<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: OEC: First footer  (Pierwsza Stopka)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2020/08/31/oec-first-footer-pierwsza-stopka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2020/08/31/oec-first-footer-pierwsza-stopka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=oec-first-footer-pierwsza-stopka</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 Sep 2020 20:07:24 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: J		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2020/08/31/oec-first-footer-pierwsza-stopka/#comment-63794</link>

		<dc:creator><![CDATA[J]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2020 20:07:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=109100#comment-63794</guid>

					<description><![CDATA[Ja jeszcze w drugiej połowie dwudziestego wieku na własne oczy obserwować mogłam podobne do opisywanych zwyczaje.  Mieszkam we wschodniej Polsce. Były one związane z dniem Wigilii. Wtedy bardzo przestrzegano by cała Wigilia musiała przebiec bez żadnych zakłóceń i odstępstw od tradycji.
W Wigilię zatem należało więc bardzo wcześnie wstać, aby przez cały rok być rześkim i pełnym energii. W ciągu dnia nie wolno było się kłaść, aby nie chorować. Nie wolno było także wszczynać kłótni czy też wyrządzać sobie nawzajem przykrości, aby panowała tak zwana Magia Świąt oraz zgodnie z zasadą, w którą wierzono solennie: „Jaka Wigilia taki cały rok”. 
Broń Boże jak w tym dniu próg domu pierwsza przekroczyła obca baba.  Wtedy jakieś nieszczęście dla odwiedzanej rodziny murowane. Tak samo jak w Wigilię przez okno nawet tylko zobaczy się obcą kobietę – nie wróży to nic dobrego na cały rok. Pożądany jest do zobaczenia, jako pierwszy obcy mężczyzna, swój własny się nie liczy, szczególnie dobrze wróżyło, jeśli niósł on coś, albo prowadził, na przykład konia. Dlatego też w ten szczególny dzień kobiety starały się jak najdłużej nie pokazywać na zewnątrz domu, a jeśli na dodatek były życzliwe, to podsyłały męża bądź syna do sąsiadów z jakąś drobną sprawą, ale oczywiście nie po pożyczkę czegoś, a ze zwrotem lub podarkiem. Wchodzący do odwiedzanego domu tak „nasłany połaźnik”  powinien był przekraczać próg prawą nogą, aby wszystko szło w nadchodzącym czasie sprawnie i prawidłowo. Oczywiście wraz z życzliwymi życzeniami wszystkiego najlepszego, zdrowia i wesela składanymi przez odwiedzającego, miało to ponadto przynosić szczęście domowi i domownikom na cały następny rok.
 Jest też przesąd, że jeśli w Wigilię zobaczy się jako pierwszą żywą istotę na zewnątrz domu, jakieś zwierzę, a w szczególności psa, znaczy to, że będzie się złym przez cały rok, jeśli kota to czeka nas spotkanie się z człowiekiem fałszywym, a ujrzany koń daje obserwatorowi swą przysłowiową siłę oraz zdrowie na nadchodzący rok. Ptaki, szczególnie trzepoczące i gubiące piórko (w zimie to rzadkość) zapowiadają powodzenie finansowe. Dziwne przy tym wydaje się zapraszanie na wieczerzę wigilijną nawet i samego wilka, którego to lepiej nie było wywoływać z lasu przez wszystkie  pozostałe 364 dni. A nawiasem mówiąc do dziś staram się nie przekraczać progu lewą nogą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja jeszcze w drugiej połowie dwudziestego wieku na własne oczy obserwować mogłam podobne do opisywanych zwyczaje.  Mieszkam we wschodniej Polsce. Były one związane z dniem Wigilii. Wtedy bardzo przestrzegano by cała Wigilia musiała przebiec bez żadnych zakłóceń i odstępstw od tradycji.<br />
W Wigilię zatem należało więc bardzo wcześnie wstać, aby przez cały rok być rześkim i pełnym energii. W ciągu dnia nie wolno było się kłaść, aby nie chorować. Nie wolno było także wszczynać kłótni czy też wyrządzać sobie nawzajem przykrości, aby panowała tak zwana Magia Świąt oraz zgodnie z zasadą, w którą wierzono solennie: „Jaka Wigilia taki cały rok”.<br />
Broń Boże jak w tym dniu próg domu pierwsza przekroczyła obca baba.  Wtedy jakieś nieszczęście dla odwiedzanej rodziny murowane. Tak samo jak w Wigilię przez okno nawet tylko zobaczy się obcą kobietę – nie wróży to nic dobrego na cały rok. Pożądany jest do zobaczenia, jako pierwszy obcy mężczyzna, swój własny się nie liczy, szczególnie dobrze wróżyło, jeśli niósł on coś, albo prowadził, na przykład konia. Dlatego też w ten szczególny dzień kobiety starały się jak najdłużej nie pokazywać na zewnątrz domu, a jeśli na dodatek były życzliwe, to podsyłały męża bądź syna do sąsiadów z jakąś drobną sprawą, ale oczywiście nie po pożyczkę czegoś, a ze zwrotem lub podarkiem. Wchodzący do odwiedzanego domu tak „nasłany połaźnik”  powinien był przekraczać próg prawą nogą, aby wszystko szło w nadchodzącym czasie sprawnie i prawidłowo. Oczywiście wraz z życzliwymi życzeniami wszystkiego najlepszego, zdrowia i wesela składanymi przez odwiedzającego, miało to ponadto przynosić szczęście domowi i domownikom na cały następny rok.<br />
 Jest też przesąd, że jeśli w Wigilię zobaczy się jako pierwszą żywą istotę na zewnątrz domu, jakieś zwierzę, a w szczególności psa, znaczy to, że będzie się złym przez cały rok, jeśli kota to czeka nas spotkanie się z człowiekiem fałszywym, a ujrzany koń daje obserwatorowi swą przysłowiową siłę oraz zdrowie na nadchodzący rok. Ptaki, szczególnie trzepoczące i gubiące piórko (w zimie to rzadkość) zapowiadają powodzenie finansowe. Dziwne przy tym wydaje się zapraszanie na wieczerzę wigilijną nawet i samego wilka, którego to lepiej nie było wywoływać z lasu przez wszystkie  pozostałe 364 dni. A nawiasem mówiąc do dziś staram się nie przekraczać progu lewą nogą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
