależnie od tego,
czy zostaną zaspokojone, czy też nie - są powodem wszelkiego cierpienia.
Człowiek błogosławiony może na zewnątrz wydawać się aktywny lub pasywny,
jednak wewnętrznie pozostaje bierny, ponieważ unicestwił wszelkie
pragnienia. Nieporuszenie trwa w sobie, całkowicie wolny od jakichkolwiek
działań mentalnych bądz fizycznych. Taki &quot;mistrz lenistwa&quot;, dla którego
nawet intencjonalne zamknięcie lub otworzenie oczu byłoby skazą, osiągnął
prawdziwe szczęście.

Kiedy umysł uwalnia się od poczucia obowiązku i przestaje zajmować się
ocenianiem, &quot;to należy zrobić&quot;, ..tego nie wolno robić&quot;, wówczas, w
naturalny sposób porzuca pogoń za przyjemnościami zmysłów i doczesnymi
dobrami. Staje się obojętny na wszelkie pragnienia i aspiracje. Nawet dążenie do wyzwolenia i zdobycia zasług w oczach Boga traci dla niego znaczenie.

Ten, kto pożąda przedmiotów zmysłów, przywiązuje się do nich. Ten, kto
brzydzi się nimi lub wyrzeka się ich, pragnie osiągnąć stan nieprzywiązania.
Jednak ten, kto uświadomił sobie, że wszystko jest jedną jaźnią, nie będzie
ani przywiązany, ani nieprzywiązany, gdyż dla niego nie istnieje idea
akceptowania lub odrzucania czegokolwiek.

Dopóki odczuwasz wstręt i przywiązanie, pragnienie i awersję, owe uczucia
uniemożliwiają ci zrozumienie prawdziwej natury świata. Te pary
przeciwieństw rodzą się z ignorancji, stanowią materiał, z którego zbudowane
są gałęzie i korzenie drzewa życia. One rzucają na ciebie cień iluzji, który
sprawia, że to, co jest nieprawdziwe uważasz za prawdziwe, a to co
prawdziwe - za nieprawdziwe.

Działanie powodowane pragnieniem rodzi przywiązanie. Powstrzymywanie się od
działania rodzi awersję. Jednak mędrzec wolny jest od wszelkich par
przeciwieństw. Jest tak samo spokojny w działaniu jak i w bierności. Jest
skory do zabawy jak niewinne dziecko, wolne od przywiązań czy awersji do
czegokolwiek.

Sądząc, że przyczyną wszelkiego cierpienia i smutku jest ten świat,
pragniesz go porzucić, żeby uniknąć bólu. Jednak to nie świat jest zródłem
twego cierpienia, lecz twoje przywiązanie do niego. Gdy całkowicie uwolnisz
się od przywiązań, smutek bądź cierpienie nie będą w stanie cię dotknąć, i
nawet żyjąc w tym świecie nie będziesz czuł się nieszczęśliwy.

Jeżeli uważasz ciało za swoją własność, jeśli wpadłeś w pułapkę poczucia
&quot;ja&quot; i &quot;moje&quot;, jeśli karmisz ego poczuciem zadowolenia ze swych duchowych
osiągnięć, nie jesteś ani joginem, ani mędrcem, lecz zaślepioną ofiarą
cierpienia.

Nawet gdyby sam stwórca wszechświata zstąpił i uczył cię najwyższej
mądrości, promienna jaźń nie zabłyśnie w tobie i nie przejawi się dopóki nie
zapomnisz o wszystkim i nie wzniesiesz się ponad umysł.


Asztawakra opisuje człowieka, który stał się czystą mądrością. Opisuje cechy
charakterystyczne człowieka oświeconego, który urzeczywistnił swą jaźń:

Wiecznie zadowolony, oczyściwszy zmysły, nie pragnąc niczego, radując się
jedynie swoim istnieniem, człowiek, który poznał prawdę, rozkoszuje się,
sącząc nektar owoców samopoznania. Skoro jest wiecznie radosny i
zaabsorbowany jaźnią, w jaki sposób przedmioty zmysłów mogłyby go przyciągać
lub odpychać, cieszyć lub smucić?

Gdyby małpa odkryła uroczy zakątek pełen dojrzałych bananów i rozkoszowałaby
się znalezionymi owocami, czy zwróciłaby uwagę na znajdujące sie tam również
korzenie i gorzką korę? Podobnie, samozrealizowany mędrzec rozkoszujący się
swą jaźnią wie, że cały wszechświat wypełniony jest wyłącznie nim, i
postrzega wszystko jako jedność. Czy mógłby on kiedykolwiek ulec fascynacji
zmysłowymi przyjemnościami, które wiecznie powiązane są z cierpieniem?

W tym świecie można znaleźć zarówno tych, którzy pragnąa zmysłowych
przyjemności, jak i tych, którzy pragną wyzwolenia. Zaprawdę, rzadkością
jest człowiek, na którym doznane doświadczenia nie pozostawiły żadnego
śladu, i który jednocześnie wolny jest od pragnienia tego, czego jeszcze nie
doświadczył. Taki człowiek jest naprawdę wielki. Ani nie pragnie doczesnych
przyjemności, ani też wyzwolenia. Nie przywiązuje najmniejszej wagi do
ziemskich dóbr i bogactw. Nie stroni od aktywności bądz obowiązków, ani też
ich nie pragnie. Jest całkowicie obojętny na to, czy jego ciało żyje, czy
umiera.

Taki błogosławiony mędrzec zadawala się tym, co przychodzi do niego
spontanicznie. Żyje szczęśliwie, z umysłem zatopionym w swej jaźni
niezależnie od tego, czy patrzy, czy słucha, czy dotyka, wącha, czuje.
Wypełniony wiedzą o sobie nie unika świata, ani też nie pragnie jego
unicestwienia. Postrzega bowiem tylko siebie.

Mędrzec ani się nie budzi, ani nie śpi. Ani nie otwiera oczu, ani ich nie
zamyka. Zawsze i wszędzie trwa zatopiony w jaźni, radując się swym
niewysłowionym błogostanem. Dla niego ocean świata już wysechł. Wolny od
pragnień, mędrzec o czystym sercu nie pragnie ani nie unika, nie chwali ani
nie gani, nie daje ani nie bierze, nie cieszy się ani nie smuci.

Wolny od wszelkich przywiązań do przedmiotów zmysłów, człowiek
urzeczywistniony uwolnił się od wysiłku i starań. Wzniósł się ponad bierność
i pasywność, choć słyszy, widzi, dotyka, wącha, je, mówi, siedzi czy chodzi.

Nic nie może zakłócić spokoju mędrca. Jest on skupiony w sobie; trwa w
spokoju i równowadze, niezależnie od tego, czy widzi pełną miłości piękną
kobietę, czy zbliżającą się śmierć. Dla niego nie istnieje żadna różnica
pomiędzy szczęściem a nieszczęściem, mężczyzną a kobietą, dostatkiem a
biedą.

Ten, kto poznał siebie jako Najwyższą Jaźń, nie jest ani pokorny ani pyszny,
ani dociekliwy ani apatyczny. Czy ten, kto wzniósł się ponad ograniczenia
ludzkiej natury i świata, mógłby kogoś skrzywdzić lub choćby współodczuwać
cierpienia innych, skoro dla niego nie istnieje nic poza nim samym?

Oczyszczony z poczucia &quot;ja&quot; i &quot;moje&quot;, osiągnąwszy stan braku jakichkolwiek
pragnień, wiedzący bez cienia wątpliwości, że nie istnieje nic oddzielnego
od niego, i że wszystko co istnieje, jest jedną jaźnią, człowiek wyzwolony
ani pragnie przedmiotów zmysłów ani od nich nie stroni. Z nieprzywiązanym
umysłem doświadcza ich kiedy się pojawiają.

Choć z pozoru działa, jednak w rzeczywistości nic nie robi. Wzniósł się
bowiem ponad życie świata i rozpuścił umysł, dlatego nie dotyczą go
konflikty dobra ze złem. Ani też nie stanowi dla niego różnicy, czy trwać w
kontemplacji, czy też nie. Żyje zanurzony w Absolucie.

