<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Kazimierz Moszyński: Kultura Duchowa Słowian &#8211; Kult Ognia	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/09/28/kazimierz-moszynski-kultura-duchowa-slowian-kult-ognia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/09/28/kazimierz-moszynski-kultura-duchowa-slowian-kult-ognia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kazimierz-moszynski-kultura-duchowa-slowian-kult-ognia</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Sep 2018 16:34:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/28/kazimierz-moszynski-kultura-duchowa-slowian-kult-ognia/#comment-49504</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Sep 2018 16:34:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=88806#comment-49504</guid>

					<description><![CDATA[Termin &quot;ogień&quot;, jest jednym z podstawowych dowodów na pochodzenie sanskrytu od słowiańskich Arjów, z północy. Nie zaś odwrotnie - z Indii. 
W sanskrycie, termin ten brzmi; agni — ogień, żywioł ognia.
Ogień jest bowiem pojęciem prastarym, towarzyszącym czlowiekowi od zarania dziejów i traktowanym bardzo stabilnie językowo (wiernie do pierwowzoru), z racji jego znaczenia oraz darzenia świętymi przymiotami. 
Dowodem, na jego pochodzenie od Presłowian, nie jest samo podobieństwo terminu, lecz znaczenie rdzeni zawartych w tym wyrazie. Sanskryt, nie zawiera takiego sensu jaki znajdujemy w językach słowiańskich. 
Mamy tutaj, przedrostek &quot;o&quot; który pochodzi zapewne od pradawnego &quot;an/on&quot;. Stąd w sanskrycie bliższy arjowemu przedrostek &quot;a&quot;. Dalej, mamy rdzeń &quot;-gień&quot; zaś w sanskrycie &quot;gni&quot;. Nawet nie &quot;gini&quot;, tylko &quot;gni&quot;. Jakby Indusi niezbyt znali sens tego rdzenia. 
Dla nas, Polahów, jak i Rosjan, jest on oczywisty. Oznacza &quot;ginięcie/zanikanie&quot;.  
W całościowym, pradawnym układzie, zapewne było to &quot;An-gini/gjeń&quot; lub może jeszcze dawniej; &quot;An-hiń/hini/hinie&quot;.     
Znaczyło to tyle, co &quot;On - ginie (zanika/znika)&quot;. Inna sprawa, że co w nim, to również ginie. 
Taki sens, potwierdza po części sanskryt a po części języki słowiańskie. 
Mamy bowiem w sanskrycie słowo Induskie &quot;Agni&quot;, pisane zawsze z podkreśleniem pierwszej głoski. Bo jest to tytuł boga Agni. Taki tytuł, zawiera termin An w formie skróconej - bez &quot;n&quot;. Podkreśla jego męski pierwiastek oraz władczość. 
Dawniejszy rdzeń &quot;hiń/hini/hinie&quot;, związany jest z innymi składowymi, morfami słowotwórczymi. 
Widzimy  tutaj spółgłoski; &quot;hi&quot; oraz &quot;iń/ni/nie&quot;. Co oznaczało zapewne &quot;żywe&quot; (bo ogień to naocznie żywa materia, dla pra Słowian Istota). Zaś &quot;iń/ń/ni/nie&quot; to po prostu &quot;nicość&quot; ; &quot;ni - coś&quot;, lecz w sensie umierania, zanikania, znikania. Nie jakiegoś absolutnego nieistnienia. 
Moim zdaniem, Słowianie nie wierzyli w jakąś absolutną nicość, Niję. Tylko w nicość jakiej nie widzą ale . która ma swój wymiar, obrazy, życie. Tyle, że w innym stanie. Taka &quot;nić&quot; to dla nich coś cieniutkiego, jednak też istnieje. Oni zawsze wierzyli w przenikanie się wszystkich światów, w odmienne stany materii (dzisiaj wiemy że żadna energia nie znika tylko zmienia stan skupienia), w inkarnację ciał i materii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Termin &#8222;ogień&#8221;, jest jednym z podstawowych dowodów na pochodzenie sanskrytu od słowiańskich Arjów, z północy. Nie zaś odwrotnie &#8211; z Indii.<br />
W sanskrycie, termin ten brzmi; agni — ogień, żywioł ognia.<br />
Ogień jest bowiem pojęciem prastarym, towarzyszącym czlowiekowi od zarania dziejów i traktowanym bardzo stabilnie językowo (wiernie do pierwowzoru), z racji jego znaczenia oraz darzenia świętymi przymiotami.<br />
Dowodem, na jego pochodzenie od Presłowian, nie jest samo podobieństwo terminu, lecz znaczenie rdzeni zawartych w tym wyrazie. Sanskryt, nie zawiera takiego sensu jaki znajdujemy w językach słowiańskich.<br />
Mamy tutaj, przedrostek &#8222;o&#8221; który pochodzi zapewne od pradawnego &#8222;an/on&#8221;. Stąd w sanskrycie bliższy arjowemu przedrostek &#8222;a&#8221;. Dalej, mamy rdzeń &#8222;-gień&#8221; zaś w sanskrycie &#8222;gni&#8221;. Nawet nie &#8222;gini&#8221;, tylko &#8222;gni&#8221;. Jakby Indusi niezbyt znali sens tego rdzenia.<br />
Dla nas, Polahów, jak i Rosjan, jest on oczywisty. Oznacza &#8222;ginięcie/zanikanie&#8221;.<br />
W całościowym, pradawnym układzie, zapewne było to &#8222;An-gini/gjeń&#8221; lub może jeszcze dawniej; &#8222;An-hiń/hini/hinie&#8221;.<br />
Znaczyło to tyle, co &#8222;On &#8211; ginie (zanika/znika)&#8221;. Inna sprawa, że co w nim, to również ginie.<br />
Taki sens, potwierdza po części sanskryt a po części języki słowiańskie.<br />
Mamy bowiem w sanskrycie słowo Induskie &#8222;Agni&#8221;, pisane zawsze z podkreśleniem pierwszej głoski. Bo jest to tytuł boga Agni. Taki tytuł, zawiera termin An w formie skróconej &#8211; bez &#8222;n&#8221;. Podkreśla jego męski pierwiastek oraz władczość.<br />
Dawniejszy rdzeń &#8222;hiń/hini/hinie&#8221;, związany jest z innymi składowymi, morfami słowotwórczymi.<br />
Widzimy  tutaj spółgłoski; &#8222;hi&#8221; oraz &#8222;iń/ni/nie&#8221;. Co oznaczało zapewne &#8222;żywe&#8221; (bo ogień to naocznie żywa materia, dla pra Słowian Istota). Zaś &#8222;iń/ń/ni/nie&#8221; to po prostu &#8222;nicość&#8221; ; &#8222;ni &#8211; coś&#8221;, lecz w sensie umierania, zanikania, znikania. Nie jakiegoś absolutnego nieistnienia.<br />
Moim zdaniem, Słowianie nie wierzyli w jakąś absolutną nicość, Niję. Tylko w nicość jakiej nie widzą ale . która ma swój wymiar, obrazy, życie. Tyle, że w innym stanie. Taka &#8222;nić&#8221; to dla nich coś cieniutkiego, jednak też istnieje. Oni zawsze wierzyli w przenikanie się wszystkich światów, w odmienne stany materii (dzisiaj wiemy że żadna energia nie znika tylko zmienia stan skupienia), w inkarnację ciał i materii.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
