<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Adrian Leszczyński &#8211; Genetycy na tropie pochodzenia Europejczyków (część 3)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 18 Sep 2018 23:50:49 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: 456		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49280</link>

		<dc:creator><![CDATA[456]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2018 23:50:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49280</guid>

					<description><![CDATA[Ciekawy artykuł. Pozdrowienia od nosiciela haplogrupy I1a.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy artykuł. Pozdrowienia od nosiciela haplogrupy I1a.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adrian Leszczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49205</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adrian Leszczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Sep 2018 13:24:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49205</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49152&quot;&gt;sławomir&lt;/a&gt;.

Dziękuję Sławku. Pełna praca ukazała się zaledwie kilka dni temu. I niestety wyniki badań różnią się od tych przedstawionych w referacie, który omówiłem powyżej. Tym samym różnić się będę niektóre wnioski. Przede wszystkim po przeczytaniu ostatecznej pracy zespołu O&#039;Sullivana mam wątpliwości, czy badani osobnicy z Niederstotzingen mają swewskie pochodzenie. Według mnie nie mają patrząc na ich zachodnioeuropejskie, raczej niesłowiańskie haplogrupy i markery. Być może są to mieszańcy (tak nazywano Alemanów), być może są to Frankowie (tamte ziemie w VII w. były już pod panowaniem frankijskim)?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49152">sławomir</a>.</p>
<p>Dziękuję Sławku. Pełna praca ukazała się zaledwie kilka dni temu. I niestety wyniki badań różnią się od tych przedstawionych w referacie, który omówiłem powyżej. Tym samym różnić się będę niektóre wnioski. Przede wszystkim po przeczytaniu ostatecznej pracy zespołu O&#8217;Sullivana mam wątpliwości, czy badani osobnicy z Niederstotzingen mają swewskie pochodzenie. Według mnie nie mają patrząc na ich zachodnioeuropejskie, raczej niesłowiańskie haplogrupy i markery. Być może są to mieszańcy (tak nazywano Alemanów), być może są to Frankowie (tamte ziemie w VII w. były już pod panowaniem frankijskim)?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anastazja		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49191</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anastazja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2018 20:24:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49191</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49174&quot;&gt;Archeo_Paleogen&lt;/a&gt;.

czytajac text,mam skojazenie z choroba na ktora nie ma antybiotyku,pochodzi z Indii i w jej czlonie jest nazwa dehli,nie pochodzi z afryki jak czasami pada w dyskusjach.Czy obecnie do Kraju wjezdza duza liczba indian z Indii?Slyszalam ze tak.Justynian i Belizariusz?  https://en.wikipedia.org/wiki/New_Delhi_metallo-beta-lactamase_1]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49174">Archeo_Paleogen</a>.</p>
<p>czytajac text,mam skojazenie z choroba na ktora nie ma antybiotyku,pochodzi z Indii i w jej czlonie jest nazwa dehli,nie pochodzi z afryki jak czasami pada w dyskusjach.Czy obecnie do Kraju wjezdza duza liczba indian z Indii?Slyszalam ze tak.Justynian i Belizariusz?  <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/New_Delhi_metallo-beta-lactamase_1" rel="nofollow ugc">https://en.wikipedia.org/wiki/New_Delhi_metallo-beta-lactamase_1</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: STOP		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49181</link>

		<dc:creator><![CDATA[STOP]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2018 12:32:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49181</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49171&quot;&gt;Bartosz&lt;/a&gt;.

Mylisz się. To jest zaplanowana większa akcja osiedlania Azjatów w Polsce. Oni ściągną tu jeszcze swoje rodziny. Polacy wymierają, ktoś będzie musiał pracować w niemieckich firmach za miskę ryżu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49171">Bartosz</a>.</p>
<p>Mylisz się. To jest zaplanowana większa akcja osiedlania Azjatów w Polsce. Oni ściągną tu jeszcze swoje rodziny. Polacy wymierają, ktoś będzie musiał pracować w niemieckich firmach za miskę ryżu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Archeo_Paleogen		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49175</link>

		<dc:creator><![CDATA[Archeo_Paleogen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2018 22:31:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49175</guid>

					<description><![CDATA[1. Pan A. Leszczyński pisze: ...&quot;Wedle poglądów allochtonistów Germanie mieli przybyć na ziemie polskie na przełomie er, podbić ją i zasiedlić. Dziwne zatem, że genetycznie nie przypominają oni tak bardzo swych rzekomych skandynawskich i niemieckich kuzynów, ale dużo bardziej Słowian Wschodnich. Fakty te stawiają w niewygodnej sytuacji teorie o „Germanach Wschodnich przybyłych ze Skandynawii”, o „WYMIANIE LUDNOŚCI NA ZIEMIACH POLSKICH MIĘDZY IV, a VI wiekiem”, o „200-LETNIEJ PUSTCE OSADNICZEJ”, o „NIEOBECNOŚCI SŁOWIAN DO VI wieku w Europie Środkowej” itp. Fakty te podważają liczne dotychczasowe, historyczne „prawdy objawione”. Podważają całą niemiecką narrację historyczną na ten temat z taką zawziętością i fanatyzmem głoszoną na polskich uniwersytetach. &quot;