Tym, którzy są przywiązani do świata, człowiek wyzwolony może wydawać się
pusty, jego działania - bezcelowe, jego zmysły - wyłączone. Jednakże jest on
zawsze w pełni świadomy swojej prawdy. Wolny od iluzji, snu i otępienia,
człowiek taki doznaje nieopisywalnej błogości, w której umysł rozpuszcza się
i przestaje funkcjonować w tym świecie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Asztawakra z radością patrzył na króla, który spragniony był duchowej<br />
mądrości. W odpowiedzi na jego żarliwą prośbę rozpoczął swój dyskurs, w<br />
którym objawił Dżanace najwyższą prawdę:</p>
<p>Moje drogie dziecko, jeśli pragniesz wyzwolenia, porzuć wszelką fascynację<br />
pięcioma żywiołami i przedmiotami zmysłów. Porzuć swe przywiązanie do nich<br />
tak, jak odrzuciłbyś truciznę. Ty nie masz z nimi żadnego związku. Napełnij<br />
się cnotami: przebaczeniem, łagodnością, szczerością i zadowoleniem. Niech<br />
staną się one twym nektarem, niech będą twym podstawowym pokarmem.</p>
<p>Nie jesteś stworzony z ziemi, wody, ognia, powietrza ani eteru. Nie jesteś<br />
ciałem, ani też nie jesteś umysłem. Nie jesteś żadnym konkretnym imieniem<br />
ani formą. Nie należysz do żadnej konkretnej rodziny ani plemienia. Nic nie<br />
łączy cię z żadnym narodem ani kulturą. Nie masz najmniejszego związku z<br />
przedmiotami tego świata. Twojego prawdziwego Ja nie są w stanie dostrzec<br />
nawet najsubtelniejsze zmysły. Jesteś świadkiem. Jesteś nieśmiertelną<br />
jaznią, kosmiczną świadomością.</p>
<p>Gdy tylko przestaniesz utożsamiać się z ciałem i zanurzysz się w czystej<br />
świadomości, natychmiast zrozumiesz, że jesteś sobą &#8211; wiecznie spokojną!<br />
wiecznie szczęśliwą jaźnią, czystą świadomością. Wyzwolenie to zrozumienie,<br />
kim naprawdę jesteś.</p>
<p>Koncepcje dobra i zła, cnoty i grzechu, czynu i doświadczania, przyjemności<br />
i bólu &#8211; wszystkie one pochodzą od umysłu. Nie są twoje. Ty jesteś<br />
samoświetlistym świadkiem tego wszystkiego. Jesteś wiecznie wolny. Zaprawdę,<br />
twoim więzieniem jest twoje przekonanie, że jesteś tym, kto czyni, a nie<br />
tym, który obserwuje &#8211; wiecznym świadkiem.</p>
<p>Jesteś wszechprzenikającą świadomością, najwyższą błogością, na której<br />
zachodzi proces rzutowania mirażu wszechświata. Na tej samej zasadzie, w<br />
słabnącym świetle zmroku umysł rzutuje na leżący na podłodze sznur miraż<br />
jadowitego węża. Zrozum, że wszechświat jest jedynie projekcją umysłu na<br />
tobie &#8211; czystej świadomości.</p>
<p>Natychmiast spal tę dżunglę ignorancji, która nie pozwala ci poznać samego<br />
siebie. Unicestwij czarną żmiję egoizmu, która tak sprytnie skryła cię przed<br />
tobą samym, iż zapomniałeś, że jesteś promienną, czystą, wiecznie wolną i<br />
szczęśliwą świadomością.</p>
<p>Jeżeli będziesz uważał siebie za wolnego, bez wątpienia staniesz się wolny.<br />
Lecz jeśli nadal będziesz uważał siebie za zniewolonego, pozostaniesz<br />
zniewolony. Jak o sobie myślisz, takim się stajesz. Myśl o nieskończoności,<br />
a staniesz się nieskończonością. Tak naprawdę jesteś nieskończonością.<br />
Uświadom to sobie!</p>
<p>Jesteś nieśmiertelną jaznią, wszechprzenikającym świadkiem, bez skazy,<br />
wolnym od wszelkiego działania, nieprzywiązanym, bez pragnień, niedwoistym,<br />
wiecznie świadomym i samoświetlistym. Nie rodzisz się ani nie umierasz.<br />
Jesteś wiecznie zatopiony w ciszy nieopisywalnej błogości.</p>
<p>Jednakże, moje czyste i niepokalane dziecko, zaślepiony iluzją, dałeś się<br />
wciągnąć w sprawy tego świata i wydaje ci się, że stanowisz jego część.<br />
Zacząłeś uważać się za ciało i w ten sposób nałożyłeś na siebie więzy. Dałeś<br />
się złapać w sidła świadomości cielesnej.</p>
<p>Porzuć tą fałszywą identyfikację, a wraz z nią wszelką iluzję. Odetnij od<br />
siebie wszystkie fałszywe wyobrażenia za pomocą miecza prawdziwej mądrości.<br />
Uwolnij się od ograniczającego cię przekonania, że jesteś odrębnym,<br />
indywidualnym bytem. Utożsamiaj się z niezmienną Najwyższą Jaznią, czystą<br />
świadomością niedwoistości.</p>
<p>Nie jesteś małym ciałem żyjącym w świecie. Nie! To świat istnieje w tobie!<br />
Jesteś czystym duchem przenikającym cały wszechświat. Na tobie opiera się<br />
ten wszechświat. Jesteś wieczną, niczym nieuwarunkowaną, niezgłębioną,<br />
wszechobecną inteligencją.</p>
<p>Jesteś czystym zwierciadłem, w którym odbija się miraż świata. To odbicie &#8211;<br />
złudzenie wielości imion i form &#8211; pojawia się w tobie i znika w miarę, jak<br />
kolejne wszechświaty powstają w tobie i rozpływają się w tobie. Jednak ty.<br />
Najwyższa Jazń, trwasz nieporuszony.</p>
<p>Podobnie jak wszechprzenikająca przestrzeń istnieje zarówno wewnątrz, jak i<br />
na zewnątrz dzbana, tak i ty, wieczna prawda, istniejesz we wszystkim i<br />
ponad wszystkim. Jesteś wszystkim tym i wszystkim poza tym. Bądź szczęśliwy!</p>
<p>W nagłym przebłysku oświecenia wywołanym słowami guru, Dżanaka obwieścił:</p>
<p>O błogosławiony nauczycielu! Teraz wiem, że jestem niepokalaną,<br />
niewzruszoną, czystą świadomością. Jestem ponad tym postrzegalnym<br />
wszechświatem i jego żywiołami. Odrzuciwszy świat wraz z ciałem, teraz,<br />
dzięki twojej łasce, urzeczywistniłem najwyższą mądrość samopoznania.</p>
<p>Myślałem, że jestem z tego świata! Jakże długo trwałem w mroku iluzji!<br />
Jednak teraz już wiem, że jestem nieśmiertelną jaźnią. To ja użyczam światła<br />
temu ciału i temu wszechświatowi, ponieważ tylko ja istnieję.</p>
<p>Tak jak fale, piana i krople wody nie różnią się od wody, tak też<br />
wszechświat niczym się ode mnie nie różni. Tak jak materiał utkany jest z<br />
nici, tak też wszechświat &#8222;utkany&#8221; jest wyłącznie z Najwyższej Jaźni.</p>
<p>Podobnie jak każde ziarenko cukru otrzymanego z trzciny cukrowej<br />
przesiąknięte jest sokiem, z którego cukier wytworzono, tak i każdy<br />
najmniejszy atom wszechświata powstałego ze mnie przesiąknięty jest mną na<br />
wskroś.</p>
<p>W niewiedzy postrzegamy węża tam, gdzie leży sznur. Na tej samej zasadzie<br />
iluzja powoduje, że postrzegamy świat tam, gdzie istnieje jedynie jaźń.<br />
Świat nie jest niezależnym bytem. Jest mirażem rzutowanym na prawdę. Pojawia<br />
się wtedy, gdy nie znamy siebie; znika w chwili, gdy zrozumiemy, kim<br />
naprawdę jesteśmy. Dokładnie tak samo, jak nieistniejący, iluzoryczny wąż<br />
pojawia się wtedy, gdy nie jesteśmy świadomi istnienia sznura, a znika,<br />
kiedy rozpoznamy sznur jako sznur.</p>
<p>Tak jak gliniany dzban kiedyś w końcu stanie się znowu gliną, tak jak fala w<br />
końcu wtopi się w wodę, tak jak złota bransoletka ostatecznie powróci do<br />
stanu bezforemnego złota, tak samo wszechświat powstały we mnie na skutek<br />
ignorancji, rozpłynie się we mnie o świcie samopoznania. Kiedy wszystkie<br />
iluzoryczne imiona i formy znikają, pozostaję tylko ja &#8211; Najwyższa Jaźń!</p>
