<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zdrojowa TV: Czesław Białczyński &#8211; Krzeszowice BiBLiOTEKA &#8211; R1a, Słowianie i koniec Kulturkampfu TERAZ!	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 28 Jun 2018 05:34:50 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: mk		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47408</link>

		<dc:creator><![CDATA[mk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 12:41:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47408</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47405&quot;&gt;kul-oba&lt;/a&gt;.

Zeby zwizualizować sobie stan polskiego sportu najlepiej w Warszawie obejrzeć tereny/stadion Skry przy Pomniku Lotnika. Chyba ze 30 lat nic nikt tam nie zrobił, a mógłby być to wyjątkowo atrakcyjny teren rekreacyjno-sportowy położony prawie w centrum miasta. No ale po co... W tym samym czasie stadion narodowy za kosmiczne pieniądze właściwie nie ma innej funkcji poza widowiskowo-rozrywkową, jego wkład w sport powszechny jest praktycznie zerowy...

Zresztą, sama stolica raczej sport doi niż wspomaga, bo Legia, której od czasu do czasu uda się zaistnieć (do czasu kolejnej rozprzedaży wartościowych zawodników) tam i ówdzie jeszcze miastu płaci pięć milionów za dzierżawę - tak dla porównania wszystkie inne duże miasta swoim zespołom dopłacają.

Do sukcesu w sporcie potrzeba co najmniej jednej z dwóch rzeczy - masowej popularności danego sportu i pieniędzy. Najlepiej obydwu, tylko że w przypadku piłki nożnej my w zasadzie nie mamy ani jednego ani drugiego. Wiele biednych krajów, z Afryki, czy Ameryki Południowej ma przynajmniej to pierwsze. No i oczywiście do tego dochodzi archaiczna organizacja pasożytnicza leśnych dziadków, to akurat moglibyśmy zmienić bez większych kosztów, może nawet byśmy coś zaoszczędzili...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47405">kul-oba</a>.</p>
<p>Zeby zwizualizować sobie stan polskiego sportu najlepiej w Warszawie obejrzeć tereny/stadion Skry przy Pomniku Lotnika. Chyba ze 30 lat nic nikt tam nie zrobił, a mógłby być to wyjątkowo atrakcyjny teren rekreacyjno-sportowy położony prawie w centrum miasta. No ale po co&#8230; W tym samym czasie stadion narodowy za kosmiczne pieniądze właściwie nie ma innej funkcji poza widowiskowo-rozrywkową, jego wkład w sport powszechny jest praktycznie zerowy&#8230;</p>
<p>Zresztą, sama stolica raczej sport doi niż wspomaga, bo Legia, której od czasu do czasu uda się zaistnieć (do czasu kolejnej rozprzedaży wartościowych zawodników) tam i ówdzie jeszcze miastu płaci pięć milionów za dzierżawę &#8211; tak dla porównania wszystkie inne duże miasta swoim zespołom dopłacają.</p>
<p>Do sukcesu w sporcie potrzeba co najmniej jednej z dwóch rzeczy &#8211; masowej popularności danego sportu i pieniędzy. Najlepiej obydwu, tylko że w przypadku piłki nożnej my w zasadzie nie mamy ani jednego ani drugiego. Wiele biednych krajów, z Afryki, czy Ameryki Południowej ma przynajmniej to pierwsze. No i oczywiście do tego dochodzi archaiczna organizacja pasożytnicza leśnych dziadków, to akurat moglibyśmy zmienić bez większych kosztów, może nawet byśmy coś zaoszczędzili&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: kul-oba		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47405</link>

		<dc:creator><![CDATA[kul-oba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 10:33:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47405</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47395&quot;&gt;mk&lt;/a&gt;.