2. Pan I.Ćwirko, Starożytna historia Polaków. Na krawędzi zagłady http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html  Nasza Krew http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/ pisze: 
„...Generalnie okres do roku 531 był okresem umacniania pozycji Słowian na zachodzie i stabilizacji Cesarstwa Bizantyjskiego na wschodzie gdzie do władzy doszli w tym czasie cesarze o dużych zdolnościach przywódczych. Rezygnacja cesarzy wschodnich z mieszania się w sprawy militarne, po doświadczeniach cesarza Walensa, spowodowała, że na czele armii stanęli kompetentni i zdolni dowódcy, co zaowocowało odzyskaniem przez Konstantynopol zdolności narzucania przeciwnikom własnej woli politycznej.[...] W Konstantynopolu pojawiły się  pogłoski o tajemniczej chorobie na którą zaczęli zapadać mieszkańcy miasta. Choroba ta dotknęła szczególnie młodych i silnych mężczyzn. Co ciekawe początkowo zapadali na nią przeważnie niewolnicy i jeńcy słowiańscy a szczególnie podatni na tę chorobę okazali się WAWELANIE (Weneci/Wandalowie). Ta wiadomość doszła również do uszu Belizariusza i w jego głowie zrodził się zaiste diabelski plan.
Belizariusz zaproponował cesarzowi Justynianowi zwrócenie wolności jeńcom i niewolnikom z plemiona Wawelan. W swej łaskawości zaproponował zapewne zaskoczonym Słowianom odtransportowanie ich do domu, do ich nowej stolicy Kartaginy. [...]Radość z powrotu była krótka i jeden po drugim uwolnieni zakończyli swoje życie w mękach. Ale niestety zanim to się stało zaraza dopadła już mieszkańców miasta. Początkowo nie było powodów do paniki, ale po kilku tygodniach epidemia zaczęła osiągać zatrważające rozmiary. Tysiące młodych ludzi umierało w strasznych męczarniach i władca Wawelan popadł w panikę bo groziło mu to, że jego doborowe jednostki ciężkiej jazdy przestaną istnieć, z braku wojowników. Pospiesznie wysłano więc około 5000 najlepszych rycerzy droga morską na Sycylię aby zapewnić im bezpieczeństwo.
W Kartaginie pozostali tylko ci co zdecydowali się na to dobrowolnie i ci co już mieli symptomy choroby. I na tę wiadomość czekał właśnie Belizariusz...[...] Ten zbrodniczy podstęp cesarza Justyniana i jego wodza Belizariusza rozpętał jednak tragedię która w przeciągu następnych 200 lat o mało nie doprowadziła do zagłady Europy.
Ta choroba, którą zarazili Wawelan (dżuma?) [...] - okazało się, że na tę chorobę Słowianie byli bardzo podatni.
SZCZEGÓLNIE TE PLEMIONA, KTÓRE POCHODZIŁY Z TERENÓW OBECNEJ POLSKI.
Z racji swojego wcześniejszego odosobnienia nie miały one kontaktu z tym zarazkiem i organizm tych ludzi nie mógł sobie z nim poradzić, dlatego śmiertelność wśród Słowian była szczególnie duża.[...] Osłabieni głodem ludzie umierali z byle powodu i dżuma miała w tych warunkach idealne możliwości dalszego rozprzestrzeniania a przede wszystkim wytworzenia takich szczepów tych zarazków których śmiertelność była jeszcze większa.
Justynian omamiony wizją przywrócenia dawnego cesarstwa nie zadowolił się zniszczeniem Wawelan ale uderzy całą siłą swojej armii na Rzym. Walki z Getami były niesamowicie krwawe i Bizantyjczycy nie cofali się przed żadną zbrodnią dla osiągnięcia celu. To oni zniszczyli rzymskie akwedukty i przyczynili się tym samym do upadku tego miasta. Wprawdzie grasująca dżuma była tu decydującym elementem i to ona doprowadziła do wyludnienia Europy ale szaleństwo Justyniana stworzyło jej idealne warunki rozprzestrzenienia. Fale uchodźców roznosiły tę chorobę po Europie, Afryce i Azji.
W przeciągu następnych 200 lat kolejne fale dżumy zalewały Europę raz po raz i z każdą kolejną falą tej choroby liczebność populacji ludzkiej w Europie była coraz mniejsza. W samej Italii, w której za czasów rzymskich żyło zapewne od 10 do 20 mln ludzi, doszło do demograficznego załamania i niewiele brakowało aby ten region stal się bezludny. W VII wieku żyło tam zapewne mniej ludzi niż w czasach epoki kamiennej, możliwe że nawet poniżej 500000.
A sam Rzym który w czasach świetności liczył ponad 1 mln mieszkańców zamienił się w gruzowisko na którym wegetowały ostatnie parę tysięcy potomków władców świata.[...] W tym miejscu należy też podjąć temat tak zwanego zasiedlenia przez Słowian Europy środkowej i południowej w VI wieku naszej ery.
Jako jeden z argumentów tej hipotezy podawany jest fakt drastycznych zmian kulturalnych z początkiem VI wieku naszej ery w Europie środkowej i na Bałkanach. W początkach tego wieku zaznaczyło się znaczne obniżenie poziomu cywilizacyjnego ludności. Wyroby materialne z tych czasów są bardziej prymitywne ale również w architekturze i w sposobie pochowków ludzi zmieniło się bardzo dużo. Nawet w takiej dziedzinie jak wyrób naczyń ceramicznych zaznaczyła się regresja i zamiast kola garncarskiego ludność na terenach obecnej Polski zaczęła znowu lepić garnki ręcznie. HISTORYCY PRZYPISYWALI TO NAPŁYWOWI LUDNOŚCI SŁOWIAŃSKIEJ NA TE TERENY... Ta hipoteza jest propagowana przede wszystkim przez naukę zachodnią i jej „polskich” pomagierów i ma uzasadnić prymitywizm Słowian i ich cywilizacyjne wstecznictwo.[...] W rozważaniach tych pomijany jest całkowicie aspekt epidemii dżumy. Każdy sobie może wyobrazić jak by wyglądała współczesna cywilizacja gdyby 90% ludności zmarło w wyniku epidemii. Miasta stałyby się bezludne i nie funkcjonowałoby nic do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Ci co by przeżyli byliby  zmuszeni do życia tak jak w epoce kamiennej. Prawie nikt z nas nie jest w stanie przeżyć bez cywilizacji. Bez zapalniczki czy też zapałek 99% ludzi nie byłoby w stanie rozpalić nawet ognia. Tak samo z innym rzeczami codziennego użytku.
Któż z nas wie jak się lepi garnki?
I nie inaczej było też w VI wieku. W tych czasach ludzie byli jeszcze normalni i potrafili nieporównywalnie więcej z tych rzeczy które konieczne są do przeżycia, ale również wśród nich występowała daleko idąca specjalizacja i cały szereg przedmiotów było wykonywanych przez wyspecjalizowanych w tych dziedzinach rzemieślników. Ci którzy mieli częstsze kontakty z innymi ludźmi a więc przede wszystkim rzemieślnicy, duchowni jak i urzędnicy byli stokroć bardziej narażeni na zarażenie dżumą i w większości wymarli. Z dnia na dzień ludność terenów słowiańskich stanęła przed koniecznością poradzenia sobie z sytuacją gdzie nie było nikogo żywego wśród niej, który byłby w stanie wykonywać potrzebne jej dobra materialne.
Nie ma się więc co dziwić, że w sytuacji gdzie wśród przeżywających epidemię przeważały dzieci, te umiejętności w rękodziele zanikły i ludzie znowu zaczęli lepić garnki ręcznie.
Tak samo jeśli chodzi o sprawę pochówków, to przy tysiącach zmarłych nie było najmniejszych szans na to, aby spalić ich na stosie, tak jak przystało to u Słowian, ale ofiary dżumy były zakopywane, byle szybciej, w ziemi bez rytuałów i należnych im darów na „tamten świat”.
Również w Bizancjum epidemia zabiła miliony ludzi w tym głownie tych najbardziej potrzebnych fachowców i mieszkańców miast. Również tam zaznaczyła się deprecjacja cywilizacyjna i we wszystkich dziedzinach wytwórczych obserwujemy dramatyczne załamanie jakości produktów. Również na Bałkanach wymarły cale miasta i regiony doszczętnie, a największe szanse na przeżycie mieli ci co poprzednio żyli na marginesie tego społeczeństwa a więc Słowianie w najbardziej odległych i odosobnionych...[...] Żadnego najazdu Słowian ze stepów na Europę nie było, ponieważ w tym czasie brakowało Słowian aby tego dokonać. Te potencjalnie inwazyjne ludy same stały na krawędzi demograficznej zagłady i nieliczne ich niedobitki ukrywały się na największych odludziach w obawie przed dżumą. [...]Dodatkowym problemem było to że epidemia ta nie była zjawiskiem jednorazowym, ale co kilkanaście lat przewalały się jej nowe fale przez Europę niszcząc to co jej mieszkańcom udało się odbudować przez te poprzednie lata. [...]Przy okazji dżumy Justyniana zastanawia też niezgodność datowania faktycznego wystąpienia pierwszych zachorowań na tę chorobę a tym co jest propagowane przez tzw. „naukę” Oczywiste jest to, że tej grupie zależy na tym aby zataić prawdziwy przebieg wydarzeń związanych z upadkiem królestwa Wawelan [...].Ignorowanie przez historyków tej epidemii jest też spowodowane koniecznością obrony tezy o napływowym osadnictwie słowiańskim w Europie środkowej i na Bałkanach. Wyraźne załamanie cywilizacyjne w Bizancjum i Rzymie jest interpretowane, wbrew faktom, jako efekt wojen i podbojów. TAKIE SAMO ZAŁAMANIE  NA TERENACH RDZENNIE SŁOWIAŃSKIECH JEST JENAK INERPRETOWANE JAKO OSADNICTWO NOWEJ, SŁOWIAŃSKIEJ GRUPY LUDNOŚCIOWEJ ZE WSCHODU I TO WBREW JEDNOZNACZNYM DOWODOM  NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ MIESZKAŃCÓW TYCH TERENÓW.” 