<p>Och jakże wspaniały jestem! Chwała mi, który nie podlegam rozpadowi ani<br />
śmierci, i który trwam nawet po zniszczeniu świata! Och, jakże przecudowny<br />
jestem! Choć z pozoru wyglądam na fizyczne ciało, które wydaje się być tylko<br />
jednym z wielu innych, tak naprawdę jestem jednym i jedynym, który istnieje!<br />
Znikąd nie przyszedłem, ani też nigdzie nie idę. Trwam nieustannie w<br />
wiecznym teraz, zatopiony w sobie samym.</p>
<p>Moją prawdziwą naturą jest świetlistość. Jestem wiecznie promieniejący i<br />
jaśniejący. W tym przejawiającym się wszechświecie, to ja jestem tym, co<br />
lśni.</p>
<p>Chwała mi, który jestem ponad wszystkim, co istnieje i poza wszystkim, co<br />
można wyrazić słowami, a jednocześnie jestem wszystkim, co istnieje i<br />
wszystkim, co można wyrazić słowami! Jedynie ja utrzymuję ten wszechświat,<br />
choć on nigdy nie może mnie dotknąć ani w żaden sposób na mnie wpłynąć.</p>
<p>Och, jakże cudowny jestem ja, w którym iluzje pojawiają się i znikają! W<br />
stanie marzeń sennych sen, ten, kto śni oraz proces śnienia wydają się<br />
rzeczywistością, ale po przebudzeniu okazuje się, że było to tylko iluzją.<br />
Podobnie jest w stanie jawy &#8211; to, co postrzegamy, ten, kto postrzega i<br />
proces postrzegania są taką samą iluzją. Jedynie ja jestem wiecznie<br />
prawdziwy. To ja jestem tą jedyną, niepokalaną jaźnią, w której, na skutek<br />
ignorancji, pojawiają się wszystkie te miraże.</p>
<p>Dwoistość jest zródłem wszelkiego cierpienia. Jedynym lekarstwem na tę<br />
chorobę jest uświadomienie sobie, że wszystko czego doświadczamy jest<br />
nierzeczywiste, oraz zrozumienie, że nie istnieje nic innego poza<br />
wszechogarniającą czystą świadomością i błogością.</p>
<p>Wskutek ignorancji nałożyłem na siebie ograniczenia ciała, umysłu i świata.<br />
Lecz teraz, nieustannie kontemplując swą istotę jako czystą świadomość,<br />
trwam w sobie, w Absolucie.</p>
<p>Nie istnieją dla mnie ani zniewolenie, ani wolność, ponieważ jestem wiecznie<br />
ponad nimi. Jestem wolny. Po rozprawieniu się z ignorancją, iluzja świata<br />
straciła swą podstawę &#8211; świat przestał dla mnie istnieć. Skoro wiem, że<br />
leżący na ziemi sznur jest naprawdę tylko sznurem, czy mogą wziąć go za<br />
węża?</p>
<p>Wiem bez cienia wątpliwości, że ciało i wszechświat są niczym, a ja &#8211; czysta<br />
świadomość -jestem wszystkim. Ciało, niebo i piekło, zniewolenie i wolność,<br />
jak też cierpienie, ból i strach są wytworami wyobraźni. Cóż mam do<br />
czynienia z nimi ja, którego naturą jest czysta świadomość?</p>
<p>Och, nie znajduję już żadnej dwoistości! Choć wydaje się, że istnieje tyle<br />
indywidualnych bytów, ja widzę tylko siebie! A skoro nie ma nic<br />
rzeczywistego oprócz mnie samego, z czym mógłbym teraz wiązać swą<br />
iluzoryczną indywidualność?</p>
<p>Nie jestem ciałem, ani też nie mam ciała. Nie jestem umysłem, ani też nie<br />
mam umysłu. Nie jestem indywidualną osobowością, ani też nie mam osobowości.<br />
Nie jestem nawet duszą. Jestem czystą świadomością. Zaprawdę, moim<br />
więzieniem było ciągłe pragnienie życia w tym świecie, spowodowane lękiem<br />
przed śmiercią. Żyjąc w ten sposób zaprzeczałem swej nieśmiertelności.</p>
<p>We mnie, nieskończonym, bezgranicznym oceanie, podmuchy wiatru umysłu tworzą<br />
fale świata. Jednak gdy świt poznania przynosi uspokojenie, znikają one we<br />
mnie bez śladu. We mnie, niezmierzonym oceanie, powstają fale indywidualnych<br />
bytów o niezliczonych imionach i formach, gonią się nawzajem, przez chwilę<br />
igrają ze sobą i w końcu znikają. Taka jest natura iluzji. Ja, ocean, trwam<br />
niewzruszony.</p>
<p>Używając łodzi w postaci tego świata, ego handluje dobrymi i złymi owocami;<br />
osiąga zyski lub ponosi straty. Jednakże, na jego nieszczęście, kiedy umysł<br />
i iluzja świata znikają, małe ego zostaje całkowicie wymazane. Mówię to z<br />
własnego doświadczenia.</p>
<p>Asztawakra z zachwytem obserwował urzeczywistnienie Dżanaki. Postanowił<br />
jednak sprawdzić głębię transformacji umysłu króla. Rzucił mu więc wyzwanie<br />
w następujących słowach:</p>
<p>Skoro poznałeś siebie jako jedyną, niezniszczalną jaźń i jesteś zanurzony w<br />
błogim spokoju, dlaczego wciąż odczuwasz pragnienie gromadzenia bogactw?</p>
<p>Jakże szybko zachłanność unosi swą obrzydliwą głowę, gdy nie znając blasku<br />
prawdziwego złota, omyłkowo bierzemy lśniącą skałę wysadzaną miką za coś<br />
prawdziwie wartościowego. W podobny sposób w umyśle człowieka pogrążonego w<br />
iluzji i nieświadomego splendoru wiecznej jaźni, rodzi się niemądre<br />
pragnienie posiadania, wywołane iluzorycznymi przedmiotami świata. Lecz<br />
dlaczego ty, który poznałeś siebie jako najwyższą pełnię, w której<br />
wszechświaty pojawiają się jak fale na oceanie, wciąż szaleńczo uganiasz się<br />
za przedmiotami tego świata? Skoro uświadomiłeś sobie, że jesteś przepiękną,<br />
najczystszą świadomością, jak możesz wciąż przydawać jakąkolwiek wartość<br />
przedmiotom zmysłów i pozwalać by cię zniewalały? Czyż to nie dziwne, że<br />
trwając w najwyższej niedwoistości i pragnąc wyzwolenia, wciąż ulegasz<br />
cielesnym żądzom i osłabiasz ciało próżnymi miłostkami. Skoro zdajesz sobie<br />
sprawę, że twa witalność słabnie z każdym dniem i wiesz, że żądza jest<br />
wrogiem mądrości, dlaczego wciąż pragniesz przyjemności zmysłowych?</p>
<p>Z kim można porównać tego, kto usatysfakcjonowany poznaniem siebie nie<br />
pragnie nawet wyzwolenia? Człowiek, który dostąpił takiej wiedzy nieustannie<br />
trwa w wewnętrznym spokoju i niezależnie od tego, czy obsypują go<br />
zaszczytami, czy torturują, wszędzie postrzega jedynie Najwyższą Jaźń. Nie<br />
pragnie zaspokajania zmysłów, ani też nigdy nie czuje gniewu. Dziwne jest<br />
więc, że choć zrozumiałeś najwyższą prawdę i odczuwasz obojętność nawet<br />
wobec własnego ciała, obserwując je tak, jak gdyby należało do kogoś innego,<br />
wciąż przywiązujesz wagę do nagany i pochwały.</p>
<p>Skoro zrozumiałeś, że przedmioty przyciągające zmysły są bezwartościowe i<br />
nieustannie trwasz w równowadze umysłu, jak możesz uważać pewne rzeczy za<br />
dopuszczalne, a inne za niedopuszczalne? Jeżeli zerwałeś ziemskie więzy i<br />
oczyściłeś umysł z wszelkich pragnień; jeśli wzniosłeś się ponad<br />
przeciwieństwa i obojętnie traktujesz wszelkie doświadczenia, postrzegając<br />
je jako wydarzenia, które powstają i zanikają same z siebie, dlaczego wciąż<br />
pragniesz przyjemności i unikasz bólu?</p>
<p>Skoro uświadomiłeś sobie, że ten wszechświat jest iluzją i straciłeś<br />
wszelkie zainteresowanie nim, i skoro osiągnąłeś równowagę umysłu, dlaczego<br />
wciąż obawiasz się śmierci?</p>
<p>Dżanaka spokojnie odpowiada na wyzwanie Asztawakry:</p>
<p>O oświecony mistrzu! Ten, kto poznał Najwyższą Jazń, kto nieprzerwanie trwa<br />
