<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Jasnowidz Krzysztof Jackowski &#8211; Po co tu jesteśmy?	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Dec 2019 21:54:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56800</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 21:54:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56800</guid>

					<description><![CDATA[1) W wieku 6 lat, pływałem lekkim pontonem po Bałtyku k. Świnoujścia. Duża fala wyrwała pontonik z ręki mamy. Ja i brat poszliśmy pod wodę, w sporej głębi. Mojego brata mama chwyciła i uratowała. Za nią, dalej, była koleżanka. Ja swobodnie opadłem na dno, zatrzymując oddech. Nie potrafiłem pływać! Było parę ładnych metrów wody nade mną. Bo ponton wpierw zniosło. Miałem otwarte oczy. Ujrzałem piasek. Zauważyłem, że idzie lekko pod górę. Na czworakach, kilka minut, ok siedmiu, szedłem tym wzniesieniem. Gdy zrobiło się płytko, wstałem i wyszedłem z wody ku zdziwieniu rozpłakanej mamy. Jak to możliwe, aby w lato, w lekko ciepłej wodzie, dziecko wytrzymało tyle czasu pod wodą i to w ruchu, spalając tlen? I jeszcze tak myślało, patrzyło? Po prostu pisane mi było przeżyć. 
2) Od małego dziecka, śnił mi się ktoś niewidzialny, przychodzący do mnie w nocy. Stający koło łóżka. Wyczuwałem go. To mam jeszcze dzisiaj, lecz sporadycznie. Często chowałem finkę harcerską pod poduszką, dla obrony. Któregoś razu, mając już z 15 lat, postanowiłem zmierzyć się z tą istotą duchową i spojrzeć jej w oczy. Bo zwykle gdy ja wyczuwałem, pochylającą się nade mną, oczy miałem sparaliżowane i tylko krzyczałem lub w duchu zmawiałem &quot;Ojcze nasz&quot;. 
Pewnego razu, gdy poczułem że istota podchodzi, zmusiłem ciało do otwarcia oczu. Spojrzałem w pokoju oświetlonym księżycem, że nikogo obok nie ma. Spojrzałem w bok łóżka, też nie było. Spojrzałem do tyłu po kilkunastu sekundach, na drzwi od pokoju dwa metry ode mnie. A te drzwi, zamykały się powoli zostawiając kolorowe smugi. Takie, jakie uzyskamy robiąc zdjęcie samochodu szybko przejeżdżającego obok, aparatem ustawionym na długi czas migawki. Wtedy, nikogo w domu nie było, poza mną!
3) mieszkam na wzniesieniu, Skarpa Marymoncka, na ostatnim pietrze 11-kondygnacyjnego wieżowca. Z widokiem na wschód i południe , na Warszawę. Widziałem tam cygaro , długi wolno sunący bardzo wysoko po niebie, obiekt z zaokrąglonymi końcami. Znacznie dłuższy od balonów i samolotów. Widziałem mając już 18 lat, trzy kule pomarańczowe zapalające się po kolei jak z jednego przycisku i odwrotnie gasnące. Znikły aby w tym samym miejscu się pojawić nieruchome. Jakby były dematerializowane lub posiadały ekrany niewidoczności. Kiedy miałem 19 lat, brat któremu opowiedziałem te zdarzenia, budzi mnie w nocy gdy już spaliśmy w jednym pokoju, słowami: - Rafał, UFO!
Myślałem, że sobie żartuje. Ale patrzę z łóżka, a on stoi przy otwartym w lato oknie i gapi się w niebo. No to niechętnie wstałem i podszedłem. A tam, wisi nad naszym blokiem ciemny, okrągły obiekt z jakimiś luminoforowymi oknami lekko podświetlanymi. Ogromny. Jak cztery moje bloki, bo wystawała tylko jego 1/4 a mógł być nie wiem jak wysoko. I nagle, tylko z lekkim świstem przecinanego powietrza, bez żadnego hałasu silników, poleciał prostą linią przez Wisłę na stronę praską miasta. Nie zbyt szybko. Jakby nie chcieli abym się im przyglądał :)
4) W wieku 25 lat miałem przykre zdarzenie. Z powodu przeżycia, głębokiej traumy, gdy obudziłem się rano, miałem z przodu czoła siwą kępę włosów. Jednej nocy! W takim wieku. Z tego samego powodu, miałem wyrzuty sumienia. Modliłem się 2 lata codziennie, nie z obowiązku tylko poczucia winy. I nagle któregoś dnia rano, poczułem bez niczyich słów, że zostało mi wybaczone. To po prostu do mnie dotarło jakby było powiedziane, a nie było! Od tego dnia, byłem już spokojny w tej sprawie. 