3. WARTO (TU i TERAZ) PRZYPOMNIEĆ wyniki badań (genetycznych) z 2015 r. Zespół badaczy z UAM w Poznaniu po skończonych badaniach napisał: 
&quot;Analizy (UAM/Poznań/2015) DNA mitochondrialnego 43 osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich (II w. p.n.e.-400 w. n.e.) i we wczesnym średniowieczu (V-XIII w.) WSKAZUJA NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ SŁOWIAN/POLAKÓW NA TERENIE ODROWIŚLA. Nasze dane pokazują, że współcześni Zachodni Słowianie, wśród analizowanych Europejczyków, mają profil mtDNA, który jest najbardziej podobny do występującego u dawnych mieszkańców Europy Środkowej. TA OBSERWACJA JEST ZGODNA Z HIPOTEZĄ AUTOCHTONICZNĄ”.
W badaniach genetycznych poświęconych kwestii pochodzenia współczesnej ludności Polski uczestniczyli naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: dr Anna Juras, prof. Janusz Piontek, dr. Jakub Z. Kosicki i dr Mirosław Dabert (wspomagali ich badacze z Danii, Szwecji i Estonii).
Naukowcy pobrali próbki z zębów 38 osób żyjących w okresie wpływów rzymskich (200 r. p.n.e. - 500 r. n.e.). Pochodziły one ze szczątków znalezionych na dwóch stanowiskach identyfikowanych z kulturą WIELBARSKĄ/Kowalewko i Rogowo i na dwóch identyfikowanych z kulturą PRZEWORSKĄ/Karczyn, Gąski (część archeologów wiąże błędnie te kultury z „germańskimi” ludami Gotów i Wandalów/Wandalowie to faktycznie ludy o dominującej hg R1a). Próbki średniowieczne z lat 1000-1400 pochodziły z Cedyni i Ostrowa Lednickiego.
Genetykom udało się pozyskać mtDNA od 23 osób z okresu wpływów rzymskich i 20 średniowiecznych mieszkańców naszych ziem. Uzyskane dane porównywali z genami czterech tysięcy przedstawicieli 18 narodów ze środkowej, wschodniej i północnej Europy, a także z kilkudziesięcioma mtDNA pochodzącymi od dawnych mieszkańców ziem Danii i Niemiec.
Porównania ujawniły, że DNA mitochondrialne ludzi żyjących na terenach Polski w okresie wpływów rzymskich 
(k. przeworska/wielbarska) oraz wczesnego średniowiecza ma najwięcej wspólnych informatywnych haplotypów z materiałem pochodzącym od współczesnych Polaków.
c.b.d.o.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1. Pan A. Leszczyński pisze: &#8230;&#8221;Wedle poglądów allochtonistów Germanie mieli przybyć na ziemie polskie na przełomie er, podbić ją i zasiedlić. Dziwne zatem, że genetycznie nie przypominają oni tak bardzo swych rzekomych skandynawskich i niemieckich kuzynów, ale dużo bardziej Słowian Wschodnich. Fakty te stawiają w niewygodnej sytuacji teorie o „Germanach Wschodnich przybyłych ze Skandynawii”, o „WYMIANIE LUDNOŚCI NA ZIEMIACH POLSKICH MIĘDZY IV, a VI wiekiem”, o „200-LETNIEJ PUSTCE OSADNICZEJ”, o „NIEOBECNOŚCI SŁOWIAN DO VI wieku w Europie Środkowej” itp. Fakty te podważają liczne dotychczasowe, historyczne „prawdy objawione”. Podważają całą niemiecką narrację historyczną na ten temat z taką zawziętością i fanatyzmem głoszoną na polskich uniwersytetach. &#8221;</p>
<p>2. Pan I.Ćwirko, Starożytna historia Polaków. Na krawędzi zagłady <a href="http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html" rel="nofollow ugc">http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html</a>  Nasza Krew <a href="http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/" rel="nofollow ugc">http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/</a> pisze:<br />
„&#8230;Generalnie okres do roku 531 był okresem umacniania pozycji Słowian na zachodzie i stabilizacji Cesarstwa Bizantyjskiego na wschodzie gdzie do władzy doszli w tym czasie cesarze o dużych zdolnościach przywódczych. Rezygnacja cesarzy wschodnich z mieszania się w sprawy militarne, po doświadczeniach cesarza Walensa, spowodowała, że na czele armii stanęli kompetentni i zdolni dowódcy, co zaowocowało odzyskaniem przez Konstantynopol zdolności narzucania przeciwnikom własnej woli politycznej.[&#8230;] W Konstantynopolu pojawiły się  pogłoski o tajemniczej chorobie na którą zaczęli zapadać mieszkańcy miasta. Choroba ta dotknęła szczególnie młodych i silnych mężczyzn. Co ciekawe początkowo zapadali na nią przeważnie niewolnicy i jeńcy słowiańscy a szczególnie podatni na tę chorobę okazali się WAWELANIE (Weneci/Wandalowie). Ta wiadomość doszła również do uszu Belizariusza i w jego głowie zrodził się zaiste diabelski plan.<br />
Belizariusz zaproponował cesarzowi Justynianowi zwrócenie wolności jeńcom i niewolnikom z plemiona Wawelan. W swej łaskawości zaproponował zapewne zaskoczonym Słowianom odtransportowanie ich do domu, do ich nowej stolicy Kartaginy. [&#8230;]Radość z powrotu była krótka i jeden po drugim uwolnieni zakończyli swoje życie w mękach. Ale niestety zanim to się stało zaraza dopadła już mieszkańców miasta. Początkowo nie było powodów do paniki, ale po kilku tygodniach epidemia zaczęła osiągać zatrważające rozmiary. Tysiące młodych ludzi umierało w strasznych męczarniach i władca Wawelan popadł w panikę bo groziło mu to, że jego doborowe jednostki ciężkiej jazdy przestaną istnieć, z braku wojowników. Pospiesznie wysłano więc około 5000 najlepszych rycerzy droga morską na Sycylię aby zapewnić im bezpieczeństwo.<br />
W Kartaginie pozostali tylko ci co zdecydowali się na to dobrowolnie i ci co już mieli symptomy choroby. I na tę wiadomość czekał właśnie Belizariusz&#8230;[&#8230;] Ten zbrodniczy podstęp cesarza Justyniana i jego wodza Belizariusza rozpętał jednak tragedię która w przeciągu następnych 200 lat o mało nie doprowadziła do zagłady Europy.<br />
Ta choroba, którą zarazili Wawelan (dżuma?) [&#8230;] &#8211; okazało się, że na tę chorobę Słowianie byli bardzo podatni.<br />
SZCZEGÓLNIE TE PLEMIONA, KTÓRE POCHODZIŁY Z TERENÓW OBECNEJ POLSKI.<br />
Z racji swojego wcześniejszego odosobnienia nie miały one kontaktu z tym zarazkiem i organizm tych ludzi nie mógł sobie z nim poradzić, dlatego śmiertelność wśród Słowian była szczególnie duża.[&#8230;] Osłabieni głodem ludzie umierali z byle powodu i dżuma miała w tych warunkach idealne możliwości dalszego rozprzestrzeniania a przede wszystkim wytworzenia takich szczepów tych zarazków których śmiertelność była jeszcze większa.<br />
Justynian omamiony wizją przywrócenia dawnego cesarstwa nie zadowolił się zniszczeniem Wawelan ale uderzy całą siłą swojej armii na Rzym. Walki z Getami były niesamowicie krwawe i Bizantyjczycy nie cofali się przed żadną zbrodnią dla osiągnięcia celu. To oni zniszczyli rzymskie akwedukty i przyczynili się tym samym do upadku tego miasta. Wprawdzie grasująca dżuma była tu decydującym elementem i to ona doprowadziła do wyludnienia Europy ale szaleństwo Justyniana stworzyło jej idealne warunki rozprzestrzenienia. Fale uchodźców roznosiły tę chorobę po Europie, Afryce i Azji.<br />
W przeciągu następnych 200 lat kolejne fale dżumy zalewały Europę raz po raz i z każdą kolejną falą tej choroby liczebność populacji ludzkiej w Europie była coraz mniejsza. W samej Italii, w której za czasów rzymskich żyło zapewne od 10 do 20 mln ludzi, doszło do demograficznego załamania i niewiele brakowało aby ten region stal się bezludny. W VII wieku żyło tam zapewne mniej ludzi niż w czasach epoki kamiennej, możliwe że nawet poniżej 500000.<br />