w świadomości swojej prawdy, bierze udział w grze ziemskiego życia<br />
całkowicie beznamiętnie. Jakże można porównywać go z zaślepionym ignorancją<br />
i zagubionym w materii człowiekiem, który przygnieciony jest ciężarem<br />
przywiązań jak juczne zwierzę?</p>
<p>Ten, kto poznał siebie, bez najmniejszego wysiłku trwa w spokojnym<br />
samozadowoleniu, które jest jego prawdziwą naturą &#8211; nie odczuwa żadnych<br />
pragnień. Bogowie najwyższych niebios oddaliby wszystko za doświadczanie<br />
takiego wzniosłego stanu.</p>
<p>Czy serce, które poznało wieczną jazń, może reagować na cnotę lub grzech?<br />
Jest ono jak niebo, na które nie mają najmniejszego wpływu ani chmury,<br />
które wydają się je zakrywać, ani tęcza, która wydaje się je upiększać.</p>
<p>Ten, kto uświadomił sobie, że cały wszechświat jest jedynie jaźnią, uwolnił<br />
się od pożądania &#8211; zawsze działa spontanicznie i naturalnie. Bez trwogi<br />
czyni to, co jest warte uczynienia, nie troszcząc się o pochwały ani nagany.</p>
<p>Z wszystkich stworzonych istot, od najmniejszej kępki trawy po najwyższe<br />
istoty niebiańskie, jedynie mędrzec działa spontanicznie i naturalnie, gdyż<br />
nie powoduje nim żadne pragnienie. Zaprawdę błogosławieni są owi nieliczni,<br />
urzeczywistnieni mędrcy, którzy wiecznie zanurzeni w Absolucie wiedzą, że<br />
Najwyższa Jaźń jest wszystkim, co istnieje, istniało i będzie istnieć.</p>
<p>Widząc głębię zrozumienia Dżanaki, Asztawakra prowadzi go ku ostatecznemu<br />
unicestwieniu jego iluzorycznej indywidualności:</p>
<p>Ty, Najwyższa Jazń, nie jesteś w najmniejszym stopniu zniewolony. Jesteś<br />
wolny od kontaktu z czymkolwiek. Skoro twym odwiecznym stanem istnienia jest<br />
absolutna czystość i wolność, cóż takiego mógłbyś porzucić? Przestań<br />
utożsamiać się z tą fałszywą indywidualną świadomością! Unicestwij swą identyfikację z ciałem oraz umysłem i wejdź w stan rozpłynięcia.</p>
<p>W tobie Najwyższej Jaźni, na podobieństwo malutkich kropelek wody z<br />
niezmierzonego oceanu, powstają całe wszechświaty. Wiedząc, że jesteś pełnią<br />
tego rozległego i jednolitego oceanu, przestań utożsamiać się z ową chwilową<br />
manifestacja, jaką jest ta kropelka i wejdz w stan rozpłynięcia.</p>
<p>Skoro zrozumiałeś, że wszechświat jest nierzeczywisty, ponieważ jest jedynie<br />
projekcję rzutowaną na ciebie w taki sposób, jak miraż węża rzutowany jest<br />
na kawałek sznura, zastanów się jak mógłby on naprawdę istnieć w tobie,<br />
który jesteś czysty i niepokalany? Wszechświat jest mirażem, iluzją<br />
postrzeganą przez zmysły. Nie ma z tobą najmniejszego związku. Wiedząc o<br />
tym, porzuć ostatnie ślady świadomości cielesnej i wejdź w stan<br />
rozpłynięcia.</p>
<p>Ty, Najwyższa Jaźń, jesteś bez skazy. Jesteś i zawsze byłeś ponad smutkiem i<br />
szczęściem, nadzieją i rozpaczą, życiem i śmiercią; ponad wszelkimi burzami<br />
życia i parami przeciwieństw. Wiedząc, że jesteś wiecznie taki sam,<br />
nieporuszony, czysty, niepokalany, porzuć identyfikację z indywidualną<br />
jaźnią i wejdz w stan rozpłynięcia.</p>
<p>Z głębi swej istoty Dżanaka obwieścił:</p>
<p>Jestem nieskończony! Jestem jak bezgraniczna przestrzeń, w której ten<br />
przejawiony wszechświat wygląda jak mały, otoczony i przeniknięty mną<br />
garnuszek. Jestem jak niezmierzony ocean, w którym wszechświat jest małą<br />
falą igrającą w mojej nieskończoności. Jestem jak bezgraniczna pustynia, w<br />
której wszechświat pojawia się jak fatamorgana, łudząc iluzorycznym obrazem.<br />
Jestem jedyną podstawą wszelkiego istnienia. Jestem we wszystkich istotach, a<br />
one wszystkie są we mnie. Skoro wiem, że jestem nieskończonością, Absolutem,</p>
<p>czyż może pojawić się we mnie potrzeba porzucenia świata, zaakceptowania go<br />
lub unicestwienia?</p>
<p>We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata pędzą to tu to tam, gnane<br />
wiatrem swej iluzorycznej natury. Czy coś, co w swej istocie jest<br />
nieprawdziwe mogłoby wytrącić z równowagi spokoju mnie, który jestem<br />
wiecznie prawdziwy?</p>
<p>We mnie, bezgranicznym oceanie, fale świata samoistnie powstają i znikają.<br />
Ja ani się przez to nie powiększam, ani nie maleję. We mnie, bezgranicznym<br />
oceanie wieczności, wszechświat jest krótkotrwałą manifestacją. Niesie ze<br />
sobą chwilową fascynację pokazem magika, ale nie zawiera niczego trwałego.<br />
Ja trwam niewzruszony, odwiecznie spokojny i bezforemny.</p>
<p>Mnie, który jestem wszechprzenikający i nieskończony nic nie może w żaden<br />
sposób ograniczyć. Jakże mógłbym zamknąć się w ciele, umyśle lub<br />
przedmiotach świata? Jak zatem może pojawić się we mnie, który jestem zawsze<br />
wolny od pragnień, jakikolwiek impuls porzucenia lub przyjęcia czegokolwiek?<br />
Jestem czystą świadomością. Trwam zatopiony w spokoju swego bezruchu.</p>
<p>Aby utwierdzić Dżanakę w jego głębokim zrozumieniu, Asztawakra podsumowuje<br />
etapy i omawia pułapki, jakie czyhają na człowieka na ścieżce wiodącej do<br />
wewnętrznego spokoju i wyzwolenia:</p>
<p>Uzależnienie jest stanem, w którym umysł pragnie czegoś lub tęskni za czymś,<br />
odrzuca coś lub przyjmuje, albo też cieszy się czymś lub złości się na coś.<br />
Gdy zaś umysł uwalnia się od pragnień, smutku, odrzucania, przyjmowania,<br />
oceniania, złości i szczęścia następuje wyzwolenie.</p>
<p>Uzależnienie jest stanem, w którym umysł lgnie do czegokolwiek postrzeganego<br />
zmysłami. Gdy zaś umysł uwalnia się od wszelkich doświadczeń zmysłowych<br />
następuje wyzwolenie. Wiedząc o tym, nie przyjmuj ani nie odrzucaj niczego.</p>
<p>Wyzwolenie jest stanem, w którym nie istnieje poczucie tożsamości z<br />
indywidualną, osobową jaźnią, natomiast przywiązanie oznacza identyfikację z<br />
małym, fałszywym &#8222;Ja&#8221;. Wiedząc o tym, przestań utożsamiać się z ograniczoną<br />
indywidualnością, a wówczas ujrzysz całą prawdę o sobie.</p>
<p>Uświadom sobie, że cały ten wszechświat jest nierzeczywisty i przestań<br />
utożsamiać się z nim. Zrozum, że wszelkie pary przeciwieństw, takie jak<br />
radość i smutek, sukces i porażka, dobro i zło, podejmowanie i<br />
niepodejmowanie obowiązków zarówno duchowych jak i doczesnych, są częścią<br />
iluzorycznego świata i znikają w momencie przebudzenia.</p>
<p>Moje dziecko. Rzadkością zaprawdę jest błogosławiony człowiek, który<br />
obserwując cierpienia ludzi złapanych w sidła dwoistości i zagubionych w<br />
labiryncie ziemskiej egzystencji, uwolnił się od pragnienia życia oraz<br />
poszukiwania radości i wiedzy. Uświadomiwszy sobie bezcelowość życia w<br />
świecie, uwolnij się od pragnień, praktykując całkowitą obojętność wobec<br />
świata.</p>
<p>Mędrzec osiąga stan równowagi z chwilą, w której uświadomi sobie, że<br />
wszelkie ziemskie aspiracje i osiągnięcia bledną i rozpływają się na skutek<br />
trojakiego cierpienia: cierpienia spowodowanego fizyczną lub mentalną<br />