5) Mając ok. 24 lat, ciąłem deskę i piłka do metalu zsunęła mi się na palec. Przecięła kość poniżej paznokcia, obcinając cały koniec palca. Wisiał tylko na skórce.  Byłem sam w domu. Krew trysnęła pionowo. Nie mogłem przez nią nic zrobić. Po moim jednym słowie rozpaczy do Boga, przez Jezusa, krew zupełnie przestała lecieć. Złożyłem palec. Pozwoliło mi to znaleźć plaster zwykły bez gazy i nim umocowałem palec na starym miejscu. Zrósł się. Trzy lata wracało w nim unerwienie. Nie byłem u lekarza. Bo w szpitalach byłem dwa razy i miałem ich dość.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1) W wieku 6 lat, pływałem lekkim pontonem po Bałtyku k. Świnoujścia. Duża fala wyrwała pontonik z ręki mamy. Ja i brat poszliśmy pod wodę, w sporej głębi. Mojego brata mama chwyciła i uratowała. Za nią, dalej, była koleżanka. Ja swobodnie opadłem na dno, zatrzymując oddech. Nie potrafiłem pływać! Było parę ładnych metrów wody nade mną. Bo ponton wpierw zniosło. Miałem otwarte oczy. Ujrzałem piasek. Zauważyłem, że idzie lekko pod górę. Na czworakach, kilka minut, ok siedmiu, szedłem tym wzniesieniem. Gdy zrobiło się płytko, wstałem i wyszedłem z wody ku zdziwieniu rozpłakanej mamy. Jak to możliwe, aby w lato, w lekko ciepłej wodzie, dziecko wytrzymało tyle czasu pod wodą i to w ruchu, spalając tlen? I jeszcze tak myślało, patrzyło? Po prostu pisane mi było przeżyć.<br />
2) Od małego dziecka, śnił mi się ktoś niewidzialny, przychodzący do mnie w nocy. Stający koło łóżka. Wyczuwałem go. To mam jeszcze dzisiaj, lecz sporadycznie. Często chowałem finkę harcerską pod poduszką, dla obrony. Któregoś razu, mając już z 15 lat, postanowiłem zmierzyć się z tą istotą duchową i spojrzeć jej w oczy. Bo zwykle gdy ja wyczuwałem, pochylającą się nade mną, oczy miałem sparaliżowane i tylko krzyczałem lub w duchu zmawiałem &#8222;Ojcze nasz&#8221;.<br />
Pewnego razu, gdy poczułem że istota podchodzi, zmusiłem ciało do otwarcia oczu. Spojrzałem w pokoju oświetlonym księżycem, że nikogo obok nie ma. Spojrzałem w bok łóżka, też nie było. Spojrzałem do tyłu po kilkunastu sekundach, na drzwi od pokoju dwa metry ode mnie. A te drzwi, zamykały się powoli zostawiając kolorowe smugi. Takie, jakie uzyskamy robiąc zdjęcie samochodu szybko przejeżdżającego obok, aparatem ustawionym na długi czas migawki. Wtedy, nikogo w domu nie było, poza mną!<br />
3) mieszkam na wzniesieniu, Skarpa Marymoncka, na ostatnim pietrze 11-kondygnacyjnego wieżowca. Z widokiem na wschód i południe , na Warszawę. Widziałem tam cygaro , długi wolno sunący bardzo wysoko po niebie, obiekt z zaokrąglonymi końcami. Znacznie dłuższy od balonów i samolotów. Widziałem mając już 18 lat, trzy kule pomarańczowe zapalające się po kolei jak z jednego przycisku i odwrotnie gasnące. Znikły aby w tym samym miejscu się pojawić nieruchome. Jakby były dematerializowane lub posiadały ekrany niewidoczności. Kiedy miałem 19 lat, brat któremu opowiedziałem te zdarzenia, budzi mnie w nocy gdy już spaliśmy w jednym pokoju, słowami: &#8211; Rafał, UFO!<br />
Myślałem, że sobie żartuje. Ale patrzę z łóżka, a on stoi przy otwartym w lato oknie i gapi się w niebo. No to niechętnie wstałem i podszedłem. A tam, wisi nad naszym blokiem ciemny, okrągły obiekt z jakimiś luminoforowymi oknami lekko podświetlanymi. Ogromny. Jak cztery moje bloki, bo wystawała tylko jego 1/4 a mógł być nie wiem jak wysoko. I nagle, tylko z lekkim świstem przecinanego powietrza, bez żadnego hałasu silników, poleciał prostą linią przez Wisłę na stronę praską miasta. Nie zbyt szybko. Jakby nie chcieli abym się im przyglądał 🙂<br />
4) W wieku 25 lat miałem przykre zdarzenie. Z powodu przeżycia, głębokiej traumy, gdy obudziłem się rano, miałem z przodu czoła siwą kępę włosów. Jednej nocy! W takim wieku. Z tego samego powodu, miałem wyrzuty sumienia. Modliłem się 2 lata codziennie, nie z obowiązku tylko poczucia winy. I nagle któregoś dnia rano, poczułem bez niczyich słów, że zostało mi wybaczone. To po prostu do mnie dotarło jakby było powiedziane, a nie było! Od tego dnia, byłem już spokojny w tej sprawie.<br />
5) Mając ok. 24 lat, ciąłem deskę i piłka do metalu zsunęła mi się na palec. Przecięła kość poniżej paznokcia, obcinając cały koniec palca. Wisiał tylko na skórce.  Byłem sam w domu. Krew trysnęła pionowo. Nie mogłem przez nią nic zrobić. Po moim jednym słowie rozpaczy do Boga, przez Jezusa, krew zupełnie przestała lecieć. Złożyłem palec. Pozwoliło mi to znaleźć plaster zwykły bez gazy i nim umocowałem palec na starym miejscu. Zrósł się. Trzy lata wracało w nim unerwienie. Nie byłem u lekarza. Bo w szpitalach byłem dwa razy i miałem ich dość.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56797</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 19:35:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56797</guid>