A sam Rzym który w czasach świetności liczył ponad 1 mln mieszkańców zamienił się w gruzowisko na którym wegetowały ostatnie parę tysięcy potomków władców świata.[&#8230;] W tym miejscu należy też podjąć temat tak zwanego zasiedlenia przez Słowian Europy środkowej i południowej w VI wieku naszej ery.<br />
Jako jeden z argumentów tej hipotezy podawany jest fakt drastycznych zmian kulturalnych z początkiem VI wieku naszej ery w Europie środkowej i na Bałkanach. W początkach tego wieku zaznaczyło się znaczne obniżenie poziomu cywilizacyjnego ludności. Wyroby materialne z tych czasów są bardziej prymitywne ale również w architekturze i w sposobie pochowków ludzi zmieniło się bardzo dużo. Nawet w takiej dziedzinie jak wyrób naczyń ceramicznych zaznaczyła się regresja i zamiast kola garncarskiego ludność na terenach obecnej Polski zaczęła znowu lepić garnki ręcznie. HISTORYCY PRZYPISYWALI TO NAPŁYWOWI LUDNOŚCI SŁOWIAŃSKIEJ NA TE TERENY&#8230; Ta hipoteza jest propagowana przede wszystkim przez naukę zachodnią i jej „polskich” pomagierów i ma uzasadnić prymitywizm Słowian i ich cywilizacyjne wstecznictwo.[&#8230;] W rozważaniach tych pomijany jest całkowicie aspekt epidemii dżumy. Każdy sobie może wyobrazić jak by wyglądała współczesna cywilizacja gdyby 90% ludności zmarło w wyniku epidemii. Miasta stałyby się bezludne i nie funkcjonowałoby nic do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Ci co by przeżyli byliby  zmuszeni do życia tak jak w epoce kamiennej. Prawie nikt z nas nie jest w stanie przeżyć bez cywilizacji. Bez zapalniczki czy też zapałek 99% ludzi nie byłoby w stanie rozpalić nawet ognia. Tak samo z innym rzeczami codziennego użytku.<br />
Któż z nas wie jak się lepi garnki?<br />
I nie inaczej było też w VI wieku. W tych czasach ludzie byli jeszcze normalni i potrafili nieporównywalnie więcej z tych rzeczy które konieczne są do przeżycia, ale również wśród nich występowała daleko idąca specjalizacja i cały szereg przedmiotów było wykonywanych przez wyspecjalizowanych w tych dziedzinach rzemieślników. Ci którzy mieli częstsze kontakty z innymi ludźmi a więc przede wszystkim rzemieślnicy, duchowni jak i urzędnicy byli stokroć bardziej narażeni na zarażenie dżumą i w większości wymarli. Z dnia na dzień ludność terenów słowiańskich stanęła przed koniecznością poradzenia sobie z sytuacją gdzie nie było nikogo żywego wśród niej, który byłby w stanie wykonywać potrzebne jej dobra materialne.<br />
Nie ma się więc co dziwić, że w sytuacji gdzie wśród przeżywających epidemię przeważały dzieci, te umiejętności w rękodziele zanikły i ludzie znowu zaczęli lepić garnki ręcznie.<br />
Tak samo jeśli chodzi o sprawę pochówków, to przy tysiącach zmarłych nie było najmniejszych szans na to, aby spalić ich na stosie, tak jak przystało to u Słowian, ale ofiary dżumy były zakopywane, byle szybciej, w ziemi bez rytuałów i należnych im darów na „tamten świat”.<br />
Również w Bizancjum epidemia zabiła miliony ludzi w tym głownie tych najbardziej potrzebnych fachowców i mieszkańców miast. Również tam zaznaczyła się deprecjacja cywilizacyjna i we wszystkich dziedzinach wytwórczych obserwujemy dramatyczne załamanie jakości produktów. Również na Bałkanach wymarły cale miasta i regiony doszczętnie, a największe szanse na przeżycie mieli ci co poprzednio żyli na marginesie tego społeczeństwa a więc Słowianie w najbardziej odległych i odosobnionych&#8230;[&#8230;] Żadnego najazdu Słowian ze stepów na Europę nie było, ponieważ w tym czasie brakowało Słowian aby tego dokonać. Te potencjalnie inwazyjne ludy same stały na krawędzi demograficznej zagłady i nieliczne ich niedobitki ukrywały się na największych odludziach w obawie przed dżumą. [&#8230;]Dodatkowym problemem było to że epidemia ta nie była zjawiskiem jednorazowym, ale co kilkanaście lat przewalały się jej nowe fale przez Europę niszcząc to co jej mieszkańcom udało się odbudować przez te poprzednie lata. [&#8230;]Przy okazji dżumy Justyniana zastanawia też niezgodność datowania faktycznego wystąpienia pierwszych zachorowań na tę chorobę a tym co jest propagowane przez tzw. „naukę” Oczywiste jest to, że tej grupie zależy na tym aby zataić prawdziwy przebieg wydarzeń związanych z upadkiem królestwa Wawelan [&#8230;].Ignorowanie przez historyków tej epidemii jest też spowodowane koniecznością obrony tezy o napływowym osadnictwie słowiańskim w Europie środkowej i na Bałkanach. Wyraźne załamanie cywilizacyjne w Bizancjum i Rzymie jest interpretowane, wbrew faktom, jako efekt wojen i podbojów. TAKIE SAMO ZAŁAMANIE  NA TERENACH RDZENNIE SŁOWIAŃSKIECH JEST JENAK INERPRETOWANE JAKO OSADNICTWO NOWEJ, SŁOWIAŃSKIEJ GRUPY LUDNOŚCIOWEJ ZE WSCHODU I TO WBREW JEDNOZNACZNYM DOWODOM  NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ MIESZKAŃCÓW TYCH TERENÓW.” </p>
<p>3. WARTO (TU i TERAZ) PRZYPOMNIEĆ wyniki badań (genetycznych) z 2015 r. Zespół badaczy z UAM w Poznaniu po skończonych badaniach napisał:<br />
&#8222;Analizy (UAM/Poznań/2015) DNA mitochondrialnego 43 osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich (II w. p.n.e.-400 w. n.e.) i we wczesnym średniowieczu (V-XIII w.) WSKAZUJA NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ SŁOWIAN/POLAKÓW NA TERENIE ODROWIŚLA. Nasze dane pokazują, że współcześni Zachodni Słowianie, wśród analizowanych Europejczyków, mają profil mtDNA, który jest najbardziej podobny do występującego u dawnych mieszkańców Europy Środkowej. TA OBSERWACJA JEST ZGODNA Z HIPOTEZĄ AUTOCHTONICZNĄ”.<br />
W badaniach genetycznych poświęconych kwestii pochodzenia współczesnej ludności Polski uczestniczyli naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: dr Anna Juras, prof. Janusz Piontek, dr. Jakub Z. Kosicki i dr Mirosław Dabert (wspomagali ich badacze z Danii, Szwecji i Estonii).<br />
Naukowcy pobrali próbki z zębów 38 osób żyjących w okresie wpływów rzymskich (200 r. p.n.e. &#8211; 500 r. n.e.). Pochodziły one ze szczątków znalezionych na dwóch stanowiskach identyfikowanych z kulturą WIELBARSKĄ/Kowalewko i Rogowo i na dwóch identyfikowanych z kulturą PRZEWORSKĄ/Karczyn, Gąski (część archeologów wiąże błędnie te kultury z „germańskimi” ludami Gotów i Wandalów/Wandalowie to faktycznie ludy o dominującej hg R1a). Próbki średniowieczne z lat 1000-1400 pochodziły z Cedyni i Ostrowa Lednickiego.<br />
Genetykom udało się pozyskać mtDNA od 23 osób z okresu wpływów rzymskich i 20 średniowiecznych mieszkańców naszych ziem. Uzyskane dane porównywali z genami czterech tysięcy przedstawicieli 18 narodów ze środkowej, wschodniej i północnej Europy, a także z kilkudziesięcioma mtDNA pochodzącymi od dawnych mieszkańców ziem Danii i Niemiec.<br />
Porównania ujawniły, że DNA mitochondrialne ludzi żyjących na terenach Polski w okresie wpływów rzymskich<br />
(k. przeworska/wielbarska) oraz wczesnego średniowiecza ma najwięcej wspólnych informatywnych haplotypów z materiałem pochodzącym od współczesnych Polaków.<br />
c.b.d.o.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Archeo_Paleogen		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49174</link>