chorobą, cierpienia zadawanego przez inne istoty i przedmioty, oraz<br />
cierpienia jakie niosą ze sobą naturalne klęski.</p>
<p>Uświadomiwszy sobie, że aspiracje związane z doczesnym życiem są<br />
bezwartościowe, porzuć wszelkie trywialne przedsięwzięcia, są one bowiem<br />
przemijające i puste. Czy był kiedykolwiek taki czas w dziejach ludzkości,<br />
kiedy to nie istniały pary przeciwieństw, a człowiek był wolny od więzów<br />
pragnień i awersji? Porzuć wszystkie te małe ambicje i dążenia, zadawalając<br />
się tym, co przychodzi spontanicznie. W ten sposób z pewnością osiągniesz<br />
doskonałość.</p>
<p>Świadomy wielości opinii i poglądów głoszonych przez różne religie, systemy<br />
filozoficzne oraz wielkich wieszczów, joginów i świętych, bądz całkowicie<br />
obojętny na pragnienie zgłębiania wiedzy pism i podejmowania rozmaitych<br />
praktyk duchowych. Zanurz się w ciszy bezruchu.</p>
<p>Ten, kto dzięki równowadze umysłu i całkowitej obojętności wobec świata,<br />
posiądzie wiedzę o prawdziwej naturze czystej świadomości, wyzwala się z<br />
koła powtarzających się narodzin i śmierci. Czyż taki błogosławiony człowiek<br />
nie jest prawdziwym mistrzem duchowym?</p>
<p>Wiedz, że wszystkie przedmioty tego świata, których tak bardzo pragnąłeś, są<br />
jedynie kombinacjami i modyfikacjami pięciu żywiołów: ziemi, wody, ognia,<br />
powietrza i przestrzeni. Wszystkie materialne przedmioty, niezależnie od<br />
tego, czy uważasz je za piękne czy ohydne, czy ich pragniesz, czy też<br />
unikasz, stworzone są z tej samej substancji: z pięciu nietrwałych żywiołów.<br />
Z chwilą, gdy uświadomisz sobie, że wszystkie przedmioty są w swej istocie<br />
jednakowe, że są nietrwałe, a zatem bezwartościowe oraz, że nie mają żadnego<br />
związku z tobą -wiecznością &#8211; przestaniesz ich pożądać. Zrzucisz więzy i<br />
zanurzysz się w swej prawdziwej jaźni.</p>
<p>Cały świat utkany jest z pragnień&#8230; i tylko z pragnień. Dlatego porzuć je<br />
wszystkie. Wyrzeczenie się pragnień i wyrzeczenie się świata są tym samym.<br />
Gdy wyrzeczenie stanie się twą naturą, będziesz mógł żyć wszędzie,<br />
niewzruszony w obliczu okoliczności i warunków zewnętrznych.</p>
<p>Postrzegaj żonę, przyjaciół, posiadłości ziemskie, bogactwa, domy, prezenty<br />
i inne oznaki łaskawości losu jako sen lub sztuczkę magika trwającą zaledwie<br />
kilka chwil. Praktykuj obojętność wobec wszelkich przedmiotów i spraw<br />
doczesnych. Wiedz, że trzy podstawowe cele, jakie stawia sobie w życiu<br />
większość ludzi, a mianowicie: rodzina, przyjaźnie oraz przyjemności<br />
zmysłowe; sukces i jego owoce; oraz reputacja zdobywana właściwym<br />
postępowaniem, muszą całkowicie zniknąć z twojej świadomości, jeśli chcesz<br />
osiągnąć ostateczny cel życia &#8211; samopoznanie i wyzwolenie. Te aspiracje są<br />
twoimi wrogami. Zawsze towarzyszą im nieszczęścia i zło.</p>
<p>Wiedz, że gdziekolwiek jest pragnienie, tam jest świat. Pragnienie to<br />
niewola, unicestwienie pragnień to wyzwolenie. Jedynie dzięki<br />
nieprzywiązaniu do świata osiągniesz wieczną radość urzeczywistnienia<br />
siebie. Przywdziawszy grubą szatę beznamiętności wznieś się ponad pragnienia<br />
i bądz szczęśliwy.</p>
<p>Jesteś jedyną, czystą inteligencją. Wszechświat, jako taki, pozbawiony jest<br />
inteligencji i jest nieprawdziwy. Jest wytworem ignorancji. Zgłębianie<br />
wiedzy dotyczącej tego świata prowadzi jedynie do coraz głębszej niewiedzy.<br />
Jaki cel ma bowiem poznawanie tego, co nierzeczywiste? Czego więcej możesz<br />
pragnąć poza poznaniem siebie, wiecznej jaźni? Gdy poznasz siebie, będziesz<br />
wiedział wszystko. Jeśli nie znasz siebie, tak naprawdę nie wiesz nic.</p>
<p>Królestwa, synowie, żony, ciała i przyjemności &#8211; wszystko to znikało z każdą<br />
kolejną śmiercią, choć przecież byłeś z tym wszystkim tak związany! Dość już<br />
tych sukcesów, pragnień i dobrych uczynków! Umysł nie znalazł w nich<br />
spoczynku.</p>
<p>Przez ile kolejnych żywotów ciężko pracowałeś ciałem, umysłem i mową? Czy<br />
osiągnęłeś trwałe szczęście? Po co wciąż na nowo angażować się w działanie,<br />
które wypływa z ignorancji i przynosi jedynie zniewolenie i smutek? Porzuć</p>
<p>te niemądre aspiracje i nadzieje, przynajmniej od dzisiaj!</p>
<p>Ten, kto uświadomił sobie, iż ciągłe zmiany i ostateczny rozpad leżą w samej<br />
naturze rzeczy, znajduje schronienie w duchu, uwalniając się od bólu na<br />
zawsze. Ten, kto naprawdę zrozumiał, że cały wszechświat powstał w jaźni,<br />
istnieje w jaźni i w niej też się rozpłynie; kto pojął, że nie istnieje nic<br />
prócz jaźni, osiąga spokój i uwalnia się od pragnień. Taki człowiek nie<br />
przywiązuje się do niczego.</p>
<p>Ten, kto nie ma nawet cienia wątpliwości co do tego, że szczęście i<br />
nieszczęście, narodziny i śmierć spowodowane są skutkami przeszłych działań,<br />
nie znajduje niczego, co chciałby osiągnąć. W ten sposób staje się wolny od<br />
trosk i pozostaje nieprzywiązany, nawet jeśli angażuje się w działanie. Wie<br />
bowiem, że to nie on jest wykonawcą. Ten, kto naprawdę pojął, że jego obecne<br />
życie, z wszystkimi wzlotami i upadkami jest jedynie rezultatem jego<br />
przeszłych czynów; że nieszczęścia i powodzenie nadchodzą we właściwym<br />
czasie, zgodnie z jego karmą, ten zawsze pozostaje zadowolony i niewzruszony<br />
wobec zmiennych kolei losu.</p>
<p>Ten, kto uświadomił sobie, że zainteresowanie umysłu przedmiotami świata<br />
rodzi przywiązanie, które jest głównym powodem cierpienia, staje się od<br />
niego wolny. Jest wiecznie szczęśliwy, spokojny i uwalnia się od pragnień<br />
wypływających z troski o przedmioty tego świata. Straciwszy zainteresowanie<br />
nimi, mędrzec kontroluje swoje zmysły. Ani nie pragnie tego, czego jeszcze<br />
nie osiągnął, ani też nie żałuje tego, co stracił.</p>
<p>Ten, kto pogrążył się w Absolucie, kto urzeczywistnił Najwyższą Jaźń,<br />
przestaje utożsamiać się z ciałem i umysłem. Nic też nie łączy go z<br />
wykonywaną przez nie pracą, gdyż wie, że nie jest ani ciałem, ani nawet nie<br />
ma ciała: jest czystą świadomością. Nie pamięta tego, co zrobił lub czego<br />
nie zrobił, ponieważ wie, że wszelka praca to domena umysłu i ciała, a nie<br />
jaźni.</p>
<p>Mędrzec wie całym sobą, że istnieje we wszystkim, od najwyższej istoty<br />
niebiańskiej aż po najmniejszą kępkę trawy. Nieprzerwanie trwając w stanie<br />
równowagi umysłu, czystości i spokoju, uwalnia się od myśli i konfliktów.<br />
Osiąga wolność od trosk o to, co zostało osiągnięte i o to, co jeszcze można<br />
osiągnąć. Nie postrzega niczego poza sobą.</p>
<p>Mędrzec wie, bez cienia wątpliwości, iż tak naprawdę ten wspaniały i<br />
różnorodny wszechświat jest niczym. Jest nieprawdziwy. Dzięki tej wiedzy<br />
uwolnia się od pragnień i utożsamia się z czystą świadomością. Choć wciąż<br />
żyje w ciele i postrzega pozorne istnienie wszechświata, znajduje<br />