Dokladnie tak , nie da sie zbudowac silnej reprezentacji Polski , ktora systematycznie odnosi sukcesy opierajac ja na kilku gwiazdach , ktore graja w zagranicznych ligach.  Bez silnej polskiej ligi nie bedzie sukcesow, zeby byla silna Polska liga to Polska musi byc bogatym krajem .  A przede wszystkim jezeli Polska chce osiagac sukcesy w ZAWODOWYM sporcie to musi do sportu podchodzic PROFESJONALNIE !!!  Pieniadze, pieniadze i jeszcze raz pieniadze ... oraz profeslonalizm i zarzadzanie tymi pieniedzmi.  Talenty sportowe , dotyczy to kazdej dziedziny sportu nie tylko pilki noznej , powinny byc wylapywane i prowadzone przez profesjonalistow juz od dziecka a na to ptrzeba PIENIEDZY . Nasz kraj jest drenowany nie tylko z pieniedzy ale rowniez z TKANKI BIOLOGICZNEJ . Przeciez Polska w ostatnich latach doznala takich strat demograficznych jak w czasie wojny .  Jak myslisz dla jakiej  reprezentacji w przyszlosc bedziei gral ten chlopak https://youtu.be/-RnoCM1uEYI  ?  Drugie pytanie , dlaczego jego rodzice wyjechali do Hiszpani i dlaczego on chodzi do szkoly pilkarskiej Barcelony ?  Odpowiadam , rodzice wyjechali dla pieniedzy a dziecko chodzi do szkoly Barcelony gdyz jest ona profesjonalna i przyszlosci zapewni mu gre w mocnej hiszpanskiej lidze.  Krotko mowiac PIENIADZE i PROFESJONALIZM w zarzadzaniu nimi bez tych dwoch rzeczy nie ma sukcesow w zawodowym sporcie .  W Polsce nie ma duzych pieniedzy na sport i profesjonalizmu w zarzadzaniu nimi a mimo to Polska chce odnosic wielkie sukcesy w zawodowym sporcie i rywalizowac z  panstwami , ktore sport traktuja powaznie i przeznaczaja na niego gigantyczne sumy .  W Polsce najpopularniejszy sport zimowy to skoki narciarskie ... w Polsce nie ma nawet skoczni mamuciej a w malenkiej Sloweni jest :-D Polska chce rywalizowac z najlepszymi druzynami pilki recznej na swiecie a w Polsce jest zarejestrowanych kilka tysiecy zawodowych szczypiornistow, w malej Danii kilkaset tysiecy ;-D Minister dobrej zmiany Banka przeznaczyl &quot;gigantyczna&quot; kwote 40 milinow zlotych na programy sportowe majace zachecic mlodziez do uprawiania sportu ;-D Dla porownania koszt przygotowania jednego zawodnika do Olimpiady wynosi 1 milion $ ;-D  Takich przykladow jest wiecej . To , ze mamy  tak wysokie wyniki w LA to chyba jakis cud , bo jak nazwac to zjawisko gdy spojrzymy na warunki w jakich trenuje Anita Wlodarczyk ;-D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47395">mk</a>.</p>
<p>Dokladnie tak , nie da sie zbudowac silnej reprezentacji Polski , ktora systematycznie odnosi sukcesy opierajac ja na kilku gwiazdach , ktore graja w zagranicznych ligach.  Bez silnej polskiej ligi nie bedzie sukcesow, zeby byla silna Polska liga to Polska musi byc bogatym krajem .  A przede wszystkim jezeli Polska chce osiagac sukcesy w ZAWODOWYM sporcie to musi do sportu podchodzic PROFESJONALNIE !!!  Pieniadze, pieniadze i jeszcze raz pieniadze &#8230; oraz profeslonalizm i zarzadzanie tymi pieniedzmi.  Talenty sportowe , dotyczy to kazdej dziedziny sportu nie tylko pilki noznej , powinny byc wylapywane i prowadzone przez profesjonalistow juz od dziecka a na to ptrzeba PIENIEDZY . Nasz kraj jest drenowany nie tylko z pieniedzy ale rowniez z TKANKI BIOLOGICZNEJ . Przeciez Polska w ostatnich latach doznala takich strat demograficznych jak w czasie wojny .  Jak myslisz dla jakiej  reprezentacji w przyszlosc bedziei gral ten chlopak <a href="https://youtu.be/-RnoCM1uEYI" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/-RnoCM1uEYI</a>  ?  Drugie pytanie , dlaczego jego rodzice wyjechali do Hiszpani i dlaczego on chodzi do szkoly pilkarskiej Barcelony ?  Odpowiadam , rodzice wyjechali dla pieniedzy a dziecko chodzi do szkoly Barcelony gdyz jest ona profesjonalna i przyszlosci zapewni mu gre w mocnej hiszpanskiej lidze.  Krotko mowiac PIENIADZE i PROFESJONALIZM w zarzadzaniu nimi bez tych dwoch rzeczy nie ma sukcesow w zawodowym sporcie .  W Polsce nie ma duzych pieniedzy na sport i profesjonalizmu w zarzadzaniu nimi a mimo to Polska chce odnosic wielkie sukcesy w zawodowym sporcie i rywalizowac z  panstwami , ktore sport traktuja powaznie i przeznaczaja na niego gigantyczne sumy .  W Polsce najpopularniejszy sport zimowy to skoki narciarskie &#8230; w Polsce nie ma nawet skoczni mamuciej a w malenkiej Sloweni jest 😀 Polska chce rywalizowac z najlepszymi druzynami pilki recznej na swiecie a w Polsce jest zarejestrowanych kilka tysiecy zawodowych szczypiornistow, w malej Danii kilkaset tysiecy ;-D Minister dobrej zmiany Banka przeznaczyl &#8222;gigantyczna&#8221; kwote 40 milinow zlotych na programy sportowe majace zachecic mlodziez do uprawiania sportu ;-D Dla porownania koszt przygotowania jednego zawodnika do Olimpiady wynosi 1 milion $ ;-D  Takich przykladow jest wiecej . To , ze mamy  tak wysokie wyniki w LA to chyba jakis cud , bo jak nazwac to zjawisko gdy spojrzymy na warunki w jakich trenuje Anita Wlodarczyk ;-D</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bartosz		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47404</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 09:23:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47404</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47403&quot;&gt;Białczyński&lt;/a&gt;.

Ciągle południowe rejony Polski Panie Czesławie. Może wizyta w lubuskim? Dzisiaj wieczorem zabieram się za oglądanie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47403">Białczyński</a>.</p>
<p>Ciągle południowe rejony Polski Panie Czesławie. Może wizyta w lubuskim? Dzisiaj wieczorem zabieram się za oglądanie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47403</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 09:01:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47403</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47394&quot;&gt;Marian Nosal&lt;/a&gt;.

Dzięki panie Marianie - jestem z tego spotkania bardzo zadowolony, bo spotkałem się z ludźmi bliskimi, czułem się jak w jednej wielkiej, polskiej rodzinie wolnomyślicielskiej. Bo w Krzeszowicach mieszkają i żyją wspaniali ludzie - zresztą od dawna, od bardzo dawna - to kwiat wolnościowego podejścia do życia i stosunków społecznych. Odkąd pamiętam tak tam było. To jest Wolna Republika Krzeszowicka, z pomnikiem dłuta Mariana Konarskiego na jednym z ważnych placów.  

Olga Szwajgier jest po prostu wspaniała. To jedna z tych osób, które uczą praktycznie jak stać się naprawdę sobą, czyli uzyskać trwałą wieź z boską cząstką w sobie i wgląd w Rzeczywistość poprzez Nieskończoną Świadomość. Zakochałem się w niej jako w człowieku od pierwszego usłyszenia/zobaczenia. Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47394">Marian Nosal</a>.</p>
<p>Dzięki panie Marianie &#8211; jestem z tego spotkania bardzo zadowolony, bo spotkałem się z ludźmi bliskimi, czułem się jak w jednej wielkiej, polskiej rodzinie wolnomyślicielskiej. Bo w Krzeszowicach mieszkają i żyją wspaniali ludzie &#8211; zresztą od dawna, od bardzo dawna &#8211; to kwiat wolnościowego podejścia do życia i stosunków społecznych. Odkąd pamiętam tak tam było. To jest Wolna Republika Krzeszowicka, z pomnikiem dłuta Mariana Konarskiego na jednym z ważnych placów.  </p>
<p>Olga Szwajgier jest po prostu wspaniała. To jedna z tych osób, które uczą praktycznie jak stać się naprawdę sobą, czyli uzyskać trwałą wieź z boską cząstką w sobie i wgląd w Rzeczywistość poprzez Nieskończoną Świadomość. Zakochałem się w niej jako w człowieku od pierwszego usłyszenia/zobaczenia. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47399</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 07:30:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47399</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47392&quot;&gt;Bartosz&lt;/a&gt;.