		<dc:creator><![CDATA[Archeo_Paleogen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2018 22:27:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49174</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49153&quot;&gt;Adrian Leszczyński&lt;/a&gt;.

1. Pan A. Leszczyński pisze: ...&quot;Wedle poglądów allochtonistów Germanie mieli przybyć na ziemie polskie na przełomie er, podbić ją i zasiedlić. Dziwne zatem, że genetycznie nie przypominają oni tak bardzo swych rzekomych skandynawskich i niemieckich kuzynów, ale dużo bardziej Słowian Wschodnich. Fakty te stawiają w niewygodnej sytuacji teorie o „Germanach Wschodnich przybyłych ze Skandynawii”, o „WYMIANIE LUDNOŚCI NA ZIEMIACH POLSKICH MIĘDZY IV, a VI wiekiem”, o „200-LETNIEJ PUSTCE OSADNICZEJ”, o „NIEOBECNOŚCI SŁOWIAN DO VI wieku w Europie Środkowej” itp. Fakty te podważają liczne dotychczasowe, historyczne „prawdy objawione”. Podważają całą niemiecką narrację historyczną na ten temat z taką zawziętością i fanatyzmem głoszoną na polskich uniwersytetach. &quot;

2. Pan I.Ćwirko, Starożytna historia Polaków. Na krawędzi zagłady http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html  Nasza Krew http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/ pisze: 
„...Generalnie okres do roku 531 był okresem umacniania pozycji Słowian na zachodzie i stabilizacji Cesarstwa Bizantyjskiego na wschodzie gdzie do władzy doszli w tym czasie cesarze o dużych zdolnościach przywódczych. Rezygnacja cesarzy wschodnich z mieszania się w sprawy militarne, po doświadczeniach cesarza Walensa, spowodowała, że na czele armii stanęli kompetentni i zdolni dowódcy, co zaowocowało odzyskaniem przez Konstantynopol zdolności narzucania przeciwnikom własnej woli politycznej.[...] W Konstantynopolu pojawiły się  pogłoski o tajemniczej chorobie na którą zaczęli zapadać mieszkańcy miasta. Choroba ta dotknęła szczególnie młodych i silnych mężczyzn. Co ciekawe początkowo zapadali na nią przeważnie niewolnicy i jeńcy słowiańscy a szczególnie podatni na tę chorobę okazali się WAWELANIE (Weneci/Wandalowie). Ta wiadomość doszła również do uszu Belizariusza i w jego głowie zrodził się zaiste diabelski plan.
Belizariusz zaproponował cesarzowi Justynianowi zwrócenie wolności jeńcom i niewolnikom z plemiona Wawelan. W swej łaskawości zaproponował zapewne zaskoczonym Słowianom odtransportowanie ich do domu, do ich nowej stolicy Kartaginy. [...]Radość z powrotu była krótka i jeden po drugim uwolnieni zakończyli swoje życie w mękach. Ale niestety zanim to się stało zaraza dopadła już mieszkańców miasta. Początkowo nie było powodów do paniki, ale po kilku tygodniach epidemia zaczęła osiągać zatrważające rozmiary. Tysiące młodych ludzi umierało w strasznych męczarniach i władca Wawelan popadł w panikę bo groziło mu to, że jego doborowe jednostki ciężkiej jazdy przestaną istnieć, z braku wojowników. Pospiesznie wysłano więc około 5000 najlepszych rycerzy droga morską na Sycylię aby zapewnić im bezpieczeństwo.
W Kartaginie pozostali tylko ci co zdecydowali się na to dobrowolnie i ci co już mieli symptomy choroby. I na tę wiadomość czekał właśnie Belizariusz...[...] Ten zbrodniczy podstęp cesarza Justyniana i jego wodza Belizariusza rozpętał jednak tragedię która w przeciągu następnych 200 lat o mało nie doprowadziła do zagłady Europy.
Ta choroba, którą zarazili Wawelan (dżuma?) [...] - okazało się, że na tę chorobę Słowianie byli bardzo podatni.
SZCZEGÓLNIE TE PLEMIONA, KTÓRE POCHODZIŁY Z TERENÓW OBECNEJ POLSKI.
Z racji swojego wcześniejszego odosobnienia nie miały one kontaktu z tym zarazkiem i organizm tych ludzi nie mógł sobie z nim poradzić, dlatego śmiertelność wśród Słowian była szczególnie duża.[...] Osłabieni głodem ludzie umierali z byle powodu i dżuma miała w tych warunkach idealne możliwości dalszego rozprzestrzeniania a przede wszystkim wytworzenia takich szczepów tych zarazków których śmiertelność była jeszcze większa.
Justynian omamiony wizją przywrócenia dawnego cesarstwa nie zadowolił się zniszczeniem Wawelan ale uderzy całą siłą swojej armii na Rzym. Walki z Getami były niesamowicie krwawe i Bizantyjczycy nie cofali się przed żadną zbrodnią dla osiągnięcia celu. To oni zniszczyli rzymskie akwedukty i przyczynili się tym samym do upadku tego miasta. Wprawdzie grasująca dżuma była tu decydującym elementem i to ona doprowadziła do wyludnienia Europy ale szaleństwo Justyniana stworzyło jej idealne warunki rozprzestrzenienia. Fale uchodźców roznosiły tę chorobę po Europie, Afryce i Azji.
W przeciągu następnych 200 lat kolejne fale dżumy zalewały Europę raz po raz i z każdą kolejną falą tej choroby liczebność populacji ludzkiej w Europie była coraz mniejsza. W samej Italii, w której za czasów rzymskich żyło zapewne od 10 do 20 mln ludzi, doszło do demograficznego załamania i niewiele brakowało aby ten region stal się bezludny. W VII wieku żyło tam zapewne mniej ludzi niż w czasach epoki kamiennej, możliwe że nawet poniżej 500000.
A sam Rzym który w czasach świetności liczył ponad 1 mln mieszkańców zamienił się w gruzowisko na którym wegetowały ostatnie parę tysięcy potomków władców świata.[...] W tym miejscu należy też podjąć temat tak zwanego zasiedlenia przez Słowian Europy środkowej i południowej w VI wieku naszej ery.
Jako jeden z argumentów tej hipotezy podawany jest fakt drastycznych zmian kulturalnych z początkiem VI wieku naszej ery w Europie środkowej i na Bałkanach. W początkach tego wieku zaznaczyło się znaczne obniżenie poziomu cywilizacyjnego ludności. Wyroby materialne z tych czasów są bardziej prymitywne ale również w architekturze i w sposobie pochowków ludzi zmieniło się bardzo dużo. Nawet w takiej dziedzinie jak wyrób naczyń ceramicznych zaznaczyła się regresja i zamiast kola garncarskiego ludność na terenach obecnej Polski zaczęła znowu lepić garnki ręcznie. HISTORYCY PRZYPISYWALI TO NAPŁYWOWI LUDNOŚCI SŁOWIAŃSKIEJ NA TE TERENY... Ta hipoteza jest propagowana przede wszystkim przez naukę zachodnią i jej „polskich” pomagierów i ma uzasadnić prymitywizm Słowian i ich cywilizacyjne wstecznictwo.[...] W rozważaniach tych pomijany jest całkowicie aspekt epidemii dżumy. Każdy sobie może wyobrazić jak by wyglądała współczesna cywilizacja gdyby 90% ludności zmarło w wyniku epidemii. Miasta stałyby się bezludne i nie funkcjonowałoby nic do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Ci co by przeżyli byliby  zmuszeni do życia tak jak w epoce kamiennej. Prawie nikt z nas nie jest w stanie przeżyć bez cywilizacji. Bez zapalniczki czy też zapałek 99% ludzi nie byłoby w stanie rozpalić nawet ognia. Tak samo z innym rzeczami codziennego użytku.
Któż z nas wie jak się lepi garnki?
I nie inaczej było też w VI wieku. W tych czasach ludzie byli jeszcze normalni i potrafili nieporównywalnie więcej z tych rzeczy które konieczne są do przeżycia, ale również wśród nich występowała daleko idąca specjalizacja i cały szereg przedmiotów było wykonywanych przez wyspecjalizowanych w tych dziedzinach rzemieślników. Ci którzy mieli częstsze kontakty z innymi ludźmi a więc przede wszystkim rzemieślnicy, duchowni jak i urzędnicy byli stokroć bardziej narażeni na zarażenie dżumą i w większości wymarli. Z dnia na dzień ludność terenów słowiańskich stanęła przed koniecznością poradzenia sobie z sytuacją gdzie nie było nikogo żywego wśród niej, który byłby w stanie wykonywać potrzebne jej dobra materialne.
Nie ma się więc co dziwić, że w sytuacji gdzie wśród przeżywających epidemię przeważały dzieci, te umiejętności w rękodziele zanikły i ludzie znowu zaczęli lepić garnki ręcznie.
Tak samo jeśli chodzi o sprawę pochówków, to przy tysiącach zmarłych nie było najmniejszych szans na to, aby spalić ich na stosie, tak jak przystało to u Słowian, ale ofiary dżumy były zakopywane, byle szybciej, w ziemi bez rytuałów i należnych im darów na „tamten świat”.
Również w Bizancjum epidemia zabiła miliony ludzi w tym głownie tych najbardziej potrzebnych fachowców i mieszkańców miast. Również tam zaznaczyła się deprecjacja cywilizacyjna i we wszystkich dziedzinach wytwórczych obserwujemy dramatyczne załamanie jakości produktów. Również na Bałkanach wymarły cale miasta i regiony doszczętnie, a największe szanse na przeżycie mieli ci co poprzednio żyli na marginesie tego społeczeństwa a więc Słowianie w najbardziej odległych i odosobnionych...[...] Żadnego najazdu Słowian ze stepów na Europę nie było, ponieważ w tym czasie brakowało Słowian aby tego dokonać. Te potencjalnie inwazyjne ludy same stały na krawędzi demograficznej zagłady i nieliczne ich niedobitki ukrywały się na największych odludziach w obawie przed dżumą. [...]Dodatkowym problemem było to że epidemia ta nie była zjawiskiem jednorazowym, ale co kilkanaście lat przewalały się jej nowe fale przez Europę niszcząc to co jej mieszkańcom udało się odbudować przez te poprzednie lata. [...]Przy okazji dżumy Justyniana zastanawia też niezgodność datowania faktycznego wystąpienia pierwszych zachorowań na tę chorobę a tym co jest propagowane przez tzw. „naukę” Oczywiste jest to, że tej grupie zależy na tym aby zataić prawdziwy przebieg wydarzeń związanych z upadkiem królestwa Wawelan [...].Ignorowanie przez historyków tej epidemii jest też spowodowane koniecznością obrony tezy o napływowym osadnictwie słowiańskim w Europie środkowej i na Bałkanach. Wyraźne załamanie cywilizacyjne w Bizancjum i Rzymie jest interpretowane, wbrew faktom, jako efekt wojen i podbojów. TAKIE SAMO ZAŁAMANIE  NA TERENACH RDZENNIE SŁOWIAŃSKIECH JEST JENAK INERPRETOWANE JAKO OSADNICTWO NOWEJ, SŁOWIAŃSKIEJ GRUPY LUDNOŚCIOWEJ ZE WSCHODU I TO WBREW JEDNOZNACZNYM DOWODOM  NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ MIESZKAŃCÓW TYCH TERENÓW.” 