nieopisywalny spokój wiedząc, że nie istnieje nic oprócz jaźni.</p>
<p>Dżanaka opisuje swój stan samorealizacji:</p>
<p>Odwróciłem uwagę umysłu od czynów, słów i myśli wiedząc, że są one<br />
elementami tego względnego świata i nie mają związku z moją prawdziwą<br />
jaźnią. W ten sposób najpierw uwolniłem się od działania na zewnątrz, potem<br />
od niepotrzebnych słów, a następnie od wszelkich myśli. Wolny od wszelkiego<br />
działania, zarówno fizycznego, mentalnego jak i wokalnego, zanurzyłem się w<br />
ciszy swej jaźni.</p>
<p>Wieczna jazń jest ponad umysłem i słowami, jest niepostrzegalna przy użyciu<br />
zmysłów. Skoro utwierdziłem się w samopoznaniu i wiem, że zarówno ja, jak i<br />
wszystko inne jest jedną jaźnią, cóż takiego istnieje, co mógłbym postrzegać<br />
i za pomocą czego mógłbym to postrzegać? Cóż więcej mógłbym poznać i jak<br />
mógłbym to poznać? Wolny od wszelkich przywiązań, mój umysł trwa skupiony i<br />
pusty, niewzruszenie zatopiony w jaźni.</p>
<p>Człowiek trwający w mroku ignorancji, którego umysł jest ekranem dla<br />
nieustannych, rozpraszających go projekcji przedstawiających ludzi jak i<br />
przedmioty tego świata, musi podjąć wielki wysiłek, aby skoncentrować umysł<br />
i zahamować potok ciągle pojawiających się myśli. Jednak komuś, kto trwa w<br />
Absolucie taki wysiłek nie jest potrzebny. Bez najmniejszego wysiłku trwam<br />
zanurzony w sobie.</p>
<p>Skoro jestem jedyną, wszechprzenikającą, wieczną jaźnią, czy istnieje coś,<br />
co mógłbym przyjąć, lub coś, co mógłbym odrzucić? Czy istnieje cokolwiek, co<br />
przyniosłoby mi radość lub smutek? Wiecznie nieporuszony i nieprzywiązany<br />
trwam w spokoju swej niezmierzonej głębi.</p>
<p>Powstrzymywanie się od działania jest takim samym skutkiem ignorancji jak<br />
podejmowanie działania. W odwiecznej jaźni nie istnieje bowiem ani<br />
działanie, ani też brak działania. Będąc nieprzywiązany, jestem ponad tymi<br />
przeciwieństwami. Trwam zatopiony w swojej prawdzie.</p>
<p>Jaki sens mają próby poznania nieskończoności za pomocą umysłu? Jak można<br />
myślą ogarnąć to, co jest ponad nią? Aby urzeczywistnić Absolut wznoszę się<br />
ponad wszelkie myśli, a wówczas staję się Absolutem. Nie będąc już więcej<br />
ograniczony umysłem, uwolniwszy się od myśli, trwam zatopiony w sobie.</p>
<p>Błogosławiony jest człowiek, który dzięki swym staraniom na rzecz duchowego<br />
rozwoju urzeczywistnił jazń, będąc ponad wszelkim działaniem, myśleniem i<br />
słowami. Jednak jeszcze bardziej błogosławiony jest ten, kto całkowicie<br />
rozpłynął się w swej jaźni, stając się jednym z Absolutem, a tym samym<br />
osiągając swój naturalny stan.</p>
<p>Spokój, jaki osiąga się przez zupełne zatopienie się w jaźni to niesłychanie<br />
rzadkie doświadczenie, nawet wśród tych, którzy całkowicie wyrzekli się<br />
świata. Ten, kto urzeczywistnił jazń i wie, że poza nią nie istnieje nic,<br />
rozumie, że zarówno wyrzeczenie jak i przywiązanie przynależą do planu<br />
względnej egzystencji i są skutkiem ignorancji. Porzuciwszy zarówno<br />
przywiązanie jak i wyrzeczenie, jestem szczęśliwy.</p>
<p>Gdy człowiek podejmuje heroiczny wysiłek w celu urzeczywistnienia siebie,<br />
ciało słabnie na skutek pokuty i umartwień, język &#8211; z powodu nieustannego<br />
powtarzania mantry, a umysł &#8211; na skutek wysiłku związanego z praktyką<br />
koncentracji. Ja jednak, nieprzerwanie zatopiony w Absolucie, nie wiem czym<br />
jest wysiłek, i dlatego żyję szczęśliwie.</p>
<p>Prawdziwa jazń zawsze pozostaje wolna i nic, absolutnie nic nie czyni.<br />
Działa jedynie ciało powodowane karmą. Wiedząc o tym, jestem wolny zarówno<br />
od działania jak i niedziałania, i żyję szczęśliwie.</p>
<p>Poszukujący prawdy, lecz zaślepieni cielesną świadomością, przywiązują<br />
wielką wagę do aktywności ciała. Jedni nalegają na podejmowanie działań, w<br />
celu gromadzenia duchowych zasług. Inni utrzymują, że najlepszą praktyką<br />
duchową jest powstrzymanie się od działania. Porzuciwszy identyfikację z<br />
ciałem, umysłem i zmysłami oraz wiedząc, że bez względu na to, czy angażuję<br />
się w działanie, czy też nie, nic nie zyskuję ani nic nie tracę, żyję<br />
szczęśliwie; wolny zarówno od aktywności, jak i pasywności.</p>
<p>To, co robi ciało &#8211; czy zostaje tutaj, czy idzie tam, śpi czy czuwa &#8211; w<br />
żaden sposób nie wpływa na to, kim jestem. Niezależnie od tego, co się<br />
dzieje, nie może przydarzyć mi się nic złego, ani też nic dobrego. Dlatego<br />
bez względu na to, czy ciało żyje, umiera, czy też śpi, ja trwam<br />
nieporuszony i żyję szczęśliwie.</p>
<p>Dobro i zło, przyjemność i ból przychodzą i odchodzą. One istnieją w tym<br />
przemijającym świecie i nie mają najmniejszego związku z niezmienną jaźnią.<br />
Ci, którzy uważają, że należą do tego świata, dokładają wszelkich starań, by<br />
czynić dobro, i w ten sposób osiągnąć szczęście, natomiast unikają czynienia<br />
zła, aby oszczędzić sobie bólu. Jednak ja jestem ponad troskę o dobro i zło,<br />
przyjemność czy ból. Trwam zatopiony w jaźni i żyję szczęśliwie.</p>
<p>Ten, kto z natury jest niezależny od umysłu, pragnień przedmiotów tego<br />
świata i kto wiecznie trwa zatopiony w świadomości jaźni, uwalnia się od wszelkich skutków swych przeszłych czynów, zarówno dobrych jak i złych. W ten<br />
sposób kończy cykl narodzin, śmierci i ponownych narodzin. Dopóki jego ciało<br />
istnieje, jest on, jakby mimochodem, świadomy świata, jednak będąc wiecznie<br />
zanurzony w prawdzie, jest nim zupełnie nieporuszony. Nawet śpiąc, pozostaje<br />
świadomy swej jaźni.</p>
<p>Gdzież są moje bogactwa? Gdzież są moje posiadłości? Gdzie moi przyjaciele?<br />
Gdzież jest moja wiedza? Gdzie przedmioty tego świata, które mogłyby<br />
odwrócić moją uwagę od jaźni? Gdzież są teraz nauki pism objawionych, które<br />
miały ukazywać mi jaźń, skoro wszelkie moje pragnienia rozpłynęły się?<br />
Urzeczywistniłem Najwyższą Jaźń, będącą Bogiem, Panem i świadkiem. Stałem<br />
się obojętny zarówno na przywiązanie jak i na wyzwolenie. Nie czuję nawet<br />
pragnienia ostatecznego wyzwolenia.</p>
<p>Zachowanie kogoś, kto wewnątrz jest wolny od wszelkich wątpliwości, jednak<br />
na zewnątrz zachowuje się jak zwykły człowiek, nie będzie zrozumiałe dla<br />
tych, którzy nie są wolni. Bowiem zewnętrzne zachowanie człowieka<br />
wyzwolonego nie stanowi żadnego dowodu jego wewnętrznego oświecenia. Zawsze<br />
i wszędzie jest on nieporuszony, wiecznie trwając w Absolucie. Aby zrozumieć<br />
człowieka wyzwolonego trzeba poznać własną jaźń.</p>
<p>Asztawakra ponownie podsumowuje najwyższe nauki wiodące do poznania jaźni.<br />
Przestrzega Dżanakę, aby był czujny i ani na chwilę nie cofnął się w mrok<br />
ignorancji i zniewolenia:</p>
<p>Człowiek, którego intelekt wyzwolił się od ciemności pasji i napełnił się<br />