Bardzo ciekawe. Pewnie jeszcze niejedno tam wykopią. Poczekajmy na szczegóły, na razie info bardzo ogólnikowe.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47392">Bartosz</a>.</p>
<p>Bardzo ciekawe. Pewnie jeszcze niejedno tam wykopią. Poczekajmy na szczegóły, na razie info bardzo ogólnikowe.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47398</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 07:28:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47398</guid>

					<description><![CDATA[Polski sport podlega tym samym zasadom co spółdzielczość mieszkaniowa i inne nigdy nie zweryfikowane środowiska. Tak wygląda zarówno środowisko sportowe, spółdzielcze, kółek łowieckich, leśników, sędziowskie, prokuratorskie, wojskowo-policyjne jak i naukowe w III RP:

NASZ WYWIAD. Dr Gontarczyk o odkryciu WBH: Skala patologii jest ogromna. W archiwach wojskowych masowo kradziono i niszczono dokumenty

opublikowano: wczoraj
Dr Piotr Gontarczyk / autor: Fratria
https://wpolityce.pl/polityka/400959-nasz-wywiad-dr-gontarczyk-o-odkryciu-wbh
wPolityce.pl
Dr Piotr Gontarczyk / autor: Fratria
Wykop
161

    Kiedy korzystałem akt w archiwum wojskowym w Modlinie, otaczała mnie kilka lat temu (!) niesamowita sceneria. Na ścianach były portrety sowieckich generałów oddelegowanych do WP. A na półkach czytelni było pełno literatury politycznej z czasów PRL. Najważniejszym elementem na sali było 50-tomów dzieł wybranych Włodzimierza Ilicza Lenina

Reklama

— mówi portalowi wPolityce.pl dr Piotr Gontarczyk, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej.

wPolityce.pl: Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego prof. Sławomir Cenckiewicz poinformował o udokumentowanych przypadkach niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie w latach 1990-2009. Co Pan o tym sądzi?

Dr Piotr Gontarczyk: Nie wiem jaka jest skala prywatyzacji, niszczenia i kradzieży dokumentów w wojsku. Bez względu na to jak duża będzie, nie będę nią zaskoczony.

Dlaczego?

Zdaję sobie sprawę ze skali patologii, jaka występowała w archiwach wojskowych, bo na własne oczy widziałem, jak to działa. W archiwum w Rembertowie nie dostawałem na przykład różnych teczek akt archiwalnych i na dobrą sprawę nikogo to tam nie interesowało. Podejście było takie: nie ma, to nie ma. O „prywatyzowaniu” rozmaitych dokumentów przez tzw. „środowisko historyków wojskowych” krążyły w Polsce legendy.

Może Pan coś bliższego o tym opowiedzieć?

Mówiąc w skrócie: w archiwach wojskowych kradło się dokumenty na potęgę. Nie mogę operować nazwiskami, ale podam tylko jeden przykład. W archiwum „Karty” znajduje się spuścizna jednego z bardziej znanych historyków wojskowości. Wśród dokumentów archiwalnych znajdują się tam także oryginały. Nie ma poważniejszych wątpliwości, że raczej nie mogły one trafić do domu wspomnianego historyka w sposób legalny.

Czy to ważne dokumenty?

Oczywiście, unikatowe. Jeśli dobrze pamiętam, chyba w 2005 r. ukazała się pierwsza biografia Wojciecha Jaruzelskiego pióra Lecha Kowalskiego pod tytułem „Generał ze skazą”. Lech Kowalski obszernie cytował rozmaite ważne dokumenty dotyczące działalności Towarzysza Generała jako szefa Głównego Zarządu Politycznego WP: korespondencję z Sowietami czy prześladowania wymierzone w Kościół, ludzi wierzących, alumnów powoływanych do wojska. I wie Pan co się stało potem?

Nie mam pojęcia.

W 2006 r. chyba dyrekcja ówczesnego CAW powołała komisję do przeglądu tych akt. Komisja ta zakwalifikowała do „wybrakowania” czyli zniszczenia, bodaj kilkaset (!) teczek z materiałami archiwalnymi. Znakomita część tych akt dotyczyła właśnie działalności Jaruzelskiego z lat 60. Niektóre sygnatury wytypowane do zniszczenia pokrywały się niekiedy z tymi z książki Kowalskiego. Z opisów tych teczek pamiętam, że była tam m.in. korespondencja z Głównym Zarządem Politycznym Armii Sowieckiej i z Prymasem Polski. Proszę mi wskazać ciekawsze dokumenty, jeśli chodzi o historię PRL. Zniszczono nie mniej niż kilkadziesiąt tysięcy stron dokumentów.

Kto wydał polecenie dokonania takich zniszczeń?

O to trzeba zapytać ówczesne kierownictwo Centralnego Archiwum Wojskowego. Ale mam swoją własną teorię na ten temat.

Chętnie posłucham.

Wojsko Polskie nie przeszło w 1989 r., poza kosmetycznymi, żadnej solidnej transformacji. To był peerelowski skansen, w którym politykę kadrową przez ćwierć przez 30 lat kształtował Jaruzelski. Był w wojsku III RP niekwestionowanym bohaterem, w armii służyli ludzi z jego awansu. Myślę, że pozycja Towarzysza Generała była około 2005 r. (15 lat po upadku komunizmu) na tyle silna, że jak tylko zadzwonił do tego archiwum, powiedział „wicie, rozumicie” oni trzasnęli obcasami i zaczęli niszczyć kompromitujące Jaruzelskiego akta. Jestem wyjątkowo spokojny, że właśnie tak było.

Tyle lat po upadku systemu? Nie przesadza Pan?