					<description><![CDATA[Pan Krzysztof Jasnowidz Jackowski jest wyznawcą Wiary Przyrody i Wiary Przyrodzonej Słowian, jeśli nie wprost werbalnie, to w praktyce i według swojej życiowej filozofii. Co więcej jako osoba będąca w stałym niemal kontakcie w różnych formach ze Świadomością Nieskończoną i Duchami zmarłych bez trudu akceptuje obecność boga w sobie i swoją własną moc - moc własnej świadomości, owej boskiej cząstki w sobie. Cuda nie są dla niego cudami, lecz praktyką dnia codziennego. Jest wyznawcą Boga Porządku czy tego chce czy nie. To co usłyszałem to bardzo mądre przemyślenia, które świadczą o głębi jego umysłu i subtelności, wrażliwości , współodczuwaniu w Duchu Przyrody. Głosi tu poglądy, które podzielam niemal w całości. 
Mówi się potocznie, że praca policjanta, obcowanie ze zbrodnią i złem, z morderstwem, pozbawia człowieka wrażliwości i prowadzi - przynajmniej policjantów -  ku niewierze w człowieka, ku utracie wrażliwości na okrucieństwo i śmierć, ku wypaleniu i zgorzknieniu. Tutaj widzimy co innego - rozwikływanie tych zbrodni szlachetny umysł prowadzi do Oświecenia i Wrażliwości rzadko spotykanej u przeciętnego zjadacza chleba.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Krzysztof Jasnowidz Jackowski jest wyznawcą Wiary Przyrody i Wiary Przyrodzonej Słowian, jeśli nie wprost werbalnie, to w praktyce i według swojej życiowej filozofii. Co więcej jako osoba będąca w stałym niemal kontakcie w różnych formach ze Świadomością Nieskończoną i Duchami zmarłych bez trudu akceptuje obecność boga w sobie i swoją własną moc &#8211; moc własnej świadomości, owej boskiej cząstki w sobie. Cuda nie są dla niego cudami, lecz praktyką dnia codziennego. Jest wyznawcą Boga Porządku czy tego chce czy nie. To co usłyszałem to bardzo mądre przemyślenia, które świadczą o głębi jego umysłu i subtelności, wrażliwości , współodczuwaniu w Duchu Przyrody. Głosi tu poglądy, które podzielam niemal w całości.<br />
Mówi się potocznie, że praca policjanta, obcowanie ze zbrodnią i złem, z morderstwem, pozbawia człowieka wrażliwości i prowadzi &#8211; przynajmniej policjantów &#8211;  ku niewierze w człowieka, ku utracie wrażliwości na okrucieństwo i śmierć, ku wypaleniu i zgorzknieniu. Tutaj widzimy co innego &#8211; rozwikływanie tych zbrodni szlachetny umysł prowadzi do Oświecenia i Wrażliwości rzadko spotykanej u przeciętnego zjadacza chleba.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: mk		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56795</link>

		<dc:creator><![CDATA[mk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 19:21:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56795</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56786&quot;&gt;Aria&lt;/a&gt;.