światłem, może urzeczywistnić jaźń w każdej chwili, kiedy tylko guru<br />
przekaże mu mądrość samopoznania. Dla takiego dojrzałego ucznia nawet<br />
najdelikatniejsza wskazówka uczyniona choćby mimochodem może stanowić<br />
wystarczającą inspirację do przebudzenia się i poznania prawdy. Jednak<br />
człowiek nieczystego intelektu, który nie stosował wymaganej dyscypliny i<br />
duchowych praktyk przygotowujących go do samopoznania, nie będzie w stanie<br />
pojąć jaźni, choćby nawet poszukiwał jej całe życie.</p>
<p>Wyzwolenie nie jest niczym innym, niż zerwaniem przywiązań do iluzorycznych<br />
obiektów zmysłów, podczas gdy zniewolenie oznacza fascynację nimi. Taka jest<br />
istota wszelkich nauk. Wyzwolenie oznacza zrozumienie niezmiennej,<br />
niedwoistej natury jazni, która jest jedyną rzeczywistością. Wiedząc o tym,<br />
czyń co uważasz za słuszne.</p>
<p>Gdy urzeczywistni się jaźń i pozna prawdę, nie pozostanie nic, co można by<br />
jeszcze osiągnąć. Poznanie prawdy sprawia, że elokwentny, mądry i aktywny<br />
człowiek staje się milczący, zamknięty w sobie i bezczynny. Dlatego też ci,<br />
którzy pragną cieszyć się doczesnym życiem unikają wiedzy o sobie.</p>
<p>Jesteś czystą świadomością. Nie jesteś ciałem, ani też ciało nie jest twoje.<br />
Nie jesteś wykonawcą, który podejmuje działanie, a następnie cierpi lub<br />
raduje się owocami swoich czynów. Jesteś odwiecznym świadkiem, zawsze<br />
wolnym. Bądź szczęśliwy.</p>
<p>Ogranicza cię pragnienie tego, co umysł uznaje za atrakcyjne oraz awersja do<br />
tego, co umysł uznaje za niepożądane. Jednak umysł nie jest i nigdy nie był<br />
twój; nie ma z tobą nic wspólnego. Ty jesteś niezmienny. Jesteś czystą<br />
świadomością, zawsze wolną od wszelkich konfliktów. Bądź szczęśliwy.</p>
<p>Jesteś jedyną jaźnią, jesteś wszystkim, co istnieje. Wszystko jest w tobie,<br />
a ty jesteś we wszystkim. Jesteś na zawsze wolny od egoizmu oraz poczucia<br />
Ja&#8221; i &#8222;moje&#8221;. Jesteś oceanem, w którym wszystkie światy pojawiają się jak<br />
fale. Stwarzane przez umysł wszechświaty pojawiają się i znikają, lecz ty<br />
trwasz nieporuszony. Bądź szczęśliwy.</p>
<p>Miej wiarę, moje dziecko, miej wiarę. Nigdy nie ulegaj wątpliwościom. Uwolnij<br />
się od gorączki umysłu. Jesteś jedyną rzeczywistością, niezmienną prawdą.<br />
Jesteś samą mądrością, jesteś najwyższą jaźnią, jesteś Bogiem. Byłeś, jesteś<br />
i będziesz ponad naturą.</p>
<p>Ciało, tak jak wszystkie przedmioty tego iluzorycznego wszechświata, składa<br />
się z pięciu żywiołów. Podporządkowane jest trzem podstawowym cechom natury:<br />
inercji, aktywności i harmonii. Rodzi się, trwa jakiś czas i umiera.</p>
<p>Ty &#8211; Najwyższa Jazń -jesteś wieczny i niezmienny. Ani znikąd nie<br />
przychodzisz, ani nigdzie nie odchodzisz. Dlaczego więc opłakujesz ciało?<br />
Niech żyje sobie do końca tej ery lub niech rozpadnie się w proch choćby<br />
dzisiaj. W jaki sposób może cię to dotknąć? Czy ty, który jesteś wiecznie<br />
wolną, czystą świadomością, możesz wzrastać lub obumierać?</p>
<p>W tobie, niezmierzonym oceanie, wszechświat jest falą, która powstaje i<br />
opada zgodnie ze swoją naturą. Ty, ocean, ani się przez to nie powiększasz,<br />
ani nie malejesz. Wszechświat bez końca przechodzi kolejne etapy stworzenia<br />
i unicestwienia, lecz na ciebie &#8211; będącego poza czasem i przestrzenią- te<br />
pojawiania się i znikania nie mają najmniejszego wpływu. Jakiż to dla ciebie<br />
zysk albo strata, jeśli coś dzieje się z tym wszechświatem?</p>
<p>Moje dziecko. Jesteś czystą inteligencją, jesteś samą mądrością. Jeżeli<br />
będziesz szukał prawdziwej podstawy wszechświata odkryjesz, że ty nią<br />
jesteś! Tak naprawdę, wszechświat nie jest różny od ciebie, ponieważ tylko<br />
ty istniejesz. Czy złota biżuteria &#8211; pierścienie, naszyjniki, bransoletki<br />
&#8211; jest czymś innym niż złoto, z którego została stworzona? Czy fale są czymś innym niż ocean, z którego powstały? Dlatego bezwzględnie odrzuć wszelkie podziały. Uważaj wszystko za jaźń i bądź szczęśliwy.</p>
<p>Czego miałbyś pragnąć i co odrzucać, skoro wiesz, że wszystko co istnieje<br />
jest jednym z tobą? Czy może kiedykolwiek zaistnieć coś, co byłoby różne od<br />
ciebie? Co może się narodzić i co może umrzeć? Kto pozostaje, aby działać<br />
bądź nie działać? Gdzie jest miejsce na ego, skoro wszystko co istnieje<br />
zawiera się w tobie &#8211; jedynej, niezmiennej, niepokalanej, czystej<br />
świadomości?</p>
<p>Z powodu ignorancji postrzegasz wszechświat jako coś różnego od siebie,<br />
jednak nie istnieje on oddzielnie od ciebie. Zewnętrzny wszechświat jest<br />
iluzją. Jest niczym. Nie istnieje żadna indywidualna czy Najwyższa Jaźń,<br />
która nie byłaby tobą &#8211; jedyną jaźnią. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę,<br />
uwolnisz się od pragnień i zanurzysz się w spokoju.</p>
<p>W oceanie tego świata zawsze była, jest i będzie tylko jedność. O czysta<br />
inteligencjo, nie rozpraszaj umysłu akceptacją lub negacją! Nie istnieje dla<br />
ciebie ani niewola, ani wyzwolenie. Porzuć nawet praktykę koncentracji i<br />
medytacji. Bądź spokojny i zadowolony. Opróżnij umysł ze wszystkiego. Cóż<br />
bowiem mógłbyś osiągnąć za pomocą myślenia? Cóż takiego istnieje, czego<br />
wciąż mógłbyś pragnąć? Jesteś wiecznie wolny. Zanurz się radośnie w swej<br />
jaźni, która jest czystym błogostanem.</p>
<p>Moje dziecko. Istnieje tylko jaźń, wszystko inne jest nierzeczywiste. Gdy<br />
koncentrujesz uwagę na świadomości ciała lub na przedmiotach tego świata,<br />
nie możesz trwać w jaźni. Jaźni nie można poznać intelektem. Nawet, jeśli<br />
wypełnisz swój umysł najwyższymi duchowymi naukami, nie urzeczywistnisz<br />
siebie. Aby poznaź jazń, musisz o wszystkim zapomnieź.</p>
<p>Ukochany! Możesz żyć bardzo aktywnie i poszukiwać radości w różnych<br />
przedmiotach tego świata. Możesz także wybrać pasywność, czyli wycofać się z<br />
doczesnego życia i zaangażować się w różne duchowe praktyki. Jednak bez<br />
względu na to, jakiego wyboru dokonasz twoje serce zawsze będzie tęskniło za<br />
wolnością od wszelkich pragnień i wszelkiego działania. Będzie pragnęło<br />
zanurzenia się w spokoju swej własnej natury.</p>
<p>Wszyscy cierpią ponieważ nieustannie podejmują jakiś wymuszony wysiłek.<br />
Owemu wysiłkowi i związanemu z nim napięciu zawsze towarzyszy, a raczej<br />
poprzedza je, jakieś pragnienie. Z kolei pragnienia &#8211; niezależnie od tego,<br />
czy zostaną zaspokojone, czy też nie &#8211; są powodem wszelkiego cierpienia.<br />
Człowiek błogosławiony może na zewnątrz wydawać się aktywny lub pasywny,<br />
jednak wewnętrznie pozostaje bierny, ponieważ unicestwił wszelkie<br />
pragnienia. Nieporuszenie trwa w sobie, całkowicie wolny od jakichkolwiek<br />
działań mentalnych bądz fizycznych. Taki &#8222;mistrz lenistwa&#8221;, dla którego<br />