System upadł na zewnątrz, ale nie w wojsku. Kiedy korzystałem akt w archiwum wojskowym w Modlinie, otaczała mnie kilka lat temu (!) niesamowita sceneria. Na ścianach były portrety sowieckich generałów oddelegowanych do WP. A na półkach czytelni było pełno literatury politycznej z czasów PRL. Najważniejszym elementem na sali było 50-tomów dzieł wybranych Włodzimierza Ilicza Lenina. Mogę to udokumentować, bo  pstryknąłem kilka zdjęć. Znakomicie przetrwał ten „wystrój” do ostatnich ministrów obrony Bogdana Klicha i Tomasz Siemoniaka. Porządek z tym posowieckim skansenem zaczęto robić w 2015 r., ćwierć wieku po upadku PRL, za ministra Antoniego Macierewicza, kiedy szefem archiwów wojskowych został prof. Cenckiewicz.

Czy te akta były chronione prawem?

Oczywiście. Oprócz szeregu innych uregulowań prawnych ich niszczenie było bezprawne tylko w punktu widzenia zwykłej sztuki archiwalnej. Widziałem na protokołach zdawczo odbiorczych akta kategorii „A” czyli akta podlegające ochronie prawnej, akta, które muszą być wieczyście przechowywane i nigdy nie mogą być zniszczone. „Fachowcy” z archiwów wojskowych przed ich zniszczeniem przeklasyfikowali je na akta kategorii „B”, (B-5, B-10 czy B-20), które mogą być niszczone po ilości lat określonych przez wspomniany liczebnik. Niby „na papierze” dochowano jakiś tam procedur, ale to wszystko było bezprawne, grubymi nićmi szyte. To było nieudolne maskowanie typowo przestępczych działań. Na to wszystko są odpowiednie paragrafy w kodeksie karnym i mam nadzieję, one w tym wypadku zadziałają.

Poinformował Pan kogoś o tym?

Zgłaszałem tę sprawę przełożonym z IPN, ale z licznymi znakami zapytania, w formie niekategoryczniej (zachodzi obawa itp.), żeby samemu nie narazić się potem na zemstę. Poważniejszą analizę zagadnienia, przemyślenie go i opisanie zostawiłem sobie na później. Potem jednak nastąpiły zmiany polityczne i szefem archiwum został prof. Cenckiewicz. Próbowałem mu jakoś zasygnalizować ten problem, ale po krótkiej wymianie zdań wiedziałem, że jest już dobrze zorientowany w sprawie i podjął odpowiednie kroki, także formalno-prawne. Nie opisywałem więc tego nigdy publicznie, bo wiedziałem, że nie odpuści tematu i zrobi co się da, żeby sprawa została wyjaśniona a sprawcy przestępstw ukarani.

To wszystko brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego.

To prawda, ale taka jest rzeczywistość. Ale proszę się nie dziwić. To jest tylko 5749 (rzecz ujmując w przenośni) fragment rzeczywistości III Rzeczypospolitej bez przeprowadzenia gruntownych zmian systemowych i opcji zerowej w różnych obszarach funkcjonowania państwa w 1989 r. Tu katastrofalne skutki są widoczne na papierze do 25 lat po upadku systemu. Ale to tylko drobny element rzeczywistości wojska, służb specjalnych, policji czy wymiaru sprawiedliwości. Wycinek z nieistniejącego państwa dobrze zdiagnozowanego przez jednego z ministrów PO ze znanych nagrań z restauracji „Sowa i Przyjaciele”.

W piśmie Wojskowego Biura Historycznego jest mowa o setkach tysięcy stron dokumentów. Sądzi Pan, że skala niszczenia dokumentów w archiwach wojskowych była tak duża?

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Proszę zrobić prosty rachunek. W archiwum w Modlinie, które teraz nazywa się archiwum w Nowym Dworze Mazowieckim zniszczono protokolarnie kilkaset teczek dotyczących głównej działalności politycznej Ludowego Wojska Polskiego, którym kierował Wojciech Jaruzelski. Jeśli dobrze pamiętam, naliczyłem ponad 200 teczek, z których każda miała zapewne (taka jest tam statystyka) około 400-500 stron. To jest łącznie 80-100 tysięcy stron, z których znaczna część przedstawiała dużą wartość historyczną. A mówimy tylko o jednym zespole archiwalnym z jednego archiwum. Takie są skutki tego, że nie rozgoniono tej wojskowej bandy, podobnie jak tych z WSI. Z „typami” z którymi miałem do czynienia w latach 2006-2007 r. jako zastępca dyrektora Archiwum IPN w czasach Janusza Kurtyki, naprawdę nie było o czym rozmawiać. Bronili socjalizmu, polsko-sowieckiego braterstwa broni i patriotyzmu oraz pracujących w pocie czoła bohaterów z Informacji Wojskowej jak niepodległości. Nie chcieli odtajniać żadnych akt archiwalnych. Rozmowy z nimi to był prawdziwy szok kulturowy, i dla mnie i dla nich. Nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Początkowo to było dość szokujące doświadczenie a potem już tylko niezły kabaret.

Może Pan podać jakiś przykład?

Pamiętam teczkę Włocha, który tuż po wojnie donosił dla peerelowskiego wywiadu wojskowego na stacjonujących we Włoszech żołnierzy generała Andersa. Zrezygnował chyba ze współpracy bo zorientował się, że pracuje dla Polaków, a a nie dla Sowietów, z którymi sympatyzował. W czasie jednej z rozmów-negocjacji, kiedy trepy z WSI próbowały brać mnie na ton „patriotyczny” i naciskały, żeby nie odtajniać akt, bo to „nasi bohaterowie” i agenci „naszego polskiego wojska”, wyjąłem tę teczkę Włocha i powiedziałem: „Panowie, w Polsce wtedy nie było naszego polskiego wojska, ono stacjonowało we Włoszech”. Kiedy skończyłem mówić zapadła cisza, czekali co powiem dalej, bo nic nie zrozumieli. Po dłuższej przerwie jeden z „pułkowników” puknął pozostałych w ramię, żeby wyszli, bo chyba zrozumiał co powiedziałem i prawdopodobnie za drzwiami wytłumaczył. Takie to były rozmowy: nic do tego peerelowskiego betonu nie docierało. Dobrze, że to towarzystwo zostało „pogonione” z wojska. Warto podkreślić że także przy udziale Macierewicza i Cenckiewicza.