Jestesmy troche jak uzytkownicy aplikacji. Zasady sa z góry wyznaczone, poruszamy sie po obszarze wyznaczonym przez program. Naturalnie nie znajac kodu ani zasad programowania nie mozemy zmieniac regul gry. Chociaz rozroznilbym jeszcze macierz/system od programu, bo nie sadze zeby zasady fizyki dalo sie dowolnie przeprogramowac. Tzw. Bóg to programista, ale z drugiej strony na ludzkiej plaszczyznie to przeciez programista tez porusza sie w zastanym systemie, wiec powiedzialbym ze ponad plaszczyzna swiadomosci czlowieka sa programisci a nad nimi macierz.

Swoja droga, kiedy Ziemia znajdowala sie w tej samej pozycji w galaktyce co teraz to zaczynala sie era dinozaurow.

https://www.wprost.pl/nauka/10268431/dinozaury-zyly-na-ziemi-gdy-ta-byla-po-zupelnie-innej-stronie-galaktyki.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56786">Aria</a>.</p>
<p>Jestesmy troche jak uzytkownicy aplikacji. Zasady sa z góry wyznaczone, poruszamy sie po obszarze wyznaczonym przez program. Naturalnie nie znajac kodu ani zasad programowania nie mozemy zmieniac regul gry. Chociaz rozroznilbym jeszcze macierz/system od programu, bo nie sadze zeby zasady fizyki dalo sie dowolnie przeprogramowac. Tzw. Bóg to programista, ale z drugiej strony na ludzkiej plaszczyznie to przeciez programista tez porusza sie w zastanym systemie, wiec powiedzialbym ze ponad plaszczyzna swiadomosci czlowieka sa programisci a nad nimi macierz.</p>
<p>Swoja droga, kiedy Ziemia znajdowala sie w tej samej pozycji w galaktyce co teraz to zaczynala sie era dinozaurow.</p>
<p><a href="https://www.wprost.pl/nauka/10268431/dinozaury-zyly-na-ziemi-gdy-ta-byla-po-zupelnie-innej-stronie-galaktyki.html" rel="nofollow ugc">https://www.wprost.pl/nauka/10268431/dinozaury-zyly-na-ziemi-gdy-ta-byla-po-zupelnie-innej-stronie-galaktyki.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: JAN		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56792</link>

		<dc:creator><![CDATA[JAN]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 16:38:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56792</guid>

					<description><![CDATA[Grzech pierworodny = Rozdwojenie pierworodne - powstaje w Umyśle Człowieka na skutek indoktrynacji[zasiewania kłamstwa dotyczącego przyRODzonej Człowiekowi zRODzonemu JEDNORODNOŚCI ze Źródłem Życia] dokonywanej przez kk, od początku zbrodniczej działalności tej korporacji.
Innymi Słowy - fikcja, mająca na celu wzbudzić w Człowieku poczucie winy, aby można było NIM manipulować.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Grzech pierworodny = Rozdwojenie pierworodne &#8211; powstaje w Umyśle Człowieka na skutek indoktrynacji[zasiewania kłamstwa dotyczącego przyRODzonej Człowiekowi zRODzonemu JEDNORODNOŚCI ze Źródłem Życia] dokonywanej przez kk, od początku zbrodniczej działalności tej korporacji.<br />
Innymi Słowy &#8211; fikcja, mająca na celu wzbudzić w Człowieku poczucie winy, aby można było NIM manipulować.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: mk		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56790</link>