3. WARTO (TU i TERAZ) PRZYPOMNIEĆ wyniki badań (genetycznych) z 2015 r. Zespół badaczy z UAM w Poznaniu po skończonych badaniach napisał: 
&quot;Analizy (UAM/Poznań/2015) DNA mitochondrialnego 43 osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich (II w. p.n.e.-400 w. n.e.) i we wczesnym średniowieczu (V-XIII w.) WSKAZUJA NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ SŁOWIAN/POLAKÓW NA TERENIE ODROWIŚLA. Nasze dane pokazują, że współcześni Zachodni Słowianie, wśród analizowanych Europejczyków, mają profil mtDNA, który jest najbardziej podobny do występującego u dawnych mieszkańców Europy Środkowej. TA OBSERWACJA JEST ZGODNA Z HIPOTEZĄ AUTOCHTONICZNĄ”.
W badaniach genetycznych poświęconych kwestii pochodzenia współczesnej ludności Polski uczestniczyli naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: dr Anna Juras, prof. Janusz Piontek, dr. Jakub Z. Kosicki i dr Mirosław Dabert (wspomagali ich badacze z Danii, Szwecji i Estonii).
Naukowcy pobrali próbki z zębów 38 osób żyjących w okresie wpływów rzymskich (200 r. p.n.e. - 500 r. n.e.). Pochodziły one ze szczątków znalezionych na dwóch stanowiskach identyfikowanych z kulturą WIELBARSKĄ/Kowalewko i Rogowo i na dwóch identyfikowanych z kulturą PRZEWORSKĄ/Karczyn, Gąski (część archeologów wiąże błędnie te kultury z „germańskimi” ludami Gotów i Wandalów/Wandalowie to faktycznie ludy o dominującej hg R1a). Próbki średniowieczne z lat 1000-1400 pochodziły z Cedyni i Ostrowa Lednickiego.
Genetykom udało się pozyskać mtDNA od 23 osób z okresu wpływów rzymskich i 20 średniowiecznych mieszkańców naszych ziem. Uzyskane dane porównywali z genami czterech tysięcy przedstawicieli 18 narodów ze środkowej, wschodniej i północnej Europy, a także z kilkudziesięcioma mtDNA pochodzącymi od dawnych mieszkańców ziem Danii i Niemiec.
Porównania ujawniły, że DNA mitochondrialne ludzi żyjących na terenach Polski w okresie wpływów rzymskich 
(k. przeworska/wielbarska) oraz wczesnego średniowiecza ma najwięcej wspólnych informatywnych haplotypów z materiałem pochodzącym od współczesnych Polaków.
c.b.d.o.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49153">Adrian Leszczyński</a>.</p>
<p>1. Pan A. Leszczyński pisze: &#8230;&#8221;Wedle poglądów allochtonistów Germanie mieli przybyć na ziemie polskie na przełomie er, podbić ją i zasiedlić. Dziwne zatem, że genetycznie nie przypominają oni tak bardzo swych rzekomych skandynawskich i niemieckich kuzynów, ale dużo bardziej Słowian Wschodnich. Fakty te stawiają w niewygodnej sytuacji teorie o „Germanach Wschodnich przybyłych ze Skandynawii”, o „WYMIANIE LUDNOŚCI NA ZIEMIACH POLSKICH MIĘDZY IV, a VI wiekiem”, o „200-LETNIEJ PUSTCE OSADNICZEJ”, o „NIEOBECNOŚCI SŁOWIAN DO VI wieku w Europie Środkowej” itp. Fakty te podważają liczne dotychczasowe, historyczne „prawdy objawione”. Podważają całą niemiecką narrację historyczną na ten temat z taką zawziętością i fanatyzmem głoszoną na polskich uniwersytetach. &#8221;</p>
<p>2. Pan I.Ćwirko, Starożytna historia Polaków. Na krawędzi zagłady <a href="http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html" rel="nofollow ugc">http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/08/starozytna-historia-polakow-na-krawedzi.html</a>  Nasza Krew <a href="http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/" rel="nofollow ugc">http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/</a> pisze:<br />
„&#8230;Generalnie okres do roku 531 był okresem umacniania pozycji Słowian na zachodzie i stabilizacji Cesarstwa Bizantyjskiego na wschodzie gdzie do władzy doszli w tym czasie cesarze o dużych zdolnościach przywódczych. Rezygnacja cesarzy wschodnich z mieszania się w sprawy militarne, po doświadczeniach cesarza Walensa, spowodowała, że na czele armii stanęli kompetentni i zdolni dowódcy, co zaowocowało odzyskaniem przez Konstantynopol zdolności narzucania przeciwnikom własnej woli politycznej.[&#8230;] W Konstantynopolu pojawiły się  pogłoski o tajemniczej chorobie na którą zaczęli zapadać mieszkańcy miasta. Choroba ta dotknęła szczególnie młodych i silnych mężczyzn. Co ciekawe początkowo zapadali na nią przeważnie niewolnicy i jeńcy słowiańscy a szczególnie podatni na tę chorobę okazali się WAWELANIE (Weneci/Wandalowie). Ta wiadomość doszła również do uszu Belizariusza i w jego głowie zrodził się zaiste diabelski plan.<br />
Belizariusz zaproponował cesarzowi Justynianowi zwrócenie wolności jeńcom i niewolnikom z plemiona Wawelan. W swej łaskawości zaproponował zapewne zaskoczonym Słowianom odtransportowanie ich do domu, do ich nowej stolicy Kartaginy. [&#8230;]Radość z powrotu była krótka i jeden po drugim uwolnieni zakończyli swoje życie w mękach. Ale niestety zanim to się stało zaraza dopadła już mieszkańców miasta. Początkowo nie było powodów do paniki, ale po kilku tygodniach epidemia zaczęła osiągać zatrważające rozmiary. Tysiące młodych ludzi umierało w strasznych męczarniach i władca Wawelan popadł w panikę bo groziło mu to, że jego doborowe jednostki ciężkiej jazdy przestaną istnieć, z braku wojowników. Pospiesznie wysłano więc około 5000 najlepszych rycerzy droga morską na Sycylię aby zapewnić im bezpieczeństwo.<br />
W Kartaginie pozostali tylko ci co zdecydowali się na to dobrowolnie i ci co już mieli symptomy choroby. I na tę wiadomość czekał właśnie Belizariusz&#8230;[&#8230;] Ten zbrodniczy podstęp cesarza Justyniana i jego wodza Belizariusza rozpętał jednak tragedię która w przeciągu następnych 200 lat o mało nie doprowadziła do zagłady Europy.<br />
Ta choroba, którą zarazili Wawelan (dżuma?) [&#8230;] &#8211; okazało się, że na tę chorobę Słowianie byli bardzo podatni.<br />
SZCZEGÓLNIE TE PLEMIONA, KTÓRE POCHODZIŁY Z TERENÓW OBECNEJ POLSKI.<br />
Z racji swojego wcześniejszego odosobnienia nie miały one kontaktu z tym zarazkiem i organizm tych ludzi nie mógł sobie z nim poradzić, dlatego śmiertelność wśród Słowian była szczególnie duża.[&#8230;] Osłabieni głodem ludzie umierali z byle powodu i dżuma miała w tych warunkach idealne możliwości dalszego rozprzestrzeniania a przede wszystkim wytworzenia takich szczepów tych zarazków których śmiertelność była jeszcze większa.<br />
Justynian omamiony wizją przywrócenia dawnego cesarstwa nie zadowolił się zniszczeniem Wawelan ale uderzy całą siłą swojej armii na Rzym. Walki z Getami były niesamowicie krwawe i Bizantyjczycy nie cofali się przed żadną zbrodnią dla osiągnięcia celu. To oni zniszczyli rzymskie akwedukty i przyczynili się tym samym do upadku tego miasta. Wprawdzie grasująca dżuma była tu decydującym elementem i to ona doprowadziła do wyludnienia Europy ale szaleństwo Justyniana stworzyło jej idealne warunki rozprzestrzenienia. Fale uchodźców roznosiły tę chorobę po Europie, Afryce i Azji.<br />
W przeciągu następnych 200 lat kolejne fale dżumy zalewały Europę raz po raz i z każdą kolejną falą tej choroby liczebność populacji ludzkiej w Europie była coraz mniejsza. W samej Italii, w której za czasów rzymskich żyło zapewne od 10 do 20 mln ludzi, doszło do demograficznego załamania i niewiele brakowało aby ten region stal się bezludny. W VII wieku żyło tam zapewne mniej ludzi niż w czasach epoki kamiennej, możliwe że nawet poniżej 500000.<br />