Czy przed zniszczeniem oryginałów dokumentów mikrofilmowano je?

Nie sądzę, żeby to robiono, tu raczej kradziono na potęgę akta archiwalne o dużej wartości, żeby mieć monopol naukowy, a niszczono na potęgę żeby ukryć, w czym było w istocie tak zwane ludowe Wojsko Polskie. Sądzę, że ludzi niszczący akta archiwalne w wojsku w latach III RP w dużej mierze chronili twarz „swojego własnego wojska” i bronili swoich życiorysów. Nie robi się przed zniszczeniem kopii czegoś, co chciało się ukryć przed historykami i następnymi pokoleniami. Jeżeli niszczono kompromitującą dokumentację kontaktów Jaruzelskiego z Sowietami, to jaki był sens robienie z tego kopii? Poza tym cała ta działalność była przecież nielegalna. Nikt nie wytwarza ewidentnych dowodów przestępstwa (a takim byłyby ewentualnie mikrofilmy).

Pan Bogdan Klich, który był ministrem obrony narodowej w latach 2007-2011 w rządzie PO-PSL twierdzi, że nic nie wiedział o niszczeniu dokumentów. Czy to możliwe, żeby ten i inni ministrowie obrony narodowej (np. Tomasz Siemoniak) nie wiedzieli co się dzieje w podległym im resorcie?

Jestem urzędnikiem państwowym, więc muszę unikać komentarzy politycznych i wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Znam też innego szefa MON, Antoniego Macierewicza, który wcześniej rozpędził WSI, a w latach 2015-2018 widziałem zmiany w archiwach wojskowych z usunięciem sowieckich generałów ze ścian i dzieł Lenina na czele. Najwyraźniej poprzednikom albo taki obraz wojskowych archiwów nie przeszkadzał, albo, co bardziej prawdopodobne, nigdy tam nawet nie zajrzeli. Jeżeli się tak kieruje podległym resortem, to niewiele można się o nim dowiedzieć. Dopiero od 2015 r. zaczęto zabierać się za różne patologie związane z kradzieżą i niszczeniem akt wojskowych. Te działania są kontynuowane także teraz, kiedy ministrem jest Pan Mariusz Błaszczak. Okazuje się, że można dowiedzieć się co dzieje się w podległym sobie ministerstwie. Można też próbować coś z tym robić. Jeżeli inni szefowie MON pełnili swoją funkcję latami i dziś tłumaczą, że nic nie wiedzieli o sprawach, za które odpowiadali, to sprawa nie wymaga żadnego komentarza bo oni sami wydają sobie świadectwo.