		<dc:creator><![CDATA[mk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 16:04:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56790</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo ciekawe, nawet jezeli to sa rzeczy ktore czesto mniej lub bardziej swiadomie wiemy. Zawsze mialem wrazenie ze zycie to gra ktora prowadzi do jakiegos konkretnego celu, jezeli cos w danej chwili sie dzieje, lub przeciwnie, nie udaje, to czesto po to zeby zaprowadzic nas do konkretnego punktu w pozniejszym czasie. Skad moze byc w czlowieku zapisana przyszlosc? Moze to bardziej kwestia jakiegos przyciagania, magnetyzmu przenoszonego z zycia na zycie, po prostu to czym zajmowalismy sie kiedys, do czego bylismy przywiazani przebija sie i przyciaga w kolejnych zyciach. Poza tym wydaje sie ze &quot;matryca&quot;musi nam dawac jakies sygnaly przez nasze preferencje, wybory, fascynacje czy obsesje, chociaz sadze czasami ze sygnaly udaje sie dopiero rozszyfrowac w retrospektywie, dopiero z punktu widzenia wiekszej wiedzy i wiekszego obrazu, szerszej perspektywy. Na pierwszy rzut oka, jest chaos, dopiero jak sie blizej przygladamy, to sie okazuje ze nic nie jest przypadkiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawe, nawet jezeli to sa rzeczy ktore czesto mniej lub bardziej swiadomie wiemy. Zawsze mialem wrazenie ze zycie to gra ktora prowadzi do jakiegos konkretnego celu, jezeli cos w danej chwili sie dzieje, lub przeciwnie, nie udaje, to czesto po to zeby zaprowadzic nas do konkretnego punktu w pozniejszym czasie. Skad moze byc w czlowieku zapisana przyszlosc? Moze to bardziej kwestia jakiegos przyciagania, magnetyzmu przenoszonego z zycia na zycie, po prostu to czym zajmowalismy sie kiedys, do czego bylismy przywiazani przebija sie i przyciaga w kolejnych zyciach. Poza tym wydaje sie ze &#8222;matryca&#8221;musi nam dawac jakies sygnaly przez nasze preferencje, wybory, fascynacje czy obsesje, chociaz sadze czasami ze sygnaly udaje sie dopiero rozszyfrowac w retrospektywie, dopiero z punktu widzenia wiekszej wiedzy i wiekszego obrazu, szerszej perspektywy. Na pierwszy rzut oka, jest chaos, dopiero jak sie blizej przygladamy, to sie okazuje ze nic nie jest przypadkiem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: karolnumerolog		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56789</link>

		<dc:creator><![CDATA[karolnumerolog]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 16:03:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56789</guid>

					<description><![CDATA[Panie  Jackowski  -  jesteś  Pan  Gość .  Karolnumerolog]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Panie  Jackowski  &#8211;  jesteś  Pan  Gość .  Karolnumerolog</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aria		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2019/12/03/jasnowidz-krzysztof-jackowski-po-co-tu-jestesmy/#comment-56786</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aria]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 11:08:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=100925#comment-56786</guid>

					<description><![CDATA[Podzielam doświadczenia Pana Jackowskiego, tak na prawdę doświadczenia są funkcja egzystencji i rozwiązań wysoko zaawansowanej osobliwości zwanej nieskończoną świadomością, programem do zbierania empirycznych doświadczeń i zbierania ich w tworzeniu Nowych Wymiarów i Światów. To funkcja zadana i w chwili gdy wynik w czasie fantomowym bywa fałszywy uff świadomość poprzez Istnienie formy kontrolujące życie na Ziemi, w innych światach dokonuje nawrócenia wartości zadanej z algorytmem naprawczym, dokonuje resetu wykazując po części Nasze Wcześniejsze doswiadczenia. Ciekawe jest, że sam wszechświat musi się kręcić, musi być w ruchu inaczej zapadnie się sam w sobie, co potwierdza, za Słowianie czczac obiekty wirujące, w ruchu, będące nośnikiem dźwięku, zatrzymując w dzwonie nie pozwalali na to aby inny program, scenariusz zakłócił proces bio-liosteczny, biogeneratywny. Powrót do źródeł uwalnia człowieka od programów pobocznych, botów energetycznych, i oczyszcza Nas z poziomu energetycznego z niechcianych umów, programów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podzielam doświadczenia Pana Jackowskiego, tak na prawdę doświadczenia są funkcja egzystencji i rozwiązań wysoko zaawansowanej osobliwości zwanej nieskończoną świadomością, programem do zbierania empirycznych doświadczeń i zbierania ich w tworzeniu Nowych Wymiarów i Światów. To funkcja zadana i w chwili gdy wynik w czasie fantomowym bywa fałszywy uff świadomość poprzez Istnienie formy kontrolujące życie na Ziemi, w innych światach dokonuje nawrócenia wartości zadanej z algorytmem naprawczym, dokonuje resetu wykazując po części Nasze Wcześniejsze doswiadczenia. Ciekawe jest, że sam wszechświat musi się kręcić, musi być w ruchu inaczej zapadnie się sam w sobie, co potwierdza, za Słowianie czczac obiekty wirujące, w ruchu, będące nośnikiem dźwięku, zatrzymując w dzwonie nie pozwalali na to aby inny program, scenariusz zakłócił proces bio-liosteczny, biogeneratywny. Powrót do źródeł uwalnia człowieka od programów pobocznych, botów energetycznych, i oczyszcza Nas z poziomu energetycznego z niechcianych umów, programów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