A sam Rzym który w czasach świetności liczył ponad 1 mln mieszkańców zamienił się w gruzowisko na którym wegetowały ostatnie parę tysięcy potomków władców świata.[&#8230;] W tym miejscu należy też podjąć temat tak zwanego zasiedlenia przez Słowian Europy środkowej i południowej w VI wieku naszej ery.<br />
Jako jeden z argumentów tej hipotezy podawany jest fakt drastycznych zmian kulturalnych z początkiem VI wieku naszej ery w Europie środkowej i na Bałkanach. W początkach tego wieku zaznaczyło się znaczne obniżenie poziomu cywilizacyjnego ludności. Wyroby materialne z tych czasów są bardziej prymitywne ale również w architekturze i w sposobie pochowków ludzi zmieniło się bardzo dużo. Nawet w takiej dziedzinie jak wyrób naczyń ceramicznych zaznaczyła się regresja i zamiast kola garncarskiego ludność na terenach obecnej Polski zaczęła znowu lepić garnki ręcznie. HISTORYCY PRZYPISYWALI TO NAPŁYWOWI LUDNOŚCI SŁOWIAŃSKIEJ NA TE TERENY&#8230; Ta hipoteza jest propagowana przede wszystkim przez naukę zachodnią i jej „polskich” pomagierów i ma uzasadnić prymitywizm Słowian i ich cywilizacyjne wstecznictwo.[&#8230;] W rozważaniach tych pomijany jest całkowicie aspekt epidemii dżumy. Każdy sobie może wyobrazić jak by wyglądała współczesna cywilizacja gdyby 90% ludności zmarło w wyniku epidemii. Miasta stałyby się bezludne i nie funkcjonowałoby nic do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Ci co by przeżyli byliby  zmuszeni do życia tak jak w epoce kamiennej. Prawie nikt z nas nie jest w stanie przeżyć bez cywilizacji. Bez zapalniczki czy też zapałek 99% ludzi nie byłoby w stanie rozpalić nawet ognia. Tak samo z innym rzeczami codziennego użytku.<br />
Któż z nas wie jak się lepi garnki?<br />
I nie inaczej było też w VI wieku. W tych czasach ludzie byli jeszcze normalni i potrafili nieporównywalnie więcej z tych rzeczy które konieczne są do przeżycia, ale również wśród nich występowała daleko idąca specjalizacja i cały szereg przedmiotów było wykonywanych przez wyspecjalizowanych w tych dziedzinach rzemieślników. Ci którzy mieli częstsze kontakty z innymi ludźmi a więc przede wszystkim rzemieślnicy, duchowni jak i urzędnicy byli stokroć bardziej narażeni na zarażenie dżumą i w większości wymarli. Z dnia na dzień ludność terenów słowiańskich stanęła przed koniecznością poradzenia sobie z sytuacją gdzie nie było nikogo żywego wśród niej, który byłby w stanie wykonywać potrzebne jej dobra materialne.<br />
Nie ma się więc co dziwić, że w sytuacji gdzie wśród przeżywających epidemię przeważały dzieci, te umiejętności w rękodziele zanikły i ludzie znowu zaczęli lepić garnki ręcznie.<br />
Tak samo jeśli chodzi o sprawę pochówków, to przy tysiącach zmarłych nie było najmniejszych szans na to, aby spalić ich na stosie, tak jak przystało to u Słowian, ale ofiary dżumy były zakopywane, byle szybciej, w ziemi bez rytuałów i należnych im darów na „tamten świat”.<br />
Również w Bizancjum epidemia zabiła miliony ludzi w tym głownie tych najbardziej potrzebnych fachowców i mieszkańców miast. Również tam zaznaczyła się deprecjacja cywilizacyjna i we wszystkich dziedzinach wytwórczych obserwujemy dramatyczne załamanie jakości produktów. Również na Bałkanach wymarły cale miasta i regiony doszczętnie, a największe szanse na przeżycie mieli ci co poprzednio żyli na marginesie tego społeczeństwa a więc Słowianie w najbardziej odległych i odosobnionych&#8230;[&#8230;] Żadnego najazdu Słowian ze stepów na Europę nie było, ponieważ w tym czasie brakowało Słowian aby tego dokonać. Te potencjalnie inwazyjne ludy same stały na krawędzi demograficznej zagłady i nieliczne ich niedobitki ukrywały się na największych odludziach w obawie przed dżumą. [&#8230;]Dodatkowym problemem było to że epidemia ta nie była zjawiskiem jednorazowym, ale co kilkanaście lat przewalały się jej nowe fale przez Europę niszcząc to co jej mieszkańcom udało się odbudować przez te poprzednie lata. [&#8230;]Przy okazji dżumy Justyniana zastanawia też niezgodność datowania faktycznego wystąpienia pierwszych zachorowań na tę chorobę a tym co jest propagowane przez tzw. „naukę” Oczywiste jest to, że tej grupie zależy na tym aby zataić prawdziwy przebieg wydarzeń związanych z upadkiem królestwa Wawelan [&#8230;].Ignorowanie przez historyków tej epidemii jest też spowodowane koniecznością obrony tezy o napływowym osadnictwie słowiańskim w Europie środkowej i na Bałkanach. Wyraźne załamanie cywilizacyjne w Bizancjum i Rzymie jest interpretowane, wbrew faktom, jako efekt wojen i podbojów. TAKIE SAMO ZAŁAMANIE  NA TERENACH RDZENNIE SŁOWIAŃSKIECH JEST JENAK INERPRETOWANE JAKO OSADNICTWO NOWEJ, SŁOWIAŃSKIEJ GRUPY LUDNOŚCIOWEJ ZE WSCHODU I TO WBREW JEDNOZNACZNYM DOWODOM  NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ MIESZKAŃCÓW TYCH TERENÓW.” </p>
<p>3. WARTO (TU i TERAZ) PRZYPOMNIEĆ wyniki badań (genetycznych) z 2015 r. Zespół badaczy z UAM w Poznaniu po skończonych badaniach napisał:<br />
&#8222;Analizy (UAM/Poznań/2015) DNA mitochondrialnego 43 osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich (II w. p.n.e.-400 w. n.e.) i we wczesnym średniowieczu (V-XIII w.) WSKAZUJA NA CIĄGŁOŚĆ GENETYCZNĄ SŁOWIAN/POLAKÓW NA TERENIE ODROWIŚLA. Nasze dane pokazują, że współcześni Zachodni Słowianie, wśród analizowanych Europejczyków, mają profil mtDNA, który jest najbardziej podobny do występującego u dawnych mieszkańców Europy Środkowej. TA OBSERWACJA JEST ZGODNA Z HIPOTEZĄ AUTOCHTONICZNĄ”.<br />
W badaniach genetycznych poświęconych kwestii pochodzenia współczesnej ludności Polski uczestniczyli naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: dr Anna Juras, prof. Janusz Piontek, dr. Jakub Z. Kosicki i dr Mirosław Dabert (wspomagali ich badacze z Danii, Szwecji i Estonii).<br />
Naukowcy pobrali próbki z zębów 38 osób żyjących w okresie wpływów rzymskich (200 r. p.n.e. &#8211; 500 r. n.e.). Pochodziły one ze szczątków znalezionych na dwóch stanowiskach identyfikowanych z kulturą WIELBARSKĄ/Kowalewko i Rogowo i na dwóch identyfikowanych z kulturą PRZEWORSKĄ/Karczyn, Gąski (część archeologów wiąże błędnie te kultury z „germańskimi” ludami Gotów i Wandalów/Wandalowie to faktycznie ludy o dominującej hg R1a). Próbki średniowieczne z lat 1000-1400 pochodziły z Cedyni i Ostrowa Lednickiego.<br />
Genetykom udało się pozyskać mtDNA od 23 osób z okresu wpływów rzymskich i 20 średniowiecznych mieszkańców naszych ziem. Uzyskane dane porównywali z genami czterech tysięcy przedstawicieli 18 narodów ze środkowej, wschodniej i północnej Europy, a także z kilkudziesięcioma mtDNA pochodzącymi od dawnych mieszkańców ziem Danii i Niemiec.<br />
Porównania ujawniły, że DNA mitochondrialne ludzi żyjących na terenach Polski w okresie wpływów rzymskich<br />
(k. przeworska/wielbarska) oraz wczesnego średniowiecza ma najwięcej wspólnych informatywnych haplotypów z materiałem pochodzącym od współczesnych Polaków.<br />
c.b.d.o.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bartosz		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49171</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2018 20:22:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49171</guid>