Rozmawiał Tomasz Plaskota]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polski sport podlega tym samym zasadom co spółdzielczość mieszkaniowa i inne nigdy nie zweryfikowane środowiska. Tak wygląda zarówno środowisko sportowe, spółdzielcze, kółek łowieckich, leśników, sędziowskie, prokuratorskie, wojskowo-policyjne jak i naukowe w III RP:</p>
<p>NASZ WYWIAD. Dr Gontarczyk o odkryciu WBH: Skala patologii jest ogromna. W archiwach wojskowych masowo kradziono i niszczono dokumenty</p>
<p>opublikowano: wczoraj<br />
Dr Piotr Gontarczyk / autor: Fratria<br />
<a href="https://wpolityce.pl/polityka/400959-nasz-wywiad-dr-gontarczyk-o-odkryciu-wbh" rel="nofollow ugc">https://wpolityce.pl/polityka/400959-nasz-wywiad-dr-gontarczyk-o-odkryciu-wbh</a><br />
wPolityce.pl<br />
Dr Piotr Gontarczyk / autor: Fratria<br />
Wykop<br />
161</p>
<p>    Kiedy korzystałem akt w archiwum wojskowym w Modlinie, otaczała mnie kilka lat temu (!) niesamowita sceneria. Na ścianach były portrety sowieckich generałów oddelegowanych do WP. A na półkach czytelni było pełno literatury politycznej z czasów PRL. Najważniejszym elementem na sali było 50-tomów dzieł wybranych Włodzimierza Ilicza Lenina</p>
<p>Reklama</p>
<p>— mówi portalowi wPolityce.pl dr Piotr Gontarczyk, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej.</p>
<p>wPolityce.pl: Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego prof. Sławomir Cenckiewicz poinformował o udokumentowanych przypadkach niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie w latach 1990-2009. Co Pan o tym sądzi?</p>
<p>Dr Piotr Gontarczyk: Nie wiem jaka jest skala prywatyzacji, niszczenia i kradzieży dokumentów w wojsku. Bez względu na to jak duża będzie, nie będę nią zaskoczony.</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Zdaję sobie sprawę ze skali patologii, jaka występowała w archiwach wojskowych, bo na własne oczy widziałem, jak to działa. W archiwum w Rembertowie nie dostawałem na przykład różnych teczek akt archiwalnych i na dobrą sprawę nikogo to tam nie interesowało. Podejście było takie: nie ma, to nie ma. O „prywatyzowaniu” rozmaitych dokumentów przez tzw. „środowisko historyków wojskowych” krążyły w Polsce legendy.</p>
<p>Może Pan coś bliższego o tym opowiedzieć?</p>
<p>Mówiąc w skrócie: w archiwach wojskowych kradło się dokumenty na potęgę. Nie mogę operować nazwiskami, ale podam tylko jeden przykład. W archiwum „Karty” znajduje się spuścizna jednego z bardziej znanych historyków wojskowości. Wśród dokumentów archiwalnych znajdują się tam także oryginały. Nie ma poważniejszych wątpliwości, że raczej nie mogły one trafić do domu wspomnianego historyka w sposób legalny.</p>
<p>Czy to ważne dokumenty?</p>
<p>Oczywiście, unikatowe. Jeśli dobrze pamiętam, chyba w 2005 r. ukazała się pierwsza biografia Wojciecha Jaruzelskiego pióra Lecha Kowalskiego pod tytułem „Generał ze skazą”. Lech Kowalski obszernie cytował rozmaite ważne dokumenty dotyczące działalności Towarzysza Generała jako szefa Głównego Zarządu Politycznego WP: korespondencję z Sowietami czy prześladowania wymierzone w Kościół, ludzi wierzących, alumnów powoływanych do wojska. I wie Pan co się stało potem?</p>
<p>Nie mam pojęcia.</p>
<p>W 2006 r. chyba dyrekcja ówczesnego CAW powołała komisję do przeglądu tych akt. Komisja ta zakwalifikowała do „wybrakowania” czyli zniszczenia, bodaj kilkaset (!) teczek z materiałami archiwalnymi. Znakomita część tych akt dotyczyła właśnie działalności Jaruzelskiego z lat 60. Niektóre sygnatury wytypowane do zniszczenia pokrywały się niekiedy z tymi z książki Kowalskiego. Z opisów tych teczek pamiętam, że była tam m.in. korespondencja z Głównym Zarządem Politycznym Armii Sowieckiej i z Prymasem Polski. Proszę mi wskazać ciekawsze dokumenty, jeśli chodzi o historię PRL. Zniszczono nie mniej niż kilkadziesiąt tysięcy stron dokumentów.</p>
<p>Kto wydał polecenie dokonania takich zniszczeń?</p>
<p>O to trzeba zapytać ówczesne kierownictwo Centralnego Archiwum Wojskowego. Ale mam swoją własną teorię na ten temat.</p>
<p>Chętnie posłucham.</p>
<p>Wojsko Polskie nie przeszło w 1989 r., poza kosmetycznymi, żadnej solidnej transformacji. To był peerelowski skansen, w którym politykę kadrową przez ćwierć przez 30 lat kształtował Jaruzelski. Był w wojsku III RP niekwestionowanym bohaterem, w armii służyli ludzi z jego awansu. Myślę, że pozycja Towarzysza Generała była około 2005 r. (15 lat po upadku komunizmu) na tyle silna, że jak tylko zadzwonił do tego archiwum, powiedział „wicie, rozumicie” oni trzasnęli obcasami i zaczęli niszczyć kompromitujące Jaruzelskiego akta. Jestem wyjątkowo spokojny, że właśnie tak było.</p>
<p>Tyle lat po upadku systemu? Nie przesadza Pan?</p>
<p>System upadł na zewnątrz, ale nie w wojsku. Kiedy korzystałem akt w archiwum wojskowym w Modlinie, otaczała mnie kilka lat temu (!) niesamowita sceneria. Na ścianach były portrety sowieckich generałów oddelegowanych do WP. A na półkach czytelni było pełno literatury politycznej z czasów PRL. Najważniejszym elementem na sali było 50-tomów dzieł wybranych Włodzimierza Ilicza Lenina. Mogę to udokumentować, bo  pstryknąłem kilka zdjęć. Znakomicie przetrwał ten „wystrój” do ostatnich ministrów obrony Bogdana Klicha i Tomasz Siemoniaka. Porządek z tym posowieckim skansenem zaczęto robić w 2015 r., ćwierć wieku po upadku PRL, za ministra Antoniego Macierewicza, kiedy szefem archiwów wojskowych został prof. Cenckiewicz.</p>
<p>Czy te akta były chronione prawem?</p>
<p>Oczywiście. Oprócz szeregu innych uregulowań prawnych ich niszczenie było bezprawne tylko w punktu widzenia zwykłej sztuki archiwalnej. Widziałem na protokołach zdawczo odbiorczych akta kategorii „A” czyli akta podlegające ochronie prawnej, akta, które muszą być wieczyście przechowywane i nigdy nie mogą być zniszczone. „Fachowcy” z archiwów wojskowych przed ich zniszczeniem przeklasyfikowali je na akta kategorii „B”, (B-5, B-10 czy B-20), które mogą być niszczone po ilości lat określonych przez wspomniany liczebnik. Niby „na papierze” dochowano jakiś tam procedur, ale to wszystko było bezprawne, grubymi nićmi szyte. To było nieudolne maskowanie typowo przestępczych działań. Na to wszystko są odpowiednie paragrafy w kodeksie karnym i mam nadzieję, one w tym wypadku zadziałają.</p>
<p>Poinformował Pan kogoś o tym?</p>