nawet intencjonalne zamknięcie lub otworzenie oczu byłoby skazą, osiągnął<br />
prawdziwe szczęście.</p>
<p>Kiedy umysł uwalnia się od poczucia obowiązku i przestaje zajmować się<br />
ocenianiem, &#8222;to należy zrobić&#8221;, ..tego nie wolno robić&#8221;, wówczas, w<br />
naturalny sposób porzuca pogoń za przyjemnościami zmysłów i doczesnymi<br />
dobrami. Staje się obojętny na wszelkie pragnienia i aspiracje. Nawet dążenie do wyzwolenia i zdobycia zasług w oczach Boga traci dla niego znaczenie.</p>
<p>Ten, kto pożąda przedmiotów zmysłów, przywiązuje się do nich. Ten, kto<br />
brzydzi się nimi lub wyrzeka się ich, pragnie osiągnąć stan nieprzywiązania.<br />
Jednak ten, kto uświadomił sobie, że wszystko jest jedną jaźnią, nie będzie<br />
ani przywiązany, ani nieprzywiązany, gdyż dla niego nie istnieje idea<br />
akceptowania lub odrzucania czegokolwiek.</p>
<p>Dopóki odczuwasz wstręt i przywiązanie, pragnienie i awersję, owe uczucia<br />
uniemożliwiają ci zrozumienie prawdziwej natury świata. Te pary<br />
przeciwieństw rodzą się z ignorancji, stanowią materiał, z którego zbudowane<br />
są gałęzie i korzenie drzewa życia. One rzucają na ciebie cień iluzji, który<br />
sprawia, że to, co jest nieprawdziwe uważasz za prawdziwe, a to co<br />
prawdziwe &#8211; za nieprawdziwe.</p>
<p>Działanie powodowane pragnieniem rodzi przywiązanie. Powstrzymywanie się od<br />
działania rodzi awersję. Jednak mędrzec wolny jest od wszelkich par<br />
przeciwieństw. Jest tak samo spokojny w działaniu jak i w bierności. Jest<br />
skory do zabawy jak niewinne dziecko, wolne od przywiązań czy awersji do<br />
czegokolwiek.</p>
<p>Sądząc, że przyczyną wszelkiego cierpienia i smutku jest ten świat,<br />
pragniesz go porzucić, żeby uniknąć bólu. Jednak to nie świat jest zródłem<br />
twego cierpienia, lecz twoje przywiązanie do niego. Gdy całkowicie uwolnisz<br />
się od przywiązań, smutek bądź cierpienie nie będą w stanie cię dotknąć, i<br />
nawet żyjąc w tym świecie nie będziesz czuł się nieszczęśliwy.</p>
<p>Jeżeli uważasz ciało za swoją własność, jeśli wpadłeś w pułapkę poczucia<br />
&#8222;ja&#8221; i &#8222;moje&#8221;, jeśli karmisz ego poczuciem zadowolenia ze swych duchowych<br />
osiągnięć, nie jesteś ani joginem, ani mędrcem, lecz zaślepioną ofiarą<br />
cierpienia.</p>
<p>Nawet gdyby sam stwórca wszechświata zstąpił i uczył cię najwyższej<br />
mądrości, promienna jaźń nie zabłyśnie w tobie i nie przejawi się dopóki nie<br />
zapomnisz o wszystkim i nie wzniesiesz się ponad umysł.</p>
<p>Asztawakra opisuje człowieka, który stał się czystą mądrością. Opisuje cechy<br />
charakterystyczne człowieka oświeconego, który urzeczywistnił swą jaźń:</p>
<p>Wiecznie zadowolony, oczyściwszy zmysły, nie pragnąc niczego, radując się<br />
jedynie swoim istnieniem, człowiek, który poznał prawdę, rozkoszuje się,<br />
sącząc nektar owoców samopoznania. Skoro jest wiecznie radosny i<br />
zaabsorbowany jaźnią, w jaki sposób przedmioty zmysłów mogłyby go przyciągać<br />
lub odpychać, cieszyć lub smucić?</p>
<p>Gdyby małpa odkryła uroczy zakątek pełen dojrzałych bananów i rozkoszowałaby<br />
się znalezionymi owocami, czy zwróciłaby uwagę na znajdujące sie tam również<br />
korzenie i gorzką korę? Podobnie, samozrealizowany mędrzec rozkoszujący się<br />
swą jaźnią wie, że cały wszechświat wypełniony jest wyłącznie nim, i<br />
postrzega wszystko jako jedność. Czy mógłby on kiedykolwiek ulec fascynacji<br />
zmysłowymi przyjemnościami, które wiecznie powiązane są z cierpieniem?</p>
<p>W tym świecie można znaleźć zarówno tych, którzy pragnąa zmysłowych<br />
przyjemności, jak i tych, którzy pragną wyzwolenia. Zaprawdę, rzadkością<br />
jest człowiek, na którym doznane doświadczenia nie pozostawiły żadnego<br />
śladu, i który jednocześnie wolny jest od pragnienia tego, czego jeszcze nie<br />
doświadczył. Taki człowiek jest naprawdę wielki. Ani nie pragnie doczesnych<br />
przyjemności, ani też wyzwolenia. Nie przywiązuje najmniejszej wagi do<br />
ziemskich dóbr i bogactw. Nie stroni od aktywności bądz obowiązków, ani też<br />
ich nie pragnie. Jest całkowicie obojętny na to, czy jego ciało żyje, czy<br />
umiera.</p>
<p>Taki błogosławiony mędrzec zadawala się tym, co przychodzi do niego<br />
spontanicznie. Żyje szczęśliwie, z umysłem zatopionym w swej jaźni<br />
niezależnie od tego, czy patrzy, czy słucha, czy dotyka, wącha, czuje.<br />
Wypełniony wiedzą o sobie nie unika świata, ani też nie pragnie jego<br />
unicestwienia. Postrzega bowiem tylko siebie.</p>
<p>Mędrzec ani się nie budzi, ani nie śpi. Ani nie otwiera oczu, ani ich nie<br />
zamyka. Zawsze i wszędzie trwa zatopiony w jaźni, radując się swym<br />
niewysłowionym błogostanem. Dla niego ocean świata już wysechł. Wolny od<br />
pragnień, mędrzec o czystym sercu nie pragnie ani nie unika, nie chwali ani<br />
nie gani, nie daje ani nie bierze, nie cieszy się ani nie smuci.</p>
<p>Wolny od wszelkich przywiązań do przedmiotów zmysłów, człowiek<br />
urzeczywistniony uwolnił się od wysiłku i starań. Wzniósł się ponad bierność<br />
i pasywność, choć słyszy, widzi, dotyka, wącha, je, mówi, siedzi czy chodzi.</p>
<p>Nic nie może zakłócić spokoju mędrca. Jest on skupiony w sobie; trwa w<br />
spokoju i równowadze, niezależnie od tego, czy widzi pełną miłości piękną<br />
kobietę, czy zbliżającą się śmierć. Dla niego nie istnieje żadna różnica<br />
pomiędzy szczęściem a nieszczęściem, mężczyzną a kobietą, dostatkiem a<br />
biedą.</p>
<p>Ten, kto poznał siebie jako Najwyższą Jaźń, nie jest ani pokorny ani pyszny,<br />
ani dociekliwy ani apatyczny. Czy ten, kto wzniósł się ponad ograniczenia<br />
ludzkiej natury i świata, mógłby kogoś skrzywdzić lub choćby współodczuwać<br />
cierpienia innych, skoro dla niego nie istnieje nic poza nim samym?</p>
<p>Oczyszczony z poczucia &#8222;ja&#8221; i &#8222;moje&#8221;, osiągnąwszy stan braku jakichkolwiek<br />
pragnień, wiedzący bez cienia wątpliwości, że nie istnieje nic oddzielnego<br />
od niego, i że wszystko co istnieje, jest jedną jaźnią, człowiek wyzwolony<br />
ani pragnie przedmiotów zmysłów ani od nich nie stroni. Z nieprzywiązanym<br />
umysłem doświadcza ich kiedy się pojawiają.</p>
<p>Choć z pozoru działa, jednak w rzeczywistości nic nie robi. Wzniósł się<br />
bowiem ponad życie świata i rozpuścił umysł, dlatego nie dotyczą go<br />
konflikty dobra ze złem. Ani też nie stanowi dla niego różnicy, czy trwać w<br />
kontemplacji, czy też nie. Żyje zanurzony w Absolucie.</p>
<p>Tym, którzy są przywiązani do świata, człowiek wyzwolony może wydawać się<br />
pusty, jego działania &#8211; bezcelowe, jego zmysły &#8211; wyłączone. Jednakże jest on<br />
zawsze w pełni świadomy swojej prawdy. Wolny od iluzji, snu i otępienia,<br />
człowiek taki doznaje nieopisywalnej błogości, w której umysł rozpuszcza się<br />
i przestaje funkcjonować w tym świecie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