					<description><![CDATA[STOP - ja myślę, że oni w Polsce nie zabawią długo. Przynajmniej znaczna większość. Raz, że wykorzystają Polskę jako trampolinę na Zachód a dwa, że który tu wytrzyma w obecnym pracowniczym systemie ucisku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>STOP &#8211; ja myślę, że oni w Polsce nie zabawią długo. Przynajmniej znaczna większość. Raz, że wykorzystają Polskę jako trampolinę na Zachód a dwa, że który tu wytrzyma w obecnym pracowniczym systemie ucisku.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: J		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49165</link>

		<dc:creator><![CDATA[J]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2018 16:26:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49165</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Mapa zależności haplogrup męskich dość wyraźnie, choć nie w 100%, pokrywa się z mapą przynależności do poszczególnych grup i rodzin językowych, natomiast mapa haplogrup żeńskich kompletnie nie pokrywa się z mapą języków.&quot; 
Dlatego w naszym rodzimej, prastarej mowie mówimy, że naszym OJCZYSTYM językiem (a nie macierzystym, w kreolskim angielskim jest to określane jako &quot;mothertongue&quot;)  jest język polski, czyli posługujemy się mową naszych ojców w naszej ojczyźnie, gdzie jeszcze niektórzy mają zaszczyt żyć na ojcowiźnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Mapa zależności haplogrup męskich dość wyraźnie, choć nie w 100%, pokrywa się z mapą przynależności do poszczególnych grup i rodzin językowych, natomiast mapa haplogrup żeńskich kompletnie nie pokrywa się z mapą języków.&#8221;<br />
Dlatego w naszym rodzimej, prastarej mowie mówimy, że naszym OJCZYSTYM językiem (a nie macierzystym, w kreolskim angielskim jest to określane jako &#8222;mothertongue&#8221;)  jest język polski, czyli posługujemy się mową naszych ojców w naszej ojczyźnie, gdzie jeszcze niektórzy mają zaszczyt żyć na ojcowiźnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: STOP		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49160</link>

		<dc:creator><![CDATA[STOP]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2018 07:05:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49160</guid>

					<description><![CDATA[PIS masowo sprowadza do Polski Hindusów i innych Azjatów więc ta mapa szybko przestanie być aktualna.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>PIS masowo sprowadza do Polski Hindusów i innych Azjatów więc ta mapa szybko przestanie być aktualna.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: vandal zlasu		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49154</link>

		<dc:creator><![CDATA[vandal zlasu]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Sep 2018 19:09:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=89767#comment-49154</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49153&quot;&gt;Adrian Leszczyński&lt;/a&gt;.

Cenna praca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/09/10/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-3/#comment-49153">Adrian Leszczyński</a>.</p>
<p>Cenna praca.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