<p>Zgłaszałem tę sprawę przełożonym z IPN, ale z licznymi znakami zapytania, w formie niekategoryczniej (zachodzi obawa itp.), żeby samemu nie narazić się potem na zemstę. Poważniejszą analizę zagadnienia, przemyślenie go i opisanie zostawiłem sobie na później. Potem jednak nastąpiły zmiany polityczne i szefem archiwum został prof. Cenckiewicz. Próbowałem mu jakoś zasygnalizować ten problem, ale po krótkiej wymianie zdań wiedziałem, że jest już dobrze zorientowany w sprawie i podjął odpowiednie kroki, także formalno-prawne. Nie opisywałem więc tego nigdy publicznie, bo wiedziałem, że nie odpuści tematu i zrobi co się da, żeby sprawa została wyjaśniona a sprawcy przestępstw ukarani.</p>
<p>To wszystko brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego.</p>
<p>To prawda, ale taka jest rzeczywistość. Ale proszę się nie dziwić. To jest tylko 5749 (rzecz ujmując w przenośni) fragment rzeczywistości III Rzeczypospolitej bez przeprowadzenia gruntownych zmian systemowych i opcji zerowej w różnych obszarach funkcjonowania państwa w 1989 r. Tu katastrofalne skutki są widoczne na papierze do 25 lat po upadku systemu. Ale to tylko drobny element rzeczywistości wojska, służb specjalnych, policji czy wymiaru sprawiedliwości. Wycinek z nieistniejącego państwa dobrze zdiagnozowanego przez jednego z ministrów PO ze znanych nagrań z restauracji „Sowa i Przyjaciele”.</p>
<p>W piśmie Wojskowego Biura Historycznego jest mowa o setkach tysięcy stron dokumentów. Sądzi Pan, że skala niszczenia dokumentów w archiwach wojskowych była tak duża?</p>
<p>Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Proszę zrobić prosty rachunek. W archiwum w Modlinie, które teraz nazywa się archiwum w Nowym Dworze Mazowieckim zniszczono protokolarnie kilkaset teczek dotyczących głównej działalności politycznej Ludowego Wojska Polskiego, którym kierował Wojciech Jaruzelski. Jeśli dobrze pamiętam, naliczyłem ponad 200 teczek, z których każda miała zapewne (taka jest tam statystyka) około 400-500 stron. To jest łącznie 80-100 tysięcy stron, z których znaczna część przedstawiała dużą wartość historyczną. A mówimy tylko o jednym zespole archiwalnym z jednego archiwum. Takie są skutki tego, że nie rozgoniono tej wojskowej bandy, podobnie jak tych z WSI. Z „typami” z którymi miałem do czynienia w latach 2006-2007 r. jako zastępca dyrektora Archiwum IPN w czasach Janusza Kurtyki, naprawdę nie było o czym rozmawiać. Bronili socjalizmu, polsko-sowieckiego braterstwa broni i patriotyzmu oraz pracujących w pocie czoła bohaterów z Informacji Wojskowej jak niepodległości. Nie chcieli odtajniać żadnych akt archiwalnych. Rozmowy z nimi to był prawdziwy szok kulturowy, i dla mnie i dla nich. Nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Początkowo to było dość szokujące doświadczenie a potem już tylko niezły kabaret.</p>
<p>Może Pan podać jakiś przykład?</p>
<p>Pamiętam teczkę Włocha, który tuż po wojnie donosił dla peerelowskiego wywiadu wojskowego na stacjonujących we Włoszech żołnierzy generała Andersa. Zrezygnował chyba ze współpracy bo zorientował się, że pracuje dla Polaków, a a nie dla Sowietów, z którymi sympatyzował. W czasie jednej z rozmów-negocjacji, kiedy trepy z WSI próbowały brać mnie na ton „patriotyczny” i naciskały, żeby nie odtajniać akt, bo to „nasi bohaterowie” i agenci „naszego polskiego wojska”, wyjąłem tę teczkę Włocha i powiedziałem: „Panowie, w Polsce wtedy nie było naszego polskiego wojska, ono stacjonowało we Włoszech”. Kiedy skończyłem mówić zapadła cisza, czekali co powiem dalej, bo nic nie zrozumieli. Po dłuższej przerwie jeden z „pułkowników” puknął pozostałych w ramię, żeby wyszli, bo chyba zrozumiał co powiedziałem i prawdopodobnie za drzwiami wytłumaczył. Takie to były rozmowy: nic do tego peerelowskiego betonu nie docierało. Dobrze, że to towarzystwo zostało „pogonione” z wojska. Warto podkreślić że także przy udziale Macierewicza i Cenckiewicza.</p>
<p>Czy przed zniszczeniem oryginałów dokumentów mikrofilmowano je?</p>
<p>Nie sądzę, żeby to robiono, tu raczej kradziono na potęgę akta archiwalne o dużej wartości, żeby mieć monopol naukowy, a niszczono na potęgę żeby ukryć, w czym było w istocie tak zwane ludowe Wojsko Polskie. Sądzę, że ludzi niszczący akta archiwalne w wojsku w latach III RP w dużej mierze chronili twarz „swojego własnego wojska” i bronili swoich życiorysów. Nie robi się przed zniszczeniem kopii czegoś, co chciało się ukryć przed historykami i następnymi pokoleniami. Jeżeli niszczono kompromitującą dokumentację kontaktów Jaruzelskiego z Sowietami, to jaki był sens robienie z tego kopii? Poza tym cała ta działalność była przecież nielegalna. Nikt nie wytwarza ewidentnych dowodów przestępstwa (a takim byłyby ewentualnie mikrofilmy).</p>
<p>Pan Bogdan Klich, który był ministrem obrony narodowej w latach 2007-2011 w rządzie PO-PSL twierdzi, że nic nie wiedział o niszczeniu dokumentów. Czy to możliwe, żeby ten i inni ministrowie obrony narodowej (np. Tomasz Siemoniak) nie wiedzieli co się dzieje w podległym im resorcie?</p>
<p>Jestem urzędnikiem państwowym, więc muszę unikać komentarzy politycznych i wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Znam też innego szefa MON, Antoniego Macierewicza, który wcześniej rozpędził WSI, a w latach 2015-2018 widziałem zmiany w archiwach wojskowych z usunięciem sowieckich generałów ze ścian i dzieł Lenina na czele. Najwyraźniej poprzednikom albo taki obraz wojskowych archiwów nie przeszkadzał, albo, co bardziej prawdopodobne, nigdy tam nawet nie zajrzeli. Jeżeli się tak kieruje podległym resortem, to niewiele można się o nim dowiedzieć. Dopiero od 2015 r. zaczęto zabierać się za różne patologie związane z kradzieżą i niszczeniem akt wojskowych. Te działania są kontynuowane także teraz, kiedy ministrem jest Pan Mariusz Błaszczak. Okazuje się, że można dowiedzieć się co dzieje się w podległym sobie ministerstwie. Można też próbować coś z tym robić. Jeżeli inni szefowie MON pełnili swoją funkcję latami i dziś tłumaczą, że nic nie wiedzieli o sprawach, za które odpowiadali, to sprawa nie wymaga żadnego komentarza bo oni sami wydają sobie świadectwo.</p>
<p>Rozmawiał Tomasz Plaskota</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Cześćimir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47396</link>

		<dc:creator><![CDATA[Cześćimir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 06:50:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47396</guid>

					<description><![CDATA[Tam gdzie wchodzą miliardowe kwoty tam nie ma mowy o pozostawieniu sprawy na pastwę przypadku, dobrego lub złego dnia piłkarzy i ich formy. Dlaczego tak rzadko zmienia się piłkarzy? bo są sprawdzeniu w milczeniu, czemu są tak wysoko opłacani? aby milczeć. Upokorzyć Polaków w Rosji to nie taka znów sztuka :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tam gdzie wchodzą miliardowe kwoty tam nie ma mowy o pozostawieniu sprawy na pastwę przypadku, dobrego lub złego dnia piłkarzy i ich formy. Dlaczego tak rzadko zmienia się piłkarzy? bo są sprawdzeniu w milczeniu, czemu są tak wysoko opłacani? aby milczeć. Upokorzyć Polaków w Rosji to nie taka znów sztuka 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: mk		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47395</link>

		<dc:creator><![CDATA[mk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 06:27:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47395</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47384&quot;&gt;Don&lt;/a&gt;.

Prawda jest taka że piłka nożna nagle staje się w Polsce popularna jedynie w czasie mistrzostw, a tak poza tym to nie jest znowu tak popularny sport. Polacy nie dlatego nie chodzą na stadiony ligowe, bo się boją o swoje bezpieczeństwo , tylko dlatego, że ich to nie interesuje. Dopóki polska liga będzie słaba, dopóty nic się nie zmieni. Nawet w największych polskich miastach na mecze regularnie chodzi tak po 20 tysięcy ludzi a jest wiele takich miejsc na świecie, gdzie przychodzi tak pół miasta, a i więcej by przyszło jakby była taka możliwość. Poza tym żeby gwiazdorkom chciało się kopać to powinni czuć oddech konkurencji na karku - na każdego miejsce powinno czychać 2-3 nowych zawodników, a my nawet nie mamy zmienników. W takiej Chorwacji mogliby zrobić dobra drużynę ze zmienników, każdy jest pod presją i efekt widać. Obecnie drużyny polegające na jednym gwiazdorze nie mają żadnych szans. No i tak naprawdę największym naszym problemem są nie wyniki w tym, czy innym sporcie, ale zły stan zdrowia dzieci i młodzieży. Na sukcesach Polski w zawodowym sporcie jakoś bardzo mi nie zależy, bo w zawodowym sporcie jest pełno patologii, ale bez zdrowych ludzi i masowej popularności ruchu i sportu to można zapomnieć o jakichkolwiek wynikach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47384">Don</a>.</p>
<p>Prawda jest taka że piłka nożna nagle staje się w Polsce popularna jedynie w czasie mistrzostw, a tak poza tym to nie jest znowu tak popularny sport. Polacy nie dlatego nie chodzą na stadiony ligowe, bo się boją o swoje bezpieczeństwo , tylko dlatego, że ich to nie interesuje. Dopóki polska liga będzie słaba, dopóty nic się nie zmieni. Nawet w największych polskich miastach na mecze regularnie chodzi tak po 20 tysięcy ludzi a jest wiele takich miejsc na świecie, gdzie przychodzi tak pół miasta, a i więcej by przyszło jakby była taka możliwość. Poza tym żeby gwiazdorkom chciało się kopać to powinni czuć oddech konkurencji na karku &#8211; na każdego miejsce powinno czychać 2-3 nowych zawodników, a my nawet nie mamy zmienników. W takiej Chorwacji mogliby zrobić dobra drużynę ze zmienników, każdy jest pod presją i efekt widać. Obecnie drużyny polegające na jednym gwiazdorze nie mają żadnych szans. No i tak naprawdę największym naszym problemem są nie wyniki w tym, czy innym sporcie, ale zły stan zdrowia dzieci i młodzieży. Na sukcesach Polski w zawodowym sporcie jakoś bardzo mi nie zależy, bo w zawodowym sporcie jest pełno patologii, ale bez zdrowych ludzi i masowej popularności ruchu i sportu to można zapomnieć o jakichkolwiek wynikach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marian Nosal		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47394</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marian Nosal]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 06:22:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47394</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47388&quot;&gt;Białczyński&lt;/a&gt;.

A w ogóle gratuluję występu w Krzeszowicach, Panie Czesławie.
Dużo wiedzy i WŁAŚCIWEGO MYŚLENIA, tak nam potrzebnego.
Miałem ochotę tam być, bo ostatnio bywam w okolicy Krzeszowic, jak Pan w dzieciństwie, ale niestety obowiązki mnie zatrzymały w stolicy...
Ostatnio zostaliśmy z żoną uczniami pani Olgi Szwaigier z Krakowa i ona uczy, żeby się chwalić i cieszyć z życia.
Być w zachwycie z siebie, jak małe dziecko, zanim go wdoktrynują w pokorę i niezadowolenie z życia, które to niezadowolenie każdy niewolnik powinien mieć.
Ona też przyjmuje pochwały i brawa z radością i tego uczy.
W końcu jesteśmy Dziećmi Światła,
Zasługujemy na Wszystko.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47388">Białczyński</a>.</p>
<p>A w ogóle gratuluję występu w Krzeszowicach, Panie Czesławie.<br />
Dużo wiedzy i WŁAŚCIWEGO MYŚLENIA, tak nam potrzebnego.<br />
Miałem ochotę tam być, bo ostatnio bywam w okolicy Krzeszowic, jak Pan w dzieciństwie, ale niestety obowiązki mnie zatrzymały w stolicy&#8230;<br />
Ostatnio zostaliśmy z żoną uczniami pani Olgi Szwaigier z Krakowa i ona uczy, żeby się chwalić i cieszyć z życia.<br />
Być w zachwycie z siebie, jak małe dziecko, zanim go wdoktrynują w pokorę i niezadowolenie z życia, które to niezadowolenie każdy niewolnik powinien mieć.<br />
Ona też przyjmuje pochwały i brawa z radością i tego uczy.<br />
W końcu jesteśmy Dziećmi Światła,<br />
Zasługujemy na Wszystko.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bartosz		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/24/zdrojowa-tv-czeslaw-bialczynski-krzeszowice-biblioteka-r1a-slowianie-i-koniec-kulturkampfu-teraz/#comment-47392</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 05:57:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=86993#comment-47392</guid>

					<description><![CDATA[Jeśli jeszcze ktoś nie widział tej informacji:
http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/odkrycia-archeologiczne-sprzed-5-tysiecy-lat-przy-budowie-s7-kolo-slomnik,13281095/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli jeszcze ktoś nie widział tej informacji:<br />
<a href="http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/odkrycia-archeologiczne-sprzed-5-tysiecy-lat-przy-budowie-s7-kolo-slomnik,13281095/" rel="nofollow ugc">http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/odkrycia-archeologiczne-sprzed-5-tysiecy-lat-przy-budowie-s7-kolo-slomnik,13281095/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
